Mentionsy
DLACZEGO WYBRALIŚCIE NAWROCKIEGO?! (Fit Lovers, Budda, Gonciarz, Tinder)
➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie. [reklama]
🕒Rozpiska czasowa:(0:00)Gimper był na zlocie samochodowym (15:22)Tinder pozwala sortować ludzi po wzroście (39:03)Sprawdzajcie płytę z merchu (39:43)Gonciarz vs Kasia (57:28)Budda wydał drugą część statementu (1:11:28)Tragiczny marketing Fit Lovers (1:20:59)Nawrocki nowym prezydentem RP (1:31:07)Na kogo głosowaliśmy w wyborach
🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Budzę się codziennie, otwieram oczy, kurwa, znów w tej Polsce.
No na ustaweczkę lecimy, potem snusik pod dziąsło w dupiany człowieku i jedziemy.
No dzisiaj sobie pogadamy, no bo znacie, zebraliśmy w poniedziałek, żeby nagrać po wyborach, po wynikach już nawet wyborów.
Powiem warszawski Wilanów.
Tam pod 80% dla Trzaska.
Ciekawe gdzie się podziało te 20%.
No ja widziałem tutaj, że sporo sąsiadów już się pakowało.
od rana, także... A były takie zapowiedzi przed wyborami, że... Dużo tam nieruchomości będzie do kupienia, nie wiem, czy w którejś z nich jest socjalne i jakiś starszy pan tam mieszka, żeby za korzystną cenę odkupić od niego.
A potem do DPS-u ziemniaczki jakieś mu tam przyniesiemy, będzie chill.
Ja się też nauczyłem przy okazji śledzenia tych wyborów, że polityka to jest gra obrazków i to był wyjątkowo słaby obrazek.
Ale o tym wszystkim sobie jeszcze podyskutujemy dzisiaj oczywiście w kontekście wyborów, bo jesteśmy na bieżąco z tematem.
Zaraz gdzieś tam po wynikach spływają jakieś doniesienia.
Więc rzeczywiście bardzo duże zamieszanie, duże poruszenie, ale mamy też oczywiście inne temaciki i jakieś okruchowe i jakieś ze świata influencerów, bo też coś tam się działo, więc nie będzie dzisiaj samej polityki.
Elegancko podkręcimy zegary, wgramy nowe mapy i śmigane będzie, mordku.
Się pozmieniało.
Nie, no ja jestem obmerczowany, bo rzeczywiście z racji, że moja urocza partnerka jest bardzo zainteresowana motoryzacją i wybrała mnie, pomimo, że jestem posiadaczem auta elektrycznego, to ważne, to pokazuje, że miłość zwycięży wszystko.
No to gdzieś tam mi wspominała często o zlotach, spotach i różnych tego typu wydarzeniach.
No i jednym z takich wydarzeń dla fanów motoryzacji japońskiej jest JapFest.
Skład koszulki to było wiesz, 60% bawełna, 40% resztki opon Michelin.
Ale fajnie, dobrze wspomniał.
Ja w ogóle nie wiedziałem, czego się spodziewać.
pochodzących, nie wiem, no patrzyłem sobie na Buddę i na ludzi, którzy tam na jego filmikach się z nim połapali.
No ja widziałem początek i końcówkę.
Tutaj jakby, wiesz, poprawnie wszystko zrobiłem, ale...
To miało dla mnie absolutnie pragmatyczny wymiar przemieszczenia się z punktu A do punktu B w możliwie najwygodniejszej puszce, która istnieje, że mają fajnie grać głośniki, po wciśnięciu gazu ma dosyć szybko przyspieszyć i żeby mnie nic nie wkurwiało w tym samochodzie.
To były moje potrzeby i tylko, wiesz, tego tego, no ale no...
Gdzieś zaczęło się to pojawiać, plus no rzeczywiście, tak jak pierwsze auto kupiłem intuicyjnie, tą Giulię i byłem mega zadowolony, tak no po e-tronie się zorientowałem, że przestrzeliłem, że w ogóle nie do moich potrzeb i sobie powiedziałem, no dobra, no to skoro drugie auto sobie przestrzeliłem i nie jestem do końca zadowolony ze wszystkiego...
W ogóle nie wiedziałem, czego się spodziewać, a powiem Ci, że zajebiści ludzie, mega fajna atmosfera.
Nie wiem, czy to była akurat kwestia tego, że to stricte japońskie samochody, ale ja miałem wrażenie...
w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu, w najbardziej pozytywnym, jakie jest, takiego trochę nerdowskiego vibe'u.
Wiesz, że ja miałem gdzieś wyobrażenie o fanach motoryzacji zbudowane pewnie z newsów w TVN-ie, jak za uczestnikami WNR-a helikoptery policyjne latają.
A wiesz, tam na miejscu tak naprawdę zderzyłem się z mega serdecznymi, fajnymi ludźmi, którzy po prostu mają mega zajawkę.
I tam było podkręcanie karty graficznej, uchłodzenie wodne, u to, takie obudowy, takie rzeczy.
Pomimo, że jakby no leszczem jestem, jeżeli chodzi o te tematy.
I ten, pod koniec już rozpoznawałem, nie?
pomalutku.
surrealistyczne doznanie, przyznam jako pasażer, tu w tym, wiesz, kubełku z kaskiem na głowie, no, odczucie jakbym na Zadrze jechał w Hyperionie, znaczy w Energylandii, na Zadrze jakbym jechał, ale nie dotarło do mnie to, w sensie, mam takie obrazki, wiesz, jak on zapierdziela strasznie szybko, jedzie bokiem, leci ten dym z tych opon, widzę to autów, które zaraz wjedziemy, jak on popełni jeden błąd albo kichnie na przykład, czy coś takiego i...
Adrenalina na takim poziomie, że w ogóle wiesz, nie rejestrujesz tego, że masz zagrożenie jakieś.
Ale to uczucie przeciążenia ci się podobało?
Inni chcą się rzygać, mówią, że to nie, że ten, ale to mi się podobało.
Mi się podobało.
I na końcu też sobie tam jeszcze powitoliliśmy, wymieniłem kontakt i podoba mi się.
Jak zobaczyłem też, wiesz, jak te auta są robione pod drift, ile technicznych umiejętności to wymaga, żeby to dobrze zrobić na fajnym poziomie, na dużej prędkości, zsynchronizować się.
Wiesz, ja w dwójce akurat jechałem, a po mnie jeszcze jechało tak, że w trzech robili.
Zresztą zdarzało się, że tam w opony niektórzy wpadali.
Więc in general zajebiście, bardzo mi się podobało, fajnych ludzi poznałem, pogadaliśmy sobie.
Pomimo posiadania samochodu elektrycznego nie byłem wykluczony, a powiem, że ja najczęściej sobie z tego żartowałem, bo mi było trochę wstyd i chciałem zostać zaakceptowany przez grupę, więc żeby się wkleić to ten, jak pytali czym przyjechałem, to mówiłem najczęściej, że na piechotę.
Ale to fajnie, wiesz, ja ogólnie uważam, że bardzo często, jak masz się taką otwartą głowę i idziesz w jakieś takie nowe środowisko ludzi z zajawką i potrafisz poczuć te emocje ludzi, którzy się tym interesują, to fajnych ludzi można poznać tam.
Plus, wiesz, naprawdę pod ogromnym wrażeniem jestem tego, jak ci ludzie modyfikują faktycznie te auta, jak do tego podchodzą.
dużo rozmawiałem z Kacprem, który jest założycielem tej grupy właśnie osób zajaranych japońską motoryzacją w zachodniopomorskim.
Oni się tam Nishi Pomoje nazywają.
No to tam czuć, wiesz, takie podejście...
że to jest sztuka, że to jest jakaś misja, idea w tym wszystkim, jak to robić, że to są często ludzie, którzy nie mają mega dużych budżetów i są na tyle zajarani, że tam godzina siedemnasta oni wracają z roboty i do drugiej nocy siedzą po prostu i dłubią sobie jakąś jedną rzecz.
Ale właśnie to jest ciekawe strasznie, ja to pamiętam też, jak miałem zajawkę akurat, no tam nieporównywalnie do samochodów, ale no była moda na skutery, no i też miałem swój skuter, no i im dłużej ten skuter masz, tym więcej zaczynasz kombinować i zaczyna się od jakichś prostych rzeczy w postaci tam naklejek, czy takich kombinacji bardzo prostych wizualnie, jeszcze wtedy...
Natomiast potem przyszedł taki element, że bardziej mechanicznie to, czym się interesowałem.
Na przykład robiłem polerkę przekładni, żeby fajnie się błyszczało, to trzeba było ściągnąć farbę, jakieś tam środki specjalne.
I oczywiście ktoś powie, no można było to gdzieś oddać, ale nie miałeś kasy, więc właśnie musiałeś kombinować i wielu rzeczy uczyć się samemu.
Ja chciałem to powiedzieć, że kurwa, jak tak sobie pomyślisz, że masz nieograniczony budżet, możesz kupić każdą część, każdą pracę zlecić i jakby od razu mieć ten efekt, to nie jest to takie jarające jak w momencie, w którym właśnie musisz ruszyć głową, chcesz to zrobić fajnie, musisz się czegoś nauczyć, zdobyć jakieś umiejętności.
jakąś wiedzę i sobie przy tym dziubiesz i potem masz satysfakcję z każdego tego jednego elementu, nie?
Z tej wypolerowanej śrubki, nie?
Czy tam jakiejś przekładni w tym skuterze, czy wymienionego jednego elementu, bo odłożyłeś kasę, no tego nie mogłeś sam zbudować, to podmieniłeś tę część, ale też się nauczyłeś, jak to zrobić.
I ostatnie takie jakby spostrzeżenie moje w kontekście tego, co tam zrozumiałem, to...
Zrozumiałem, że miałem wykreowany przez media jakiś taki obraz, wiesz, fanów motoryzacji, ludzi, co jeżdżą na zloty, na te spoty w różnych tam miastach, jako właśnie, wiesz, bandy ludzi nieprzestrzegających przepisów, utrudniających innym życie, robiących nielegalne, niebezpieczne rzeczy, a wiesz, tam jak sobie troszkę porozmawiałem z różnymi osobami tak naprawdę w kontekście tego...
No jak oni tą zajawkę wyrażają na co dzień, no to najczęściej, nawet jak chcą szybko pojeździć, to nie wiem, z dala od wszystkich, na jakichś takich nieuczęszczanych drogach, pilnując, żeby to nikomu nie przeszkadzało.
z banami, którzy po prostu po mieście robią jakieś takie niebezpieczne gówna, co realnie zagraża ludziom, to to są ludzie z tego środowiska wyklęci, że ich się raczej wyrzuca, oni są niechciani.
No to nie jest tak, że jest propsowany i szanowany i lubiany faktycznie, ale to też byli, nie wiem, no konkretna grupa ludzi, fanów tej japońskiej motoryzacji.
No pewnie jak zawsze, jak i w polityce, tak, są różne grupy.
Są tak, ale no tam, no najczęściej się zderzyłem właśnie z czymś takim, że no Budda promuje takie podejście, że no jak nie masz kasy, to w ogóle w to nie wchodź, takie bananowe podejście do tego.
No a tam było z kolei no bardzo dużo osób, które właśnie tak jak powiedziałeś,
No i potem, jak mają jakiś projekt, na którym, nie wiem, 2-3 lata pracują, dopieszczają, zbierają sobie, a dobra, tu spoiler wymienimy, a tu wydech, a tu zrobimy to, a tu polakierujemy, a tu coś oklei, a tu to, a tu to.
I po paru latach z takim projektem stawiają go na JapFestie jako ten i potem opowiadają, jak przez kilka lat to rozwijało się to, to i ten projekt.
I to nie ma porównania do tego, że mówisz, dobra, mam 300 koła, wrzucam, robimy takie.
To też jest spoko.
W sensie, jak ktoś ma kasę i chce mieć po prostu fajnie zrobione auto, no to niech se to robi, ale czuć taką fajną zajawkę.
I właśnie ta opowieść wokół tego jest często bardziej fascynująca niż nawet, wiesz, później ten efekt.
Bardzo polecamy.
Więc takie tutaj polecanko.
Jak mówiłeś o aplikacjach, to możemy w sumie przejść do innej aplikacji, która wprowadziła pewną zmienną, której można filtrować ludzi po wzroście.
Ja tutaj od razu mówię wprost, że liczę na twoją ekspercką opinię, doświadczenie oraz wiedzę, ponieważ nigdy z tej aplikacji nie korzystałem.
Raz w życiu ją odpaliłem na potrzeby odcinka, żeby zweryfikować, czy wiadomość się w określony sposób wyświetla.
Natomiast tak to nigdy z tego nie korzystałem, więc z chęcią posłucham, jak to wygląda z twojej perspektywy.
Siadaj młody, stary opowieść i historię.
Dobra, no Tinder wprowadził bardzo kontrowersyjną opcję, że na razie to weszło dla użytkowników tych Gold i Platinum tam, że możesz podczas nadawania kryteriów wyszukiwania potencjalnego partnera, partnerki ustawić preferowany wzrost.
No jak możemy się domyślić, preferencje na temat wzrostu drugiej połówki częściej mają panie niż panowie.
No i duża grupa panów zajmująca zaszczytne miejsce poniżej 1,80 m naturalnie jest w tej decyzji niezadowolona.
Wydawałoby się, że takie aplikacje to są jak zbawienie, no bo w tej formie w sieci możesz sobie kogoś poszukać właśnie według jakichś kryteriów.
jak porozmawiasz sobie z większością użytkowników Tindera, to masz, ja bym tak wyróżnił, że jest kilka rodzajów userów, większość osób, albo bardzo dużo osób, to są przykłady anegdotyczne, jak rozmawiałem, to są ludzie, którzy w ogóle wchodzą na tą aplikację, trochę sobie popiszą, może dojdzie do jednego spotkania, a często nawet nie i rezygnują z tego, że w ogóle nic z tego nie wynika.
Drugi rodzaj userów, tak mi się wydaje, to są ludzie, którzy szukają na one night standy i do tego aplikacje... No to z taką opinią ja się najczęściej spotykałem, że to jest po prostu... Do tego jest dobra ta aplikacja, tak generalnie.
Dla mnie to na przykład jest za duża spontaniczność, że o godzinie dziewiętnastej...
włączasz apkę i kogoś tam szukasz, poznajesz i jakby jest 19.15, jak zaczynacie pisać i jest to co 20.30, łapiemy się gdzieś, to jestem taki, o nie, za szybko, to jakby dawaj na jutro, nie umiem.
Poznajmy się.
No i trzeci rodzaj użytkowników, no to użytkownicy, którzy gdzieś faktycznie na tych aplikacjach poznają kogoś, z kim potem budują związek, relacje, udaje im się to i są w tym successful.
Ale u mnie na przykład na Twitchu, jak gadałem o Tinderze, to rzeczywiście ludzie z czatu pisali, że poznali się na Tinderze i są na przykład 2, 3, 4 lata już, nie?
też są, bo ja byłem bardzo nastawiony, że nikt się nawet nie zgłosi, że to jest tak rzadkie, że nie występuje, a rzeczywiście było sporo osób.
Panuje taka dysproporcja pod kątem tego, jaki user experience mają laski, a jaki mają faceci.
Tinder ma największą taką dysproporcję.
No to co to powoduje?
Podasz popyt, nie?
Wiesz, mam szansę, piszę, podbijam, atakuję, nie?
Więc jakby to powoduje taką dynamikę, w której to dziewczyny ustalają zasady gry, bo jest ich mniej, są bardziej rozchwytywane, no i mogą być bardziej wybredne w związku z tym.
Ma trudno po prostu, jeżeli o to chodzi.
I raczej nie poznałyby tyle osób, ale zasadniczo no też raczej by szukały tej najlepszej jednostki, nie?
IRL, ciężko mi powiedzieć na ile to jest potwierdzone, ale tak zdroworozsądkowo ma to sens.
Jak jesteś facetem w dolnych 50% powiedzmy atrakcyjności, nie wiem, czy tego jak ciekawe jest twoje życie, jak się umiesz sprzedać, czy zrobisz fajny profil...
to często nie masz bardzo dużego wyboru, jeżeli o to chodzi, no i ciężko ci się przebić, bo masz bardzo dużą konkurencję, no bo facetów jest cztery razy więcej niż lasek na tej apce, więc może być tak, że pozostaniesz niezauważony albo trudniej ci się będzie przebić.
To wynika z samych proporcji.
Znaczy, no to powiem tak, z mojej perspektywy, jak ja sobie użytkowałem Tindera i dobrze mi się go użytkowało, to ja czułem, że dobrze mi się go inwestuje, bo korzystam z tych opcji premium.
To kosztowało ponad stówę miesięcznie?
Jak chcesz szybciej, żeby ci nowe osoby wskakiwały, to możesz kupować boosty.
Też są skurwysyńsko drogie, że po kilkadziesiąt złotych kosztują za jednego.
I teraz na przykład jak ja sobie korzystałem z Tindera, to ja robiłem tak, że miałem tego Platinum i kupowałem sobie boosty.
Platinum daje ci jedną zajebistą rzecz, najważniejszą, że nie musisz swipe'ować lewo, prawo po osobach, które nie wiesz, czy ciebie też lubią, tylko masz dostęp do listy osób, które cię polubiły.
Nie jest tak, że ci wpada, nie wiem, na przykład 40 tych jakby dziewczyn, które cię polubiły w ciągu dnia, tylko masz na przykład 400.
No i sobie jakby przeglądasz, masz większą pulę, z której wybierasz, więc większa szansa, że któraś ci się spodoba.
Ja czasami robiłem tak, że przez tydzień tylko busty puszczałem, bo mi się nie chciało wchodzić na apkę, no i potem miałem, nie wiem, trzy tysiące czy cztery tysiące tych osób zainteresowanych.
No i z tego se lajkujesz, te, które ci się podobają.
Beata w szoku, jak powiedziałeś te liczby, ale pamiętaj, że on jest znany.
Nie doceniasz, po prostu jest niewiarygodnie przystojny, nie doceniasz.
No to swoją drogą, no tam była mieszanka, ale też nie oszukujmy się, no popularność
Nie, no wyformione boostami, bo normalnie to by się kupę czasu po prostu zbierało, więc mi się nie chciało czekać.
No i potem tak, wybierasz sobie tylko te, które ci się podobają, no to tam sobie lajkujesz, no i masz drugą pulę, tu się lajk sprzedażowy zawęża i spośród tego masz już tylko dziewczyny, gdzie się zmeczowaliście, nie?
No i później, spośród tego, jest jakby trzeci etap, ja już na przykład, no z racji, że miałem tego dużo, no ale to też wynika z tego, że sobie kasę w to wrzuciłem i tyle.
Potem, no z mojego doświadczenia, na 20 meczy...
Czyli jakby sobie robiłem na przykład dwieście lajków, no i z tego tam miałem, nie wiem, powiedzmy dwadzieścia wiadomości od dziewczyn, no i zobaczyłem na te pierwsze wiadomości, która napisała coś ciekawego, która nawiązała do profilu, która tylko napisała hej i na bazie tego już jakby z tych...
I wtedy korzysta się całkiem przyjemnie z tej aplikacji, no bo już nie tracisz czasu na osoby niezainteresowane i nie wchodzisz w tą taką grę na zasadzie, że o, ale mi się podoba, ale to ty byłeś trochę w pozycji jak te kobiety, nie?
Tylko masz, wiesz, rozpoznawalną facjatę, ciekawy profil, gdzie se mogłem wrzucić.
No i wtedy, no pamiętam, w okresie użytkowania, no dobrze mi się korzystało i nie miałem problemu, żeby się spotykać i w ogóle.
Zresztą, no ja opowiadałem często, że z szeją żeśmy się przez apkę randkową też spiknęli, chociaż akurat przez Facebook Dating.
Ale rzeczywiście, tak z tego doświadczenia, jak się spotykasz z tymi ludźmi, to ściemniali na tych profilach, czy w miarę to oddawało?
Nie, ci, z którymi się ja spotykałem, to spoko.
Chociaż często jak się zdarzałem gdzieś tam rozmawiając z różnymi osobami, to ponoć często się zdarza.
Może twoja technika lejka sprzedażowego po prostu powodowała.
Natomiast na Tinderze, który i tak ma już dysproporcje na poczet kobiet, wprowadzanie funkcji, żeby jeszcze mogły filtrować po wzroście...
No nie wiem, czy to jest dobra decyzja dla aplikacji, no bo będzie powodować, że jeszcze bardziej będzie się zawężać ta grupa facetów, którymi laski będą zainteresowane, albo faceci nie będą podawać wzrostu, albo będą kłamać na jego temat.
No to może lepiej, że to już zrobi na tym etapie, niż się spotka z nim na randkę i potem mówi, no niby fajny, ale... No ogólnie tak.
Jeżeli o to chodzi, że to co do zasady oszczędza czas, natomiast powoduje, że dla określonej grupy facetów aplikacje randkowe nie są miejscem, gdzie realnie będą się dobrze, komfortowo czuć.
Pozostaje obejrzeć poradnik braci samców i wyjść na żer, na patelnię w centrum.
I podbije się.
Tak i ja ogólnie uważam, że Tinder jest skurwiały pod względem tych płatności, ile tam musisz kasy ładować.
To znaczy każda inna aplikacja bądź portal randkowy, jak korzystasz z wersji darmowej, daje ci 10 razy tyle, co Tinder.
Znaczy, masz limit osób, które możesz zeswajpować jednego dnia na przykład.
Wiesz, no nie widzisz, kto cię polubi w ogóle.
I masa tych aplikacji innych, czy portali, po prostu daje ci to w podstawie.
i ja po prostu.
Ale ciekawe jest to, co mówiłeś, że zmienia się ta tendencja, bo wydawałoby się, że właśnie w świecie, gdzie internet zaczyna być taką dominującą stroną, dominującym medium, też przy okazji różnych innych tematów, nawet w wyborach staje się istotną kwestią, że jednak ludzie odbijają się od tego i zaczynają jednak IRL bardziej cenić te spotkania, czy jakieś relacje, niż używać tych aplikacji, bo tak teoretycznie by się wydawało, że powinni to odsnąć.
Jak robiłem po prostu wczoraj research do newsów i klikałem różne rzeczy,
to natrafiłem na artykuł z analizą, który podawał taką statystykę.
W ogóle, tak przynajmniej w moim środowisku, jeżeli chodzi o ludzi w moim wieku, gdzieś około 20-19 lat, to raczej posiadanie Tindera to jest takie cringe'owe w ogóle.
Że no nie, że tam wiadomo w jakim celu też często ludzie siedzą, raczej żeby jakoś seksualnie się zaspokoić.
I nie, no nie jest jakoś postrzegany dobrze, lecz jak ktoś się poznał przez Tindera i jest w związku, to też wstyd mu tak powiedzieć, przyznać się.
Tak, dobrze to określiłeś i tym bardziej chyba, jeżeli dziewczyny korzystają z Tindera, to to jest już takie jeszcze bardziej uwłaczające, że kurczę, wiesz, że tam są faceci, oni chcą być po jednego.
idzie z takim nastawieniem, że po prostu chce się z kimś mówić na seks, no to go.
też jest takie przekonanie, że po prostu w odpowiednich miejscach szuka się odpowiednich ludzi, no w klubie też nie idzie się z nastawieniem, że się znajdzie partnera na resztę życia, tak?
A do klubu to się idzie potańczyć, tak w ogóle.
Posłuchać muzyki, tak, wiadomo.
Gdyby było tak, że rzeczywiście spada ten współczynnik samotności ludzi, że rzeczywiście wchodzą w relacje, potrafią je budować, to bym powiedział, w sumie fajnie, że się odbiła ta tendencja i ludzie stawiają na relacje IRL, ale biorąc pod uwagę, przynajmniej w Polsce, mamy raczej dane, że ciężko z tym jest, że ludzie nie potrafią budować trwałych relacji, że jednak ciężej im się poznać i dominuje gdzieś tam ta samotność albo przygodne relacje właśnie rodem, jak z tego Tindera takiego.
No na pewno wprowadzenie filtra na wzrost to nie jest odpowiedź.
Nie, to tak jakoś mam poczucie, że to dobry kierunek.
Oczywiście, że tak, no tak jest najlepiej, no to jest jakby, wiesz, no naturalne, że tak powiem, bardziej organiczne, jeżeli o to chodzi, aczkolwiek to, wiesz, no ja mówię, ja korzystałem, spotykałem się z jakimiś ludźmi,
Nie, no tylko z Klaudią w sumie mieliśmy przez aplikację randkową, że się poznaliśmy, jeżeli chodzi o kwestie takie, że związek, nie?
I spoko.
temu sposobowi internetowemu poznawania jakichś i nawiązywania głębszych relacji, bo wiemy, że to wszystko to może być po prostu fake, że można zrobić fajne zdjęcie, że można się... Wiadomo, jak chcesz się pokazać, to tak możesz to faktycznie się pokazać i skłamać.
Czyli większa świadomość internetu powoduje, że odpychać się od takich aplikacji nie zachęca, ciekawe.
Tak, chociaż to ja skontruję tutaj, ja nie miałem sytuacji na przykład, żebym wizualnie poczuł się oszukany po wyjściu na randkę, ale ja też działam w social mediach, robię zdjęcia, więc ja jak patrzę na zdjęcia na profilu...
Jak widzisz duże różnice na poszczególnych zdjęciach, to możesz się zastanowić.
I raz tak miałem, że poszedłem właśnie... Mega dobrze mi się z nią pisało.
Jak poszliśmy na żywo, to się tak totalnie odbiłem.
Nie, ale no też zdarzyłem się z tym, że dziewczyna po prostu nic więcej nie miała do zaoferowania, nie?
Wiesz, jak poznawaliśmy się z Klaudią, ja tam miałem te 26.
Ona miała, w podobnym momencie jak właśnie z Tamtą też się spotykałem, ja myślałem, że ona ma 21, bo tak miała wpisane na profilu, a miała 19.
tu była zaangażowana jakoś tu politycznie, tu społecznie, tu takie prace, tu takie zajawki, tu takie coś.
A wtedy poszedłem na spotkanie, no i zobaczyłem po prostu, no nie wiem, uczennicę szkoły średniej, która no z tematów do poopowiadania to jak to się ostatnio najebała, kto z kim jak randkuje, jakie śmieszne memy widziała na kwejku.
I coś rzucam, wiesz, wątek pod dyskusję.
I ona tak tylko spojrzała z takim głupim wzrokiem i tak, serio, chcesz o tym gadać?
Że zajebiście sobie porozumieć, co się tam dzieje na świecie.
Ona tak spojrzała na ten, ona najchętniej by tak spojrzała chyba i powiedziała, ruchanie.
Ale miałem sobie chęć popitolić.
Seks, po co?
Promujmy odpowiednie wzorce.
Seks po ślubie i takie.
Także no, Tinderowi to nie pomoże, zachęcamy, poznawajcie ludzi na żywo, na przykład na spotkaniu z Grzytowników, które już na początku lipca, więc, a dzisiaj to jest... No właśnie, bo my dzisiaj nagrywamy i dzisiaj startuje.
Więc to polecamy.
Po co randkować, jak potem, no na przykład, była wspólniczka próbuje ukraść ci firmę, zniszczyć cię, zdeptać, zgruzować kobietę?
Właśnie ostatnio taka dziwna sytuacja, bo faktycznie trafiałem na to w sieci, że trochę się tak znalazłeś pomiędzy dwójką skłóconych ludzi, gdzie nagle się okazało, że obie strony cię jebią.
To po tym Tinderze.
To Perseusz jest taką formułą, w której on wszystkie informacje na temat tego, co tam się działo wokół Pandory, z tymi oskarżeniami Darii Dąbrowskiej, z różnymi rzeczami, które działy się później, ale też szczegóły tych relacji z tymi dziewczynami wszystkimi, które no odpaliły w niego tę petardę, porządkuje w taki bardzo poukładany sposób, no i prezentuje tam jasną linię narracyjną, że
On tutaj tak naprawdę był ofiarą i pokazuje i udowadnia dlaczego.
Krzysiek potem po naszej walce na Fame miał bardzo długo taki okres, gdzie w mega chaotyczny sposób postował te informacje, screeny, wycinki na swoim Instagramie.
ale no, finałem tego wszystkiego jest Perseusz, gdzie już te rzeczy są takie bardzo, bardzo poukładane, dobrze się to ogląda.
Więc w ogóle polecam.
Ja sobie pozwoliłem na jednym z ostatnich newsowych odcinków omówić te kwestie, tak, dosyć szeroko.
W sumie Daria Dąbrowska tylko jakoś tam się odniosła, że powiedziała, że no ona świadomie nie komentuje, że chce już rozwiązywać w sądzie, nie robić chaosu informacyjnego i w ogóle.
Potem mi jeszcze prywatnie taką wiadomość ad personam napisała z pociskiem we mnie.
No i jej odpowiedziałem, że no dzięki, ale nikt nie pytał.
Ona chyba też wrzuciła potem takie storki, że tam jesteś manipulowany przez Gonciarza i pieskiem, że jesteś.
W taki sposób ogólnie jakby streszczając ten statement...
nic tu nie ma, poza tym, że Krzychu w emocjach potrafił jej pisać jakieś takie różne dziwne rzeczy, ale tam jest zero osadzenia w kontekście tego, nie?
No i tutaj jest, że zostałem oszukany, bo Gonciarz miał ją pozwać, a jej nie pozwał.
No i tutaj raczej wprost nigdy tego nie powiedział, tylko wami grał do powielenia jego bullshitu z dobrym ziomeczkiem Gimperem na czele, który dał się nabrać.
Poinformował, że pozywa Kasię Meciński.
No to w programie kurwa newsowym powiedziałem, że Gonciarz informuje, że pozywa Kasię Meciński.
Natomiast nie ma tu żadnego odniesienia się do tego wszystkiego, o czym Gonciarz tak naprawdę mówi, czyli ej, poleciały w niego mega poważne oskarżenia, Kasia pisała, że wspiera ofiary, trzyma za nie kciuki i teraz Gonciarz pokazuje, ej, te oskarżenia były z dupy i Kasia o tym wiedziała i co ty na to?
I tu jest Zmieciński z powierzchni ziemi.
On tam jej pisał, że jesteś kurwa potworem.
Ja czuję, że na koniec jest statement odnośnie tego wszystkiego, bo napisała Daria, powodzenia w chuj na rozprawie, za nas i od nas wszystkich, byłaś i jesteś odważniejsza niż ktokolwiek z osób, których to spotkało i za to będę zawsze wdzięczna.
Więc tu z jednej strony zostałem ziomkiem Gonciarza i jego pieskiem, ale to nie szkodzi, bo z drugiej, nie wiem, kto tam śledził to gdzieś w odmętach tych storek wszystkich zdjęć, postów, wszystkiego, co wrzucał Gonciarz, no to podcast zrzykł.
Pozdrawiamy w składzie dzban i flet.
Więc no tak, dla niego też jesteśmy debilami, którzy gadają głupoty, czasami powielają coś od Kasi, nie rozumieją go i w ogóle bu.
No i tu jest też świeżynka, to nie takie mocne akurat ten, mam wrażenie, jeżeli chodzi o wydźwięk, ale nie chce mi się przez to przekopywać, żeby tam znaleźć te poprzednie.
Który parę miesięcy temu chciałbym pozdrowić Gimpera, który parę miesięcy temu zabłysnął jak to Gimper głupią wypowiedzią, że w tym co robię należało było poprzestać, bo przecież niepotrzebnie drążę temat.
Program na fejmie, który on zakończył słowami do kamery, Ejwil, Gonciarz, be like, Kasiu, wy... Na tym się powinno wszystko skończyć i to byłby pięknie domknięty czwarty sezon House of Cards.
Niestety Krzysztof Gonciarz stwierdził, że trzeba kręcić dalej, po prostu kolejne sezony.
Robi to makiawelicznie, czyli napuszcza różnych ludzi na mnie, tak że nikt do końca nie wie o co chodzi, nikt nie wie dlaczego, każdemu mówi troszkę co innego, szuka sojuszników w coraz podlejszych miejscach.
No, więc tutaj no tak, mamy rozwód rodziców, no to mama uważa, że jestem po stronie taty, a tata chyba nie uważa, że jestem po stronie mamy, ale mu się nie podoba, że za mało jestem po jego stronie, że powinienem być bardziej.
Tak, to raczej taki był kontekst tej wypowiedzi i to jest zupełnie co innego, jak przyjmujesz taką formę zbitą, gdzie układasz informacje, przedstawiasz, rozumiesz, dla widza.
Więc jeżeli chodzi o wypowiedź na tamten czas, to oczywiście, że to był bardzo rozsądny wniosek.
Że patrząc na to, gdzie był Krzychu Gonciarz w momencie, jak był fame i sobie domknął ten temat zajebistą puentą, porównując do tego, co się działo na tych storkach...
że on tam po 20-30 kafelków dziennie, chaotycznych screenów, w ogóle jakichś fragmentów storek, nie wiadomo o co chodzi, jakiejś rzeczy, no to dramatycznie.
Poukładanie tego było...
Dlatego Perseusz jest dobry, bo on to wreszcie porządkuje chronologicznie, logicznie.
Widać, że ma to pozbierane.
I teraz tak, Gonciarz mówi, że nie należało na tym poprzestać, bo Kasia Meciński dalej tam napuszcza na niego osoby.
Że kumam absolutnie taką potrzebę sprawiedliwości i opowiedzenia prawdy, szczególnie jak poglądałem odcinki Perseusza, no to nie mając wiedzy o tych doświadczeniach, być może nie do końca to rozumiałem.
Spoko.
Dobrze, że to zrobiło dużo wiusa i że ludzie się tym zainteresowali, ale to wynika z tego, że po prostu formuła narracyjna jest dobra, że to jest dobrze opowiedziana historia.
Nie wiem, czy wyszłoby podobnie, ale też wyszłoby dobrze.
To jest to, więc jakby spoko.
No z pizdy są te rzeczy, no ciężko coś powiedzieć, nie?
A co do miniaturki, to nad tym możemy sobie też chwilę pogadać, bo niektórzy pisali, że ej, mocne, nie?
że ja życzę Kasi Mecińskiej śmierci, jak ona napisała, pierdoląc głupoty oczywiście, tylko seria Gonciarza się nazywa Perseusz.
Perseusz to był heros, który zabił meduzę i wszystkie posągi właśnie, jego pomniki, te rysunki przedstawiają jako bohatera, który trzyma w ręce uciętą głowę meduzy, z której tu z szyi zamiast krwi to węże tam chyba takie wypływają, nie?
Pomimo, że to mocny obrazek.
Żeby ktoś mógł powiedzieć, że to jest troszkę tłumacz.
Nie spodziewałem się tak szczerze mówiąc, że tak dobrze mu to pójdzie.
No tutaj po raz kolejny te wątki jak przy wielu sprawach teraz...
I tak zupełnie szczerze, patrząc na to, jakie to zrobiło w Jusy, to jak jemu się podoba takie siedzenie w tym cały czas,
W sensie zadbany, pozwany, be like.
Nie tylko na głębszym poziomie jeszcze emocjonalnym i prywatnym tak naprawdę, nie?
I to jest spoko.
I tam naprawdę, stary, wiesz, masz prywatne konwersacje, zdjęcia, nagrania, bardzo osobiste wszystko, co on tam wrzuca i pokazuje bardzo taki surowy i nagi obrazek tego, co tam się działo w jego życiu prywatnym, więc jeżeli on stwierdził, że chce to pokazać i umie to w poukładany, dobry sposób przedstawiać...
no to mi się wydaje, że on tam bardzo sobie zacieśnia tą społeczność wokół siebie.
I prawdopodobnie jest jeszcze ileś rzeczy w tych historiach, które ma do wyciągnięcia.
Plus, jak poodpalał te procesy przeciwko dziewczynom, no to tam zdobywa kolejne i kolejne i kolejne rzeczy.
które wyciąga, żeby sobie kręcić, także zadbany, pozwany z Japonii, nie?
Statementu od Kasi Meciński się chyba nie doczekamy, ale ja kończąc temat powiem, że dobrze się patrzy, w jakim popłochu są te laski i jak reagują.
No bo to pokazuje, że faktycznie są w dupie i że mają coś za uszami.
Wiesz, to, że Kasia wrzuca jakieś screeny, a Gonciarz poprzestawiał nam biurka w firmie i pracownicy go nie lubią, to w kontekście tego, o czym on mówi...
Tu poprzerabiane screeny, to, to, to, to, to, to, Kasia Meciński wspierająca, to o tym wiedziała, o tym nie.
I to, co może na to odpowiedzieć, to to, że a Gonciarz poprzestawiał biurka i mi napisał 7 lat temu, żebym umarła w jakiejś rozmowie, której kontekstu wam nie zdradzę.
I Daria mówiąca, że no ja tutaj nie chcę już chaosu wprowadzać informacyjnego, tylko powiem w sądzie, też pokazuje, że nic nie ma.
Te dziewczyny, ta Rienka, która już zaczyna przepraszać, te inne, które tam udają, że w ogóle nie ma tematu, to pokazują, że nic nie mają.
Znaczy, bo mamy też taką sytuację, może jakby to piszę i możemy chwilę o tym pogadać, bo Gonciarz też używa tej sytuacji, żeby osoby, które jakkolwiek negatywnie się wypowiedziały na jego temat, podczas Pandory i pochopnie go oceniły, żeby teraz go przepraszały.
No i Gonciarz trochę jakby na fali tych ludzi wkurwionych na te dziewczyny, które rzuciły te oskarżenia bezpodstawnie manipulując opinią publiczną.
Wardęga, że sobie robił podśmiechujki.
A ja mam wrażenie, że on to robi dlatego, że dzięki temu, zresztą Wardęga też to sugerował u siebie na live'ie, że pokazywał też prywatne screeny rozmowy z Gonciarzem i mówił, że raczej tam mieli taki vibe...
spoko rozmowy.
Natomiast, że on to bardziej robi dlatego, żeby ci wszyscy ludzie podbili temat zasięgami, czyli lekko kogoś zaczepiasz, znaczy to w skala lekko to zależy od osoby, ale że czasami są takie osoby, które lekko zaczepiasz tylko po to, żeby poruszyły ten temat i poleciały dalej zasięgi, a niekoniecznie tam jest jakiś super wątek do rozwinięcia czy przepraszania.
Bardzo możliwe, bo my prywatnie okienko konwersacji mamy z dobrym vibe'em, a ja potem trafiam na jakiś filmik, gdzie on do jakichś wypowiedzi moich się odnosi i jest taki...
I na tym się skupił, a te rzeczy są pod zasięgi.
W sensie przyjmuję, że se kręci swoją grę publicznie po prostu i tyle, że jak ja wypowiadam się o jakichś rzeczach o nim, o tym, co robi publicznie, no to on się też wypowiada o moich i to, nie wiem, nie wpływa na prywatną relację.
poobrażacie się... Poobrażamy się, a po walce, wiesz, piątka, ja od razu zresztą poleciłem w skokę, jak się czujesz dzięki za walkę, wiesz, no, gdzie są dwie te płaszczyzny.
Jak sobie już zrobię wydech, to będę strzelał pod aresztem, jak go kiedyś znowu zawiną.
Mamy trochę odpowiedzi ad personam i mamy parę faktów zdradzonych, czyli podsumowując to, dowiedzieliśmy się, że ponoć był na podsłuchu, że telefon przez pół roku był jego podsłuchiwany, to jest ciekawe.
To pokazuje, że ta decyzja o zatrzymaniu go nie była spontaniczna, tylko przyglądali mu się od dłuższego czasu.
informacje o tym, on jeszcze raz to podbił, że z tym VAT-em no to nic tam nie było tak naprawdę i że to w zarzutach jest dziwne.
Mamy zaczepkę w stronę Szalonego Reportera i Jarka Tańculi, bo oni tam na takim telewizorku byli, w tym tym, no i tam właśnie mówił o komentatorach, którzy właśnie tam głupoty gadają, no i padł wers, który Zebo zinterpretował jako wers do nas, ale ja też uważam, że to jest do Szalonego i Tańculi, nie wiem czy to widziałem.
Tak, tak widziałem i ten tytuł było, że... Że chłopaki tam zapraszali mnie na wywiad, a potem se gębę wycierali ksywą.
Raczej znając styl zapraszania na rozmowę szalonego reportera...
Wydaje mi się, że tu... Kurwa, poczekaj, aż sprawdzę nawet teraz.
Ja sobie przejrzałem właśnie okienko z Buddą i mam tak, 2023 coś powiedziałem na newsach, co miałem informacje od Jose Coleccionera i on powiedział, że to nieprawda i to wyjaśnialiśmy prywatnie.
Potem w 2024 dwa razy było, że coś powiedziałem na newsach, co też mu się nie podobało.
Ja to potem przywracałem, bo on myślał, że go zablokowałem na kanale albo że mu usunąłem komentarz.
No i pisałem do niego, że prowadzimy podcast i żeby chciał przyjść, ale to było, no mówię, no to... No to gdzie wypisywanie, nie?
No, ale chodzi o to, że było rzeczywiście jakieś zaproszenie w tym kontekście jakiejś rozmowy, natomiast to nie było, wiesz, w ogniu afery, to nie było po zatrzymaniu, to nie było na zasadzie, nie wiem, wpadnij do nas, powiedz jak było, a nie w tym stylu, tylko...
Tak, Budda był, nadal jest zresztą rozpoznawalną postacią, więc zapraszając różne osoby ze świata YouTube'a, o nim też pomyśleliśmy, ale... A to faktycznie było zanim w ogóle cokolwiek, zanim chyba te kontrowersje z tym MDP nawet w ogóle się zaczęły, nie?
Plus, ej, ja tak sobie dzisiaj memuję, bo mam te motoryzacyjne gadżety na sobie, ale jak będzie tak, że faktycznie ich tam pouniewinniają...
Pół roku temu mówiłem, siadłem, czytałem po nocy ustawę hazardową, analizowałem zarzuty, kopałem artykuły.
Pierwszy powiedziałem i na zgrzycie i na newsach, że ej, nie trzyma mi się to kupy, że uważam, że prokuratura się zesra.
W jaki sposób tutaj gadamy?
A 500 koła, żeby do LA mógł polecieć.
Tak, i że tu z kolei od szalonego reportera była teoria, że on dostał takie po prostu pozwolenie za poręczeniem w tym razem 500 kołów.
Szalony też mówił, że Pasternak ponoć nie dostał.
A Lexi informowała, że odzyskała paszport i leci do Japonii.
Były filmiki, że jeździły z powrotem te lawaty.
Ja na newsach powiedziałem, czekamy na akt oskarżenia od prokuratury, no bo chyba na przestrzeni rocznego prawie śledztwa...
No i szczególnie po tych wszystkich zatrzymaniach, nagłych przesłuchaniach.
Ale zobacz, jak też my tę drogę przechodziliśmy tutaj od dłuższego czasu, tej wiary w system i w ogóle ja nawet, wiesz co, nie mam do siebie pretensji o to, że w momencie, jak pojawiły się doniesienia medialne o tym, że wpadają takie służby jak CBŚP do kogoś, że masz takie zaufanie, okej, to musi mieć jakąś podkładkę, okej, tu się dzieje coś ważnego, nie?
Tu się zdarzyło coś poważnego na tyle, że angażujesz takie służby.
Ja nie czuję się, wiesz, jakoś źle z tym, że tak interpretowałem wtedy te wydarzenia, bo wydaje mi się to naturalne i chcesz mieć taką wiarę, że potoni istnieją i w takich sytuacjach są używani.
Nie zakładasz, że tego rodzaju akcje mogłyby być wykorzystywane na podstawie niewystarczających dowodów albo jako element gry politycznej.
A potem przychodzi rzeczywistość.
Potem mija trochę czasu i śledztwo, które wydawało się, że będzie bardzo dynamiczne, no bo przecież taka ewidentna sprawa, ogromne pieniądze wchodzące w grę, jakieś rzekome oszustwo na wacie, kolejne jakieś ogromne sumy.
że to wszystko się tak rozmyje na zasadzie, że ci ludzie powpłacają jakąś kasę, powychodzą z aresztu, czy w ogóle tam nawet nie trafią, podzyskują samochody i w zasadzie nie wiesz na czym stoisz.
Oprócz tego, że też nie wiadomo co z tymi nagrodami wszystkimi, gdzie niby były też poręczenia w banku na to, jakieś terminy mijały, bo jeszcze pamiętam dawno temu też o tym gadaliśmy, że mijają te terminy na wydanie tych nagród, czy poręczeń i wszystkich problemów jakby technicznych związanych z regulaminem w ogóle.
Taki burdel jeden wielki powstał.
Wiesz, tylko świnia nie zmienia poglądów i Korwin Mikke.
Nie, krowa się mówi, że tylko krowa nie zmienia poglądów i Korwin.
Ostatnio jak sobie rozmawiałem właśnie z psycholog moją, to ja jej tak powiedziałem, że ostatni rok dla mnie jest pod kątem tego, że...
upada we mnie dość mocno wiara w system i na jej miejsce raczej pojawia się wiara w człowieka, nie?
Są te emocje, które ci budują, mega zajebiście pokazane w ogóle, jak mózg działa, nie?
Także dla dzieciaka obrazowo, tam masz stary, pamięć krótkotrwałą, długotrwałą, jak masz takie mocne wspomnienia, to albo mogą zbudować fundamenty, czyli coś, co potem powoduje, że w tym trwasz, albo traumy, które, wiesz, robią ci charakter, że definiuje cię w dół.
I z fundamentu zawsze powstaje wyspa czegoś, tam jest tak zobrazowane, jest tam wyspa rodziny, wyspa przyjaźni, no to jakby u mnie na fundamencie tata wojskowy całe życie, porządek, ład, hierarchia, to ja tam miałem wyspę wiary w system i ona została rozpierdolona, stary poszła na dno i na miejsce tego jest po prostu, wiesz, bardziej...
człowiek, słuchanie ludzi, obserwowanie tego, bo dużo sytuacji, które to analizowaliśmy na zgrzycie przez ostatnie półtora roku, nam pokazało, że wiara w system potrafi być naiwna.
Ja podobną drogę gdzieś tam, oczywiście nie miałem takiego zaplecza, być może ta wyspa nie była tak trwała, ale zawsze raczej miałem takie podejście...
I że tak bardzo poukładany taki obraz na zasadzie, że po to to wszystko jest.
Tak, w kontekście tego to jeszcze pod koniec przyszłego tygodnia pewnie będziemy mieć duże newsy do omówienia, ale to jeszcze nie dziś.
Natomiast tak, no dlatego gdzieś to w głowie też tak się układa, że człowiek trochę ma więcej wątpliwości niż pewności i to nawet nie mówię, bo zaraz można by to było podkleić przez pryzmat wyborów czy coś.
Tak, przejdziemy i wiem, że też teraz to jest taki grunt, że wiele osób może to podobnie odczuwać, bo wynik zapewne mógł ich nie ucieszyć.
Więc to też gdzieś tam podłamuje.
Natomiast nawet nie mówię przez ląd na wybory, nie mówię przez ostatni jakiś czas, tylko z dłuższej perspektywy, że tak po kolei te puzzle się sypały w tym wszystkim.
Jeszcze do Buddy, to on z argumentów merytorycznych, no bo tam do Jose kolekcjonera i do swojego brata, no to tam rzucił, że mają po 50 IQ.
No i że brat, no to teraz sobie przypomniał, że jest bratem, a jak było ciężko, no to nie pamiętał, tak?
No to on rzucił, no że gdybym robił przekręty i był przestępcą, to czy bym trzymał kasę na kontach po prostu w złotówkach w polskich bankach, nie?
I to widziałem, że sporo osób, wielu osób trafił ten argument, że no ej, w sumie tak jakby się nad tym zastanowić.
Mieli na wszystko pozwolenia, legalnie zarejestrowane spółki.
trzymał kasę normalnie na kontach polskich w złotówkach, no gdzie było wiadomo, że jakby czuł, że robi coś nielegalnego, no to jak go złapią, no to tak to blokują, no to powinien sobie to przerzucać gdzieś za granicę, albo nie wiem, wypłacać, nie wiem, sztabki złota sobie za to kupować, wiesz co chodzi, gdziekolwiek lokować, albo w krypto sobie to wrzucić, gdziekolwiek ulokować ten majątek, żeby był bezpieczny.
Po prostu nie robił tego, znaczy pewnie częściowo to robił, tak?
No właśnie chciałem powiedzieć, że jaka to część
Chociaż ja tu znowuż czuję, że to, co oni robili, znaczy zobaczymy, jak to skarżenia postawi prokuratura, bo oczywiście na pewno postawi, bo mają mocne dowody.
To nie było, moim zdaniem, tak jak sobie to analizowałem, to nie było tak, że to było łamanie prawa, jawne, celowe, z premedytacją dla zysku, tylko to było działanie na pograniczu, wykorzystując luki w ustawie, no bo ustawa hazardowa była pisana w kontekście loterii.
To wiesz, loterie to był, to z myślą o czym, loteria fantowa była pisana, no to właśnie w supermarkecie Real, jak do paczki ciastek hit dorzucali ci Nokia 3310, jak wysłałeś kupon na loterię pocztą.
Nie pod kątem tego, jak to się rozwinęło, no to jest po prostu stara, nieaktualna ustawa, która prosi się o nowelizację,
Ale z jakiegoś powodu magicznego nie jest w żaden sposób aktualizowane.
Prawdopodobnie mu mówili, że może być tak, że urzędy będą wzywać, że będą jakieś grzywny, że jacyś urzędnicy będą walczyć, więc bądźcie gotowi, zróbcie to wszystko tam prawidłowo, zgodnie z literą, nie?
A myślę, że tego się totalnie nie spodziewali.
Oni powiedzieli, że się tego nie podejmą, bo to jest shady.
No ale czy powiedzieli, że to oznacza, że CBŚP z karabinami wiedzie zablokują ci konta?
Nie, wystarczyło chyba powiedzieć, że jest shady i tak tego nie zrobią i to Nitro wystarczyło.
Gdzie w tym, co oni zrobili wokół tych loterii, nikt nigdy nie wytłumaczył i dla mnie tam nie ma wyjaśnienia tego, w jaki sposób oni okradli państwo na VAT i na czym polega to wyłudzenie VAT-u.
Bo według ustawy hazardowej te rzeczy nie podlegają owatowaniu.
Po prostu, nie?
Więc... To VAT był podstawą do tego, żeby im przybić zorganizowaną grupę przestępczą i móc całą tą akcję z aresztowaniem zorganizować.
No trochę zapewne to jeszcze potrwa.
No to se jeszcze poczeka, cytując klasyka.
Trochę se jeszcze poczeka.
Bo okazało się, że wszystkie te podchody, storki, które się pojawiały, sugerowanie z kółeczkiem i strzałeczką na pierścionek, jakieś zdjęcia z podsądu...
i wszystkie inne rzeczy, które się działy u nich na stories, tak naprawdę były promocją ich filmu, miniserialu trzyodcinkowego ze ślubu, który podobno śledziła cała Polska.
Chociaż to też jest dyskusyjne, tak jak wiele innych rzeczy w tej opowieści.
Natomiast no wyszło na to, że tak, była to akcja promocyjna i że w ten sposób chcieli zwrócić na siebie uwagę i zmanipulować czy to swoją, czy to gdzieś tam zewnętrzną publikę do tego, żeby zainteresować się tematem, a w finale opiertolić pay-per-view na relację ze swojego ślubu.
Już kurwa znów w tej Polsce.
Także niesamowity zmysł marketingowy, można powiedzieć.
Ja tak to rozkminiałem sobie pod tym kątem, że po pierwsze, czytałem opisy z tej strony i oni tam to bardziej hajpują, niż to w ogóle było.
To jest jakby pierwsza sprawa, że opisywanie, że jako ślub, ja pamiętam, że parę osób wrzuciło jakieś storki, pewnie były jakieś pisy na tych portalach plotkarskich, jako kolejne zdarzenie z wielu, że ktoś bierze ślub.
No, czy możemy mieć Andziaks w Polsce?
Ja bym dopłacił, jakby był livestream z nocy poślubnej.
Żenujące to jest, kurwa, po prostu.
Tak naprawdę miałem poczucie pewnej lojalności, bo my kiedyś nagrywaliśmy trochę.
Mega przyjaźni, tacy, wiesz, pomocni.
Naprawdę są spoko ludźmi.
No i teraz ja dostaję statement od nich, no napisany w ogóle, ja im głosówkę nagrywam na zasadzie ej mordy i dostaję, wiesz, statement, dzięki za wiadomość, rozumiem, że planujesz coś nagrać, zanim odpalisz kamerę, pozwól, że podrzucę ci trochę kontekstu, żebyś wiedział, o co tak naprawdę chodzi.
Nie rozstaliśmy się i nigdzie tak nie powiedzieliśmy.
Mateusz stoi pod sądem.
Nasze story miały puentę, do której osoby z zewnątrz i media nie poczekały.
Ja bo ogólnie wyciągnąłem nóż, zacząłem iść w twoim kierunku, no i zacząłem mówić, że zaraz podernę ci gardło, będziesz broczył jak świnia, bo cię nienawidzę.
No ale nie poczekałeś, żebym ci powiedział, że to prima a privis, mordo.
Pojebany jesteś.
Pojebany jesteś.
Czemu mi nie dałeś powiedzieć, że to żart?
Jak mogłeś pomyśleć, że chcę cię dźgnąć tym nożem, skoro szedłem z nim na ciebie i mówiłem, że zaraz zdechniesz.
Komunikacja do naszej społeczności, akcja wyszła poza podwórko i oto efekt.
Jeśli masz ochotę sam sprawdzić ten serial, podeślę ci kod.
Nie no, ja powiem szczerze, że ten, że no słabe jeszcze te ich wyjaśnienia, takie przerzucanie winy, robienie z siebie głupka, że ja, bo to ludzie źli, bo to oni sobie dopisali.
Kurwa, ja mnie coś sugerujesz, rozgrywasz emocje ludzi i to na takim niskim poziomie, a na koniec jak przychodzą konsekwencje, bo cię
Po prostu nic mi nie dali.
No zresztą tak samo, wiesz, za chwilę ludzie wypominają wszystkie inne rzeczy i kontrowersje wokół ich osoby, czy to salto Mateusza, tak, gdzie tam spadł na... Dobra, dobra, zrobił tysiąc salto, no na jednym znokautował panią, no to zdarza się.
Ale chodzi mi o to, że jak wylecą takie emocje, to wszystko się przy okazji przypomina o piciu wody na wirusa ciepłej i tak.
Także wirus w temperaturze pokojowej umie.
No więc widzisz, to się takie rzeczy od razu odpalają i po co to robić?
Chcieli przypomnieć.
Chcieli przypomnieć.
I nagle zaczynasz tak łatwo tym szastać, poddawać pod wątpliwość i gdzieś tam ludzi tak brać w ten taki żywioł emocjonalny na podstawie tego, że o, może się rozstajemy.
To było oczywiste, że to się poniesie i że będą o tym newsy i na to liczyli, bo chcieli se spromować ten serial, oś lubię.
Wiesz co, bo też Baro Skmina-Wardęga kombinował, że a, to ciekawe, ile tego sprzedadzą, bo tam po 20... To nie ma znaczenia.
Że w programie się pokłócić.
Czyli i zawód tym finałem i... I zawód tym, co... Bo dużo osób się spodziewało, że to jest fejk pod promocję, ale właśnie liczysz, że ej, może coś fajnego promują.
To znaczy, powiem ci, że ludzie często podchodzą tak emocjonalnie do tego etapu.
Ja mówiłem, że znowu jesteśmy wjebani w tę układankę PiS-PO i że zabawę w wybór mniejszego zła...
Niektórzy po prostu dla statystyki poszli zagłosować, nawet oddając nieważny głos.
Po prostu czuję, że taplamy się w tym samym gównie od lat i mamy kolejny epizod, kolejny sezon tej samej zabawy.
Ciekawe to było w ogóle, co się działo w kontekście exit polu.
bo tam pomimo, że minimalnie wygrywał Trzaskowski, tam jest 50,3 według Ipsosu i 50,17 chyba według tej drugiej sondażowni.
Tak, bo tam Republika miała swoją jakąś podawała.
Tak, a pozostałe media miały swoje.
To tam było blisko bardzo, to Trzaskowski bardzo zaryzykował, bo on ogłosił zwycięstwo, powiedział, że zwyciężyliśmy.
Tak, że będzie prezydentem wszystkich Polaków.
Trzaskowski, zresztą ten Nawrocki tam powiedział, dziś w nocy zwyciężymy, więc on też bardzo wierzył.
statystyczne w exit polu, no to nawet do 3-4 punktów procentowych mogą dochodzić.
I w momencie, w którym były podane właśnie z tą minimalną różnicą i ludzie tam na czacie, jest, kurwa, wygraliśmy, wiesz, tej mu hype'owi się poddali, on mówi, czekajcie, uspokójcie się, to jest jeszcze, wszystko może się zmienić, to jest bardzo mała różnica w granicach tego błędu i to w sumie bardzo w tych granicach, więc wszystko jeszcze może się odwrócić, jeszcze się nie cieszcie, poczekajcie.
Powiem Ci, że ja się trochę spodziewałem wygranej Nawrockiego i powiem Ci dlaczego.
tak na dobę przed wyborami zacząłem sobie to rozkminiać i później też jak widziałem exit poll to bardzo brałem go przez palce i o tym samym tą samą logiką myślał Sylwek Wardęga bo sobie oglądałem fragment jego streama że
Nawrocki przez ostatni czas dostał tyle afer, że mnóstwo ludzi wstydziło się powiedzieć, że na niego głosuje publicznie.
I w exit pollu sporo osób raportowało, że było dużo odmów podania, na kogo ludzie zagłosowali.
I ja też zakładałem, że mogło być tak, że wstydzili się powiedzieć, że Nawrocki i albo mówili, że nieważny, albo ten, że to może być wyjątkowo niedoszacowane.
sprawdzałem sobie poprzednie w ogóle te wyniki i one często były dość bliskie ze sobą i najczęściej nawet jak wyniki były minimalnie różne, to to jak exit poll pokazywał się sprawdzało w poprzednich wyborach.
Natomiast tutaj czułem, że może być inaczej i teraz taką rzeczą, która najbardziej mi to pokazała, to była...
Nikt nie powiedział, że jest za Nawrockim i na niego odda głos.
Bardzo kilka osób powiedziało, że dam na Trzaskowskiego, bo... No i tam wymienili jakieś argumenty, ale większość ludzi, która dyskutowała, tak z dwie trzecie, podrzucali argumenty, no, ja bym nie chciał dawać na Trzaskowskiego, bo... X, Y, Z, A, B, C. No i moim zdaniem tutaj jeszcze niebezpieczne jest, jak Tusk będzie miał władzę, że... D, D, D, D, D, D. Że za Nawrockim...
Tak, i w ogóle prawie nikt nie podniósł tych kwestii reprezentacyjnych na zasadzie tych afer, które wyszły na Wrockiemu, bo prawda jest taka i ja też to sobie rozkminiałem, ja w ogóle będę chciał powiedzieć, na kogo zagłosowałem pod koniec.
de facto nie były związane z byciem politykiem i rządzeniem, bo on nie rządził nigdy.
Więc tutaj ciężko było na przykład, wiesz, te afery analizować pod kątem tego, jak one wpłyną na podejmowane decyzje, bo to były obyczajówki.
To ja tutaj zacytuję Szymona Jadczaka, bo on bardzo, to jest dziennikarz z WP, on bardzo fajnie podsumował właśnie ten temat i sobie zaznaczyłem aż jego tweeta, on idealnie pasuje do tego wątku, o którym teraz rozmawiamy, czyli właśnie afer i dlaczego one mogły lub właśnie nie miały przełożenia na ostateczny ten wynik, także Nawrocki wygrał.
Politycy sobie poradzą, zresztą im i tak już mało kto wierzy.
Natomiast część redakcji w tej kampanii postanowiło puścić się po ręce i zamiast rzetelnie informować odbiorców, postawili na propagandę.
Lata nakręcania polaryzacji i tworzenia przekazu korzystnego dla swojego obozu politycznego oraz pomijanie rzeczy dla niego niewygodnych zrobiły swoje.
Niestety żadnej refleksji raczej nie będzie, bo polaryzacja świetnie buduje zasięgi w czasach algorytmów, więc zamiast zmiany będzie jeszcze więcej nakręcania emocji, pogarda dla przeciwnika i przekonanie o swojej wyjątkowości, a potem zdziwienie, gdy dziennikarze będą przebijali kolejne dna w rankingach zaufania społecznego.
Ładnie powiedziane.
No, tak w sensie, że rzeczywiście potem już te afery przestały mieć znaczenie.
Że każda kolejna powodowała wypalenie tego, wiesz, już jakby jak ktoś chciał, to widział to piętno i każde kolejne tylko już jakby to nic nie zmieniało.
To szczerze, patrząc na to, jak niewielką różnicą wygrał Nawrocki, ja się zastanawiam, czy Tusk nie przegrał Trzaskowskim wyboru, bo póki Trzaskowski występował jako on, no i wiadomo, że było widać, że jest z KO i tak dalej, to było okej.
Jednocześnie w takim momencie Tusk chciał tam zagrać bardzo mocno taką kartą rozstrzęsionego polityka, który troszczy się o losy kraju, a ostatecznie to spierdolił, bo ani tego nie sprzedał, a jeszcze wywalił się na wielu rzeczach.
Poza tym, jak wyszedł z tego swojego środowiska, to przypomniał ludziom, że Trzaskowski równa się Tusk.
Idealnie sobie przypomniał, że Trzaskowski równa się Tusk.
Jeszcze w takiej formule się pokazał Tusk, że nawet ludzie, którzy kibicowali Trzaskowskiemu się za głowę łapali, czemu sabotuje jego kampanię.
I wiesz, my tu gadamy niekoniecznie o jednej rzeczy, która spowodowała tą nagle zmianę, ale o tych małych szczegółach, które w finale wpłynęły na ten wynik.
I teraz powiem Ci, to zresztą będzie, jest udokumentowane na wywiadzie z Mokrym Sucharem, który wychodzi w najbliższą sobotę.
Ja tam powiedziałem to, co było zgodne z prawdą na tamten czas, przed tą całą aferą.
Ja już miałem 100% podjętą decyzję, że daję na Trzaskowskiego.
Po tej akcji z Tuskiem znowu zacząłem się wahać.
Zbierałem feedback po znajomych, no to był różny.
Czyli, że dajmy rządowi prezydenta, żeby prezydent nie blokował, żeby poukładali Trybunał Konstytucyjny, żeby zrobili porządek z tymi neosędziami i tak dalej, i tak dalej.
że Trzaskowski za dużo kłamie i nie są w stanie mu zaufać, że Trzaskowski równa się Tusk, że to są potencjalni migranci, że za bardzo nas... Znaczy, że jest proeuropejski.
Tak, że tak samo argument o tym na przykład, żeby podpisał tę ustawę o mowie nienawiści.
To bardzo, powiem ci i teraz... To też.
Właśnie, mi się to przypomnieli, to przypomnieli ludzie na Discordzie, jak z nimi gadałem w sobotę.
A Trzaskowski w rozmowie u Męcena wprost powiedział, że on by to podpisał.
No dobra, to płynnie możemy przejść sobie do segmentu pod tytułem na kogo głosowaliśmy.
Tylko ja zacznę najpierw cały proces, który mi towarzyszył, dlaczego taka decyzja, a na koniec powiem kto.
jakby wyszedłem z pierwszego założenia, że nie obchodzą mnie afery obyczajowe i nie obchodzi mnie, co panowie mówią, bo to jest pierdolenie głupot pod poparcie i ja zawsze wychodzę z założenia, nie słuchaj, co ludzie mówią, tylko patrz, co robią.
Bo co dla mnie oznacza jeden bądź drugi pan na stanowisku prezydenta Rzeczpospolitej? ...
Po pierwsze reprezentatywnej, po drugie wpływu na władzę ustawodawczą poprzez podpisywanie ustaw, albo alternatywnie wetowanie ich lub odsyłanie do Trybunału, który jest jaki jest.
No ale jakbyśmy patrzyli pod tym względem reprezentatywności, to był argument, który ja często słyszałem też prywatnie od ludzi, którzy są za trzaskiem, że mówią...
Facet, który się napierdalał na ustawkach, okradał ludzi na mieszkanie, ma problem z używkami, załatwiał dziwki, że ten facet potem, wiesz, jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej, czyli ta funkcja reprezentatywna, im się to gryzło.
Dla mnie to nie było tak, dodam tylko tu do twojej wypowiedzi, że to nie jest takie absurdalne, jak sobie spojrzymy, że w Stanach wybrali Trumpa.
Mówię tylko o tym, że to pokazuje, że w wielu miejscach na świecie niekoniecznie to jest argumentem, którym ludzie się kierują w finale.
Aczkolwiek tutaj na tym polu w ogóle Trzaskowski też jako doświadczony polityk, jako osoba reprezentatywna, oczytana...
Zjada dupą absolutnie Nawrockiego i on w ogóle nie ma podjazdu.
Za nią generalnie odpowiada rząd, ale no prezydent może wetować, kierować do Trybunału, blokować.
Pomimo, że to PO zaczęło, no to PiS to doprowadził do takiej skali w ogóle upadku sądownictwa, że wow.
I porównałem sobie to też do PiSu.
Te pierwsze, na przykład, 18 miesięcy, jak był PiS, jak to wyglądało w poprzednich rządach, platformy i tak dalej.
I ogólnie, po zapoznaniu się z tym, schemat jest, który ja dostrzegłem, tym, co się aktualnie działo, kiedy prezydent jest z PiSu, mówimy o Dudzie, jest taki, że co do zasady...
Podobają mi się ustawy, które wprowadza Tusk.
One są spoko, w sensie rząd jakby koalicyjny, tak nazwijmy to.
Rząd wprowadził przez pierwszy rok 133 ustawy, były omawiane, plus tam 100 poselskich, ale stricte rządowych projektów było 133.
to będzie z 300, czy coś takiego, więc byli tak szybciej, dużo sprawniej działali, ale tu też masz rząd bardziej rozbity, koalicyjny, tak naprawdę z czterech ugrupowań praktycznie, a PiS był bardziej jednorodny.
Z tego, co zawetował, co mi się nie podobało.
To mi się nie podobało, była taka ustawa o łatwiejszym dostępie do leków dla obywateli i tam szczególnie chodziło o dostępność tabletek dzień po i to chujowo, ale no kumam jego poglądy, że to zablokował, ale to nie podoba mi się ta decyzja.
On tam to argumentował, że nie, bo to podziały w społeczeństwie może wprowadzać, to niefajnie.
A poza tym to zablokował kupę ustaw...
o tym, gdzie PO próbowało ten Trybunał Konstytucyjny ogarnąć.
Ale to jest element gry politycznej osądy między nimi.
Plus uwalił trochę ustaw i rzeczy, gdzie to PO próbowało moim zdaniem trochę sobie skontrolować proces demokratyczny.
I on tam dał wątpliwości odnośnie tego, co to są za ludzie, że nie powinno tak być, że nie zmieniajmy tego, to jest niezgodne z konstytucją.
W połączeniu jeszcze z wytycznymi Bodnara, to jest w ogóle koszmar i bardzo dobrze, że to uwalił.
Więc to mi też pokazało taką zależność, że ej, to dobrze, że jest prezydent z przeciwnego obozu, który uwala takie ustawy.
No bo będzie nacenzurowany, będzie jebany i to też wpłynie na wynik wyborów potem parlamentarnych, że będzie swoją partię ciągnął w dół, jak będzie robił takie z dupy decyzje.
Ale spojrzałem sobie też na to, co rząd Donalda Tuska uchwalił i co nie jest wetowane i blokowane i tam jest kupa zajebistych ustaw.
Cały pakiet deregulacyjny, który wszedł w maju, stary, znowelizowali ponad setkę ustaw, zajebiste uproszczenia, pro dla przedsiębiorców, a przepraszam, obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców jeszcze Duda zablokował.
To im się udało powprowadzać.
Dużo bardzo dobrych rzeczy powprowadzali i to są fajne rzeczy.
Że jak wprowadzają spoko rzeczy, teraz też widziałem kolejne jakieś fajne ustawy, ogłaszali, że też udaje im się to wprowadzać i jak sobie przejrzałem, tak pobieżnie te, wiesz, 133 ustawy, które tam były omawiane na przestrzeni tego roku i jeszcze potem patrzyłem te największe, które udało im się powprowadzać, to tak sobie na to spojrzałem i mówię, ej, no te rzeczy, które są spoko...
Albo jest tym elementem gry politycznej.
I jak sobie na to spojrzałem, jeszcze musiałbym poprzednie rządy przeanalizować, nie?
Więc obserwując to wszystko i patrząc, jak wygląda klimat polityczny w naszym kraju, tak długo jak PiS lub PO jest przy władzy, analizując poprzednie rządy tych ugrupowań, nawet jeżeli to jest rząd koalicyjny...
Po prostu pod kątem tego, że on utrudnia bądź uniemożliwia nadmierne przejmowanie władzy przez tę partię rządzącą i nie jest wcale tak, że spowalnia ich działania, rozpierdala im ustawy, blokuje jakieś ważne rzeczy.
Nie jest tak i oni ogólnie są niezłym rządem i wprowadzają spoko rzeczy i Duda tego nie blokował.
kurwa ciężko powiedzieć tak naprawdę.
Bo to będzie ciągnął swoją partię na dno, że nie dadzą jakby PiSowi potem.
No wiesz, dzisiaj jest dzisiaj, a potem... No ale to dlatego też cała koalicja ma teraz kwestię wykazania się i ewentualnie właśnie pokazania tego, że zobaczcie, my chcieliśmy prowadzić to, chcieliśmy prowadzić tamto, tu nas blokują, nie?
Nie chcą dla dobra Polski.
Wiesz, żeby wykazać to, a jeżeli... A wygrana Nawrockiego to jest dla nich mega mobilizator, że oni się muszą bardzo postarać, bo nie mogą teraz przewalić parlamentarnych, nie?
Więc mi się nawet to podoba, na te najbliższe dwa lata, że Nawrocki wygrał.
No właśnie, to tak jest trochę w różny sposób.
Na ten moment, nie słuchając w ogóle tego, co politycy mówią, tylko obserwując akcje...
Finalnie przy urnie wyborczej dm na Karola Nawrockiego, bo jak patrzyłem na schemat działania Dudy, na to co robi rząd, na to co wchodzi, na to co nie wchodzi, to dla mnie ten obrazek był w porządku, a mając na względzie na przykład jak to wyglądało za PiSu, kiedy mieli i prezydenta i rząd swój...
To po prostu tworzyło pole do nadużyć i mi się nie podobało, więc kompletnie się odciąłem emocjonalnie od jakby wszystkich tych rzeczy, afer, gadek, w ogóle wyjebane w to miałem.
Na czyste fakty sobie spojrzałem, nie?
No i po dług siebie oceniłeś, co jest dla ciebie ważne, co nie, bo to też jest.
Czy wolałbym, żeby w ogóle PiS PO odsunąć od władzy na jakiś czas?
Po prostu.
No dla mnie to takie było, wiesz, no to przygotujcie to, pokażcie, że to uwalił.
Czekają gotowe rozwiązania, tylko jest ten gość na czele, który mówi, nie przepuszczę wam tego i wtedy ja podejmuję inną decyzję, a nie wróżenie z fusów, co by było, jak gdybyśmy to przygotowali i wtedy jak to by się zachował.
Ale potem jak sobie to zacząłem rozkminiać, to mówię, nie no to bez sensu, przecież oni powinni to składać, on żeby to uwalał i to im daje amunicję do gry politycznej, więc to jest inwalida ten argument.
Oni totalnie powinni chcieć.
Że nawet jakby on to wetował, żeby to potem dwie trzecie zdobyć, nie?
Potrafią to robić.
Ja ci powiem, że ja wkręcając się w ten temat... Ja do ostatniej chwili, jak miałem długopis nad kartką, to nie byłem pewien.
te dziwne ruchy wizerunkowe, przeszkadzający koledzy Trzaskowskiego, wystawiający wariograf, przykrywający jedną wpadkę Nawrockiego swoją własną jakąś głupotą, już nie mówiąc o tym Murańskim, gdzie wiadomo, że dla mnie jako osoby, która interesowała się freakfightami, jako osobą, która działa w internecie, no to jest mocny argument, że ktoś się powołuje na taką osobę i prawdopodobnie odbieram to mocniej niż jakaś randomowa osoba, która tym tak nie żyje, tylko mam świadomość, kim jest Murański.
Czyli w momencie, w którym zobaczyłem, że TVP Info jest dokładnie w taki sam sposób używany jak za czasów PiSu do propagandy w ramach jednego kandydata, uznałem, że okej, czyli to jest kolejny obóz rządzący, który wykorzystuje wszystkie te same mechanizmy i będzie maksymalnie... To jest jeden chłód.
Ja się zgodzę, że to nie jest ten sam poziom takiej bezczelności, ale robią to w białych rękawiczkach.
To też pokazuje, są te zajebiste wykresy, jak głosowali po wykształceniu.
Masz wykształcenie wyższe, Trzaskowski, potem średnie tak pół na pół, podstawowe to tam Trzaskowski już w ogóle nie ma, a znowu Nawrocki jest w górce.
KO w większości, ten poziom, który prezentują, jest wyższy.
Są bardziej wykształceni, inteligentni ludzie i w porze, ale nie głosujesz na to, jakim kto jest człowiekiem.
Wiesz, jak ktoś głupi wprowadza mądre rzeczy, to spoko, to jest lepsze niż mądry, który wprowadza głupie rzeczy.
Chociaż, no mówię, oni akurat robią git, mi się podobają te rzeczy.
Ilu Polaków czyta Dziennik Ustaw w ogóle?
Nikt nie czyta, wiadomo, że wszyscy polegają na doniesieniach medialnych z ulubionej stacji i tak to masz przedstawiane, jak ci telewizja powie.
Tak, aczkolwiek ja nawet zrozumiałem, bo przekopywałem się, ale potem prosiłem sztuczną inteligencję, żeby mi to streszczała, bo tam jest ustawa aktualizująca ustawę wprowadzającą coś tam do rozporządzenia z dnia tego o wysokości zasiłków dla pielęgniarek.
ciężko, ale muszę znaleźć, udało mi się namierzyć parę stronek, które w ogóle streszczają, co w tym miesiącu na przykład fajnego udało się wprowadzić, tłumaczą te ustawy, linkują je i tak dalej, żeby się na realnych działaniach skupiać, a nie na tej, wiesz, wojence politycznej, gdzie to jest wszystko erystyka tak naprawdę i gra emocjami.
Ja w ogóle mam też takie przemyślenie po tych wyborach prezydenckich,
Cisza wyborcza powinna być dłuższa.
koło 16-17 w dniu wyborów zaczęło jakby, wiesz, w inny sposób zacząłem myśleć, jak już byłem odcięty dłuższy czas.
No poniekąd też w zasadzie po to jest ta cisza wyborcza, żeby ludzie troszkę mogli odpocząć, żeby też nie wisiały żadne plakaty kandydatów przed komisjami, prawda, bo mi się tak zdarzyło.
I u mnie też przed komisją, no a Wilanów, Bastion ten, 80% prawie Trzaskowski, a ja w koszulce Dzika tam wchodzę i ten po treningu jeszcze łapy nabite,
Mój prezydent, a potem na ustaweczkę.
Ja tutaj dokończę ten mój ciąg myślowy, bo też chciałem uzasadnić, wiesz, w jaki sposób tam głosowałem i tą decyzję podejmowałem, więc jedna to są te przesłanki takie medialne i to, jak zobaczyłem, jak jest wykorzystywana telewizja, że to jest dokładnie ten sam motyw.
Co już mi sugeruje, w jaki sposób będą i wszystkie inne mechanizmy w państwie wykorzystywane i to wcale nie jest tak, że to jest jakaś opcja, która będzie odejmowała sobie skuteczność na rzecz praworządności i ogólnie lepszego życia Polaków, tylko będą tak samo używać wszystkich innych metod do tego, żeby utrzymać się przy władzy, bo ostatecznie taki jest ich cel.
Nie wiem, ale po tych ruchach, które wykonali, nie przekonywało mnie to do tego, żeby to sprawdzić, jakby to było.
Tak, ja ogólnie miałem takie podejście, że im nie ufam i też w związku z tym po tych wielkich zmianach i to na jakim hajpie wlecieli do rządu po znienawidzonym pisie.
Spoko.
Tylko też jest znowu pytanie otwarte, czy podejmowaliby te próby, gdyby mieli swojego prezydenta.
Pytanie też, w jaki sposób by to robili, czy nie próbowaliby trochę.
Kiedyś oglądałem duże podsumowanie.
Oni troszkę wcześniej niż powinni sobie tam wsadzili paru swoich właśnie, wiesz, na miejsca.
No i jak przejęli pełnię władzy, to uwalili im to, a potem stwierdzili, wy tak?
I już kurwa poszli na całego, nie?
Ale wiesz, moim zdaniem to nie ufałbym Platformy Obywatelskiej, że jakby oni to przejęli, to by tak zrobili, żeby było już tak porówno i sprawiedliwie.
jedni i drudzy krytykują tamtych za to, co chujowego zrobili, a tak naprawdę potem jak przejmują władzę, to robią to samo, tylko troszkę bardziej.
I dlatego to, że masz prezydenta z opozycyjnej partii, jest fajne.
Mi się podoba.
Nawet jeżeli może faktycznie spowalniać niektóre kwestie, zgoda.
Mi się to podoba.
I teraz jakby, na przykład teraz jestem w ajbie, że jak Nawrocki jest tym prezydentem, to na pewno dużo bliżej mi będzie, żeby w parlamentarnych oddać głos na ugrupowania po przeciwnej stronie, jeżeli chodzi o poglądy polityczne, żeby to się równoważyło.
Ta kwestia też oczywiście nagonki medialnej, którą obserwowałem i widziałem jak różne media, zresztą to co właśnie Jaczek mówił, jak to, w jaki sposób to funkcjonuje, gdzie... Stary, na Onecie miałeś w pewnym momencie 19 artykułów, cała główna.
Wyciąganie tych na ostatnią chwilę afer, że nie możesz się odwołać i trochę rozgrywasz to politycznie, gdzie przychodzi Tusk i mówi, wiecie co macie robić.
W ładniejszym papierku po prostu.
Tak, ale dlatego... To jest ta sama masa krówkowa, tylko jedni są z naklejką kurwa Krowa Polska Mu i to są cukierki PiS, a Tusk jest tam, wiesz... Ale otwierasz, to jest ta sama kurwa krówka z tej samej fabryki, tylko pięć razy droższa.
Plus to, o czym wspominałem już wcześniej, kwestia... Co się tak patrzysz, Beata?
Na tak pokiwała głowę.
Plus kwestia jest też taka, że dla mnie to i tak są po prostu reprezentanci panów z zaplecza.
Mi się jeszcze podoba, co ma taką małą główkę i taki ten dowalone bary.
Ale to nie jest taka prosta opowieść, bo moim zdaniem to Trzaskowski bardziej przegrał niż Nawrocki wygrał.
To jest kurwa, oni tak mu podstawiali nogi, kurwa, koledzy z partii własnej, że to jest głowa mała.
I tutaj plus w ogóle mnie już rozwala to, co się dzieje teraz w polityce, że w momencie, w którym wleciały te pierwsze, gdzie Trzaskowski wygrywał, to były kierowane pretensje do Mencena, że za mało gorliwie poparł Nawrockiego i dlatego on teraz przegrywa.
Jak się okazało, że wygrał Nawrocki, to do Zandberga już są pretensje, że on gorliwie nie popierał Trzaskowskiego i to jest ta mała różnica.
Ja tylko tu podsumuję, że głosowałem na Nawrockiego, tak jak mówiłem zresztą wcześniej, mówiłem to przy okazji pierwszej naszej rozmowy, przy okazji pełnienia testu, później kolejnych i idąc ciągle za tą samą ideą, a wszystkie te zamieszania medialne i wykorzystywanie tych mechanizmów przez KO do niszczenia kandydata, do napierdalania takiego medialnego, tylko mi upewniło, że oni są siebie
I potrzebuje kogoś z drugiej strony, to będzie ich kontrolował, a przynajmniej będzie stawiał jakąś tamę w tym, co zamierzają zrobić.
Udawał, że nie piją potem wody na tych samych imprezach.
Bo politycznie, medialnie musi to robić.
Tak, ale wolę już to w tym układzie niż w takim, że mam pełne zaufanie do tej władzy i mówię tak, jasne, działajcie, super, im się podoba.
Nie czułem tego, nie widziałem tego w ten sposób, kampania mnie w tym upewniła i w związku z tym taką podjąłem decyzję i tak zagłosowałem.
A karny Błaszczykowskiego musi zostać powtórzony.
Natomiast rzeczywiście, wiesz, poziom tych kontrowersji, które gdzieś tam się pojawiły, teraz obwiniania, uważam, że jest absurdalny, a zamiast tego, wiesz, tak samo podejście ludzi do tego, że teraz połowa społeczeństwa to idioci.
A przypomnijmy tutaj, to jest rekordowa frekwencja w wyborach prezydenckich.
No to tu dużo niespodzianek.
To jest dużo, dużo niespodzianek.
Dużo błędów popełnili.
Przejęcie końcówki kampanii przez Tuska, przypomnienie o sobie.
To masakra, gdzie po wywiadzie z męcenem... Paniczne działanie.
Stary, po wywiadzie z męcenem przez Koski był szefem.
Ale potem tak, przychodzi Sikorski, coś pierdoli o tych terenach dla Niemiec, nie wiadomo z dupy w ogóle o co chodzi.
Że Tusk jest nad Polakiem w ogóle.
Po co?
Po prostu Tusk ten z tą swoją paniką, takim emocjonalnym przekazem i próbą ratowania sytuacji tak naprawdę bardziej zaszkodził, bo zaczęli wykonywać bardzo dziwne ruchy.
W związku z czym bardzo dużo złych ruchów i ja to po raz kolejny powiem, to nie jest tak, że Nawrocki jest tak zajebistym kandydatem i ja też nie uważam, że w związku z tym Kaczyńskim jest jakimś mastermindem, tylko po prostu ta druga strona w panice i takim emocjonalnym działaniu podjęła mnóstwo złych decyzji, które potem zemściły się na tych szczątkowych liczbach, które okazały się decydujące, jeżeli chodzi o zwycięstwo
I to jest, ja uważam, że oni bardziej powinni być źli na siebie, że to źle rozegrali, niż się wkurwiać na PiS, że to dobrze przedstawił, czy wystawił zajebistego kandydata.
Bo zauważ, że to nawet nie ma spójnej opowieści z tym Nawrockim.
Że jak właśnie o nim gadasz, to nikt nie mówi argumentów za nim, dlaczego będzie dobrym prezydentem, tylko głosujesz na niego pomimo tego, jaki jest, bo Trzaskowski jest tak fatalny.
Czyli oni właśnie nie sprzedali tej opowieści o odrodzeniu, tak?
Człowieka z patologii, który... Nie, Morawiecki mówił, że on to też jest uzależniony od Holsów na przykład i to w ogóle snus samoruba z jakimś tynsem dajesz pod dziąsło, a od Holsów... Kaczyński już niemalże sugerował, że też na ustawki chodził.
Duda też się podobno tam obijał.
I Tusk powinien tam stanąć, powiedzieć, że to jest pan Jerzy.
Wystarczyło Jerzego wziąć i zamiast ziemniaków mu, kurwa, mieszkanie zafundować, Tusk by przyszedł, ścisnąłby mu dłoń, wyremontować mu to, albo Trzaskowski powinien to zrobić i powiedzieć, tak się dba o obywateli, tak samo będę dbał o was.
No to tak samo, to już, kurwa, lepszą kampanię i samu se PR-owo zrobił na tym gościu, co pojechał, niż tutaj cały sztab, kurwa.
No właśnie, wydawałoby się, że powinno im iść z tym gorzej i że nie będą tego czuć.
No nie wiem, no ja powiem szczerze, nie wiem, nie jestem zachwycony tym, co się wydarzyło, jestem załamany tą kampanią, która trwała, szczególnie drugą turą, to, co się już tam odpierdalało.
Stan demokracji w Polsce...
Jest tak, jest giga słabo, jestem ciekaw co przyniosą najbliższe lata, jaką pozycję rzeczywiście zajmie ten Nawrocki, bo okej, no mamy wyobrażenie, raczej się spodziewamy co się wydarzy, ale już nie bywa.
Na ten moment z uwagi na brak doświadczenia, brak koneksji, jest na smyczy Łukaczyńskiego, jakby będzie po prostu, jest kukiełką.
Trzaskowski pewnie też jest kukiełką Tuska, pewnie trochę mniej, bo ma większe doświadczenie w polityce.
To znaczy, że to są figuranci, którzy i tak w finale by wykonywali polecenia, czy to Tuska, czy Kaczyńskiego.
Pamiętaj też Trzaskowski z osobowości ma większe skłonności, żeby się postawić moim zdaniem.
Niby tak, ale z drugiej strony, jak usłyszałem tego Sikorskiego, który opowiada o Tusku, to i zobaczyłem, na jakim to jest poziomie, jak on na kolana to robi.
Trzaskowski moim zdaniem taki nie jest, ale to jest cecha charakteru osobowości, że tak powiem, to jest zbyt narcystyczny ziomek, że tu akurat to mogłaby być zaleta, że on jakby został prezydentem, to byłby taki, no co tam Tusk, teraz to wiesz, fajnie, że mnie wprowadziłeś, a już...
Nie wiem, czy wyczuł u niego poczucie lojalności.
Ale ja i tak w związku z tym, że nie mam zaufania, to trzeba brać przez te okulary na to patrzeć, to ja też się zastanawiam, czy dlaczego miałoby to służyć nam, a niekoniecznie jego interesom politycznym.
A tak mówię po prostu, że ten jest mniej pacynkowy dla mnie niż Nawrocki w moim obrazie człowieka.
Czas pokaże.
Ja powiem, raczej już Trzaskowskiego nie zobaczymy jako kandydata, no bo to drugi raz przegrać, no to raczej... Drugi raz o włos, że to jest najmniejsza różnica, że pierwsza największa różnica jest w tych wyborach, druga najmniejsza różnica w historii była w poprzednich.
To nie jest tak, że wiecie, ja tutaj siedzę jakiś zachwycony, triumfuję, czy cokolwiek, po prostu no, takie wybrałem mniejsze zło, patrząc ze swojej perspektywy, kierując się jakimiś swoimi rzeczami.
Tak samo mówię, dla mnie też bardzo mocno mi to w pamięci zapadło, jak Trzaskowski mówił o tej mowie nienawiści, to jest związane bezpośrednio z moją pracą, no bo... U mnie też ta ustawa, mi przypomnieli ludzie na Discordzie o tym, przypomnieli mi tą ustawę i ja mówię,
Faktycznie oni chcieli wprowadzić coś takiego, Duda to uwalił i to też personalnie, bo nasza robota po prostu.
Patrzyłem sobie na różne zmienne z tą główną ideą i odrzuceniem pewnych takich obrazków politycznych tylko na zasadzie, co do mnie przemawia i podjąłem taką decyzję.
Raczej mówię, po raz kolejny jestem zawiedziony, że jesteśmy w tym samym bagnie PiS-PO i mam nadzieję, że przy jakiejś pierwszej, jakiejś lepszej kolejnej okazji będziemy mogli chociaż w jakikolwiek sposób to przełamać i sprawdzić, co by było, gdyby jednak nie zamykać się do tego syfu.
Mam nadzieję, że w tych kolejnych pokoleniach jest też takie myślenie ludzi, którzy chcieliby spróbować, co by było gdyby.
Po prostu z PiSem nikt nie chciał koalicji zrobić.
W Polsce, zresztą te wybory też to pokazały, jest dużo ludzi, którzy jednak myślą w tym kierunku bardziej w prawo niż w lewo.
Ja mam takie podejście, należy uszanować, a nie wyzywać drugą stronę od idiotów.
To miałem takie, kurwa, ludzie, ja rozumiem, że emocje, że ten, ale nie nazywajcie drugiej części narodu, bo to tak można powiedzieć przy tej frekwencji, że są debilami, idiotami, że się na niczym nie znają, bo nie podzielają waszej wizji świata.
Bo dokładnie tego chcą politycy, żebyście to robili.
Analizujcie sobie, wiesz, przekminiajcie, no tutaj mogliście posłuchać trochę o naszym procesie decyzyjnym.
Nie, no mamy po trzy dychy, każdy z nas pewnie polityką się interesuje od paru lat maksymalnie, tak intensywniej i prawdopodobnie jeszcze wiele błędów popełnimy i za 10 lat jak będziemy mówić o tym, co dzisiaj tam gadaliśmy, jak to rozkminialiśmy, to sobie powiemy, o kurwa, ale my mało rozumieliśmy.
Jak masz 18 lat, to już masz prawo wyborcze i czy to podejmujesz najmądrzejszy wybór świata?
że jesteś daleki od tego, ale rób to, popełniaj błędy, sprawdzaj sobie różne podejścia, tylko analizujcie i wyciągajcie wnioski na koniec dnia i myślę, że z takim przemyśleniem możemy Was tutaj zostawić.
Dziękujemy za uwagę, na razie Cześć Pompa, lecimy na ustawkę.
Ostatnie odcinki
-
ODTAJNIONE AKTA ZGNIŁYCH ELIT (BOXDEL, TACO HEM...
02.02.2026 17:17
-
ANDZIAKS PRZEKUPUJE CÓRKĘ TELEFONEM? (BUNGEE, W...
29.01.2026 17:00
-
TRUMP OSZALAŁ? KOLEJNA OFIARA ICE ft. Z DVPY
26.01.2026 19:02
-
LEXY ZGŁOSZONA DO PROKURATURY ft. TAKEFUN (STAN...
22.01.2026 17:00
-
DODA WALCZY Z OPRAWCAMI ZWIERZĄT
19.01.2026 17:00
-
CAŁA PRAWDA O BIZNESIE WK DZIK
15.01.2026 17:00
-
ODKLEJONY MAJDAN ŁAMIE PRZEPISY I JEST Z TEGO D...
12.01.2026 17:00
-
DO CZEGO DOSZŁY FREAK FIGHTY? (Książulo, Żurnal...
08.01.2026 17:06
-
ŻURNALISTA ATAKUJE KONOPSKIEGO (Budda, Szalony ...
05.01.2026 18:50
-
TIER LISTA DRAM 2025
01.01.2026 14:39