Mentionsy

Zbrodnie z wyższych sfer
20.07.2025 16:00

Śmierć na oczach internautów. Magda Żuk

To była niemal śmierć na oczach milionów internautów. Historia Magdy Żuk wstrząsnęła całą Polską. Dziewczyna wyjechała na wakacje do Egiptu i nigdy z nich nie wróciła. Co wydarzyło się w bajecznym kurorcie? Olga Herring przedstawia mrożące krew w żyłach wakacyjne historie. Nowy odcinek co niedzielę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 174 wyników dla "Sądem Okręgowym w Łodzi"

Hybrydowa, oszczędna, dostarczająca wrażenia z jazdy.

Wsiądź za kierownicę i przekonaj się.

Kompaktowy SUV Honda HR-V już od 121 900 zł.

Kupując wymarzone wakacje w biurze podróży, wyobrażamy sobie złote plaże i błogi spokój.

Nie bierzemy pod uwagę, że w obleganych kurortach też może czaić się niebezpieczeństwo.

27-letnia Magda, która poleciała wypocząć do bajkowego Marsa Alam w Egipcie, nie miała pojęcia, że to jej ostatni wyjazd i że wakacje marzeń okażą się wakacjami z koszmaru.

Magdalena Żuk ma 27 lat i od kilku miesięcy mieszka we Wrocławiu.

Niedawno obroniła licencjat z dietetyki, ale od kilku lat pracuje jako kosmetyczka.

Branżę zna z obu stron, bo kilka lat wcześniej próbowała swoich sił w modelingu.

Jest naprawdę piękną dziewczyną i wygląd jest dla niej ważny.

Zawsze ma perfekcyjny makijaż, do tego regularnie ćwiczy i sport towarzyszy jej w zasadzie od dziecka.

Kiedyś dużo biegała i pływała, a teraz przede wszystkim tańczy i regularnie trenuje, żeby utrzymać idealną sylwetkę.

Udaje jej się to bez większego wysiłku, bo Magda jest bardzo zorganizowana i konsekwentna.

Zdecydowanie nie jest typem imprezowiczki.

Praca i zdrowy tryb życia są dla niej najważniejsze, chociaż nie oznacza to, że żyje tylko między gabinetem, siłownią i domem.

Wychodzi też z koleżankami, chodzi na różne wydarzenia, a po jednym z koncertów, na którym bawi się na początku stycznia 2017 roku, poznaje Markusa, człowieka, który kompletnie zawraca jej w głowie.

Oboje zakochują się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia i od razu wchodzą w związek na całego.

Magda szybko wprowadza się do mieszkania Markusa, ale też zaczyna snuć poważne plany, a nawet myśleć o ślubie.

Magda jest zakochana po uszy i gdy zbliżają się 28 urodziny jej nowego chłopaka, chce się wykazać.

Magda jest zakochana po uszy i gdy zbliżają się dwudzieste urodziny jej nowego chłopaka chce się wykazać.

W tajemnicy organizuje dla niej i dla niego wyjazd niespodziankę.

Pożycza pieniądze od rodziców i w biurze podróży rezerwuje wycieczkę do Egiptu.

Wszystko to trzyma w tajemnicy do ostatniego momentu i dopiero w dniu urodzin chłopaka.

Gdy jest 25 kwietnia 2017 roku, informuje go, że za kilka godzin wsiądą do samolotu i polecą, żeby wygrzać się na egipskich plażach.

To wszystko brzmi jak plan idealny, którego nic nie może zepsuć.

A jednak jest jedna rzecz, której Magda nie przewidziała.

Okazuje się, że paszport Markusa traci ważność za mniej niż pół roku i zgodnie z przepisami panującymi w Egipcie nie może z takim dokumentem odwiedzić tego kraju.

To, co miało być dniem jak z bajki, zamienia się w gorączkowe szukanie rozwiązania.

Para odwiedza urząd, gdzie chce przedłużyć ważność dokumentu, ale tam zderzają się ze ścianą.

Nie da się tego zrobić od ręki i pewne jest to, że nikt nie wpuści Markusa na pokład samolotu.

Magda i Markus muszą pogodzić się z tym, że nie polecą do Egiptu i żeby chociaż trochę zminimalizować straty, wystawiają swoją wycieczkę na sprzedaż za połowę ceny.

Nie tak miało to wszystko wyglądać.

Zaraz przepadnie i wycieczka, i pieniądze.

Skoro i tak sytuacja jest nie do uratowania, to może to odrobinę zniweluje poczucie straty.

W wspólnych rozmowach para podejmuje decyzję.

Magda jest już spakowana, wszystko jest opłacone.

Jest 26 kwietnia, około pierwszej w nocy, gdy 27-latka po wylądowaniu w Egipcie dociera do hotelu.

Od razu dzwoni też do swojego chłopaka, który został w kraju.

Ale ten telefon nie jest zwykłym zameldowaniem się i przekazaniem, że wszystko w porządku.

Wręcz przeciwnie.

Magda jest przerażona i opowiada, że słyszy hałasy za ścianą i że ktoś chodzi pod jej pokojem.

Markus z początku myśli, że może to zmęczenie podróżą, ale dziwne zachowanie Magdy rejestrują też inni goście tego samego hotelu.

I oni zauważają, że dzieje się z nią coś złego i Magda wydaje się być w innym świecie.

W kurorcie zaczepia obcych ludzi i żali się, że jej partner powinien być z nią, a gdy ktoś dopytuje o szczegóły, mówi bez sensu i patrzy w przestrzeń.

Coraz więcej ludzi widzi dziwne zachowanie młodej dziewczyny, która raz jest agresywna, a raz wygląda na pobudzoną, a innym razem na granicy przytomności.

Także bliscy mają z Magdą utrudniony kontakt, bo nie odpowiada na telefony ani nie wysyła żadnych zdjęć.

Jeden raz pisze wiadomość do swojej koleżanki z telefonu rezydenta i pyta, kiedy ta przyjdzie do niej do pokoju, ale przecież jej koleżanka cały czas jest w Polsce.

Z Magdą jest źle, o czym bliskich informuje Mahmud, rezydent od lat współpracujący z biurem podróży, w którym 27-latka kupiła wycieczkę.

To on wysyła rodzinie niepokojące nagrania, na których Magda zachowuje się irracjonalnie, tak jakby traciła kontakt z rzeczywistością.

Dziewczyna także sama kontaktuje się ze swoim chłopakiem i opowiada mu, że ktoś kręci się pod jej pokojem, jest pobudzona i przerażona.

Bliscy Magdy nie mają wątpliwości, że w Egipcie dzieje się coś złego.

Muszą za wszelką cenę sprowadzić ją do kraju.

Polska ambasada proponuje im wyrobienie paszportów tymczasowych, a Markus kupuje Magdzie bilet lotniczy do Warszawy na 29 kwietnia.

Wszyscy mają nadzieję, że to uspokoi Magdę, ale na dzień przed wcześniejszym powrotem jej stan tylko się pogarsza.

Do rodziny dociera zdjęcie z poranka, na którym nieprzytomna Magda w szlafroku leży skulona w progu pokoju.

Sytuacja jest już tak fatalna, że wezwany zostaje lekarz pracujący w hotelu, który podaje Magdzie zastrzyk uspokajający, a następnie rezydent kieruje dziewczynę do szpitala w Marsa Alam.

Wstępna diagnoza to zaburzenia psychiczne, a w szpitalu nie ma specjalistów, którzy mogliby pomóc.

Dodatkowo Magda nie chce współpracować i odmawia poddania się badaniom, w związku z czym rezydent zawozi ją z powrotem do hotelu.

Niestety, noc poprzedzająca powrót do kraju to koszmar.

Magda znowu zachowuje się niezrozumiale i pod osłoną nocy wchodzi na dach hotelu i usiłuje przemieścić się do jego krawędzi, ale dzięki natychmiastowej interwencji obsługi udaje się ją powstrzymać.

29 kwietnia z samego rana Mahmud pakuje bagaże kobiety i jedzie z nią na lotnisko, z którego ma wrócić do kraju.

Ale podczas odprawy Magda zachowuje się agresywnie, czym zwraca uwagę policjanta.

Zaniepokojony funkcjonariusz wzywa lekarza, który z kolei kategorycznie zabrania Magdzie wejścia na pokład samolotu w takim stanie.

Nie ma wyjścia.

27-latka zostaje odwieziona z powrotem do hotelu, ale obsługa ze względu na jej nieprzewidywalne zachowanie odmawia ponownego zameldowania Polki.

Rezydent szuka kobiecie nowego miejsca pobytu i jeździ z hotelu do hotelu, a w tym samym czasie Magda wykonuje połączenie wideo do Markusa, które później obiegnie cały kraj.

Prosi swojego chłopaka, żeby ją stąd zabrał, na co Markus odpowiada, że przyjedzie po nią jego kolega.

Dopytuje też, co się stało, ale Magda przez jakiś czas milczy, po czym mówi – oni mają różne sztuczki.

Rozmowa jest nieskładna.

Dziewczyna wielokrotnie powtarza, że nie może mówić, że to nic nie da i cały czas prosi partnera, żeby ją stamtąd zabrał –

Padają słowa, ja nie wrócę już stąd, a w tle słychać jedynie głosy mówiące po arabsku.

Po 25-minutowej rozmowie, z której nic nie wynika, stan Magdy pogarsza się.

Dziewczyna przestaje reagować na sygnały z zewnątrz i wygląda jakby zasnęła albo straciła przytomność i zostaje przewieziona do szpitala w Port Galip.

Do budynku trafia na wózku i o 19 zostaje umieszczona w jednej ze szpitalnych sal.

Kilka godzin później, przed północą, Magda wybudza się z letargu.

Jest agresywna i przestraszona.

Nie wie, gdzie jest, kim są ludzie dookoła niej i wpada w panikę.

Na korytarzu łapią ją pracownicy szpitala, co rejestrują kamery.

Na wideo widać, jak czterech mężczyzn i pielęgniarka próbują przytrzymać kobietę w miejscu.

Ostatecznie zostaje jej podany środek uspokajający i Magda zostaje przywiązana do łóżka pasami bezpieczeństwa.

Według pracowników szpitala, kiedy kilka godzin później leki przestają działać, Magda wyswobadza się z zapięcia i uderza pielęgniarkę stojakiem na kroplówki.

Następnie wspina się na szafkę przy łóżku i skacze przez okno.

O drugiej w nocy Polka spada z drugiego piętra na beton.

Personel szpitala reaguje błyskawicznie, jednak z powodu braku odpowiedniego wyposażenia 27-latka zostaje przewieziona do szpitala w hurgadzie.

Z raportu zapisanego przez lekarza wynika, że Magdalena Żuk jest w ciężkiej depresji po próbie odebrania sobie życia.

Ma być zdezorientowana i agresywna, a skok z okna spowodował u niej liczne i bardzo poważne urazy, w związku z czym wprowadzona zostaje w stan śpiączki farmakologicznej.

30 kwietnia do szpitala, w którym przebywa Magda, dociera kolega Markusa.

Ale wtedy lekarze informują go, że Magda zmarła na skutek samobójczego skoku z okna.

Ta tragiczna wieść natychmiast dociera do kraju, a rodzina Magdy nie może otrząsnąć się z szoku.

Nie wierzą, że zdrowa i szczęśliwa 27-latka nagle zaczęła się dziwnie zachowywać i że ostatecznie targnęła się na swoje życie.

Są przekonani, że musiała zostać czymś odurzona albo że padła ofiarą przestępstwa.

W Polsce rusza śledztwo wyjaśniające.

Policjanci przesłuchują 200 świadków, w tym Markusa.

Sprawdzony zostaje też bagaż Magdy, jej telefon i laptop.

Analizowane są także nagrania z monitoringu, ale egipska policja nie udostępnia polskiej policji protokołów z przesłuchań świadków ani oryginalnych nagrań wideo.

Funkcjonariusze bazują więc tylko na tych, które wyciekły do internetu.

Z raportu podsumowującego sekcję zwłok, którą przeprowadzono w Egipcie wynika, że w ciele kobiety znaleziono lek neuroleptyczny stosowany w leczeniu depresji i psychos.

Tylko, że rodzina kobiety twardo stoi przy swoim.

Magda nigdy nie leczyła się psychiatrycznie, ani nigdy przed wyjazdem nie wykazywała objawów choroby, nie zażywała też narkotyków.

Są pewni, że coś musiało wpłynąć na jej psychikę lub że podano jej coś w hotelu.

Dwie sekcje zwłok, jedna przeprowadzona w Egipcie w obecności polskiego prokuratora oraz biegłego i druga w Polsce nie potwierdzają, że wobec kobiety była stosowana jakakolwiek przemoc.

Magda nie została też wykorzystana.

Co zatem wydarzyło się w Marsa Alam.

Już od ośmiu lat prokuratura prowadzi śledztwo w tej zagadkowej sprawie i cały czas jest ono na etapie postępowania przygotowawczego.

To, co otrzymuje strona polska, to okrojone wersje i podsumowania, które nie pozwalają na pełną analizę zgromadzonych dowodów.

Polskie służby nie przesłuchały za to do dzisiaj istotnych świadków, m.in.

rezydenta Mahmuda czy osób widocznych na nagraniach ze szpitala, co jest zaskakujące, jako że sprawa Magdy Żuk jest wyjątkowo medialna.

W sieci mnóstwo jest też niepokojących materiałów z pobytu Magdy w Egipcie.

Niektóre dostępne były w internecie, gdy 27-latka wciąż tam przebywała i na bieżąco były komentowane i analizowane przez użytkowników.

Stworzyło to też masę plotek, które powielane były przez różne portale internetowe.

Z tragedii młodej Polki stworzono sensację, co doprowadziło do szerzenia dezinformacji i utrwalania fałszywych przekonań.

Dzisiaj krzywdzą rodzinę Magdy i dobre imię zmarłej, a teorie na temat tego, co się stało, tylko się mnożą.

Bardzo często internauci łączą śmierć Magdaleny ze śmiercią modelki Karoliny Kaczorowskiej, która w wyniku powieszenia zmarła 18 stycznia 2016 roku w hotelu w Karpaczu.

Obie kobiety mieszkały we Wrocławiu, były młodymi i atrakcyjnymi blondynkami, a według słów mamy Karoliny jej córka także znała Markusa.

Te zbieżności zrodziły teorię, według której Markus i jego dwaj koledzy wyszukują w klubach atrakcyjnych dziewczyn i proponują im wyjazdy za granicę w zamian za szybki, duży i łatwy zarobek.

Nie brakuje insynuacji, że Magda wiedziała, że Markus z nią nie pojedzie, a wersja o nieważnym paszporcie i niespodziance miała być tylko przykrywką.

Do rozpowszechnienia tej teorii przyczyniła się pewna agencja detektywistyczna, która samowolnie włączyła się w śledztwo, a jej działania niewątpliwie jedynie oczerniły Magdę i wprowadziły dezinformację.

Duże zamieszanie wywołała też rozmowa Magdy i Markusa po tym, jak nie wpuszczono jej na pokład samolotu.

Sama rozmowa trwała 25 minut, jednak do sieci wypłynął 14-minutowy fragment.

Nie wiemy, czy nagranie zostało przycięte, czy tylko ten fragment został zapisany.

Jednak nagranie to stało się źródłem wielu teorii i przedmiotem analiz.

Osoby zainteresowane sprawą zwracają uwagę na mowę ciała oraz gesty Magdy, a także słowa, które ma rzekomo szeptać.

Doszukują się tam zdań, zgwałcili mnie, czy wskazania na rezydenta jako sprawcę jej krzywdy.

Szeroko komentowany jest także sposób, w jaki Marcus prowadzi rozmowę ze swoją ukochaną.

Zarzucane jest mu, że cały czas stara się z niej wydusić, co się stało, mimo że dziewczyna wyraźnie mówi, że nie może tego powiedzieć.

Dziwią się też, że chłopak poprosił o nagranie rozmowy i widzą w tym tworzenie sobie alibi.

Następnym wątkiem są głosy mówiące po arabsku, słyszane w trakcie rozmowy.

Osoby zainteresowane sprawą przeprowadziły wiele analiz i tłumaczeń.

Profesjonalne tłumaczenie wykonane przez tłumacza przysięgłego wskazuje na to, że mężczyźni rozmawiają z kimś o Magdzie, relacjonując jej zachowanie.

Jednak nie padają w jej kierunku żadne obraźliwe sformułowania czy określenia.

Budzącym wątpliwości aspektem jest niewątpliwie obecność substancji odurzających w ciele kobiety, bo raport toksykologiczny z Egiptu wykazał w ustroju Magdy leki z grupy neuroleptyków stosowane w leczeniu depresji i psychos oraz kat, narkotyk pozyskiwany z rośliny o nazwie czuwaliczka jadalna.

Do raportu tego miała dotrzeć rodzina Magdy, gdy w 2019 roku przybyli do Egiptu, by na własną rękę szukać rozwiązania sprawy.

Polska prokuratura jednak nie potwierdza tych ustaleń.

Dodaje za to, że w wynikach toksykologicznych z badań przeprowadzonych w Egipcie brakuje określenia ilości danych substancji.

Śledztwem w tej sprawie zajęli się także dziennikarze, którzy podobno dotarli do raportów lokalizacji telefonu Magdy.

Wskazują one, że jedną noc w Egipcie kobieta spędziła na Morzu Czerwonym, 20 kilometrów od brzegu.

Śledczy jednak nie potwierdzają i tych informacji.

Wiele osób, w tym rodzina Magdy, sądzi jednak, że może to właśnie na jachcie doszło do wydarzeń, które w konsekwencji doprowadziły do śmierci Magdy.

Przemawiać ma zatem niepotwierdzona informacja, jakoby na sukience Magdy, którą miała na sobie tamtej nocy, znaleziono materiał genetyczny aż czterech mężczyzn.

W ten sposób teorie mnożą się, ponieważ śledztwo jest niewątpliwie blokowane.

Do dzisiaj śledczy nie uzyskali dostępu do pełnych nagrań z budynków szpitali, w których przebywała Magda, a te, które można znaleźć w sieci, generują kolejne teorie i pytania.

Obserwatorzy dziwią się, dlaczego szpitale, do których trafiała Magda są puste i dlaczego jest w nich jedyną pacjentką.

W rzeczywistości prawdopodobnie wynika to z faktu, że są to szpitale prywatne, służące głównie do pomocy turystom.

Po drugie zwracają uwagę na nieporadność obsługi szpitala i fakt, że aby pilnować jednej kobiety przysłano aż czterech mężczyzn.

Wątpliwości wzbudza także fakt, że ciało Magdy miało mieć obrażenia jedynie po lewej stronie ciała, co mogłoby wskazywać na to, że wyrzucono ją nieprzytomną przez okno.

Dodatkowym argumentem na potwierdzenie tej teorii jest to, że Magda upadła bardzo blisko ściany budynku.

Mężczyzna był praktycznie cały czas obok Magdaleny i opiekował się nią.

Ale powstały też teorie, że robił to po to, by mieć kontrolę nad sytuacją, bo był sprawcą.

Kolega Markusa, który przyleciał do Egiptu po Magdę, twierdził, że rezydent miał na twarzy zadrapania.

Pojawiały się także głosy innych kobiet, które pisały na portalach społecznościowych, że na wyjeździe poznały Mahmuda, a ten zaczepiał je i robił im potajemnie zdjęcia.

Kilka kobiet twierdzi również, że zdarzyło się, że po wypiciu drinka traciły przytomność albo, że działy się z nimi inne, niepokojące rzeczy.

Powstała więc teoria, jakoby rezydent werbował ładne, samotne wczasowiczki jako towarzyszki dla bogatych imprezujących w okolicy Arabów.

Ale na to, czy tak było, nie ma też żadnych dowodów.

Nie ma też dowodów na to, że Magda cierpiała na chorobę psychiczną.

Niektóre media lansowały jej wizerunek jako osoby niestabilnej, już wcześniej leczącej się psychiatrycznie, ale jak apelowała siostra Magdy, Anna, to bardzo krzywdzące i nieprawdziwe oceny.

Polska prokuratura doszła do wniosku, że zachowanie Magdy można wytłumaczyć stresem, szokiem lub wpływem jakichś substancji, ale niekoniecznie chorobą.

Wciąż brakuje jednak danych z egipskich badań, by móc w pełni wykluczyć lub potwierdzić, co jest prawdą, a co nie.

W wyniku badań biegłych z Polski i Egiptu nie stwierdzono śladów przemocy, gwałtu czy obecności ran obronnych.

Nie wykazano, by doszło do porwania, pozbawienia wolności czy handlu ludźmi.

Badania toksykologiczne przeprowadzone w Polsce nie wykazały obecności narkotyków ani innych substancji odurzających.

Jednak rodzina jest przekonana, że badania w Egipcie wykazały obecność katu.

Do dzisiaj nikt nie usłyszał zarzutów i nie odpowiedział za śmierć młodej Polki.

Toczy się śledztwo w sprawie zabójstwa Magdaleny, jednak ostateczna kwalifikacja zależy od opinii biegłych, a obecnie trwa postępowanie przygotowawcze.

Rodzina Magdaleny Żuk domaga się zadośćuczynienia odbióra podróży, które zorganizowało wycieczkę.

Według nich Magdzie nie została udzielona odpowiednia pomoc.

W 2024 roku ruszył proces cywilny przed Sądem Okręgowym w Łodzi, jak mediom powiedziała siostra Magdy.

Jest wiele niedopowiedzianych i zatuszowanych rzeczy.

Walczymy też o dobre imię Magdy, bo w aktach sprawy nie ma żadnego dowodu na to, że Magda była chora psychicznie.

Ponad 8 lat temu w uwielbianym przez Polaków egipskim kurorcie życie straciła Magda Żuk, a ostatnie dni przed śmiercią były dla niej koszmarem.

Mimo 8 lat zadawania pytań i wielkiego medialnego zainteresowania nie tylko w naszym kraju, ale i za granicą, sprawa ta wciąż jest niewyjaśniona.

Wierzymy jednak, że w końcu dowiemy się, co tak naprawdę spotkało Magdę w bajkowym Egipcie.

Olga Herring udowadnia, że urlop to nie tylko rajskie plaże.

To były wakacje z koszmarów.

Wszystkie odcinki znajdziesz na rmfon.

0:00
0:00