Mentionsy

Dział Zagraniczny
24.07.2025 04:16

Czy Korea Południowa rozliczy się z masowych zagranicznych adopcji (Dział Zagraniczny Podcast#244)

Korea Południowa zmienia prawo, które ma od tej pory priorytetyzować adopcje krajowe nad międzynarodowymi. Wcześniej zdążyła wysłać za granicę największą na świecie liczbę dzieci, których matki były społecznie przymuszane do ich oddania, a czasami wprost okradane z potomstwa. Czy kraj rozliczy się z tą wstydliwą przeszłością w czasie, gdy ma dużo więcej aktualnych problemów?

📺 To jest wersja dźwiękowa odcinka wideo, który możesz obejrzeć na https://www.youtube.com/dzialzagraniczny

Jeżeli podoba Ci się ten materiał, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite ➞ https://patronite.pl/dzialzagraniczny

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "Katie"

Ma na imię Katie, więc jak samo to imię już wskazuje, nie jest Koreanką wychowaną w Korei Południowej, jest Amerykanką pochodzenia południowo-koreańskiego, została adoptowana przez właśnie parę z tego kraju.

My name is Katie and I'm a Korean adoptee.

Rodzice Katie też są białą parą.

Katie opowiadała taką historię, że poszła na mecz bejsbola ze swoim tatą

i mama Katie jakoś zachęcała ją do tego, żeby rozmawiała z tą panią, żeby pytała ją o różne rzeczy, natomiast ona sama wspomina, że nie bardzo wiedziała dlaczego, nie rozumiała do końca tego wszystkiego i tak naprawdę nie była tym jeszcze na tym etapie zainteresowana.

Katie nawet sama wspomina to z pewnego rodzaju uśmiechem, że po raz pierwszy jadła w ogóle jakiekolwiek potrawy azjatyckie, które oczywiście nie miały nic wspólnego z Koreą Południową, ale że była to jednak pewnego rodzaju odmiana dla niej samej i to było w sumie dość ciekawe.

No i w tym przypadku był jakiś taki klub dla dziewcząt o pochodzeniu azjatyckim i one od samego początku próbowały wciągnąć do niego Katie, a ona zupełnie nie rozumiała o co chodzi, że to przecież nie jest jej kultura.

I podczas tej kolacji dowiedzieli się, że właśnie Katie kończy licencjat z tym angielskim i powiedzieli, słuchaj, jeżeli nie wiesz, co dalej chcesz robić w życiu, no to przyjedź do Seulu i my załatwimy ci pracę jako nauczycielka angielskiego dla właśnie dzieci w miejscowych szkołach.

Katie gdzieś miała z nim istyczność i po raz pierwszy słyszała też takie opowieści o tym, że na przykład ktoś wychowywał się w otoczeniu rasistowskim, że miał trudne dzieciństwo, ale to w dalszym ciągu nie dotyczyło jej samej.

Mamy bardzo dużą diasporę chińską, mamy osoby z Wietnamu, mamy osoby z Indii, z różnych krajów, ale mimo wszystko Katie opowiadała, że po raz pierwszy faktycznie znalazła się w takim środowisku, gdzie większość osób, z którymi się stykała, w jakiś sposób ją przypominała, że to było zupełnie, że jesteś w tym samym kraju, ale jednak w innym otoczeniu i zaczynasz się inaczej czuć.

Dlatego, że nie tylko wyglądali jak ona, ale też dlatego, że po pierwsze mieli bardzo białe imiona, tak jak Katie, tak?

Jak słyszymy Katie, myślę, że stereotypowo... Nie myślimy o kimś z Korei.

I wysłał ich zdjęcie Katie, pytając, słuchaj, widziałaś to kiedykolwiek?

W związku z czym ten sam pracownik tej agencji powiedział Katie, że mamy zgodę twojej mamy na kontakt, będziesz mogła coś do niej napisać.

I powiedział Katie, napisz po angielsku, opisz swoje życie.

Więc Katie opisała całe swoje życie, gdzie się wychowywała, kim była, kim jest, że za kilka miesięcy wychodzi za mąż, że będzie podczas tego ślubu ubrana w tradycyjny właśnie koreański strój.

Po tym kontakcie z Katie napisała, że cieszy się, że jednak żyje i że ma szczęśliwe życie.

Dlatego nie chce żadnego dalszego kontaktu i być może dlatego nie przysłała jej też tego zdjęcia, które Katie prosiła.

I przejdźmy teraz do szczegółów, ale chciałbym przywołać jeszcze jedną rzecz, którą Katie opowiedziała w tej rozmowie.

I w rozmowie Katie podniosła z nią tą kwestię, że kiedy okazuje się, że jest adoptowana, to tak dużo osób nagle nabiera dystansu.

Dlatego, że myślę, że wyobrażamy sobie jednak sytuację podobną do tej historii, którą przeżyła Katie, że trafiła do kochającej rodziny, która chciała mieć dziecko i być może jako, że nie mogła posiadać własnego, zdecydowała się na adopcję.

Prawa człowieka były w nich łamane w mniejszym lub większym stopniu, więc widzimy, że ta historia Katie wydaje się jednak wyjątkowa na tle tych wszystkich innych przypadków.

Czyli te samotne matki, tak jak na przykład matka Katie, nawet nie byłyby w stanie nigdzie tego dziecka same zarejestrować, nawet gdyby zdecydowały się na to, żeby je samotnie wychowywać.

ta opowieść Katie wcześniejsza, że dużo osób miało podobne manieryzmy, bo połowa tych dzieci w ciągu tych wszystkich lat trafiła ostatecznie do Stanów Zjednoczonych, druga połowa właśnie do różnych innych krajów, które wymieniałaś.

Tak jak było w przypadku mamy Katie, która nie wiedziała, czy jej córka żyje, bo myślała, że nie żyje, bo od razu ją zebrano.

I tu przypadek Katie jest właśnie inny, bo udało się odnaleźć jej mamę dzięki temu, że te dane się zgadzały i że agencja zadziałała.

Problem jest taki, że większość osób, tutaj Katie naprawdę, trzeba powiedzieć, miała duże szczęście, albo trafiła też na bardzo fajnego pracownika tej agencji, który naprawdę był zaangażowany i chciał jej w jakiś sposób pomóc.

Czyli tak jak Katie nazywała się Katie, prosiły na przykład swoich rodziców o wgląd w takie dokumenty, które oni kiedyś dostali.

W przypadku Katie akurat też tak było, ona opowiadała, że z tych informacji, które udało jej się zebrać, to to imię, które jest wpisane do dokumentacji, nie było oczywiście imieniem nadanym przez jej matkę.

Znów odniosę się tutaj do historii Katie, bo ona też w tej naszej rozmowie wspominała taką rodzinną anegdotę, która przez lata dla wszystkich była taką śmieszną anegdotą, a mianowicie jak ona się pojawiła w Stanach Zjednoczonych.

A z kolei z takiej drugiej strony jest tutaj perspektywa Bun Yang, która przeprowadziła się do Korei już 20 lat temu i myślę, że ma podobne doświadczenia do Katie o tym, o czym ty mówiłeś, że kiedy mówiła ludziom, że jest adoptowana, no to nagle odczuwała jakiś dystans.

A skoro nie jest, to w jaki sposób można odnaleźć swoich rodziców, jeżeli nie jest to sytuacja tak szczęśliwa jak w przypadku Katie, że masz zapisane dane, które okazują się być prawdziwe i agencja jest w stanie odszukać twoją matkę.

No mówiliśmy tutaj o stygmie, mówiliśmy o wstydzie, o tym, że tak jak matka biologiczna Katie, boją się, że jeżeli prawda wyjdzie na jaw, to ich życie ponownie runie w gruzach.

W przeciwieństwie do zagranicznych adopcji, które ich jednak nie dotykają za wyjątkiem tych rodzin, a przede wszystkim tych matek, które straciły te dzieci i czasami nie chcą o tym mówić, bo się boją, tak jak matka Katie.

I myślę, że można tutaj nawiązać do tego, o czym mówiłeś na początku i do tej reakcji jakby na historię Katie, osób, które ona poznawała w Korei, które być może powiedziały im, nam jest wstyd.

0:00
0:00