Mentionsy

Z morderstwem im do twarzy
21.10.2025 19:09

97. Obiecaj, że powiesz to po mojej ŚMIERCI

To historia dwóch kobiet – Ilony i Alicji – których losy połączył jeden mężczyzna: Adam Łaskawiec. Alicja Cesarz, nauczycielka geografii z Chorzowa, pełna planów i marzeń o podróży do Australii, znika tuż przed swoim wymarzonym urlopem. Wszystko wskazuje na to, że ostatnią osobą, którą widziała, był jej były mąż. Ale to dopiero początek. W śledztwie wychodzi na jaw, że 16 lat wcześniej, w innej miejscowości (w Kluczach), w równie tajemniczych okolicznościach zginęła jego dawna dziewczyna – Ilona Miszczyńska, w czwartym miesiącu ciąży.

Dwie kobiety, jeden sprawca, i zbrodnie, które przez lata pozostawały bezkarne. To historia o zaufaniu, zdradzie i chłodnej kalkulacji człowieka, który usuwał z życia wszystko, co stało mu na drodze.

www.zmorderstwem.pl

Wsparcie

💀 https://buycoffee.to/zmorderstwem

💀 https://patronite.pl/zmorderstwem

💀 Wsparcie przez YouTube (przycisk na stronie kanału bądź pod filmem)

Źródła: https://tiny.pl/tnh-c9x1

Muzyka:

Heartbreaking by Kevin MacLeod

Link: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/

License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Scenariusz: Aleksandra Chrzanowska

Korekta: Joanna Kupczak

Postprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk

#podcastkryminalny #truecrime #historiakryminalna #podcasttruecrime #adamlaskawiec #alicjacesarz #ilonamiszczyńska #podcastkryminalny #historiekryminalne #prawdziwezbrodnie #sprawykryminalne #chorzów #śląsk #zaginięcie #zmowamilczenia #tajemnica #śledztwo #podwójneżycie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 338 wyników dla "Sąd Apelacyjny w Katowicach"

Kierują się w stronę osiedla trzydziestolecia w Kluczach, gdzie obie mieszkają, gdy nagle ich uszu dobiega warkot silnika.

W ich kierunku jadą z dużą prędkością dwa samochody.

Nie do końca wiedząc, co powinny zrobić, odruchowo chowają się za pobliskim drzewem i z ukrycia obserwują rozwój tej niecodziennej sytuacji.

Nie są gotowe na to, co zaraz zobaczą.

Tego wieczora zawiążą zmowę milczenia.

Pani Wacława mówi do przyjaciółki, że może opowiedzieć o tym, co widziały, ale dopiero po jej śmierci.

Krystyna dotrzyma danego słowa.

Pracuje, a raczej uczy w gimnazjum numer jeden w Chorzowie.

Cieszy się sympatią wśród uczniów i swoich kolegów po fachu.

Geografia jest jej największą pasją, którą zaraża kolejne pokolenia.

Marzy o dalekich podróżach, szczególnie o Australii, która jest numerem jeden na liście miejsc, które pragnie odwiedzić chociaż raz.

Na pierwszy rzut oka...

Wszystko w jej życiu ma swoje miejsce.

Ma pracę, którą uwielbia, rodziców, z którymi, mimo że jest już dorosłą kobietą, łączą ją takie naprawdę bliskie i szczere relacje.

On dwa lata starszy, dobry student, pilny i odpowiedzialny, to właśnie tym ją zauroczył.

Ona z dobrego domu, rodzina prawnicza, kilka nieruchomości na własność, pragnąca zacząć swoje własne życie.

Alicja zawsze wyobrażała sobie, że ustatkuje się właśnie z kimś takim jak Adam.

Spokojnym, uczciwym i pracowitym.

Tym samym Adam stał się częstym gościem w jej domu.

Jej rodzice Zenon i Bronisława, widząc jak bardzo ich córka jest w nim zauroczona, przyjmują go do rodziny z otwartymi ramionami.

robi na nich dobre wrażenie i wygląda na to, że on także jest zakochany.

Nie ma więc powodu, dla którego mieliby być przeciwni tej relacji.

Z biegiem lat ich związek się rozwija i naturalnym wydaje się kolejny krok.

Para staje na ślubnym kobiercu i mówi sobie sakramentalne tak.

Rodzice Alicji ze względu na swoją sytuację materialną chętnie pomagają młodym na nowej drodze życia.

Niedługo po ślubie młodzi zamieszkują w jednym z mieszkań na Chorzowskim Irysie, osiedlu bloków z wielkiej płyty.

wią, że kłaniają się już z daleka, chodzą razem pod rękę, są zawsze grzeczni i elegancko ubrani, a zza ściany nigdy nie było słychać żadnej kłótni.

Nauczycielka i urzędnik z ratusza w pobliskich Świętochłowicach chyba trudniej wyobrazić sobie spokojniejszą i bardziej porządną parę, a jednak z czasem coś zaczęło się psuć.

Na tym idealnym obrazku zaczynają pojawiać się rysy.

Po kilku latach od ślubu zachowanie Adama zaczyna wzbudzać u Alicji podejrzliwość.

Chowa telefon, skrzętnie pilnuje swojego laptopa, na którym podobno tylko pracuje.

I coraz częściej o dziwnych porach...

Wychodzi sam z domu na kilka godzin.

Gdy Alicja pyta, gdzie był, bo zwyczajnie się martwi, Adam w odpowiedzi przyjmuje defensywną postawę i wszczyna kłótnie.

Alicja nie chce kontrolować męża.

Ufa mu i go kocha, jednak gdy te dziwne wybryki na dobre stają się codziennym elementem ich wspólnego życia, zaczyna poważnie obawiać się o dalsze losy swojego małżeństwa.

W pierwszej chwili nawet przechodzi jej przez myśl, że Adam wpakował się w jakieś kłopoty, o których nie chce jej mówić, by jej nie martwić.

Usilnie stara się odpychać od siebie myśl, że jej mąż może mieć kochankę, ale po miesiącach tajemnic i wybuchów złości, które były do niego kompletnie niepodobne, staje się to coraz trudniejsze.

Zwłaszcza, że Adam kilkukrotnie wyjeżdża na kilkudniowe wyjazdy całkiem sam.

Podobno, żeby odpocząć, ale dla niej to kolejny z wielu niepokojących sygnałów, że w jej związku nie dzieje się dobrze, a ona nie wie dlaczego.

W końcu Alicja nie wytrzymuje, a jej ciekawość bierze górę.

Znajduje moment, w którym Adam jest z daleka od swojego laptopa.

Jest już późny wieczór.

i przygotowuje się do snu.

Właśnie wyszedł do łazienki, a jego komputer stoi włączony na stole w salonie.

Okienko z pocztą jest wciąż otwarte, więc Alicja klika w ikonkę, a jej oczom ukazuje się konwersacja, którą jej mąż prowadzi już od dawna.

Wywnioskowanie, że Adam wymienia wiadomości z kobietą, z którą łączy go intymna relacja, nie zajmuje jej dużo czasu.

Maile, które wysyła i otrzymuje, nie pozostawiają wiele miejsca na domysły czy ewentualne tłumaczenia.

Są tam pieszczotliwe przezwiska, ale też bezpośrednie opisy wspólnych uniesień.

Wtedy serce Alicji pęka.

Teraz już wszystko rozumie.

Te ostatnie miesiące to nie był trudny czas w pracy albo kłopoty, w które potajemnie się wpakował.

Złość i żal powodują, że Alicja nie potrafi ukrywać, że zna już całą prawdę.

Od razu konfrontuje z mężem to, czego się dowiedziała.

Oczekuje wyjaśnień, które należą się jej po tylu latach wspólnego życia.

Adam próbuje się wykręcać, że to nie tak, że to tylko koleżanka.

Ale tak naprawdę nic, co by teraz powiedział, nie byłoby w stanie sprawić, że Alicja poczuje się lepiej.

Adam nieodwracalnie zawiódł jej zaufanie.

Przekroczył granicę, za której nie ma już powrotu.

Tym bardziej, że wspomniana kobieta to jego dobra koleżanka z pracy, Ania, z którą widuje się codziennie od lat.

Znajduje oparcie w rodzicach, którzy są przy niej w tym trudnym czasie.

Wie, że musi zakończyć ten związek, jednak nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać.

W końcu mieszkanie, w którym spędzili ostatnie lata...

jest ich wspólną własnością, a tego typu sprawy potrafią sądzie trwać latami.

Dodatkowo Adam w tym czasie próbuje przekonać ją, że powinni dać sobie jeszcze jedną szansę, a w zasadzie, że to ona powinna dać ją jemu.

Obiecuje, że romans z Anną to już przeszłość i że od tej chwili będą ich łączyły jedynie stosunki zawodowe.

Udaje mu się namówić żonę, by jeszcze wstrzymała się ze składaniem wniosku rozwodowego, jednak jego obietnice szybko zostają zweryfikowane i niestety okazują się być fałszywe.

Adam po prostu mówi Alicji to, co sądzi, że chciałaby usłyszeć w takiej chwili.

Boleśnie dociera do niej, że odbudowanie jej związku, a przede wszystkim zaufania do męża, będzie niemożliwe.

Wnosi więc o rozwód z orzeczeniem o winie.

a wyrok w sprawie zapada w czerwcu 2007 roku.

Udaje się wykazać, że winę za całkowity rozpad ich pożycia małżeńskiego ponosi Adam.

Tym sposobem Alicja staje się wolną kobietą, ale to jeszcze nie koniec batalii sądowych i rozmów z prawnikami.

Pozostaje jeszcze kwestia ich wspólnego mieszkania w Chorzowie.

Nie sporządzili intercyzy i stąd wszystkie dobra nabyte po ślubie, w tym także mieszkanie, automatycznie stały się ich wspólną własnością.

Pojawia się jednak zgrzyt.

Adam twierdzi, że należy mu się równa połowa wartości mieszkania.

Z kolei Alicja jest zdania, że jej wkład w nieruchomość był znacznie większy i to ona powinna dostać w przydziale większą część, zgodnie z zaangażowaniem w jego zakup.

Od momentu, w którym mieszkanie staje się kwestią otwartego sporu, żadne z byłych już małżonków w nim nie mieszka, ale do momentu rozstrzygnięcia tej kwestii przed sądem, oboje zobowiązują się o nie dbać i uiszczać comiesięczne opłaty.

W związku z tym poniekąd zmuszeni są do utrzymywania ze sobą w miarę stałego kontaktu, choć żadne z nich tak naprawdę nie ma na to ochoty.

Raz w miesiącu spotykają się, by wymienić się książeczką czynszową, która jest niezbędna do wniesienia opłat, ale poza tym ich kontakt odbywa się głównie za pośrednictwem prawników.

W tym czasie Alicja wprowadziła się do domu swoich rodziców w Świętochłowicach, natomiast Adam zamieszkuje ze swoją obecną partnerką, a niegdyś kochanką, czyli Anną.

Mija już kilka miesięcy od rozwodu i z każdym z nich Alicja czuje się coraz lepiej.

Nadal pracuje w szkole i uczy geografii i to właśnie codzienny kontakt z ludźmi i szkolne obowiązki są jedną z rzeczy, które pozwalają jej przejść przez ten trudny czas.

Tak na dobrą sprawę, to teraz całe jej życie kręci się wokół szkoły i domu.

Na początku trudno było jej pogodzić się z rozwodem, który postawił cały jej świat na głowie, ale z czasem coraz częściej dostrzega, jak pozytywna była to zmiana.

Alicja ma wielkie plany na najbliższą przyszłość.

Zacząć swój urlop.

Chce odpocząć i z niecierpliwością odlicza dni do wyjazdu.

To nie takie zwykłe wakacje.

Tym razem postanawia spełnić swoje długoletnie marzenie i wybrać się w podróż życia.

Im bliżej do wyjazdu, tym większa ekscytacja.

Rodzice Alicji cieszą się jej szczęściem, bo w końcu widzą, jak ich ukochane dziecko stawia siebie na pierwszym miejscu i zamiast rozpaczać nad przeszłością, z nadzieją patrzy w przyszłość.

Po powrocie Alicja czeka rozprawa o podział majątku i wszystko wskazuje na to, że wynik okaże się dla niej pomyślny.

Gdy wszystkie formalności zostaną już sfinalizowane, cała rodzina, Alicja i jej rodzice planują przeprowadzić się do domu w Zakopanem.

Piękna willa, która jest ich własnością.

W otoczeniu gór wydaje się być doskonałym miejscem na rozpoczęcie nowego życia.

Jest więc na co czekać, ale jeszcze zanim Alicja uda się na zasłużone wakacje, musi spełnić swój przykry obowiązek i spotkać się z byłym mężem, by przekazać mu książeczkę czynszową.

Jej ojciec, pan Zenon, pyta jeszcze, którym samochodem zamierza pojechać, by wiedzieć, które kluczyki powinien jej przekazać.

Alicja odpowiada, że już zamówiła taksówkę i za chwilę kierowca powinien ją odebrać.

Tata przytakuje i prosi, by na siebie uważała.

Co prawda Adam nigdy nie był względem niej agresywny, ale sam fakt, że musi widywać się z mężczyzną, który złamał jej serce, w dodatku teraz, gdy atmosfera jest napięta z powodu nadchodzącej rozprawy majątkowej, zwyczajnie im się nie podoba i budzi niepokój.

Alicja wychodząc zapewnia, że niedługo wróci.

Ma jeszcze sporo przygotowań przed wyjazdem, a zostały jej jedynie dwa dni do wylotu.

Nie ma więc czasu ani ochoty przesiadyww towarzystwie swojego byłego partnera.

Zamyka za sobą drzwi i spod domu w Świętochłowicach udaje się do centrum Chorzowa.

Dojazd, wymiana kilku zdań, przekazanie książeczki, a następnie powrót nie powinno zająć jej więcej niż godzinę.

Nie wraca ze spotkania ze swoim byłym mężem.

Rodzice zaczynają się więc niepokoić.

To do niej niepodobne, bo zawsze mówiła, jeśli po drodze wypadało jej jakieś spotkanie.

Zawsze też uprzedzała, jeśli wiedziała, że się spóźni.

Wiedzieli, że akurat tego dnia Alicja tym bardziej nie pozwoliłaby sobie na marnotrawstwo czasu, bo zwyczajnie nie miała go za wiele przed wyjazdem.

Tym bardziej nie miała powodu, żeby spędzać kilka godzin w towarzystwie swojego byłego męża.

Jej ojciec jedzie pod adres mieszkania, w którym kiedyś mieszkała wraz z Adamem.

Kiedy przekracza próg, uderza go widok nienaturalnie wysprzątanego wnętrza.

Nie ma nawet podstawowych mebli, więc po co ktoś miałby tam sprzątać i to na błysk?

Podłogi dosłownie lśnią, wszystko wygląda sterylnie, a przecież w lokalu od dawna nie było nawet podłączonej wody.

Żeby doprowadzić mieszkanie do takiego stanu, ktoś musiałby przynieść wiele litrów w wiadrach, ale też zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne przybory do sprzątania.

Mieszkanie nie było jeszcze przygotowywane do sprzedaży, więc gorączkowe porządki były co najmniej dziwne.

Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że pan Zenon zastaje na miejscu swojego byłego zięcia.

Mając złe przeczucia, pyta go wprost, gdzie jest Alicja.

Adam odpowiada chłodno, że nie zjawiła się na umówionym spotkaniu i mimo, że stara się wyglądać na spokojnego i opanowanego,

Trzęsą mu się ręce i sprawia wrażenie przestraszonego.

Pan Zenon zaczyna poważnie podejrzewać, że za dziwnym zniknięciem jego córki stoi jego były zięć.

Rodzice Alicji nie tracą czasu i zawiadamiają policję o zaginięciu.

Sprawę angażują też prywatnego detektywa i to właśnie on, uzbrojony w dyktafon i kamerę, zjawia się w mieszkaniu Adama i Anny już 23 listopada, czyli w dniu, w którym Alicja miała zaplanowany lot do Australii.

Detektyw zadaje Adamowi pytania dotyczące jego ostatniego spotkania z byłą żoną.

Mężczyzna odpowiada, że ostatni raz widział się z nią na klatce schodowej bloku na Irisie, gdzie znajduje się ich stare mieszkanie.

Jak twierdzi, od tamtego czasu nie widział się z nią, bo na ich ustalone dwa dni wcześniej spotkanie nie dotarła.

Nie wie jednak, że detektyw zdążył już porozmawiać z sąsiadami mieszkającymi w tamtym bloku.

To właśnie od nich dowiedział się, że Alicja faktycznie przyjechała tam 21 listopada.

Jedna z sąsiadek opowiadała nawet, że sądziła, że Alicja i Adam się pogodzili, bo dość długo rozmawiali na klatce.

Według jej zeznań nie kłócili się i nie było widać, żeby coś było nie tak.

Gdy Adam zostaje przyłapany na kłamstwie,

W dalszym ciągu utrzymuje, że to niemożliwe, żeby ktoś ich wtedy razem widział, bo Alicji tam nie było i zapewnia, że sąsiedzi na pewno się pomylili.

Jako, że detektyw nie może nikogo aresztować, a jedynie przeprowadzić wywiad, postanawia podzielić się tym, co ustalił, z policjantami, którzy w czasie trwania jego rozmowy z Adamem zdążyli zjawić się pod blokiem.

Okazuje się, że funkcjonariuszom także udało się ustalić kilka istotnych szczegółów, które stawiają Adama w jeszcze gorszym świetle.

Wkrócej niż dobę po zaginięciu Alicji ktoś wypłacił pieniądze z jej konta bankowego, dokładnie pięć razy po tysiąc złotych i wszystkie te wypłaty zostały zrealizowane w bankomacie z użyciem jej karty.

A pin do niej znała tylko ona i jej były mąż, chociaż oczywiście wciąż istnieje szansa na to, że to ona sama wypłaciła pieniądze, zwłaszcza że przygotowywała się do podróży.

Ale przez to, że w dalszym ciągu nie wróciła do domu, nie skontaktowała się z nikim z rodziny i znajomych i nie pojawiła się tego dnia na lotnisku, śledczy zakładają, że to właśnie Adam pobrał te pieniądze.

Na to jednak potrzebny jest dowód, najlepiej w postaci kwitu z bankomatu z datą i godziną.

Śledczy proszą więc Adama o opróżnienie kieszeni i pobieżnie rozglądają się po mieszkaniu.

Wtedy w ich ręce trafia właśnie takie potwierdzenie wypłaty na kwotę 1000 zł, wykonane za pomocą karty, której ostatnie numery pasują do tych z karty Alicji.

Adam wyraźnie panikuje, bo zamiast wszystkiemu zaprzeczyć, jak robił to do tej pory, rzuca się na policjanta, wyrywa mu pokwitowanie z rąk i zjada je na oczach funkcjonariuszy.

Jego zachowanie sprawia, że jeszcze tego samego dnia zostaje aresztowany pod zarzutem uprowadzenia Alicji cesarz, a także zaboru mienia na jej szkodę.

Gdy policjanci zakładają mu kajdanki, Adam mówi i tutaj cytat Nawet jakbyście mnie ogniem przypalali, to nie powiem, gdzie jest Alicja.

Podczas przeszukania jego samochodu śledczy zauważają, że w bagażniku brakuje wykładziny zakrywającej koło zapasowe, a całe wnętrze pojazdu zostało dokładnie wysprzątane.

Adam wyjaśnia, że posprzątał auto i mieszkanie, bo lubi porządek i jest pedantem.

Wciąż utrzymuje, że nie widział się z Alicją.

i nie wie, gdzie jest, a jego zachowanie wynika ze stresu, a nie z tego, że ma coś na sumieniu.

Dodatkowo twierdzi też, że popołudnie 21 listopada spędził w domu w towarzystwie swojej partnerki.

W ciągu kolejnego miesiąca, który spędza w areszcie,

wciąż trwają poszukiwania zaginionej.

Chorzów, Świętochłowice, Katowice i miasta ościenne zostają obklejone plakatami.

Alicja w chwili zaginięcia miała 33 lata i całe życie przed sobą.

Na ten moment nikt nie mówi jeszcze głośno o najgorszym możliwym scenariuszu, a jej rodzice nie zamierzają poddać się bez walki.

Wszystkie największe gazety i serwisy informacyjne na Śląsku mówią o zaginionej nauczycielce z Chorzowa.

W sprawę zostają zaangażowani jasnowidze i kolejni detektywi.

Wszyscy szukają Alicji, jednak bez skutku.

Gdy mijają kolejne tygodnie, nastroje stają się bardzo posępne, a najczerniejsze myśli coraz częściej się pojawiają.

Rodzice Alicji są przekonani, że ich były zięć skrzywdził ją w akcie zemsty i z chęci zysku.

Anna podczas przesłuchania potwierdziła wersję swojego partnera.

Teoretycznie Adam ma więc alibi, jednak mimo tego znaczna większość poszlak wskazuje na jego winę.

Mieszkanie wysprzątane na błysk, wyczyszczony samochód, dziwne zachowanie podczas aresztowania i świadkowie, którzy widzieli go z Alicją.

To wszystko nie przemawia na jego korzyść.

Po pierwszym miesiącu aresztu tymczasowego prokuratura decyduje się przedłużyć jego pobyt za kratkami, a on staje się coraz swobodniej tam czuć.

Zaczyna zawiązywać, jak mu się wydaje, szczere przyjaźnie.

Jest przy tym bardzo nieostrożny i szybko zaczyna zdradzać swoim kolegom z celi różne ciekawe informacje.

Na przykład jednemu z nich, któremu wyrok właśnie się kończy, mówi, by od razu po tym, jak wyjdzie na wolność, udał się do piwnicy do bloku, w którym mieszka z Anią.

Tam, w specjalnej zamurowanej skrytce, znajdzie zawiniątko, a w nim pieniądze.

Podaje mu pin i prosi, by za pomocą tej karty zrobił dla niego kilka wypłat.

a następnie te pieniądze zaniósł i schoww tej samej skrytce, razem z resztą gotówki i kartą.

Szybko okazuje się jednak, że znajomości, które Adam zawarł, są raczej jednostronne, bo wspomniany wcześniej mężczyzna swoje pierwsze kroki po wyjściu na wolność kieruje na policję, gdzie opowiada o wszystkim, czego się dowiedział.

W obliczu nowych informacji policjanci ponownie zapytali Annę, czy rzeczywiście to listopadowe popołudnie spędzili razem.

Kobieta i tym razem potwierdziła i będzie to powtarzała jeszcze kilkukrotnie przez kilka kolejnych miesięcy.

W końcu dopóki nie znajdą jej ciała, to tak naprawdę niczego nie wiadomo na pewno.

Paradoksalnie to właśnie te wątpliwości utrzymują ich przy życiu.

nagle jednak następuje przełom na który czekano od pół roku Anna niespodziewanie zmienia zeznania nie robi tego dlatego, że ruszyło ją sumienie ale dlatego, że dotarło do niej że wkrótce i ona może być na miejscu kobiety którą wszyscy szukają Anna bowiem

dostała anonimowy list z pogróżkami.

Życzliwy, bo tak się podpisał, zagroził, że jeśli Anna nie chce podzielić losu Alicji, to ma siedzieć cicho.

Podobno pośpiech nie jest dobrym doradcą, ale strach już najwyraźniej tak, bo Anna postanowiła pomóc śledczym i wyznać wszystko, co wie, a wiedziała wiele.

Na początku wyznaje, że kłamała i dała partnerowi fałszywe alibi.

Adama tak naprawdę nie było wtedy w domu.

Co gorsza, sam wyznał jej, że zabił Alicję podczas ich spotkania w mieszkaniu na Irisie.

Powiedział jej o tym już dwa dni później, dosłownie na kilka godzin przed tym, jak do ich drzwi zapukał detektyw, a potem policjanci.

Była w szoku, gdy okazało się, że mężczyzna, z którym żyje, odebrał życie innej kobiecie.

Wie, że zamataczenie i składanie fałszywych zeznań czekają ją konsekwencje.

ale obawia się o swoje życie i nie może już dłużej kryć Adama.

Tym bardziej, że Alicja nie była jego pierwszą ofiarą.

W roku 1991 Adam ma 20 lat i wciąż mieszka w rodzinnej miejscowości Klucze pod Olguszem.

Skończył szkołę, ma znajomych, ale od zawsze opowiada, że chce wyjechać do większego miasta.

Od czterech lat spotyka się z Iloną, rok młodszą dziewczyną, sąsiadką z bloku obok.

Kocha dzieci i czuje, że taka ścieżka będzie dla niej najbardziej odpowiednia.

Mieszka z rodzicami, a Adam jest częstym gościem w ich domu.

Spotykają się już od dawna, ale ich relacja budzi mieszane uczucia, zwłaszcza u rodziców Ilony.

Chociaż znają go od lat, bo pamiętają jeszcze, jak jako mały chłopiec biegał po podwórku z innymi dzieciakami, to za każdym razem, kiedy przychodzi odwiedzić Ilonę, zachowuje się jakby za wszelką cenę unikał z nimi kontaktu.

I oczywiście może to być kwestia jakiegoś stresu, w końcu pierwsze miłości to nie przelewki.

Ale Adam praktycznie czmycha do pokoju Ilony i nie trudzi się nawiązywaniem z nimi nawet krótkiej rozmowy o pogodzie.

Mimo, że w związku są od lat, jej rodzice nie czują, żeby był częścią ich życia rodzinnego.

Przez ten czas nie zbudowali z nim żadnej więzi.

I to nie dlatego, że nie chcą albo są do niego uprzedzeni, ale dlatego, że to Adam ewidentnie się od nich dystansuje.

Ogranicza się jedynie do dzień dobry i do widzenia.

Nie robi to na nich dobrego wrażenia, natomiast samej Ilonie to nie przeszkadza.

Jest w nim zakochana i wierzy, że to ten jedyny.

Jest piękną dziewczyną, ma duże powodzenie u chłopaków i nie narzeka na brak zainteresowania.

Jednak od kiedy zaczęła spotykać się z Adamem, uwaga, żadnego z nich nie ma dla niej najmniejszego znaczenia.

Adam też jest uznawany za przystojnego.

Dziewczyny lubią jego towarzystwo.

Potrafi być czarujący, ma gadane i on sam wręcz uwielbia towarzystwo kobiet, zwłaszcza tych atrakcyjnych.

Wśród znajomych jest uznawany za bawidamka, raczej lekko ducha niż chłopaka, który nie może doczekać się małżeństwa.

wią, że przebiera w dziewczynach i zmienia je jak rękawiczki, ale on się tym nie przejmuje.

Chce się wyszaleć i nie próbuje tego ukrywać, nawet przed samą Iloną.

Często wychodzą razem do barów, spotykają się z innymi ludźmi i Ilona widzi, że Adam czuje się jak ryba w wodzie, kiedy jest otoczony wianuszkiem dziewczyn.

Co prawda przeszkadza jej to.

ale za każdym razem daje sobie wwić, że to nic takiego, bo w końcu dla niego liczy się tylko ona.

Wierzy, że ich uczucie jest prawdziwe i miłość, która ich łączy, jest silniejsza niż flirty z przypadkowymi dziewczynami w klubie.

Zwłaszcza, że niedawno dowiedziała się, że jest w ciąży, pragnie rodziny i jest przekonana, że gdy Adam usłyszy dobrą nowinę, to także zapragnie się ustatkować.

W końcu tyle razy mówił, że ją kocha.

Teraz będzie miał okazję to udowodnić.

Rodzice Ilony wybierają się na małe przyjęcie urodzinowe do znajomych.

Jeszcze przed wyjściem pytają ją, czy ma zamiar dzisiaj wyjść z domu, na co dziewczyna odpowiada, że nie, bo planuje się uczyć.

Chwilę później w mieszkaniu zostaje tylko Ilona i ich rodzinny pies.

Ilona okłamała rodziców.

Wcale nie ma zamiaru nadrabiać zaległości szkolnych.

Zamiast tego chce się spotkać z Adamem i przekazać mu informacje o spodziewanym dziecku.

Jest podekscytowana i nie może się już doczekać.

Umówili się w parku niedaleko osiedla.

Jest zimno i zaraz zacznie padać, ale zależy jej, żeby porozmawiać w spokojnym miejscu.

Witają się, siadają na ławce i zaczynają rozmawiać.

Ilona, nie przeciągając, informuje, że ma coś bardzo ważnego do powiedzenia, po czym odwraca się na sekundę i wyciąga z torebki test ciążowy.

Gdy podaje go Adamowi, ten przez moment jakby nie rozumiał, na co patrzy.

Gdy dociera do niego, co oznaczają dwie czerwone kreski, dębieje, a zaraz potem jego konsternacja ustępuje wściekłości.

Zaczyna robić jej wyrzuty, krzyczy, że to niemożliwe i że to na pewno nie jest jego dziecko.

Jego reakcja w niczym nie przypomina tej, którą sobie wyobrażała.

Oczywiście spodziewała się szoku, ale nie złości i krzyku.

Przecież dla niej to też jest nowość, ale do tej chwili sądziła, że jakoś to sobie poukładają wspólnie.

W pewnym momencie Adam nagle wstaje i rzuca się na Ilonę.

Zaczyna ją szarpać, kilka razy uderza w twarz, aż w końcu staje za nią i zaciska palce na jej szalu, gwałtownie przyciskając go do siebie.

Ilona się szarpie, ale on trzyma szalik z całej siły, cały czas zawężając pętlę.

Po kilku minutach dziewczyna przestaje się ruszać.

To, co wydarzyło się dalej, nie do końca jest jasne.

Niektóre źródła podają, że Adam zaraz po uduszeniu Ilony przeciągnął jej ciało i ukrył w studzience.

Jednak najbardziej prawdopodobna wersja to ta, która mówi, że Adam najpierw prowizorycznie ukrył jej ciało, a następnie przyjechał na miejsce samochodem w towarzystwie jednego ze swoich znajomych.

Obaj przenieśli je do samochodu i następnie pojechali na teren oczyszczalni ścieków.

Wyjęli zwłoki z bagażnika,

i przełożyli je do studzienki, po czym zasłonili je żeliwną klapą.

Obaj są nieświadomi faktu, że są obserwowani z ukrycia przez dwie kobiety.

Przez lata pracowała jako woźna i zawsze miała pamięć do twarzy uczniów.

Drugiego chłopaka też kojarzy, bo widuje go na osiedlu.

Jednak, jak już wiecie, w obawie o swoje bezpieczeństwo obie decydują się milczeć.

Rodzice Ilony wracają do domu przed północą.

Szybko zauważają, że nie ma jej w domu.

Są zdziwieni, tym bardziej, że nie zostawiła im karteczki z informacją, gdzie wychodzi i kiedy ma zamiar wrócić.

Nigdy nie wychodziła bez uprzedzenia, zwłaszcza na noc.

Nawzajem próbują się jednak uspokajać i szukają możliwych rozwiązań.

Ostatecznie zakładają, że ich córka dostała jakieś nagłe zaproszenie na imprezę od którejś z koleżanek i pewnie w pośpiechu zapomniała zostawić im notatki.

Postanawiają więc, że zaczekają do rana, a jeśli nie wróci na obiad, to zaczną obdzwaniać jej znajomych.

Mijają godziny i dziewczyna nadal nie zjawia się w domu, więc zaczynają telefonować.

Nikt też nie wie nic na temat żadnej imprezy, na której ewentualnie mogłaby się zjawić.

Ojciec Ilony wychodzi z mieszkania i idzie rozejrzeć się po okolicy.

Wtedy spotyka Adama i ku swojemu zdziwieniu zauważa, że chłopak idzie za rękę z inną dziewczyną.

Pyta go więc, czy nie widział się z Iloną poprzedniego wieczora, bo do teraz nie wróciła do domu, na co Adam odpowiada krótko, że nie i sugeruje swojej towarzyszce, że już na nich pora.

Oboje się oddalają, a ojciec Ilony ma dziwne przeczucie, że chłopak kłamie.

No i kim była ta dziewczyna?

Gdy mija doba od ostatniego momentu, w którym rodzice widzieli swoją córkę, sprawa zostaje zgłoszona na policję.

Kolejnego dnia, w poniedziałek, osiedle obiega wieść, że coś zatkało jedną ze studzienek na terenie pobliskiej oczyszczalni i przez to niemożliwe jest odprowadzenie nieczystości.

Na miejsce udaje się ekipa specjalistów.

Gdy przesuwają właz studzienki, ich oczom ukazuje się makabryczny obraz.

Skulona, pobita dziewczyna.

Jej skóra jest sina, podejrzewają więc, że się utopiła.

Mężczyźni słyszeli, że zaginęła Ilona Miszczyńska i w pierwszej chwili przeszło im przez myśl, że to może ona.

Wieści rozchodzą się lotem błyskawicy i docierają do jej ojca.

Gdy tylko słyszy, że ktoś podobno wpadł do studzienki, udaje się na miejsce, by pomóc zidentyfikować zwłoki.

Jest przekonany, że zastanie tam zwłoki któregoś z pracowników oczyszczalni.

Gdy jednak podchodzi bliżej i zauważa nogę, a na niej buty, takie same jakie miała Ilona, wie już, że to jego dziecko.

Sekcja zwłok wykazuje, że przyczyną śmierci było uduszenie.

Obrażenia na jej ciele wskazują, że broniła się przed napastnikiem.

Potwierdza się też, że była w ciąży, dokładnie w czwartym miesiącu.

To właśnie w ten sposób jej rodzice dowiadują się, że stracili nie tylko córkę, ale też przyszłego wnuka lub wnuczkę.

Ilona nie wspominała im o ciąży.

Niestety początek lat 90. w polskiej policji to głównie chaos i na ogół nieudolne próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości.

Nie wspominając już o tym, że badania DNA są w powijakach, a funkcjonariusze w tak małych miejscowościach mają bardzo ograniczone możliwości.

Nie odnaleziono więc żadnych odcisków, włosów, niczego, co mogłoby pomóc w identyfikacji sprawcy.

Pojawia się jednak promyk nadziei w postaci świadków, a konkretnie znajomych Ilony, którzy widzieli, jak tamtego dnia rozmawia z Adamem w parku.

Niektórzy mówią też, że para przez chwilę spacerowała.

Policjanci kontaktują się z nim, bo najprawdopodobniej jako ostatni widział Ilonę, ale on wszystkiemu zaprzecza.

Twierdzi, że od jakiegoś czasu ma już nową partnerkę, a jego związek z Iloną to przeszłość.

Dodaje, że bardzo mu przykro z powodu jej zniknięcia, ale on nie wie, co się stało i nie ma z tym nic wspólnego.

Krótko później wyjeżdża na Śląsk.

Ze względu na brak innych poszlak, śledczy i tak skupiają swoją uwagę na nim.

Miesiąc po odnalezieniu ciała Ilony ponownie się z nim kontaktują i informują, że musi się stawić na badaniu wariografem.

W trakcie badania urządzenie odnotowuje wzmożone reakcje, zwłaszcza podczas pytań o Ilonę i jego związek z jej śmiercią.

Jednak w polskim sądownictwie nie stanowi to żadnego dowodu.

Zwłaszcza, że często wynik takiego badania nie jest jednoznaczny.

Wpływ na odczyty ma chociażby stres, a przecież nawet ktoś, kto nie ma nic na sumieniu, mógłby się zestresować, siedząc podpiętym do maszyny i słysząc pytania o morderstwo.

Dlatego więc, mimo iż specjalista, który przeprowadza test, w notatkach podkreśla, że Adam ma jakiś związek ze śmiercią dziewczyny, prokuratura doskonale zdaje sobie sprawę, że to nie wystarczy do sporządzenia aktu oskarżenia.

Chłopak wraca więc do domu, a postępowanie w sprawie śmierci Ilony zostaje umorzone ze względu na brak dowodów.

Dzieje się tak po zaledwie kilku miesiącach, w maju 1992 roku.

To wszystko, całą tę historię opowiedział Annie sam Adam.

A to już wystarczy do zarówno oskarżenia go o zabójstwo Alicji, jak i wznowienia śledztwa sprzed 16 lat w sprawie śmierci Ilony.

W grudniu 2009 roku do Sądu Okręgowego w Katowicach wpływa akt oskarżenia Adama Łaskawca o morderstwo Alicji Cesarz z 2007 roku.

Mężczyzna po ponad dwóch latach nadal nie przyznaje się do winy.

i nie zdradza, gdzie ukrył zwłoki swojej byłej żony.

Nie wyraża też żadnej skruchy.

Proces przed sądem pierwszej instancji rozpoczyna się w 2010 roku, a pierwszy wyrok zapada w marcu 2011 roku.

Adam Łaskawiec zostaje skazany na 15 lat pozbawienia wolności, jednak wyrok jest nieprawomocny.

Zarówno obrona, jak i oskarżyciele składają apelacje.

Obrońca podtrzymuje, że bez ciała nie można niczego udowodnić jego klientowi.

Z kolei rodzice Alicji i prokurator są zdania, że wymierzona kara jest za niska.

Sprawa trafia przed Sąd Apelacyjny w Katowicach, który już we wrześniu 2011 roku ogłasza prawomocny wyrok – 25 lat pozbawienia wolności.

Anna, ze względu na wyjawienie istotnych dla śledztwa informacji i fakt, że nigdy wcześniej nie była karana, zostaje uniewinniona za składanie fałszywych zeznań i mataczenie w śledztwie.

Dzięki temu procesowi wizerunek Adama na nowo zaczyna pojawiać się w mediach, a sprawa zabójstwa Ilony Skluczyc sprzed dwóch dekad z powrotem trafia na nagłówki.

W końcu uzyskuje rozgłos, na który musiała czekać tak długo.

Pani Krystyna, która przed laty wraz ze swoją przyjaciółką była świadkiem, jak Adam ukrywa ciało Ilony,

Teraz ma odwagę mówić.

Pani Wacława zmarła trzy lata temu, jednak Krystyna wtedy nie odważyła się skontaktować z policją, mimo że obiecała, że zaczeka z wyjawieniem prawdy do jej śmierci.

Teraz, gdy jej samej nie zostało już wiele czasu, postanawia zrzucić z siebie ciężar, który nosi od 20 lat.

Na komisariacie w Kluczach opowiada o wszystkim, co widziały tamtego listopadowego wieczora.

Nie zdradza jednak tożsamości chłopaka, który pomógł Adamowi pozbyć się ciała.

Być może z obawy, że po latach zechce się na niej zemścić.

W końcu Adam siedzi za kratami, więc z jego strony nic jej nie grozi, ale jego wspólnik wciąż mieszka z nią w jednym mieście.

Dzięki temu, co opowiedziała pani Krystyna, udaje się oskarżyć Adama Łaskowca o zabójstwo Ilony Miszczyńskiej.

Proces rusza w 2013 roku przed sądem w Krakowie, a wyrok zapada w grudniu tego samego roku.

Sąd skazuje go na kolejne 25 lat pozbawienia wolności.

Podobnie jak podczas procesu dotyczącego śmierci Alicji, Adam nie przyznał się do winy, nie okazał też żalu.

Specjaliści określają takich ludzi jak Adam mianem zabójców dla komfortu.

Zrobią wszystko, by pozbyć się przeszkód na drodze do swojego wygodnego życia.

Ilona okazała się dla niego problemem, bo przez nią i przez dziecko, które nosiła w brzuchu, Adam nie mógł już być wolny.

Alicja z kolei okazała się zagrożeniem dla jego finansów, sytuacji materialnej i dalszych planów.

Adam wykorzystywał kobiety, które mu ufały i obdarzyły miłością, a gdy ten układ przestawał być dla niego korzystny, zwyczajnie się ich pozbywał, bez żadnych wyrzutów sumienia.

Niewykluczone więc, że Anna mogłaby stać się jego kolejną ofiarą, gdyby w porę nie zgłosiła się na policję.

Pani Krystyna zmarła jeszcze przed orzeczeniem wyroku w sprawie zabójstwa Ilony.

Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że kiedyś, gdzieś, ktoś natrafi na jej szczątki i będzie mogła spocząć w rodzinnym grobowcu.

Kochani, na dziś to już wszystko.

Dziękuję Wam za wysłuchanie dzisiejszego odcinka do końca.

Będzie mi bardzo miło, jeśli zaobserwujecie kanał, jeśli jeszcze tego nie robicie.

Zwróćcie szczególną uwagę na ustawienia powiadomień na YouTube, bo ostatnio zmienił się algorytm i wiele z nich prawdopodobnie już do Was nie trafia.

Tymczasem uważajcie na siebie i do usłyszenia wkrótce.

0:00
0:00