Mentionsy

OLA GOŚCINIAK dla przedsiębiorczyń
26.11.2025 07:41

Olag.pl #201 - Pierwsze kroki z drukiem w małej firmie - Marek Nawrocki MADIMO Drukarnia

Jak dobrać odpowiednie materiały, kolory i formaty, by druk realnie wspierał sprzedaż? Marek Nawrocki z MADIMO Drukarnia zdradza, jak małe firmy mogą skutecznie wykorzystać druk w marketingu – od wizytówek po wielkoformatowe realizacje.

Dodatkowe materiały do odcinka: http://olag.pl/201

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 185 wyników dla "My Magic Essence"

Zaczynamy!

Wiesz, to historia, myślę, że może nie jest jak z filmu, ale przypadkiem trafiłem do branży.

Pojawiło się parę możliwości, pojawił się lokal, no i tak wystartowaliśmy w 2013 roku.

I to myślę, że do dzisiaj pamiętam tę rozmowę.

No i tak popłynęliśmy, rozwijając zespół.

W tej chwili mamy kilkanaście osób na pokładzie, plus firmy, z którymi pracujemy, konfekcje.

które realizujemy naszym sumptem 3, podzlecając dalej.

I tutaj ta przygoda trwa i myślę, że ja nie żałuję tej decyzji o zmianie.

Mamy świetny kontakt z tą drukarnią, z którą ja pracowałem.

Ja poszedłem w inną stronę, także nie wchodzimy sobie zupełnie w drogę.

Zresztą myślę, że na pewno to się zmieniło.

Może najpierw powiem, co się nie zmieniło, czyli te wartości, które sobie na początku założyłem, czyli to, żebyśmy byli firmą z ludzkim podejściem i tego w bronię i pod kątem współpracy z pracownikami, żeby nie byli tabelką w Excelu, tylko żeby jednak byli ludźmi, z którymi pracujemy.

naszymi partnerami i te wartości, które przekazujemy naszym klientom, czyli jakby fair podejście, tak żeby ta współpraca w dwie strony była przyjemna, raczej szukamy nie klientów w takim sensie biznesowym, chociaż też oczywiście, no bo to jest biznes,

Niekoniecznie w przyjaźni, ale chociażby znajomości, gdzie możemy zadzwonić, że wiem, że oni zadzwonią, Marek, słuchaj, jest problem i my możemy normalnie porozmawiać bez inwektyw i unoszenia się na siebie, co czasami ma miejsce w biznesie.

Także to jest to, co myślę, że zostało niezmienne.

Trzeba nadążać i myślę, że nawet przykład konferencji, której będziemy partnerem z tobą, pokazuje, że pewne rzeczy, które tutaj ja wprowadzam, wiem, że nie zadziałałyby świetnie, gdybyśmy nie posłuchali tej drugiej połowy, czyli tej młodszej części zespołu, która będzie też na konferencji, która wnosi na co dzień do firmy nowe rzeczy, ma inną optykę.

I ja myślę, że to oddaje tak w punkt te różnice i my musimy czerpać ze wszystkiego.

Tak samo w firmie mamy osoby, które mają większe doświadczenie, które są starsze ode mnie.

I myślę, że to, o czym nie wiedziałem 10 lat temu, a teraz doceniam, to jest to, że udało się zebrać osoby z różnych

I to myślę, że świetnie działa, że my jesteśmy w stanie porozumieć się z bardzo dużą grupą klientów.

Tak, jest inne i myślę, że absolutnie możemy czasami ich tam wyzywać za coś, że jakby...

Tak, i te wartości, i w sytuacjach, i to najbardziej widać w sytuacjach, kiedy jest jakiś kryzys, kiedy trzeba zostać, czy kiedy coś się dzieje, kiedy są jakieś sytuacje sporne, a one się dzieją, przecież jakby jesteśmy...

Ja się domyślam, jak to w drukerni może być.

Teraz mamy też taki okres gorący, więc też jest bardzo trudno i bez tych wartości nie dojechalibyśmy tutaj, gdzie jesteśmy.

Natomiast już widzę z perspektywy czasu, że musimy się bardziej profesjonalizować, bo pewne rzeczy, które działały...

Może nie jesteśmy korpo i raczej korpo bym nie chciał być, ale wydaje mi się, że na tym etapie jak jesteśmy, to pewne rzeczy, które bym nie dopuszczał ileś lat temu, nawet takie, które czasami są niezgodne z takim moim podejściem,

to wiem, że musimy wprowadzić, nie?

Czyli takie żołnierskie zasady mamy od jakiegoś czasu system do zarządzania drukarnią, który parę lat temu to był tylko takim marzeniem.

A w tej chwili odpisujemy każdy papier, każdy arkusz.

Też mówiłem, dobrze, jak potrzebujesz, to sobie tam wydrukuj te trzy kartki, no przecież jakby bądźmy ludźmi.

Więc trochę... To mnie mój mąż tak pilnuje, słuchaj, w piwnicy mamy magazyn, jakieś, wiesz, moje książki, planery i tak dalej.

Jakby to wszystko, jeżeli będzie nieodnotowane, nie będzie jakiegoś wydania, to my potem właściwie nie wiemy, co mamy, czego nie mamy.

My byliśmy małą organizacją, więc wszystkie rzeczy były w zasięgu.

Tak teraz łapiemy się na tym, że my wszystkiego nie zapamiętamy, bo jak było tych klientów, nie wiem, dziesięciu czy dwudziestu, to można zapamiętać, nie?

Jak już jest baza, myślę, że kilkuset, to trzeba zapisywać.

Marku, ja ciebie tu zaprosiłam, bo się poznaliśmy już jakiś czas temu i ty masz taką ogromną wiedzę odnośnie marek, brandu, tworzenia różnych takich materiałów i chciałabym ciebie zapytać, co robi w ogóle takie największe wrażenie, kiedy klient po raz pierwszy widzi konkretną markę?

Nie wiem, czy możemy o konkretnych przykładach mówić.

Myślę, że możemy mówić.

Chwalimy się naszymi klientami.

Wiem, że mamy mało czasu, ale przez wiele lat ja się nie chwaliłem klientami.

I myślę, że nie żałuję tej decyzji.

Odkryliśmy karty po latach, a w zasadzie odkryliśmy je tydzień temu.

W końcu uruchomiliśmy nową stronę.

Marek, musimy zrobić, musimy zrobić, musimy te wasze atuty trochę wynieść.

I coś, co parę lat temu mi się wydawało niemożliwe, że nie, nie chwalmy się, nie, bo ktoś zobaczy, a co powie.

Natomiast tutaj zdaliśmy sobie sprawę, ja sobie zdałem sprawę, że jakby tą wartość, którą my dla tych klientów wnosimy,

Ma być ważniejsza od kwestii finansowej i to, co ja też staram się klientom tłumaczyć, słuchaj, my nie mamy być tani, my nie chcemy być tani, ale ty masz być pewien, że jest godzina 20, ty zadzwonisz, jest kilka osób wyznaczonych i oni biorą ten telefon, oni ci pomogą.

Zaczęliśmy współpracę niedawno także z firmą Alchemy, znaną też z produkcji kosmetyków.

Mogę się pochwalić, że robiliśmy fajne wdrożenie ekspozytora i kilku elementów na magnesach, które trafiły do sieci HB.

Także mogę powiedzieć, że pracujemy z takimi markami i mamy fajne doświadczenie.

I to, co mi najbardziej cieszy, to jest to, że te marki polecają nas dalej, a my czasami nie wiemy albo dowiadujemy się po czasie.

To jest bardzo miłe, ale to jakby jest o tyle budujące, że jakby wiem, że tą robotę, którą robimy, że to gdzieś tam wraca.

I tak się tej branży trochę beauty może tu uczepiłem, bo zaraz jeszcze powiem dalej, bo to nie jest tylko branża beauty, ale ona rzeczywiście też nas w ostatnich latach mocno rozwinęła, bo bardzo mocno rozwinęliśmy co-packing, czyli coś, co kilka lat temu też nie było możliwe z uwagi na naszą stałą lokalizację, która nie dawała takiej przestrzeni i teraz mamy przestrzeń magazynową.

i mamy możliwość realizacji takich zamówień, gdzie jest potrzebna konfekcja, czyli jest ten przysłowiowy kartonik, do którego ma trafić kilka elementów, typu ekspozytor, wobbler, instrukcja i trzeba to odpowiednio rozłożyć, zaplanować.

Tutaj tak się rozrosło, że supportujemy się

moim dobrym znajomym, który też nas, że tak powiem, podzielił się z nami swoimi 200 metrami hali i jakby część prac, które są już ponad naszą miarę, a klienci chcą z nami je zrobić, po prostu dajemy do niego.

Także to też jakby odnośnie branży też pewna kooperacja na zasadzie podlecenia pewnych procesów jest i z takiej perspektywy zarządzającej też jest ważna, bo nie musimy

my mieć osób u siebie na pokładzie, tylko na potrzebę chwili outsourcing po prostu.

Branża beauty, branża opakowaniowa, produkujemy opakowania dla marek typu Indyk Wielkopolski, znana jakby z produkcji indyków pod różną postacią.

Produkujemy dla branży odzieżowej, to może nie bezpośrednio odzieżowej, ale mówię tu o firmie Gomez,

z którą też popracujemy dobre 10 lat w zakresie i zawieszek, i opakowań, czy plakatów, ponieważ mają też Twoje sklepy stacjonarne.

Z mniejszymi twórcami w zakresie opakowań od jakiegoś czasu współpracujemy z marką też kosmetyków, z Karoliną.

Pozdrawiam Karolinę, która prowadzi firmę My Magic Essence, która wprowadza różnego rodzaju balsamy, kremy, toniki.

I jakby tu jest, w ogóle może tak się zatrzymam przy tym, bo to jest też ta część, którą my lubimy, czyli opakowania, które są wysoce skomplikowane, czy wysoce złożone.

Czyli te produkty, które my dostarczamy, to nie ma być po prostu opakowanie, bo to opakowanie zrobi każdy.

I my to robimy i myślę, że dostarczamy te rozwiązania, które niekoniecznie inne drukarnie chcą robić, albo te, które chcą robić w małym nakładzie.

Może zaczęliśmy od tych dużych marek, bo jeszcze można ich parę wymienić.

Przepraszam tych, których nie wspomniałem, a są... To może wróćmy do pytania, to jak już wiemy, z jakimi markami też współpracujesz, to co robi to największe wrażenie, kiedy pierwszy raz klient widzi marka?

Myślę, że i tu fajnym przykładem będą wszystkie te małe marki, małe biznesy, bo one chcą się wyróżnić.

Przykład tych opakowań, przykład karta firmacji, który robimy też,

Tak, rynek się zmienił, klienci... Przez moment było tego mniej, ale mam wrażenie, że wraca, że jeszcze bardziej doceniamy, nie?

Tak, i myślę, że to mnie cieszy.

Mamy klientów nawet targowych, którzy tak, robili kiedyś na przykład po 5-10 tysięcy broszur, w tej chwili robią

Pozdrawiam Anię, z którą pracujemy też już kilka lat.

Drukujemy dla nich takie...

I wiem, że jak dostarczyliśmy pierwszą partię okładek do tych materiałów czy takich kart do gry,

Myślę, że dla tych mniejszych brandów, które doceniają to, że ta grupa klientów doceni tą ich wartość,

I tak, myślę, że pierwsze wrażenie jest tylko jeden raz.

Wizytówka kiedyś, no to zwykły papier, ewentualnie zafoliowane, dajemy.

Takiej wizytówki nie robiliśmy, ale możemy ją zrobić.

My też dopiero niedawno trochę stopki zmieniliśmy.

To jest świetny pomysł.

Ale to było jakby w związku z sesją, którą mieliśmy do naszej nowej strony internetowej, na którą zresztą zapraszam wszystkich, bo po kilku latach wiadomo, ta strona się mocno deaktualizuje.

Stara już naprawdę truciła myszką już tak przez duże M. I to, co mamy teraz, myślę, że jest taką kwintesencją tego, co robimy, co chcemy pokazać.

Pozdrawiam Kasię, z którą chociażby realizowaliśmy identyfikatory.

Myślę, że tak.

Nie będzie to jedna z tysiąca wizytówek, tylko tak jak powiedziałaś, coś zostanie zapamiętane, bo to, co robimy wszystko, to... Zwłaszcza jak się idzie na duże eventy, potem się wraca, ma się 15 wizytówek i tak, o Jezu, która to była?

Wiesz co, myślę, że z perspektywy naszej poligraficznej, bo tutaj przy niej musimy być, to myślę, że materiały na pewno dopracowane, ale to tak dopracowane perfekcyjnie, że

Jak ktoś coś robi po prostu dobrze, to myślę, że się nie przebije.

Ja myślę, że trzeba być po prostu wybitnym, nie bać się tego, żeby powiedzieć, że jestem ekspertem, że jestem profesjonalistą.

Też nie mieliśmy Facebooka, którego mamy od jakiegoś czasu.

bo też zawsze gdzieś miałem stół głowy poza tym aspektem, że ktoś może zobaczyć, co ten Nawrocki robi i wpaść na jakiś pomysł, gdzie ja powiedzmy nie byłem na takim etapie, żebym mógł się pochwalić tymi klientami, ale drugi też ten element to jest to, że jakby

po iluś latach prowadzenia biznesu, zbudowania zespołu, mogę powiedzieć, że jestem pewny tego, co robimy, że czujemy się w tym wybitnie.

I mówię, kurczę, tamto ale mają ludzi, tamto ale robią rzeczy, muszą być super, a wiele naszych klientów, klientów, których już wymienialiśmy, z różnych branż, pokazało mi, że to, co robimy,

Nie boję się tego słowa powiedzieć, że jest, no nie, bo to źle zabrzmi, że jest wybitne, ale w takim kontekście, że wiemy, co robimy i naprawdę dbamy o jakość i tą wartość, którą dajemy klientowi, że większe firmy, których...

Okazało się, że my często jako też mniejsza organizacja, co ma swoje plusy, ale z zespołem ludzi, którzy kochają to, co robią i to mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością i o moim dziale produkcji.

który mamy świetny i o tym dziale handlowym, o tym frontdesku, że to są ludzie, którzy lubią to, co robią i wydaje mi się, że to jest też do sukcesu, że oni to lubią i tak naprawdę...

czy my konkurujemy, bo konkurencja jest na rynku z firmą, która ma pięćdziesiąt, sto czy dwieście osób, to ja wiem, że my mamy takie atuty, które po prostu jesteśmy w stanie ich zagnieść w wielu kwestiach, dysponując często mniejszym parkiem maszynowym.

pracujemy w ogóle z paroma takimi osobami.

Teraz mi się przypomniało, bo jest tego tyle, ja też wszystkich klientów nie prowadzę, więc tak przepraszam, że czasami skoczę, ale pracujemy na przykład z klientką, która zaczynała od produkcji nie wiem, dwudziestu, pięćdziesięciu notesów.

Była bardzo dobrze przygotowana, więc w ogóle przygotowanie... Nie wiem, czy tutaj nawet pytaliśmy ją, skąd jest tak przygotowana, ale była bardzo przygotowana co do materiałów, na których drukować.

Jak wziąłem ten papier, wziąłem ten notes, mówię, panowie i panie, bo mamy i panie i panów, ale akurat dział produkcji to jest dwóch panów tutaj, którzy na co dzień zarządzają, Przemek z Łukaszem.

I po prostu my byliśmy w szoku, ona nam nie zadała nawet pytania, że chciałaby wydrukować i nie wie, tylko ona się sama przygotowała, także odpowiadając na twoje pytanie, myślę, że na pewno w jakimś zakresie ta kobieta, ta przedsiębiorczyni z małego biznesu, z jakiegoś biznesu rzemieślniczego,

Ja myślę, że to wystarczy jakieś minimum, bo to ułatwi drugiej stronie, nie?

Bo my możemy wszystko klientowi wytłumaczyć, ale to też trwa i potem też klient się nie denerwuje bardziej, czy... No tak, bo drukarnia wiele pytań ma, nie?

Ja myślę, że jak chodzi o nas, to my staramy się też być tą drukarnią, która doradzi.

Część drukarni po prostu na to nie ma czasu i jak klient czegoś nie wie, to tak i tak i się nie przejmujemy.

My staramy się doradzić i w ramach tej ceny, w ramach współpracy z nami doradzamy.

Także odpowiadając na to pytanie, myślę, że na pewno zacząłbym od tego małego przygotowania po swojej stronie.

Mamy możliwość rozpoczęcia współpracy nawet od małych nakładów, czyli druk cyfrowy, druk personalizowany.

I nawet jeżeli na przykładzie tych notesów, my też zaczynaliśmy od 20 notesów, 50, ktoś powiedziałby, że za mało itd.

Mamy takie możliwości, że możemy wydrukować nadal w rozsądnej cenie taki mały nakład, czy nawet umówić się z klientem czy z klientką, słuchaj, wydrukujmy te notesy, możemy się umówić.

Ja też bardzo pracuję z klientami dżentelmeńskimi, jak się na coś umówimy...

to my jakby to się umówimy, tak?

I to oczywiście, nie wiem, może mam jeden, dwa przykłady, ale to na palcach jednej ręki nawet nie, że ktoś się z czegoś nie wywiązał, ale jeżeli umówimy się na przykład, że słuchaj, jak mi te notesy wejdą, to my zamówimy, nie wiem, 100, 200 czy 500 sztuk.

ale na początek potrzebuję kilka sztuk, bo ja muszę wysłać pięciu najważniejszym klientkom, to my możemy to wyprodukować, możemy jakoś to ekstra policzyć, dać to w ramach prototypu.

No i bo wiemy, że jak naszemu klientowi ten biznes pyknie, to idzie dalej.

Także myślę, że doradziłbym też to, żeby nie bać się pytać drukarni,

Czyli nawet jak mamy mały budżet, możemy próbować w druku właśnie przy małych nakładach.

I też bym się nie bał pisać, ja też sam tą konstrukcję stosuję, jeżeli my czegoś od naszych podwykonawców, bo też wszystkich procesów sami nie robimy, czy zaopatrujemy się w różne media surowce,

pytać, słuchaj, nie wiem, wezmę tą rolkę tej folii, mamy na przykład tak z materiałami, które są mało chodliwe i się okazuje, że gdybyśmy na przykład nie zapytali dostawcy folii Easy Dot z klejem silikonowym, to byśmy nie wiedzieli, że możemy pobrać od niego taką rolkę, zużyć 3 metry bieżące,

Ja jeszcze dodam od siebie, bo my tutaj razem współpracujemy przy gali Kursory Roku i Konferencji Gerlbowskiej, robicie identyfikatory między innymi.

I pamiętam z tymi identyfikatorami, że ja miałam pomysł, żeby one były w kształcie kursorów.

Więc tu jeszcze od was dostałam wsparcie od graficzki, która zaprojektowała fajnie to, zrobiła jeszcze tak wspólnie, dyskutowaliśmy, ale ja absolutnie nie wiedziałam, na czym, na jakim materiale to zrobić.

I tutaj, mimo że, wiesz, jakąś tam wiedzę, tak jak tu rozmawialiśmy, już miałam dotyczącą tych papierów, nie wiedziałam, na czym to zrobić.

Więc na tym papierze, ten papier zaproponowaliście i gdzieś tam się umówiliśmy z wzornikami, patrzymy, ja patrzę, Boże, to jest ten kolor, róbmy tak.

Tak, myślę, że na przykładzie twoich identyfikatorów to jest też taki punkt, przykład, gdzie można się bardzo wyróżnić w świecie wielu rzeczy.

fizycznie, więc myślę, że zrobienie czegoś w sumie pospolitego, czym jest identyfikator, ale fajnie, że on nadal funkcjonuje.

Ja myślę, że możemy go zrobić tak klasycznie, jak robimy dla naszych klientów, pokryty takim grubym laminatem, który ma efekt karty kredytowej i możemy to zrobić z personalizacją.

Zresztą masz takie identyfikatory, bo to robimy dla...

Natomiast powiedzmy, że...

Dla twojego przykładu trzeba było wymyślić coś jeszcze innego i fajnie, że powróciły właśnie te papiery fakturowane, ozdobne czy barwione w masie, bo w sumie za pomocą prostego projektu zupełnie, gdzie jest, nie wiem, imię, nazwisko, jakieś logo, ale bawiąc się tym papierem, że mamy na przykład papier biały i turkusowy, możemy to połączyć, skleić ze sobą i powstaje coś, co jest rzeczywiście...

No tego trendu nie unikniemy.

Produkujemy, ale tu nie mogę użyć marki, bo jesteśmy zobowiązani umową.

Produkujemy też dla jednej z firm...

I małe brandy, i małe firmy, i duże.

My się śmiejemy, że to często jest ten sam papier, tylko ma przybitą metkę czy nie, bo to jest już inny temat.

Inicjatywa myślę, że fajna, ale to zawsze tak jest.

Tak, klienci pytają, tu mam na myśli certyfikat FSC, który jest już od lat z nami tak naprawdę.

I my też na takich papierach produkujemy.

Chociaż jak rozmawiamy z papierniami różnymi, czy z dostawcami papierów, to mówią, panie Marku, no tak, w sumie te palety są takie same, tylko jedna ma tą etykietę, druga nie ma tej etykiety, więc

Na przykład my jako mniejszy dostawca mamy większe trudności, żeby uzyskać certyfikację, żeby móc sprzedawać z tym certyfikatem, podczas gdy możemy mieć lepszy porządek na magazynie niż większa drukarnia, która ten certyfikat ma.

Może to być tylko imię, nazwisko, bo tak najczęściej to kojarzymy.

Potrzeb jest bardzo dużo, ale nie ograniczamy jej tylko do imienia i nazwiska, jak często klienci mogą to sobie myśleć.

Myślę, że coraz więcej pojawia się certyfikaty.

Zależy jaki produkt, bo inaczej personalizujemy opakowanie, inaczej personalizujemy ten certyfikat.

A jak wygląda u was taki proces tworzenia personalizowanych jakby projektów dla klienta, że wiesz, każdy klient przychodzi do was na przykład neonail, wymyślacie jakąś szafę z kosmetykami, nie?

Potem wiesz, ja przychodzę, wymyślacie karty afirmacyjne.

Bo z jednej strony mówisz, że wiesz, klient fajnie jak przyjdzie przygotowany, ale ja widzę, że wy też często bierzecie udział w jakiejś burzy mózgów, żeby wymyśleć jakieś fajne rozwiązanie do czegoś, co jest takie wiesz, tylko związane z daną marką.

Na przykładzie tego, co powiedziałaś, to jest klient, którym robimy masę paczek PR-owych i zresztą pokazujemy klientom, jakby tą paczką PR-ową może być pudełko, ale mogą być też karty afirmacji, które będziemy robić dla ciebie i które...

Ja myślę tak, że najczęściej to wygląda tak, że na przykład na przykładzie tutaj naszego klienta z NoNaila to jest tak, że

Słuchaj Marek, mamy taki pomysł.

Chcielibyśmy zrobić, chciałybyśmy zrobić taką paczkę.

Nie wiem, robiliśmy taką paczkę, gdzie była walizka z papieru zrobiona.

i jakby tą wizję najczęściej dziewczyny czy klient rysują w głowie typu wiesz co my sobie wyobrażamy że to mamy taką może podam na przykładzie nawet nie tej paczki ale o była

kwestia, albo niech ta paczka zostanie może ta wizytowa, że wchodzi jakaś nowa linia kosmetyków w tym wypadku i chcemy, żeby ona była taka trochę z akcentem podróżniczym.

No i sobie wymyślamy, że to będzie Paryż, że to będzie wieża Eiffla.

Dziękuję bardzo za takie zamówienia, bo bym w życiu nie pomyślał kilka lat temu, że możemy zrobić takie rzeczy, ale mamy park maszyn, który to umożliwia zrobienie tego.

Mamy zespół, który te rzeczy uwielbia zrobić.

Także w sumie połączyliśmy te rzeczy tutaj, tą wizję klienta i nasze możliwości.

Ale tak, po prostu klient nam przedstawia wizję, to najczęściej jest na telefon, bo te rzeczy ciężko jest napisać mailem, także fajnie w ogóle, że tak, my odbieramy telefony, czasami jest ciężko i każemy temu klientowi, dosłownie każemy, wyślij proszę maila, bo to naprawdę ułatwia w stosie zleceń pracę, ale tak, po prostu trzeba posłuchać, to może być pięciominutowa rozmowa, że mamy takie wyobrażenie, no i teraz myślimy, dobra, czy my możemy zrobić walizkę z papieru?

No możemy zrobić, tak?

Co my możemy tam do niej zrobić?

No możemy zrobić jakąś wkładkę, w którą klient złoży swoje produkty.

Robiliśmy kiedyś nawet basen z papieru i teraz było jak zrobić tą wodę.

No i teraz jakby wydrukujemy basen, wydrukujemy jakby jak to wygląda, ale jak teraz zrobić wodę, a lakiery na przykład, bo to tyczy się lakierów, miały być w wodzie.

No i wymyśliliśmy, że damy taką grubą pleksę, 2-3 centymetrową, taki gruby klocek, włożyliśmy go w to opakowanie, tam były wycięte otwory

Więc ja myślę, że po prostu się, mówiąc krótko, wsłuchujemy w to, co potrzeba i to, jak było u ciebie, to jest też taki przykład innej paczki.

Tam właśnie stosujemy ten papier barwiony w masie i mamy kilka prostych kart afirmacji, ale one robią robotę tą treścią, która tam jest, prostym opakowaniem i tym papierem barwionym w masie, który już, wiesz, że tak się nazywa, nie?

To są projekty bardzo złożone, o których mówiliśmy na przykładzie paczki, ale są też projekty prostsze, ale czasami, jak to się mówi, less is more, także ta twoja paczka dokładnie taka będzie.

Teraz produkujemy dla jednego z klientów takie opakowanie na rogale świętomarcińskie.

I też sobie wymyśliłem, że nie zrobimy takiego po prostu, bo to ma być na dwa rogale i na sześć.

No to robimy opakowanie, gdzie denko z wiekiem się licują.

I ja myślę, że jak my się wsłuchamy w klienta i on nam będzie w stanie powiedzieć, co potrzebuje, bo niektórzy też mają coś w głowie, ale ciężko im to powiedzieć.

Ale myślę, że jak po prostu pogadamy, to to w większości wypadków wystarczy i wtedy nam się odpala.

To jest dla nas w ogóle plus jako drukarni, bo możemy sami zadecydować, jak to zrobić.

I nawet mówimy, słuchaj, mamy technologię taką albo inną, która jakby w gotowym produkcie nic nie zmieni, ale on chce po staremu.

Ja myślę tak, że ja bym sobie postawił przede wszystkim chyba cel, nie?

Myślę, że na miarę każdego, tak?

Więc ja myślę postawić sobie taki realny cel, który możesz osiągnąć i po prostu do niego dążyć.

I myślę, że otaczać się dobrymi ludźmi.

To to się obroni i ja myślę, że cel i ludzka twarz wobec współpracowników czy pracowników zależy tutaj od biznesu i swoich klientów, nie?

To dobro wraca, to też nic odkrywczego, ale takie proste mechanizmy, także myślę, że postawiłbym na proste mechanizmy.

Marku, bardzo ci dziękuję za tą dzisiejszą rozmowę i widzimy się wkrótce na gali Kursory Roku i będzie dużo fajnych materiałów od was widać.

Tu mamy jeszcze parę pomysłów, o których jeszcze nie wiesz, także też bardzo dziękuję.