Mentionsy

Zbrodnie z wyższych sfer
02.11.2025 17:00

Atrakcyjna asystentka i mroczny plan. Morderstwo warszawskiego milionera

W tym odcinku Olga Herring opowiada o jednej z najgłośniejszych polskich spraw kryminalnych ostatnich lat. Monika Antosik - była strażniczka więzienna, dla pieniędzy nie cofnęła się przed popełnieniem makabrycznej zbrodni. Jak zdobyła zaufanie starszego warszawskiego biznesmena? W jaki sposób uknuła i realizowała zbrodniczy plan przejęcia majątku? I dlaczego ostatecznie odwrócił się przeciwko niej? Odpowiedzi poznacie w najnowszym odcinku "Zbrodni z wyższych sfer".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Monika Antosik"

Monika ma 29 lat, ale na swoim koncie już sporo życiowych doświadczeń.

Monika poszła nawet w jego ślady.

Monika miała romans z jednym z osadzonych i była jego łącznikiem ze światem zewnętrznym, w związku z czym pożegnała się ze swoją pracą i rozsypało się też jej małżeństwo.

Praca asystentki nie przynosi takich pieniędzy, o jakich marzyła, dlatego szuka sposobu na dodatkowy zarobek, a pomysł na ekstra pieniądze pojawia się przy okazji, gdy Monika zakłada konto na portalu matrymonialnym, na którym szuka sponsorów.

Monika zaczyna więc spotykać się z nimi nie tylko w ramach finansowego układu, ale też potajemnie nagrywa ich intymne spotkania, a potem nimi szantażuje.

Monika, wdrożona w świat nieruchomości, widzi, że kilka podpisów i odrobina zaufania ze strony starszego pana dzieli ją od przejęcia cudzego dobytku.

Monika nie ma jednak zamiaru robić wszystkiego sama i szuka kogoś, kto nie będzie zadawał wielu pytań.

Monika kontaktuje się więc z nastolatkiem i przedstawia mu, jak to mówi, ofertę życia.

Gdy mężczyźni są już w środku, udający właściciela lokalu dziewiętnastolatek zwabia biznesmena do łazienki, a wtedy wkracza Monika.

Grzegorz w Lombardzie sprzedaje sygnety, zegarki czy nawet drogie narzędzia, a Monika rozpoczyna pracę nad przepisaniem mieszkania Aleksandra na siebie.

W międzyczasie nikt nie orientuje się, że starszy pan zniknął, a ani Grzegorz, ani Monika nie przejawiają oznak gryzących ich wyrzutów sumienia.

Monika jest wręcz w skowronkach.

Monika jest wściekła, a zemsta jaką wymyśla jest wyjątkowo makabryczna.

19-latek jest jednak zaskoczony, gdy Monika zjawia się u niego bez obiecanej zapłaty, za to z kolejnym zadaniem, bo oznajmia, że walizkę na polu zakopali zbyt płytko i muszą to zmienić, by nikt nie znalazł ciała.

W międzyczasie do Grześka wydzwania jego nastoletnia dziewczyna, która pilnie chce zobaczyć się ze swoim chłopakiem, na co o dziwo zgadza się Monika, która jeszcze nie wie, że ten krok totalnie ją pogrąży.

Monika jak gdyby nigdy nic, otwiera bagażnik, a potem walizkę, po czym, nie przejmując się obecnością nastolatki, zaczyna robić zdjęcia tego, co się tam znajduje.

Przerażona dziewczyna zaczyna wymiotować, a Monika fotografuje dalej, wszystko tak, by było widać numery rejestracyjne samochodu.

Dopiero po zrobieniu zdjęć Monika daje znać, że mogą działać i z Grzegorzem przenoszą walizkę na pole, oblewają ją benzyną i podpalają.

A Monika ma już pewność, że pana Aleksandra nikt nie znajdzie.

Kolejnego dnia Monika oddaje kochankowi jego umyte na błysk auto, a przy okazji pokazuje mu makabryczne zdjęcia.

Pamiętuje się też, że pan Aleksander zniknął, a Monika na spokojnie próbuje przejąć jego majątek, ale wie, że będzie potrzebowała do tego notariusza, który nie zadaje pytań.

Wszystko jest już niemal na finiszu, a Monika tylko zaciera ręce i nie spodziewa się, że jej piekielny plan zaraz runie, bo w tym samym czasie, dwa dni przed umówionym spotkaniem z notariuszem, w rodzinnych stronach Moniki, pewna nastolatka zaczyna zachowywać się bardzo nietypowo.

Monika od razu zrzuca winę na kolegę.

A mowa o licznych dokumentach przygotowanych do przejęcia mieszkań, kartek, na których Monika ćwiczyła podpis pana Aleksandra.

Na sali sądowej Monika nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów i odmawia składania wyjaśnień.

Grzegorz natomiast podtrzymuje swoje słowa ze śledztwa, że to Monika była mózgiem całej operacji, że to ona pozbawiła życia pana Aleksandra, a że on był tylko narzędziem w jej rękach.

Okazuje się, że Monika knuje nawet za kratami, co potwierdzają zeznania jej współosadzonej, która wyznaje, że i ją próbowała zmanipulować i namówić na stworzenie dla niej fałszywego alibi.

Obrazu osoby bezwzględnej i podłej dopełniają opinie biegłych psychiatrów i psychologów, którzy wykluczają, by Monika była osobą niepoczytalną.

Ale to, co czyni ją arcyniebezpieczną, to fakt, że Monika bez trudu potrafi się kontrolować i wszystko, co robi, jest wcześniej przez nią przemyślane.

Prokurator na sali sądowej przytacza też fragment listu, jaki Monika napisała do swojego kochanka z aresztu i w którym sama oskarżona doskonale podsumowuje samą siebie.

Grzegorz otrzymuje karę 25 lat pozbawienia wolności, a Monika karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Kilka miesięcy później wyroki zostają podtrzymane, a Monika dołącza do grona kilkunastu kobiet skazanych na najsurowszą karę przewidzianą przez Polski Kodeks Karny.

Jednak Monika nie ustaje w dążeniu po swoje, a jej nowym celem jest walka o dobre imię i oczywiście o wolność.

Monika Antosik o przedterminowe zwolnienie z więzienia będzie mogła po raz pierwszy ubiegać się po 2040 roku, gdy będzie sporo po pięćdziesiątce.

Czy wtedy sąd penitencjarny okaże jej litość, której Monika nie okazała panu Aleksandrowi, w którym nie widziała człowieka, a worki z pieniędzmi, które bardzo chciała sobie przywłaszczyć?

Monika wykorzystała fakt, że starszy człowiek wpuścił ją do swojego życia i za kulisy swoich finansów, bo jedyne czego pragnęła w życiu to by za wszelką cenę dołączyć do tak zwanych wyższych sfer.

0:00
0:00