Mentionsy

Bez Dyskusji
23.10.2025 04:00

231. Silent Hill f (2025) – odcinek I: Prawdziwy nowy Silent Hill?

JUŻ. CZAS. Rozpoczynamy kolejną z największych przygód Bez dyskusji. Czekaliśmy my. Czekaliście Wy. Nie marnujmy czasu. Gościnnie, jak zawsze w Straszdzierniku przy Silentach, Karol Kubiak!

(Odcinek I jest kompletnie bezspoilerowy. Możecie słuchać w ciemno)

Pomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusji
Nasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9f
Wpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243
Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 104 wyników dla "Silent Hill F"

Susi to by pozostali nasi słuchacze, gdyby nie udało ci się podłączyć słuchawek bluetooth po 30 minutach do komputera dzień przed premierą odcinka, na który czeka każdy fan podcastu Bez Dyskusji.

Pojawia się Silent Hill.

No hej, dla flavoru jestem.

Jest dla flavoru.

Trudno byłoby ją omawiać bez udziału podcastowej baby od Silent Hill.

Nie musisz się tak pochylać do mikrofonu.

Silent Hill f, a potem Silent Hill 3.

On sobie przejdzie trójkę, a potem f-kę.

Karol, jak tam się kończyło dzisiaj Silent Hilla f?

Tak, bo kilka dni temu jak my pisaliśmy o tym, to ja nie wierzyłem w to w ogóle, że my nagramy te podcasty, bo ja obserwując jakby twój postęp rzekomy, to jest trochę tak jak obserwowanie postępu Marcina w Silent Hill 3.

Ale już tutaj jesteśmy i jest Silent Hill f. My świadomie czekaliśmy już z tymi materiałami tak do tego momentu, że będziemy

Już po będziemy gotowi do tych rozmów, które chcemy przeprowadzać i będziemy wiedzieć, że to, co mówimy jest tym, co chcemy powiedzieć w tych odcinkach, które akurat nagrywamy, ponieważ nasza przygoda z Silent Hillem f prawdopodobnie

A potem pewnie po jakimś czasie te kolejne rozmowy, kolejne jakby głębokości, analizy, interpretacji, jeżeli będziemy już czuli się na siłach i będziemy chcieli rozszerzać ten nasz wątek analityczny Silent Hill f-owy.

Pierwszy pełnoprawny, nowy Silent Hill od kilkunastu lat.

Co prawda już trzecia, w zasadzie jak na to patrzeć, być może nawet czwarta premiera Silent Hill w tytule z ostatnich dwóch kalendarzy.

Jakby patrzeć na Ascension, na Short Message, na remake Silent Hilla 2.

Ale chodzi nam o to, że Konami nie wydawało takiej prawdziwej, pełnoprawnej, konsolowej, fabularnej, nowej odsłony.

To znaczy, gdyby to była piątka, to musiałaby być chyba też w pewnym sensie rzeczywiście piątką, czyli jakoś rozgrywać się po, a ona się, jak już, to rozgrywa przed, więc to raczej byłoby Silent Hill Zero, jakbyśmy już tak bardzo chcieli.

Jest to gra, która rozgrywa się w latach 60., która nie rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, tylko w Japonii, której bohaterką jest uczennica, szesnastolatka i gra, która jak często się mówi w internecie Silent Hillem, to jest tylko z tytułu.

Moi drodzy, doświadczyliście całego Silent Hilla?

Gwoli obowiązku powiemy, niech się internet denerwuje, Ola obejrzała Silent Hilla, Karol przeszedł Silent Hilla, ja przeszedłem Silent Hilla.

Doświadczyliśmy tego Silent Hilla w całości i moje pytanie jest pytaniem, które zadam Wam dzisiaj dwukrotnie.

Karol, czy Silent Hill F to Silent Hill?

Czy jest dobrym Silentem ten Silent?

Bo bałem się, że jak zacznę od F-ki, to potem ten powrót do trójki może być bolesny graficznie i tego po prostu nie wytrzymam.

No ale jeśli chodzi o F-kę.

Jeśli chodzi o Ewę Silent Hill Ewa to wiesz co zanim zanim bym skończył tą grę to pewnie bym powiedział że coś w tym jest że to jest tylko nazwa marketingowa żeby żeby to popchnąć i zwiększyć sprzedaż.

Kupuję to, że to jest Silent Hill.

Ola, czy kupujesz to, że to jest Silent Hill?

I ja miałam wątpliwości przez moment, bo jak się zaczęły rzeczy dziać, to tak myślę, czy my nie idziemy czasami w kierunku, który właśnie od Silent Heela mocno odchodzi, ale nie, nie, nie, nie.

To jest Silent Hill, to jest pełnoprawny Silent Hill i jest w nim wszystko to, co w Silent Hillu być powinno, czyli są symbole, jest dużo dwuznaczności, jest dużo psychologii.

Grafika wiadomo, ale to wciąż jest Silent Hill.

Ja rozumiem, dlaczego internet jest zdenerwowany, ponieważ ta gra może stylistycznie bardzo kojarzyć się z innymi japońskimi seriami horrorowymi, a zatem jest tutaj ewidentnie dużo serii Siren czy też Forbidden Siren.

Patrzę na architekturę, to znaczy w tych częściach miasteczka, gdzie jest dużo industrialnych elementów, gdzie jest dużo betonu, to tam jest Forbidden Siren 2.

Forbidden Silence.

Trochę mi się tutaj pokicikało, posajlentowało mi się, pochillowało.

Jest w tej grze również sporo Projectu Zero albo Fatal Frame, w zależności od tego jak tam nazywamy tę serię, a zatem tej serii o duchach japońskich horrorów.

Zwłaszcza w sekwencjach snów, gdzie jest ta historyczna zabudowa, gdzie jest ten fantastyczny klimat.

Zgadzam się w pełni z moimi tutaj przedmówcami i trudno byłoby zagrać w tę grę z otwartą głową, popatrzeć na nią naprawdę z tej perspektywy szczerej, a zatem popatrzeć na to czym ona rzeczywiście jest i powiedzieć nie, nie zasługuje to na tytuł Silent Hill.

Ja bym powiedział dalej i już to powiedziałem właśnie w tamtym nagraniu, że jest to pierwszy Silent Hill od czwórki, który tak bardzo zasługuje na ten tytuł w moim niemaniu.

Były też odsłony, które bardzo chciały być Silentami kanonicznymi, jak Silent Hill Origins z PSP PS2.

Natomiast, i ja będę to powtarzał też wielokrotnie, sam Team Silent w latach zerowych uciekał z Silent Hilla.

A zatem prawie 50% oryginalnej tetralogii rozgrywa się poza Silent Hill.

Bardzo często tego nie pamiętają, że już oryginalni twórcy próbowali uciec, a my wiemy dlaczego teraz się ucieka, bo my graliśmy w The Short Message, albo znamy też to Short Message i wiemy, że tam była taka notatka, taki artykuł z gazety, który mówił o psychologicznym efekcie Silent Hill, o ludziach, którzy przeżywają jakieś głębokie traumy i często mówią, że podczas jakichś wrażeń

Podczas jakichś doświadczeń psychotycznych wręcz, schizofrenicznych, z widzą gęstą mgłę dookoła siebie i że to miałby tak bardzo bezpiecznie otwierać furtkę, że teraz możemy robić Silent Hilla 2, bo chyba o to chodzi, Silent Hilla 2 wszędzie, nie?

Tak sobie myślę teraz, po tym co powiedziałeś, że trochę przekleństwem z serii Silent Hill jest ten tytuł, w sensie sam tytuł, nie?

Mam wrażenie trochę, że problemem tej serii, nie Resident tylko Silent Hill, są fani, którzy, no nie ma co ukrywać, powiedzieć, że fani Silent Hilla to są najbardziej często takie grupy kłócące się ze sobą.

I to jest zabawne właśnie w kontekście Residenta, bo mam wrażenie, że pomimo, że przecież w Resident Evil co chwila są jakieś zmiany kosmiczne, bo dla mnie na przykład widok FPP do dzisiaj się nie mogę z tym pogodzić.

A jednak mam wrażenie, że ci fani więcej są w stanie Residentowi wybaczyć niż fani Silent Hilla tej swojej serii, co jest dosyć ciekawe.

To jest temat na zupełnie pełnoprawny odcinek, realnie, bo moglibyśmy rozmawiać dlaczego fani Silent'a są tacy bardzo długo.

Ale zgodzisz się, że trudno też ich trochę winić, bo jeżeli patrzymy tylko na sprzedaż, to tak by rzeczywiście było, że rezydent był masowy zawsze po to, żeby zarobić pieniądze, a Silent był do pomyślenia niby, nie?

Ola, to jest moje takie pytanie do ciebie, bo ty się z którą stroną bardziej identyfikujesz?

Z Silentem, prawda?

Stanowczo z Silentem.

Nie, nie jestem Silent Hillową purystką, jeżeli o to ci chodzi.

Ale jakby Karol tutaj poruszył absolutnie świetny temat na dłuższą dyskusję, jakby dlaczego fandom Silent Hilla jest straszliwie toksycznym fandomem.

To jest nawet pomysł na osobną część Silent Hilla, gdzie bohaterem jest fan Silent Hill.

My o tym mówiliśmy w piątym odcinku na temat Silent Hill 2, jak z Olą bawiliśmy się w różne teorie.

To jest też taka teoria na temat remake'u dwójki i tego, że w tym remake'u istnieje jakaś taka siła, którą są fani, którzy nie pozwalają, żeby cokolwiek się zmieniło.

Całe nowe Final Fantasy VII, ten remake i ten rebirth, one też są o tym, że fani są ciężką siłą.

I nie wiem kiedy siądę do tego bo uważam że właśnie to jest przykład dobrej serii gdzie też zmienianie tak jakby turowego systemu walki w jakieś dziwne słuchaj Devil May Cry to w ogóle to jest dla mnie pogrzebanie tej serii to już nie jest o tu można mówić że Final Fantasy to już nie jest Final Fantasy to tu bym się zgodził.

My ostatnio odchodzimy od tego formatu takiego stricte recenzyjnego.

Dziwnie, ponieważ moim drugim pytaniem do Was, wciąż przypominam, bez spoilowania, zostawcie sobie spoilowanko na drugą połowę naszej całej rozmowy, będzie pytanie o horror, no bo Silent Hill to seria, która jest bardzo charakterystyczna, ale która jednocześnie przez swoje, zwłaszcza pierwsze życie, przez te cztery pierwsze odsłony,

Jakim horrorem w waszym mniemaniu jest Silent Hill f?

Bo to, że wy jesteście bardziej doświadczeni nie oznacza, że gdzieś tam nie są dzieciaki, które mają 10 lat czy 12 i potajemnie grają tego Silent Hilla i dla nich to jest pierwszy, growy horror.

To na pewno, ale cieszę się bardzo, bo po materiałach promocyjnych F-ki to ciężko było mi stwierdzić, czy będzie ten klimat zaszczucia.

I faktycznie dlatego też było ryzyko, że nie zdążymy z tym moim przejściem do recenzji, dlatego że

Ola, jak niepokojący był Silent Hill F?

Arcyfarcy gówno.

Chcę mieć duże, nauszne słuchawki i Silent Hill f będzie pierwszą grą, którą przejdę w tych słuchawkach.

Grałem w Silent Hilla i złapałem choróbko, jakieś malutkie i miałem gorączkę, jak grałem w Silent Hill F, więc są momenty tej gry, w które grałem w stanie gorączkowym i było to mocno creepy.

Coś się działo, coś przekraczało granice tego medium i pozostawało ze mną dłużej, ale mnie się wydaje, że najbardziej tutaj chodzi o toposy tej gry, o ukryte przekazy, o to, czym on, jaką ona jest opowieścią i o czym ona jest opowieścią i jak ona fajnie sobie radzi z tymi symbolicznymi elementami,

Tak, że dość surowo, że dość nudnie, monotonnie, że wioska została fajnie tak jakby oddana, bo jest taka, jak powinna być japońska wioska, czyli że nudna.

Proszę faktycznie z drugiej strony czego się ktoś spodziewał.

Zabrakło mi trochę większej interakcji, żeby do większej liczby tych domków można było wejść, coś faktycznie zrobić.

Tam w zasadzie jest tylko parę takich momentów, gdzie faktycznie my tam wchodzimy, zbieramy klucz, parę tych domostw plądrujemy, ale to tyle.

Co oczywiście też w tej grze się pojawia i jest ostatecznym dowodem, że to jest Silent Hill.

I fakt, że ludzi boli, że to jest nudne, małe miasteczko.

Tak, to jest część fabuły, więc jakby no to jest istotne, nie?

I to bardzo, bardzo fajnie się odnajduje właśnie w takiej grze jak Silent Hill.

Jeszcze a propos wąskich uliczek, co jeszcze jest utrapieniem tych wszystkich nowych gier i tutaj też Silent przed tym nie uciekł, to a propos wąskich uliczek, te notoryczne trzeba wciskać krzyżyk i tam

Prawdziwy nowy Silent Hill.

Na szczęście Silent Hill F jest grą niżej budżetowaną, to jest średni budżet, to jest gra AA.

I to jest fajne, to jest jej też spora siła, wydaje mi się, że ona nie jest aż tak drogą grą, bo jakby była dużo droższą grą, to miałaby otwarte miasto.

Uważam, że za rzadko się mówi o tym, że powinniśmy więcej mówić stosunek jakość-cena, że ludzie teraz się zachwycają na przykład Silksongiem, ale cały czas się mówi o tym, że jest to strasznie tania gra i okazuje się, że można zrobić coś fajnego na poziomie i to nie musi kosztować 2,5 bańki i wydaje mi się, że też

Raz, ona na PC-cie była taka droga, to znaczy cała ta awantura wokół ceny Silent Hill F związana z wersją PC-tową na konsoli, na konsoli to jest po prostu nowa gra i kosztuje tyle co każda nowa gra na konsoli, ale nie przekraczała 300 złotych.

Tak, ale Silent Hill f sprzedał się dobrze.

To znaczy Konami chwaliło się sprzedażą, więc przynajmniej tyle, że gdzieś ten pozytywny odbiór krytyczny, zanim zaczął się ten negatywny odbiór społecznościowy, wystarczył, żeby dać jej takie skrzydła, żeby dać sygnał, że chcemy nowych eksperymentujących Silent Hill.

Tak i jakby nie żadna personifikacja czegokolwiek, nie żadna figura we mgle, która tutaj się pojawia, tylko po prostu kwiaty i te rośliny, które mają w sobie dużo body horroru.

Bo właśnie Silent Hill 2 i może jeszcze Resident Evil ten dwójka ten oryginalny w remake uważam, że to w ogóle jakiś żart i bardzo się cieszę, że tutaj jednak wydaje mi się, że dużo mniej tego jest tego takiego na siłę ścigania, uciekania.

Wiesz, to są niby takie śmieszne rzeczy, ale ja lubię nawet sobie tam spokojnie się rozejrzeć właśnie, zobaczyć jakość detali, bo mnie też bawi, że dużo osób miało taki zarzut, że ta gra graficznie nie wygląda za dobrze, że ona jest w ogóle jakaś opóźniona o 10 lat.

A tam jest naprawdę dużo fajnych rzeczy.

Natomiast jeżeli sobie tak grasz na szybko, to faktycznie może się wydawać, że to jest takie plastikowe i tam nic nie ma.

I trochę się dziwię jak można tego nie widzieć tych naleciałości ale żeby było śmieszniej bardziej niż ta sama walka która faktycznie jest kontrowersyjna przeszkadzały mi takie szczegóły jak te kapliczki które mi się

Kojarzą strasznie z tymi wszystkimi właśnie Lies of Pi.

Sorry, dość późno to ogrywałem i tak mi to utkwiło w pamięci i tak się zastanawiałem nawet czy naprawdę, ja rozumiem, że Orient, że fajna ta kapliczka taka azjatycka, ale nie można było nic innego wymyślić typu, nie wiem, nawet studnia jakaś albo jakiś właśnie kwiat, jakieś drzewo, nie wiem.

A tu miałem wrażenie, że udany unik był de facto karą, bo po jednym uniku to w zasadzie tej staminy zostawało tyle tylko, żeby zadać jeden cios.

Natomiast odpowiadając, no właśnie, skoro jednak mimo wszystko grę ukończyłem, nie ukrywam, że bardzo mnie ta fabuła trzymała przy tej grze.

Musiałem się zdecydować pomiędzy łatwym a trudnym, czego nie trafię.

Funkcjonalna.

Fatal Frame.

Bo końcówka, szanowni państwo, to jest God of War.

Nie wdając się w szczegóły, ale tam jest jakby... Droga do głównego bossa to jest jak droga w starych God of Warach.

I następne co będzie, to będzie już strefa spoilerów.