Mentionsy

ZAPLECZE alternatywa nastrój las
15.01.2026 18:40

ZAPLECZE CXIII

Ksenia Kodymowska, akwarele, algorytmy i winda w bloku. Leśne zestawienie alternatywnej Polski za rok 2025.


motto:

ręka, ktòra porusza kołyskę, trzyma pędzel


prowadzenie:

Janusz Łastowiecki

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 551 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Czyjemnie nic, lekkie myśli mam Łyk mleka z miodem w gorzuchu Tonę strzępki tych

Ferie X lat temu to zespół Coles, czyli K.H.

Kowalczyk, Łukasz Rozmysłowski.

Najważniejszy dla mnie utwór 2024 roku w ubiegłym roku na Nowy Rok to podsumowanie.

Nie mogłem wtedy się zdecydować na kolejność, ale wiedziałem, że ta płyta w całości będzie najważniejszym zestawem utworów za 2024.

Ubiegły rok 2025 jest dużo trudniejszy i te wybory nie są takie oczywiste.

Zapraszam na najlepszą dziesiątkę, według mnie, takiego leśnego, naszego zaplecznego zestawienia utworów.

To będzie wyjątkowe zestawienie, bo mamy gościa po drugiej stronie.

Ksenia Kodymowska.

Cześć, bardzo mi miło i bardzo dziękuję za zaproszenie do Zaplecza.

Algorytmy będą nam towarzyszyć, bo trudno się od tego oderwać i myślę, że cały czas są z nami.

Właściwie prawdopodobnie teraz słuchają tego, o czym mówimy swoimi tajemnymi mikrofonami.

Ksenia Kodymowska.

Nie byłoby tej rozmowy, gdyby nie algorytmy, tak jak powiedziałem, w zapleczu.

Pierwszy obraz, jaki zobaczyłem w internecie, na takiej stronie Kultura w kwarantannie,

Nie jestem pewien, ale to chyba był Robert Lewandowski.

I to jest Robert Lewandowski, który to był chyba czas rozstania z kadrą poprzedniego selekcjonera Michała Probierza, albo gdzieś mniej więcej wybory nowego selekcjonera Urbana.

I pokazuje mi się Lewandowski.

I pomyślałem sobie, że ten obraz jest trafiony, bo Lewandowski jest...

nie jest gwiazdorski, jest po prostu zmęczony.

Tak jak polska piłka.

I już wtedy pomyślałem sobie, że chciałbym porozmawiać z autorką tych obrazów.

Kiedy zaczął się ten pomysł twój na malowanie tych twarzy, różnych twarzy, bo tam jest dużo polityki u ciebie, dużo celebrytów.

Kiedy to się urodziło?

No właśnie, jeśli chodzi o ten portret Lewandowskiego, to ja tak naprawdę nie mam pojęcia z jakiego to jest okresu, bo też podpowiedział mi algorytm.

Ja nie jestem...

jakąś wielką fanką piłki i tak naprawdę zaczęłam ją obserwować, jak mój syn, który teraz ma 12 lat, zaczął chodzić na zajęcia z piłki i po prostu siłą rzeczy zostałam zmuszona albo, no zmuszona, no po prostu siłą rzeczy.

Zaczęłam oglądać mecze i miałam też dużo fanów z tego, nie powiem.

Natomiast algorytm mi podpowiedział z Portalu X. I jak to się zaczęło?

Zaczęłam malować twarze głównie polityków i też osób, o których najchętniej się mówi na Portalu X.

No i po prostu zaczęłam robić ich portrety.

I tak to się zaczęło dokładnie rok temu.

Rok temu, a dokładnie w sensie, że dzisiaj dokładnie, czy po prostu na nowy rok 2025 miałaś takie postanowienie, będę malować?

To było w okolicach okresu przedświątecznego.

Ja zawsze lubiłam malować portrety, w sensie te twarze, które skrywają dużo tajemnicy i zawsze się nimi, mówiąc kolokwialnie, jarałam.

i z tego powodu, że też byłam trochę i jestem obserwatorką polityki, to zaczęłam malować, zaczęło się to tak naprawdę parę lat temu, jak namalowałam portret Angeli Merkel i Putina i to było jeszcze przed wybuchem wojny.

I namalowałam ich razem, bo znalazłam w internecie takie zdjęcie, jak oni ufnie na siebie patrzą i uśmiechają się do siebie.

I namalowałam ten portret.

No i tak naprawdę wtedy się zaczęło, bo na tym portalu X, wcześniej Twitterze, było dosyć pozytywny oddźwięk.

Więc zaczęłam malować tych polityków różnej maści, a potem skupiłam się na naszym polskim bagienku politycznym.

Nie tylko politycznym, ale również celebryckim.

No i namalowałam naszego detektywa Rutkowskiego, który był uczestnikiem chyba tańca z gwiazdami, jakiegoś takiego popularnego programu.

I wpadłam na jakieś zdjęcie w trakcie tańca i zrobiłam po prostu luźny szkic akwarelowy.

I zaczęłam go wrzucać na różne strony na Facebooku dotyczące malarstwa.

I wtedy algorytm mnie pokochał.

Miało to bardzo, bardzo dużo odsłon.

Chyba około 6 tysięcy podań dalej.

Później te akwarele widziałam na innych... Nawet było tak, że jacyś znajomi wysyłali mi tą akwarelę, mówiąc zobacz, jaki super interpretacja.

I nie mieli pojęcia, że to ja namalowałam.

Więc ten algorytm, który obserwowałam bacznie, ciągle podpowiadał mi, kto jest na językach ludzi w opinii publicznej.

I ja po prostu robiłam taki swój krótki komentarz do rzeczywistości.

No i tak to się zaczęło.

I tak to się zaczęło.

Poprosiłem Cię, żebyś wybrała trzy.

To było trudne, bo trudno jest wybrać trzy utwory z całej przestrzeni swojego życia, życia słuchacza, ale też wokalistki, bo o tym za chwilę porozmawiamy.

Żebyś wybrała trzy utwory i wybrałaś.

Pierwszym, którego posłuchamy jest utwór z lat 90.

To jest Winda w bloku.

Zapytałem Ciebie dzisiaj, czy masz Windę w bloku.

Mówiłaś, że masz.

Winda w bloku to jest, no właśnie popraw mnie, bo to jest zespół apteka, czy to nie jest zespół apteka?

Bo tutaj się zastanawiam nad tym i mam bardzo różne źródła.

Nie wiem, czy mam mówić więcej, czy mam już uchylać rąbka tajemnicy, czy nie.

Może posłuchajmy najpierw tej windy w bloku i potem chwilę o tym pogadamy.

Ośrodka bez zachwytu, to sam z wojska powie prosto, bali się na morgi ostro.

Ostro jak szyleta, ostro jak szyleta, za to sąsiad naprzeciwka, łyka naftę jak balasista, mordek kryształ sobie wlewa, byleby nie obrzygał drzewa.

Tam cofile, tam daleko, tam gdzie sorsam, tam gdzie mleko, u nas w klatce się nie bije, niech nam ta natura żyje.

Okulary i słuchawki, okulary i słuchawki, okulary i słuchawki.

blokuje stoki tu, a prząsiadka węza chwytu.

Kotom z wojska powiem prosto, bali się nam orki ostro.

Za to sząsiad z naprzeciwka, łyka napce, jeba sista.

Twardy kryształ sobie wlewa, by lepiej nie obrzygał drzewa.

Tam są wile, tam daleko, tam gdzie sorsa, tam gdzie mleko.

U nas w klatce się nie pije, niech nam ten adorat żyje.

Okulary i słuchawki, okulary i słuchawki.

Okulary i słuchawki, okulary i słuchawki.

Okulary i słuchawki, okulary i słuchawki.

Amerykański samochód Amerykański samochód Amerykański samochód Amerykański samochód Amerykański samochód Amerykański samochód

No i ten utwór tak się nagle urywa.

Ta płyta była mocno eksperymentalna, więc skąd ten wybór?

Ty czujesz się dzieckiem kontrkultury?

Ciężko powiedzieć.

Przede wszystkim też chodzi o to, że jestem córką Jędrzeja Kodymowskiego, który napisał ten numer, jest liderem zespołu apteka.

Ale ja ten numer odkryłam stosunkowo niedawno i tak naprawdę nawet nie wiem, w którym roku został nagrany.

Ale polubiłam ten numer, dlatego że kojarzy mi się właśnie z naszą windą.

bloku w Gdyni na ulicy Starowiejskiej, która zawsze była zepsuta, miała takie drzwiczki, jak w blokach z lat 60., że otwierało się jedne drzwi, potem musiało się drzwiczki w środku zamknąć, przytrzymać ręką, żeby winda ruszyła.

I słowa tej piosenki też bardzo kojarzą mi się z moim dzieciństwem i z tym środowiskiem w takim postkomunistycznym, gdzie mieszkali robotnicy i ich dzieci, z którymi dorastałam.

Zawsze śniliśmy o tych luksusach z Ameryki, tak zwanych.

I te okulary i słuchawki były takim, można powiedzieć, jak biżuterią.

I ten amerykański samochód i ta rzeczywistość post-Perelowska, kiedy były reformy Leszka Balcerowicza

jak była tak naprawdę bida, więc dlatego odkrywając tą piosenkę, to po prostu była dla mnie nowa jakość.

Winda w bloku, apteka.

Teraz proponowałbym zacząć zestawienie, Leśne Zestawienie za 2025 rok.

Miałem ogromny problem przez ten rok.

Mam wrażenie, że trochę te nowości, szczególnie od września, zostawiłem z tyłu.

One oczywiście były, natomiast poświęciłem się analogowej przyszłości.

Ale pojawiały się te rozmowy z niektórymi muzykami z tego zestawienia.

To jest bardzo trudno powybierać, ale trzeba się dać porwać nastrojowi chwili.

Taki nastrój przyszedł.

Na miejscu dziesiątym zespół, na który wpadłem przez kasety magnetofonowe, bo okazuje się, że kasety magnetofonowe wracają z czasów tej bity właśnie, o której wspomniałaś.

I z takiej właśnie kasety posłuchamy… Magnetofonowe.

Zbieraliśmy je.

O, a masz jeszcze u siebie?

Czy one są już gdzieś w oddaleniu wyrzucone albo zgarażowane?

Jest ich bardzo dużo w jakimś pudle kartonowym, ale nie zostały ani wyrzucone, ani oddane, dlatego że jest to duża wartość sentymentalna.

To był taki precious, można powiedzieć.

Więc tak.

Ale nie, nie słucham.

Nie słucham kaset magnetofonowych, natomiast mam ich naprawdę bardzo, bardzo dużo.

Pojawiło się w moim życiu takie miejsce na słuchanie kaset teraz.

Pewnie to są sentymenty, oczywiście.

Ale jak na moje uszy, które są dosyć audiofilskie i takie trochę nierzeczywiste, bo mi cały czas coś przeszkadza w słuchaniu,

Ale przepraszam jeszcze tylko, bo teraz coś mi się przypomniało.

Był też taki okres, zawsze lubiłam tworzyć składanki i słuchałam różnych stacji radiowych.

Miałam kasety magnetofonowe, na które nagrywałam.

Swoje ulubione kawałki na pewno wielu z mojej kohorty i nieco starszych też to robili.

W każdym razie to było zawsze dosyć irytujące, że w radiu jak leciał ten utwór, na który się tak długo czekało.

nie zaczynał się od początku i nie można było do końca tego posłuchać, bo już wchodził lektor czy prowadzący, ale mam też właśnie bardzo dużo takich składanek, które się nie zaczynają ani nie kończą.

Tak, szczególnie te stacje komercyjne miały i mają tę cechę właśnie wchodzenia w kawałek.

Ja pamiętam, że ogromna kolekcja kaset mojej siostry to jest taka rysa na szkle, ponieważ wchodziłem w te kasety i po prostu je przegrywałem.

I to tak perfidnie, że ten utwór sobie leciał tam jakiegoś, nie wiem, Michaela Jacksona, ale w pewnym momencie wchodził głos małego braciszka.

To były takie historie romantyczne.

Baklu, producent, beatmaker z Krakowa, zaczyna to wydanie.

I w tym miejscu chciałbym bardzo podziękować super kasetom Records, które wydają te rzeczy na kasetach.

No nie wiem, są tacy ludzie, którzy chcą tego słuchać właśnie w ten sposób.

Chociaż dzisiaj słuchanie winyli i kaset magnetofonowych jest trochę oszustwem, ponieważ dźwięk jest jednak cyfrowy.

Ale my chcemy patrzeć w te ruszające się rolki znowu.

Chyba za dużo mamy tego świata cyfrowego i tego wszystkiego, że mamy wszystko na wyciągnięcie ręki.

Dziesiąte miejsce.

Medieval, tak to się nazywało.

Nie medieval, tylko mid, jak midi.

Ten format, który uwielbiają coraz bardziej różni samplerzy.

Ksenia Kodymowska jest gościem pierwszego, drugiego właściwie wydania w tym roku.

Myli mi się to dlatego, że zawsze pierwsze wydanie to jest to właśnie zestawienie.

Ty jesteś osobowością medialną, tak mogę powiedzieć już, no bo pracowałaś w redakcjach telewizyjnych.

Kontakty z osobami ze świata polityki, z celebrytami, to nie jest obca dla Ciebie rzecz.

Powiedz mi, czy ty jesteś, a skończyłaś Akademię Sztuk Pięknych, czy ty jesteś artystką, która musiała wejść w świat polityki, czy bardziej jesteś zanurzona w tym świecie politycznym i chciałaś przedstawić go w bardziej artystyczny, inny sposób, trochę karykaturalny?

To znaczy nigdy nic nie zakładałam.

Też ta praca w TVP Info to nie był do końca taki wybór wynikający z jakichś przekonań, tylko po prostu życie mnie tak

w takie sidła wprowadziło.

Natomiast polityka zawsze była dla mnie czymś żywym i była w moim życiu.

Jeszcze już w czasach licealnych interesowałam się tym jakoś żywo.

Być może dlatego, że jestem z Trójmiasta, a tam to Donald Tusk, prawda, bracia Kaczyńscy.

Więc to było takie żywe w życiu nas wszystkich, ludzi z Trójmiasta.

Natomiast jeśli chodzi o samą Akademię, to do końca nie potrafiłam się tam odnaleźć.

Ja tak naprawdę bardzo lubiłam zawsze malować portrety i było to zawsze intuicyjne bardziej niż jakkolwiek planowane.

I po prostu tak się moje życie potoczyło, że moje zainteresowania polityką plus pasja do malowania portretów złożyła się jak puzzle.

No i właśnie tak to się zaczęło.

Znaczy zaczęło i jakby kontynuuje.

Nie chcę, żeby to było odczytane jako jakieś skojarzenie z polityką, ale teraz mamy na naszym horyzoncie taki utwór z numerem 9, czyli dziewiąte miejsce w zestawieniu za 2025 rok i to są Grzyby na Marsie.

Grzyby na Marsie i taki zespół z Rudy Śląskiej, więc z tego Krakowa teraz wędrujemy na Śląsk.

Dzięki za oglądanie!

Szerokie rozpowszechnienie grzybów i ich rola estetycznego urozmaicenia szaty roślinnej spowodowało, że znalazły one liczne oddźwięki w twórczości literackiej.

Nawet wiersz narodu polskiego Adam Mickiewicz poświęcił im wzmiankę w panu Tadeuszu.

KONIEC

No właśnie, Stanisław tym na końcu.

Piękna, eteryczna muzyka.

Właśnie, ta moja jest z zasady eteryczna, chociaż będzie dzisiaj różnie, ale twoja jest punkowa, postpunkowa.

To są różne światy, z różnych światów pochodzimy.

Chociaż podobne pokolenie z tego, co słyszę, bo to i kasety magnetofonowe.

Nie, kobiet się o wiek nie pyta.

Dobrze, który ty jesteś rocznik?

Pod koniec stycznia kończę, o Boże, 38 lat.

No to jest taki, mówią, że to jest taki wiek ludzi podróżujących daleko samochodem.

Tak, nie już tacy młodzi, ale już, albo inaczej, nie tacy starzy, ale już coś o życiu wiedzący.

Podobno to jest taki czas, kiedy zatrzymujemy się tym samochodem.

Gdzieś ostatnio to słyszałem w radiu i zatrzymujemy się na bocznicy, bo jesteśmy zmęczeni i zastanawiamy się, czy dolewać paliwa, czy sobie trochę dać spokój.

Powiedz mi, co trzeba mieć, siedząc jeszcze trochę w polityce, a może bardziej nawet w dziennikarstwie, niż w dziennikarstwie politycznym, co trzeba mieć, żeby dać sobie radę w starciu

No bo to jest zawsze starcie, bo oni nie chcą z zasady współpracować, bo czują się cały czas atakowani politycy.

Cały czas dziennikarze czegoś od nich chcą.

Przecież oni chcą tak dobrze dla świata, a dziennikarze cały czas im w tym przeszkadzają.

Co musi mieć dziennikarz, żeby poradzić sobie w tym świecie?

No, jak zaczynałam tą pracę i pierwszy raz zrobiłam jakiś materiał dla info,

i byłam dosyć zestresowana i od razu był taki odzew dosyć duży.

Zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka, która jest kierowniczką produkcji konkurencyjnej stacji

I pogratulowała mi.

A ja do niej mówię, Marta, Boże, co się dzieje?

Nie wiem o co chodzi, chyba zaraz dostanę stanu lękowego.

A ona mi powiedziała, że pamiętaj Ksenia, praca w newsach jest jak wojsko.

I traktuj to tak, jakbyś była na studiach i jakbyś robiła jakieś rzeczy, do których nie masz do końca przekonania.

Dziennikarze w dzisiejszych czasach i tej okrutnej polaryzacji

która jest i teraz na dużą skalę, dlatego że wiadomo, jesteśmy tymi informacjami bardzo atakowani i każdy może wszystko, mamy internet, każdy może wszystko przeczytać w internecie, jest duopol i ta walka jest bardzo zajadła.

Dziennikarze są po prostu zadaniowani, wszystko jest na wczoraj, jest bardzo duża presja, a polityka jest trochę jak narkotyk.

Zastanawiam się, gdyby przeprowadzić takie zawody, wybrać najlepszych zawodników z grupy dziennikarskiej i z grupy polityków, ciekawe kto by te zawody wygrał.

Zawody myślę w sensie o zasięgowości, rażeniu, sile przekonywania.

To nie jest taka oczywista odpowiedź.

To też jest pytanie o to, w jakim miejscu dzisiaj jest dziennikarstwo, czy ono jest wiarygodne.

Polityk zawsze będzie miał jakieś przebicie, szczególnie wśród wyznawców.

Odbiorca i to tak naprawdę nie jest wyznawca.

Żeby mieć klarowny obraz rzeczywistości, to trzeba obserwować wszystkie media.

W TVP Info były takie telewizory w redakcjach i tam było kilka tych telewizorów i

Na każdym telewizorze była odpierana inna stacja, również konkurencyjna.

Więc to zawsze była taka analiza i wszystko w takim pędzie, pędzie, pędzie, pędzie.

No właśnie, jest to dosyć męczące, ale też jest szybka dopamina, więc na pewno ludzie, którzy potrzebują takiej szybkiej dopaminy, na pewno ADHD-owcy będą to otrzymywali szybko.

No właśnie, a propos tego ADHD, to jest taki chyba trochę ta muzyka, która przed nami, to jest miejsce ósme w tym moim zestawieniu, też to jest gdański akcent, chociaż z krwi to nie są polscy zawodnicy, ale z serca chyba tak.

I to ADHD powiązane z nastrojem tego wydania i tej audycji.

Posłuchajmy czegoś o unoszeniu się.

Wibrująca, nastrojowa, momentami nieznośna taka jest ta płyta.

I ekscytująca.

Nene Heroin, płyta 4.

No i panowie Zisman, Czester, Sadek i Corazon.

Nelly Heroin nie może zabraknąć w tym zestawieniu.

Bardzo wiele płyt słucham w aucie, nie wiem jak Ty słuchasz muzyki.

Rozmawialiśmy o tym, że słuchasz też podczas malowania.

Twój ulubiony stan słuchania muzyki jaki jest?

Zawsze włączam ją, to znaczy to zależy od nastroju, bo mam wiele nastrojów i każdemu towarzyszy muzyka.

Nastawiam muzykę rano, jak zaczynam dzień, jak szykuję syna do szkoły.

Nastawiam do sprzątania, do malowania również.

Też zależy, jakie zlecenie albo co mam do namalowania.

Nastawiam też wieczorem i też nastawiam do snu.

Więc muzyka towarzyszy mi tak naprawdę o każdej porze.

U mnie trochę, nie wiem czy u Ciebie, chyba wynika z tego, że tak jest, że to jest trochę jak u tego człowieka z filmu Miś Barre i on musiał cały czas palić.

Jeden papieros się kończył, to automatycznie musiał wchodzić drugi, nie było tej przerwy.

Trochę tak z muzyką chyba u Ciebie też jest.

Za chwilę Cię zapytam o niepokoje, dlatego że na miejscu siódmym jest taka formacja, która co prawda drobne, ale niepokoje ma.

Niepokoje mnie coś Niepotrzebne mi to Wiem, że zjawi się brak Wiem, że zmieni się to

Nie bórko im nie gdać, niepotrzebne mi to.

Kiedy przejdzie mi złość, może wrócili nam.

Zdjęcia i montaż

Nawet kosztem jakości chcę, żebyście poczuli ten szmer Wojciech Brożek, Magdalena Turłaj, Mewa Hubblera.

Właśnie chciałam coś jeszcze dodać a propos tej muzyki.

Też rozmawialiśmy o polityce.

Muzyka ma taką niesamowitą właściwość, że muzyka łączy zamiast dzielić.

dlatego że na koncerty swoich ulubionych wykonawców zespołów chodzą wszyscy ponad podziałami.

I też takich widziałam na wielu koncertach swego czasu i cały czas tak jest, że chodzenie na koncerty jest jedną z moich ulubionych rozrywek.

No bo nie chodzę już jako mama, już nie chodzę na jakiimprezy, dyskoteki.

Natomiast bardzo lubię chodzić na koncerty i tam spotykają się wszyscy i wszyscy tańczą do tej samej nuty.

To jest ta wyjątkowość muzyki.

Jest taka jedna twoja akwarela, która pojawiła się, mówisz o tym, że ta muzyka łączy.

Są takie historie, które pokazują, że może być inaczej.

Szczególnie wtedy, kiedy wokalista po jakimś alkoholu wyjdzie na scenę i zaczyna się burza.

I zaczyna się akcja, oddajcie bilety.

I zaczyna się akcja, nie dostaliśmy takiego produktu, jaki chcieliśmy.

I wtedy pojawiła się akwarela z Kazikiem Staszewskim.

I powiem tak, jak ja widzę ten portret, to on mnie bardzo zastanawia, bo taka prosta, satyryczna sprawa to by była taka, że ten Kazik Staszewski na tym obrazie rzeczywiście jest jakiś taki nie Kazikowaty.

Ale ten Kazik Staszewski na tej twojej akwareli, on bardzo przenikliwie patrzy i to mnie zastanawia bardzo.

że tak naprawdę twoja akwarela, ten obraz i twoje obrazy są trochę o czymś innym.

One korzystają z tego algorytmu, z tego real-time marketingu, tak się to nazywa fachowo dzisiaj, że trafiają w punkt i trafiają w czas, bo wszyscy w Polsce mówią o Kaziku Staszewskim.

I pojawia się multum memów o Kaziku Staszewskim, ale twój Kazik Staszewski patrzy inaczej, jest inny.

Mam wrażenie, że on trochę mówi więcej o nas, o tej Twojej akwareli niż o Kaziku Staszewskim.

Też trzeba wziąć pod uwagę, ile kult i Kazik Staszewski, jaki wywarł wpływ na naszą kulturę i na nas i o tym, co się działo i co się może wydarzyć, jest bardzo ważną postacią i w ogóle...

Też SP Records, mówię o wytwórni, która wydawała wiele, wiele ważnych płyt, które odbyły piętno na naszej popkulturze polskiej, bo to nie jest tylko

Kult to jest też kaliber, to jest też grabarz, to jest apteka również.

To jest wiele, wiele, wiele ważnych artystów.

polskich.

Jest to jedna z większych wytwórni.

Kazik miał dużo również potknięć w swoim życiu, ale czy też wszyscy tych potknięć nie mamy?

Dokładnie o to chodzi.

Popatrzcie się na siebie.

To jest takie przesłanie dla mnie, które mówi z tej akwareli, no ale każdy może mieć swoje.

Nie tak łatwo się to odzobacza.

Też zaznaczę, że jak namalowałam Kazika, to też dużo miałam pozytywnego odzewu.

ze strony moich obserwatorów i musiałam go zdublować kilka razy.

Więc to jest taki pozytywny wydźwięk tej mojej interpretacji, ale też zaznaczam, że ja nic nie zakładałam, ja po prostu go namalowałam i działam intuicyjnie i po prostu tak wyszło.

Zachęcam wszystkich do tego, żeby zobaczyli, bo tego się nie da odzobaczyć.

To jest cytat z utworu, który jako drugi wybrałaś do tej audycji.

Mężczyzna, który to śpiewa, nazywa się Tytus, chociaż mało kto wie, że on jest Tytus.

No właśnie.

Ale też jest to ciekawa historia, bo Tytus jest moim kolegą, z którym znam się od dzieciństwa.

Młody mastermind, miałem masterplan Miałem tylko zrobić to co mam, z tego co mam Nie sądziłem, że ta droga idzie po tak ostrych stokach Sinusoidal tendencies, dwadzieścia parę lat świat zwariował Jedyna prognoza to się odbić od dna Co chwilę nowe loga jak ze stoka Wszystko już jest worldwide, ale gdzie jest lokal?

Rzeczywistość lubi memłać Z czasem się zamieniasz w mema, jak Belmondziak Patrz dookoła, to już nie jest ten sam skład

Jaki skład?

Każdy słyszał, lecz nie widział nikt Sasquatch Sasquatch Dlatego sprawdza Kapcza, czy jestem człowiekiem nadal?

Po tylu końcach świata, po tylu szarańczach Ocalałem Armagedon oraz skandal Nie tak łatwo się to odzobacza W międzyczasie Sagan się zamienił w Trashcan Uwierzyłem w żart, tak jak Sancho Panza

To mój rap, to moja barataria Ciekawe, która sprawa na czakra jest zablokowana Kapcza, czy jestem człowiekiem nadal?

Po tylu końcach świata, po tylu szarańczach Ocalałem Armagedon oraz skandal Nie tak łatwo się to odzobacza W międzyczasie Sagan się zamienił w Trashcan Uwierzyłem w żart, tak jak Sancho Panza To mój rap, to moja barataria Ciekawe, która sprawa na czakra jest zablokowana

Wsiadam do auta Fast car, Tracy Chapman Nie sądziłem, że to będzie aż tak gnać czas Trap gra to pułapka Zaznaczam światła, przekształcam zdania CAPTCHA Zmienia się background

Kapcza, czy jestem człowiekiem nadal?

Po tylu końcach świata, po tylu szarańczach Ocalałem armagedon oraz skandal Nie tak łatwo się to odzobacza W międzyczasie Sagan się zamienił w Traszkan Uwierzyłem w żart, tak jak Sancho Pansa To mój rap, to moja barataria Ciekawe, która sprana czakra jest zablokowana Kapcza, czy jestem człowiekiem nadal?

Belmondziak.

Skąd się w ogóle wziął ten pseudonim Belmondziak u niego?

Tego nie wiem.

Powiem szczerze.

Tego nie wiem.

Natomiast jest to artysta z Gdyni, który zrobił dosyć dużą karierę w Polsce, bo byłam na kilku koncertach i

Widownia była naprawdę imponująca, jakbym była na koncercie, nie wiem, byłam na koncercie w zeszłym roku The Ant World, kapeli z RPA, no to na Belmondziaku było w Warszawie naprawdę podobna widownia, cała sala była pełna.

Osoba, która jest bardzo zdolna, też miała parę skandali, ale tu nie o to chodzi, chodzi też o muzykę i o to, ile ludzi łączy ze sobą.

Belmondziak, Kapcza, często dostajemy takie pytanie właśnie, czy jesteśmy, potwierdź, że jesteś taką komendę, potwierdź, że jesteś człowiekiem.

Jesteśmy dziećmi takiego czasu, kiedy właściwie nie wszystko będzie już jasne.

kto jest człowiekiem, a kto jest algorytmem.

Te algorytmy się bardzo do nas zbliżają, one nas próbują kopiować.

Zastanawiałem się kopiując głosy przez AI... Nawet nie wiedziałam, że tak można.

Znaczy oficjalnie nie można.

I te głosy rzeczywiście w dobie rozwoju AI, one są coraz bardziej podobne.

Tylko mają taką jedną cechę, którą zauważam, że w porównaniu z oryginalnym głosem jest tam mniej życia.

I one są mniej spontaniczne.

Tak już najprościej mówiąc, one są bardziej smutne niż nasze głosy.

Bo kopiowałem takiego jednego człowieka, mojego znajomego, który jest oazą spokoju i takiego pozytywnego myślenia.

I ten głos jest identyczny, tylko on jest smutny.

To jest jakiś smutny sygnał.

A teraz przed nami artystka, która była tutaj w październiku.

Rozmawialiśmy między innymi oczywiście o tej płycie, ale też o widmontologii, żeby było ciekawie.

Widmontologia.

Muszę odsłuchać tej audycji.

Na szóstym miejscu właśnie ona nazywa się Jadwiga i pochodzi z Krakowa.

Zaprasza Janusz Łastowiecki.

Nie wiem czy ja byłabym w stanie zrobić to, co chciałam od dawna.

Tłumi mnie czas.

Kraków stoi, nie mogę stać, łapię oddech czy porzucę swoją twarz.

Skupię siebie, skupię siebie tak.

Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak.

Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak Droga bez dna

Bezsensowne pomysły mam, nic już nie czuję Mój zmarły pies często przychodzi bawić się Chcę go dotknąć, ale czuję tylko deszcz

Skupię siebie, skupię siebie tak Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak Skupię siebie, skupię siebie tak Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak

KONIEC

Skupię siebie tak Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak Skupię siebie tak Ja w końcu skupię ciebie, skupię ciebie tak

Jadwiga Zarzycka, personel, to jest nawiązanie do filmu Krzysztofa Kieślowskiego, no i cała widmontologia i Kraków, który stoi w miejscu.

Pozdrawiamy Kraków.

Pozdrawiamy Kraków, no i oczywiście Gdańsk i cały wszechświat.

Ksenia Kodymowska, Gdańsk, Warszawa to są takie Twoje miasta, czy jeszcze jakieś?

Gdynia.

Gdynia, jestem z Gdyni.

Gdynia, Warszawa, chociaż Kraków jest bardzo, bardzo bliski mojemu sercu.

ilekroć tam jestem, to ludzie z Krakowa są wyjątkowi ciepli, rodzinni.

Kojarzy mi się z ludźmi z Trójmiasta, którzy też są ciepli, otwarci i małowarszawscy.

No właśnie.

A jaka ty jesteś, Ksenia, w środku?

Ty jesteś gdyńska, czy ty ze środka mogłabyś się urodzić, nie wiem, w Rio de Janeiro na przykład?

Wiesz co?

No ja uciekłam z Trójmiasta, chociim jestem starsza, tym chętniej jeżdżę tam.

Moje życie jest dosyć zwariowane i... Znaczy chyba jak większość kobiet, nie chcę, żeby to zabrzmiało tak...

feministycznie, chociaż bardzo dużo problemów i zawsze spadam na cztery łapy, jak chyba większość matek.

Ja mam trochę inną wersję mojego życia, kiedyś wewróżoną mi z ręki.

No ale w sumie nie ma się czym uchwalić, ale powiem.

Usłyszałem, że mam więcej szczęścia niż rozumu.

A też, też słyszałam to w swoim kontekście.

Kolejny zespół to jest w tym momencie piąte miejsce tego zestawienia, więc jeszcze połowa zestawienia.

Byli tutaj w audycji, właściwie to był Rafał Błaszczak, opowiadał o tej płycie.

Utwór nazywa się Bezdech, a oni nazywają się Niechęć i oni już są z Warszawy.

z płyty Reckless Things, Niechęć i utwór Bezdech.

Bardzo ważna płyta ubiegłego roku, ale w przypadku Niechęci zawsze dodatkową informację niesie okładka.

Uwielbiam, kiedy płyty mają okładki, których nie możemy zapomnieć.

Akurat w przypadku Niechęci była taka płyta wcześniejsza, płyta Niechęć.

Nazywała się tak samo jak

Ten zespół i tam dziewczynka, kilkuletnia dziewczynka patrzy na nas ze starego negatywu znalezionego gdzieś w jakimś opuszczonym miejscu.

No i tak właśnie tamta okładka za mną została.

Też okazuje się, że mam w swojej playliście parę kawałków niechęci i nawet nie spodziewałam się, że mam.

Muzyka mówi sama za siebie.

Tak, trudno jest o muzyce, tak samo jak o obrazach jest trudno mówić.

W Twoim przypadku, bo jesteś artystką, która tworzy w internecie i wspominaliśmy o tym, że algorytm mocno z Tobą współpracuje.

Wydawać się może, że tworzenie takich właśnie portretów politycznych, portretów ludzi i kultury powinno być, jakiego słowa użyć?

że te zasięgi powinny do ciebie przychodzić, bo to jest tak, że jeżeli ktoś siebie zobaczy i jeszcze ma do siebie dystans, niektórzy politycy mają do siebie dystans, nie jest tak z nimi źle, z ludźmi kultury również, to oni powinni to repostować, udostępnii tworzyć większy fan, czy tak nie do końca jest?

No nie jest tak do końca, bo...

Namalowałam, bo ja nie mam takiego założenia,

że maluję karykatury, chociaż niektórzy ludzie tak twierdzą.

Natomiast tak jak ich widzę i też intuicyjne po prostu.

Natomiast też zostałam usunięta z grup artystycznych na Facebooku za moją interpretację niektórych osób publicznych.

Mimo, że z założenia nie chciałam ich obrażać, po prostu ich namalowałam.

Natomiast na portalu xTwitterze, jak maluję polityków, to często ich przeciwnicy polityczni udostępniają te portrety i używają ich do swojej propagandy,

żeby wykorzystać tą akwarelę do walki politycznej.

Ja na to patrzę i...

Znaczy nie oceniam tego, nie jest mi ani przykro, po prostu jestem obserwatorką też osoby na Portalu X, co jest miłe.

Znaczy wstawiają sobie moje akwarele w swoje awatary albo robią memy z tych akwareli.

To żyje własnym życiem.

I też jest taka ciekawa anegdota.

Jakiś czas temu byłam na takiej wystawie w Warszawie, gdzie brali udział dosyć poczytni i dobrze sprzedający się artyści na różnych aukcjach.

Później była kolacja

w której brałam udzii ci artyści mnie pytali dlaczego ja te akwarele sprzedaję w ich przekonaniu za małą kwotę.

że to jest nie do pomyślenia.

No i odpowiedziałam im, że właśnie moje akwarele kupują osoby, które w życiu nie kupiłyby żadnego obrazu.

I to też jest wartość sama w sobie.

I po tej odpowiedzi poczułaś może po drugiej stronie takie niezrozumienie?

Taki dziwny wzrok?

Poczułam też, że jest to bardzo hermetyczne środowisko.

Trochę mi się to skojarzyło z takim trochę hazardem.

Przepraszam za to skojarzenie, ale jakby malują nie po to, żeby coś przekazać,

Tylko po to, żeby na aukcjach było coraz więcej i jest to taka walka szczurów, taka porównywalna do tego, co się działo na Akademii.

Kto więcej, kto lepiej.

Nigdy nie lubiłam brać udziału w tym wyścigu.

Ja na przykład bardzo chciałabym mieć swoją wystawę, bo ludzie piszą i pytają, kiedy będzie wystawa, gdzie i tak dalej.

A ja najbardziej chciałabym mieć wystawę w Sejmie.

bo tego jeszcze nie było, poza oczywiście jakimś tam posłem Prawa i Sprawiedliwości, no ale wiadomo, że on ma łatwiej.

A ja bym chciała mieć swoją wystawę swoich polityków, swoich akwareli w Sejmie, a nie w galerii.

Ciekawy jestem kto wtedy na tę wystawę by przyszedł, a kto by na tę wystawę nie przyszedł.

Więc jakby to jest kolejna poprzeczka.

Za chwilę, żebym tego wątku nie zgubił, bo mamy też to zestawienie muzyczne, ale mam nadzieję, że nie zgubię.

Teraz piosenka z czwartego miejsca, która jest piosenką o podglądaniu.

Artysta, malarz powinien mieć tę cechę podglądania, ale za chwilę o tym jeszcze trochę.

Naprawdę nie chcę Cię podglądać Lecz jakaś siła ode mnie żąda Bym obserwował Cię do rana Kto Ciebie uwodzi, kto Cię dotyka, kto Cię zniewala Choć jestem zwykłym podglądaczem Te zdrady z góry Ci wybaczam Bo po północy znowu sama Naga, zasypiasz sama, zasypiasz naga, zasypiasz naga i sama

Zasypiasz sama płacząc w swoim wielkim łóżku Zasypiasz noga choć nie patrzy teraz nikt I każdy mówi ci

A rano budzisz się samotną

Tak chciałbym wierzyć, że tej nocy Gdy mam odbicie Twoje w oczach Gdy Twoi nagości będę widzem Ja uchylę parasol, a Ty zobaczysz, że Ciebie widzę Wtedy podejdziesz do okna Tak pomnożona o każdą kropkę I w samotności swojej odkryjesz, że są tacy co mokną, którzy Cię pragną i którzy widzą, że

Zasypiasz sama, płacząc w swoim wielkim łóżku Zasypiasz nogach, choć nie patrzy teraz nikt I każdy mówi ci, że kocha, wieczorem kwitnie wieczorem

Zasypiasz ze mną płacząc w swoim wielkim łóżku Zasypiasz w nogach choć nie patrzę teraz w nich

Zasypiasz sam o obywatelka KL, czyli Kasia Lińs, która tak opowiadała nam w audycji listopadowej o tych piosenkach.

Wracam do tego pytania, gdzie w tej odpowiedzi mówiłaś o tym spojrzeniu.

Trudno jest żyć poza bańkami.

Ja mam wrażenie, sam po sobie to widzę, że śmiejąc się z jednych i z drugich,

Bo ja nie widzę większej nadziei na to, żeby przetrwać.

Lubię się śmiać.

Jestem dzieckiem Monty Pythona.

Często mam tak, że bardzo lubię ludzi.

Nawet mam wrażenie, ostatnio jak o tym myślałem, że bardziej lubię ludzi z tej strony, na którą nie głosuję.

Nie wiem, z czym to jest związane.

Ale jest tak, że ta osoba z boku patrząca, tak właśnie jak artysta patrzy, że to jest ktoś, kto jest nieautentyczny, bo on się nie opowiadał o żadnej ze stron.

No ja patrzę na osobowości i chodzi o to, że na przykład jak patrzę na polityków to tak naprawdę lubię różnych i oni w ogóle nie są ze sobą związani partią ani nawet światopoglądową.

Jest wielu polityków, których po prostu lubię, lubię ich słuchać.

Lubię ich taką właściwość osobowościową, mimo że na przykład mają jakieś poglądy, z którymi mogę się zgadzać mniej lub bardziej.

I będzie to polityk z każdej istniejącej partii.

Wiadomo, że polaryzacja jest dosyć...

To jest straszne, tym bardziej, że jesteśmy zapatrzeni w Amerykę, prawda?

I Polska trochę się upodabnia do tej polaryzacji, na przykład osoby, które są za

za PiSem, bardziej są za Donaldem Trumpem i będą tłumaczyć jego decyzje, z którymi tak naprawdę się nie zgadzają, ale będą to jakoś tłumaczyć i jest podobnie po drugiej stronie.

Są mniej krytyczni.

Masz taki portret, gdzie jest kobieta, która ma rozszczepioną głowę.

To jakbyśmy przyłożyli lusterko do połowy twarzy.

Ale bez nazwisk?

Nie, możemy powiedzieć o tym.

Ja nie mam z tym żadnego problemu.

Ale mówisz o pani Mariannie.

Mówię o pani Mariannie.

Ona właściwie już nie jest chyba Schreiber, czy jeszcze jest?

Jest rozpoznawalna jako Schreiber.

Kiedy to było?

Właśnie, bo ona wtedy była z synem jednego polityka z Prawa i Sprawiedliwości.

i później jakby zmieniła tego partnera na jakiegoś innego i to był właśnie efekt tych wydarzeń, też algorytm mi to podpowiedzii wtedy namalowałam ten portret.

Czy kiedykolwiek algorytm podpowiada Ci jakieś rozwiązania artystyczne?

Czy tylko Ci mówi, właśnie co on Ci mówi, a co z tego, co Ci mówi, wybierasz dla siebie?

Nie no, obserwowałam komentarze też użytkowników i na tej podstawie powstał ten portret.

Zresztą to było chyba, to były jej początki w walkach, w tych...

Tak, w Freak Fightach i było o niej głośno, dlatego po prostu patrzyłam na komentarze użytkowników na ten temat i wtedy pomyślałam,

żeby ją namalować i zastanawiałam się w jaki sposób i przyszło mi do głowy, że właśnie powstanie ten portret podwójny.

Portret podwójny, ładnie powiedziane.

Na podstawie komentarzy na Twitterze X. Wracając do muzyki, powiedz mi, czy ty masz w swojej garderobie koszulę w kwiaty?

I wiem, o czym mówisz.

No właśnie.

I dziękuję ci za to.

Powiedz trochę o tej formacji.

Bardzo romantyczną, bo... No więc jest to dosyć dobrze zapowiadająca się już istniejąca kapela z Trójmiasta.

I to jest absolutnie mój numer jeden ostatnimi czasy.

To już był mój numer jeden i potem się dowiedziałam, że jest to kapela z Trójmiasta i tym bardziej moje serce jest uniesione.

Dzisiaj Gdańsk zdecydowanie wygrywa tę audycję.

Posłuchajmy w takim razie koszula, bo nie powiedzieliśmy jak ten zespół się nazywa.

Bardzo romantycznie.

Trupa, trupa, czyli coś z rejonów osób dziadowskich Adama Mickiewicza.

Posłuchajmy tej koszuli w kwiat.

Po późnej czerwiej z dworzec fragaty Poprosiłaś mnie o czerwonego szluga Po późnej czerwiej z dworzec fragaty Poprosiłaś mnie o czerwonego szluga Koszula w kwiaty i dziabka Kawasaki Koszula w kwiaty, zimowe kozaki Koszula w kwiaty i dziabka Kawasaki Koszula

Był późny czerwiec, dworzec Braga I moje serce zabiło znowu szybciej Był późny czerwiec, dworzec Braga I moje serce zabiło znowu szybciej Co za ługa, ty żyjesz A ja szukałem ciebie w zwykłych twarzach ludzi Co za ługa, ty żyjesz A ja szukałem ciebie

Koszula w kwiaty i czapka Kawasaki Koszula w kwiaty, zimowe kozaki Koszula w kwiaty i czapka Kawasaki Koszula

Koszula w kwiaty i czapka Kawasaki.

Koszula w kwiaty, zimowe kozaki.

Koszula w kwiaty i czapka Kawasaki.

Ciekawe, trupa trupa śpiewa z taką radością, że ona jednak żyje.

Zdecydowanie i podbija Amerykę.

Grzegorz Kwiatkowski, Tomek Pawluczuk, Wojtek Juchniewicz, Rafał Wojczal, czyli trupa trupa.

Teraz zanim przejdziemy do pierwszej trójki zestawienia za 2025 rok, to było trudne, powtórzę zestawienie, bardzo mi było ciężko wybrać te najlepsze utwory, ale powtórzę tylko adres, właściwie powiem po raz pierwszy, bo dzisiaj o tym nie wspominałem.

To jest alternatywa.nastroj.lasmałpa.gmail.com

Zgłaszacie tutaj swoje propozycje muzyczne, ale nie tylko.

Możecie również komentować, możecie wysyłać swoje zażalenia.

I czas zacząć to finałowe odliczanie na miejscu trzecim ktoś bardzo bliski sercu tej audycji.

Znowu romantycznie się zrobi.

I don't think I was invited

Please, don't say this I'm not sure if I could hide here Just ignore me Well, I can take a shot or two And make you laugh like you want me to

I I I I I I

KONIEC!

I thought I saw him dancing alone I think I'll go home When all the lights are gone I'll be home for sure

i i i i i i i i i i i i i

Dzięki za oglądanie!

Z przejścia trochę między tymi utworami, tym wcześniejszym, trupa trupa i Marcelą Rybską właśnie i utworem Hi, to jest trochę tak jakbyśmy

wpadli w jakiś ogień, płonęli i musieli szybko to ugasić.

I potem pojawiła się taka woda.

I tą wodą jest Marcela Rybska.

A naszym gościem jest Ksenia Kodymowska.

Dziękuję Ci tak w ogóle, że chcesz spędzić te blisko dwie godziny z tą audycją w tym lesie.

Ja również dziękuję za zaproszenie.

Lubisz wpatrywać się w ludzi, masz czasami tak, że aż jak głupio po prostu jest, bo patrzysz na kogoś… Jak najbardziej.

No właśnie.

Jak najbardziej.

Przepraszam, nie dokończyłaś pytania, a ja już śpieszę z odpowiedzią, nawet jak jadę komunikacją, metrem najczęściej, to

Nawet mam czasem ochotę robić zdjęcia ludziom też pod akwarele.

Nie jest to prześmiewcze w żaden sposób, ale po prostu ludzie są tak ciekawi.

Tak i wielokrotnie mam ochotę i wpatruję się w nich i potem się łapię na tym, że to może wyglądać głupio.

Są też miejsca, gdzie bardzo łatwo za takie długie wpatrywanie się można oberwać.

Ja przez jakiś czas miałem kontakt z Legnicą, od czasu do czasu wracam do Legnicy.

To jest takie miejsce, gdzie nawet jak rozmawiamy... Dolny Śląsk, pozdrawiam.

Czas na rzecz bardzo leśną, bardzo mroczną, ale która na końcu wyprowadza nas na jasne, ośnieżone pole.

I to jest, uwaga, miejsce drugie zestawienia za rok 2020.

W ogóle nie spodziewałem się, że ta postać pojawi się w Zapleczu.

Wszystko wyszło dosyć nieoczekiwanie, ale płytę, jak na miejsce, w którym się znajduje na swoje doświadczenie, wydał bardzo, bardzo młodą i jaskrawą.

Wiem, czyj to las Znam właścicieli Ich dom jest we wsi Gdzieżby mieli dojrzeć mnie Gdy spoglądam w mroku w ich las O brzegi pełen bieli Koń mnie wyczynął go w pół

Żadnych zagród wokół las, lód, jeziora Tylko tyle w ten najciemniejszy wieczór roku

Dzwonkiem uprzęży koń co chwilę Pyta czy aby się nie mylę Tylko ten obrzęk i świst zawiei W sypiącym gęsto białym pyle

Ciągnie mnie w mroczną głąb tej kniej Lecz woła trzeźwy świat nadziei I wiele mil od snu mnie dzieli I wiele mil od snu mnie dzieli

przystając pod lasem w śnieżny wieczór.

To jest Grzegorz Turnał, to jest miejsce drugie.

No i za chwilę wszystko się wyjaśni.

Nie spodziewałem się, że ten utwór będzie na pierwszym miejscu, ale to może za chwilę.

Ksenia Kodymowska dzisiaj, bardzo szybko nam ta rozmowa się potoczyła.

Jakie są Twoje relacje z lasem?

Las jest dla mnie w ogóle bardzo ważny, bo jest to miejsce, które mnie niesamowicie uspokaja.

Jestem z Gdyni i też dom, taki dom letniskowy, do którego jeździłam całe życie, mamy na Kaszubach, w lesie, gdzie zbierałam jagody i chodziłam sobie.

Potem jako adolescentka też chodziłam z muzą na uszach.

Mieszkam też w Warszawie obok lasu kabackiego, do którego jeżdżę i słucham, zjeżdżę na rowerze.

Teraz nie jeżdżę, bo jest bardzo zimno, ale generalnie jeżdżę prawie cały rok na rowerze i słucham jazzu i to mnie bardzo uspokaja.

Tak, las, mówię tak.

Jaki portret teraz jest w Twojej głowie?

Myślisz o jakiejś konkretnej twarzy, czy czekasz na algorytm?

Obserwuję algorytm, mam pewne prywatne zlecenia, które będę realizować, ale korzystając już z tej, z ostatnich chwil naszej audycji, chciałabym powiedzieć coś ważnego a propos też

Nie tylko swojej twórczości, ale też swojego stanowiska, czyli matki, samotnej matki, która jest twórczynią, bo...

Jest taka ważna, bardzo publikacja o tytule Ręka, która porusza kołyskę, trzyma też pędzel.

I to tytuł ważnej polskiej publikacji o artystkach wizualnych zajmujących się macierzyństwem i opieką, która łączy praktyki twórcze z doświadczeniem rodzicielstwa.

I

Skwituje to tak, że praca artystyczna to też praca przez wielu uważana za hobby, za niepracę.

I chciałam jeszcze życzyć dużo ciepła i wytrwałości moim przyjaciołom malarzom, którzy teraz pracują

realizują murale komercyjne w Polsce i nie tylko w tym mrozie za naprawdę... Oni nie zarabiają nawet 50 złotych na godzinę.

I...

I życzę im dużo wytrwałości, ciepła, również sobie i nie poddawania się w tej smutnej rzeczywistości dla artystów wizualnych.

Dołączam się do tego, co powiedziałaś i chciałem podziękować wszystkim Tobie za to, że na co dzień wpatrując się w różne osoby doświadczamy takiego uczucia, że jest z nami coś nie tak, patrujemy, patrzymy.

Chciałem Wam podziękować, że tworzycie portrety, obrazy, w które my możemy się wgapiać godzinami, bez jakiegoś poczucia winy.

I że pomagacie nam też przez te postaci, inne postaci, popatrzeć w siebie.

To już tak górnolotnie.

Gdybyś mogła namalować ten ostatni utwór, jestem ciekawy, co byś namalowała.

To jest utwór, który mnie zupełnie porwał.

To nie jest wybór oczywisty, bo tutaj wiele takich piosenek było, które mogłyby się znaleźć na tym miejscu.

W 2021 roku to była Jazzpospolita i Przedwiośnia.

Później było San Junipero, Oxford Drama.

W zeszłym roku to byli Kolsi, to była ta historia Śląska i sanatorium i ferie x lat temu.

A teraz będzie zespół, którego się nie spodziewałem zupełnie.

Płyta nazywa się Dwa Bobry i Zachód Słońca.

i my skupimy się na tym zachodzie słońca i chciałbym, żeby ten utwór kiedyś mi się przyśnił, a też chciałbym, żeby ktoś go namalował, bo to jest taki piękny dowód na połączenie człowieka, instrumentu, lasu i on jest tak nieokreślony, tak trudno go zdefiniować, jest spoza baniek, to o czym rozmawiałem dzisiaj z Ksenią Kudymowską.

o ludziach spoza baniek, to on taki właśnie jest.

Ja go nie umiem zdefiniować i bardzo się z tego powodu cieszę.

Dziękuję Ci, Kseniu, że byłaś z nami dzisiaj na ten początek roku.

Ja też również bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich serdecznie.

A teraz przed nami, oni nazywają się Klawo, a to jest Konstanty Kostka.

O, proszę bardzo, pozdrawiamy małego Konstantego.

Bo obraziłbyś się.

No ja wiem, wiem, wiem.

Jakub Krzanowski, Tomasz Rafalski, Alicja Sobstyl, Artur Szalsza i Karol Tchórz.

Najważniejszy dla mnie, najpiękniejszy utwór 2025 roku.

I z tym was wszystkich zostawiam.

Za dwa tygodnie usłyszymy się ponownie.

Gościem będzie Szymon Justyński.

Ja nazywałem się Janusz Łastowiecki.

Do usłyszenia.

Sunset napisałem w zimę jakoś parę lat temu.

To był taki czas w moim życiu, kiedy wstawałem bardzo późno.

Kiedy się budziłem, to praktycznie już zachodziło słońce, więc większość mojego dnia to tak naprawdę była noc.

Pamiętam, że jadłem wtedy szybkie śniadanko albo piłem kawkę i siadałem do kompa, żeby...

żeby robić szkice na kolejną płytę Clavo.

I to trwało bardzo dużo dni.

No i pewnego dnia właśnie usiadłem do komputera, zagapiłem się przez okno na zachodzące słońce i ręce jakoś tak samo zaczęły grać te dwa akordy w kółko.

I jak się już odwiesiłem, to stwierdziłem, kurde, a co jakby to był zachód słońca?

Tak więc dopisałem resztę tej kompozycji i przyniosłem ją na próbę.

No i tak powstał właśnie Sunset.

No to myślę, że warto by było wspomnieć też o tym, że tytuł płyty był narzucony z góry, bo wpadliśmy na niego długo zanim zaczęliśmy pracować nad jakimikolwiek numerami na tę płytę.

I wziął się on od rysunku naszej koleżanki Basi.

Serdecznie pozdrawiamy Basię.

Przedstawiający, jak można się domyślać, dwa bobry i zachód słońca.

I już wtedy doszliśmy do wniosku, że na płycie musi znaleźć się utwór o tytule Bobry oraz że musicie tam znaleźć utwór o tytule Zachód Słońca.

Dzięki za oglądanie!

Ostatnie odcinki

0:00
0:00