Mentionsy
Czy Żurek rozliczy PiS? Łączewski o Dudzie, Nawrockim i upadku praworządności | Rozmowa naTemat #15
Czy nowy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zdoła przywrócić praworządność i pociągnąć polityków PiS do odpowiedzialności? Były sędzia Wojciech Łączewski w rozmowie z Anną Dryjańską komentuje decyzje prezydenta Dudy, ocenia szanse Karola Nawrockiego na zostanie strażnikiem Konstytucji oraz analizuje konsekwencje lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Czy Polska wciąż ma niezależny Sąd Najwyższy? Jak wygląda realna odpowiedzialność za łamanie Konstytucji? Mocna, szczera rozmowa o stanie polskiego sądownictwa i polityki po wyborach prezydenckich.👁 Zobacz, jak wygląda prawdziwa ocena kadencji Andrzeja Dudy i co czeka nas w najbliższych miesiącach. #WaldemarŻurek, #WojciechŁączewski, #KarolNawrocki, #AndrzejDuda, #PiS, #rozliczeniaPiS, #praworządność, #prezydentura, #sądy, #Konstytucja, #rozmowananatemat, #polityka, #wybory2025, #sądNajwyższy, #KRS, #TrybunałKonstytucyjny, #Hołownia
Szukaj w treści odcinka
Czy nowe Ministerstwo Sprawiedliwości pod wodzą Waldemara Żurka da radę rozliczyć PiS?
Z jakim prawem zostawia nas prezydent Andrzej Duda?
I czego oczekiwać po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego, którego Szymon Hołownia obronił przed, jak mówi, zamachem stanu?
Gościem rozmowy na temat jest adwokat Wojciech Łączewski, były sędzia, ten sam, który w 2015 roku skazał polityków PiS, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika za przekroczenie uprawnień.
Dzień dobry panie adwokacie.
Dzień dobry pani redaktor.
Dzień dobry państwu.
Nie mam poczucia jakiejkolwiek porażki.
Absolutnie.
Tak ocenia swoją prezydenturę, obie kadencje, odchodzący prezydent Andrzej Duda.
No i w skali szkolnej stawia sobie piątkę, bo szóstka to twierdzi, że już by była przesada.
A pan jakby go ocenił?
A w zasadzie, biorąc pod uwagę, że swego czasu profesor Strzęboż wyliczył, ile razy prezydent w toku kadencji, już chyba po trzynastym przestał liczyć, złamał konstytucję, to powinna być ocena niedostateczna.
Innymi słowy, nie sprostał swojej funkcji.
Doskonałym tego przykładem jest to, że ułaskawił ludzi, którzy byli nieprawomocnie skazani.
Ja potem używałem tego argumentu w stosunku do najsłynniejszych skazanych polityków, że skoro ułaskawił, to znaczy, że winni.
Jeśli prezydent sobie nie zdaje sprawy z tego, co robi, to niestety ocena musi być surowa.
No ale jeszcze prezydent Duda sam jest prawnikiem, więc chyba nie można powiedzieć, że nie wiedział co robi.
W jakim stanie prawnym zostawia nas prezydent Duda?
zostawia nas z brakiem praworządności na pewno.
To znaczy wszystko, co się stało przez te 10 lat jego prezydentury i przez 8 lat równolegle rządziło Prawo i Sprawiedliwość, najpierw samodzielnie, później w takiej niby koalicji, zostało przyjęta cała masa ustaw i mimo protestów pod sądami słynnych, protestów,
to mimo tego ostatecznie przeszły przez biurko prezydenta i jego długopis ustawy, które są w sposób oczywisty niezgodne z konstytucją i nic tu.
Przepraszam, nie pomoże, jeżeli chodzi o zasłanianie się czymś takim, że bo tak chciał parlament, bo ja mam mandat, bo jestem wybrany w wyborach powszechnych itd., itd.
To nie pomoże, bo jeżeli się nie rozumie, jaka była intencja autorów Konstytucji z 1997 roku, jeżeli się nie rozumie...
tego, że 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa jest wybieranych spośród sędziów i przez sędziów, gdyby ustrojodawca, czyli twórca konstytucji chciał inaczej, to wtedy...
zupełnie inaczej zredagowałby kolejne podpunkty, gdzie jest wymienione, że wybiera się posłów, senatorów i uczestniczy przedstawiciel prezydenta.
Jest wprost wskazane, kto wybiera.
Więc taka gimnastyka prawnicza, że sędziowie nie powinni wybierać sędziów, jest z góry błędna.
Takie było uzasadnienie PiSu, w tym prezydenta Dudy, który nigdy się nie odciął tak naprawdę od partyjności, poza może złożeniem legitymacji.
To była argumentacja przy tym, jak rozwiązywano KRS, żeby powołać PiS-owską KRS.
Za mieszkłe czasy, już wie pan, nie wszyscy pamiętają.
Tak, ja wiem, ja pamiętam.
Natomiast powiem w ten sposób, widać pan prezydent nie uważał na zajęciach.
No i kończy się druga kadencja prezydenta Dudy.
Jutro, bo my rozmawiamy we wtorek, jutro w środę 6 sierpnia zaprzysiężenie na prezydenta Karola Nawrockiego.
Jakie pan ma tutaj oczekiwania, nadzieje?
Czy to będzie strażnik Konstytucji, czy może strażnik Żrandola?
Uważam, że ma jak najlepsze zadatki na bycie strażnikiem konstytucji, o ile będzie umiał ją zrozumieć i będzie rozumiał to, co czyta w tej konstytucji.
bo zawsze się mówi, gdzie dwóch prawników, tam cztery zdania.
Z tego, co pamiętam, to prezydent Alekt jest historykiem, więc pole do interpretacji, siłą rzeczy będzie to musiał sprowadzić do swoich doradców.
I to nie tego składu kancelarii, który znamy na tę chwilę, tylko do tego, który będziemy poznawali, bo na pewno będzie sukcesywnie sobie dobierał szeroko pojęty gabinet.
Więc ma szansę, widać, że jest człowiekiem zdecydowanym, stanowczym.
Jest pytanie, czy będzie się potrafił, czego nie potrafił poprzednik.
odciąć stanowczo od partii, która go wskazała.
Bo to też było takie trochę dziwne.
Tu kandydat obywatelski, potem zdecydowanie kandydat Prawa i Sprawiedliwości.
Powiedzmy wprost, tak.
Potem znowu kandydat obywatelski, więc to takie jest... Potem decyzja prezesa.
No to takie... No na szczęście nie zameldował... Dla każdego coś miłego.
Na szczęście nie zameldował wykonania zadania.
Jeszcze trochę czasu zostało do zaprzysiężenia.
Mówię o wieczorze wyborczym, bo był taki prezydent, który zameldował wykonanie zadania, jak został wybrany.
Czyli jeżeli chodzi o kwestie prawne, to ma pan większe nadzieje i oczekiwania związane z Karolem Nawrockim właśnie dlatego, że nie jest prawnikiem.
Pani redaktor, ja powiem szczerze, bez wyzłośliwiania się.
Prawnikiem jestem ja.
bo jestem magistrem prawa, skończyłem aplikację sądową, 15 lat byłem sędzią potem, teraz jestem adwokatem.
W międzyczasie byłem prawnikiem, szefem działu procesowego jednej z wiodących kancelarii.
Więc ja mogę śmiało sobie powiedzieć, że tak, ja jestem prawnikiem, bo ja znam zapach sali rozpraw i tak dalej.
Pan prezydent nie dostał się nawet na aplikację adwokacką.
Mówimy o odchodzącym prezydencie Andrzeju Dudzie.
Tak, więc dla mnie ma tytuł naukowy, bo to jest tytuł naukowy doktora prawa i to jest maks co mogę powiedzieć, więc jest doktorem prawa, nie prawnikiem.
bo on sali rozpraw nigdy nie poczuł, a sala rozpraw to jest wulkan, to jest bomba, nigdy nie wiadomo co się stanie, przyjdzie świadek, który, dajmy na to, przyjdzie świadek, który...
Powiedzmy, że ma zeznawać na nieistotne okoliczności, a nagle się okazuje, że te okoliczności przypomniał sobie bardzo istotne okoliczności i tak dalej.
Wykładnia prawa to samo.
Więc człowiek, który się zajmuje prawem naukowo, a tak było, nie wiem czy tak będzie, ale tak było przed objęciem urzędu prezydenta, on nie zrozumie pewnych niuansów, które się dzieją i które mają miejsce.
I też, żeby się nie wyzłośliwiać, pan Zbigniew Ziobro, tak samo, nie można o nim mówić, że on jest prawnikiem, mimo że skończył aplikację prokuratorską i zdał tam chyba, no niezbyt dobrze zdał ten egzamin.
No ale można zdać na pięć, tak jak ja, egzamin sędziowski, a można zdać na trzy, jak Fama mówi, na trzy i to jeszcze w poprawce.
W każdym razie nie można o nim powiedzieć, że jest prawnikiem, bo on w życiu podpisywał tylko dokumenty co najwyżej jako minister sprawiedliwości, prokurator generalny.
Tak, to jest wielka odpowiedzialność.
No właśnie, to co najwyżej to bardzo wysoki urząd, a nawet dwa.
No właśnie, to jest pytanie, czy człowiek, który nigdy nie był prokuratorem, powinien zostawać od razu prokuratorem generalnym.
Nie będę tutaj mówił przypowieści biblijnych, ale...
Po pierwszym roku na aplikacji sądowej jest kolokwium sprawa karnego, gdzie się normalnie dostaje akta, w sensie dokumenty i bez wyroku z protokołami rozpraw i tak dalej.
Proszę wydać wyrok i napisać do niego uzasadnienie.
Z prawdziwych spraw.
Daje się na to 6 godzin.
I po pierwszym roku, tu też nie uprawiam jakiejś autoreklamy, ale zdałem to kolokwium najlepiej z 35 osób.
W pierwszym roku siedzimy sobie...
ogłosili nam te wyniki tego kolokwium, pół egzaminu, jak zwał, tak zwał.
Siedzimy sobie z kolegami przy piwie, no i takie pytanie ktoś rzucił w przestrzeń.
No dzisiaj do ciebie dzwoni, to były czasy, jak prezydentem był Lech Kaczyński chyba?
Nie.
Aleksander Kwaśniewski był prezydentem, to był 2002 rok.
I dzwoni do ciebie prezydent i mówi, słuchaj, dzisiaj cię nominuję na sędziego.
I co wy na to?
I tak wszyscy, no niby pokusa wielka i tak dalej, i tak dalej.
Ja bym powiedział nie, bo ja uważam, że nie jestem jeszcze gotowy.
I co z tego, że zdałem najlepiej karne z was?
Jak mówię jeszcze przede mną, przed nami wszystkimi, blok cywilny i tak dalej.
No i tutaj dlaczego o tym mówię?
Bo wypadałoby sobie zdawać sprawę z własnych kompetencji.
Czy ja mam kompetencje do objęcia danego urzędu?
Jeśli je mam, to mogę ten urząd objąć, ale jeśli ich nie mam, to tego urzędu nie obejmuję.
Trzeba też mieć nie tylko wiedzę, ale pewne cechy charakteru.
Przykładowo sędzia.
Karol Nawrocki te cechy ma?
Szczerze mówiąc nie wiem.
Słyszałem jego parę wystąpień.
No wiadomo, że to jest kampania, więc inaczej się mówi w kampanii.
Sądzę, że inaczej będzie jutro wyglądało jego wystąpienie niż te kampanijne.
Nie będzie krzyczał?
No i popracuje nad dykcją.
Będzie prezydentem wszystkich Polaków?
Zdecydowanie nie.
Będzie starał się być prezydentem wszystkich Polaków?
My jesteśmy, pani redaktor, podzieleni na takie dwa plemiona.
I tak naprawdę u nas, my mamy system dwupartyjny, co tu dużo mówić.
Mamy platformę, znaczy koalicję, tak?
I mamy PiS i te plemiona będą się zawsze zwalczały.
Czy będzie, czy będzie się starał?
Przy jego cechach charakteru ciężko mi to sobie wyobrazić, ale być może jak obejmie już urząd, to tak, to będzie się starał, żeby to posklejać.
Jest pan dumny z marszałka Hołowin, że obronił Karola Nawrockiego przed zamachem stanu?
Pani redaktor, ja powiem tak.
Pan marszałek Hołownia się doskonale sprawdzał, kiedy pracował w telewizji.
W tej chwili to, co robi, to jest tak, jakby dziecko wpuścić do sklepu z zabawkami.
On wszystko ocenia...
Ja nie wiem, czy to jest nadinterpretacja, czy to jest... To jest diagnoza polityczna.
On tak to potem nazwał, że nie miał na myśli kategorii prawnych, tylko taką po prostu diagnozę polityczną.
Znaczy tak, zacznijmy od tego, że konstytucja nie przewiduje sytuacji, znaczy konstytucja przewiduje, że prezydentem zostaje ten, kto dostał największą liczbę głosów.
No i teraz jest kwestia, że są jakieś tam zarzuty, że te głosy zostały źle policzone.
Na ponad 200 sprawdzonych komisji w 84 stwierdzono nieprawidłowości.
Przy czym te nieprawidłowości są w obie strony.
Więcej jest na rzecz Karola Nawrockiego, mniej na rzecz Rafała Trzaskowskiego.
Ale już przy tej skali, ja nie będę mówił to, co mówi profesor Zoll chociażby, że powinno być wstrzymane zaprzysiężenie do czasu policzenia tych głosów, bo takiej ścieżki nie ma.
Jeżeli orzeczenie co do ważności wyborów wydają sędziowie, przepraszam, którzy zasiadają w Izbie Kontroli na zwyczajnej spraw publicznej.
Czyli kolejny pisowski twór.
I oni nie są sędziami.
No powiedzmy to sobie.
Ja się tutaj całkowicie zgadzam z ministrem Żurkiem, że to nie są sędziowie.
Więc wyrok w środowisku sędziowskim krążyła taka tak zwana
Mamy coś takiego, prawda?
Ale akurat to nie była legenda, to była prawda.
Otóż w latach pięćdziesiątych, wczesnych latach pięćdziesiątych jeszcze żył towarzysz Stalin.
Do sądu rejonowego w Chrubieszowie, do gabinetu prezesa weszła sprzątaczka, założyła togę, usiadła w fotelu prezesowskim, bo prezesa rano nie było.
I jak prezes przyszedł, to kazała mu wulgarnie się szybko oddalić, bo od teraz ona będzie prezesem sądu i ona będzie sądzić.
I taki fakt miał miejsce.
Więc to jest raz.
Trudno się zgodzić, że o ważności wyborów zdecydowali sędziowie, bo sędzio powoływany jest na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.
a Krajowa Rada Sądownictwa jest ukształtowana w sposób nieprawidłowy.
Więc nie mamy orzeczenia, które stwierdzałoby.
I znowu też, to akurat nie legenda, ale powiedzmy, idzie sobie pani redaktor przez Aleję Ujazdowskie, patrzy na pomnik Chopina po lewej, zmierza pani w kierunku Belwederu, po czym temu wartownikowi pani wręcza, że mówi tak, ja tutaj proszę bardzo, to jest taka sama moc, ja tutaj proszę bardzo przedstawiam prezydentowi do mianowania samej siebie.
I prezydenciem nie mianuj.
Skoro KRS-u nie ma, to nie ma wniosku, więc prezydent podejmuje bez wniosku decyzję.
Jeszcze trzeci argument, który w ogóle nie wiem dlaczego nie jest podnoszony w przestrzeni publicznej.
Nie wiem, może prawnicy uważają, że ludzie tego nie zrozumieją, ale cały Sąd Najwyższy został tak...
przebudowany, żeby nie powiedzieć ostrzej, że tak naprawdę tu się nie dzieje nic.
I jak można mówić, że my mamy Sąd Najwyższy w prawidłowo wybranym składzie, jeżeli użyje nomenklatury pana ministra, pełniąca obowiązki pierwszej prezes, jest delikatnie mówiąc nieprawidłowo powołana.
Czyli co, nie mamy KRS-u, nie mamy...
W pewnych sytuacjach mamy, tam gdzie jeszcze są sędziowie.
Trudno to zrozumieć rzeczywiście, że w pewnych sytuacjach mamy, w pewnych nie mamy.
Problem polega na tym, że tak jak ja to obserwowałem z perspektywy takiej strategiczno-analityczno-prawnej...
to była taka sytuacja, to był bodaj 2006 rok, kiedy Trybunał Konstytucyjny, który w pewnych sytuacjach mamy, a w pewnych nie, w zależności od tego, jak skład jest ukształtowany,
pokazał profesorowi Solowi, przejechał, przepraszam, na swojej szyi w kierunku profesora Sola palcem.
Wiadomy gest.
To było na czyimś pogrzebie.
I powiem tak, wyciągnął wnioski, mówiła Jarosławie Kaczyńskim, bo zaczął rozmontowywanie wszystkiego od Trybunału Konstytucyjnego.
No i znowu wracamy do 2015 roku, czyli początku pierwszej kadencji Andrzeja Dudy, odchodzącego prezydenta.
Czyli skoro pan mówi, że tych wszystkich rzeczy nie mamy, albo czasami je mamy, albo czasami nie mamy, to od 6 sierpnia mamy prezydenta?
Czy nie mamy prezydenta?
Czy czasami mamy, a czasami nie mamy?
Nie, no mamy.
Nawet jeśli są wątpliwości co do liczenia głosów, teraz się... Bodaj właśnie suwerenna Polska.
czepiła tego, że prokuratura nie miała podstaw do liczenia głosów.
To znaczy to już jest oficjalnie PiS, zostali wchłonięci.
Tak, tak, no ale oni mają tamto konto na Twitterze i tam różne rzeczy wypisują z reguły głupoty.
to powiem tak, jeżeli by przyjąć taką konstrukcję, no to w ogóle trzeba by było wyrzucić z kodeksu karnego parę przepisów, które są przestępstwami przeciwko wyborom, bo wyszłoby, że prokuratura nic nie może zrobić w pewnej sytuacji.
To porozmawiajmy może o tym, o drugiej nowości, którą mamy, o drugim nowym nazwisku.
Już od kilku dni ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest Waldemar Żurek.
Czego się pan po nim spodziewa?
Czy on zdoła przywrócić praworządność?
Będzie mu bardzo trudno.
Tutaj wiele będzie zależało od prezydenta.
Nawrockiego.
I załóżmy, że stwierdzi, że postąpi tak, jak tego chce Jarosław Kaczyński, czyli będzie wkładał kij w szprychy wtedy, kiedy może i wtedy, kiedy nie może.
Minister Żurek twierdzi, że ma plan B. Na tyle, na ile go znam, to go ma.
I C też ma.
To jest pierwsza rzecz.
Czy uda mu się przywrócić praworządność?
Zależy ile będzie miał na to czasu?
I ile będzie miał samozaparcia i konsekwencji w swoich działaniach.
I na ile pana ministra znam, sądzę, że będzie miał.
Więcej już nie chcę mówić, bo jeszcze mu woda sodowa do głowy uderzy.
Wszyscy go chwalą, podobno każdy się chce ogrzać w jego blasku.
Mówię o rządzie, bo taki dzisiaj tekst przeczytałem, więc minister wie, że...
Ja o nim myślę bardzo dobrze, bardzo wysoko oceniam jego kompetencje, ale przede wszystkim u niego to jest kwestia charakteru i kwestia stanowczości.
Ale to jest sędzia, więc on ma te wymagania niezbędne do urzędu sędziego.
Moim zdaniem popełnił błąd odchodząc w trybie artykułu 68 prawa ustroju sądów powszechnych, czyli przed objęciem stanowiska ministra powinien odejść w trybie artykułu 98 prawa ustroju sądów powszechnych, czyli złożyć urząd sędziego dopiero po.
A co to za różnica?
Proszę wytłumaczyć normalnemu człowiekowi, w tym mnie.
W tym drugim trybie, w ciągu dziewięciu lat od opuszczenia może wrócić...
Krajowa Rada Sądownictwa musi go przedstawić prezydentowi.
Prezydent co najwyżej może nie podpisać powołania z powrotem na urząd sędziowy.
A on złożył urząd w takim trybie jak ja, gdzie żeby wrócić muszę przejść przez KRS ponownie.
Więc teoretycznie sobie poprzeczkę postawił wyżej, no ale to też jest jego cecha charakteru, że stawia sobie zawsze wysoko poprzeczkę.
Rozmawiamy o praworządności, a dla ludzi, w tym dla mnie, też mam kontakt z sądami, najważniejsze jest to, żeby sprawy przebiegały szybko i w ludzkich terminach, żeby sędziowie i urzędnicy sądowi mówili do nas ludzkim głosem, żebyśmy wiedzieli, czego od nas chcą, ile czasu potrzebuje Waldemar Żurek na to, żeby taką reformę przeprowadzić i czy Pana zdaniem to w ogóle jest wykonalne, biorąc pod uwagę, że do końca tej kadencji zostało nieco ponad dwa lata?
Wydaje mi się, że to wystarczy.
Tak mi się wydaje.
Ale czy rzeczywiście będzie w stanie tego dokonać?
Sądzę, że się tam znajdą różni podpowiadacze i imitacy, którzy będą się starali.
Bo można i tak.
A co jest największym zagrożeniem dla zadania, które stoi przed ministrem Żurkiem?
Brak politycznego doświadczenia?
To też, ale podobno nigdy politykiem nie byłem i zostawać nie zamierzam.
Ale największym zagrożeniem jest opozycja, która de facto będzie miała kolejnego prezydenta.
Więc tutaj jakiekolwiek pomysły mogą być torpedowane.
Czy to należy traktować jako zagrożenie w kategorii uniemożliwiającej, paraliżującej wręcz działanie?
Nie.
Pewne rzeczy można zrobić rozporządzeniami, czyli aktami znacznie niższej rangi niż ustawa.
No na pewno to, co minister ogłosił w ostatni czwartek na konferencji, czyli kogo pozawieszał i oględnie.
podał przyczyny, to... Sądów prezesów i wiceprezesów sądów, którzy przyłożyli rękę do tego, że potem jak PiS zlikwidował Krajową Radę Sądownictwa, to oni się podpisali, żeby mogli powołać swoją PiS-owską Krajową Radę.
Pani redaktor.
Jedną z prezesek zawieszonych jest żona pana...
Bogdana Święczkowskiego.
Bardzo bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry, który teraz jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego.
I powiem tak, na oficjalnym koncie Trybunału Konstytucyjnego jest publikowane, że to skandal, zemsta, osobiste potraktowanie itd.
Moja żona została zwolniona z pracy w Trybunale Konstytucyjnym za to, że rzekomo, rzekomo miałbym powiedzieć, że Julia Przyłębska nie jest prezesem TK.
Dlaczego mówię rzekomo?
Bo powód, który występował w tym procesie wyszedł, obdzwonił wszystkie media.
Ja w tym czasie sądziłem inne sprawy.
Nie było czasu tego sprostować.
Po godzinie 15.00 poszło nagranie rozprawy, bo rozprawy cywilne już w tamtym czasie były nagrywane.
I poszło nagranie do rzecznika sądu okręgowego, rzecznika prasowego sądu okręgowego.
Pani rzecznik przesłuchała, rozesłała po mediach dementii.
W międzyczasie Julia Przyłębska i Mariusz Muszyński zdążyli się wypowiedzieć dla Radia Maryja, jaki to ja jestem antypisowski, a w ogóle nie mam pojęcia o prawie i tak dalej.
Wszystko się działo niejako poza mną.
Potem skutkiem tego była próba przeniesienia mojej żony do archiwum, gdzie nie mogła pracować z uwagi na pewne kwestie zdrowotne, a następnie nie zaproponowano jej dalej stanowiska, to była taka ustawa.
Co próbuje pan powiedzieć?
Chyba pan Święczkowski nie chciałby się ze mną spotkać i zacząć licytować na prześladowania.
Naprawdę chyba by się nie chciał spotkać.
Jest duży, przesłuchiwałem w charakterze świadka, ale powiedzmy, że jestem taki trochę Karol Nawrocki.
Lubię boks i mógłbym nie wytrzymać.
Zwłaszcza, że teraz już nie jestem sędzią.
Nie można pani redaktor się mścić na czyjejś rodzinie.
Ja wiem, że wtedy pana Święczkowskiego nie było w Trybunale, tak?
Ale ja widziałem, widziałem, mam osobiste...
adnotacje pana Bogdana Święczkowskiego, który czynił te adnotacje w aktach, wydając określone polecenia i również, że cały 2016 rok miałem założoną obserwację, podsłuch i tak dalej, i tak dalej.
Czyli gdy słyszy Pan teraz jego skargi albo czyta je na stronie Trybunału Konstytucyjnego, chociaż są kompletnie prywatną sprawą, bo dotyczą jego żony, to mówi Pan wypłacz mi rzekę.
Nie, bardziej bym powiedział chłopie ochłoń.
Bo chłopie ochłoń, bo nie warto po prostu.
Powiedzmy sobie szczerze.
On jest taki w tym wszystkim, nie wiem, ja kiedyś w jednym z wywiadów powiedziałem, że Kamiński i Wąsi to są tacy ludzie, którzy słyszą jabłko, a myślą bomba atomowa.
Znaczy słysząc słowo jabłko, myślą o bombie atomowej.
I wszystko wskazuje na to, że pan były prokurator krajowy taką osobą jest.
Na zakończenie.
Czasami pewnie bywa pan w Krakowie.
Pewnie niedługo już były prezydent, będzie nadal co jakiś czas bywał w Warszawie.
Gdyby spotkał go pan na ulicy, a przecież to on jest osobą, która ułaskawiła przed prawomocnym wyrokiem panów Wąsika i Kamińskiego, których pan skazał.
Miałby pan mu coś na ten albo jakikolwiek inny temat, coś do powiedzenia?
Na temat ułaskawienia?
Chciałby pan go o coś zapytać?
Nie, żadnych pytań.
Jest jedno stwierdzenie.
Jak mógł to zrobić, nie czytając w ogóle aktu?
Bo ja te akta czytałem 4 miesiące.
Tak dokładnie to rok i 11 miesięcy.
Jak mógł, opierając się wyłącznie na apelacjach i jawnej części uzasadnienia, bo więcej dostać nie mógł, bo nawet o te akta nie poprosił, tylko tak naprawdę natychmiast ułaskawił.
A jaką prośbę, albo życzenie, czy uwagę jako obywatel miałby Pan do następnego prezydenta Karola Nawrockiego?
żeby się dwa razy zastanowił zanim cokolwiek zrobi i podpisze i jeżeli zamierza podejmować kontrowersyjne co najmniej decyzje, tak jak pan prezydent Duda, to żeby się sam siebie zapytał, czy warto.
To była rozmowa na temat z mecenasem Wojciechem Łączewskim.
Byłem sędzią.
Dziękuję panie mecenasie.
Dziękuję bardzo.
A z państwem żegna się Anna Dryjańska na temat.
Do zobaczenia, do usłyszenia w następnym odcinku.
Ostatnie odcinki
-
Peaky Blinders bez romantyzmu: bieda, przemoc i...
01.02.2026 12:00
-
COMMENTARY | Czy Karol Nawrocki naprawdę skompr...
23.01.2026 17:00
-
Dlaczego wierzymy w pseudonaukę? Szokująca praw...
19.01.2026 08:28
-
COMMENTARY | Bitwa o Grenlandię zaczęta? Trump ...
15.01.2026 14:59
-
COMMENTARY | Iran w ogniu protestów! Tysiące of...
14.01.2026 17:00
-
Katarzyna Kucewicz: Depresja to nie jest smutec...
14.01.2026 08:36
-
Krótko i naTemat #18 | 5 lat po wyroku Kaczyńsk...
23.10.2025 15:00
-
Krótko i naTemat #17 | Klaudia Jachira o dronac...
18.09.2025 13:39
-
Afera KPO: Rząd traci, Konfederacja wygrywa? Ko...
12.08.2025 16:00
-
Czy Żurek rozliczy PiS? Łączewski o Dudzie, Naw...
05.08.2025 16:00