Mentionsy

2historyków1mikrofon
10.12.2025 19:00

202. Od wina do pasożytnictwa. Popularyzuj lub giń

Pełny tekst opisu zamieściliśmy na stronie internetowej naszego projektu: http://2historykow1mikrofon.pl/od-wina-do-pasozytnictwa-popularyzuj-lub-gin/ Wymienione w czasie audycji publikacje i materiały: - Allen J. Frantzen, Food, Eating and Identity in Early Medieval England, Woodbridge, The Boydell Press, 2014 - Joachim Ringelnatz. Poezja i sztuka na progu nazizmu, pod red. Delfiny Jałownik i Jürgena Kaumköttera, Kraków 2017, [https://www.mocak.pl/sklep/produkt/joachim-ringelnatz-poezja](https://www.mocak.pl/sklep/produkt/joachim-ringelnatz-poezja) - Wystawa: Herkules – Held und Antiheld, [https://skulpturensammlung.skd.museum/ausstellungen/herkules-held-und-antiheld/](https://skulpturensammlung.skd.museum/ausstellungen/herkules-held-und-antiheld/) - Centrum Kompetencji i Koordynacji Języka Polskiego (KoKoPol), [https://kokopol.eu/?lang=pl](https://kokopol.eu/?lang=pl) - Polonus, [https://kokopol.eu/publikationen/?lang=pl](https://kokopol.eu/publikationen/?lang=pl) - Polonus naukowy, [https://kokopol.eu/publikationen/?lang=pl](https://kokopol.eu/publikationen/?lang=pl) - Aureliusz M. Pędziwol, KoKoPol: Polski ist cool!, "Deutsche Welle", 6.12.2025, https://www.dw.com/pl/kokopol-polski-ist-cool/a-75043819 Krzysztof Ruchniewicz Blog: www.krzysztofruchniewicz.eu Facebook: www.facebook.com/krzysztof.ruchniewicz.3 Instagram: www.instagram.com/ruchpho/ Przemysław Wiszewski Blog: www.przemysławwiszewski.pl Facebook: www.facebook.com/przemyslaw.wiszewski Instagram: www.instagram.com/przewisz/ Twitter: twitter.com/wiszewski Do nagrania intro i outro wykorzystaliśmy utwór RogerThat’a pt. „Retro 70s Metal” (licencja nr JAM-WEB-2020-0010041).

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 105 wyników dla "Eating and Identity in Early Medieval England"

To nie tylko to, co minęło, ale też to, co jest teraz.

Musi być odrobinę twardy, trochę sypki.

Proszę Państwa, ja myślę tak, że pewnie się spodziewaliście innej odpowiedzi od kolegi, ale skoro zaproponował nam on potrawę ryżową, to kto wie, może powinniśmy do naszego odcinka włączyć ten przepis.

Ja z chętnie go udzielę za odrobiną opłaty.

Wiesz, to mi przypomina jedną z naszych studentek, dzisiaj doktorantek, która jak się dowiedziała, że jesteś...

Nie wiem, czy sobie przypominasz na koniec naszej podróży studyjnej.

Niezwykłe zupki w proszku, winiary mój drogi, Knorr.

Krampus cię nie interesuje, bo to w ogóle niepolskie.

Ale to dlatego masz tego Mikołaja, który bezinteresownie wręcza ci te różne prezenty.

Wiesz co, dzisiaj jeszcze do tego wrócimy, to tak nadmienię przy okazji naszych lektur, ale faktycznie tutaj zawsze był taki problem, znaczy nie piło się wody, picie wody to było umartwianie, no bo woda była niezdrowa, nie znano jeszcze... A przed chwilą państwo słyszeli, że kolega kupił sobie wodę mineralną, gazowaną z włoka.

Więc tu oczywiście całkowicie się z kolegą zgadzam, że ten Krampus to pochodzi od niemieckiego krampen albo inaczej pazur.

Zalp, no bo gdzie indziej.

No i oprócz tego, że masz coś takiego jak Krampusa, to też jeszcze się pojawia inne imię Ruprechta, bo też i takie jest.

Po reformacji Marcina Lutra, to właśnie Kościół wprowadził w 517 roku, czy po 517 roku, tradycję podarków w dniu Bożego Narodzenia.

Organizowali coś na kształt jakiejś tam pantomimy, właśnie przebierając się za zwierzęta, różne mityczne postaci, ale także i dzikich ludzi i organizowali barwne koroboty, dając właśnie początek archetypom dzisiejszego Krampusa i innych nadnaturalnych stworzeń.

No i jak pamiętasz, czasami zdarza się, że właśnie na wsi organizuje się różnego rodzaju przedstawienia właśnie, gdzie w takich różnego rodzaju przemarszach bardzo kolorowych obchodzi się takie czy inne święto.

Jest to kolejny przykład postępującej alpinizacji, chciałem zwrócić uwagę, kultur.

Od wina do pasożytnictwa.

Nie, to znaczy, ja już nie chcę oczywiście dalej opowiadać na ten temat, ale zobacz, jakby inaczej przyjmowano to, że dostałeś półkę elfa.

A zobacz, jest dzwonek tak na marginesie.

Z innych możliwości korzystam.

Od razu napadać indywidualistana.

Food, Eating and Identity in Early Medieval England, czyli jedzenie...

To klasyczny chwyt marketingowy, trzeba nadać taki tytuł, żeby od razu chciało się go przeczytać, a potem drobnym drukiem jest,

Mamy społeczeństwo podporządkowane Klerowi, mamy dominację chrześcijaństwa i nauczania, które prowadzi zarówno ten Kler diecezjalny, jak i zakonny i tak dalej, i tak dalej.

Utwór, który był analizowany w tej książce w czasy postu, taki tytuł The Seasons for Fasting,

Jest niezachowany do dziś w oryginale, są tylko jego odpisy, ale odpisy sporządzone stosunkowo wcześnie, więc mamy możliwość zapoznania się w staroangielskim, akurat lokalny dialekt łeseksku tutaj dominuje, ale nieważne.

A z drugiej strony mamy duchownego, który zasiada przy stole, patrzy z wyższością na ten świat, który się przewala i raczy się tymi ostrygami, rybami, popija piwo, a czasami nawet sięga po wino.

Żeby głębiej zrozumieć jeszcze znaczenie tego obrazu, trzeba też spojrzeć na to, w jaki sposób zwłaszcza wino występuje w tej wczesnośredniowiecznej literaturze.

Taki fragment specyficzny anglosaskiej kultury literackiej i tam bardzo często pojawia się rzeczywiście, no bardzo to przesadziłem, ale czasami pojawia się wino w kontekście rozmaitych świąt, w których biorą udział członkowie społeczeństwa, ale co ciekawe, temu winu bardzo często towarzyszy kwestia erotyczna.

Czyli jeżeli raczysz się winem, to licz się z tym, że będzie to pociągać za sobą najprawdopodobniej jakąś formę

Od wina do pasożytnictwa.

Leniuchując w obliczu pracowitego społeczeństwa i dodatkowo raczy się tym winem, ściąga na siebie jeszcze większe podejrzenie, że oprócz tego wina coś tam jeszcze nieczystego się w jego życiu kryje, bo to też trzeba zdawać sobie sprawę, wtedy na wyspie już w X i XI wieku celibat był oczekiwany bardzo mocno od duchownych.

To nie jest godny być kapłanem, to nie jest godny oczekiwać tego, żeby inni płacili na jego życie, bo jest zwykłym pasożytem.

Stanowią oni taką grupę, która pasożytuje na świeckich, a nie zapewnia im tego, co powinna.

Ale to już temat na inną rozmowę.

Dlaczego wspominam o tym?

Nie tylko dlatego, że tu chciałbym pięknie podziękować organizatorom tej konferencji, dyrektorowi Gunnarowi Fillerowi, ale także i dr Magdzie Telus za zaproszenie i za gościnę, ale była to dla mnie okazja też, żeby wysłuchać kilku ciekawych wystąpień, zwłaszcza nauczycieli praktyków, którzy

Od wina do pasożytnictwa.

Jest to oczywiście też możliwe dzięki dodatkowemu finansowaniu, które udało się pozyskać.

Jest to czasopismo, które obok wersji tej tradycyjnej papierowej jest także dostępne w internecie.

Nie koncentrują się tylko na nauce języka polskiego, chociaż oczywiście jest to w centrum zainteresowania, ale także znajdziecie Państwo tam sporo artykułów dotyczących kultury polskiej, ale także elementów historii, bo także z nauką języka polskiego, także jako języka kraju pochodzenia

Korzystają z faktu, że są właśnie na różnych spotkaniach i ja chętnie rozmawiam po prostu z ludźmi, żeby się dowiedzieć, czego nie dowiedziałbym się może w innych sytuacjach.

Taka, żeby uwrażliwić młodych ludzi, że nie powinno się używać takich określeń, które jej zdaniem funkcjonują w Niemczech i co rusz ona czyta o tym, że taka gazeta czy inna właśnie na ten temat napisała itd.

Który powinien się pojawiać częściej podczas zajęć właśnie z historii i tu też bardzo nietypowych zajęć z historii, bo przecież jednak nieskierowanych

Od wina do pasożytnictwa.

Już wspomniałem przy innej okazji, że przykładowo w Hesji uczniów, tak jak to się ładnie określa, z tym tłem migracyjnym jest ponad 40%, tak więc to trudno mówić o takich typowo niemieckich klasach, albo inaczej o klasach złożonych tylko z uczniów niemieckich.

Raz, że ja nie jestem przekonany, czy rzeczywiście to koncentrowanie wokół martyrologii jest takim przekazem, który pozwoli tym dzieciom zainteresować się Polską, a nawet jeśli zainteresować, to czy pokazywanie nas jako wieczną ofiarę jest rzeczywiście takim zabiegiem, który oddaje sprawiedliwość tym wszystkim, którzy budowali tę Polskę, pracowali dla tej Polski.

Przepraszam państwa, bo właściwie powinienem bez zająknięcia wymienić ten tytuł, ale jakoś tak mi umknęło.

I jest to wystawa pod tytułem Herkules hate and anti-hate.

W Singerze, w Dreźnie.

Czyli jest sporo takich odniesień do prac Herkulesa, ale też na przykład do stawiania Herkulesa jako wzoru przez niektórych władców i tak od właściwie Aleksandra Wielkiego, kończąc na kim?

Saksoński Herkules, bo to właściwie się znajduje na jednym z pawilonów muru obronnego drezdnińskiego Zingeru.

Wystawa prezentowana Zwingerze, wystawa czasowa, którą serdecznie polecam.

I wystawa, co może Państwa też zainteresuje, a mam nadzieję, że kolegę również, jest eksponowana

I znalazłem bardzo ciekawy tekst niemieckiego poety, karykaturzysty, rysownika i malarza, Jachiba Ringelnatza, który to

Rodzina Jorków von Wartenburgów była znana między innymi z ogromnego księgozbioru, zresztą takiego wyszukanego księgozbioru, który po II wojnie światowej został praktycznie zniszczony, rozproszony.

A wspominając o Joachimie Ringelnatsu, sięgnąłem po publikację, która dotąd jakoś umknęła mi.

Tak, w 2017 roku Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, MOCAK, wraz z Centrum für Folkze Künste in Zollingen, zorganizowało wystawę prac malarskich, Jachima Rigelnatsa.

Joachim Ringelnatz.

Delfina Jałowik i Jürgen Komkyta

Taka, żeby zachęcić cię do sięgnięcia, tylko tak się właśnie zastanawiam, który to mógłby być taki, który by cię mógł zainteresować.

Podziwiam finezję metafory w tym momencie, głębię językowej zręczności, ale poprzestanę na tym.

To są najczęściej bardzo niejednorodne, bardzo rozproszone, sensacyjne odcinki, a co jeszcze mnie bardziej zaskoczyło, że są podcasty, które są za swoistym paywallem, czyli żeby słuchać trzeba zapłacić subskrypcję.

Bo wiesz, to co chwilę gdzieś tam odżywa w jakimś ministerstwie czymczyowym, że o, rzeczywiście powinniśmy popularyzować naukę, bo zaufanie do nauki spada i tak dalej.

Zachęty do tego, żeby popularyzować wiedzę są oczywiście bardzo wzniosłe, ale nie idzie za tym żadna sprecyzowana infrastruktura, która pozwoliłaby nie tylko nagrać cokolwiek, przygotować cokolwiek, ale potem kompetentnie dystrybuować tę treść.

To znaczy, czy widzisz, nie wiem, w Niemczech na przykład, bo ja przyznaję, że ja dokładnie ten sam problem mam z innymi środowiskami w Europie, że

Ale już jeśli chodzi o historię, to miałbym duży problem ze wskazaniem takiego zaangażowania instytucjonalnego, takiego naprawdę poważnego, a nie w stylu, a to damy Ci brand i spróbuj pod tym brandem coś zrobić.

I to, co próbuję ze studentami zrobić, to przede wszystkim zachęcić ich do tego, żeby skorzystali z trzech formatów, które jakoś tak dominują, jeżeli chodzi o popularyzację historii.

I tutaj, żeby troszeczkę sytuację skomplikować, to postanowiłem włączyć sztuczną inteligencję, żeby pokazać im, że to jest kolejne narzędzie, które pozwala im usprawnić te właśnie teksty.

Zadałem pytanie studentom, czy przeczytali instrukcję obsługi.

Od wina do pasożytnictwa.

I trzeci taki format, wideo vlog, to znaczy, żeby w takiej krótkiej wypowiedzi, ona nie ma długo trwać, będzie trwała około minuty, półtorej.

To wszystko będzie zamieszczone na stronie internetowej.

Oczywiście możesz zapytać, jaka jest infrastruktura, czy mamy w ogóle narzędzia do tego.

Zgoda, to prawda, nie mamy tej infrastruktury.

Ale moje zdanie jest takie, że na tym etapie, kiedy chcemy pozyskać różne osoby do realizacji takich czy innych formatów, to możemy im pokazać, że za pomocą prostych narzędzi

Możemy takie pierwsze wprawki zrobić i zobaczyć jak nam to wychodzi, bo może się okazać, że jeden świetnie pisze teksty, jeszcze ktoś inny bardzo dobrze się wypowiada do mikrofonu, a jeszcze ktoś inny czuje się świetnie przed kamerą i chętnie występuje na wizji.

To jest pierwsza bariera, którą trzeba po prostu przejść i myślę, że to jest trochę zadanie także i dla nas, ażeby zwrócić baczniejszą na to uwagę, bo nie liczyłbym tutaj za bardzo na takie czy inne ministerstwo, bo tak jak wspomniałeś wcześniej, to są po prostu różne mody, to są różne okresy, kiedy jeden sobie przypomina o czymś tam, ktoś inny zapomina, jeszcze inny ktoś sobie znów przypomina i tak dalej, i tak dalej.

Czy jednak po tym okresie pandemii, bo wydaje mi się, że to jest może trzeci taki element,

Kiedy to byliśmy zmuszeni jednak zastanowić się nad przeformułowaniem naszego warsztatu, sporo rzeczy robiliśmy w internecie, to w chwili kiedy już ten problem został rozwiązany, że wróciliśmy już do tego

Natomiast zapominamy całkowicie o tym, że tak naprawdę ta cała sfera internetowa jest dzisiaj bardzo ważna, że ona odgrywa coraz większą rolę i brak naszej obecności

Systemowego zaangażowania instytucji, które są powołane do wytwarzania, kontrolowania, ale też i rozpowszechniania wiarygodnej wiedzy o rzeczywistości.

I teraz pytanie, jaką rolę mają pełnić właśnie infrastrukturalnie te uczelnie, muzea, wszystkie te jednostki, które mają odpowiadać za przekazywanie.

Od wina do pasożytnictwa.

Ja uważam, że to jest... Tak patrząc w ogóle po tym, co się dzieje w ogóle z tą infrastrukturą humanistyczną, że z jednej strony wszyscy, jak cała Europa chyba, długa i szeroka, narzekają na cięcia finansowe ze strony rządów we wspieraniu humanistyki, ale bardzo niewiele osób zadaje sobie pytanie, no dobrze, ale czemu właściwie...

Więc rządy powinny za każdym razem dbać o to, żeby...

Ale czy to nie jest nasz interes?

Czy to nie my powinniśmy wręcz wymagać od naszych instytucji, żeby systemowo, nie tak akcyjnie, ale systemowo rozwijały nowoczesne formy komunikowania wiedzy naukowej?

No tak, tylko że, zobacz, i wracam do tego, co powiedziałem wcześniej, że oczywiście ja mogę tutaj szukać rozwiązań, pukając do takiego czy innego

...kabinetu dyrektora, ministra i tak dalej, i tak dalej.

Ale zwróć uwagę, że często będę musiał sfrustrowany opuszczać tego rodzaju pomieszczenia po odbyciu takiej czy innej rozmowy, bo będę miał wrażenie, że rozmawiam z ludźmi, którzy nie bardzo wiedzą o co mi chodzi.

Dlatego ja przyjąłem dla siebie trochę inny sposób postępowania, że próbuję to najpierw z młodymi ludźmi przedyskutować.

Czasami niektórzy nawet współpracują z takim czy innym radiem uniwersyteckim.

Robicie to oczywiście dla siebie, ale być może ta wasza wiedza, z tej waszej wiedzy, z tych kompetencji będą chcieli po prostu skorzystać także i inni.

Pytałeś o inne kraje.

Nie jest też i najlepiej w innych krajach.

Natomiast już cała infrastruktura to już nie jest nasze zadanie.

Podobnie, tak jak wspomniałeś, popularyzacja tego, w jaki sposób, co robimy, to znaczy rozpowszechnienie, umieszczenie tego na takim czy innym portalu i tak dalej, i tak dalej.

Finansowałem to ze swoich środków.

To jednak nikogo to naturalnie nie zainteresowało.

I nie chcę tym samym, żeby to tak wybrzmiało teraz, że z tego powodu narzekam, tylko po prostu nie jesteśmy tym zainteresowani.

No właśnie, ale już żeby nie przedłużać tego smutnego tematu, ja myślę, że tu zbiegają się te podstawowe takie bolączki, gdzie w całej chyba Europie ta społeczność akademicka ma problem ze zdefiniowaniem swojego miejsca w społeczeństwie.

No bo nie można wymagać od świata, żeby podporządkował się interesowi małej grupki ludzi.

Mam wrażenie, że nasze narzekanie, że nie słucha się naukowców, że upada autorytet nauki, niestety bardzo silnie jest powiązane z tym, że nasze instytucje, nie ludzie, ale nasze instytucje oderwały się kompletnie od rzeczywistości.

0:00
0:00