Mentionsy

Wojciech Cejrowski
26.11.2025 19:28

Cejrowski syjonista, darmowe obiady, czerwone pająki i powrót PiS

Rozmawiają Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki.Seria produkowana jest we współpracy z tygodnikiem Do Rzeczy. Premiery odcinków pojawiają się wyłącznie na DoRzeczy.pl/plus. Na kanale YouTube.com/WojciechCejrowski na playliście ANTYSYSTEM publikujemy odcinki archiwalne. Data w tytule jest datą premiery na Do Rzeczy Plus.To jest odcinek 149 z 2025/10/29.Antysystem: Cejrowski - Lisicki Odcinek 148 z 2025/10/29Koszulka WSZYSCY WON: https://cejrowski.com/koszulkiKubek WSZYSCY WON: https://cejrowski.com/kubkiSubskrypcja kanału Wojciecha Cejrowskiego na YouTube (darmowa): https://www.youtube.com/wojciechcejrowski?sub_confirmation=1https://CEJROWSKI.COMSklep Kolonialny WC: https://cejrowski.com/sklephttps://Facebook.com/WojciechCejrowskihttps://Twitter.com/TheCejrowskihttps://Twitter.com/TheWCejrowskihttps://Minds.com/WojciechCejrowski***WojciechCejrowski NIE MA KONTA NA INSTAGRAMIE ANI TIKTOKU

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 493 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Dzień dobry.

Pana Lisickiego jeszcze nie ma, to ja coś pokażę tutaj.

Mały handelek zrobimy.

Tę grę państwo znają, jest w sklepie kolonialnym.

A teraz jest wersja nowa, druga, inna troszeczkę.

No to trzeba usiąść przy stole i trochę pograć.

Natomiast jakby ktoś do pociągu chciał zabrać, to mamy takie w planie wersje z każdego kontynentu jedną.

Pierwsza się pojawiła Europa.

No bo dzieci w szkole się o Europie muszą uczyć, to chcemy pomóc trochę.

I to już jest sklepie korzenialne.

Bardzo ładnie wydane, aż się zaskoczyłem jak ładnie wyszło.

Dzień dobry Państwu, witam w programie Antysystem.

Myślę, że już nawet nie trzeba przedstawiać, gdzie siedzimy.

Widać, że Wojciech Cejrowski jest w swojej kajucie.

Jestem w kajucie i jeszcze coś Państwu powiem, bo pytają ciągle mnie na moich występach, gdyż pana Lisickiego na moich występach nie ma, no to muszą pytać mnie.

Myśmy już to wino wypili, więc proszę Państwa, tu jest to wino, prawdopodobnie to będzie ono i na jutro jesteśmy umówieni.

z panem Lisickim na to wino zaległe, które ja przegrałem.

Ja potwierdzę, że je wypiłem, jeśli faktycznie tak się stanie.

Mogą mieć państwo zaufanie.

Zresztą ja wierzę, że jak Wojciech Sejrowski powiedział, że to wino będzie, to ono będzie.

Nie.

Na jutro się umówiliśmy, to ono jest.

Rezerwa, proszę pana, hiszpańskie z 2018, przed pandemią takie wybrałem.

I zabieram też na to spotkanie, żeby państwo widzieli, książkę pana Lisickiego.

Jestem w połowie, tu widać.

Naznaczałem sobie różnych rzeczy, notatki robię.

Mesjasz i trzecia świątynia.

Szanowny pan redaktor naczelny, uważa, że jestem niepoprawnym syjonistą.

Ależ nie, nie, pan się tam nie pojawia, chcę zauważyć w tej książce.

Nie, nie, ale w dedykacji się pojawiło i w związku z tym mam przerobić ten podręcznik i zadawać pytania, żeby mnie z niepoprawnego syjonisty przerobić na poprawnego Polaka antysyjonistę.

No to będzie wszystko jutro.

W pismach Nowego Testamentu wyraźnie mówi się o wezwaniu, żeby błądzącego pouczyć.

I zamierzam to dokładnie zrobić w czasie naszej rozmowy na temat tego niepoprawnego syjonizmu reprezentowanego przez mojego partnera po drugiej stronie ekranu.

Nie, po drugiej stronie internetu.

Ale to też na moją prośbę wszystko było, bo ja miałem wiele znaków zapytania.

Chciałem się dowiedzieć paru rzeczy.

No i z tej książki już do 150 strony dojechałem, gdyż jako dyslektyk wolno czytam.

Dowiedziałem się wielu rzeczy, stąd te moje zaznaczenia.

To państwo sobie sami poczytają później.

A jeszcze w tej książce są pluginy do kolejnych książek pana Lisickiego, też ciekawych tam o Talmudach, innych rzeczach.

To będę sobie musiał się wykosztować.

Zanim się pan wykosztuje, to sobie o tym porozmawiamy, ale zanim sobie o tym porozmawiamy, to porozmawiamy o rzeczach, które miały miejsce tuż w zasadzie przed tym naszym nagraniem.

Odbyła się konwencja, czy właśnie konferencja programowa Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiana jako najważniejsze wydarzenie polityczne sezonu i taki zarys tego, co PiS zamierza zrobić, kiedy władzę już odzyska, bo to, że ją odzyska co do tego,

działacze i posłowie PiSu są pewni.

Zaczęło się to programowym wystąpieniem Jarosława Kaczyńskiego, prezesa partii, potem były inne głosy.

Jakieś miał pan wrażenia?

O, aż się boję zapytać, co ja zrobiłem.

Cały tutaj notatnik cały wypisałem sobie i będę zaraz cytował.

Ale zaciekawiło mnie coś, co pan naczelny przed chwilą powiedział, że kiedy PiS odzyska władzę.

No i teraz moje zastanowienie jest takie.

Do mądrego teraz kieruję to, a widzowie słuchają i się może przyłączą we wpisach.

To jest bardzo zły sygnał ze strony PiSu, jeżeli oni mają takie poczucie, że utracili władzę i muszą ją odzyskać.

Otóż w poprawnie działającym kraju opozycja, czyli ktoś, kto kiedyś urzędował, a teraz stracił władzę i jest w opozycji do władzy urzędującej, nigdy nie traci władzy całkowicie.

tylko nadal ma jakieś władze w kraju, ma poparcie społeczne, potrafi wymuszać pewne działania na rządzie.

Działanie, klucz słowo działanie opozycji polega na tym, że będąc opozycją nadal ma wpływ na władzę.

W związku z tym nie stracili całej władzy, tylko są w opozycji, ale nadal mają ogromną władzę w ręku.

Takie powinno być myślenie PiSu.

A pan teraz powiedział, że oni są na pozycji, no piszemy sobie program, bo straciliśmy władzę, czyli nic nie robimy.

bo straciliśmy władzę.

Nie, nie, nie.

Rzadko mi się to zdarza, ale stanę tym razem w obronie PiSu.

Po pierwsze z faktu, że chcą odzyskać władzę, wcale nie wynika, że twierdzą, że nic nie robią.

Wręcz przeciwnie.

Ale twierdzą, że nie mają władzy.

A powinni ją mieć nadal.

To, że ją powinni mii to jak pan przedstawił sytuację, że jedna partia mimo, że traci władzę, to pewną część tej władzy zachowuje,

To jest sytuacja słuszna i normalna.

Problem polega na tym, i jak mówię, to jest moja obrona PiSu, problem polega na tym, że to, jak przebiegają obecne rządy Koalicji Obywatelskiej czy Platformy Obywatelskiej, jest sprzeczne z tą regułą.

Jednak w tak zwanej normalnej sytuacji nie używa się przeciwko opozycji prokuratury, służb specjalnych,

służb siłowych, nie organizuje się prowokacji, nie próbuje się zapuszkować przeciwników politycznych, wsadzić ich do więzienia, odebrać im immunitety itd.

Mamy do czynienia z sytuacją całkowicie nienormalną.

Mamy do czynienia z sytuacją, w której minister sprawiedliwości publicznie mówi o tym, że chce mieć swoich zaufanych sędziów, że to co robi teraz to przypomina łamanie ręki.

I tak dalej, i tak dalej.

To nie pora teraz, żebym ja przedstawiał ten cały konglomerat wypowiedzi i działań.

Bo to nie tylko chodzi o słowa, to chodzi też o konkretne działania.

Wsadzenie do więzienia tego księdza Olszewskiego i urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ucieczkę na Węgry byłego wiceministra Sprawiedliwości, pana Romanowskiego i tak dalej, i tak dalej.

To wszystko jest całkowicie nienormalne.

I gdyby tego typu działania...

były prowadzone za czasów rządu PiSu, to cała Europa wyłaby tutaj, wściekała się i krzyczała.

Ja nie chcę powiedzieć... Ale przecież były i wyła.

Były różne działania prowadzone i Europa wyła.

Tak, ale Europa wyła, to jest zasadnicza różnica.

Co zresztą, co ciekawe, uchwycił to pewien zwolennik obecnej władzy, szef jednej z takich fundacji zajmujących się przestrzeganiem praw człowieka,

tak zwanych NGO-sów i on powiedział tam jedną rzecz, może nawet nie do końca zrozumiał sensu tego, co mówi, że PiS zrobił wszystko, co tylko możliwe, żeby władza była sprawowana w sposób skrajnie legalny i formalny.

I to jest prawda.

Zmiany i ten krzyk Europy miósł się wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość wprowadzało np.

jakąś ustawę albo zmieniało tę ustawę, np.

dotyczyło to KRS-u, czyli trybu wyboru sędziów itd., itd.,

A teraz mamy do czynienia z ręcznym sterowaniem prokuraturą i służbami po to, żeby poszczególnych ludzi wsadzić do więzienia.

Czegoś podobnego wcześniej nie mieliśmy do czynienia.

Który z posłów Platformy Obywatelskiej musiał uciekać z Polski i zabiegać o imunitę w jakichś innych państwach?

Moim zdaniem...

Nie chcę powiedzieć, że to wszystko usprawiedliwia, bo to nieprawda, ale jednak pamiętajmy o tym, że obecny sposób sprawowania władzy przez Platformę jest niestandardowy i oznacza całkowite naruszenie tej reguły, o której pan wcześniej mówił.

No zależy do jakiego standardu oni sięgają, bo to co robią przypomina mi czasy schyłkowego PRL-u.

A no właśnie.

Bo głów się nie obcinało wtedy, już pod koniec PRL-u.

Zabijanie ludzi się skończyło na księdzu Popiełuszce.

Tak mi się wydaje.

Potem może jeszcze były jakiincydenty, ale... Było jeszcze paru księży zresztą w latach, szczególnie w tym ostatnim okresie, tam 87-88.

Jeszcze zdarzały się takie przypadki.

Tylko oczywiście one były nieudowodnione.

Nam poluzowano i ogólnie tam i paszport można było wziąć i inne rzeczy robić, więc taka sytuacja była trochę ogólnie podobna do tej.

Chyba, że ktoś przeciw władzy coś otwierał usta, no to wtedy się włączało to, co robi teraz PO.

Czyli to są, proszę pana, czerwone pająki.

Oni stosują aparat państwa w taki sposób, jak czerwone pająki z tamtej epoki.

I im jest blisko do Kwaśniewskich i do tatusiów Kwaśniewskiego.

Tak ogólnie.

Jakoś się inspirują tamtym zjawiskiem.

Uwaga, nie ma jeszcze pana Liszewskiego, to ja sobie potrenuję i w razie czego, jak on będzie mówił, to ja coś państwu puszczę z boczku.

Sklep kolonialny kosmetyki pana Cejrowskiego.

Nie tak inaczej, trzeba by pójść tu bliżej.

Tak puszczę, ojojoj, spadło mi.

Polecam Państwu zwrócić uwagę na to i sobie poczytać.

Mnie najbardziej pasuje mandarynkowy z chili, bo chili to jak mi tutaj się skwarki zrobią na czole i tym chili posmaruję, to tak mnie piecze i te skwarki też piecze i w związku z tym je usunąć potem można z czołu.

A z rzeczy, których pan Cejrowski używa na co dzień, proszę, bo myje się codziennie.

Ale to dlatego ja mówię, to nie usprawiedliwia, żeby to nie zabrzmiało tak, że skoro PiS jest w taki sposób brutalnie atakowany, co przypomina właśnie czasy PRL-owskie.

Zresztą te skojarzenia, ale arebur, zabawna rzecz.

Ostatnia wypowiedź obecnego ministra sprawiedliwości, pana Żurka, mówi o tym, że w czasie PiSu PiS sprawował władzę tak jak Stasi w NRD.

No przepraszam, to jest tak absurdalne, tak niedorzeczne, ale oni tak to właśnie przedstawiają i dlatego skoro PiS w ich oczach

w ich świadomości, sprawował władzę w sposób de facto nielegalny i totalitarny, to oni teraz mogą zastosować wobec PiSu te metody, że tak powiem, które normalnie powinny być, a nie były w Polsce, zastosowane w stosunku do komunistów sprzed 1989 roku.

Tak czy inaczej, mi chodzi tylko o jedno, że kiedy PiS przedstawia swój program, to trzeba mieć w pamięci tę nienormalną sytuację, w której się znajduje.

To nie jest tak, że mamy do czynienia z normalną wymianą władzy.

Mamy do czynienia z próbą de facto zniszczenia, wyrugowania, wyeliminowania PiSu przez obecnie rządzących.

No to tutaj PiS, gdybym miim doradzać, oczywiście nie będą słuchać i nie jestem doradcą PiSu, powinien iść na takie zwarcie, żeby wystawiać swoich ludzi na więzienia.

Czyli powinni współpracować z obecną władzą, nie bronić się, nie uciekać na Węgry, tylko dawać się wsadzić.

W którymś momencie ta urzędująca władza jako prześladowca, jeżeli wsadza ludzi niewinni, na których dorobiono papiery albo paragrafy, zaczyna wyglądać źle, a ludzie bardziej aktywnie stają za opozycją, bo widzą, że nasi przedstawiciele nie uciekają na Węgry, nie chowają się w krzaki, tylko poddają się egzekucjom.

To byłaby droga do zwycięstwa PiSu, bo naród by zobaczył, że oni potrafią nawet do więzienia pójść.

Ten ksiądz był tak odbierany.

Poszedł do tego więzienia, męczyli go tam i właśnie męczennikiem został.

To znaczy, czy został, czy nie został, to się jeszcze okaże.

Ja tutaj znowu jedną rzecz powiem.

Nie na śmierć, ale męczyli go bardzo długo.

Męczyli, to prawda.

I nawet osoby nie bardzo zainteresowane tamtą sprawą doczytywały, że adwokat mówi, ale nie pozwolili mu na to, nie tu mu jeść nie dają i tak dalej.

I człowiek niezainteresowany księdzem, a nawet antyklerykał, kiedy patrzył na to zdarzenie, to mówił, nie chcemy, żeby nasi tak traktowali więźniów.

Dobrze, to ja znowu powiem, teraz dalej w roli obrońcy będę występował.

Różnica jest moim zdaniem taka i to jest rzecz dosyć podstawowa.

W PRL-u było tak, że ludzie od razu wiedzieli, że wszystko to, co jest przekazywane przez media rządowe, a innych nie było wtedy, mówię o tych mediach, które legalnie działały, bo nie mówię o prasie podziemnej, mówię o mediach legalnych,

Jest fałszywe i w związku z tym nawet jeśli opozycjonista szedł na starcie z władzą, miał takie poczucie, że większość narodu stoi za nim.

że stoją za nim różnego rodzaju ruchy niezależne.

Kiedy szedł na starcie z władzą?

Otóż zasadnicza różnica dzisiaj polega na tym, że większość, albo można by powiedzieć nawet nie większość, zdecydowana większość tzw.

mainstreamowych mediów, czyli tych, które w największym stopniu wpływają na opinię publiczną,

de facto wspiera obecnie rządzących.

Podam bardzo taki przykład, który powinien być wstrząsający, on w ogóle nie jest wstrząsający.

To warto zauważyć, nie jest wstrząsający.

Prokuratura, żeby ścigać na przykład ministra Romanowskiego, czy innych ludzi związanych z władzą PiSu, ukłuła całkowicie nowe pojęcie, którym jest korzyść polityczna.

Innymi słowy...

Jeśli ktoś działał w celu osiągnięcia korzyści politycznej, to z tego powodu może być prześladowany przez prokuraturę.

To jest najbardziej niedorzeczna i absurdalna definicja, jaką sobie można wyobrazić.

Polityk z definicji działa po to, żeby osiągać korzyść polityczną.

Jeśli polityk, czy to jest polityk w Polsce, czy w Stanach Zjednoczonych, czy we Francji na przykład,

decyduje się na to, żeby fundusze publiczne, jeśli on jest samorządowcem, to fundusze samorządowe, jeśli jest ministrem albo jest politykiem federalnym, no to są to fundusze państwowe czy ogólnopaństwowe, przeznacza na przykład na budowę jakiegoś mostu, albo przeznacza na budowę jakiegoś lotniska, albo szpitala, albo i tak dalej, wyposaża na przykład jakąś grupę policjantów, żeby mieli lepsze

albo kamizelki kuloodporne i tak dalej, albo wozy strażackie, żeby mieli lepsze, to robi to po to, żeby osiągnąć korzyść polityczną, bo jest politykiem.

To za to powinien być ukarany, bo powinien jako polityk robić to po to, żeby powstała korzyść dla narodu, czyli żebym ja miał lepszych policjantów.

Wie pan dobrze, że żyjemy przecież w systemie, gdzie te rzeczy się łączą.

Korzyść polityczna i korzyść dla narodu jest tym samym.

Chyba, że uważa pan, że politycy robią to, co robią i całkowicie się nie oglądają na to, czy to im przyniesie poparcie, czy im nie przyniesie.

Nie ma takich zwierząt na świecie, w którym żyjemy.

No właśnie, no to trzeba ich wymienić, Szymon, proszę pana, bo mnie interesuje wyłącznie mój interes.

I ten polityk ma reprezentować mój interes, a nie swój.

jeśli on będzie reprezentował pana interes, to pan go potem poprze, bo pan widzi, że to jest ten, który reprezentuje pana interes.

Tak, ale jego motywacja nie powinna brać się stąd, że chce wygrać kolejne wybory, to dlatego kupie kamizelki kulotu.

Okej, oczywiście, że nie powinna się brać tylko z tego, ale działa system wzajemnych korzyści.

Na tym jest oparne funkcjonowanie społeczeństwa.

Ja komuś coś daję, w zamian za to ten ktoś mi coś daje.

Daje mi poparcie.

Politykom to proszę pana kopa w tyłek najczęściej bym chciał dać, jeżeli mam prywatne jakieś swoje rozdawieństwo.

To pan powinien zostać na samotnej, bezludnej wyspie się powinien pan umieścić.

Tam wtedy będzie pan miidealną sytuację.

Ale ja chcę przejść do tego wywiadu.

Cały czas nie mogę dojść do tego.

Czyli do tej oferty, którą PiS przedstawił.

No właśnie.

No to może o tej ofercie pan powie.

Co pan sądzi?

Oferta socjalistyczna, a nawet powiem panu komunistyczna.

To takie rzeczy to czytałem za Gierka, a wcześniej za Gomułki.

Bon mieszkaniowy na 100 tysięcy złotych za trzecie dziecko, czyli wyceniono dzieci i rodzice dostają bon mieszkaniowy.

Bony były za komuny, na mięso były, bony mieszkaniowe, samochodowe były, bony jak się dobrze sprawowałeś człowieku to ci daliśmy kartkę i mogłeś kupić samochód, na wszystkie towary deficytowe.

a jednocześnie pożądane przez społeczeństwo były jakieś rodzaje bonów, zapisów i tak dalej.

Więc bon mieszkaniowy na 100 tysięcy złotych za trzecie dziecko.

To jest już do wyrzygania pomysł PiSu, dlatego że za dziecko było 500+.

Za dziecko było 800 plus i mieliśmy się bardziej rozmnażać, to o to chodziło.

Taki był pierwotny zamysł tego 500 plus i potem 800 plus.

Teraz rozdajemy 800 plus za rozmnażanie innych narodów na naszym terenie i jeszcze bon mieszkaniowy na 100 tysięcy złotych za trzecie dziecko.

Czyli na przykład już mają mieszkanie i dlatego...

urodziło się trzecie dziecko, że mieszkają w takich warunkach, że no bo się urodziło, są zrelaksowani, mogą se na to pozwolić i tak dalej i teraz dostają bon mieszkaniowy od PiSu.

No to pojawić się musi czarny rynek bonów mieszkaniowych, bo oni już mają mieszkanie, wzięli kredyt, zdążyli przy pierwszym dziecku wziąć kredyt, żeby w ogóle założyć rodzii mają kredyt na 30 lat, teraz dostają bon mieszkaniowy na 100 tysięcy złotych, żeby se kupić jakieś kolejne mieszkanie,

Za 100 tysięcy to nie kupią, więc muszą coś z tym bonem zrobić zanim wygaśnie.

To jest ten sam pomysł do wyrzygania.

Że już nie 800, tylko teraz będzie krocząco coraz więcej.

Za każdym razem jak politycy PiSu i PO będą generować inflację.

Bo politycy generują inflację.

Nie wiem, czy Państwo se zdają z tego sprawę.

Sytuacja gospodarcza w kraju zależy od przepisów i od zarządzania krajem.

Przepisy kreuje Sejm, Senat, natomiast zarządzanie, władza wykonawcza.

Jeżeli w kraju pojawia się inflacja...

No to kto spowodował albo kto dopuścił do inflacji?

Politycy, którzy źle rządzą i dlatego się pojawiła inflacja.

Ona nie spadła z kosmosu sama z siebie.

A gdyby leciała, to zadaniem polityka jest otworzyć parasol, który spowoduje, że nie ma inflacji.

I oni sami to nazywają parasolem bardzo często.

Przeróżne programy, które mają spowodować, że inflacji nie będzie.

No więc teraz, jeżeli waloryzacja 800 plus ma się odbywać, to znaczy, że PiS będzie popełniał błędy, generował inflację i będzie waloryzował 800 plus, czyli generował jeszcze większą inflację.

Darmowe obiady w szkołach.

Co znaczy darmowe, panie Kaczyński i spółka?

Że pan zapłaci z własnej kieszeni i one potem będą darmowe?

Czy ograbi pan społeczeństwo w podatkach?

I potem kawałek z tych podatków da na obiady i będzie kłamał, że one są darmowe.

No nie są darmowe, bo żeśmy zapłacili wcześniej za nie.

I teraz czterodniowy tydzień pracy dla seniorów.

To trzeba w słowniku słowo tydzień zmienić, bo tydzień to jest siedem dni.

A czterodniowy tydzień to jest jakiś pomysł taki jak za Napoleona zmieniali nazwy miesięcy.

Wszystko chcieli kalendarz przebudować.

No to są tylko niektóre z zbyt wielu pomysłów PiSu.

Najbardziej drastycznie komunistyczne.

To już nie socjalistyczne.

To już jest kraj komunistyczny takie rzeczy wymyśla.

Dzień dobry.

Mój sklep kolonialny w sieci.

A gdyby istniał w realu, to wyglądałby tak.

Kiedy się otworzę w realu, to będę miał taki sklep, a nie żadne www.

No dobrze, i o ile przed tempisu broniłem, mówiłem o tym, dlaczego ta konwencja i tak dalej, to w tej sprawie nie mam słów na obronę.

To znaczy, muszę się do pana całkowicie przyłączyć.

To jest moim zdaniem jakiś kompletny upadek myślenia, to co oni prezentują.

Bo to jest to, co robili pod koniec swojej drugiej kadencji, kiedy można było mieć wrażenie, że oni teraz po prostu wszystko rozdadzą.

To znaczy tak jakby, ja widzę tutaj dwie podstawowe rzeczy.

Kompletne niezrozumienie tego, że wtedy dokonuje się, można by powiedzieć, takiej etatyzacji państwa już w stopniu radykalnym i wszyscy stajemy się wyłącznie instrumentem w rękach polityków.

Nie oddawanie ludziom inicjatywy, nie mówienie to my obniżymy podatki.

Dzięki za oglądanie!

To jest coś przerażającego, bo to jest dokładnie powrót myślenia z czasów PRL-u socjalistycznego czy komunistycznego.

Ja już się nie będę spierał, że to jest bardziej socjalistyczne, że to jest bardziej komunistyczne.

Chodzi o to, że o wszystkim ma decydować państwo.

Jeszcze jedna rzecz w tym wszystkim jest, że oni wierzą...

że ten system jest dla ludzi, nie wiem, zdrowy, że to zbuduje, to jest dokładnie odwrotnie.

Im więcej państwo przejmuje na siebie odpowiedzialności, im bardziej zabiera tej odpowiedzialności ludzi, tym państwo jako całość, jako interes publiczny staje się słabsze, ponieważ ludziom się przestaje chcieć.

Dobry jest przykład tego cztero... Już kończę, ale jedna rzecz mnie uderzyła, bo akurat dokładnie w tym samym dniu

Kiedy PiS ogłosił ten swój pomysł tego czterodniowego tygodnia, niech będzie dla seniorów, to pojawiła się taka informacja, że w Stanach Zjednoczonych rośnie coraz więcej firm, decyduje się na to, żeby zatrudniać ludzi w wymiarze 72 godzin tygodniowo, czyli 6 dni po 12 godzin.

I że to wynika z tego, że coraz więcej, oczywiście wynika z tego, że firmy to robią, ale że ludzie chcą tego w coraz większym stopniu.

Oczywiście mają wybór, mogą pracować tyle albo pracować mniej.

No ale to, co proponuje PiS, to zmienienia Polski w jakiś jeden wielki system emerytów.

Będą coraz mniej pracowali, coraz mniej odcinek się wymaga, a państwu będzie coraz więcej rozdawało.

Ale skąd będzie brało pieniądze państwo?

No to jak Margaret Thatcher mówiła, że problem z socjalizmem polega na tym, że kiedyś kończą się cudze pieniądze.

Bo to wszystko cudze pieniądze rozdaje PiS.

Można się zapożyczać jeszcze, można się zapożyczać, bo to jest to, że państwo się nazywa pieniądze.

Oczywiście, że cudze.

To nadal są cudze pieniądze.

Socjalizm nie ma żadnych własnych.

Gdybyśmy chcieli być na konwencji programowej PiSu i zakwestionować ten jakże cudowny pomysł darmowe obiady w szkołach, to wystarczy zapytać jakiej to będą jakości obiady.

Jeżeli one będą państwowe, to będą coraz gorsze.

No tak, efekt będzie taki, że dzieci będą jały w domu.

Gdyby szkoła organizowała catering do szkoły z jakiejś restauracji, to wtedy rodzice mogą wybrać lepszy, gorszy obiad.

Można wywalić taką restaurację, bo źle serwuje.

I rodzice płacą za te obiady, a szkoła tylko udostępnia stołówkę.

No to będą lepsze wtedy, jak się prywatnie kupi.

Ale śmieszne się zaczęło dalej na tej konwencji.

Specjalnie przygotowany na konwencję, uwaga,

500 stronicowy dokument, który pokazuje w jaki sposób zmienić system podatkowy w Polsce.

500 stron napisali na temat zmian w systemie podatkowym.

To znaczy, że chcą komplikować ten system, a nie uprościć.

Bo na 500 stronach co było napisane?

Jakieś drobne modyfikacje, a nie cięcie takie, że zmniejszamy liczbę podatków i wszyscy, czy podmiot gospodarczy, czy osoba fizyczna będą płacili ten sam podatek.

To by spowodowało, że znika 300 stron.

z przepisów podatkowych, które rozdrabniają się na to, jak naliczać podatki, jakieś progi.

Likwidujemy progi.

Czy jesteś właścicielem spółki, działalności gospodarczej, osobą fizyczną, czy orlenem jesteś, wszyscy płacą od swojego dochodu równy podatek.

500 stron z siebie wypluli.

to jak ktoś składał książkę do druku i miał do czynienia z samymi ortograficznymi, to na 500 stronach napisanych muszą być błędy, a tu będą jeszcze błędy rachunkowe.

I teraz co na to...

Mateusz Morawiecki powiedział.

Nie wiem, kim jest ten koleś teraz.

Czy to jest jakiś tam zastępca Kaczyńskiego?

No on jest, że tak powiem, szefem EKR-u, czyli Europejska Partia Konserwatystów i Reformatorów.

Otóż konserwatyści...

I reformatorzy nie mogą być w jednej partii, bo konserwatyzm polega na tym, że się konserwuje, a nie reformuje.

Ale wie pan, żyjemy w świecie, gdzie wszystko jest możliwe.

No dobra, co on powiedział?

To jest konwencja, która ma wygenerować setki pomysłów różnych, z których będziemy pracować.

na których będziemy pracować, chyba powinno być, potem wybierać te pomysły, które w najbardziej spójny sposób będą pasowały do naszego programu.

To jest bełkot, bo tak, budują program, wybierając pomysły, które będą pasować do programu, którego nie ma.

Czyli z tych pomysłów chcą poskładać program, ale on mówi nie, będziemy z tych pomysłów wybierać coś, co pasuje do naszego programu, którego nie ma.

Ale ja panu powiem jak to się dzieje.

To się zrobi tak, program się pojawi w momencie, kiedy będą badania opinii publicznej i się okaże, który z elementów ma.

Jest dobrze przyjmowany, a który dzień wtedy pojawi się, że tak powiem, głęboki namysł programowy.

No ja wiem, ale to spisywał dziennikarz faktu.

Zakładam, że był na konferencji prasowej jakiejś, to natychmiast dziennikarz faktu wyskakuje z mikrofonem do Morawieckiego i mówi, ale co pan powiedział przed chwilą?

Niech pan to powtórzy, czy pan to umie powtórzyć?

Czy pan to z głowy mówił myśląc, czy po prostu Pałben bełkotał z samych ust, a myśl nie przenikała do tych ust?

Bo co pan powiedział przed chwilą?

Niech pan to przetłumaczy na język polski.

Przetłumaczył to na język polski, później zorientował się, może trochę bardziej bystry, Jacek Sasin.

I powiedział tak.

My nie przedstawiamy na razie żadnego programu.

Nie przedstawiliśmy programu i na tej konwencji go nie przedstawimy.

To jest burza mózgów, czyli konwencja programowa PiSu jest burzą mózgów.

Ja nie przedstawiałem programu jakiegokolwiek.

I teraz uwaga.

Najgorsza rzecz, którą można powiedzieć, najgorsze moje spostrzeżenie.

Nie chciałbym, żeby tak było.

Wolałbym, żeby PiS odniósł sukces, budując rzeczywiście jakiś mądry program.

Tak jak każda partia chciałaby, żeby zbudowała jakiś mądry program, żeby się dało wreszcie w Polsce żyć fajnie.

Czyli programu PiS nie ma, dwa lata po wyborach jeszcze nie ma programu i osiem lat, po ośmiu latach rządzenia nie mają programu.

Powinni mieć jakiś program cały czas.

No mają przecież o pierwszej części, żeśmy mówili rozdawnictwa wszystkiego, co tylko wlezie.

Ale potem mówią, że nie mają programu i że to jest burza mózgów i że nie będą mieli programu.

Jest radykalnie...

niepokojące, że PiS nie ma programu.

To co pan zauważył, że jest burza mózgów, potem będzie badanie opinii społecznej, które rzeczy ludzie załapali i się strasznie cieszą i z tego będzie zbudowany program, czyli partia, która rządziła 8 lat, nie ma programu, odpadła w wyborach, to powinna odpaść za to, że ich program był zły i teraz modyfikują swój program, bo chcą wybrać, zorientowali się, że naród to odrzuca.

Ale oni w ogóle nie mają programu.

Po ośmiu latach rządzenia i dwa lata w opozycji nie mają żadnego programu.

Czyli dwa lata w opozycji nie zrobili nic w kierunku posiadania programu.

Mnie to rozławiło podczas tej konwencji jeszcze jedno.

Mianowicie w ramach tego wystąpienia programowego prezes Kaczyński mówił o tym, że w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi Polska ma zapewnioną pełną suwerenność.

I w czasie tej samej konwencji programowej, właściwie kilka godzin później...

pojawił się również poseł PiSu, pan Dariusz Stefaniuk, który publicznie powiedział, że suwerenność Polski polegała na tym, że kiedy Polska przygotowywała pod rządami PiSu jakąś ustawę i ta ustawa nie podobała się pani Mosbacher, czy naszym właśnie sojusznikom najbliższym, to pani Mosbacher dzwoniła do prezydenta Dudy, a prezydent Duda ją wetował.

Czyli w ramach polskiej suwerenności... Ale nie wetował panią Mosbacher.

Nie, ustawę.

I w ramach suwerenności mieliśmy prezydenta na telefon od ambasadora obcego państwa i prezes przedstawia to jako przykład polskiej suwerenności.

Jedna dotyczyła to, rozumiem, obrona własnego kapitału.

Chodziło o ustawę medialną, gdzie TVN, który był wtedy

pod kapitał amerykański tam był, no to powiedzmy rozumiem jeszcze, że ambasador może występować, choć telefon do prezydenta i prezydent, który grzecznie wetuje, to jest rzecz kuriozalna, ale druga rzecz jest wręcz niesłychana.

Otóż chodziło o ustawę, reformę ustawy edukacji przygotowaną przez Przemysława Czarnka, wtedy ministra edukacji, która to ustawa była wymierzona w ograniczenie wpływów lobby LGBT w szkołach.

I pani Mosbacher zadzwoniła do prezydenta i prezydent ją zawetował, ponieważ to mogłoby zostać źle odebrane przez środowisk LGBT.

A prezes opowiada o suwerenności Polski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi i sala bije mu brawo.

A pan Stefaniuk opowiada później takie historie.

To po prostu większej groteski nie widziałem, powiem szczerze.

On miał strzec konstytucji, był wybrany przez naród dla narodu i odbiera telefony.

Po takim telefonie prawidłowo skonstruowany prezydent powinien włączyć telewizor, powiedzieć chciałem oświadczenie zrobić krótkie do narodu.

Przed chwilą miałem telefon z ambasady amerykańskiej, która próbuje za pomocą telefonu wpływać na moje decyzje w sprawie weta.

To mi się nie podoba.

Informuję teraz za pomocą telewizora publicznie panią Mosbacher, że takie sprawy ambasador załatwiać powinien publicznie.

Bo gdyby ona wystąpiła na konferencji prasowej i powiedziała w interesie kapitału amerykańskiego jest, aby prezydent Duda zawetował ustawę.

Chcielibyśmy my, Stany Zjednoczone, mówimy to publicznie, do kamery TVN-u.

żeby ochronić amerykański kapitał poprzez wetowanie tej ustawy.

Zwracamy się publicznie do pana prezydenta Dudy z taką prośbą, bo to w interesie amerykańskim leży, a pan Duda se oceni, czy leży w interesie polskim.

To to jest gra uczciwa.

Natomiast telefon z naciskami do prezydenta, to już jest gra nieuczciwa.

Tak, no wie pan, mnie to, jak mówię, mnie szokuje, że w czasie tej samej konwencji można tak całkowicie sprzeczne przekazy wydawać i ludzie to kupują.

To rzeczywiście jest nieprawdopodobne.

Morawiecki i Sasin.

Morawiecki mówi o programie i bełkoce coś, Sasin potem mówi, że nie ma programu żadnego.

Tak, żeśmy się spotkali na murze mózgu.

No dobrze, zobaczymy, co będzie dalej, ale po tej konwencji i po tych wypowiedziach wnosząc, to ja niczego dobrego nie wróżę PiSowi, bo to znaczy, że oni się kompletnie nie są w stanie dokonać realnego aktu refleksji.

W ogóle cała konwencja, jeśli miałaby jakikolwiek sens, to musiałaby odpowiedzieć na proste pytania.

jak wyglądały nasze rządy i w których punktach te rządy były niedobre.

Oni tego nie są w stanie zrobić, przechodzą nad tym do porządku dziennego.

No bo ich rządy były dobre.

Tak, były najlepsze na świecie.

Oni żyją w świecie takim, że to były doskonałe rządy, a przeglaliśmy wybory dlatego, że ktoś tam miał poparcie z zagranicy, na przykład Tusk.

Czyli nawet nie biorę winy za to, że nie umiałem sprzedać mojego programu w kampanii wyborczej, tylko mnie ograli.

który walczył o zwycięstwo, propagując swój program.

Kiedy przegrał, to nie usprawiedliwiał się, tylko walczył dalej.

Walczył w sądach na przykład o to, że tu mi ukradli głosy.

On walczył, a nie mówił, że przegraliśmy.

I walczył i wygrał.

Trzeci raz w wyborach wygrał, bo walczył.

PiS nie walczy, PiS nie ma lidera.

To jest skaza na narodzie polskim.

Żadna z partii nie ma konkretnego lidera.

A prezes Kaczyński jest liderem, jak najbardziej, cały czas.

Nie jest liderem.

Jest liderem z nazwy.

Lider co robi?

Lider staje przed narodem i mówi ja osobiście, nie konwencja.

Uważam, że powinny być niższe podatki.

Ale prezes tak nie uważa.

On tak nie uważa.

Nie możemy imputować tego, czego nie uważa.

To staje i mówi.

Ja uważam, że powinien być bon mieszkaniowy, waloryzacja, darmowe obiady i czterodniowy tydzień pracy.

Chodźcie za mną.

Tak mówi lider.

a oni się zgromadzili dookoła siebie i żaden z nich nie wyskakuje i nie mówi w kamerę patrząc z bliska.

Ja w to wierzę.

Panie Sejrowski, mylił się pan na początku tej audycji.

Wszystkie pańskie argumenty jestem w stanie z głowy zbić.

Bon mieszkaniowy to jest dobry pomysł, waloryzacja 800 plus to jest dobry pomysł, darmowe obiady to jest dobry pomysł.

Jestem liderem i przekonam naród do tego, że to jest dobry pomysł.

Tak działa lider i naród idzie za liderem.

Dobrze, dobrze, ale ja tutaj muszę, wie pan, rozróżnimy dwie rzeczy.

Jedna rzecz, że czy to powiedziałby pan prezes osobiście, czy to tam jego...

współpracownicy i doradcy, to ma moim zdaniem mniejsze znaczenie.

Ważne, że ten program jest do bani, ponieważ ten program oznacza, to jest tak jak żeśmy już zauważyli, program socjalistyczny.

Czy ja bym się cieszył wtedy, gdyby PiS był w stanie zreflektować się w stosunku do tych swoich wcześniejszych rządów, a tego nie ma.

Dlatego tylko, no to nie jest kwestia, bo w tym przypadku lider polega na tym, że prezes Kaczyński tak na to wszystkim decyduje.

W związku z tym ogół głosów... No to on jest kierownik, a nie lider.

Ale niech pan zauważy, nie było głosów przeciwnych, nie było głosów w czasie tej konwencji programowej.

Nikt nie pytał, jak to się stało, że za naszych czasów oddaliśmy tyle władzy Brukseli, prawda?

No jak to się stało?

Z nieba spadło, samo się pojawiło, złe siły tam wtargnęły.

Nie, to takich głosów w ogóle nie było.

Dziękuję za subskrypcję mojego kanału na YouTubie i dziękuję za to samo na Rumble.

Ale jedna rzecz, bo żebyśmy już nie przeszli do jeszcze jednej rzeczy, która jest istotna moim zdaniem, a propos z kolei Trumpa.

No jednak tak, on obiecywał pokój, a tymczasem to, co obserwujemy na Karaibach, bo teraz chciałem o tym wątku, nie wiem, co pan o tym sądzi.

Czyli pojawienie się lotniskowców, okrętów, groźby.

Krótko mówiąc, czy to nas doprowadzi do kolejnej jakiejś wojny z Wenezuelą i z Kolumbią?

Pan teraz cytuje komunistę Maduro z Wenezueli.

Który powiedział, Trump obiecywał pokój, a buduje wojnę.

Nie ma żadnej wojny na Karaibach.

Trinidad i Tobago, po pierwsze, to są wyspy na północ od Wenezueli, dobrze usadowione i Amerykanie rozpoznali dobre posadowienie tych wysp.

To jest wejście na Karaiby w kierunku kanału panamskiego.

Jak państwo sobie teraz odpalą na mojej twarzy jakąś mapę samodzielnie, bądź może pani Zosia to zrobi za chwilę, to państwo zobaczą, że Trinidad i Tobago, dwie wyspy,

bronią wjazdu szerokiego na Karaiby i dalej w kierunku kanału panamskiego.

Strategicznie położone.

Amerykanie zrobili w czasie II wojny światowej z tych wysp swój krążownik.

tylko stojący w miejscu.

Tam były ogromne bazy wojskowe i mnóstwo statków dookoła i tak dalej.

I w tej chwili, mając nadal doskonałe stosunki z Trinidadem i Tobago, powtarzają te inwestycje.

To są bardzo biedne wyspy.

Amerykanie mówią, chcemy tutaj na waszych wodach terytorialnych się kręcić, bo nam to jest potrzebne do kontrolowania Karaibu, wlotu na kanał panamski.

To są działania pokojowe.

No dobrze, ale o co chodzi z tym?

O co chodzi z tą Wenezuelą i z Kolumbią?

No już mówię.

Przemyt narkotyków odbywał się z Kolumbii.

Duży producent, słyszeliśmy o kartelach kolumbijskich.

Oczywiście, żeśmy oglądali filmy w seriale i tak dalej.

Potem był prezydent, jeden, który na kolanach wymodlił pokój.

Przed każdym ruchem swoim publicznym szedł się pomodlić o pokój.

No i uspokoiło się w Kolumbii.

Nie ma wojny domowej.

Kartele przygasły, ale nadal istnieje eksport kokainy do Stanów Zjednoczonych.

Wenezuela nie jest producentem.

Nie ma terenu w Wenezueli, gdzie by to wyrosło.

Czyli miejscem, gdzie to rośnie jest Kolumbia.

Góry w Kolumbii.

Ten towar jest przerzucany przez Wenezuelę i co dalej się dzieje z nim?

Tak mi się wydaje, bo w Wenezueli byłem wszędzie i tam nie ma gdzieś na siłę, może pan kokainę wyhoduje, ale moim zdaniem nigdzie by tam nie wyrosła.

To inny rodzaj gór mają, jeżeli mają góry.

w Wenezueli, to to są zupełnie inne góry.

Czyli Kolumbia produkuje.

I teraz którędy to przywieźć do Stanów Zjednoczonych?

Z Kolumbii przez przesmyk Darien, tam gdzie te karawany ludzi przechodziły, czyli do Panamy, z Panamy dalej na górę, Kosztaryka, Nicaragua, Salvador, Guatemala i tak dalej i przez Meksyk do Stanów Zjednoczonych.

Ale Trump zabezpieczył granicę.

Granice z Meksykiem.

Na granicy Meksyku Trump południową granicę Stanów Zjednoczonych zabezpieczył skutecznie.

Przeciw ludziom, ale również przemytowi wszelkiego wszystkiego, towaru.

Nic się nie przemknie.

Króliki się boją podchodzić do tej granicy teraz.

Jest zero nielegalnych przekroczeń.

Od kilku miesięcy, miesiąc po miesiącu, zero nielegalnych przekroczeń.

I teraz, którędy...

Kartele kolumbijskie mają eksportować swoją kokainę do Stanów Zjednoczonych.

Na rynku się pojawia ssanie i w to ssanie, bo są ludzie uzależnieni, chcą sobie kupić działkę kolejną.

Pojawia się ssanie, w to ssanie wejdą inne kraje.

więc kartele zabezpieczają się i chcą morzem przywieźć.

To był szlak mniej popularny, ale był.

Bardzo wielkie motorówy, ogromne silniki, w sumie kilka tysięcy koni mechanicznych.

To nie były jachty turystyczne, bo to tak szybko jedzie po morzu, że nie ma w tym żadnej przyjemności ani komfortu.

Zobacz, jak ktoś na Karaibach był, to jakiś czas to rozpoznaje, że to jest jacht na ryby, dla przyjemności, żeby się nawet pościgać po jakimś akwenie, przejechać.

Natomiast jak widzimy taką motorówę...

jak te, w które strzela armia amerykańska.

To wiadomo, że to nie dla przyjemności, tylko żeby komuś uciec, żeby się przemknąć i żeby przerzucić jakiś towar.

No i Trump zaczyna punktowo rozwalać motorówki na Karaibach.

To nie jest wojna z żadnym państwem, bo na tych motorówkach nie ma flagi, nie ma oznaczeń, są jacyś ludzie i jest jakiś towar.

I odbywa się przemyt kokainy do Stanów Zjednoczonych z wybrzeży wenezuelskich.

Z kolumbijskich jest trudniej.

Z wybrzeży wenezuelskich odbywa się przemyt motorówkami.

Na razie było 10 czy 11 punktowych rozwaleń takich motorówek.

I uwaga, żadne państwo konkretne się nie upomniało.

Więc trudno mówić o wojnie na Karaibach, jeżeli żadne państwo nie powiedziało... Ale przepraszam...

Moich obywateli żeście rozwalili.

To była nasza motorówka, my o niej wiemy, wyjechała z naszego portu, mamy zapisane, dyrekcja portu zapisała.

Gdyby ta motorówka na wody międzynarodowe wyjeżdżała skądś i nie wróciła.

No to jakaś rodzina by się upomniała?

Czy jakąś krają poszliby do kapitanatu portu i powiedzieli, mój tatuś pojechał na ryby i Trump go rozwalił.

No i wtedy Barbados zaczyna protestować.

Nikt się nie upomniał o 11 rozwalonych, bardzo szybkich łodzi.

To znaczy, że to są łodzie tajne.

Czyli to, co media przedstawiają jako wojnę na Karaibach jest de facto formą wojny z handlarzami narkotyków, którzy przewożą nielegalny sposób, czyli morzem, próbują przetransportować narkotyki do Stanów Zjednoczonych.

Okej, rozumiem.

O to chodziło.

No dobrze, bo jak się popatrzy właśnie na doniesienia medialne, to oczywiście wygląda to tak, że biedna Wenezuela osaczona, biedna Kolumbia osaczona.

Biedna Wenezuela jest bardzo bogata.

Kolumbia jest bardzo bogata.

Jeden komunistyczny, gdzie głodzi się obywateli, ale bogata.

Nikt tyle ropy nie ma co Wenezuela.

Wystarczy zacząć handlować ropą i uwolnić ludzi z więzień.

No dobrze, czyli to nie jest w żadnym wypadku rozkrzywianie wojny, tylko dopełnianie czy realizowanie tych planów, czy tych obietnic, które Trump wcześniej złożył, mówiąc o... No jak ktoś mówi o wojnie, to niech mi powie, czy to twoja jednostka była zaatakowana?

No tak, na razie nie ma chęci, żeby się ktoś zgłosił.

Co było w logu napisane?

Co oni wieźli?

Czy to na wycieczkę pojechał o czterech gości nazwiska?

No, zabiliśmy twoich obywateli, zapłacimy ci odszkodowanie.

Gdzie była zarejestrowana?

Kiedy się tam pojawiła?

A po co oni jechali i skąd i dokąd?

No dobrze, nie ma chętnych, żeby się zgłosić.

Poczekamy, może się ktoś odezwie, a my na razie kończymy.

Dziękuję bardzo.