Mentionsy

Baj Example
04.12.2025 12:25

53. Malort – miejsce, które przywraca harmonię, daje spokój i radość

👉 Sprawdź nasz newsletter (już ponad 20 tys. rodziców, nauczycieli i edukatorów): https://wydawnictwoelement.pl/newsletter/

Malort to wyjątkowa pracownia malarska stworzona przez Arno Sterna. Sam Stern prowadził ją przez ponad 70 lat, a dziś na świecie działa już blisko 2 500 takich miejsc — także w Polsce.

Osoby, które doświadczyły Malortu, mówią, że to przestrzeń, w której odzyskuje się harmonię, radość i ciekawość. Że uczy łagodności, przynosi spokój, pomaga się odprężyć, uwalnia od stresu i rozwija wyobraźnię.

Rozmawiamy z Joanną Saplettą-Lewandowską, psycholożką, która od sześciu lat prowadzi Malort w Gdyni. Joanna opowiada o tym, w jaki sposób taka pracownia malarska rozwija nas duchowo i dlaczego pomaga uniknąć terapii.

Dla niej Malort jest przede wszystkim miejscem, w którym jesteś piękny taki, jaki jesteś.

W tej rozmowie usłyszysz m.in.:
jak wyglądają zajęcia w Malorcie,czemu służy malowanie bez oceniania, rywalizacji i instruowania,dlaczego obowiązują tam konkretne zasady,i co odróżnia Malort od lekcji malowania.Jeśli chcesz dowiedzieć się, co zabawa malarska może dać Twojemu dziecku i Tobie, bardzo zapraszamy do wysłuchania tej rozmowy.

🔗 Linki:
Szczęśliwy jak dziecko, które maluje - książka Arno Sterna o dzieciach Malortu: https://links.wydawnictwoelement.pl/lE99 Odkrywanie śladu - książka Arno Sterna o jego odkryciach dotyczących dziecięcych rysunków: https://links.wydawnictwoelement.pl/lE9I Malort Joanny w Gdyni: https://links.wydawnictwoelement.pl/lE9T

Sprawdź nasz newsletter! Już ponad 20 tys. odbiorców -> https://wydawnictwoelement.pl/newsletter/

Zobacz nasze książki i wydarzenia na żywo -> https://wydawnictwoelement.pl 

Obserwuj nas na:
FacebookuInstagramieYouTube

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Malorcie"

Ludzie, którzy doświadczyli malowania w Malorcie mówią m.in.

Po prostu to, o czym mówił Arno, to, co jest w malorcie, powoduje, że człowiek naprawdę czuje, jak byłby w domu.

Powiedziałaś, że w Malorcie się człowiek czuje jak w domu i ja pamiętam, jak my odwiedziliśmy jeszcze w 2019 roku przed pandemią COVID.

No i o tych warunkach, które w Malorcie panują pewnie też powiemy.

No bo w Polsce tych pracowni działa obecnie kilkadziesiąt według naszych informacji, więc część osób już je zna, ale ciągle są osoby, które nie słyszały nigdy o Malorcie.

I teraz tak, co jest w tym malorcie?

Czasami oni ją wołają, bo jeśli w grupie, bo w malorcie maluje się w grupie, jeśli chodzę po malorcie, no to między uczestnikami, to czasami bywa tak, że ktoś musi mnie zawołać.

Więc w ogóle chlapanie w malorcie nie może mieć miejsca.

Natomiast w malorcie, jeśli to nie jest gwar wywołany tym, że ktoś tu coś miesza, który nie wynika z zaangażowania w malowanie, no to on trochę psuje.

Ja bym powiedziała, że on trochę... To nie jest ten rodzaj skupienia, który jest potrzebny w malorcie.

taki trochę dysonans, że z jednej strony to, o czym Arno mówi, że co się odbywa w malorcie, to jest zupełnie swobodna zabawa malarska i w zupełnej wolności.

Znowu, jakiś to jest jeden kawałek tego o malorcie.

Natomiast bywa tak, że... Bo to, co jest bardzo ważne w malorcie, to to, że jeśli ktoś zapisuje dziecko, to w umowie mamy na minimum rok.

A nam chodzi o to, żeby w malorcie dziecko było zupełnie wolne, żeby czuło, że może namalować naprawdę to, co chce i tak jak chce.

Pięknie, jeśli w malorcie do malortu przychodzą dzieci.

Rzeczywiście ja też takie dzieci miałam w malorcie.

Jeśli przychodzą do malortu, tutaj tego nie ma, to one trochę jakby tak przynoszą to na życie poza malortem i w pewnym momencie mniej pytają potrzebę tej informacji zwrotnej, bo widzą, że to jest niepotrzebne, bo tego się w tym malorcie uczą.

Natomiast to, co dostrzegam, to to, że w malorcie nie ma nastolatków.

Jak mówiłaś o tym, że dzieci w malorcie i dorośli potem też uczą się tego, że nie ma oczekiwań, to przypomina mi się też to, co mówił Arno, że kiedy dziecko przychodzi do ciebie i pyta cię o ocenę, no bo często ludzie pytają, szczególnie ci, którzy dopiero uruchamiają pracownię malor, to się zastanawiają już tak na zapas, co ja zrobię, jak dziecko do mnie przyjdzie i zapyta, czy ładne, no bo z doświadczenia to wszyscy znamy, że dzieci coś zrobią, namalują, zbudują i przychodzą i pytają, czy ładne.

I w malorcie, kiedy dzieci mają uwagę twoją, jako posługującego,

Bo na samym początku tej rozmowy zacytowałaś Arno, który powiedział, że jeżeli dzieci malują w malorcie, to nie potrzeba im terapii.

Mówił o tym, że gdybym ja miał mówić o malorcie jako o terapii, to musiałbym najpierw zbadać tę osobę zanim ona przyjdzie, a potem próbować badać jakiś, nie wiem, jakiś proces.

W malorcie chodzi o zupełnie swobodną zabawę malarską.

Dlatego człowiek zyskuje pewną harmonię, bo w malorcie nie dość, że wraca mu kontakt z samym sobą, to można powiedzieć, że jedną z cech człowieka jest to, że jest twórczy i on potrzebuje być twórczy, on potrzebuje

No i dlatego bym powiedziała, że to, co ze względu na to, że malor odpowiada i karmi ten wymiar duchowy, to powoduje, że człowiekowi w malorcie wraca umiejętność zabawy.

W Malorcie pięknie jest.

Tak jak w czasie tej rozmowy już, no myślę, że da się to poczuć, że z jednej strony w malorcie odbywa się coś bardzo prostego, ale na to składa się mnóstwo różnych rzeczy i moglibyśmy tutaj jeszcze wchodzić w szczegóły.

Malować w Malorcie, ale nie tylko to, bo wspierasz też inne osoby, które takie pracownie chcą otwierać.

Ja bardzo lubię mówić o malorcie i rzeczywiście mam poczucie, że jeszcze pewnie wielu rzeczy nie powiedziałam, a które mi się tak na coś nie wydają takie ważne, ale ja wierzę, że w różnych momentach różne rzeczy jeszcze będą powiedziane przez Was, być może gdzieś tam dopowiedziane w innym miejscu przeze mnie.

Trudno jest jakoś krótko i zwięźle opowiedzieć o Malorcie, natomiast jeżeli chcecie dowiedzieć się jeszcze więcej niż jest w tej rozmowie, to w opisie znajdziecie linki do książek Arno Sterna,