Mentionsy
Księgowi, rewidenci, studenci oraz 12 kotów, miecz i wołowina, czyli obyś płacił wysokie podatki #234
Jak wynagradza się za rachunkowość kreatywną, a czym grozi ta agresywna. Dlaczego audyty są dobre. Czym różni się księgowość od rachunkowości i finansów. Jakich akcjonariuszy powinniście szukać do swojej spółki. Czy liczby są obiektywne. Jak studenci łamią zasady chronologii. Oraz o śledzeniu przekrętów finansowych na skalę europejską, rozliczaniu podróży Mercedesem, o tym, dlaczego Bumeikan, a nie Meishikan, o 12 kotach i 13 latach bez urlopu. [+ bonus: reklama życia uniwersyteckiego]
// Tomasz Gabrusewicz // specjalista z zakresu sprawozdawczości finansowej i systemów rachunkowości, przedsiębiorca, członek rad nadzorczych, wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu
--------
Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat:
- abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja
- kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja
-------- My na www: www.drugawersja.pl My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja
Szukaj w treści odcinka
Są takie rozmowy, które wpadają z nienacka i to jest właśnie taka rozmowa, ale dodatkowo jest to jeszcze rozmowa, w którą ja wpadłem całkowicie, kompletnie i po uszy.
A to wszystko dzięki Jackowi, bo mieliśmy taką trochę podbramkową sytuację w tym tygodniu.
I dzwonię do Jacka, mówię, Jacek, słuchaj, potrzebny jest człowiek.
Nie byłem przekonany, ale jak zaraz wy się przekonacie, zupełnie niepotrzebnie, bo porozmawialiśmy o pieniądzach, o liczeniu, o tabelkach, o Excelach i o wszystkich innych systemach do przeliczania tego, co się w firmie dzieje w sposób, którego się kompletnie nie spodziewałem.
Tu należy wam się jeszcze wyjaśnienie, kim jest Jacek.
I w związku z tym, że to jest także moja uczelnia i uczelnia Leszka, będziemy zapraszali większą liczbę gości z tej uczelni szanownej.
niż przeciętnie, więc spodziewajcie się specjalistów i fachowców z poznańskiego UEP-u.
A pierwszym z nich, ten od którego zacząłem tą przydługawą już przemowę, jest Tomasz Gabrusewicz, specjalista z zakresu sprawozdawczości finansowej i systemów rachunkowości.
A jeżeli chcielibyście jakiegokolwiek wstępu do tego odcinka, to powiem tylko tyle.
Ludzie nie rozumieją, czym jest księgowość, czym rachunkowość, czym finanse.
Okej, no to tu jesteś po to, żeby nam wytłumaczyć.
Wiesz, no wszędzie są cyferki, wszędzie są tabelki, wszędzie jest Excel, nie?
Co zamiast Excela?
Systemy RP.
Finansy jako dziedzina nauki, która została niedawno wydzielona w ekonomii.
A później powstała właśnie dziedzina finanse, dziedzina naukowa, no i w niej jest umiejscowiona rachunkowość, a częścią rachunkowości jest księgowość.
Księgowość to jest grzebanie w papierkach, księgowanie faktur, rachunkowość to robienie... Zarządzania za pomocą danych wyłuskanych z księgowości.
Na pewno bez księgowości nie da się prowadzić rachunkowości, ale księgowy nie jest dobry, on nie musi być dobrym finansistą i dobry finansista nie musi być idealnym księgowym.
Tak, to znaczy zacząłem mówić takie sformułowanie i później zacząłem nazywać tak to, co robiłem w biznesie, czy starałem się robić w doradztwie, wykorzystywać rachunkowość, w tym księgowość, do zarządzania przedsiębiorstwami, szczególnie w momencie, gdy trzeba było coś naprawić.
Bardzo często nie ma podstaw do tego.
A wiadomo, jak to jest z tymi złotymi środkami.
Praktycznie nie działają i nie patrzą na to, jak rachunkowość w tej dziedzinie księgowości jest w stanie im powiedzieć, co się dzieje z ich jednostką.
Czyli nie liczą po prostu.
Liczą, tylko że nie wykorzystują tych danych do niczego innego niż do liczenia podatku.
A podatek jest częścią pośrednią prowadzenia biznesu.
Jeżeli nie masz pomysłu na inwestycje i masz wysokie wyniki finansowe, to będziesz płacić podatek.
Profesor Sobiech, nieżyjący już, życzył nam na koniec studiów płacenia wysokich podatków.
Tak, wszyscy tak patrzą, natomiast idzie połapać firmę, tak kolokwialnie mówiąc, od podstaw, czyli od tego, jak się spojrzy na księgi rachunkowe,
I te wszystkie cyferki, te wszystkie sposoby, metody, techniki ocenij się.
Bo w momencie, w którym zaczynasz księgować i księgujesz wszystko na kupie, bez sensu, bez głowy, bez ładu, bez składu, czyli nie widać w papierach księgowych twojej strategii, to ta księgowość jest tylko do zestawień podatkowych.
Struktura kosztów.
A jeżeli on w jednym miesiącu jesteś w stanie to rozliczyć na... Oczywiście przykład jest tylko hipotetyczny, żeby nikt nie łapał mnie tutaj za...
słówka, że to jest zbyt proste, bo to ma być proste, tak?
Staram się tłumaczyć rachunkowość zawsze prostą.
I wiesz, gdzie w danym miesiącu, jakie pieniądze przynosić mają, jakie stopy zwrotu.
Jeżeli nie ma strategii, no to z dnia na dzień.
Zarządzanie jest z dnia na dzień.
Wtedy nic nie jesteś w stanie zrobić.
Strategii jakie?
W ogóle strategii przedsiębiorstwa.
Natomiast za pomocą strategii jesteś w stanie sterować zdarzeniami gospodarczymi i je kreować w działalności gospodarczej pod różnym...
pod różną formą prowadzenia tej działalności, zgodnie z kodeksem spółek handlowych, no i dodatkowo później możesz z tego weryfikować, czy ta strategia kolokwialnie mówiąc wychodzi.
No jest już makroekonomicznie bardziej.
Czyli to jest najważniejsze.
Zysk nie jest najważniejszy.
Najważniejszy jest wzrost wartości przedsiębiorstwa.
Zysk jest kategorią pośrednią.
Nie jesteśmy klasyczną ekonomią Adam Smith.
Zysk, zysk ponad wszystko.
Ale zarządów nie rozlicza się na podstawie zysku.
Akcjonariusze patrzą, ile dostają.
Natomiast jeżeli popatrzysz na akcjonariuszy, to oni się dzielą na różnych akcjonariuszy.
Takiego, który jak jesteś Fordem, daje ci pieniądze, czyli kupuje twoje akcje, do tego, żebyś ty inwestował w coraz lepsze samochody, czy takiego akcjonariusza, który daje ci kasę, a ty robisz hajs na ryżu?
To są tacy inwestorzy, dla których liczy się szybki zysk, czy tam w ogóle odczuwalny zysk.
Widać to w tej chwili po rynku polskim, szczególnie jak rosną inwestycje.
Duży plus ma w tym i PPK, i oczywiście później IKE, i IGZE, i teraz będzie to OKO, czy jakoś OKI, konto oszczędnościowe i oszczędnościowo-inwestycyjne.
Zmienia się to i mam nadzieję, że społeczeństwo polskie będzie tym społeczeństwem, które będzie coraz więcej oszczędzać.
No tak, jako społeczeństwo nie jesteśmy właściwie w ogóle wyedukowani ekonomicznie.
Coraz lepiej jest.
Ale kto nas uczy tego wszystkiego?
To jest takie kombo trochę.
Mają specjalistów, a nie kształcą masy.
Masz kierunek ekonomia, który daje ci ogólną wiedzę ekonomiczną, taką naprawdę i historyczną, i taką o cyklach koniunkturalnych, który mega potrafi zainteresować, natomiast to nie jest specjalność, jakaś wielka specjalizacja, tak jak ja mam nadzór i kontrolę kierunek o profilu praktycznym, gdzie wychodzisz prawie audytorem.
Natomiast jak sobie spojrzysz na to z perspektywy zainteresowania się, szczególnie młodych ludzi i ludzi, gdzieś mniej więcej w moim wieku, w naszym wieku, to my, nawet jak nie jesteśmy tymi ekonomistami, to ogarniamy YouTube'a.
Coraz więcej jest blogi.
Umiemy już sobie radzić z szumem informacyjnym i wybieramy fajne rzeczy i zaczynamy inwestować.
Okej, nie zmienisz tego, polityka jest... Jaka jest?
Dla mnie polityka jest najgorszą rzeczą, w jakiej miałbym kiedykolwiek pracować, więc nie chcę.
A i to twoje mniemanie absolutnie nie ma żadnego znaczenia, bo ona jest, będzie i ma na nas wpływ.
Natomiast jeżeli ludzie nie kojarzą i nie łączą, sprawni ludzie, psychicznie i fizycznie, nie łączą pieniędzy z pracą, to to jest coś nie tak w systemie kształcenia.
I teraz uwaga, to jest skrót znowu.
Nie chodzi o to, że ktoś na stanowisku sprzątacza będzie sprzątał 25 godzin dziennie i te 25 godzin dziennie zmieści w 24, tak?
To nie do końca tak jest.
Dlatego trzeba dużo czytać książek, żeby wiedzieć, co to znaczy być bogatym, bo nie zawsze bycie bogatym to jest bycie milionerem czy miliarderem.
To jest mega ciekawe, bo jeżeli zacznie się czytać fajne książki, to w tych książkach jest naprawdę dużo o tym, jak można być bogatym nawet bez pieniędzy.
Wszystko kończy się i zaczyna od czytania książek.
Rachunkowość ma na to odpowiedź, która jest odpowiedzią, wydaje mi się, że na te czasy poprawną i prawidłową.
Pierwszy to jest właśnie księgowość, czyli coś, co jest ex post, czyli wydarzyło się i na to nie masz wpływu.
Czyli po prostu liczysz to, co... Dostałeś fakturę, wydarzyło się, zdarzenie już zaszło, nie mamy na to za wielkiego wpływu.
No chyba, że jest błędne, to trzeba poprawić, no ale nie o tym mówimy.
A druga część to jest rachunkowość.
Tak, rejestrujemy zdarzenia gospodarcze, które się już wydarzyły.
Natomiast jeżeli popatrzymy sobie na rachunkowość i wycenę chociażby według wartości godziwej, czyli predykcje, jakieś szacunki, no i rachunkowość kreatywną, która oczywiście nie jest rachunkowością agresywną, bo to mnie mocno boli, jak ludzie, politycy i niewykształcani ludzie z rachunkowości i z księgowości mówią, że tam kreatywną rachunkowość ktoś stosuje i mówią, że to jest przestępca.
W kreatywnej rachunkowości niektóre liczby są podawane w taki sposób, aby wywrzeć jakiś wpływ, na przykład na inwestora.
I ten inwestor musi być tylko dobrze poinformowany, że to jest sposób prezentacji, że jeżeli się coś wydarzy, to jest wysokie prawdopodobieństwo, że osiągniemy takie wyniki finansowe.
I ty na siebie bierzesz jako inwestor część ryzyka.
A dobrze, no to wspomniałeś tutaj w takim razie agresywnej rachunkowości, która jest czymś innym niż kreatywna.
Tak, miałem przyjemność to zdefiniować, a więc kreatywna rachunkowość to jest wszystko to, co jest dozwolone prawem.
Ok, poruszamy się... Agresywna rachunkowość to jest to, co jest złamaniem prawa.
No i najgłupszą rzecz, którą w życiu słyszałem i to studentom powtarzam, to przepisy są po to, żeby je łamać.
Ale no tak jestem zbudowany, tak mnie tata i mama wychowali, że jednak staram się nie łamać przepisów.
A ty masz milion sto z wyniku finansowego.
No, z punktu widzenia zasad rachunkowości złama jest zasada ostrożnej wyceny, czyli błąd podstawowy.
Czyli jest to manipulacja.
Natomiast nie będę mówił, że tego nie doradzam.
Czyli to jest ta różnica między optymalizacją a manipulacją taka, jak między kreatywną a agresywną księgowością.
Optymalizacja, najtrudniejsza rzecz chyba dzisiaj, zrozumienie tego, czym jest optymalizacja jeszcze przy prawie podatkowym.
Fundacje rodzinne to jest mądra rzecz.
To jest mądra rzecz, tak.
Jeżeli one faktycznie są celowe i są uczciwie prowadzone, wiesz, no tam jest pełna księgowość, tak?
Mamy statuty, mamy konstytucje rodzinne.
Czy da się wyprostować coś, co zostało gdzieś tam ponaginane w przyszłości?
To robi już przestępca.
Nie nazywajmy tego, kto popełnił błąd, zawsze przestępcą.
Ktoś zawsze jest winny.
Zazwyczaj zarząd, żeby było też jasne, bo zarząd zgodnie z ustawą rachunkowości odpowiada za księgowość, nie za ludzi.
To, że ty odpowiadasz za ludzi, to jest jedno, ale ty odpowiadasz za sprawozdanie finansowe.
I w momencie, w którym mówimy o tych błędach w księgowości, jest dużo zaniechań.
Na przykład mamy sytuację jednego związku sportowego, który zdecydowaliśmy się na wyprostowanie, nie miał sprawozdania finansowego od 2016 roku.
Zdobywamy dokumenty, odzyskujemy dokumenty z prokuratury, gdzieś po piwnicach niekiedy, od jakichś księgowych, którzy byli przez przypadek zatrudnieni, gdzieś w jakichś kartonach po telewizorach w związku na strychu się znalazły i już jesteśmy w 2020 roku.
Macie takie poczucie, że dacie radę to wszystko złożyć?
Ale pokazać obraz rzeczywistości?
A więc, jeżeli jesteś wtedy badany, bo związek jest, to biegły rewident bada i mówi, ok, jest w miarę rzetelnie na to, co można, ale daje zastrzeżenie, że jednak części dokumentów nie ma, ale jednak, wiesz, idzie kontynuacja działania, tak?
A w momencie, gdy nie masz tego sprawozdania finansowego, to stoisz, nie masz dotacji, nie masz niczego.
Słuchaj, czy audyt to jest coś, co pomaga firmie?
I to jest tak, że każdy, kto ma firmę, powinien dobrowolnie się poddać audytowi?
To jest artykuł 64 ustawy o rachunkowości, który wyraźnie mówi, kto powinien, kto musi.
Wiesz, tu jest funkcja, rachunkowość ma takie trzy główne funkcje.
I kontrolna jest dzisiaj najważniejsza.
Więc w momencie, gdy ty masz przeprowadzoną kontrolę przez specjalista, z intencją... Który ci grzebie w papierach.
Więc funkcja kontrolna poprawnie sprawowana to jest taka konstruktywna kontrola.
Więc jeżeli piszesz dyktando i są zasady, że na trzy błędy ortograficzne dostajesz leczka, pałę, dwójecz, co to tam się teraz dostaje.
Ten biegły rewident jest takim strażnikiem.
A też przy okazji przez tą kontrolę jest twoim nauczycielem i wspiera cię.
Ludzie z takimi zapędami we wszystkich zawodach, w których mamy władzę, tak jak ja na egzaminy, jeżeli ja nie umiem dać tego sprzężenia zwrotnego i informacji, za co ja ci stawiam dwóję i jak z tego wyjść, ja nigdy nie powinienem uczyć.
Tak samo żaden kontroler z urzędu skarbowego, jak ci nie wskaże, co zrobiłeś źle i jak się to poprawia, czy gdzie się zwrócić, żeby to poprawić, no to też to jest do...
To jest nieakceptowalne.
Konstruktywna kontrola jest najlepszą rzeczą, którą w tym świecie możemy wykonywać jako specjaliści.
Trzeba sobie znaleźć po prostu konstruktywnego audytora.
Konstruktywnego audytora i prawo powinno dawać nam możliwość korzystania z takich ludzi wszędzie.
Kiedyś, wiesz, moja żona jest główną księgową dużej międzynarodowej korporacji.
I jak się jej zapytasz, kogo ona się boi, to na pewno nie jest to mąż i biegły rewident, tylko troszeczkę może urząd skarbowy.
i chce popełnić przestępstwo, to nie znajdzie.
Natomiast to nie o to chodzi, czy mądrzejszy, czy głupszy.
Tutaj ma inne doświadczenie, inne cele i jest to w naszym wypadku najwyższy w tej chwili w Polsce poziom uprawnień zawodowych.
Więc jeżeli ktokolwiek nas będzie słuchał i jest studentem i zastanawia się, co może dla siebie zrobić, interesują go finanse, to zostań biegłym rewidentem, biegłą rewidentką.
Zrób wszystko, żeby cię ktokolwiek wykształcił w tym zakresie, a później już podejmiesz swoje decyzje.
Nie będziemy mówić o górce, bo powiedzmy sobie, że nie jest problemem być partnerem w dużej korporacji i zarabiać około miliona netto rocznie.
Jaka to jest droga?
To jest droga studiów, licencjat, obojętnie jaki.
Natomiast jeżeli spojrzę sobie na to, jak ja nie lubię księgować, lubię księgować na zajęciach, natomiast w biurze rachunkowym wyobrażasz sobie, że ja nie mam w moim... Ja jestem mniejszościowym partnerem.
Ela Janik Krauze jest założycielką firmy, w której mam przyjemność być udziałowcem i partnerem.
To już jest grupa, tak?
I grupa przedsiębiorstw i ja nie mam tam konta księgowego.
Jesteś od wyższych spraw?
Tak, w systemie.
Na przykład w jaki sposób dokonać wyceny wartości niematerialnej i prawnej wytworzonej w procesie produkcyjnym w spółce informatycznej o jakichś tam powiązaniach zagranicznych, wiesz, Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Chiny i one mają to za księgowość, bo przyszedł taki mail, to tego nie rozwiąże księgowy nawet po studiach.
Oprócz tego trzeba jeszcze w spółkę namówić do tego, żeby ona to poprawnie zrobiła, żeby przyjęła odpowiednią metodę, żeby tą metodę przeliczył ich dyrektor finansowy, że nam dostarczył dokumenty, żeby było... Wiesz, bo do nich przyjdzie biegły rewident i poprosi o te wszystkie dokumenty, a oni myślą, że wystarczy ta wartość.
Nie wystarczy.
To, że ktoś ci powie, że jest bogaty, nie oznacza, że jest bogaty.
Jak go zapytasz, dlaczego uważasz, że jest bogaty, to może ci powiedzieć, że coś tam przez to rozumie.
Jest masa ludzi, którzy powiedzą w tym momencie, ok, rozumiecie, albo nie rozumie.
Słuchaj, to jest ten moment chyba, żebyś wytłumaczył, dlaczego Excel u was umarł?
On istnieje.
Tylko on nie jest najlepszym narzędziem, bo w nim można robić modyfikacje.
A nie na tym to wszystko polega.
Ja mam taki case ze studentami na sprawozdawczości finansowej, że studenci na studiach licencjackich robią sobie fajny projekt.
No bo w Excelu, bo nie mamy takiego systemu księgowego dla studentów.
I oni zamiast coś doksięgować, łamią zasadę chronologii.
I oni w tej chwili, już w tym roku, bo studenci się strasznie zmieniają, jednak trzeba więcej tłumaczyć.
ta uważność jest trochę inna, stąd mówię wyraźnie, nie możecie zrobić tego i tego, a on mówił, o kurde, to nie pomyśleliśmy, że trzeba zrobić tą zestawienie obrotów i salt i na przykład już po zestawieniu obrotów i salt mówią, dobra, to już możemy robić, no nie jeszcze inwentarz, nie?
A on mówił, kurcze, było na pierwszych zajęciach przecież, zestawienie ksiąg rachunkowych i to łączenie kropek pomaga, jak zrobisz to z nimi.
A w systemach ERP?
W systemach ERP jest ślad.
Jak nie masz dobrego informateka, który gdzieś tam od strony kodu, to w audycie jest już audyt informatyczny.
Przy biegłym rewidencie, żeby w razie czego byli w stanie coś takiego wyłapać.
Oczywiście skupiamy się przy audycie informatycznym, skupiamy się wtedy na systemach, czy one są dobre, czy są dobre zabezpieczenia, wiesz, takie rzeczy, ale jeżeli biegły podejrzewa jakieś przestępstwo...
to taki audytor, powiedzmy sobie, specjalista z zakresu informatyki, programista, czy ktoś może coś wyciągnąć.
Czyli to jest grzebanie w systemie, de facto.
To już nie jest kreatywna czy agresywna księgowość.
To jest technika, techniczne rzeczy.
Słuchaj, czy systemy te wszystkie AI-owe wam zagrożą?
Z tego, co ty mówisz, to raczej jest kombinacja taka całkowicie ludzka, nie?
Nie, żadne AI nie zastąpi człowieka, natomiast popatrz sobie.
No może, ja wiem, że było gdzieś jakieś polecenie dla jeszcze wtedy takiego normalnego czata GPT, żeby napisał aplikację i tę aplikację zamieścił też w jakimś sklepie, udostępniono mu i zarabiał pieniądze i czyje to są pieniądze, nie?
Natomiast nie, AI jest narzędziem, ale wiesz, bo my już możemy, ale mówmy ogólnie, tak?
Sztuczna inteligencja, czy narzędzia, które wykorzystują lub są bardzo mocno sprzęgnięte.
Oczywiście non-stop.
Natomiast jak sobie spojrzymy i wróćmy jakby do twojego pytania, do tego, czy AI coś nam zabierze.
A wiesz, to jest dualne.
Konto ma dwie strony.
Bilans ma dwie strony.
Rachunek zysków i strat jedno.
To jest algorytm.
Więc jeżeli my mamy coś algorytmiczne i możemy to bardzo ładnie przedstawić zero-jedynkowo,
To zobacz, ile ty czasu oszczędzasz na mechaniczną robotę, a ile czasu to twoje wykształcenie, które ty zdobyłeś, jest w stanie być wykorzystane do tego, żebyś ty robił poprawne sprawozdania i ty jako członek zarządu dostajesz więcej informacji, które cię mogą wesprzeć w podejmowaniu decyzji.
Nie wydarzyło się nic takiego, że księgowi tracą pracę, to żeby było jasne, a z drugiej strony popatrz na demografię.
Już dzisiaj jest księgowy, który robi dużo więcej niż księgowy, jak ja kończyłem studia.
Dużo ludzi teraz ma studentów.
Mój syn idzie na studia, to nie ma kłopotu, żebyśmy gdzieś tam, jak jest na studiach, kupili mieszkanie w tym miejscu.
I jak ja kończę sobie te studia, podjąłem decyzję i teraz ja obserwuję tego księgowego u mnie, u nas w firmie,
Ja mogę powiedzieć, że w firmach, z którymi gdzieś tam współpracujemy, to ten księgowy robi dużo, dużo więcej, z mniejszym poziomem wiedzy i mu jest prościej wykonywać czynności i dostarczać odpowiednie dane.
Problem jest w tym, żebyśmy te modele językowe tak umieli zasilać, żeby one nie halucynowały i żeby nie powstawały, żebyśmy im za mocno nie ufali, bo jak będziemy im ufać i nie będziemy ich weryfikować, to niestety, wiesz, to jest statystyka pewnego rodzaju.
Obie, to jest... Nie pamiętam tytułów.
Andrzej jest fenomenalnym człowiekiem, jeżeli chodzi o sposoby tłumaczenia różnych rzeczy.
Tak i trzeba powiedzieć, że w pewnym stopniu gwiazdą jest.
To jest fizyka kwantowa.
To jest z kolei książka na temat sztucznej inteligencji.
Właśnie jestem chyba na drugim, czy na trzecim rozdziale dopiero.
Nie będę ci mówił, co jest dalej, bo jest tylko lepiej.
To macie po prostu sobie kupić te książki, obydwie, bo to są takie książki, które się czyta jednym tchem.
To jest fizyk.
Człowiek wielu talentów, który potrafi naukę przedstawić tak, że to po prostu trafia do mnie, do Ignoranta.
Czytając te książki... Jesteśmy mądrzejsi.
Oprócz tego ja wpadłem na pomysł innej książki i zaczyna powstawać.
Jeszcze jestem za słaby.
Słuchaj, ty z naszej rozmowy wynikło, że zajmujesz się też całkiem fascynującą rzeczą, jakim jest audyt śledczy.
Nie, to jest haków, co przestępstw.
Przestępstw.
Dostaję.
To jest jeszcze krok dalej?
Nie, nie, to jest coś zupełnie innego.
To jest kwestia taka, że oczywiście teraz to się zaczęło...
To jest trudne.
To jest wymagające.
Ja nie pracuję też dla normalnych przedsiębiorstw, tylko dla instytucji.
Tak, takich instytucji publicznych, które jakby zajmują się ściganiem ciekawych przypadków, nadużyć niekiedy budżetowych, niekiedy budżetowo-biznesowych.
Tak że to jest kolejny krok specjalizacyjny.
Wyszło przez przypadek, jak dostałem propozycję przeszkolenia w pewnym momencie w 2009 roku pewnej grupy prokuratorów i na tych zajęciach poruszyłem tematykę audytu śledczego i jeden z prokuratorów zaproponował mi współpracę i tak się moja współpraca tam później już potoczyła i do dnia dzisiejszego trwała jedna firma, jedną firmę właśnie związaną z tym tematem.
prokuratorzy sobie z tym radzą lepiej, coraz lepiej, bo to jest chyba coraz bardziej komplikująca się też taka działka, nie?
Jeżeli chodzi o audyt śledczy, to on przede wszystkim pomaga, czy pomagał, powstał może w Polsce w obszarze współpracy takiej instytucji, jak jest OLAW, taka instytucja unijna, która ścigała te dotacje.
Później miałem studia podyplomowe, na których mnie zaproszono jako takiego gościa, gościnnego wykładowcę,
właśnie z audytem śledczym i to było dla jednej z takich instytucji polskich, dużych i od tego się zaczęła moja współpraca później już właśnie przy śledztwach.
Czyli to jest tak, jak ja sobie wyobrażam, że wiesz, przychodzi do ciebie prokurator i mówi słuchaj, podejrzewamy, że jest wałek i dostajesz całą stertę, kontener dokumentów i przetrzepujesz... Niekoniecznie kontener, a niekiedy dostaję od kogoś informację o tym, że prokurator.
W tą stronę też to działa?
Oczywiście, że tak, bo to nie jest tylko w jedną stronę.
Trzeba mieć wtedy dostęp do tajnych, trzeba mieć wiele takich ciekawych przejść.
To jest jeszcze inna rzeka, którą przekroczyłeś.
Współpracujemy w różnych grupach, często nie znając swoich imion i nazwisk.
Instytucji nie podamy, one nie są tylko polskie.
A ty przy okazji też jesteś ekspertem EFA, czyli... Byłem.
EFA, czyli takiej instytucji unijnej do spraw audytorów małych i średnich przedsiębiorstw.
To jest taka prestiżowe członkostwo.
Ja byłem najmłodszym członkiem zarządu Stowarzyszenia Księgowych w Polsce po obronie, którą miałem właśnie w 2005 roku i stamtąd Stowarzyszenie Księgowych mnie delegowało jako członka takiej komisji.
To możesz się dostać.
Ja nie podjąłem już później współpracy z tą instytucją, bo mogłem zostać tam ekspertem i tak dalej, takim, wiesz, roboczym.
Pod takim, dostaję do opinii rzeczy, czy to komisje europejskie, to się nie skończyło, tylko, że w tej grupie my stworzyliśmy standardy dla małych i średnich przedsiębiorstw.
I teraz ta instytucja to po prostu wdraża, weryfikuje i tak dalej.
To był taki moment, w którym te standardy się kończyły pisać.
My jesteśmy krajem rozwiniętym, ale cały czas takim krajem trochę dorobkowym.
Wydaje mi się, że uproszczenie systemu podatkowego byłoby rozwiązaniem, natomiast nie jestem tego specjalista, więc nie powiem jak.
Jest kilka metod i technik, które powinniśmy też zacząć stosować i to jest niepopularne w funkcji kontrolnej, czyli rozwinąć funkcję kontrolną, żeby...
Wyobraź sobie teraz taką prostą sytuację.
No i to tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć moją wypowiedź na temat tego, jak my kontrolujemy przedsiębiorców i jak akceptujemy takie rzeczy.
No, lekarzem pan jest.
Ja mówię, nie, akurat ekonomistą.
Stąd od razu pytam brutto netto i wtedy każdy wie od tego momentu.
Świadomość jest zerowa, a robienie wałków na takich biznesach to jest po prostu... Ten pan był według mnie przestępcą gospodarczym.
Powinniśmy mieć tak zbudowany system, żeby temu panu w życiu nie przyszło do głowy, że mu się to opłaca.
Wyobraź sobie teraz, żeby on miał jakieś preferencyjne stawki podatkowe, żeby nie mógł rozliczać się chociażby gotówkowo.
Myślisz, że jesteśmy w stanie dojść do takiego punktu, czy to raczej jest kwestia gdzieś tam jeszcze naszej mentalności?
Tak, bo my też na to pozwalamy, że fryzjerka nam nie daje paragonu i to jest całkiem naturalne, to, że właśnie płacimy specjaliście, czy mechanikowi samochodowemu, czy człowiekowi od płytek po prostu w łapę i tyle.
Powiedz w rodzinie, że serwisu jest samochód w serwisie autoryzowanym.
To nie jest oszczędność, tylko to jest dawanie zarabiania więcej temu, kto bierze te pieniądze.
A przecież wykonuje pracę, która legalnie w Polsce jest opodatkowana.
Jeżeli nie opłaca ci się prowadzić biznesu na takim poziomie, na którym nie możesz płacić podatków, to trzeba się zastanowić, czy taki biznes ma rację bytu.
To jest niepopularne.
Ale to jest jedyna prawda, jaką można powiedzieć o ekonomii.
Po prostu?
Po prostu.
I się po prostu to w ciągu pokolenia zmieni.
Ale też, żeby nie było, że to jesteśmy my winni.
System jest tak skonstruowany, że ten ekonomiczny, szczególnie podatkowy, że ogólnie rzecz biorąc, to jako normalny obywatel, Tomek Gabrusewicz, nie ekonomista, po części to rozumiem i mam do tego jakąś tam dozę empatii i nie biegam po ulicy i nie ganiam takich ludzi.
Słuchaj, kim powinien być księgowy, główny księgowy w firmie takiej, wiesz, nowoczesnej, dwudziestopierwszowiecznej?
I teraz możemy mieć firmy, które są świadome tego, kim jest księgowy lub firmy, które mają inną strategię, czyli mają finansistę w zarządzie, czyli mają członka, a członki nie do spraw zarządu, tak?
Natomiast...
Obserwując małe i średnie przedsiębiorstwa, a na co dzień obserwuję ich około 300, to mogę powiedzieć tylko jedno, że dobrze wychodzą ci, co do zarządu biorą księgowych, jeżeli mają ich na etacie.
To jest taki znowu dualizm, nie?
Finansy i rachunkowość razem, no i tu jest trochę kaganiec na pomysły innych członków zarządu.
Bardzo często taki kaganiec racjonalizujący, czyli wymagający od ciebie tego, żeby usiąść i przeliczyć jeszcze raz.
Bo się to nie klei wszystko finansowo.
A więc to jest ten moment, w którym księgowi szczególnie, wiesz, bo mamy młodszych księgowych, samodzielnych księgowych, głównych księgowych i dyrektorów finansowych.
Więc jeżeli popatrzymy na te dwa ostatnie ogniwa, główny księgowy i dyrektor finansowy, to one się od siebie znacznie nie różnią.
Natomiast my musimy też zdać sobie sprawę, że księgowość jest prowadzona outsourcingowo.
mają możliwość wygenerowania ci usługi głównego księgowego, jak nie stać się na kogoś na etacie.
Ludzie mają takie, jest mała świadomość znaczenia tego wydatku na wyspecjalizowaną wiedzę o rachunkowości w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
Pewno się boją, wiesz, może to jest takie prosta rzecz pod tytułem lepiej mieć kobietę czy faceta, który mi siedzi w pokoju za ścianą niż kogoś gdzieś tam, wiesz, pod telefonem, nie?
Okej, to tego typu dyskusje to są dyskusje, z którymi ja się bardzo często spotykałem i spotykam nawet w tej chwili.
Ty jesteś też, nie dość, że prowadzisz swoje firmy, jesteś członkiem rad nadzorczych.
To jest ten twój kontakt na co dzień z rzeczywistością, oprócz grzebania w księgach innych?
To jest taka...
Począwszy od mojego stryja, profesora Wiktora Gabrusowicza, profesora Marka Cieślaka, Łukasza Motałę, profesora Pawła Śliwińskiego, profesora Sobiecha, profesor Kapuścińską.
Jeżeli ktoś, kogo ja szanowałem i podziwiałem na studiach,
Gdzie ja widziałem, że to jest inny wykładowca i on mówi, że ja bym mógł i on wie, że to ja nie miałem prawa wątpić.
Oczywiście, że ja myślałem, że jestem za młody.
Nigdy się nie zdarzyło, że ktoś przed 40 był czymś takim, chyba, że twój tata jest właścicielem tej spółki.
Taka rekrutacja, bo to nie jest prosta.
No i jestem.
I to jest praca, która gdzieś tam wieńczy, bo to jest ubezpieczyciel, tak?
Ta duża spółka, no to tu jest wiedza naprawdę finansowa potrzebna.
To już jest, tak jak rachunkowość jest normalna, trudna, tak jak rachunkowość banków i ubezpieczycieli to jest kosmos.
No a ja sprawuję jakby jako rada nadzorcza nad tym wszystkim.
My jesteśmy w Radzie Nadzorczej tak, najwyższym.
Ale my nadzorujemy, odpowiadamy za wszystkie czynności, które wykonuje zarząd.
Czyli widzisz to wszystko, o czym się zajmujesz na co dzień, z zupełnie innej strony też.
Wiesz, nie jestem na co dzień... Ciebie kontrolują.
Nie jestem na co dzień... W sumie to nie.
Tak, bo to jest rada nadzorcza.
To jest ten moment, gdzie ty musisz usiąść, musi być duże zaufanie do ciebie i cieszę się, że mogę o tym też mówić na zajęciach, jak taka praca wygląda.
Wierzą ci, że jesteś fachowcem.
Po prostu.
Słuchaj, stworzyłeś na Uniwersytecie Poznańskim Ekonomicznym taki kierunek, właściwie sam, tak?
Ta historia jest trochę bardziej skomplikowana i nie chciałbym nikogo pominąć, ale tak, to tutaj trzeba powiedzieć, że jakby pomysłodawcą całego procesu byłem ja i ja to wymyśliłem, natomiast wspierała mnie ekipa i wspiera do dnia dzisiejszego całego uniwersytetu z rektorami włącznie, prawnikami, ale tu...
Współpraca z Air St.
Young i znajomość z partnerem z Air St.
Tu nawet nie chodziło o fachowców, tylko będziemy robić coś nowego i zobaczmy, jak będą oni postrzegani na rynku i jak my z tego możemy oczywiście skorzystać i co my możemy dać.
My się nie zastanowiliśmy.
Szósty nabór będę miał w tym roku.
Ze względu na strukturę tej rekrutacji trochę mam, ale sam je sobie tworzę.
Bo jeżeli masz taki kierunek, który nie boję się nazwać elitarnym, wystarczy spojrzeć na strukturę zarobków absolwentów naszego kierunku i będziesz widział, że w Wielkopolsce to jest najwyższej, a w czwórce kierunków o profilu praktycznym różnym.
Jesteśmy w czwórce w Polsce, to nie boję się mówić, że kształcimy elitarnie, natomiast nie zawsze przyjmujemy 30 osób, mimo iż mamy 30 miejsc.
W tej chwili mamy w jednym 36, a powinniśmy mieć 30, bo też, wiesz, zdarzają się po prostu jakieś tam regulaminowe odchyły.
Średnio mamy odchyły od regulaminu i to jest uczelnia publiczna, więc jeżeli się zgłosić i tyle kandydatów mieli szansę, to im dajemy możliwości.
To trochę problemów nam stworzyło, no bo wiesz, 30 komputerów
w trzydziestu, tak, trzydziestu kandydatów.
Oprócz Air St.
Tam, gdzie zaczynałem swoją taką karierę, to jest BDO i Edyta Kalińska i Edyta dołączyła do nas.
Tutaj większość tych ludzi znajduje pracę od razu w różnych instytucjach, od wojska po właśnie naszych partnerów.
Mamy też już studentów, studentkę, moją magistrantkę, która właśnie została oficerem.
Bo to nie jest jeszcze moment.
Ja jestem dosyć prosto skonstruowanym człowiekiem.
Jeżeli ktoś jest mądrzejszy ode mnie i chce mnie czegoś nauczyć, ja się do niego zwróciłem, czyli przyszedłem w dany kierunek, to muszę zaufać procesowi.
Więc jeżeli chcesz zaufać procesowi, a efekty są, bo sprawdź sobie statystyki zarobków i możesz porozmawiać z tymi ludźmi, bo oni są przy uczelni.
Taki kierunek o profilu praktycznym jest skonstruowany tak, że do 50% zajęć muszą prowadzić tak zwani praktycy.
Ja sobie postawiłem trochę inaczej poprzeczkę, ja wybierałem również, czy chciałem i to się dało zrobić na uczelni, bo na uczelni jest masa też praktyków, tylko nie chciałem, żeby na zajęcia prowadzili ludzie, którzy nigdy nie prowadzili biznesu.
Wiesz, to się, 99% tak mamy, tylko 1% jest inny.
No i mamy naszych partnerów, tak, którzy mają odpowiednie wykształcenie, mają kursy pokończone i tak dalej, są wykładowcami i ja musiałem się gdzieś postawić i ja wybrałem tą część uczelnianą, to znaczy ja stwierdziłem, że ja będę tłumaczył
na nadzorze i kontroli, w ogóle na wszystkich, po co uniwersytet jest w ich życiu.
Dlaczego wykształcenie akademickie jest tak ważne, a nie tylko to praktyczne?
Bo zachwyt praktyką jest nieprawdopodobny, a ja dobrze wiem, jak praktyka potrafi wykorzystać twój zachwyt praktyką, jak cię przydusić w rozwoju.
A ty ich pchasz wszystkich do biznesu.
To jest pierwsza podstawowa rzecz.
Natomiast z tej perspektywy, że jesteś w stanie połączyć, ale nie da się całego uniwersytetu tak postawić.
Nie można w tej chwili powiedzieć, że róbmy wszystkie kierunki takie.
To jest bzdura.
Nie każdy student się do tego nadaje.
Niektórzy nie są w stanie przyjść jeszcze na praktyki.
Niektórzy są za mało dojrzali w zakresie tego swojego samostanowienia.
Wyobraź sobie teraz, że mieszkaj z rodzicami do końca licencjatu i przychodzisz tu na magisterium.
Wrzucenie ciebie do nas na studia i jeszcze na nadzór i kontrolę i jeszcze do firmy, gdzie ty nigdy nie pracowałeś nigdzie oprócz McDonalda, to się wypalisz.
To tu jest to tak zwane wypalenie.
Natomiast ja się musiałem postawić w tej roli akademickiej i tę praktykę tłumaczyć.
I mam już swoich wychowanków, którzy robili u mnie licencjat magisterkę, czyli pisali pracę magisterską.
Teraz piszą doktorat, bo jestem promotorem pomocniczym kolejnych dwóch doktoratów.
u moich absolwentów i wyobraź sobie, że ci ludzie, jak przychodzą do nas na zajęcia, mówią, przez trzy lata zastanawiałem się, czemu Tomek kazał mi się uczyć definicji.
Zostałem biegbem rewidentem i teraz wszystko rozumiem.
Ty już trochę o tym wspomniałeś, ale zapytam, wrócę do tego wątku, czy ci studenci się zmienili na przestrzeni ostatnich, nie wiem, 10, 20 lat?
Jest taki wywiad ze mną na YouTubie, gdzie mówię, że studenci się niewiele zmienili, tylko są ciekawi i to chciałbym utrzymać.
Nie uważam, żeby studenci się jakoś mocno zmienili, im się zmieniła tylko z perspektywa tego otoczenia.
delikatnie inni, ale z tymi samymi jakby, wiesz, bardzo często ludzie, którzy oceniają uniwersytety, czy w ogóle nauczycieli i tak dalej, nie mają podstaw do tego, żeby to robić.
Proste.
No ale teraz wszyscy na wszystkim się znają.
Tak, wszyscy na wszystkim się znają.
Jak ja patrzę na naszych studentów, to oni mają w jednej rzeczy łatwiej, a w jednej trudniej.
Dzisiejszych studentów.
Łatwiej mają, bo mają dostęp do wiedzy, tak.
Ja, żeby dostać do... Ostatnio rozmawialiśmy z panią profesor Kapuścińską.
Jak robiłem projekt z analizy finansowej do pana profesora, wtedy jeszcze doktora Cezarego Kochalskiego, to musiałem pojechać do Warszawy po prospekt emisyjny i stać przed giełdą, aż się ona otworzy pociągiem za własne pieniądze, bo w Poznaniu nie było nigdzie prospektów emisyjnych spółek.
Wiedza jest na wyciągnięcie ręki.
I teraz ja mogę powiedzieć tylko z mojej perspektywy, że patrząc wstecz, że 22 albo 3 lata temu, bo to mniej więcej tyle temu kończyłem studia.
Mogłeś się na tym zastanowić, z kimś to przedyskutować i to nas budowało.
Bo myśmy naprawdę siedzieli na niejednej nasiodówie studenckiej w Akademiku na Andrzejewskiego i potrafili na imprezie dyskutować o tym, co było na wykładzie.
To ja jestem jeszcze z innych czasów.
Przecież jeżeli się dostałeś na studia, były trzy osoby czy cztery na miejsce, to co ty masz z profesorem dyskutować?
Stoisz i patrzysz i nie wierzysz.
My musimy się do tego dostosować, bo wiesz, jeżeli w tym momencie uczelnie wyższe będą stawały z kategorii autorytetu, bo tak, to niestety ten autorytet musimy bronić.
To jest trochę inna sytuacja.
To jest dziwna sytuacja, natomiast ona nie jest taka jakaś nie do zrobienia.
Jeżeli źle przejdzie testy, nie pojedzie na olimpiadę.
Ale jak się czyta książki Murakamiego, to tam jest wyraźnie napisane, że on miał szczęście, że pierwsza książka była super przyjęta i zawsze był dobrym pisarzem.
Natomiast jest masa pisarzy, którzy są świetni, ale nikt ich nie czyta.
Najlepiej to jest właśnie na tym.
Patrzeć na wynagrodzenia, ale samo wynagrodzenie też jest trochę złudne.
Bo dzisiaj ludzie, szczególnie w kraju rozwiniętym, w którym jesteśmy, nie do końca im zależy na pieniądzach.
I naszym słuchaczom chcę jakby zaznaczyć, że to nie jest tak, że ja nie pytam studentów albo nie mam tych danych, kto co ma, bo moi studenci naprawdę lubią porozmawiać o...
o takich sprawach i coraz częściej mam w grupach ludzi, którzy mówią, że po prostu rodzice kupili mieszkanie.
I to nie jest tak, że grupa jest 200 osób i to są 3 osoby, tylko jest znacznie więcej.
I to możesz zacząć się zastanawiać nad tym, co chcesz więcej.
Dla kogoś zarabianie pieniędzy po studiach ekonomicznych jest najważniejszą częścią, bo on, tak jak my, wyszedł z domu, który był oczywiście kochający i dał nam wszystko, co mógł.
Natomiast to były czasy, jakie były.
Ale rodziców nie było stać na to, żeby kupić mieszkanie, chociaż i tak zrobili więcej niż mogli za te pieniądze, które...
Natomiast jak spojrzysz na tą perspektywę właśnie od strony tego oczekiwania, to uniwersytety muszą dawać jeszcze tą pewność siebie, czyli że umiem i jeszcze tą świadomość społeczną, że jestem w grupie.
Jeżeli ktoś lubi o sobie myśleć, że jest elitarny, bo skończył Uniwersytet Ekonomiczny, to nikomu nic do tego.
Bo to jest coś elitarnego.
To po prostu jest.
Natomiast wiesz, dla Seby z podwórka może to nie będzie nic elitarnego.
Natomiast w pewnej... Ale czemu?
Bo wszyscy uważają, że wszystko wiedzą i że... No to oni są elitarni.
No właśnie, jeżeli pani profesor na teorii pieniądza mówi, że teoria pieniądza jest taka i taka i kryptowaluty nie są pieniądzem i długo nie będą i ma do tego uzasadnienie, że trzeba było całą teorię zmienić, jak ktoś powie, co tam babcia gada, no to ja nie do końca...
Mam dać jeszcze trzy strzały zupełnie, wiesz, między oczy.
Była taka przygoda, w sumie to jest do dziś.
Meishinkan to jest stowarzyszenie sztuk walki w Poznaniu i tam moim nauczycielem był, jak byłem w Meishinkanie, sensej Adam Kitkowski, który mnie ogromnie dużo nauczył.
Nasze drogi się rozeszły w późniejszym czasie, bo ja jestem członkiem klubu Bumeikan w tej chwili w Katowicach i tam moim nauczycielem jest sensej Łukasz Mahura.
Mimo iż trenuję mieczem japońskim, ostrym.
Dobrze to robisz, bo w pewnym momencie byłeś mistrzem Polski.
Natomiast piękna rzecz, piękna przygoda, poznałem wspaniałych ludzi.
Natomiast po miecz sięgam po kij prawie w ogóle.
My mamy syna, który ma 19 lat i jest w kadrze olimpijskiej, w kolarstwie torowym.
Nie da się łączyć wszystkiego i płacić pieniądze na wszystko.
Każdy weekend albo był na studiach, albo wyjeżdżałem na różnego rodzaju seminaria.
Mówimy tu o tym, że ma szansę pojechać na Olimpiadę, no to stawiamy wszystko na tą stronę.
To jest taka historia, że trzech Gabrusewiczów było w kadrze, tak?
No ten teraz trzeci jest chyba najlepszym kolarzem.
To kolarstwo to był drugi strzał miał być, ale sam do niego dotarłem.
Skończyłem, no, bo byłem na studiach i była taka
I miałem to szczęście, że ludzie wokół mnie, tata, mama i Andrzej Sypytkowski, nasz olimpijczyk, który jest naszym bardzo dobrym przyjacielem i zaczął jeździć w sumie dzięki mojemu tacie, powiedział, Tomek, jak ty się uczysz, to ty już się ucz.
Ale to jest sztuka i umiejętność niedyskutowania z autorytetami, nie?
Ja wiedziałem, że muszę się przestawić.
Studia miałem cztery lata i tam niecałe pół.
Krótsze to były studia niż normalnie.
I musiałem się przestawić i musiałem znaleźć sobie cel.
Ja miałem stryja na uczelni.
Stryj był takim, widziałem, co z czym to się je, też chciałem do praktyki, ja zawsze chciałem do praktyki.
Bardziej poszedłem w biznes, bardziej od startu, bo ja przed zrobiłem doktoratu założyłem firmę.
Koty to jest... Koty to moja żona.
Zresztą ja też, żeby nie było już po tym czasie... To nie jest tak, że ty po prostu masz koty, nie?
My mieliśmy 20 lat hodowlę, zrezygnowaliśmy znowu z przemęczenia, bo dokładnie po 20 latach w styczniu Aga powiedziała, że koniec.
To długa, ciężka historia.
My nie hodowaliśmy nigdy kotów po to, żeby na nich zarabiać, bo nas było stać na to hobby i nigdy nie chcieliśmy na nich zarabiać.
To już są wszystko.
Te 12 kotów to jest przez cały czas?
Cały czas, natomiast my mamy woliery.
Przy domu mamy ponad 80 metrów wolier z domem, takim dodatkowym domkiem dla kotów, który jest ogrzewany całą zimę, one sobie tam mogą przebywać, bo koty emeryci niektórzy muszą mieszkać poza domem i mają sobie taki swój własny...
Przy domu oczywiście, przez okno widać, wchodzimy tam codziennie, jesteśmy z nimi.
Słuchaj, ty przed rozpoczęciem rozmowy mówisz, że jesteś na etapie skracania swojego CV, a nie wydłużania i zaczynam wiedzieć, o czym ty mówisz.
Jeżeli popatrzysz sobie na podejście, które ja jakby polecam młodym ludziom, szczególnie młodym ludziom, nikogo starszego do tego nie namawiam, ale młodym ludziom, że jeżeli zrobisz coś, angażujesz się w coś, na przykład idziesz na studia,
Idziesz na studia, masz x lat, wybrałeś sobie jakiś kierunek i widzisz po roku, że nie do końca ci pasuje.
Ale to dzisiaj chyba jest powszechniejsze.
Nie, rzucają studia.
I nie wszystkie rzeczy, które w życiu zrobiłem,
Ale to jest pomysł, czy to jest plan?
Nie, no to jest już plan.
I to nie jest mój jeden plan.
Dobrze, to w takim razie świetnie, bo będziesz wiedział... To nie jest mój jedyny plan na życie.
Tak, mój kuzyn jest nieprawdopodobny, więc możemy we dwóch usiąść.
Nie jesteś typowym księgowym.
Ja nie jestem reklamą zawodu.
Uczelnia daje ogromną stabilność.
Już jest bardzo dobrym wynagrodzeniem.
Natomiast ja bardzo długo się zastanawiałem nad tym, czy jeszcze mam coś do zrobienia na uczelni.
Jestem profesorem dydaktycznym.
Moi studenci, którzy piszą pracę z różnych dziedzin, które ich interesują, niekiedy wchodzą w takie dziedziny, do których ja muszę dotrzeć i się douczyć razem z nimi.
I bardzo ważna rzecz, którą zrozumiałem, ja chciałbym tłumaczyć ludziom jedną rzecz na uczelni, że my dajemy wszystkim równe możliwości, ale nikomu nie gwarantujemy tych samych efektów.
Bo często się mówi, a skończyłeś uniwersytet i Aśka ma swoją firmę i to i tamto.
Tak, tylko że Aśka nie spała przez trzy miesiące i pracowała nad tą firmą nocami, dniami, pisała strategię i nie patrzysz w jej księgi rachunkowe, bo ona znalazła sobie jakiegoś anioła biznesu czy dwóch, którzy weszli, ona zaryzykowała, wzięła ich pieniądze i zrobiła biznes.
13 lat po studiach.
Moja żona... Nie uważasz, że to jest dobre?
To nie jest istotne, co ja uważam w tym momencie.
To jest nieprawdopodobne, co się wydarzyło.
Bo wiesz, jak ja jechałem z żoną na wystawę, to pracowałem tam, nie?
Czyli jechałem z nią gdzieś, zabierałem papiery, Aga wystawiała koty i ja sobie pracowałem.
Bo nas skończyło studia 91 osób na studiach.
I nie każdy jest w tym samym miejscu.
Bo to jest bzdura.
Work-life balance sobie dostosujcie do siebie samych i jeżeli będziecie dużo pracować, dużo czytać książek i oprócz tego uczyć się i w weekend znajdziecie czas na to, żeby pójść pobiegać, bo to jest ten moment, w którym znajdziecie czas, to jak macie dwadzieścia parę lat, to to jest wystarczająco ważne, żebyście po pięćdziesiątce mieli czas biegać codziennie.
Tomasz Gabrusewicz, specjalista z zakresu sprawozdawczości finansowej i systemów rachunkowości.
To jest krótki wycinek z Twojego CV, nie?
To był fantastyczny kawałek czasu.
Poczekajmy na to, co się stanie z Mercosurem.
Poczekajmy, bo to będzie ciekawe i tu jest dużo szans.
Tego, że wtedy, kiedy jest trudno, to mi się otwierają szanse, a nigdy kłody pod nogi.
Każda kłoda pod nogi jest szansą i jak się tego człowiek czepi, to to się po prostu inaczej w świat układa i pojawia ci się jeszcze więcej bardzo rentownych działań.
I to był 234 odcinek podcastu Druga Wersja.
Nie wiem, czy w tym roku to wybrzmiało wystarczająco mocno, ale skorzystając z okazji, że jestem sam i należy wam się coś na koniec, to podziękuję jeszcze raz wszystkim tym, którzy regularnie wspierają nas przez Patronite'a, którzy incydentalnie wspierają nas przez ByCoffee.
Wielkie dzięki i wierzcie mi, każda złotówka, którą wpłacacie jest przez nas
odnotowana, zauważona i wydana absolutnie w stu procentach na to, żeby ten podcast był jeszcze lepszy, jeszcze popularniejszy, a przede wszystkim właściwie to na to, żeby przetrwał.
Wierzcie, że komentarze to jest też coś dla nas bardzo wartościowego i bardzo lubimy.
W każdym razie ja jestem mądrzejszy po każdej rozmowie, którą zrobiliśmy.
Dziękuję wam bardzo za uwagę i przypominam, że w każdej chwili możecie się cofnąć do wszystkich naszych pozostałych odcinków 233.
Tam jest cała masa
Ostatnie odcinki
-
Poznańskie historie 30: cmentolina, Wenetowo, G...
29.01.2026 16:35
-
Logo z treflem, zapach strachu, rotunda i cegie...
21.01.2026 15:15
-
Księgowi, rewidenci, studenci oraz 12 kotów, mi...
15.01.2026 17:17
-
Strefy, rowery, zwężenia, parkingi, autobusy, m...
08.01.2026 16:52
-
71 powodów, żeby wrócić (na chwilę) do roku 202...
01.01.2026 11:00
-
Poznańskie historie 29: długa lista nazwisk, Og...
25.12.2025 15:02
-
Zalety wielkiego mózgu, FOXP2, polityka językow...
18.12.2025 15:52
-
Archiwa historii mówionej, czyli muzeum opowieś...
11.12.2025 17:00
-
Gaje oliwkowe na Zachodnim Brzegu, pomoc z nieb...
04.12.2025 16:04
-
Poznańskie historie 28: straszny papier, portki...
27.11.2025 15:55