Mentionsy

dżentelmeni przy stole
26.11.2025 09:00

Jesienne gry

Kontynuujemy rozmowę z Bartkiem na temat ogrywanych tytułów. Zapraszamy0:25 Bushttps://boardgamegeek.com/boardgame/552/bus21:12 Filantropihttps://boardgamegeek.com/boardgame/38863/the-rich-and-the-good35:03 Harrow Countyhttps://boardgamegeek.com/boardgame/360899/harrow-county-the-game-of-gothic-conflict42:44 King is Deadhttps://boardgamegeek.com/boardgame/319966/the-king-is-dead-second-edition49:49Detective clubhttps://boardgamegeek.com/boardgame/256788/detective-club55:55 Kingdom Death Monsterhttps://boardgamegeek.com/boardgame/55690/kingdom-death-monsterKawkahttps://buycoffee.to/dzentelmeniprzystoleWsparcie https://www.youtube.com/channel/UC5ORLK8Q0Lm6Vp4-fTMGLcA/joinSocjalehttps://www.facebook.com/dzentelmeniprzystole/https://anchor.fm/dzentelmeni-przy-stolehttps://discord.com/invite/R7ZqwAfaV3#boardgames #galakta #gryplanszowe #portalgames #rebel

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 73 wyników dla "Modern Art"

I powiem Ci, że już w 2000... A, przepraszam, dzisiaj o grach będą mówić Irek i Bartek.

Ja pamiętam, że wrzucałem na Facebooka takie zdjęcie po partii pudełka busa w suchej frakcji.

Nie ma żadnych magicznych kart zmieniających zasady.

I taka plansza to jest taka nasza giełda, w której towary mają swój znacznik i określają tą wartość danego towaru w tym momencie.

Jak już wszyscy to zrobią, no to przechodzimy do takiej fazy, manipulacja wartością tych towarów na rynku.

I tutaj mamy karty, które rozdajemy graczom, po 8 takich kart.

Co powoduje, że będziemy mieli dostęp do 8 kart z jednej strony, z jednym sąsiadem i 8 kart z drugim sąsiadem, czyli mamy dostęp do 16 kart.

Te karty to są skoki na giełdzie i one są minus 2, minus 4, minus 6 i plus 2, plus 4, plus 6.

Przy czym tych kart plusowych jest więcej w talii, więc jest

Gra jest od 3 do 5 graczy, więc nie mam dostępu do wszystkich kart, plus nie wchodzą też wszystkie karty jakby z talii, więc też nie do końca wiem z jakiej puli operujemy w trakcie rozgrywki.

jedną kartę z jednej wystawki, jedną kartę z drugiej wystawki, przy czym jedną zagrywam na 100% jej mocy, czyli jeżeli jest plus 6, to o 6 skoków, a jeżeli powiedzmy minus 6, to o minus 6 i tak dalej, a drugą za 50% mocy, czyli jak ja tam jest minus 6, no to za minus 3, tak?

W każdej takiej rundzie zakupu towarów bądź sprzedaży mogę tylko jedną kartę na filantropię przeznaczyć, co oznacza, że w tej pierwszej dużej rundzie mogę tylko cztery takie towary przeznaczyć maksymalnie i w drugiej też cztery.

No i będziemy w międzyczasie operować tą wartością tych towarów na rynku, kupować, ewentualnie sprzedawać.

Odsłonimy też karty z ręki tych towarów, które nam się udało zebrać.

Super jest ten element tego, że my nie widzimy wszystkich tych kart tego wpływania na rynek.

ten nasz stojaczek z kartami, jakie karty zagrywać na to, 100% na 50%, bo widzimy coś, czego on nie widzi.

No i tak trochę tam spekulujemy, które te towary warto byłoby kupić w tym momencie czy w innym.

Mam niby dostęp do tych 16 kart, ale do większej liczby kart nie mam tego dostępu.

Też jest w porządku, też jest mniej tych niewiadomych, ale na czterech graczy jest na tyle fajnie, że mam zawsze dostęp do 50% z tej puli kart i więcej się tam dzieje.

Ja się zawsze denerwuję, jak on tam... A zagraj to, a tu, a tu, a może tak, a nie, tego nie lubię, a zobacz, a Bartek tam ma tyle i tyle już pieniędzy.

Filantropii naprawdę, jak mówisz o tym, o promocjach teraz w tym okresie takim promocyjnym, to naprawdę uważam, że naprawdę warto sobie chociaż spróbować, bo tytuł jest naprawdę, naprawdę ciekawy.

Ale co, widzisz jakieś z czasem, bo ile partii tak mniej więcej masz, kilkanaście?

I zaczynasz widzieć jakieś pomysły, powiedzmy, siadając do stołu, już jakieś strategie, jakieś wnioski ciekawe udało się wyciągnąć po tych partiach?

No, ja mówię, z tych partii, to szczerze mówiąc, to tak jak... Porównując na przykład z pierwszą partią.

Ja mam taki swój już sposób na granie, że praktycznie zawsze już mniej tych kart zagrywam na początku, w tej pierwszej dużej rundzie i wolę obserwować i gonić potencjalnie graczy, którzy później.

Teoretycznie wiadomo, każdy potem może cztery karty wyłożyć i jest to kosztem mojego wyniku na koniec gry, bo wykładam wtedy towary bardzo często, które są bardzo wartościowe.

Towary startowe mają chyba 40, skoki na giełdzie na początku są co 5, a potem co 10, z tego co pamiętam.

dogadać się właśnie z sąsiadami, że zbijamy cenę jakiegoś towaru w takim momencie, w którym powiedzmy jesteśmy pierwszymi graczami, jakoś tam na początku jest nasza tura, że zbijamy te towary w poprzedniej rundzie, a w następnej je skupujemy po jakiejś tańszej tam kwocie i trzymamy właśnie je potem tylko, żeby skakać nimi bardzo wysoko, bo tych kart ujemnych jest mniej niż tych kart właśnie dodatnich.

Ale to są takie rzeczy, które są bardzo sytuacyjne, dużo właśnie zależy od tego, jakie karty nam się pojawią na tych stojaczkach.

kart, które są dla nas ważne na jakiś późniejszy moment, kiedy widzimy, że jakiś gracz skupuje jakiś towar bardzo szybko po niskiej cenie, żeby jeszcze go powiedzmy jednak pchnąć w dół, żeby on tam nie urósł za bardzo na giełdzie, żeby ta inwestycja aż tak bardzo mu się nie zwróciła.

Jednak ta współpraca z sąsiadem, z którym widzimy jakieś wspólne karty jest, przynajmniej tak się wydaje, dosyć ważna.

Mi się świetnie grał z nie geekami, ale tutaj moi współgracze jakoś niechętnie po pierwszej partii.

No i mamy ten Modern Art też, tylko że to na pięciu osób akurat Modern Art, więc na razie się wstrzymuję.

No to ja tutaj też w zasadzie wrzucę grę, która bardzo szybko się rozgrywa, bo popartia tam zajmuje około 30 minut.

I to mnie tak właśnie zachęciło, więc mieliśmy to szczęście, że siedliśmy do pierwszej partii z osobą, która już pograła sobie w tę grę, pozdrawiam serdecznie Pawła, więc pilnowała zasady, więc mogliśmy tak na miękko wejść w ten tytuł.

Jest też walka, jest przeszkadzanie, ale to, co jest miłe, to jest rozwój naszej planszetki, czyli zagrywanie kart, które nas wzmocnią, zbieranie tych żetonów, które wzmocnią nasze akcje.

Zapowiada się tutaj sporo gry, zawartość pudła jest przeogromna, 3-4 frakcje, każda z nich ma po kilka postaci do sprawdzenia, planszetka dwustronna.

I skończyłem te partie z taką chęcią pogrania w to więcej.

Moje wrażenie po tych dwóch partiach jest takie, że jest to przyjemnie lżejszy tytuł.

I oczywiście, pewnie osoby, które pograły kilkanaście, kilkadziesiąt partii, już inaczej patrzą na ten tytuł.

U mnie na razie zostaje i mam nadzieję, że uda mi się wrócić z takim konkretniejszym obrazem po kilkunastu partiach i opowiedzieć, co się zmieniło, jak gra zyskała lub straciła na tych kolejnych partiach, ale jestem dobrej myśli, kurczę.

No i cały myk polega na tym, że mamy 8 kart tylko na całą rozgrywkę i rozpatrujemy 8 regionów, dominacje dla każdego regionu, losujemy sobie wcześniej w jakiej kolejności te regiony będą rozpatrywane i mamy 8 kart, które przedstawiają nam jakieś działania w tej Wielkiej Brytanii, a to usuwamy jakieś oddziały, a to przesuwamy.

Super jest to, że mamy możliwość zagrania takiego bardzo podstawowego wariantu i mamy narzucone te 8 kart,

ale też mamy wariant taki bardziej zaawansowany, z którego w sumie bardzo szybko zaczęliśmy korzystać, gdzie jest pula kart takich już różnorodnych, bo wtedy wszyscy gracze mieli jakby w tym podstawowym wariancie takie same karty, a tutaj trzy karty dochodzą różne dla każdego z graczy, one są dosyć mocne.

No i tak naprawdę gramy te 8 kart w taki sposób, że kiedy już ją zagramy, to ona nie wraca do nas.

Mamy na całą rozgrywkę 8 kart, a z kolei dominację regionu odpalamy wtedy, kiedy wszyscy gracze po kolei powiedzą pas.

Więc bywa czasami tak, że zagramy powiedzmy po 5 kart na przykład na starcie, a potem przez 3-4 regiony wszyscy mówią pas.

który też jakoś tam jest ciekawy, nie zagłębiając się tam w szczegóły takie mechaniczne, to naprawdę daje ciekawe decyzje, bo zagrywam kartę, wprowadzam w życie jakieś rozkazy, dokładam jakieś jednostki, zabieram, przesuwam i zawsze jedną taką jednostkę zabieram do siebie na dwór na koniec z mapy, więc osłabiam jakieś regiony, jakąś frakcję zawsze, ale osłabiając ją daję sobie jakby punkty powiedzmy wpływu na koniec gry.

Przyjemna, naprawdę taka łamigłówka do rozwiązania, z dużą ilością interakcji przy tych kartach zaawansowanych, z dużą liczbą takiej niewiadomej.

No bo zagrywam kartę, mam tam kilku symboli, wprowadzam jednostki.

Szukałem czegoś, co mi zastąpi fake artist, bo bardzo lubimy fake artist.

Moja najmłodsza córka uwielbia fake artist i jak są jakieś imprezy i tak dalej, to się wciska w rozgrywkę.

Tylko, że niestety przy małej ilości osób fake artist się nie sprawdza.

No a fake artist, no to wiadomo, tam 8-10 osób, to wtedy to fajnie działa.

No i jest to też gdzieś element tych Dixitowych kart.

No i tutaj jedna osoba po prostu pisze hasło do karty, daje notatniki z tym hasłem, ale jeden notatnik jest pusty, więc gramy dwa kółeczka, więc każdy wyłoży po dwie karty.

No i jak w Fake Artist mamy te dwie rundy malowania tutaj, więc agent ma dwie rundy, żeby domyśleć się jakieś okolice hasła, bo raczej się nie domyśla jakie hasła, ale okolice gdzieś tam może próbować zgadywać.

Fake artist jest fajny motyw, bo masz pełne pole kreatywności, możesz narysować co chcesz, coś co będzie mylące, ale ludzie znający hasło uśmiechną się i konspiracyjnie pokiwają głowami, że wiedzą o co chodzi, ale nie zdradzamy się z hasłem fake'owi.

Więc ten moment dyskusji jest dla tego najciekawszy, bo nawet jeśli nie znasz hasła, to musisz się jakoś wytłumaczyć ze swoich kart.

Dla przykładu, w naszej ostatniej grze było hasło, ktoś tam dał hasło moda, no i wyłożył panią w sukni, nie, jako pierwszą kartę.

Ja akurat miałem jakąś też kartę baletnicy, więc też wyłożyłem modę do tego.

Kolejna karta to ja wyłożyłem, co ja wyłożyłem?

Mówi, że drugiej karty nie miała za bardzo co dać, dała tę wieżę, ale się kojarzy z szachami, a szachy są teraz modne.

A miała dwie idealne karty, nie?

Minusem jest to, że tych kart jest mało, bo powiedzmy, że gramy w 6 osób, no to w ciągu jednego takiego kółeczka idzie 12 kart razy 6, to już masz tam 74.

Idą takie dwa kółeczka, no to masz ponad 140 kart, więc w dwóch rozgrywkach tak naprawdę zobaczysz wszystkie karty.

No ale mamy Dixita, kilkaset kart, więc nic nie szkodzi tutaj, żeby się przerzucić na karty z Dixita.

Ale na pewno chętniej sięgnę po, po, po detektywów na pięć osób niż, niż fake artist, nie?

Jest dużo fabularnych wątków, gdzieś też ten tekst na kartach się pojawia, że coś tam się dzieje itd., tylko że ja mam osobiście z tym problem, jeśli moja postać co chwilę ginie, to ja jakoś nie mam takiego serca, żeby się do tej gry przywiązać.

Więc po dwóch partiach ja powiedziałem, że mam dosyć, nie mam ochoty do tego wracać.

Kickstarterowa wersja, polskie autory.

czasami wejdzie przy pierwszej partii, ale to często jest tak, jak masz kogoś, kto ci już wprowadza.

A dzisiaj o grach jesiennych mówili Irek i Bartek.