Mentionsy
Mini Majk. Dla Friza liczyły się bardziej pieniądze niż ludzie
To historia chłopaka, który przeszedł drogę od domu dziecka do własnej restauracji, od bójek w szkole do milionowych wyświetleń w internecie. Mini Majk pierwszy raz tak szczerze opowiada o swoim życiu bez filtrów — od dzieciństwa naznaczonego przemocą i alkoholem, przez dom dziecka, w którym nauczył się przetrwania, aż po świat Ekipy, w którym zrozumiał, że popularność nie daje szczęścia.
Rozmawiamy o lojalności i zdradzie, o pieniądzach, które potrafią zmienić ludzi, i o cenie, jaką płaci się za bycie rozpoznawalnym. O walce w klatce i walce z samym sobą. O matce, której nie potrafi wybaczyć, i o ojcu, którego zrozumiał dopiero po śmierci.
To szczera rozmowa o upadkach, samotności, nadziei i o tym, że nawet z najtrudniejszego dzieciństwa można zbudować coś wielkiego — jeśli się nie poddasz.
KSIĄŻKA MINI MAJKA: https://rebrand.ly/mini_majk
_____
Zasmakuj dobrej rozmowy z cateringiem Maczfit.
Teraz 30% TANIEJ z kodem: ŻURNALISTA30
_____
Wypróbuj angielski online w Tutlo podczas bezpłatnej lekcji próbnej od Żurnalisty: https://tutlo.pro/ZURNALISTAYT
_____
10% na wszystkie produkty, również przecenione
obowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.com
KOD rabatowy: ZURNALISTA10
Szukaj w treści odcinka
Przyjechała policja kryminalna i mnie po prostu zawinęli.
Wtedy, kiedy się wyprowadzałeś i potrzebowałeś pomocy w przewiezieniu rzeczy.
Jak człowiek był młody, no to chodził na prostytutki.
Odkryj nowości z bestsellerowej serii inspirowanej profesjonalną pielęgnacją.
Nie no, tato od nas bardzo dobrze dbał, tylko po prostu gdzieś tam nie było po drodze z tym alkoholem.
Ten problem alkoholowy odziedziczyli?
Bo trochę mówisz o swoich dziadkach, też w kontekście problemu alkoholowego.
Ja tylko tak jakby nie mogę powiedzieć, że wyparłem, bo dalej gdzieś tam to ze mną zostało, ale po prostu już myślę, że jestem już chyba tak na to ododporniony, że już tak przyzwyczaiłem się do tego wszystkiego.
Nie, to nie zmienia, po prostu gdzieś tam, gdzieś nam to wytłumaczyli, że nasi rodzice są w więzieniu, my nawet
Wychowawcy z nami jeździli, były takie widzenia dla dzieci i po prostu my mogliśmy przez ten czas odwiedzać swoich rodziców.
Znaczy się chyba myślę, że te, którzy byli w więzieniu, nie wiem jak było wtedy skonstruowane prawo, ale po prostu chyba ten wychowawcy mieli obowiązek nas zawozić na więzienie.
Nie wiem ile w tym jest cen, ale oni po prostu były jakieś tam dni, my o nich nie widzieliśmy, po prostu wsiedliśmy w samochód i z nami jechali.
No i pani tłumaczyła, to proszę odłożyć wódkę, a kupić sobie chleb.
Jestem taki, że jak ktoś mi gdzieś tam zrobi ranę, to po prostu jestem bardzo pamiętliwy i ciężko jest, jeżeli chodzi o wybaczenie komukolwiek.
Oczywiście, że tak, bo tata miał problem z alkoholem, ale zawsze był, zawsze mogliśmy na niego liczyć.
Ja widzę po prostu, że tam...
No i po prostu później nie było z nią kontaktu.
Ale jesteś w domu dziecka, który prowadzą księża.
Piszesz, że świeccy wychowawcy często odbębniali swoje i do domu, a księża byli po prostu inni, może dlatego, że nie mieli swoich rodzin i nigdzie im się nie śpieszyło.
Jak byś miał opisać i wprowadzić je dla ludzi, też którzy nigdy nie byli w domu dziecka, więc nie wiedzą, jak wygląda dom dziecka i też nigdy nie obcowali na przykład z księżami, którzy prowadzą takie miejsce?
Że to też oni chcieli cię po prostu bronić.
Po prostu, no wiesz, jak była sytuacja tego typu, że ja mam komunię, a mój ojciec przychodzi na komunię, na pruty jak stodoła, i matka go trzyma tak, żeby po prostu się nie przewrócił, to jakbyś coś takiego widział, to raczej byś dzieciom, dzieci nie oddał w takie ręce, tak?
Trochę źle, że tak się stało, może bym tą szkołę skończył teraz, może by mnie tu dzisiaj nawet nie było, ale może tak miało być po prostu, że gdzieś tam te kolejne domy dziecka, czy tam kolejny etap życia gdzieś tam mnie ukształtował i dlatego jestem tu gdzie jestem.
Jak sobie dasz wejść na głowę, raz to będą co chwilę na ciebie wchodzić i gdzieś tam musiałeś po prostu walczyć o przetrwanie.
że to też jest takie serce, które w jednym stopniu się cieszy, bo ma takie miejsce, ale w drugim stronie patrzy z taką, nie chcę nawet powiedzieć zazdrością, bo to nie jest zazdrość, to jest coś takiego, co cię trochę po prostu boi.
I po prostu oni przychodzili.
I po prostu on mnie rozumiał.
Ale pamiętam też taki okres jak później, jak już nie jeździłem do państwa klateckich, bo przeprowadziłem się chyba do Krakowa.
To jeszcze z problemami tak naprawdę.
Po prostu on był zawsze urwisem.
Właśnie temat agresji w ogóle z wszystkich moich problemów w życiu pojawił się wtedy, kiedy przenieśli nas z Pawlikowi z Nachmielowskiego.
Po prostu tam już nie można było nikogo łaskać.
Tam już po prostu, jakby powiedzieć... Kojarzysz dzielnicę Kaźmierz?
No to kiedyś to nie była taka ekskluzywna dziewicza, tylko tam po prostu była za przywróceniem patologia.
No i po prostu tam jeszcze było walczyć tak jakby o szacunek, o siebie, tam nie miałeś kolegów, nikogo nie znałeś i nie miał cię kto bronić, to po prostu musiałeś sam pokazywać tak jakby charakter i siłę.
No i gdzieś tam po prostu zawsze to mi taką sytuację śmieszną przypomina, że jesteś kozakiem u siebie, ale jak już trafisz na inne podwórko i nie ma tych wszystkich kolegów, to już taki z ciebie kozak nie jest.
Znaczy się powiem tak szczerze, ze mnie taki kibic jak z Koziej Trąbka, ja gdzieś tam mieszkałem na Kazimierzu kiedyś, więc wiadomo, byłem po tej, miałem kolegów, więc... Po prostu przesiąknąłeś.
Ale pamiętam, że chodziło o to, że ja po prostu coś tam jakaś dziewczyna mi powiedziała,
Ja jej chyba tak odburknąłem brzydko i okazało się, że ona jest kobietą jakiegoś tam wysoko postanowionego gościa z przeciwnej drużyny i ogólnie za to dostałem, a nie za to, że byłem za Krakowią, bo oni o tym wiedzieli, że byłem po prostu, ale po prostu dostałem za głupie zachowanie.
No i gdzieś tam wziąłem pierwszą lepszą rurkę, no i po prostu chciałem go uderzyć w plecy.
Drudzy koledzy poszli do niego, żeby po prostu powiedział...
że się wywrócił na schodach, ale gdzieś tam wychowawcy go przycisnęli i na drugi dzień przyjechała policja kryminalna i mnie po prostu zawinęli.
No i zawinęli mnie na dołek, później do prokuratury, później mnie wypuścili.
No i on przyszedł mnie przeprosić.
No i po prostu gdzieś tam się z nim nie pogodziłem.
Czy tak naprawdę po prostu cię zabiorą na więzienie, czy tam gorzej na poprawczach?
Znaczy się, mieliśmy kasę na jakieś tam małe potrzeby, ale to nie była jakaś super, hiper wielka kasa, tylko po prostu mogłeś sobie kupić papierosy, słodycze, czy tam takie małe, drobnowskowe rzeczy, które nie mogłeś dostać od wychowawców.
A to też praktycznie robiłeś też, bo ci się nudziło, bo wychowawcy tam natychmiastkowo za bardzo się tobą nie dawali ci jakichś tam zajęć, więc po prostu szukaj sobie tak jakby różnych pomysłów, a przy okazji mogłeś to jakoś inaczej spożytkować.
No ja te pieniądze brałem, bardzo je tak jakby umacałem, żeby one miały taką strukturę, wiesz, nie twardą kartoniką, tylko po prostu zakietem i chodziłem do sklepu.
szkolnego, do sklepiku szkolnego i po prostu płaciłem w tym sklepiku szkolnym.
Wyglądało to tak, że jak skończyłem 18 lat, ja chciałem jeszcze szkołę kończyć, ale niestety w tym skarżysku podziękowali mi za tą szkołę, w tym młodzieżowym ośrodku socjoterapii, powiedzieli, żebym lepiej odszedł, bo narobi sobie jeszcze większych problemów.
Kiedyś, pamiętam, jeszcze było tak, jeszcze za innych czasów, że było tak, że jak tam długo mieszkałeś, to po prostu później mogłeś to mieszkanie odkupić od miasta za jakieś śmieszne pieniądze.
No ale gdzieś tam trzeba opiniować tą umówię, brałem jeszcze wtedy rentę, więc... A więc gdzieś tam po prostu nie było po drodze.
No, wymieniliśmy kilka zdań, no ale jak już odeszedłem z domu dziecka, no to po prostu zajęłem się swoim życiem bardziej.
I po prostu, bo też gdzieś tam mu, po prostu gdzieś tam zboczył z toru.
No i po prostu bardzo dużo ludzi fajnych poznałem, na przykład osoby w tej książce, mój przyjaciel też, którego też poznałem, jak byłem w biedzie, z którym teraz mam firmę, restaurację, mieszkamy nawet razem, też tam się wypowiada.
Więc po prostu to chyba się z wiekiem zmieniło.
niż jeździć i to robić po prostu, bo miałem pieniędzy, ale po prostu miałem gdzieś tam spokój.
No ogólnie, znaczy się nie chce, żeby teraz było, że kobiety obrażą coś, ale kobiety po alkoholu po prostu czasem się zachowują gorzej niż mężczyźni.
No więc po prostu to był chyba taki ostatni paniecki, na jakim byłem i powiedziałem już nigdy więcej.
No ale chodzi mi o to, że po prostu też ten komunikat z zewnątrz był taki, że można ciebie tak traktować, że dzisiaj wydaje mi się, że dość jasno wyznaczasz granicę.
A też to, co przeczytałem i to, co zobaczyłem, to było coś takiego, gdzie widziałem, że byłeś gościem, który miał problem z powiedzeniem nie.
Ale po prostu, ale no uważam, że na przykład też alkohol to jest jedno z najgorszych używek.
Znaczy się, nie że muszę się napić, tylko jak już jesteś gdzieś na imprezie, to chcesz się czuć tak jak reszta i ciężko to po prostu, wiesz, żeby się... Bo jak jesteś szczęśliwy, a wszyscy są wokół ciebie pijani, no to tak trochę źle się bawisz, tak?
No i po prostu gdzieś tak o to bardziej chodziło.
Później dwa dni moralniaka i się źle czułeś i miałeś problemy sam ze sobą.
No często tak miałem i staram się po prostu na mieście już nie pić.
No i on gdzieś tam zaproponował mi tą współpracę.
Ale, bo tutaj jeszcze tylko streszczając dla ludzi, którzy jeszcze nie czytali książki, że to było tak, że ty w pubie i w klubie zarabiałeś więcej niż na początku u Friza, że dostawałeś te 200 złotych, ale to było 200 złotych, a tam pracowałeś po prostu 5 dni w pubie i 2 dni w klubie, więc to jest bardzo ważne do podkreślenia na samym początku tego fragmentu akurat rozmowy, ale ty dość enigmatycznie tam piszesz o zarobkach.
że nie mówisz wprost, jaką kasę zarabiałeś w trakcie, kiedy byłeś w ekipie.
Zapłacę jeszcze podatek, bo ludzie nie wiedzą, niektórzy nie wiedzą, że trzeba podatki wprowadzać, bo myślą, że to jest tak hop-siup, no i odejmij sobie te koszty, a koszty życiu, no i też nic, zostaje, bierz jakaś tam suma.
No nie, nie, ja rozumiem, że ludzie tego nie widzą, więc ja się też po prostu pytam, bo dało się odczuć w tej książce, że to nie była taka fura kasy, jaka mogła się wydawać, że nie mieliście pieniędzy za wiele rzeczy, które robiliście.
Za wspólne projekty, które robiliśmy, czyli jakieś tam lody, o które wszyscy gdzieś tam pytają, to my na przykład dostawaliśmy pieniądze za współpracę z Koralem, robiliśmy
Więc to były pieniądze z oświadczenia, a nie sprzedaż produktów.
Więc no naprawdę mogłem te pieniądze lepiej spożytkować, no ale no co, no człowiek, człowiek nie myślą, no to teraz gdzieś tam, nie mówię, że ponad tego konsekwencja, ale po prostu przynajmniej teraz mogę się uczyć na swoich bandach.
I po prostu, bo wiesz, otworzyłem restaurację, myśleliśmy, że to wszyscy, że to będzie łup, łup, łup, zarabiało od razu, jednak tak nie jest.
I po prostu to gdzieś tam fajnie, bo był album na początku, wiesz.
żeby móc sobie agencję rozpromować.
Gdzieś tam załatwia mi tę współpracę, więc teraz nie narzekam, ale tamten okres przed programem The 50, to oprócz tego, że ciężko było z moim stanem psychicznym,
Wtedy, kiedy się wyprowadzałeś i potrzebowałeś pomocy w przewiezieniu rzeczy.
Oczywiście go jak najbardziej kocham, ale gdzieś tam przez to, co on gdzieś tam robi, to po prostu staram się od takiego towarzystwa gdzieś tam po prostu stać z boku.
Bo to też mogłeś czuć wobec niego dystans, bo to jest szef projektu.
Więc po prostu jak Karol gdzieś tam nie miał pomysłów, no to siedliśmy wszyscy w salonie i myśleliśmy, co tu nagrać, co wtedy nagrać, co wtedy.
Nie wiem, po prostu gdzieś tam później, gdzieś tam...
bo on nie pił nic, tylko po prostu gdzieś tam myślał o tej pracy, więc akurat tego mu nie można odmówić, ale no, ale jak gdzieś tam była te projekty, coś, to my jednym pamiętam, że się trochę tam miałem gdzieś tam o to żal, że my zawsze do niego...
A zakończąc wątek ekipy, no to ja uważam, że czego brakło dosiąść tak wspólnie wszyscy, żeby każdy powiedział, co mu na sercu leży i po prostu o tym porozmawiać, a nie zaczynać za przeproszeniem wszystko od strony, zapraszając się na festiwal, myliąc oczy o rozliczeniu płyty.
Więc po prostu myślę, że uważam, że u niektórych dalej się nic nie zmieniło.
To nie był mój żaden warunek, bo ja nie dostałem propozycji rozliczenia płyty, bo ja nie podpisałem porozumienia.
Ale dostałem zaproszenie na festiwal Ekipy.
Gdzieś tam później po tej całej sytuacji, dzień później, mówił, że się z tym przespał i przeprosił mnie za to, że tak powiedział, bo później przez to, że tak ktoś coś powie w internecie, to ja później czytam komentarze, że znowu jestem bucem.
gdzie wiem, że nie byłem, że kogoś zwyzywałem, bo mnie zaprosili na festiwal ekipa, a wcale tak nie było, więc zostałem później przeproszony, polajkowałem ich.
Oni zaczęli gdzieś tam być takimi poważnymi biznesmenami i po prostu jak już się pojawiał gdzieś tam temat freakfightów, gdzie ja z Trąbą wchodzimy w świat freakfightów, gdzie chcieliśmy walczyć, no to oni się już na tych naszych walkach nie pojawiali.
po prostu, bo oni chcieli być gdzieś tam w kręgu tych ludzi.
A, tak, w czym był problem.
Było tak, że my mówiliśmy, w czym jest problem, dawaliśmy sygnały, chcieliśmy o tym porozmawiać, a tak naprawdę nie było.
A problem był w czym?
Problem był też ze współpracami.
Gdzieś po prostu przestaliśmy być ważni.
Bo powstał nowy projekt i wszystkie oczy zostały skierowane na ten projekt.
W projekcie?
Jaka była prawda, jeżeli chodzi o pobieraną prowizję z waszych współprac?
Umowa procentowo to nie było niewolnicze tylko po prostu warunki jakie tam gdzieś tam kary umowne jakie było to bardziej tak że ty nie możesz zrobić tego, ty nie możesz zrobić tamtego.
Nie wiem, czy mogę mówić, ale się tego nie boję mówić po prostu.
Ja też nie chcę takich w skali procentowych wyciągać, bo myślę, że to tam gdzieś tam niech to zostanie dla nas.
Ale po prostu gdzieś tam...
Był ten Przemek Pro, który, za przeproszeniem, przed każdą kamerę wchodził parcie na szkło, jakiego jeszcze u nikogo nie widziałem, więc po prostu mówię, dobra, wracamy do Polski i trzeba się ewakuować.
Czyli Przemka Pro nie lubisz, bądź nie lubiłeś?
Znaczy się, kiedyś go bardzo lubiłem, ale też ta znajomość jego, te intencje wobec nas nie były szczere, tylko po prostu po to, żeby się stać kimś.
Zadawał się z nami, żeby po prostu tak naprawdę dostać się do ekipy.
Gdzieś tam trenowałem i po prostu przeszli kiedyś pewnie panowie z Szczeczenich do nas do domu,
Więc takie były widełki, no i tam jeszcze powiedziałem, jeszcze tam była propozycja, żeby opast zawalczyć.
I oni naprawdę fajnie te gale robili, bardzo profesjonalnie, jeżeli chodzi o podejście.
Odbudowałem się, chyba tam widziałeś w ślące, dopiero jak pojechałem na program.
No ale dobra, ale opowiedz trochę o tym, bo tam była taka scena z książki, że mówisz, że wsiądziesz do samochodu i po prostu się rozbijesz autem.
Po prostu sobie nie radziłem z tym, że tak jakby Paulina wtedy miała walkę, a chciałem gdzieś ten temat zakopać i pamiętać o nim.
Zacząłem dostawać telefony z programów, fejmu.
I po prostu chciałem wsiąść w auto, no zapłakany chodziłem, nie wiem, Pateckiego się może zapytać, bo on wtedy mnie chyba w tym najgorszym stanie widział, po prostu chciałem wsiąść, a oczywiście... I to Patecki pomógł ci wtedy?
Bo gdzieś tam ja chyba mówiłem, że to by było, żeby ten, bo gdzieś tam chcieliśmy też przez in vitro chyba, pamiętam, był taki temat, żeby po prostu dziecko urodziło się normalne.
Bo gdzieś tam mój genochromosom, nie wiem jak to się nazywa, z biologii dobrej nigdy nie byłem, ale wiem, że mogłoby być takie prawdopodobieństwo, żeby po prostu dziecko urodziło się niskorosłe.
Żeby nie przeżywało tego, co ja, to przez in vitro chcieliśmy to jakoś po prostu zrobić, żeby wykluczyć te złe geny.
Ale to były takie jakieś, wiesz, luźne rozmowy po prostu.
Po prostu to jest kogoś tak z postrzeżenia, bo nikt tak... Naprawdę nie wiem, ja też nie byłem święty przecież w tym związku.
Znaczy się nie mówię, że nadużywałem tego jakoś codziennie czy coś, ale też tak miałem, że po prostu, po prostu gdzieś tam to się pojawiało sobie.
Więc po prostu nie wiem, czy tam jakiś nacisk był z ich strony, czy coś, ale no, to nie było do uratowania raczej.
Znaczy się... Gdzieś tam poznałem ją na programie.
Odżyłem w sumie na tym programie.
Na tym programie gdzieś tam z nią złapałem bardzo fajny vibe.
W sumie na programie tego tak nie pokazali, bo tam jest bardzo poopcjonalne to.
Później ona odpadła z programu.
Gdzieś tam po prostu po jakimś czasie to było myślę, że zauroczenie.
To z korzyści obopólnej proszę opowiedz tę historię o tym, jak napisała do ciebie kobieta i powiedziała, że przyjdzie ze swoim panem, ale z tego, co zrozumiałem, to z facetem.
No i przyszedłem na jej profil na Instagramie.
Moja standardowa taktyczka, oczywiście po prostu lajkowanie relacji czy tam zdjęć.
Jak ci ktoś lajkuje zdjęcia, no to nagle widzisz, a tak ktoś przeprowadził, co jest grane.
Ja mówię, spoko, nie ma problemu.
I on mówi, że żebym po prostu to robił, żebym nie speniał.
Ale dużo dostajesz propozycji matrymonialnych albo takich seksualnych?
I nie, nie są pierwszym czynnikiem rzeczy materialnych, czy tam to, co robisz, słowa, tylko po prostu, że jest dobrym człowiekiem.
że to już po prostu nigdy ze mnie tak jakby nie zejdzie.
Dokładnie i jednak to jest proste określenie, zresztą to jest świetne określenie, bardzo łatwo zapadające w pamięć i to są też akurat plusy tego wszystkiego, ale po co ci to w ogóle ta książka?
Gdzieś tam z Mikołajem, bo co z Mikołajem napisałem, Mika, byliśmy na programie FC TV i gdzieś tam podsłuchał mojej historii, coś tam opowiadałem.
No i po programie się gdzieś dzwoniliśmy i podjęliśmy taką decyzję.
To są takie, nie tak, nie jest to jak, za przeproszeniem Patryka Wegli, na jedno kopyto robimy, ale naprawdę pan Maciej Kawulski do pierwszej strony ma te swoje filmy.
Mój trener wystąpił u niego w filmie, Przemek, brat Kostki, bo Artur ma trenera Tomka, a ja mam trenera Przemka.
Ostatnie odcinki
-
Odbiła mi sodówka. Kali w szczerej rozmowie z Ż...
02.02.2026 10:48
-
Jak z żartów zarabiać miliony? Droga Mateusza S...
26.01.2026 06:06
-
Czy jasnowidzenie istnieje naprawdę?
25.01.2026 15:30
-
Sebastian Fabijański. Jak stał się pośmiewiskiem?
19.01.2026 19:47
-
Sławomir Mentzen: Tusk? Może być niemieckim age...
12.01.2026 05:13
-
BYŁEM U EGZORCYSTY
11.01.2026 14:53
-
Artur Boruc: miałem problem z alkoholem
05.01.2026 09:14
-
MIELIŚMY PROPOZYCJĘ NA 800 TYSIĘCY MIESIĘCZNIE....
02.01.2026 14:09
-
💣 GÓRNIAK, FILTR ROZENEK, PALIKOT, CEJROWSKI I ...
28.12.2025 15:51
-
WOJCIECH CEJROWSKI x ŻURNALISTA 💣
25.12.2025 08:29