Mentionsy

Co to będzie
08.12.2025 17:00

Wolna wigilia | Co mi to da

Ile będzie nas kosztować wigilia ustawowo wolna od pracy? Czy warto wierzyć w nagłówki o tym, jak dużym obciążeniem dla gospodarki są święta państwowe? I dlaczego wciąż mówimy o Polsce jako o kraju na dorobku, którego nie stać na takie fanaberie? W trzecim
odcinku “Co mi to da” Miłosz Wiatrowski-Bujacz przygląda się alarmistycznej narracji wokół wolnej wigilii.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Ekonomiczny think tank Center for Economic and Business Research"

Szczególny opór stawiał minister finansów Andrzej Domański.

Nawet Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza mówiło, że to będą dwa miliardy i w momencie, w którym Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza szacuje utratę dla gospodarki z racji jakichś świąt albo innych socjalistycznych wymysłów na niższą kwotę niż Ministerstwo Finansów, no to naprawdę można się zdziwić.

Ekonomiczny think tank Center for Economic and Business Research brytyjski obliczył wtedy, że każdy dzień wolny kosztuje brytyjską gospodarkę 2,3 miliarda funtów i to mniej więcej się pokrywało z tym 0,4 i tutaj skonkludowali, więc pozbycie się wszystkich zwiększyłoby PKB o 19 miliardów funtów i to też jest piękne, bo to zakłada, że każdy dzień wolny byłby przepracowany w dokładnie taki sam sposób, że nie ma, widzimy tutaj po prostu to wyrafinowanie tych obliczeń.

Już w 2020 roku ten sam think tank, który przywołałem przed chwilą, który szacował, że dodatkowy dzień wolny to jest koszt 2,3 miliarda funtów, 8 lat później uznał, że 1,8 miliarda funtów.

Ale poszukajmy jakiejś bardziej szacownej, szanownej Rady Mężców Ekonomicznych.

Musi być na ten temat bardzo dużo opracowań ekonomicznych.

Otóż ja znalazłem jedno często cytowane, to jest dwóch czyniskich ekonomistów, Lucas Rosso i Rodrigo Andrés Wagner i im wyszło, że to jest strata dla gospodarki w wysokości około 0,08% PKB.

To jest dzień, w którym faktycznie ten poziom produktywności był bardzo, bardzo niski, ale mimo tego ta cała dyskusja o kosztach i o tym, że nie możemy sobie na to pozwolić, bo to będą wielkie straty dla gospodarki, spowodowało realne zmiany w tej ustawie, która w końcu weszła w życie, bo okej, mamy w tym roku wolną wigilię, ale w związku z tym mamy też dodatkową niedzielę handlową.

Mamy w tym roku trzy niedziele handlowe w grudniu.

Właśnie wokół tej narracji o tym, że to byłyby z jednej strony za duże straty dla gospodarki, a z drugiej strony, że ludzie nie mieliby kiedy tych zakupów robić, więc trzeba sprawić, że dzień, który wcześniej był dla pracowników handlu dniem wolnym, teraz tym dniem wolnym nie jest.

Ale w Niemczech każdy land ma swoje regionalne dni wolne od pracy, co powoduje, że jeśli spojrzymy na większe landy i sprawdzimy ile tam faktycznie jest dni wolnych od pracy, to jest to porównywalna liczba do dni, które widzimy w Polsce.

Czy my kiedykolwiek dogonimy Holandię, jeśli będziemy mieć 12 dni wolnych w roku, a oni tylko 7?

i że okej, być może możemy, ale w takim razie musimy dołożyć dodatkową niedzielę handlową, bo inaczej nasza gospodarka się załamie, jest całkowitym absurdem.

I tu Wigilia jest naprawdę skrajnym przykładem, ale mówię o niej dlatego, po pierwsze dlatego, że są święta, drugie dlatego, że w tym roku po raz pierwszy mamy wolną Wigilię, ale też dlatego, że skoro nie możemy się dogadać, że możemy po prostu wprowadzić ustawowo Wigilię jako dzień wolny od pracy w momencie, w którym wszyscy mamy świadomość, że ta praca Wigilię kulała i i tak musimy dać za to dodatkowy dzień pracujący w handlu, w formie dodatkowej niedzieli handlowej.