Mentionsy

Zwierciadło Podcasty
15.01.2026 13:35

„Zamartwianie się wchodzi w nawyk i powoduje lęk uogólniony”. Sylwia Sitkowska o tym, gdzie w ciele jest presja | „Ukryte piękno”, odc. 18

- Z tą presją to jest tak, że ona może mieć różne motywacje. Są to motywacje z braku, z domu rodzinnego, z bycia niewystarczająco dobrą - mówi psycholożka, Sylwia Sitkowska w 18. odcinku podcastu „Ukryte piękno” z Magdaleną Kuszewską. Bo presja nie zawsze krzyczy. Często mówi szeptem: „musisz”, „jeszcze trochę”, „inni dają radę”. Skąd bierze się presja, gdzie mieszka w ciele i dlaczego dziś miarą sukcesu staje się coś zupełnie innego niż awans czy perfekcyjnie wypełniony kalendarz. To rozmowa o lęku, nawykach martwienia się, macierzyństwie, relacjach i o tym, że rozwój nie jest obowiązkiem wpisanym w regulamin dorosłości.

Presja nie zawsze rodzi się w pracy, korporacji czy na Instagramie. Często przychodzi z dużo wcześniejszego miejsca – z dzieciństwa, z relacji, w których miłość trzeba było zasłużyć, a pochwała była reglamentowana. Dorosłość tylko daje jej nowe narzędzia: KPI, cele, porównania.

Gdzie w ciele jest presja?

To jedno z kluczowych pytań rozmowy. Bo presja rzadko bywa abstrakcyjna. Ona się lokuje. W szczęce zaciśniętej tak, że bolą zęby. W barkach, które nigdy nie opadają. W brzuchu, który nie pamięta, czym jest rozluźnienie.

– Ciało wie – powtarza Sitkowska. Wie szybciej niż głowa, zanim pojawi się narracja: „ja tak mam”, „taki charakter”, „wszyscy są zmęczeni”. Ciało wysyła sygnały, ale my nauczyliśmy się je zagłuszać produktywnością.

„Teraz miarą sukcesu jest…”

No właśnie – co? Kolejny projekt? Kolejna kompetencja? A może coś, co brzmi niemal prowokacyjnie: decydowanie o swoim czasie.

– Decydowanie o swoim czasie to luksusowa waluta – słyszymy w odcinku. W świecie, w którym kalendarz jest dowodem wartości, a brak zajętości podejrzany, odzyskanie wpływu na własny rytm staje się aktem odwagi. I sprzeciwu wobec kultury ciągłego „więcej”.

Martwienie się jako nawyk

Wiele osób mówi: „ale ja tak mam”. Jakby lęk był cechą osobowości, a nie wyuczonym mechanizmem. Tymczasem – jak pada w rozmowie – martwienie się wchodzi w nawyk i może prowadzić do lęku uogólnionego. Umysł trenuje się w przewidywaniu katastrof, a ciało żyje w stanie permanentnej gotowości. To nie jest neutralne tło. To koszt.

Rozwój to nie religia

– To nie jest tak, że musimy się cały czas rozwijać – mówi Sitkowska, zdejmując z „rozwoju osobistego” aureolę świętości. Są momenty wzrostu, ale są też etapy regeneracji, integracji, a czasem zwykłego bycia. Presja, by każdą pauzę zamienić w projekt naprawczy, odbiera sens odpoczynkowi.

„Urlopy”, które urlopami nie są

W rozmowie wybrzmiewa też ważny wątek macierzyństwa. – Urlopy macierzyńskie, wychowawcze to nie są urlopy. To praca emocjonalna i fizyczna, często niewidzialna, pozbawiona uznania, za to obciążona społecznymi oczekiwaniami. Presja wraca innymi drzwiami: jak być „dobrą matką” i jednocześnie nie wypaść z obiegu.

Relacje pod lupą presji

Jednym z najbardziej gorzkich, a zarazem ironicznych momentów jest historia z gabinetu: kobiety pytające, co zrobić ze związkiem, bo „koleżanki singielki źle wpływają”. Presja normy wkracza nawet w przyjaźnie. Jakby bliskość trzeba było filtrować przez status i życiowe wybory.

Odcinek 18 „Ukrytego piękna” nie oferuje prostych recept. Zamiast tego proponuje uważność – na ciało, na swoje „muszę”, na źródła presji, które wcale nie są oczywiste. To rozmowa, która zostaje pod skórą. Bo jeśli ciało wie, to może warto wreszcie zacząć go słuchać.

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "de Janeiro"

Dzień dobry, witam serdecznie, cieszę się, że...

że robię doktorat, napisałam 7 książek, 30 poradni, trójka dzieci, mąż, wiesz, którego też bardzo lubię i on też lubi ze mną spędzać czas i uświadomiłam sobie, że tego jest bardzo, bardzo dużo, więc żonglowanie tymi różnymi rzeczami, w których jestem, też rolami, wymaga ode mnie...

Więc ta presja często ona jest w nas i to nawet nie są te deadline, te terminy, to, że ktoś coś od nas chce, tylko to, że my tego bierzemy dużo, że staramy się dowieść, jak już weźmiemy, nie zawsze, ale w większości,

Kobiety jeszcze niedawno nie miały aż tylu obowiązków właśnie takiej presji do bycia idealną na wielu różnych płaszczyznach.

ta idealna pracownica albo szefowa, który robi rodzinną atmosferę w firmie, wiesz, gdzie dba o tych ludzi, to wszystko jest szalenie trudne, żeby we wszystkim być tak samo dobrym.

I która też mówi o tym, że nie może być tak, jeden palnik to życie zawodowe, drugi rodzinne, związkowe, ale rzeczywiście, no jak rozgrzejemy te wszystkie cztery palniki, to może dojść do pożaru.

Pytamy się o ten złoty środek, nie?

Powiem ci, że myślę, że w bardzo dużym stopniu tutaj determinuje nas jednak temperament.

I teraz tym niskoreaktywnym, podejrzewam, że tak jak i ty, ja na pewno, to one potrzebują tej stymulacji, one potrzebują przyłączania uwagi, musi się dziać.

To też wpływa na podejmowanie decyzji, na mnóstwo różnych rzeczy.

Moim zdaniem tutaj clue leży w priorytetach i w trzymaniu się później post takich, no niestety, ale decyzji, tak?

Obserwowałam profil jednej osoby, która mnie tak regularnie denerwowała, właśnie z tego powodu, że sobie myślałam, Boże, to już to zrobiła i to zrobiła i tamto.

Tak, że podejmuję decyzje.

Już nie muszę być idealna.

To są depresje, to są zaburzenia lękowe.

Pracowałyśmy nad tym długo, no oczywiście samo OCD, czyli te zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne zdejmowałyśmy, ale też udało nam się doprowadzić do takiego momentu, kiedy ona siebie zaakceptowała.

że ty podejmujesz wybór, podejmujesz decyzję, masz ten czas, możesz, no to jest w ogóle, wiesz, no decydowanie o swoim czasie, to jest w ogóle absolutnie luksusowa sytuacja, nie?

Odetchnąć, prawda?

Więc nie lękajmy się, tylko przede wszystkim trzeba trafić do specjalistów, a niczego nie kupować w internetach tak zwanych, bo to jest największy grzech na świecie.

No właśnie, bo znowu ten złoty środek.

I na przykład zaczynamy podporządkować całe swoje życie ku temu, a jeżeli to życie nie chce się podporządkować, no bo nie oszukujmy się wpływu na innych ludzi, nie mamy aż takiego wielkiego, jakby się chciało, czy jak nam się wydaje czasami, to zaczynamy się denerwować i złościć.

Więc jeżeli wszyscy ci mówią dookoła, że twoje zachowanie jest raniące, że jest jakieś nieadekwatne, że jest z tobą trudno, no to można się nad tym zastanowić, pochylić i nawet coś, wiesz, pomajstrować.

jednego dnia musisz zrobić przynajmniej jeden krok do przodu.

Jak ja słyszę, każdy niech, oczywiście każdemu według potrzeb, ale mnie to przeraża, że ludzie jeszcze monitorują swój sen i się stresują, jak tam była zła faza, czy coś przez te zegarki.

Jeżeli komuś pomaga, super, ale myślę sobie, że to też może narzucić presję, że jeszcze muszę idealnie spać.

Czy właśnie założyć sobie ten zegarek na miesiąc, zobaczyć jakie mam tendencje, to ma sens.

Ale nakładać sobie jeszcze dodatkowo, że muszę być idealna również w tych rzeczach, których nawet nikt nie widzi, ale to się wszystko znajduje w głowie.

A czy rzeczywiście, bo mówi się, że Polacy to wynika też z różnych badań, statystyk, że jesteśmy bardzo, bardzo pracowitym narodem.

Rzadziej jesteś w domu, rzadziej ci się chce wracać, słabiej układa się z partnerem czy z partnerką, więc to wszystko jest bardzo mocno ze sobą powiązane i nawet ostatnio rozmawialiśmy dwa dni temu z moim mężem, słuchaj, jechaliśmy samochodem i tak sobie dworowaliśmy z tego, że kobieta jest na urlopie macierzyńskim i tak.

Idealnym rodzicem, bo nie tylko mamą.

Czyli Polka to jest taka kobieta, bardzo często, nie zawsze, ale która z tymi siatami, która musi mieć porządek w mieszkaniu, które okna musi wymyć przed Wielkanocą, już nie mówiąc o Bożym Narodzeniu, która

identyfikuje się bardzo mocno swoją wartość, identyfikuje się z tym, w jaki sposób wychowuje dzieci, jaką jest matką i jak prowadzi dom.

Więc wydaje mi się, że troszkę łamiemy te schematy, a przede wszystkim w naszych głowach.

Do Rio de Janeiro, gdzie chodziłam... Jeszcze tak daleko.

Też historia z gabinetu, ale nie tylko, bo to podejrzewam, że wiele z nas się odnajdzie.

Słuchaj, ile razy, no nie wiem, no ja tam się czasami denerwuję na mojego męża.

Presja idealnych związków, również tych z Instagrama.

Tak, tak, zdecydowanie.

Bardzo Państwu i przede wszystkim Sylwia Tobie dziękuję za tę rozmowę.

0:00
0:00