Mentionsy
PODZIEMNE OPOWIEŚCI. Polska szkoła Black Metalu.
Czy nasze podziemie wykształciło swój charakterystyczny styl? Czy można mówić o polskiej szkole Black Metalu? Zapraszam.
---
https://www.youtube.com/@zdiabemzapanbrat
Szukaj w treści odcinka
Wracają podziemne opowieści.
Jeszcze to nie jest cykl o Finlandii, ale ostatnio zapisałem się do nowego webzina Grim Chronicles, który jest tworzony przez ludzi z podziemia.
No i pomyślałem, że jakiś tam wkład już na początek od razu swój dałem.
Napisałem artykuł, a potem pomyślałem sobie czytając ten artykuł, że przecież to jest świetny materiał na
film na kanał no i postanowiłem ten film zrealizować webzine jeszcze chyba oficjalnie nie jest dostępny
Tam będę co pewien czas coś swojego wrzucał.
Jak się pojawi, no to oczywiście znajdziecie linka u mnie na fejsie.
Natomiast postanowiłem też ten artykuł jakby troszkę wzbogacić, zrobić jego wersję z moją brzydką gębą, ale też przy okazji z fragmentami muzycznymi.
Artykuł zatytułowany jest Polska Szkoła Black Metalu.
Tak też zatytułowany jest ten film.
i myślę że łatwo już wywnioskować o czym to będzie szczególnie biorąc pod uwagę moją koszulkę płytę którą tutaj widzicie to wszystko będzie się tutaj dosyć mocno zmieniało no ale zaraz do tego wszystkiego przejdziemy tylko jeszcze zejdziemy wreszcie do tej piwnicy zapraszam
Nieraz słyszymy określenia typu norweska szkoła grania black metalu, fińska, grecka i tak dalej i tak dalej.
Chociaż może nie aż tak dużo tych i tak dalej, ale znamy te wyrażenia, wiemy mniej więcej z czym one nam się kojarzą.
Albo inaczej słyszysz norweska szkoła black metalu i od razu mniej więcej gdzieś tam kojarzysz jakieś zespoły albo styl grania po prostu.
Oczywiście mówiąc krótko, te sceny wywodzą się z najróżniejszych
stron Europy, grane są pod różnymi słońcami, różnymi księżycami, w różnych warunkach.
Bo musimy pamiętać, że wszystko gdzieś oddziaływuje na twórcę.
To nie jest tak, że twórca sobie, a świat dookoła sobie.
Wszystkie te rzeczy, które nas codziennie gdzieś dotykają, rzeczywistość w jakiej żyjemy, państwo w jakim żyjemy, społeczność, warunki bytowe i tak dalej, i tak dalej.
wpływają na to, co tworzymy jako artyści.
Oczywiście nie mówię tylko o muzyce.
I dlatego też pomijając fakt, że korzeń zostaje gdzieś ten sam, to jednak jak porównamy sobie na przykład taką nekromantię z Satyriconem czy Immortalem, no to są to dwa różne światy, ale tak naprawdę jednego ruchu.
Dwa różne światy jednego buntu, dwa różne...
oblicza jednego ognia i jednego płomienia, który rozświetlił przecież nie tylko północne niebo, ale także i południowe niebo.
Rozświetlił także niebo polskie.
Oczywiście też z drugiej strony gdzieś te sceny to były dosyć hermetyczne środowiska.
które często wyznaczane były albo przez jakąś organizację, którą na przykład panowie sobie założyli, albo studio, albo obszar geograficzny przede wszystkim.
I te rzeczy gdzieś poszły też dalej w świat, na przykład jak Greek Holland w Norwegii, Storm Studio w Atenach.
Wiadomo, na przykład ta grecka scena też taka była w zasadzie skupiona w Atenach.
Tak jak wokół Oslo skupiało się życie black metalu norweskiego.
Oczywiście mieliśmy trochę jeszcze Bergen, Jasne oczywiście.
w pierwszych dniach, bo potem jeszcze i Trondheim, oczywiście tak.
Natomiast te gdzieś skupiska większe, ludzkie, no to wiadomo łatwiej było też znaleźć ludzi o podobnych poglądach.
No i oczywiście te poglądy gdzieś też musiały współgrać ze sobą.
Także to, że ktoś kiedyś stwierdził, że mamy norweski styl grania, czy tam grecki styl grania, bo oczywiście mamy muzycznie, to też wszystko jest bardzo ważne.
To nie jest jedyny wyznacznik tego, że ta scenowość gdzieś istnieje, że ten krąg się wytworzył i ci panowie grali dość podobną muzykę.
Musiało na to wpłynąć dużo więcej czynników.
Zatem zachodzi pytanie, czy w kraju takim, no oczywiście jeszcze istotny czynnik był taki, czy...
że jednak to musiał być kraj z dosyć sporą sceną black metalową, a nie z trzema zespołami na krzyż.
Polska, jak wiemy, scenę black metalową od wczesnych lat 90. ma dosyć bogatą.
Czy zatem możemy w ogóle mówić o polskiej szkole black metalu?
W moim odczuciu jak najbardziej możemy mówić o polskiej szkole black metalu.
Postaram się to teraz uzasadnić w kolejnych punktach które według mnie wyznaczają albo inaczej legitymizują to stwierdzenie i dają mu naprawdę według mnie dają mu prawo bytu.
bo scenę, rodzaj grania, to wszystko już mówiłem, tworzą najróżniejsze czynniki i nie jest to tylko muzyka, ale w przypadku naszego, naszej szkoły black metalu, ta muzyka także gdzieś jest bardzo charakterystyczna, bardzo...
oryginalna nawet na swój sposób, no i dosyć też spójna wśród tych zespołów, które ten styl wykonują.
Nasza scena, inaczej nasza szkoła grania, co mam tak naprawdę na myśli?
Na myśli mam oczywiście grupę zespołów, czego już można się było domyślić oczywiście po koszulkach, które sobie zmieniam radośnie.
po płytach, które tutaj też się przewijają.
Mam na myśli grupę zespołów z Dolnego Śląska, przede wszystkim z Dolnego Śląska, ze Śląska też, zespoły skojarzone, wręcz będące członkami
Temple of Full Moon organizacji która kiedyś dawno temu istniała już nie istnieje zespoły no to wiadomo tutaj myślę że Ameryki nie będę odgrywał Full Moon, Graveland
Infernum, Legion, Thunderbolt wczesny, Thor's Hammer, Capricornus, no jest trochę tych nazw, nie ma sensu tutaj wszystkich wymieniać.
No i oni wszyscy mają wiele cech, które ich po prostu łączą ze sobą.
Tak jak mówiłem wcześniej, jeśli weźmiemy pod uwagę jakieś studio, czy jakąś grupę, która jest w tej samej organizacji powiedzmy, no to tutaj, czy tą zbieżność poglądów, no to tutaj jak najbardziej spełniamy te
Kryteria może nie pod względem jakiegoś studia konkretnego, bo u nas to wszystko nagrywane jednak było w karunkach dużo bardziej partyzanckich, prawie po lasach.
Natomiast tą organizacją oczywiście u TTF tutaj nie ma co dyskutować.
Poglądy też oczywiście te bardziej ekstremalne.
zmierzające w prawo antychrześcijańskie oczywiście i nie tylko, też łączyły tych ludzi, także jest to na pewno gdzieś kolejny wyznacznik, który tą scenowość buduje.
Celowo nie zaczynam od tych muzycznych wyznaczników, bo chcę Wam pokazać, że według mnie to określenie to nie tylko dźwięk.
O, tu gdzieś sobie jeszcze wypisałem, bo to jest dosyć długi artykuł i szczerze powiedziawszy nie chcę się pogubić.
No, ale o tym już mówiłem.
Dobra, nie mówiłem o tym.
Uważam, że gdzieś ta...
geograficzna wspólnota też się liczy i w tym przypadku według mnie ona też miała duże znaczenie no bo tak jak powiedziałem to jest w dużej mierze Dolny Śląsk piękny region który ma dosyć skomplikowaną historię to pierwsza sprawa i kiedyś poleciłbym też zastanowić się niektórym którzy tak często pluli na te zespoły z jakiego one pochodzą regionu naszego kraju
Nawet jeśli ktoś przejawiał jakieś niepasujące tym ludziom poglądy, no to proszę się zastanowić na spokojnie, może wziąć podręcznik do historii, też by się przydało, bo mam wrażenie, że niektórzy w tym kraju to chyba nigdy żadnego na oczy nie widzieli, a jak widzieli, to na wystawie sklepowej, jak ich mama zabrała po książki do innych przedmiotów.
która nie do końca jest taka sama jak kilku innych regionów w naszym kraju.
No ale dobrze, więc gdzieś ta wspólnota geograficzna, w jakimś stopniu też połączona historią, to też na pewno gdzieś tutaj według mnie w grę wchodziło.
No i oczywiście też był to jeden okres wspólny, no bo ja nie mówię tutaj o scenie polskiej, o tej szkole polskiego grania, która trwa nie wiadomo ile lat,
Tylko ta jej pierwsza fala, bo ona oczywiście do tej pory istnieje.
Ale do tego jeszcze wrócimy.
Ta jej pierwsza fala to są oczywiście lata 90.
Ja osobiście wyznaczam ją mniej więcej na 93-98.
Także wszystko to skupiło się w jednym miejscu, wcale niedużym, w jednym regionie, w jednym czasie.
było nacechowane dużą energią, było nacechowane działaniami nie zawsze zgodnymi z prawem, było nacechowane bardzo właśnie ideologicznie.
No i to jest według mnie ten element, który gdzieś już wyznacza tą polską szkołę black metalu, bo musimy pamiętać, że nie każda scena niosła ze sobą tak dużą energię i tak duży bunt.
Weźmy pod uwagę, ok, Norwegia, wiadomo, gdzieś tam
Na początku ten pierwszy atak był naprawdę mocny, ale to też ludzie, którzy brali w tym udział, to były jednostki w zasadzie.
To oczywiście było najgłośniejsze, odbiło się bardziej echem na świecie, ale śmiem twierdzić, że nasze podziemie robiło nawet więcej, tylko to po prostu po świecie tak się nie rozniosło.
No a jednak to zaangażowanie było bardzo, bardzo duże.
No i wracamy, albo nawet nie wracamy, tylko przechodzimy do samych dźwięków.
Scharakteryzowanie tego stylu grania wcale nie jest takie proste, a zarazem w ogóle nie jest trudne.
Ci panowie dopiero zaczynali, więc często, gęsto, i to powiem już od razu, podejrzewam, ja tak przynajmniej podejrzewam, nawet mogą zaprzeczać, okej, pewnie wielu by z nich zaprzeczyło, że tak właśnie to miało brzmieć, o to chodziło.
Mnie po prostu wydaje się, że wiele z tych rzeczy, nie wszystkie na pewno, ale w tych samych początkach wiele z tych rzeczy wyszło tak, a nie inaczej, bo po prostu inaczej nie potrafili.
A potem okazało się, że to jest po prostu świetne i że to chwyciło.
Na pewno w jakiejś mierze gdzieś te niedociągnięcia, niedomagania instrumentalne typu perkusja czy gitary, które jest słyszalne na tych demówkach, na tych albumach, gdzieś są maskowane klawiszami, ale we wspaniałym sposób, inaczej, wyszło z tego coś po prostu świetnego, bo...
Klawisze to jest jeden z tych mocnych wyznaczników, jeśli idzie o tę muzykę.
To nie jest symfoniczny black metal w żadnym stopniu.
To jest rasowy, normalny, podziemny, piwniczny, leśny black metal.
Ale klawiszy jest tutaj dużo.
One bardzo często mają takie świetne, pełne grozy brzmienie albo na przykład kościelne brzmienie.
Wchodzą w bardzo prosty sposób.
Są po prostu wrzucane jak takie wielkie uderzenia klawiszowe często.
I nie ma w tym jakiejś wielkiej finezji, ale w połączeniu z tymi brudnymi gitarami, raczej prostymi, dostajemy element niesamowitego zła dźwiękowego, grozy.
Także mieliśmy od razu już w tym momencie ten black metal gotowy po prostu.
Do tego dochodzą wokale, bardzo charakterystyczne wokale, które w tamtych czasach raczej mało kto myślał o tym, żeby używać przepony do krzyczenia do mikrofonu, o czym ja się doskonale przekonałem.
Trochę sobie głos załatwiłem.
Więc to darcie gęby jest też dosyć charakterystyczne i dzisiaj już wcale nie tak często spotykane.
No chyba, że wśród naśladowców tego stylu.
Dzisiaj ten wokal jednak brzmi inaczej.
No wtedy brzmiał jak brzmiał, co też nie wszystkim się podoba, bo na przykład niektórzy twierdzą, że to wokale
powinny być lepsze.
Gdzieś trzymają się tego uporczywie, że gdy porównują sobie to z tymi dzisiejszymi wokalami, to źle to wypada.
Według mnie nie.
Według mnie wypada to dobrze.
Są zespoły, które do tej pory trzymają się takich wokali.
Ale o tych kontynuatorach i naśladowcach będziemy mówili później.
Ta muzyka ma to do siebie, że poza tym, że jest bardzo prosta, że jest w niej dużo klawiszy, to jednak potrafiła wybudować jakiś taki charakterystyczny dla siebie styl, bo chociażby mamy dzisiaj trochę naśladowców, trochę kontynuatorów, którzy tych klawiszy praktycznie nie używają, albo używają ich dużo, dużo mniej, nawet grają dużo lepiej.
A brzmi to w zasadzie tak jak właśnie tamten black metal.
To też pokazuje, że jest to na tyle charakterystyczne, że nawet jeśli odejmiemy niektóre elementy.
że nawet jeśli nauczyliśmy się już lepiej grać na tych gitarach, to da się w takim stylu bardzo dobrze grać, bo to jest po prostu wyrobiony pewien styl też brzmienia, które oczywiście by było wtedy bardzo kiepskie, ale jak sobie posłuchacie tych albumów, czy to Night on the Bear Mountain, czy Tower of Nufuin, czy Thousand Souls, to brzmienie jest bardzo podobne na tych krążkach.
To właśnie bierze się z tego połączenia tych wszystkich środków muzycznych, a głównie tych instrumentów, które zostały użyte.
Kolejnym dźwiękowym wyznacznikiem tamtego grania, tamtej szkoły grania black metalu jest na pewno zastosowanie ogromnej ilości wszystkich intr, autr, przerywników krótkich wypełnionych samplami.
No to było, płyta bez czegoś takiego w tamtym czasie to w ogóle mogłaby nie istnieć.
Wiadomo, wyjące wilki, wiejący wiatr, płonące jakieś zabudowania, oczywiście w domyśle kościoły, odgłosy bitwy i tak dalej, i tak dalej.
Tego wszystkiego, jakieś deklamacje, do tego akustyczna gitara, ewentualnie klawisze, to lub to, przede wszystkim klawisze, ale bywały też i gitary akustyczne.
no to to jest taki totalny wyznacznik tego typu grania to po prostu bez tego czy też instrumentalne właśnie takie nawet dłuższe utwory które znajdziemy też i u naśladowców instrumentalne dłuższe czy to klawiszowe czy właśnie takie podchodzące troszkę pod folkowo mistyczne na gitarach
Więc to na pewno też jest kolejny wyznacznik tej szkoły grania black metalu.
No i zostaje jeszcze oczywiście otoczka tego wszystkiego, teksty i tak dalej.
No bo to w black metalu jest niesamowicie ważne.
Ja już trochę mówiłem o tym TTF-ie i tak dalej, że to tutaj gdzieś się łączyło.
Ale wtedy bardziej miałem na myśli to, że po prostu byli ludźmi z jednej organizacji.
Natomiast otoczka to też oczywiście zdjęcia zespołów, symbole, które są tam używane, tytuły płyt, utworów, okładki.
To jest niesamowite, no i teksty oczywiście, to jest niesamowite pomieszanie pogaństwa, bardzo mrocznego pogaństwa, tego mistycyzmu pogańskiego i to nie tylko słowiańskiego, bo i skandynawskiego, z satanizmem, z...
tą totalnie złą, mroczną siłą i wbrew pozorom można by pomyśleć, że to nie do końca się uda, ale to jak najbardziej się udało, bo to pogaństwo, musimy sobie tutaj powiedzieć, nie jest radosne, typu właśnie mamy żniwa, lecimy w pole i jest super.
mamy, nie wiem, szczodre gody i super, świetna sprawa, wszyscy się cieszmy, czy też kupałę i skaczemy sobie przez ognisko.
To jest takie pogaństwo bardzo mroczne, pogaństwo odwołujące się raczej do tych ciemnych sił natury.
Także to w połączeniu z tym satanizmem, z samą tą mistycyzmem, tam często podejrzewam, że niektóre rzeczy były używane po prostu, bo dobrze wyglądały.
ale to nie ma znaczenia, chodzi o to, że to przypadkiem, może przypadkiem, bo nie wierzę, żeby to było całkowicie zamierzone, to osiągnęło po prostu, to wyszło, efekt końcowy był po prostu świetny i to dodawało jeszcze więcej tej grozy, jeszcze więcej tego mistycyzmu, tego zła, tej tajemnicy, dlatego tak te wydawnictwa, a nie inaczej, w całości się prezentują.
bo robili to ludzie którzy chcieli przekazać to samo w bardzo podobny sposób i to się udawało aczkolwiek one wszystkie są od siebie jednak oczywiście trochę inne no nie ma gdzie to dziwić to są po prostu inne wydawnictwa dawno tyle nie gadałem nie wiem jak tą Finlandię przeżyję
No i to by było tyle, jeśli chodzi o te wszystkie muzyczne rzeczy.
Za chwilę przejdziemy sobie do naśladowców, ale najpierw jakieś outro, no bo przecież to musi być.
Szkoła black metalu, jakiś styl grania ma to do siebie, że albo jest kontynuowany i po prostu pierwotni ci założyciele tego stylu gdzieś dalej tworzą i pojawiają się po prostu nowi, nowa krew, nowa siła zasilająca dany nurt.
Albo też gdzieś jest jakaś przerwa i po pewnym czasie to jest podchwytywane, kontynuowane.
Trafiają się też i naśladowcy.
Z polską szkołą black metalu, z tym graniem dolnośląskim jest według mnie tak, że ona, tak jak już mówiłem, 93-98, ale bardzo szybko i w zasadzie można by powiedzieć, że tutaj przerwy nie było, pojawili się naśladowcy, a nawet może nie tyle są naśladowcy, co kontynuatorzy.
Selbstmord był jednym z pierwszych.
Może robił to już w troszkę innym stylu, ale te podstawowe czynniki, które wyznaczały szkołę polskiego black metalu, tą podstawę, tą jej pierwszą falę, jeśli tak to można określić, ale tak to określajmy na potrzeby tego materiału.
Selbstmord zachowywał, potem oczywiście było ich więcej, Werwulf, Ochtar, tych nazw w Polsce było jeszcze sporo.
Ale i do dzisiaj, i to nie tylko w Polsce, według mnie nawet chyba więcej zespołów, które kontynuują ten styl grania, to znajdziemy za granicą, szczególnie dużo jest ich w Stanach Zjednoczonych, to nawet w Ameryce Południowej.
Ja nie będę teraz przytaczał wszystkich nazw, bo po pierwsze niektórych nie pamiętam.
Jest chyba taki zespół z Ameryki Południowej, Rundgaard, to warto sobie sprawdzić, bo to trochę jak Immortal Pride jest.
Ale mamy chociażby Taurusa w Nowym Jorku, który gra takie rzeczy.
W Felwinter tego dużo słychać.
Czy w Atheozofii.
Mamy też ze Stanów taki projekt najwyższy.
Tam chyba był tylko jeden materiał, ale to już jest w ogóle totalny hołd oddany tej szkole grania.
Tych rzeczy jest więcej, ale ponieważ moja mam taką sklerodzę, nie będę ich tutaj wszystkich wymieniał.
Selbstmord, jak wiadomo, działa do dzisiaj i chociażby na płycie Warsign, wspaniałej zresztą płycie Warsign, jest cudowny.
Fajnie w stylu właśnie tego starego grania z lat 90.
Także to był dla mnie ten ostatni wyznacznik, który pokazuje, że coś takiego jak polska szkoła black metalu istniała.
No i oczywiście istnieje do tej pory.
Co oczywiście bardzo, bardzo cieszy.
jak już mówiłem dla mnie ramy tego grania tej pierwszej fali tego grania to 9.3 9.8 9.3 bo to premiera demówki Graveland in the glare of burning churches i 9.8 bo to czwarty pełniak Graveland
Immortal Pride i to jest album, który według mnie zamyka gdzieś i podsumowuje jakby ten pierwszy okres tego typu grania.
Jak wiadomo Immortal Pride już był taki troszkę słabszy.
Już był taki troszkę słabszy, trochę bardziej klimatyczny, trochę bardziej epicki, ale dla mnie on cały czas wpisuje się gdzieś w ten nurt grania jak najbardziej.
No i po nim już potem dosyć szybko pojawił się właśnie Selbstmord i masa innych zespołów.
Za najwybitniejsze osiągnięcia tej szkoły grania uznaję na pewno i tutaj w ogóle nie ma żadnej rozmowy, jeśli o to chodzi.
Gdzieś tu sobie to wszystko poukładałem, ale oczywiście mi się to wszystko tutaj już porozwalało, bo strasznie tego jest dużo.
Na pewno Thousand Swords.
Grave Land, na pewno Following the Voice of Blood, Grave Land, na pewno Velez, Night on the Bear Mountain, który jest po prostu cudowny, no i wspaniały, wspaniały album Infernum, Taur, no fujn.
Ale oczywiście tych rzeczy jest więcej, bo jest jeszcze Torshammer, Capricornus i tak dalej, i tak dalej, no i więcej albumów Grave Land, są też demówki Grave Land przecież jeszcze.
Tego jest naprawdę dużo, ale no co ja Wam będę wszystko tutaj podawał na tacy
szukać można samemu, a poza tym jestem pewien, że to doskonale znacie.
Chciałem gdzieś zaznaczyć ten temat, bo uważam, że często to jest gdzieś pomijane.
Jakoś tak się nie mówi o takim typowo polskim graniu black metalu.
Według mnie to jest właśnie typowo polskie granie black metalu.
Na koniec powiem tylko, że jeśli słyszę, że dzisiejszy black metal, taki bardziej popularny powiedzmy polski, trochę bardziej mainstreamowy,
Tylko trochę bardziej mainstreamowy oczywiście, ale ten taki bezpieczniejszy.
To jest właśnie typowo polski black metal.
To trochę mi się wstyd robi, bo to nie jest black metal.
I w zasadzie tyle.
Ostatnie odcinki
-
RECENZJA. Astral Spear - "Ancient Throne of Sin...
03.02.2026 10:00
-
RECENZJA. Victimarum - "Seitsemän soihdun valos...
01.02.2026 10:00
-
RECENZJA. Primitiae Dormientium - "The Ash Chal...
31.01.2026 10:00
-
RECENZJA. Vulkan Grit - "Godslaying Arcane Pano...
29.01.2026 10:00
-
RECENZJA. Necator - "Polish Evil Black Metal Ar...
27.01.2026 10:00
-
PODZIEMNE OPOWIEŚCI. Polska szkoła Black Metalu.
25.01.2026 10:00
-
RECENZJA. Luciferian Flame - "Darkness Pride an...
22.01.2026 10:00
-
RECENZJA. Funeral - "Opus Satani Excelsi" (Out ...
15.01.2026 10:00
-
RECENZJA. Geatkihaukr - "Varjaeger" (Out of the...
13.01.2026 10:00
-
PODSUMOWANIE 2025. Dwadzieścia wydawnictw najbl...
11.01.2026 10:00