Mentionsy

Literatura ze środka Europy
22.01.2026 20:00

Boris Vian - Jesień w Pekinie (1947) 🚂📚❤️📚 #PociągDoLiteratury

Zapraszamy (razem z Anią z podkastu Znalezione Przeczytane) na kolejną odsłonę cyklu #PociągDoLiteratury. Nieco surrealistycznie, groteskowo i nonsensownie, czyli tak jak zwykle. Ale tym razem - także literacko.

▶️ Słuchaj dalej

🚂 Pociąg do literatury

🎧 literatura francuska

🎧 literatura eksperymentalna

🗂️ Rozdziały

(00:00) Wątki na otwarcie

(08:00) Wątki absurdalne

(14:50) Wątki przekładowe

(18:30) Wątki Bóg wie jakie

(31:15) Wątki lekko przestarzałe

(35:00) Wątki surrealistyczne i francuskie

(40:00) Wątki nie koniec

🔍 Detale

przekład: Krystyna Dolatowska

rozmawialiśmy 20.01.26 w bibliotece Poliglotka na Nowolipkach ♥️♥️♥️

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Wian"

A to jest dla mnie o tyle ciekawe, że jak zaproponowałaś Wianę, to ja uświadomiłem sobie, że nie wiem skąd, ale ja to nazwisko kojarzyłem.

Wian też jest w bibliotekach.

I to jest ciekawe, bo musiała mi się ta książka, znaczy nie ta, generalnie Wian musiał mi się obić o uszy, bo znałem nazwisko, natomiast to musiało być w jakiejś rzeczywistości naprawdę odległej sprzed długich, długich lat.

No bo ja na pewno nie czytałem, natomiast nazwisko nie było mi obce, a on nie ma się gdzie obić, bo jak popatrzysz do internetu, to na przykład jedynym chyba miejscem na YouTubie, gdzie jest Wian, to jest twój odcinek, gdzie o Wianie opowiadasz przed chyba czterech lat, z samego początku podcastu twojego.

Tak, tak, tak, bo jakoś wtedy miałam ochotę to przypomnieć, bo właśnie też tak patrzyłam, kto przypomina starą literaturę i o czym się mówi, to ten Wian w ogóle nigdzie go nie było właśnie.

Jest jakaś rozmowa z jednym z tłumaczy, bo też Borisa Wiana tłumaczył pan Marek Puszczewicz, jeśli się nie mylę, ale on też tłumaczył, bo Wian pisał pod pseudonimem

Bo Wian w ogóle też nie był... Znaczy krótko żył w ogóle.

przywianie, no to tam jest w ogóle bardzo klarowny i tak dalej, nie?

razowa, że może już jesteś, tak siedzisz w tym postmodernizmie i w takiej literaturze metatekstowej, powiedzmy, że może się nie spodziewaj, że coś jeszcze ci może taki fan przenieść, a tu nagle ten wian... A nie, no mi przynosi fan, okej, no to nie jest taki postmodernizm.

Ale to dzięki Wianowi mam, bo ja stwierdziłem... No to wartość taka wymierna jest.

tej lektury i w ogóle tego podcastu dzisiejszego, w sensie tego startu, że ty już po pierwszej książce Wiana, to jest pierwsza twoja lektura, ty od razu, konkret, zapisałem się do Towarzystwa Patafizycznego.

Bo oni tam mają takie tytuły trochę... Ale właśnie, Wian oprócz jesieni w Pekinie, bo to chyba jest opus magnum, chociaż do takiej książeczki niepozornej, jak się mówi opus magnum, to aż tak się dziwnie czuję, ale no, powiedzmy taka najważniejsza, najbardziej doceniona przez krytyków też, nie?

Nigdy tego nie czytałam i zapomniałam w pewnym momencie też o wianie i będę chciała gdzieś poszukać tej piany dni.

To może być trudne, zważywszy na to, że nie ma zasobów wiana.

Ja w ogóle dzięki Wianowi uświadomiłem sobie, że była taka tłumaczka jak pani Krystyna Dolatowska, bo ja nie znałem.

I też nie pytam o porównania teraz do pisarzy, do Keno, czy tam jakby, tylko co ten wian ci chciał, że tak powiem, w tobie poruszyć?

Co jakiś czas mam wrażenie, że Wian tak daje do zrozumienia, wypuszcza tak między tymi absurdalnymi, bo to nie jest tak, że ta książka się składa tylko ze śmiesznych powiedzonek i z różnych głupot, że kierowca chodzi w kółko i krzyżyk po autobusie albo w, nie wiem, wbija sezoryk do oka, tylko, że w pewnym momencie, nie wiem, jeden z bohaterów mówi, ale to właściwie nikt nic nie wie, tylko ci, którzy tworzą te głupie idee, tak, no o im się wydaje, że coś wiedzą, ale oni powtarzają po poprzednikach.

Nikt nie sprawdził, nikt nie zrobił od A do Z. I wiesz, i tu uwiana się to wszystko jakoś tak, wiesz, w logice snu, oczywiście, ale gdzieś tam może czy istniaj.

No u Wiana tak nie jest.

U Wiana to jest historia, gdzie człowiek bierze i ją śledzi.

Ale wiesz co, jeszcze tak sobie myślę, że u Wiana też jest eksplorowany ten wątek taki damsko-męski, nie?

Hello, podpada pod... No tak, więc nie dziwię się, że mówiono o wianie, że to jest... Zboczek mały?

No nie, nie, no nie, no, ty cóż, jak w błeczkach, tylko, że to wszystko masz w kontekście trzynastolatki, no i ktoś kogoś mówi, wiesz, no ja ci dam, ci buziaczka i tak dalej i tu ci pokażę, jak, słuchajcie, jest, znaczy, a jednocześnie miałem też wrażenie, że Wian absolutnie...

Kurczę, to Morze Wian.

Ja cię chyba trochę namawiałam do Wiana, ale ty już jak też plany sobie robisz, to już tak nie lubisz tak wrzucać.

Ale pamiętam, że kiedyś ci mówiłam o Wianie.

A wian od razu powiedziałeś, wiana chce.