Mentionsy

8:10
07.10.2025 04:00

Jak Unia nas obroni?

W "8:10" rozpoczynamy nowy cykl - Update europejski, w którym Bartosz Wieliński, wicenaczelny "Gazety Wyborczej", rozmawia z Witoldem Naturskim, dyrektorem Biura Parlamentu Europejskiego w Polsce. W pierwszym odcinku tematem rozmowy jest obronność i działania, jakie Unia Europejska podejmuje w tej kwestii. Dlaczego UE nie ma swoich sił zbrojnych? Co może zrobić, by wzmocnić obronę wschodniej flanki? Jak wygląda finansowanie unijnych projektów obronnych? Dlaczego ważne jest, by wydatki na obronność pogodzić z zachowaniem finansowania polityki spójności i polityki rolnej? W jaki sposób najlepiej zwalczać dezinformację? I jaka jest perspektywa przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej? Podcast powstał w ramach projektu Poznajmy naszą Europę współfinansowanego przez Unię Europejską. Więcej o nim na wyborcza.pl/naszaeuropa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 63 wyników dla "Parlament Europejski"

Projekt Poznajmy Naszą Europę współfinansowany jest przez Unię Europejską w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji.

Rozmawiamy o Unii Europejskiej, która się zbroi, tęży i szykuje do rzeczy nieprzyjemnych, mówiąc delikatnie.

Witam serdecznie w naszym podcaście, a po drugiej stronie stołu siedzi Witold Naturski, szef Biura Parlamentu Europejskiego w Polsce.

Chciałem zapytać o to, co nas w najbliższym czasie czeka, jeśli chodzi o europejskie zbrojenie.

Ja zawsze mówiąc to, mówię jednak mimo wszystko o wielkim wyrzucie sumienia Europy, nie Unii Europejskiej, czyli wojnie na Bałkanach w latach 90., bo była to jednak krwawa wojna w środku Europy, ale Unia Europejska właśnie powstała po to, żeby te kraje między sobą nie walczyły i ten cel jest zapewniony.

Natomiast Unia Europejska, głównie za sprawą inicjatyw Komisji Europejskiej, które zyskują aprobatę Parlamentu Europejskiego, chce pomagać Ukrainie, pomagać państwom członkowskim w budowaniu swoich zdolności obronnych.

Czyli przede wszystkim przez swój główny instrument, czyli budżet Unii Europejskiej.

To dwie trzecie wszystkich przepisów, które nami tutaj na co dzień rządzą jako obywatelami Polski i Unii Europejskiej, to są przepisy uchwalane przez Parlament Europejski i Radę, a proponowane przez Komisję Europejską, więc...

No tak, ale mamy szkód artykułu 52, paragraf 7 Traktatu Unii Europejskiej i on brzmi mocniej nawet niż słynny artykuł 5 Traktatu Waszyngtyńskiego, który tworzy NATO, bo w nim czytamy, że państwa są zobowiązane, że państwa muszą w wypadku agresji na którejś z państwa...

Unii Europejskiej przyjście z konkretną, wymierną pomocą.

No, przypomnę, że wymierna pomoc na przykład dla Ukrainy, która oczywiście nie jest państwem unijnym jeszcze, ale otrzymuje pomoc z całego świata, w tym od państw Unii Europejskiej.

Głównym instrumentem finansowym Unii Europejskiej jest jej budżet.

Budżet Unii Europejskiej jest i był zawsze bardzo mały.

40-50% PKB, więc budżet Unii Europejskiej jest średnio kilkadziesiąt razy mniejszy niż budżety krajowe, jeżeli oczywiście porównujemy to do PKB i Polska i wiele innych krajów, szczególnie naszej części Europy, zawsze głośno, jeszcze przed wojną, zawsze głośno o tym mówiły, że ten budżet jest po prostu za mały.

Można oczywiście wykorzystać doświadczenia tak zwanego Funduszu Wsparcia i Odporności, znanego w Polsce jako KPO, który to fundusz powstał równolegle do budżetu z powodu COVID-u i za zgodą wszystkich państw Unii Europejskiej, w tym Polski.

I ten fundusz jest czymś zupełnie osobnym od budżetu Unii Europejskiej, a został sfinansowany już, uwaga, podobnie jak w dużej mierze budżety krajowe, z pożyczek.

Więc wracając do finansowania, na pewno w przyszłym budżecie Komisja Europejska latem tego roku przedstawiła propozycję finansowania wsparcia obrony krajów Unii Europejskiej, ale to będzie od 28 roku i jeszcze musimy poczekać, czy państwa skupione w Radzie Unii Europejskiej się na to po prostu zgodzą i do jakiego stopnia się zgodzą na te...

propozycja, a na sam koniec czy Parlament Europejski to wszystko zaakceptuje, bo tak to działa ten proces negocjacji, on jest zawsze długi i zawsze w ostatniej chwili się kończył dotychczas.

I jak na te warunki, to to się komisji i parlamentowi świetnie udaje.

Więc to, co można zrobić przy obecnym budżecie jest robione i ja jestem optymistą i uważam, że Parlament Europejski i Komisja Europejska współpracują tu świetnie.

Ja jeszcze jako osoba pracująca w administracji Parlamentu Europejskiego muszę wspomnieć o tym, że Parlament, jak każdy inny parlament...

Tak, ale to jest parlament, to znaczy to jest wolność głosu, natomiast tak jak wspomnę, głosem parlamentu jest zawsze głos większości, każdego parlamentu i głos większości Parlamentu Europejskiego jest pro-ukraiński.

antyagresywnej postaci Rosji i pro wspierający państwa Unii Europejskiej, żeby budowały swoje zdolności obronne.

No właśnie, jak druga strona patrzy, czy druga strona, nasz przeciwnik Rosja patrzy na Parlament Europejski.

Rosyjscy adwersarze nie mają zbytnio szacunku do instytucji europejskich, nie wierzą w ten nasz pomysł integracji, nie przejmują się całością, raczej kombinują jak tę całość porozbijać, czy ewentualnie obejść, zacząć rozmawiać z poszczególnymi krajami.

Jak to jest odbierane właśnie jako Rosja wobec Parlamentu Europejskiego, wobec innych instytucji?

Z tym szacunkiem to jest śmieszne, bo oczywiście jakbyśmy słuchali tego, co mówią, to można odnieść takie wrażenie, ale fakt, że w ogóle mówią, a nie ignorują, już świadczy o tym, że coś ich uwiera i coś im przeszkadza, a to coś to jest nasza europejska jedność i europejskie instytucje, które starają się tą jednością w jakiś sposób administrować.

Oczywiście parlament ma swoje biuro łącznikowe przy kongresie w Waszyngtonie, ale jest przecież komisja, jest rada i tak dalej, i tak dalej.

Na początku wydawało się, że nie zauważa instytucji europejskich.

Rozmawia z przewodniczącą Komisji Europejskiej.

Jego ludzie spotykają się z urzędnikami europejskimi, z posłami do Parlamentu Europejskiego, choćby z tej delegacji do spraw kontaktów z USA.

Więc te instytucje europejskie zostały dostrzeżone zarówno przez naszych sojuszników zza oceanu, jak i przez naszych przeciwników zza wschodniej granicy.

wszelkie kraje i ośrodki, które mają nie po drodze z wartościami europejskimi i z agendą państw Unii Europejskiej.

I są koledzy i koleżanki urzędnicy w wszystkich instytucjach europejskich, którzy po prostu pracują od rana do wieczora nad tym, żeby wyjaśniać i mówić, jak jest naprawdę, jakie są fakty, a nie to, co podaje choćby propaganda ze wschodu.

Nie ma problemów z rozwojem strukturalnym w biedniejszych krajach Unii Europejskiej, że nie ma problemów rolnictwa, które się zmienia, że nie ma zmian klimatycznych.

Unii Europejskiej, to co wspomniałem, że te zadania stałe.

Spójność to jest krótkie słowo, ale warto je wyjaśnić, bo ono jest rozumiane w ten sposób, żeby wyrównywać poziom życia we wszystkich regionach Unii Europejskiej.

rolnicy otrzymują wsparcie w całej Unii Europejskiej nie tylko w formie dopłat bezpośrednich, ale również w formie wspierania tego, żeby młodzi rolnicy pozostawali na wsi, żeby produkcja była bardziej ekologiczna, żeby ta produkcja była czyniona lokalnie i tak dalej, i tak dalej.

Natomiast nie ma zgody w parlamencie europejskim na cięcie dotychczasowych polityk, które są ważne, czyli polityki spójności, polityki rolnej przede wszystkim.

To jest jasne stanowisko wyrażone już w maju tego roku przez parlament jako całość swojej rezolucji.

I parlament, mimo że stoi troszeczkę z boku tych negocjacji, bo negocjacje nowej perspektywy finansowej, czyli tego siedmioletniego budżetu odbywają się między krajami członkowskimi, to na koniec...

I to powoduje, że siła polityczna parlamentu nawet podczas trwania negocjacji jest duża, a przywiązanie do tych tradycyjnych polityk i priorytetów jest jeszcze większe.

To się zdarzyło, żeby kiedykolwiek parlament zawetował budżet.

Zdarzyło się, żeby wykorzystał prawo weta po to, żeby w ostatnim momencie państwa członkowskie spełniły postulaty parlamentu i tu najlepszym przykładem jest historia z ostatniej negocjacji, czyli Erasmus.

Była taka wtedy propozycja ówczesnej Komisji Europejskiej, była na to już zgoda państw członkowskich i parlament położył się rejtanem i powiedział, że jeżeli nie, to zabetujemy cały budżet.

Mamy już pozycję Komisji Europejskiej, która jest...

Dlatego, że budżet oczywiście zwykł unijny jest uchwalany co roku w ramach tych limitów wynegocjowanych raz na 7 lat i w tym uchwalaniu corocznym parlament razem z radą jest tą władzą budżetową.

Parlament, tak jak powiedziałem się temu, cały czas przygląda z boku, zgłasza swoje postulaty i ma swój głos, na poczet tego, że na koniec będzie się mógł ewentualnie na wynegocjowane przez państwa członkowskie zasady budżetowe nie zgodzić albo zgodzić.

I właśnie ta jedność i ta jednomyślność, która jest potrzebna między państwami członkowskimi i parlamentem również na wynegocjowanie, powoduje i zawsze powodował, że negocjacje trwają do ostatniej chwili.

I tak jak powiedziałem, to są negocjacje trudne, ale wszyscy na koniec sobie zdają sprawę, wszyscy szefowie rządu, wszyscy posłowie do Parlamentu Europejskiego, że Unia Europejska tego budżetu potrzebuje.

Prawie wszystkie państwa Unii Europejskiej są w NATO.

Widzimy po ostatnich doświadczeniach, że państwa takie jak Finlandia, która jest państwem Unii Europejskiej, mogła do NATO dołączyć bez problemu.

Tak, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego był wtedy Jerzy Buzek, jednym prezydentem Polski był Lech Kaczyński, który również zgadzał się na traktat z Lizbony.

Powiedziałem o tych dwóch nazwiskach, bo nie mogę nie powiedzieć, że pracowałem wtedy dla pana premiera Buzka jako przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i pamiętam, że jego osobista, dobra relacja ze śp.

Ale pamiętam w tych czasach, kiedy rozmawiałem z jakimiś tam kolegami, korespondentami z innych krajów i gdzieś by się wymknęło, że ta Ukraina też powinna być w Unii Europejskiej, to oni wtedy reagowali śmiechem.

Nie, co do kierunku politycznego, to w parlamencie europejskim jest jasność, wśród większości krajów unijnych jest jasność, natomiast nie możemy zapominać o procesie akcesyjnym.

Polsce zajęło 10 lat wejścia do Unii Europejskiej, a ten proces akcesyjny jest tak wymagający, ponieważ wpuszczając jakikolwiek kraj...

No i też dla nas, bo na przykład Węgrzy ciągle z tym się nie chcą pogodzić, że Ukraina mogłaby wejść do Unii Europejskiej.

Nie, oczywiście, ponieważ potrzebna jest jednomyślność, żeby przyjąć jakikolwiek kraj do Unii Europejskiej, wszystkie inne kraje muszą się zgodzić.

Dotychczas tak właśnie się działo, więc to jest kwestia politycznej przyszłości różnych krajów Unii Europejskiej i kto będzie w nich rządził w najbliższych latach.

W Unii Europejskiej wszystko zazębia się z wszystkim, a tak naprawdę chodzi głównie o pieniądze.

Rozmawiałem z Witoldem Naturskim, szefem Biura Parlamentu Europejskiego w Warszawie.

Parlament Europejski nie uczestniczył w przygotowaniu materiałów, nie odpowiada za ich treść i nie może być pociągany do odpowiedzialności za pośrednie lub bezpośrednie szkody mogące wynikać z realizacji projektu.