Mentionsy
#77 | Z ulicy do życia: prawdziwe historie (Dz. 894-904)
Historie ludzi, którzy byli „niewidzialni”, a dziś naprawdę wracają do życia. Co ich podniosło — wielki zryw czy kilka zaskakująco prostych decyzji? To odcinek o pomocy, która działa, choć nie wygląda spektakularnie.
W tym odcinku także:
• pomoc, która leczy vs. pomoc, która uzależnia
• pieniądze czy inne wsparcie? Jak wybierać mądrze?
• posługa w więzieniu
________________________
📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 894 do 904.
________________________
Rozdziały:
00:00 Wstęp
16:53 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 894-904)
26:31 Komentarz
01:26:15 Zakończenie
________________________________________
Gościem tego odcinka jest ks. Józef Krawiec, który posługuje w więzieniu oraz w "Barce" w Strzelcach Opolskich.
https://www.barka.strzelceop.pl/
_______________________________________
📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:
https://www.misericordia.faustyna.net/
Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia.
__________________________
W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).
🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o 17:00, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!
Schemat każdego odcinka to:
1. krótkie wprowadzenie
2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”
3. komentarz
________________________________________
Muzyka: Dominika Czajkowska-Ptak
Dźwięk: Krzysztof Ptak
________________________________________
→ FB: https://www.facebook.com/bliskorahamim/
→ IG: https://www.instagram.com/blisko_rahamim/
→ YT: https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/
Szukaj w treści odcinka
Mimo, że mówię Panu Jezusowi cokolwiek, to to moje cokolwiek ma jakieś takie swoje dwie kreski, nie?
Czułam, że te słowa spowiednika to są słowa Pana Jezusa i chociaż mi żal było opuszczać mszy świętej, gdyż mi Bóg udzielał łaski, że mogłam widzieć małe dziecię Jezus, ale jednak posłuszeństwo przedkładam ponad wszystko.
Jezus przyprowadza mnie od bram śmierci do życia.
Kiedy raz mi przyszły wątpliwości, że ja się mylić mogę, a ona może mówi prawdę, prosiłam Pana Jezusa, aby mi dał znak taki, że jeżeli ona prawdziwie tak kłamie, to niech mi się sama przyzna w czymkolwiek z tego, co miała wewnętrznie o niej przekonanie, że kłamała.
A jeżeli ona mówi prawdę, to niech Pan Jezus odejmie ode mnie to przeświadczenie, że ona kłamie.
Taką mam myśl, a ostatnio już jakby w tym momencie, no to jakoś tak też w życiu troszkę spotkałem takiego człowieka, który się nazywa Karol de Foucault i on nas uczy takiej modlitwy, która moim zdaniem jest mocniejsza nawet w tym pewnym momencie od modlitwy pańskiej, bo Pan Jezus mówi, bądź wola Twoja,
kiedy właśnie niejednokrotnie Panu Jezusowi wyrażam mi to moje zaufanie i ja bardzo lubię modlitwę słowem cokolwiek.
gdzieś wewnętrznie przeczuwam, że pomimo, że mówię Panu Jezusowi cokolwiek, to to moje cokolwiek ma jakieś takie swoje dwie kreski, nie?
Nie chciało się robić tego, co Pan Jezus ją prosił, żeby ona robiła.
Jest bardzo długa przemowa Pana Jezusa, żeby w tej Faustynie przypomnieć, że ona nie żyje dla siebie, a dla innych.
Że ona wyraziła to, że jej się po prostu nie chce, Jezus jej wyraził to, rozumiem, ale jednak pisz, dziewczyno, to jest poważne i ważne.
To posłuszeństwo, o które nas Pan Jezus prosi, nie jest posłuszeństwem
Trzy, cztery wypowiedzi Pana Jezusa i każda z nich zaczyna się od słów córko moja.
I teraz mi się przypomina ksiądz Grzywocz, który bardzo lubił tą scenę Chrztu Świętego, znaczy Chrztu Świętego, Chrztu Pana Jezusa w Jordanie, kiedy z niebios...
No, że złota zasada postępowania to Jezus powiedział, bądź dla innych taki, jak chciałbyś, żeby oni byli dla ciebie, tak?
Mówię, Pan Jezus przechyla tą szalę w jedną stronę.
małej siostry Jezusa, czyli by pracował, powiedzmy, przy takich prymitywnych pracach, żeby być prostym człowiekiem.
Chociaż tu Faustyna uspokaja, że Pan Jezus patrzy na to w ten sposób, że w danej sytuacji, jeżeli mam dobrą intencję, to cokolwiek bym zrobiła, to Pan Jezus to przyjmuje jako dobre.
I po polsku to jest trudne, że spotykasz kogoś, o kim przed chwilą słyszałeś jak najgorzej, no i teraz odnieś się do niego z szacunkiem, bo Jezus się z nim utożsamia, a jednocześnie go nie wylepać po ramieniu, fajnie zrobiłeś, tylko żeby...
Więc granie, że to wezwanie Jezu, ufam Tobie, to jest uznanie autorytetu Jezusa.
Jezus mówił o faryzeuszach przecież, nie?
Ostatnie odcinki
-
#90 | Zakazany Dzienniczek (Dz. 1041-1049)
01.02.2026 16:00
-
#89 | Czy wszyscy będą zbawieni? (Dz. 1031-1040)
25.01.2026 16:00
-
#88 | Post czy wykwintne śniadanie? (Dz. 1019-1...
18.01.2026 16:00
-
#87 | Czy grzech naprawdę jest "aż tak" zły? (D...
11.01.2026 16:00
-
#86 | Gdy Bóg zapali młode serce (Dz. 981-992)
04.01.2026 16:00
-
#85 | Rękaw Jezusa i niewygodne pytania (Dz. 98...
28.12.2025 16:00
-
#84 | Message of Mercy. Poznaj je koniecznie! (...
21.12.2025 16:00
-
#83 | Jej Bóg nie odmówił. Tobie też nie odmówi...
14.12.2025 16:00
-
#82 | Czy Bogu można prawić komplementy? (Dz. 9...
07.12.2025 16:00
-
#81 | Przyjaciółka Faustyny: jak Bóg odnalazł m...
30.11.2025 16:00