Mentionsy

Zbrodnie z wyższych sfer
27.07.2025 16:00

Tragedia tuż obok domu. Monika Kobyłka

Wyszła na spacer z przyjaciółką i nigdy nie wróciła do domu. Co stało się z nastoletnią Moniką Kobyłką? Olga Herring przedstawia mrożące krew w żyłach wakacyjne historie. Nowy odcinek co niedzielę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Moniki Kobyłki"

Państwo Kobyłka, doczekali się aż sześciorga dzieci, w tym bliźniąt, Moniki i Bartka.

Koleżanki Moniki chcą wyglądać doroślej, ale nie ona.

To pytanie zaczyna wybrzmiewać w głowach bliskich Moniki, gdy kończy się rok szkolny i nadchodzą wakacje 2012 roku.

Około pierwszej w nocy do domu wraca Agnieszka, starsza siostra Moniki.

Ale kiedy mija kolejna godzina i wybija druga w nocy, zrozpaczona mama znowu dzwoni do Moniki.

Za oknem robi się jasno, a Moniki nadal nie ma.

Odwiedzają koleżanki Moniki, wypytują sąsiadów, idą też do domu Julity, która jest zaskoczona.

Policja podchodzi do sprawy bardzo poważnie i zaczyna swoje działania natychmiast, nadając zaginięciu Moniki najwyższy priorytet.

W mediach niemal natychmiast pojawia się komunikat wraz ze zdjęciem i rysopisem Moniki.

Wczorajszego wieczora kolega z klasy Moniki wraz z ojcem jechał do Łodzi na targ warzywny.

Moniki tu po prostu nie ma.

Policjanci wysyłają zdjęcie Moniki do wszystkich komisariatów w Polsce, a do abonentów jednej z sieci wysłane zostają specjalne MMSy ze zdjęciem Moniki, jej rysopisem oraz numerami telefonów, pod które można dzwonić, jeżeli ktokolwiek coś wie.

Na całe szczęście tak samo myśli prokuratura, która w trzeci dzień od zaginięcia, 10 lipca, wszczyna śledztwo w sprawie pozbawienia wolności Moniki Kobyłki.

Gdy napływają dane od operatora, są zaskakujące, bo okazuje się, że telefon Moniki logował się do najbliższej stacji BTS aż do godziny 2.33, czyli do momentu, gdy telefon został wyłączony lub się rozładował.

Wiadomo tylko, że telefon Moniki logował się albo w miejscu jej zamieszkania lub przynajmniej w niedalekiej odległości.

Jest czwartek 12 lipca, a Moniki nie ma już od sobotniego wieczora.

Trop, że za zniknięciem Moniki może stać jakiś mężczyzna poznany w internecie, jest teraz dla policji jednym z najbardziej prawdopodobnych.

W oczekiwaniu na wyniki rodzina Moniki otrzymuje informacje od jasnowidzów, a śledczy sprawdzają wszystkie te tropy.

Pustych nadziei jest jeszcze więcej, bo po kilku dniach policja uzyskuje pełne dane dotyczące połączeń i wiadomości z telefonu Moniki oraz numerów, które logowały się do tej samej stacji BTS, co telefon nastolatki w noc zaginięcia.

Technicy spędzili wiele godzin analizując dane z bilingów, a także z zabezpieczonego komputera Moniki, ale nie znaleźli niczego.

Śledztwo w sprawie pozbawienia wolności Moniki zostaje przedłużone do czerwca 2014 roku, jednak już po trzech miesiącach zostaje umorzone.

Śledczy chcą teraz podejść do tego zaginięcia nieco inaczej, dlatego zapada decyzja, by na wariografię przebadać całą rodzinę Moniki.

I kiedy wydaje się, że na temat zaginięcia Moniki powiedziano już wszystko, okazuje się, że wcale tak nie jest.

W tej chwili akta na temat zaginięcia Moniki Kobyłki liczą aż 40 tomów, a dokumentacji tylko przybywa.

Dlaczego telefon Moniki logował się do stacji BTS w pobliżu Woli Gałeckiej aż do godziny 2.33 w nocy?

W pewnym momencie media zaczęły łączyć zaginięcie Moniki ze sprawą Samanty, 16-latki z Jasienia, która zaginęła rok wcześniej, w czerwcu 2011 roku.

Może funkcjonariusze, którzy za punkt honoru postawili sobie rozwiązanie sprawy Moniki, doczekają się tego dnia.

0:00
0:00