Mentionsy

ten Podcast Filmowy
16.09.2025 05:00

Studio Ghibli - Powrót do marzeń

Kontynuujemy naszą wielką przygodę ze Studiem Ghibli. Będziemy, razem z Wami przechodzili przez całą filmografię tego studia. W tym odcinku porozmawiamy o wyjątkowym filmie, pierwszym filmie w którym Konrad się zakochał - “Powrót do marzeń”.



Przeżyjcie z nami, tę wyjątkową, nostalgiczną podróż do dzieciństwa!


Zasubskrybuj I OCEŃ NAS NA Spotify lub Apple Podcasts - żeby być na bieżąco i wesprzeć nasz kanał. - będziemy wdzięczni



Chcielibyśmy również podziękować naszym Patronom i subskrybentom Premium na Spotify! To dzięki Wam możemy sie rozwijać - dziękujemy za Wasze wsparcie!

W szczególności -


🌟Bartosz Pela,🌟

Ania Grochowska,

Mateusz Antoniak,

Paweł Jarosz,

Mateusz Cyra,

Ryszard Gawroński,

Justyna JS,

Piotr Krzemień.


Jesteście wspaniali !


Jeżeli chcecie nas wesprzeć zapraszamy na naszego Patronite’a


https://patronite.pl/tenpodcastfilmowy



Zapraszamy do słuchania.




Jeśli chcecie się z nami skontaktować, piszcie na:

[email protected]

Znajdziecie nas również na naszej stronie

https://tenpodcastfilmowy.movie.blog/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 128 wyników dla "Powrót do Marzeń"

Mów jak bardzo kochasz Powrót do Marzeń.

To był Powrót do Marzeń.

Oj daj spokój, dojdziemy do tego, ale ja Rodzinka Jamadów bardzo lubię.

No tak, ale w porównaniu do Powrotu do Marzeń, gdzie najpierw nagle dostałem przepiękną historię...

Zaliczyliśmy już kilka dosyć głośnych tytułów, ale w dzisiejszym odcinku po długiej przerwie wakacyjnej wracamy z naszym ukochanym, jednym z najukochańszych filmów ze Studia Ghibli.

Może to nie jest najlepszy film ze Stylia Ghibli według mnie, ale jest to film, który jest najbliższy mojemu sercu i który naprawdę z wielką przyjemnością do niego wracam i to jest wiecznie zielony film, w sensie, że im jesteś starszy, tym inaczej ten film postrzegasz i inne rzeczy w nim odkrywasz.

Wiadomo, że w każdym filmie ze studia Ghibli mamy jakąś metaforę życia i gdzieś możemy się z czymś utożsamiać, ale tutaj bazujemy na tych najbardziej pierwotnych i najbardziej bliskich nam...

Czym jest Powrót do Marzeń?

Jest to film ze studia Ghibli z roku 1991 wyreżyserowany przez Isao Takahate, czyli tego mentora Hayao Miyazakiego, którego Miyazaki wciągnął do studia Ghibli i wspólnie z nim to studio prowadził, chociaż Takahata nigdy...

tak oficjalnie nie podpisał żadnych dokumentów.

Grobowiec Świetlików, czyli łatwo tutaj już się domyślić, że Powrót do Marzeń to nie będzie klasyczne fantasy, jakie najczęściej dostajemy z tego studia, że będzie to historia bardzo mocno osadzona w rzeczywistości i tak faktycznie jest.

Pomysł na powrót do marzeń wyszedł ze strony Miyazakiego.

I w dosłownym tłumaczeniu omoidy to są wspomnienia, natomiast poro poro to jest troszkę taka onomatopeja.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na tytuł Powrót do Marzeń.

Ta manga poruszała takie kwestie, które zazwyczaj nie są poruszane w jakichkolwiek historiach opowiadanych, czy to w formie animacji, czy w filmach, chociażby na przykład menstruację, pierwszy okres, dorastanie i tak dalej.

Tak, ale po prostu miał problem z tym, żeby w ogóle jak napisać scenariusz na podstawie tego, jak ugryźć tę historię, ponieważ ona jest bardzo epizodyczna, bo wiadomo, każdy numer to jest inny kawałek jej życia, inny kawałek historii.

No wyjątkowy pomysł, czyli na tą klamrę narracyjną, a co by było, gdybyśmy oprócz dziesięcioletniej Taeko opowiedzieli jednocześnie historię już dorosłej Taeko, dwudziestosiedmioletniej Taeko.

I to jest fantastyczny pomysł, ponieważ to jest, jak tak sobie o tym pomyślisz, taka chata tak naprawdę wpada w pomysł, a co by było, gdyby czerwony kapturek dorósł i jak on by patrzył na te wydarzenia z czerwonego kapturka.

Co by było, gdyby bohaterowie Luki dorośli?

nadać temu jakiś taki bardziej ludzki wymiar i opowiedzieć, co by było, gdyby taka główna bohaterka, którą wielbiciele tej mangi kochają, co by było, gdyby ona dorosła?

Jak by ona dorosła?

Jak one by wpłynęły na jej dorosłe życie?

I o tym tak naprawdę jest powrót do marzeń.

Później dorosła taeko, która jest samotną kobietą, bo w Tokio w tym okresie nie było to nic dziwnego, że kobieta może być samotna, mimo że...

Ludzie dookoła i ludzie bardziej konserwatywni uważali to cały czas za coś, za jakiś nietakt.

zmierza się z tym, że ona już była zakochana, ona już przechodziła przez te wszystkie stany i to jej pomaga podejmować jakieś decyzje w dorosłym życiu.

Tak, i ona szuka powodów też w tych wspomnieniach, ponieważ ona sama jest... A też konfrontuje się z młodą, ona jako dorosła, 27-letnia dziewczyna też ma moment konfrontacji z dzieckiem tak naprawdę na miejscu.

Bardzo dobrze jest wykorzystane medium animacji w tym, przepraszam, forma animacji w tym, ponieważ tutaj faktycznie to nie jest jakby tylko i wyłącznie retrospekcja.

Młoda Taeko wyrusza w tą podróż razem z dorosłą Taeko i dorosła Taeko wręcz komentuje to w narracji Zofu, że nie wiem czemu ona ze mną jedzie, nie wiem czemu do mnie wróciła, ale...

Po prostu ta fala wspomnień mnie zalała i ona to bardzo ładnie określa, że to jest tak, że kiedy kładzie się do łóżka, to jest tak, jakby oglądała film ze swojego życia i nie może zasnąć przez to, ponieważ ona to wszystko rozstrząsa i ona w tej przyszłości szuka powodów.

I to jest młody facet i widać, że oni świetnie się ze sobą dogadują.

Tak i fantastyczne jest to, że domyślam się, że w dzisiejszych czasach taka scena jakby byłaby...

roztrząsana pod kątem traumy i złego wychowania i tak dalej, natomiast w tym filmie dorosła Taeko zauważa, jakby wraca do tego wspomnienia z bardzo dużym dystansem i jakby interpretuje to w bardzo mądry sposób, że jakby to nie było, to był tylko ten jeden raz, kiedy to się wydarzyło, ale przez to to zapamiętałam i że chyba lepiej by było, gdybym nie bił non stop, ponieważ wtedy by to tak nie raniło.

Tak, tak, to jest piękny dialog, tak, że wolałabym, tak, że to by było normalniejsze, gdybym dostawał regularnie.

Zaraz dojdziemy do ananasa, on ma najlepszą kwestię przy tej scenie, ja ją teraz wyłapałem, jak oni kroją tego ananasa, bo jest przepiękna scena, zaraz na początku.

I jak ktoś miał rodzinę w Ameryce, dostawał paczki, to jest jasne.

Tak, albo nawet chociażby jak po raz pierwszy pojawił się McDonald i po raz pierwszy mogliśmy całą rodziną pójść i odkryć, o co jest ta cała hala.

Był taki dokument, jestem motylem o takim chłopaku, który jest sparaliżowany i Ogrodnik to grał, Chce się żyć to się nazywało.

I tam jest dokładnie taka sama analogiczna scena u Pieprzycy, że zachwycają się i dostają ananasa, mają ten powiew zachodu i zastanawiają się, Jezu, jak to zjeść, dokładnie taka sama scena, co z tym zrobić?

Nie, dobra, zjemy go w przyszłym tygodniu, w przyszłym poniedziałek, bo nie wiemy, jak go otworzyć.

I jak wreszcie się dowiadują, jest to krojenie i cała rodzina stoi i się patrzy intensywnie nad każdym ruchem.

I cudowny moment, gdzie po prostu chciałem przytulić tego ojca.

No i później cudowny moment, w którym okazuje się, że ten świeży ananas wcale nie smakuje jak ten ananas z puszki, że jest kwaśny, nie jest taki słodki, jest twardy, jest dziwny i widzimy jak młoda Taeko wmusza w siebie tego ananasa.

I to nie smakuje, ale przez to, że w swojej głowie nabudowała tak gigantyczną wizję tego, że ten ananas będzie pyszny, to zje całego tego ananasa.

Ona była traktowana jako głupia, najmłodsza córka, najbardziej problematyczna, była zakochana w aktorstwie, dostała zakaz wzięcia udziału w spektaklu teatralnym, co mnie uderzyło bardzo mocno.

Tak i tu można by się spodziewać, że ta historia potoczy się w taki sposób, że ta dorosła, ta Eko jakby nie, teraz ja będę miała swoje życie i tak dalej, ale nie do końca tak to wygląda, ponieważ ona gdzieś tam jej charakter wykształcił się w taki sposób, że...

I jakby kluczem do zmiany swojego życia jest zrozumienie siebie w tym filmie.

Nie, ale to jest dokładnie tak.

To jest refleksja nad dorastaniem, nad dorosłością.

Oczywiście w tamtej kulturze kobiety trochę chyba wcześniej po prostu w tamtych latach już pełniły te funkcje, dorosłe funkcje, więc nie pamiętam czym się zajmuje Taeko.

W przemyśle japońskim, gdzie kariery stały się ważne i gdzie zaczął być dostrzegalny ten odwrót od natury i dotychczasowego stylu życia i tego, co w tym życiu japońskim, codziennym życiu japońskim było ważne i co było stawiane na piedestale, to zaczęło się zmieniać.

doceniać naturę i żyć w zgodzie z naturą i zamiast tego życzyli się na te kariery, na te wiecznie rozwijające się miasta, na te zatłoczone ulice pełne samochodów i tak dalej i ta eko jest częścią tego świata.

I jest w tym filmie scena, która mnie absolutnie powaliła teraz przy tym seansie, jak sobie powtórzyłem do tego odcinka.

I jest to scena, w której ona po raz pierwszy zbiera te krokosze barwierskie, przepraszam, tak brzmi nazwa tego kwiatu, którego liście są wykorzystywane do stworzenia różowego barwnika.

I rozmawiają o tych kwiatach, że po co rękawiczki i że jak była młoda, to zerwała ten kwiatek i cała się pokaleczyła, miała rękę pełną tych igiełek i pierwsze co robi, to ściąga rękawiczkę, żeby przypomnieć sobie ten ból z dzieciństwa i żeby zobaczyć, czy... żeby przenieść się do tamtych chwil, kiedy zrobiła sobie tę krzywdę.

Niesamowicie drobiazgowej i on jakby mógł, to byłby dokumentalistą.

No zresztą wpływy z pierwszego wielkiego hitu ze studia Ghibli on prawie w całości przeznaczył na nakręcenie dokumentu na temat kanałów, który utopił cały budżet.

To się w ogóle nie zwróciło i tutaj widać to jego zamujawanie, ponieważ to, jaką przedstawia tą wieś, to jest praktycznie dokumentalny sposób kręcenia filmu.

Ponieważ zupełnie inaczej podchodzisz do takiej formy opowiedzenia tej historii, jak te kwiaty są zrywane, niż na przykład jakbyś oglądał dokument.

Wszystko mamy dokładnie powiedziane, ile dokładnie jest potrzebnych tych kwiatków, tych listków do stworzenia, nie wiem, jednego grama tego i to jest prześliczne, a też mamy od razu rozmowę o tym, że nikogo z nich i tak nigdy na ten róż nie będzie stać, mimo że i tak go produkują i że muszą to robić.

Te szczegóły, o których wspomniałeś, one są widoczne w wielu innych miejscach.

Mało kto by wrzucił do swojej animacji, żeby tak drobiazgowo pokazać, jak się prowadzi auto, jak się skręca na zakrętach.

No ale dla mnie wielką siłą, wielkim sercem tego filmu i to jest coś, do czego bardzo chętnie chcę wracać.

To są te wszystkie wspomnienia z dzieciństwa, ponieważ tam są sceny absolutnie magiczne i moja ukochana scena z całego panteonu Studia Ghibli to jest scena zakochania, w której jest cudowny wątek, w którym Taeko dowiaduje się, że w innej klasie jakiś chłopak się w niej podkochuje.

Nawet nie wiadomo, czy ktokolwiek z nich tak naprawdę powiedział, to ten chłopak albo ta dziewczyna Taeko, czy ktokolwiek z nich powiedział, że tak naprawdę oni im się podobają, czy sami sobie się podobają, czy zostało im to wmówione.

kurde, czy on mi się podoba?

Patrząc, jak on gra w jakąś tam piłkę, w bejsbol, czy tam jakąś tam dyscyplinę japońską, ale że już tyle, tak narosło to dookoła, że ona rzeczywiście widzi w nim coś, nagle zauważa coś.

Tak, i wtedy dochodzi do jej spotkania na ulicy, prawie jak z Westernu, po prostu pusta ulica, brakuje tylko tych krzaków, które pomiędzy nimi przelatują.

Coś się podoba w ciągu dnia, coś tam wolisz zachód czy wschód.

I jest cudowny moment, gdzie Taeko odpowiada deszczowy, tak cicho.

I to jest cudowna metafora tego, że tak jest, udało mu się, złapał tą piłkę i nagle widzimy, że cała ta scena się zmienia.

Cudo!

Absolutne cudo.

W rodzince Yamadow jest to samo.

Tak, dokładnie.

I on bardzo często z tego, z takiej negatywnej przestrzeni, białej przestrzeni, pustej przestrzeni w tych animacjach korzysta i robi to dobrze.

I to jest bardzo ładny sposób, żeby pokazać te wspomnienia, które gdzieś tam zanikają i nie do końca je pamiętamy.

Jak ten film się zaczyna, to masz po prostu twarde cięcia i musisz trochę się połapać, że a... Trochę włączyć to, jaki to ma wpływ i co się tak naprawdę dzieje, a nie zawsze te... One nie przechodzą płynnie, w sensie one nie mają od razu wyjaśnienia w dorosłym życiu, po prostu snuje się ta opowieść, snuje się ta opowieść.

W Studio Ghibli zawsze to wyglądało tak i cały czas tak to wygląda, że najpierw powstaje animacja, a później obsadzani są aktorzy i aktorzy podkładają swoje głosy do gotowej animacji, co domyślam się, że musi być bardzo uciążliwe, ponieważ zupełnie inna sytuacja jest na przykład w Pixarze, gdzie oni nagrywają głosy wcześniej i później animacje dostosowują do tych głosów.

Ty oczywiście jako aktor dubbingowy to jakby też inaczej do tego podchodzisz, dla ciebie to jest norma, że musisz się wpasować w coś, nie?

Ale i Ghibli zawsze w taki sposób to robi, natomiast taka chata, tutaj to zastosował w scenach właśnie dzieci, retrospekcji, natomiast w scenach z dorosłą Taeko,

Niektóre tak, ale przede wszystkim mieli bardzo silną referencję i jakby bardzo mocno akcentowali tą animację, żeby pasowała do ruchu wark i do tego.

I to widać bardzo w tym filmie, że ta dorosła, ta Eko, to wszystko, co się dzieje właśnie w tej współczesności,

Widzimy nawet niedoskonałości na twarzy tego, jakby dołeczki, które się pojawiają, kiedy się uśmiecha, albo te wystające kości policzkowe.

I dopiero teraz to zauważyłem, że faktycznie, jak to się zestawi z wcześniejszymi animacjami i tym, jak są przedstawieni bohaterowie, oni tam są bardzo płascy.

I robi to po części za namową swojej dziesięcioletniej siebie, ponieważ jest ten moment, w którym ona widzimy, jak ona siedzi w tym pociągu i wszystkie dzieci z jej wspomnień są też w tym pociągu i mała Taeko podchodzi do niej i ją łapie za łokieć i jakby ją popycha do tego.

To jest niesamowite, zazwyczaj tą scenę byśmy dostali w filmie, natomiast tutaj taka chata wyraźnie daje taki znak, że...

ważniejsza jest droga do tego momentu.

Nie wiem, w sensie oczywiście to jest wyobrażenie tego dziecka, więc on prawdopodobnie nie wyglądał tak, jak został narysowany, tylko w jej wyobraźni on tak wyglądał.

W sensie nie rzeczywiście to jest ten chłopak, tylko zaczyna się ta scena od tego, że on dłubie sobie tam te pety, wyciąga sobie jakieś niedopałki, żeby dopalić.

Natomiast właśnie ten chłopak wytłumaczył, że nie, po prostu byłaś łatwym celem do niego.

i Studio Ghibli nie było dla was jakimś łakomym kąskiem przez te wszystkie lata, no to spróbujcie się zmierzyć z powrotem do marzeń, tak jak ja to zrobiłem wtedy i nie wiem, dlaczego nie poszedłem siłą rozpędu i nie zacząłem oglądać reszty, ale rzeczywiście jest jakaś wyjątkowość w tym filmie i to jest, mimo że on jest długi, to nie jest jakimś łatwym progiem wejścia.

I właśnie to, że nic się nie dzieje tak naprawdę, w sensie, że nie mamy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jest jakiś antagonista.

Wracamy do wspomnień z podstawówki z dzieciństwa i nagle ni stąd, ni zowąd jakieś bardzo konkretne wspomnienie z naszego dzieciństwa nas uderzy i mamy takie, Jezus, skąd się to wzięło?

Dokładnie.

Tak, tak, tak, dokładnie.

To jest film o tym, jak warto do takich wspomnień wracać, ponieważ one mogą coś nam powiedzieć.

I ja bardzo dobrze o tym mówię, ponieważ w bardzo wiele ślepych uliczek zawędrowałem w ten sposób, jak zacząłem rozstrząsać niektóre rzeczy.

Dobrze, poproszę.

To zostaje zdecydowanie.

A, bo tu myślałeś, że matka umrze, okej, dobra.

Znaczy dla mnie powrót do Marzyni jest jasnym wyborem.

Okej, dobra.

Chociaż wydaje mi się, że kur... Dobra, ja teraz... A sprawdź, bo może ja mam złą listę.

Wszystko do mnie wróciło w chwili obecnej.

No ale czystszy od powrotu do marzeń?

A mimo wszystko powrót do marzeń gdzieś tam ma takie momenty, w których już trochę czujesz ten czas trwania, natomiast toro... To może na drugim miejscu, po kiki.

Okej, dobrze.

Znaczy ja kocham Kiki, żeby nie było, ale... No dobra, weźmy na drugim miejscu Powrót do Marzeń.

Aha, tak, dobra.

Na pierwszym miejscu Powrót do Marzeń?

A, no dobra.

Czyli dobrze, czyli pierwsze miejsce powrót do morza, drugie miejsce kiki, trzecie miejsce to toro, czwarte miejsce grobowiec i tak dalej, i tak dalej.

Dobrze.

Dobrze, czyli zrobimy szkarłatnego pilota i kolejnym filmem...

Dokładnie tak.

Nie pamiętałem, że Szum Morza będzie kolejny, ponieważ fajnie by było zrobić Szum Morza razem z Powrotem do Marzeń, ponieważ to są bardzo podobne filmy.

Okej, no to słuchajcie, macie pracę domową?

Napiszcie w komentarzach, jak wy podeszliście do Powrotu do Marzeń, czy wam się podobało i jakie wspomnienia w was ten film uruchomił.

Do usłyszenia, kochani.

Do usłyszenia.

Oczywiście nasi promowicze dostaną odcinek już w najbliższy czwartek i to będzie nasze kolejne miejsce Top 30.

Ludzie bez subskrypcji, normalsi, dostaną w najbliższy wtorek Ariego Astera.

A nieprawda, kochani, okłamaliśmy was i tutaj muszę zrobić specjalną dogrywkę w trakcie montażu.

Mianowicie dostaliśmy, dzięki uprzejmości serwisu streamingowego Netflix, dostaliśmy wcześniejszy dostęp do wszystkich odcinków drugiego sezonu hitowego serialu komediowego, polskiego serialu komediowego, czyli 1670, czy też 1670.

W każdym razie stwierdziliśmy, że zdecydowanie bardziej na czasie i chyba ciekawsza będzie rozmowa na temat

Natomiast my porozmawiamy sobie o drugim sezonie, o pierwszym sezonie oraz o całym hajpie dookoła tego serialu i dlaczego to tak bardzo przyjęło się wśród Polaków.

No to przesłuchajcie się kochani, do usłyszenia, trzymajcie się, cześć!