Mentionsy
Mój PIERWSZYMIESIĄC SPECJALIZACJI z Ginekologii i Położnictwa
v
Szukaj w treści odcinka
Hejka wszystkim, słuchajcie, witamy się w nietypowym odcinku, ponieważ w tym odcinku jestem zupełnie sama.
Zadzwoniłam do Nikoli w tej sprawie i Nikola mówi, tak Ola, zrób o tym odcinek, to jest bardzo dobry pomysł, a mianowicie o moim pierwszym miesiącu na specjalizacji z ginekologii i opołożnictw.
Więc to są takie rzeczywiście, jak już się decydujesz na tę specjalizację, no to decydujesz się na taką jedną wielką niewiadomą.
Nie wiesz, czy ty temu podołasz.
Przez ten miesiąc już nawet jeżdżę do tej pracy, to mam takie wow.
Ja na to rzeczywiście pracowałam te prawie 10 lat.
Pamiętam, że wybiegłam też z tej karowej po tym, cała zestresowana i zaryczana, że mi się ręce trzęsły i że ja chyba się nie nadaję.
Nieważne jak mówią, klikajcie.
Hejka wszystkim, słuchajcie, witamy się w nietypowym odcinku, ponieważ w tym odcinku jestem zupełnie sama.
Jest to dla mnie lekki challenge, ponieważ, ale w sumie też takie lekkie spełnienie moich, może nie marzeń, ale takiego mojego planu i coś, co sobie założyłam kiedyś, bo tak naprawdę ja kiedyś bardzo chciałam prowadzić taki podcast.
gdzie po prostu siedzę i opowiadam wam i rozkładamy na czynniki pierwsze różne tematy.
Miałam taki plan na samym początku, żeby zrobić wam odcinek o zaniku miesiączki, ponieważ ja kiedyś się z wami podzieliłam, że...
Straciłam miesiączkę na jakiś czas.
Był to dłuższy czas niż bym chciała.
Było to ponad 6 miesięcy i to tak mocno ponad.
I dużo mam się do mnie odezwało z tym problemem.
Dużo mam się do mnie odezwało, że widzą ten problem u swoich córek.
Więc stąd miałam taki pomysł, żeby o tym trochę popowiadać, bo tam jest dużo przyczyn.
i bardzo dużo dziewczyn rzeczywiście ma problem z po pierwsze z zanikiem miesiączki, a po drugie z nieregularnymi miesiączkami.
I to naprawdę wśród moich nawet koleżanek to jest jakaś epidemia, to jest plaga.
I tak jak chciałam opowiedzieć i o tym też opowiem, są jakieś przyczyny chorobowe, są choroby, ale są też te takie funkcjonalne zaburzenia miesiączkowania, takie podwzgórzowe zaburzenia miesiączkowania, które też często nie wynikają, najczęściej nie wynikają wcale z choroby,
a wynikają troszeczkę jednak ze stylu życia i ze stresu, z aktywności fizycznej i z takich czynników modyfikowalnych, które możemy zmienić i jak je zmienimy, to ta miesiączka rzeczywiście wraca.
Ale no jednak minął...
dzisiaj nawet o tym pomyślałam i zadzwoniłam do Nikoli w tej sprawie i Nikola mówi, tak Ola, zrób o tym odcinek, to jest bardzo dobry pomysł, a mianowicie o moim pierwszym miesiącu na specjalizacji z ginekologii i opołożnictwa, bo nie wiem, czy każdy wie, czy nie każdy wie z naszych słuchaczy, ale ja dotychczas tak naprawdę z ginekologią i opołożnictwem wspólnego miałam tylko to, że chodziłam do szpitala i byłam bardzo, bardzo zainteresowana tą działką, ale ja tak naprawdę prawnie, formalnie
Nic nie miałam wspólnego jeszcze z ginekologią i położnictwem.
Ja musiałam dokończyć swój etap edukacji, czyli na początku 6 lat studiów, potem rok stażu, no 13 miesięcy tak naprawdę stażu podyplomowego i na tym stażu to jest tak naprawdę troszeczkę taki siódmy rok studiów z troszeczkę większą odpowiedzialnością, ale taką tyci tyci, że ty już rzeczywiście masz ten...
tą pieczątkę, masz nawet pieczątkę z napisem lekarz, ale nie masz pełnego prawa wykonywania zawodu.
Masz takie ograniczone prawo wykonywania zawodu.
Dopiero po tym, jak ukończysz ten staż, ubiegasz się w Okręgowej Izbie Lekarskiej, do której należysz, ja akurat należę do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, dostajesz dopiero pełne wykonywanie zawodu.
I z takim pełnym wykonywaniem zawodu, ze zdanym lekiem i...
No tak, z pełnym prawem wykonywania zawodu i ze zdanym lekiem.
Nie, przepraszam, źle mówię.
Pełne prawo wykonywania zawodu możesz dostać dopiero jak masz lek.
Ale jak już masz pełne prawo wykonywania zawodu i skończyłeś całą edukację, to możesz ubiegać się na specjalizację.
Na specjalizację możesz się ubiegać w dwóch turach.
Jest tura taka, która była teraz, czyli jak ja aplikowałam we wrześniu i jest też tura wiosenna w marcu.
Każda rekrutacja jest inna.
W każdej rekrutacji jest inna pula punktowa.
Jest inna ilość miejsc przydzielonych do różnych placówek, bo tak jak wiemy, jest Warszawa, ale są różne województwa.
Na początku próbujesz się dostać do województwa, a potem się próbujesz dostać do danego miejsca, do danej kliniki, do której byś chciała.
No i jak już ogłosiłam, że jestem na tej specjalizacji, ponieważ ja już tak naprawdę na specjalizacji jestem od miesiąca, trochę ponad miesiąca, ale ja tego nie ogłaszałam dosyć długo na social mediach, ponieważ...
No może wiele osób tego nie wie, ale to nie jest tak, że ty idziesz na specjalizację i już wiesz, z czym to się je tak naprawdę.
Ja byłam taką osobą, która rzeczywiście dużo chodziłam na...
Nawet nie na dyżury, ale chodziłam do poradni, miałam tam wolontariat, więc ja tam byłam obecna, ale tak naprawdę nigdy nie miałam aż takiej wielkiej odpowiedzialności na samej sobie.
Wszystko, co ja robiłam, robiłam pod pieczęcią kogoś starszego.
nie byłam nigdy na dyżurze.
Do dzisiaj jeszcze nie byłam nigdy na dyżurze 24-godzinnym.
Więc to są takie rzeczywiście, jak już się decydujesz na tę specjalizację, no to decydujesz się na taką jedną wielką niewiadomą.
Nie wiesz, czy ty temu podołasz, czy rzeczywiście jesteś do tego jakby odpowiednia w stu procentach.
No i jest taki lekki lęk.
Zresztą pisałam o tym w tym poście, że z jednej strony jest ekscytacja i jest coś takiego, że wow.
Tak naprawdę, jak już tak przez ten miesiąc już nawet jeżdżę do tej pracy, to mam takie wow.
Ja na to rzeczywiście pracowałam te prawie 10 lat.
Na studiach, potem, przepraszam, w liceum, jak podjęłam decyzję, potem na tych studiach, potem na stażu podyplomowym i rzeczywiście tak zaczynasz myśleć, że...
kurczę, zaczynasz spełniać swoje marzenia, ale w tym samym czasie masz gigantyczny lęk, czy na pewno temu podołasz.
I czy na pewno jesteś odpowiednio dobra, wystarczająco wyedukowana, czy na pewno wystarczająco dużo wiesz, czy jesteś gotowa na tę odpowiedzialność, która na tobie spoczywa.
No bo nie ukrywajmy, ja rzeczywiście w tej ginekologii widziałam wiele pięknych rzeczy.
Przepięknych, naprawdę.
I to spowodowało, że ja rzeczywiście poczułam smykałkę do tego i że rzeczywiście ja chciałam pójść w tym kierunku.
No bo towarzyszenie kobietom w ciąży i w narodzinach dziecka.
Kto by nie chciał tego jakby przeżyć?
Przynajmniej raz w życiu.
A tak to możesz to przeżywać tak naprawdę prawie całe życie.
To po pierwsze.
Po drugie, przy chorobach onkologicznych, które... Praca na ginekologii rzeczywiście mi odstraszyła jeszcze bardziej nowotwory, których ja...
Ja sama wychodzę z domu, w którym choroba nowotworowa w najbliższej rodzinie się pojawiła i która na samym początku słowo rak było dla mnie straszne, a na ginekologii operacyjnej, gdzie rzeczywiście te raki są operowane i wyleczane...
To zupełnie mi odstraszyło tę chorobę.
Ale nawet te parę lat temu, kiedy już gdzieś tam zaczęłam myśleć o tym, ja strasznie chciałam też właśnie poznawać hormony kobiece, pomagać tym kobietom właśnie z zaburzeniami miesiączkowania, które chcą zrozumieć swój cykl.
Jeszcze długo zanim ja zaczęłam pracować w Mamie Ginekolog News i zanim zaczęłam, jakby dostałam pracę, która trochę na mnie wymusiła w końcu wyjść z tej mojej strefy komfortu, w której ja się trochę stresowałam, no bo ja miałam takie, kurde, gdzie ja?
taka małolata ze studiów, ma edukować kobiety, jak wygląda cykl miesiączkowy.
I w końcu dostałam pracę, która mi powiedziała, ty masz akurat to właśnie robić, wręcz musisz to robić.
Więc to było takie fajne, więc rzeczywiście...
To spowodowało, że ja czułam i wiedziałam, że jakby, że ja chcę iść w tym kierunku.
Ale ja zdaję sobie też sprawę, że ginekologia i położnictwo ma wiele wyzwań.
Jest wiele ciężkich sytuacji, jest wiele sytuacji, w których no nie wiadomo, jak ja się będę zachowywać, nie wiadomo, czy się dobrze odnajdę, czy będę w stanie normalnie funkcjonować z tym.
bo nie wszystko kończy się zawsze tak, jakbyśmy chcieli, więc...
No tak jak wam mówię, żyję trochę w takim... To są takie trochę dziwne emocje, takie troszeczkę sprzeczne wewnętrznie, ale jak na razie... Jak na razie mimo wszystko widzę, że to jest moje, to jest dla mnie, że ja chcę strasznie to robić.
Ja tak bardzo lubię rozmawiać z tymi pacjentkami.
Na razie powiem wam szczerze, bo drugie najczęstsze pytanie oprócz tego, gdzie zaczęłam... A, to może powiem, gdzie zaczęłam.
Jest trochę za chaotycznie?
Jak jest za chaotycznie, to przepraszam.
Zaczęłam specjalizację w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka w Warszawie na placu Starankiewicza Uczkin WUM.
Myślę, że nie jest to jakiś wielki szok.
Większość osób, które się interesuje...
I śledzi gdzieś tam mnie, nas wszystkich i moją rodzinę i Nikolę na Instagramie.
Wiecie, że ja tam byłam, no ja tam robiłam wolontariat, tam robiłam też część stażu personalizowanego.
I tam rzeczywiście najbardziej się wdrażałam i poznawałam cały zespół.
A drugie moje najczęstsze pytanie, o które pytaliście, to czy mogę już przyjmować swoje pacjentki?
I to jest moja największa bolączka na dzień dzisiejszy, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że ja nie jestem w pełni wykwalifikowana i nie mam jeszcze wystarczającej wiedzy, bo mi się może nawet wydawać, że chodziłam trochę do poradni do Nikoli, dużo widziałam, dużo już umiem i okej, takie podstawowe rzeczy, ja będę umiała, ale w końcu trafi się taka pacjentka,
która jest dosyć podstawowa, a ja i tak jeszcze tego nie widziałam, jeszcze tego nie wiem, jeszcze nie do końca wiem, jakie jest postępowanie z taką pacjentką.
I wiadomo, zawsze można zadzwonić.
Ale na specjalizacji z ginekologii i położnictwa...
przyjmować pacjentki zaczynasz troszeczkę jeszcze jednak później.
Zaczynasz od pracy na oddziałach.
Czyli jak wygląda teraz moja praca?
Ginekologia i położnictwo.
Tak jak wam jakby sama nazwa mówi, jest ginekologia i położnictwo.
To są dwa zupełnie oddziały.
Czasem nawet w niektórych szpitalach one nie są w tym samym miejscu.
Czasem musisz podróżować.
Są od siebie oddalone w różnych częściach, w różnych budynkach, że tak powiem.
Akurat w tym szpitalu, gdzie ja jestem...
Jest to w jednym budynku, ale na samym początku wdrażasz się...
na danym oddziale.
Ja akurat w tym momencie jestem na oddziale z ginekologii.
Czyli co robimy na ginekologii?
Na ginekologii głównie są operacje, przyjmowanie na oddziale, na operacje, niektóre na zabiegi.
Zabiegi są jednodniowe, zabiegi są, są duże operacje.
Uczestniczę przy badaniu pacjentek, przy kwalifikacji pacjentek, przy zbieraniu wywiadu jestem ja.
Czasem jestem przy operacjach, jak mi się uda tam jakoś tam docisnąć do tej operatywy i coś zobaczyć i coś zrobić.
Więc na samym początku ja jakby wdrażam się tam.
Ale jest też druga gigantyczna gałąź tego wszystkiego, czyli położnictwo.
No i położnictwo, no to to jest to, co wy wiecie.
Położnictwo to jest porody, no i patologia ciąży, czyli patologia ciąży, czyli jeżeli ciąża nie przebiega fizjologicznie tak naprawdę.
No i tak naprawdę, jeżeli ty chcesz się zacząć wdrażać w dyżury i chcesz zacząć dyżurować, to powinieneś zacząć od tego położnictwa, no bo zwykle jak już dyżurujesz, to jednak jesteś odpowiedzialny, no porody się dzieją o każdej godzinie dnia i nocy i ty nie wiesz, czy to będzie... I raczej do tego musisz być nauczony,
Więc ja na ten moment jeszcze zupełnie nie dyżuruję, wdrażam się na ginekologii.
Może opowiem trochę o tej całej mojej drodze do ginekologii i położnictwa, bo też wiele osób zakłada, że ja byłam w to pchana.
No bo nie ukrywajmy i tego nie ma co ukrywać.
Mój dziadek jest profesorem, który jest ginekologiem i położnikiem już na emeryturze od wielu lat.
Mój tata jest ginekologiem i położnikiem, którego znacie dobrze, był tutaj.
Moja mama jest ginekologiem i położnikiem, więc ja rzeczywiście pochodzę z takiej mocnej rodziny ginekologiczno-położniczej.
I wiele osób...
Po pierwsze zakłada, że jestem ciągnięta.
Po drugie, że byłam gdzieś zmuszana.
I po czwarte, że nie mam na siebie do końca pomysłu.
Prawda jest taka, że ja w ogóle przez większość swojego życia... Większość swojego życia?
No przez większość swojego życia mówiłam, że ja na medycynę to nie pójdę.
Jakby mnie to aż tak nie jarało.
W pewnym momencie dopiero rzeczywiście pomyślałam o tym biolchemie, żeby pójść na biolchem, ale bardziej myślałam jeszcze o takiej dietetyce.
Dietetyka mnie bardzo interesowała, wpływ żywienia na nasze ciało mnie bardzo interesowało, zresztą cały czas mnie to bardzo interesuje.
I tak myślałam o tej dietetyce i mi tak naprawdę w pewnym momencie w liceum zaczęło tak, a może na tę medycynę spróbujemy?
No i poszłam.
Poszłam na medycynę, zaczęłam studiować.
Na medycynie to jest też ciekawe.
Nie wiem, czy was to interesuje, ale może wam opowiem, bo to też pytacie często w Q&A.
Na medycynie to też nie było tak, że ja byłam w stu procentach przekonana od samego początku, że to jest dla mnie.
Tak jakby pierwszy rok był po prostu ciężki i tak jakby miałam takie, no dobra, muszę przejść przez ciężki rok.
I tak jakby, no muszę.
Po prostu już podjęłam te rękawice, więc przechodzę przez ten pierwszy rok.
Jak przez niego przeszłam, to na drugim rzeczywiście się zaczęłam wciągać w fizjologię, ale ja jeszcze wtedy w ogóle nigdzie nie myślałam o specjalizacji, nie myślałam w ogóle o ginekologii i położnictwie.
głównie myślałam właśnie o endokrynologii, bo to było, ja, takie zaburzenia miesiączkowania u mnie wystąpiły tak naprawdę w klasie maturalnej, gdzie miałam bardzo dużo stresu, zresztą mówiłam wam o tym w odcinkach poprzednich i to u mnie wpłynęło właśnie na moją taką, u mnie na zanik miesiączki i ja wtedy najbardziej byłam zainteresowana hormonami, jak nasze hormony wpływają na nasz organizm i ja bardziej myślałam o endokrynologii, plus przez to, że ja bardzo chciałam pójść z tego, jakby ja wyszłam z tej dietetyki,
to bardzo też myślałam, że mi się spodoba gastroenterologia.
Jeszcze jakby wtedy nie miałam w ogóle zielonego pojęcia, czym jest gastroenterologia.
Nie ma to nic wspólnego tak naprawdę w sumie z żywieniem.
Znaczy ma troszeczkę, ale tak naprawdę gastroenterologia to jest zupełnie inna specjalizacja jakby zajmująca się innymi chorobami, jednostkami chorobowymi.
I w ogóle jakby zszokowało mnie to, czym tak naprawdę się ta gastroenterologia zajmuje.
Więc to dosyć szybko też odrzuciłam, ale trzymałam się tej endokrynologii, że to jest...
Fajne, ciekawe, ja lubię te hormony, tam jest właśnie też dużo tego zdrowego, tam jest dużo tego stylu życia i dużo jest właśnie zaburzeń też miesiączkowania, więc o tym bardzo dużo myślałam.
I nigdzie mi jeszcze nie było do ginekologii położnictwa.
A jeszcze a propos tego, że mam taką rodzinę ginekologiczno-położniczą medyczną, to moja mama w ogóle nawet jakby... Nie to, że nie do końca chciała, ale mi tak mówiła Ola, a może nie.
Medycyna to jest ciężki kierunek.
Może coś innego.
Jak nie jesteś do końca pewna, to spróbuj coś innego.
To nie było tak, że ja byłam tak pchana w 100%, tylko rzeczywiście miałam to swoje...
Miałam wybór i wręcz jakby moja mama chciała mi zapewnić, żebym wiedziała w stu procentach, na co ja się decyduję i czy rzeczywiście w to chcę iść.
No dobra, i co?
Zaczęłam przez studia przechodzić, tak?
Czyli co?
Miałam pierwszy, drugi, trzeci.
No i potem przyszła, przyszedł etap, w którym miałam w ogóle dość.
Trzeci rok zdałam i poszłam na czwarty rok i czwarty rok był najnudniejszym rokiem.
I ja miałam takie, ja pierdziele, czy ja w ogóle serio tego chcę?
Poszłam do pierwszej swojej pracy, pracowałam jako ekspedientka i zarobiłam swoje pierwsze pieniądze i miałam takie, boże.
Ja już mogę tu zarabiać jakieś pieniądze.
Mogę sobie coś wymyślić, żeby coś innego robić.
W tej medycynie jestem tak uwiązana z tymi studiami.
Nie do końca masz gdzie pracować, no bo to nie są takie studia jak gdzieś indziej, że na przykład masz wykłady popołudniami albo masz wykłady dwa, trzy razy w tygodniu.
Tylko tam codziennie, od czwartego roku chodzisz codziennie na kliniki.
I te kliniki się różnie kończą.
Czasem się kończą o... Czasem musisz iść na dyżur, czasem się kończą o szesnastej, czasem się kończą o trzynastej.
Jest różnie, więc też ciężko jest się ugadać gdzieś w pracy z jakimś grafikiem do końca.
No akurat taka praca ekspedientki nawet mi była spoko, bo naprawdę mało tam pracowałam.
Ale miałam rzeczywiście na czwartym roku taki moment zwątpienia i naprawdę...
Byłam bliska dziekanki, dużo moich takich znajomych i dużo osób z roku zaczęło brać dziekanki i zresztą wiele osób z tych, którzy wzięli te dziekanki wcale nie skończyły tych studiów i miały problem z powrotem potem do tego.
I miałam rzeczywiście duże zwątpienie, ale...
W pewnym momencie przyszła derma.
I każdy o dermie, to było chyba na piątym roku.
Nie chcę skłamać, ale wydaje mi się, że to było na piątym roku.
Na piątym roku jest zawsze taka fala, że derma jest najtrudniejszym egzaminem w ogóle i najtrudniejszym blokiem.
My nazywamy bloki, bo na studiach masz takie bloki z każdej działki w medycynie.
Blok z chirurgii, blok z dermatologii, blok z ginekologii i położnictwa, blok z interny, blok z anestezjologii.
Ze wszystkich tych takich dziedzin głównych.
Z pulmonologii, z kardiologii.
z gastroenterologii.
I był w końcu blog z dermatologii i ja byłam przygotowana na to, że on będzie taki hardkorowy, ale taki mega, mega hardkorowy.
Więc ja podchodziłam do tego mega sumiennie.
Spałam, pamiętam wtedy, dziewięć godzin dziennie.
Wstawałam, byłam przed czasem, robiłam notatki, wszystko zapisywałam, bo wiedziałam, że to będzie trudny, bo z tego było kolokwium ustne.
A na tamten czas te kolokwia ustne i w ogóle egzaminy ustne to nie była taka do końca norma, że tak powiem.
No i miałam takie, no dobra,
I uczymy się.
I uczyłam się sumiennie z koleżankami.
Codziennie po południu się zdzwaniałyśmy i sobie robiłyśmy odpytkę.
No i z kolokwium dostałam piątkę.
A jeżeli dostało się piątkę z kolokwium, to nie musiałaś pisać egzaminu.
które wiadomo było, że jest najtrudniejszym egzaminem z sesji, tylko miałeś taką zerówkę.
Zerówkę ustną, w której ty przygotowujesz temat, dostajesz temat i przygotowujesz prezentację na ten temat.
Czyli, no kurczę, what can go wrong?
Wybierasz sobie sama temat.
Zresztą ja miałam zarąbisty temat.
Miałam temat o otyłości i wpływ otyłości na różne choroby dermatologiczne.
A ja w ogóle i tutaj właśnie mogłam polecić swoją właśnie żywieniową jakąś tam tą fascynacją i ta otyłość.
No jakby totalnie mój temat.
Nie za bardzo medyczny, nie za bardzo... Nie, źle powiedziałam.
Nie za bardzo taki naukowy, bo w dermatologii jest też bardzo dużo takiej nauki, badania jakichś białek, jakichś CD137 i nie wiadomo czego.
A to był bardziej taki mój, taki praktyczny.
Więc od tamtego momentu miałam takie, kurczę, a może ja bym poszła na dermatologię?
A tutaj też side note, bo nie każdy może wierzyć, na dermatologię to jest taka specjalizacja najbardziej oblegana, na którą jest się najtrudniej dostać i jest naprawdę cholernie trudno jest się dostać.
Z takiego leku, ja ostatnio słyszałam, załóżmy, że maksymalna punktacja tam jest 100 punktów, dziewczyny, które się dostały miały 98 punktów.
Tak jakby to jest naprawdę taki hardkor hardkorów, to jest najtrudniejsza specjalizacja, na którą można się dostać.
I ja miałam takie, może to jest znak.
Może ja powinnam się spiąć i się dostać na tę dermatologię.
Więc naprawdę przez bardzo długo, przez bardzo długo, pół roku, pół roku tak naprawdę na piątym roku, myślałam, że kurczę, może spróbuję tą dermatologię, a nawet chodziłam trochę na koło.
No i kiedy ta ginekologia i położnictwo tak naprawdę się pojawiły?
Na piątym roku miałam zajęcia z ginekologii i położnictwa i nie miałam tego w uczkinie, miałam na karowej.
I na karowej pamiętam, że zajęcia były...
Nie za wiele zobaczyłam na tych zajęciach, ale był dyżur.
I pamiętam, że poszłam na dyżur w sobotę, bo trzeba było pójść na dyżur, żeby zaliczyć blok.
I albo można było pójść na taki dyżur popołudniowy parę razy, albo konkretnie na weekend.
I ja poszłam właśnie na sobotę, na cały dzień i na tym dyżurze po raz pierwszy umyłam się do cięcia cesarskiego.
Pamiętam, że umyłam się do cięcia cesarskiego bliźniaków.
I tam, no wiecie, trzymałam haki, no.
Co może więcej student zrobić tak naprawdę?
Trzymałam haki, no ale prawda jest taka, że jak pierwszy raz już jesteś przy cięciu cesarskim, to trzymanie haków jest dla ciebie gigantycznym w ogóle przeżyciem i ekscytacją i zobaczenie tego naocznie, jak to wygląda.
I kurczę, jednak przeżycie tego, że z tego brzucha wychodzą te dzieciaczki, no to to jest nie do opisania, bardzo fajne przeżycie.
No i miałam to cięcie.
Zrobiłam to cięcie.
Znaczy zrobiłam, nie zrobiłam tego cięcia.
Trzymałam haki przy tym cięciu.
A potem miałam też sytuację.
Pierwszy raz w życiu lekarka mnie wzięła do zszycia skóry po operacji.
Nie wiem co to była za operacja, bo my dosłownie wyszłyśmy na blok.
W ostatniej jakby minucie, jak ta lekarka już kończyła i ona nam nic nie powiedziała, tylko powiedziała, kto chce się umyć.
Ja się umyłam i ona mi po prostu dała w ogóle nić i zaczęła myć szyi.
I mi pokazywała tylko jak szyć.
I pamiętam, że wybiegłam też z tej karowej po tym, cała zestresowana i zaryczana, że mi się ręce trzęsły i że ja chyba się nie nadaję, a ja zawsze chciałam być zabiegowa, ja chciałam pójść w zabiegówkę, a chyba jednak się nie nadaję i może to nie jest dla mnie.
Fun fact, potem ręce się przestają trząść i na początku to jest dosyć normalne.
I każdy chirurg i wszyscy mi mówili, że to jest totalnie normalne, nie przejmuj się, to nie jest znak, że nie powinnaś w to iść, tylko po prostu są stresy.
Więc rzeczywiście to był taki pierwszy styk, ale cały czas miałam takie dobra.
Ginekologia i położnictwo jest fajne i rzeczywiście kumam.
I kumam moich rodziców też, że im się to spodobało.
I w ginekologii i położnictwie jest bardzo dużo ścieżek, których możesz się rozwijać potem.
No i co w końcu?
No i w końcu po piątym roku były praktyki.
Po piątym roku są praktyki z ginekologii i położnictwa.
I chyba z neonatologii.
Nie, nie jestem pewna.
Z ginekologii i z położnictwa.
I nie miałam zaplanowanych tych praktyk.
Znaczy miałam zaplanowane, że na pewno zrobię je w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka.
Tak sobie wymyśliłam.
Są praktyki wakacyjne, więc tak uznałam, że dobra, tam będzie fajnie.
No i miałam gdzieś tam załatwione, ale nie miałam dogadane jeszcze do końca terminu.
No i w końcu ustaliliśmy termin, termin był na sierpień i miałam przyjść w poniedziałek.
I tę historię już dużo osób zna, że miałam pójść, byłam umówiona na randkę na niedzielę, w poniedziałek miałam pójść na pierwszy dzień praktyk, ale w niedzielę tam napisał, dostałam wiadomość, że dawaj przychodź na dyżur, to zobaczysz już wcześniej, później jutro może nie pójdziesz albo skończysz wcześniej, ale że możesz jutro przyjść.
No i przyszłam na ten dyżur.
I pamiętajcie, na tym etapie jeszcze jestem osobą, która jeszcze nie widziała porodu siłami natury.
Bo na zajęciach na karowej mi się nie udało zobaczyć porodu siłami natury.
No i przyszłam na ten dyżur.
Zielona, jakby ja zupełnie, ja w sobotę chyba wylądowałam z jakiejś wakacji.
I w niedzielę przyszłam totalnie opalona, w ogóle wychillowana, bez niczego, z jakimiś bransoletkami, z wakacyjnymi, w ogóle totalnie wakacyjny vibe.
I tak szczerze, nie spodziewałam się wiele.
Myślałam, że niewiele tam zrobię, bo zwykle na tych praktykach jest tak, że
Wiecie, wy jesteście młodymi lekarzami, którzy nie do końca... Po pierwsze umiej... Znaczy nie jesteście lekarzami tak naprawdę.
Jesteś młodym studentem, który niewiele po pierwsze umie, po drugie nie orientuje się w tych wszystkich procedurach w szpitalu, bo pamiętajmy, że w szpitalu ma bardzo dużo procedur, ma dużo jakichś papierologii, dokumentów, systemów i ty nie wiesz gdzie, w co klikać, jak robić i ty tak naprawdę jesteś większym uciążeniem niż tak naprawdę...
pomocą, ale jeżeli lekarz w ciebie uwierzy i ci poświęci trochę czasu, kosztem, czasem swojej pracy niestety, to rzeczywiście stajesz się jego prawą ręką i bardzo dużą pomocą.
Ale no nie każdy lekarz jakby chce to zrobić.
Ja to gdzieś tam rozumiem, bo rzeczywiście w ferworze pracy i z tą odpowiedzialnością, gdzie musisz się bardzo, bardzo skupić na pacjentce, z którą jesteś i w tych wszystkich szczegółikach często jest...
Jest, jak to się mówi, co pogrzebany?
Pies pogrzebany.
Jest pies pogrzebany, więc trzeba się mocno skupić, a jak masz jeszcze studenta, któremu musisz tłumaczyć w tym samym czasie, to czasem to nie jest takie proste.
Ale rzeczywiście no tutaj Nikola mnie wzięła pod swoje skrzydło i dyżurowałyśmy razem na izbie przyjęć, a każdy wie, że na izbie przyjęć to jest taki no...
Nie wiem, czy najcięższy dyżur, ale dużo jest pacjentek, dużo przyjmowania, dużo decyzji do podjęcia, bo są oczywiście planowe pacjentki, tak?
Na izbie może przyjść ci planowa pacjentka i no okej, wiesz, że musisz ją przyjąć.
Czy to jest do porodu, czy to jest na operację, czy to jest z powodu właśnie na patologię ciąży, bo coś się dzieje, ale już jest decyzja przez lekarza prowadzącego, że ta pacjentka i przez lekarzy ze szpitala, że ta pacjentka trafia do szpitala.
ale też to sytuacje nagłe, gdzie pacjentka przychodzi z bólem brzucha, z jakimś krwawieniem nieprawidłowym, z brakiem miesiączki i plamieniem, albo jakimś krwawieniem w ciąży, albo jakimś, no nie wiem, są różne, przeróżne nagłe sytuacje, w których po prostu musisz zadecydować, czy ta pacjentka jest po prostu, okej, dajemy jej jakiś antybiotyk i leki przeciwbólowe silniejsze i odsyłamy do domu,
czy ta pacjentka jednak jest do przyjęcia.
I to wszystko, wiecie, czasem te pacjentki przychodzą naraz i tam jest dużo papierologii związanych z przyjęciem do szpitala, więc rzeczywiście izba przyjęcia jest takim ciężkim, ciężkim miejscem do deżurowania.
Znaczy ciężkim, jest fajne, jest oczywiście ciekawe, ale ciężkim pod względem męczenia, pracy.
ale jest bardzo wdzięczny i fajny i jesteś sama z pacjentką i masz czas i przestrzeń na to, żeby z nią rozmawiać.
Tylko rzeczywiście dużo czasu to zajmuje, zwłaszcza te papiery.
I byłyśmy na izbie z Nikolą, ale w międzyczasie, jak jesteś dyżurnym, zwłaszcza w weekend, no to ty jakby obskakujesz cały szpital, tak?
Czyli masz izbę przyjęć, ale też jak jest cięcie cesarskie, no to się umyjesz do cięcia cesarskiego.
Więc też mogłam się umyć do cięcia cesarskiego i z Nikolą się umyłyśmy do cięcia.
Dzięki za oglądanie!
Uczysz się te sześć lat po to, żeby stać na hakach, ale z drugiej strony nie umiesz tego jeszcze, a bardzo dużo się uczysz przez samopatrzenie i przez samobycie.
I mimo, że pierwszy raz jesteś przy jakiejś operacji i ci się wydaje, to nie jest takie strasznie trudne czy coś takiego, no to jednak warto jest się napatrzeć, żeby potem być bardziej pewnym siebie, jak już ty sam masz to zacząć robić.
W międzyczasie umyłam się do cięcia, no i w pewnym momencie dostaję telefon.
No i poszłam do porodu, znaczy poród siła minatury, no i poszłam.
To już była końcówka, już rzeczywiście był drugi okres porodu i już głowa była na zewnątrz i już widać było, że zaraz będzie, no już jest dziecko już wydobyte, znaczy na zewnątrz, no widać było główkę.
I już zaraz będzie dziecko wydobyte.
I to...
Ja nie jestem aż taka dobra w opisywaniu takich emocji, ale...
No to jest takie przeżycie, jak ty przy tym jesteś.
Jeszcze to był, w ogóle trafiłam na piękny poród.
Bo tak jak niektóre dziewczyny ze studiów, jak mi mówiły, jak już były przy porodach, to mówią nie.
Jakie to było straszne.
To nie jest dla mnie.
A ja trafiłam na przepiękny poród, bardzo wzruszający.
Popłakałam się.
Zresztą lekarka, która była starsza ode mnie, mi tak się nawet głupio zrobiło, bo tak patrzę na tych znieczulonych niektórych lekarzy i tacy, którzy w ogóle, w ogóle no dobra, dziecko, kolejne dziecko.
A ja taka po prostu zapłakana, lekarka obok mnie zapłakana, że to takie piękne.
To dziecko potem przytula się do piersi matki i takie patrzenie na tę matkę, która po prostu cierpiała, darła się i była wykończona, z której po prostu nagle to wszystko tak schodzi.
Prawda Ania?
nagle z niej to schodzi i się przytulasz i po prostu jest pięknie i jest w ogóle zupełnie inna rodzina i widzisz tego męża, który na początku jest z tą żoną, trzyma ją za rękę i ją wspiera, potem wychodzi, żeby poinformować rodzinę i tak sobie zdajesz sprawę, że Boże, jakby ty tu jesteś i dla ciebie to jakiś tam ma wpływ, ale jaki to ma wpływ na jakąś inną rodzinę i na w ogóle życie innych, więc...
Z żadną inną specjalizacją ja tak nie miałam.
Więc no i co?
I był ten poród siłami natury.
No i tak dyżur minął.
Ja pamiętam, że o dwudziestej, nie, tam nawet później, dwudziestej drugiej jakoś wieczorem, już siedzę w tym lekarskim, już nie było za wiele do roboty.
Już jakby było dużo zrobione.
Był ktoś tam na porodowej, ale już jakby izba przyjęć była zrobiona, nie było żadnych planowych cięć.
Ja pamiętam, że ja tak strasznie chciałam zostać.
I była rozmowa, bo trzech lekarzy było dyżurnych.
I ja miałam takie, nie no, ja chcę zostać.
Według mnie Nikola, ja jeszcze Nikoli nie znałam.
Jakby ja Nikolę dopiero co poznałam.
Myśmy się zbondingowały przy cięciu cesarskim, przy porodzie, przy pracy na Izbie Przyjęć.
I jeszcze w międzyczasie na Izbie Przyjęć pamiętam, że rozmawiałyśmy o Charlotte Tilbury i naszej miłości do Charlotte Tilbury i że ich róż jest zarąbisty.
Chociaż nie, mojej miłości.
Ja poleciłam Nikoli, żeby sobie kupiła kremowy róż Charlotte Tilbury.
I według mnie też.
Ja w ogóle nie znałam wtedy Nikoli.
Zrobiłyśmy tą pracę na Izbie Przyjęć.
Tam przyjęłyśmy i akurat było wolne, bo jeszcze nie było kolejnych pacjentek.
I nagle Nikola się mnie tak pyta.
A co ty myślisz o Caroline Derpiński?
A ja takie w ogóle... Ja w ogóle nie wiedziałam, kto to jest, ale Nikola zaczęła ze mną taki temat i zaczęłyśmy gadać o Caroline Derpiński, więc to był kolejny nasz bonding time.
No i wracając jeszcze do tego, że chciałam zostać na te 24 godziny, bo już miałam taką adrenalinę i byłam tak podekscytowana i było tak... Jakby to było tak fajne i tyle się działo.
że była podejmowana decyzja i Nikola w końcu tak mi mówi, Ola, ja cię w stu procentach rozumiem, że ty chcesz zostać.
Mówiłem, że ci się podoba i że już tyle tu wytrzymałaś i że chcesz jeszcze docisnąć do tych 24 godzin.
Ale powiem ci, dlaczego nie powinnaś.
ponieważ nie masz gdzie spać.
A jeżeli zostaniesz i będziesz miała spać, to zajmiesz moje miejsce i mi będzie niewygodniej i ja będę gorzej spała.
Więc rzeczywiście, no koniec końców jakby wróciłam i nie miałam z tym problemu już zupełnie.
Wróciłam sobie, odpoczęłam w domku.
I, ale od tego momentu, potem już nie pamiętam, potem chyba wymieniłyśmy się z Nikolą numerami.
Nikola miała takie, słuchaj Ola, ja mam poradnie w czwartki, widzę, że tobie się to podoba, jak chcesz to chodź do mnie, popatrzysz jak tam jest, jak USG i tak dalej.
No i tak się zaczęło, tak poszłam raz, spodobało mi się.
Pierwszy raz zrobiłam USG, zaczęła mnie Nikola uczyć, pokazywać mi jak tam to USG działa.
Ja w ogóle byłam przerażona na samym początku, nic nie potrafiłam klikać.
Wiecie, to się tak wydaje, ale ty jesteś na studiach medycznych, a potem naprawdę wchodzisz w ten taki światek,
technologii, ty nagle nie umiesz obsługiwać tego sprzętu, nie umiesz obsługiwać tych wszystkich nieoprogramowań, tylko jak to się nazywa, tych wszystkich systemów komputerowych, prowadzić kartoteki, prowadzić historii choroby, w ogóle takich, naprawdę takich podstawowych rzeczy.
I co z tego, że ty wiesz, jak leczyć grzybice pochwy nawet?
Jak ty nie potrafisz tej recepty wystawić tak naprawdę prawidłowo.
Co z tego, że ty wiesz, jak zdiagnozować, jak wygląda waginoza bakteryjna.
Jak ty nie potrafisz właśnie opisać w historii dokładnie krok po kroku, jak to powinno wyglądać.
Więc, no tak jak wam mówię, tak jak ja...
I tego brakuje na studiach medycznych.
I jeżeli ty nie znajdziesz takiej specjalizacji, która ci się spodoba, albo miejsca, do którego chcesz może pójść i ty się tak trochę nie zaczepisz tam i nie zaczniesz wdrażać się w ich system i w ich sposób funkcjonowania, w ich postępowanie, to potem jest ci się ciężko wdrożyć.
Zresztą ja teraz widzę, bo ja się wdrożyłam u Nikoli w poradni, bo...
No od tego momentu, kiedy ona mi powiedziała, no to ja tydzień w tydzień chodziłam do niej, do tej poradni.
No chyba, że się coś wydarzyło, chyba, że miałam egzamin, ale ja i cały czas chodzę.
Tylko teraz to są wtorki, a nie czwartki, jeżeli ktoś by się chciał zapisać.
Ale ja chodziłam i rzeczywiście wdrożyłam się jakby w tą poradnianą, że tak powiem, opisywanie porady.
Ale jak teraz weszłam nagle na oddział ginekologii, to to jest kolejne miejsce, w które się znowu musisz wdrożyć, w jakieś systemy.
Każdy dzień cię zaskakuje jakąś nową sytuacją, nową pacjentką, nowym typem procedur.
Więc no, to jest wszystko, wszystko, wszystko jakby takie.
No i co?
No i jeszcze wracając, to też nie było tak, że ja jakby podjęłam decyzję już po tamtym dyżurze, że to będzie ginekologia i położnictwo.
Ciągnęło mnie do tego, ale ja cały czas miałam gdzieś tam otwartą głowę.
na stażu już przyznaję, że już mówiłam w większości osobom, że ja jednak będę chciała w ginekologię i położnictwo, bo dużo osób jeszcze staż traktuje jako taką ostatni moment, żeby podjąć decyzję, żeby jeszcze popróbować dużo rzeczy.
Ja staż personalizowany z cały zrobiłam na ginekologię i położnictwie.
Jak tylko mogłam, to chodziłam na ginekologię i położnictwo.
Popołudniami chodziłam, do poradni chodziłam z ginekologii i położnictwa, więc ja rzeczywiście...
No już jakby, nawet jak tego tak nie powiedziałam przed sobą na głos, bo cały czas nie wiedziałam, czy to będzie realne, no bo pamiętajmy, że jeszcze przed nami jest rekrutacja, która też nie jest pewna.
Ginekologia i położnictwo to też wcale nie jest taka specjalizacja, na którą jest się tak łatwo dostać.
To jest też dosyć oblegana specjalizacja wśród medyków.
Zresztą nawet nie chcę powiedzieć wśród medyków.
W dzisiejszych czasach wśród kobiet.
Nie wiem, czy cię Ania mówiłam.
To Ania tobie powiem, ale też obserwatorom.
W tej rekrutacji rekrutowało się, no nie chcę skłamać, no ale coś między 13 a 16, więc załóżmy, że 13 osób w Mazowieckim, z czego jeden to mężczyzna.
Jest to rzeczywiście bardzo zdominowana działka przez kobiety w dzisiejszych czasach, co jest też ciekawe, bo za czasów mojego dziadka to był taki bardzo męski świat, męska grupa.
Więc ja rzeczywiście nie mówiłam na głos, byłam bardzo zainteresowana ginekologią i położnictwem.
Zresztą po pierwsze przez pracę też, znaczy przez pracę, ja nie wiem przez co to było.
Jakby ta mama ginekolog news, wiecie, nawet to było widać, że ja w tej mamie ginekolog news ja nie chciałam dotykać innych tematów.
Ja głównie chciałam te tematy zdrowia kobiet.
Ja nie widziałam siebie w tematyce, nie wiem...
właśnie gastroenterologii, czy pediatrii.
Tam bardzo dużo miało być też pediatrii.
Ja zawsze stricte chciałam jakby tą granicę odciąć i głównie mówiłam o zdrowiu kobiet.
Czasem tam coś tam o jądrach wspomniałam, ale to nie aż tak często.
Więc ja rzeczywiście jakoś już mnie tak coraz bardziej ciągnęło w tym kierunku.
No i co no?
Jak się już człowiek dowiaduje, już zaczyna w tym być i w tym żyć, no to rzeczywiście jest to takie spełnienie marzeń z kapką lęku.
I z dużym takim, no tak jak w każdej pracy pewnie na samym początku, tylko tutaj jeszcze masz do czynienia z takimi, no ze zdrowiem człowieka.
No ale taki wymaga, ta praca wymaga od ciebie bardzo, bardzo dużego skupienia.
Na pewno wiecie, sprawdzenie, ja sprawdzam dziesięć razy, czy na pewno to jest prawidłowa pacjentka, czy prawidłowej pacjentce zlecam leki.
Sprawdzam milion razy, czy na pewno w historii jest wszystko okej.
I tak dalej, i tak dalej, bo...
No łatwo jest, wiecie, coś przeoczyć.
Okej, tutaj Ania mi zaproponowała, żebym powiedziała nie tylko o tych pięknych chwilach, ale o takiej najcięższej sytuacji, przy której byłam.
No i jest taka sytuacja, która mi przyszła od razu na myśl, która zakończyła się dobrze.
było trudne wydobycie dziecka przy cięciu cesarskim.
Pacjentka była otyła i no niestety dziewczyny, trzeba to powiedzieć, że otyłość jest bardzo dużym problemem w zdrowiu w każdej działce.
Tu nie chodzi tylko o to, co nam się najbardziej wydaje, czyli o kardiologii, endokrynologii,
I o tym.
I nowotworach ewentualnie.
Ludzie może myślą.
Ale to jest też przed ciążą.
No ale dobra, może nie każda kobieta chce być w ciąży.
Ale jeżeli już kobieta chce zajść w ciążę, no to z zajściem w ciążę jest większy problem.
Jest to czynnik ryzyka w ciąży.
I taka ciąża jest zupełnie inaczej prowadzona.
No i przy porodzie i przy cięciu cesarskim.
Jest po prostu trudniej.
Nie tylko pod względem takim medycznym organizmu, ale pod względem takim technicznym wydobycia dziecka.
Więc była pacjentka, była pacjentka z otyłością, z dużym BMI, bardzo dużym BMI.
Taką otyłością olbrzymią.
I rzeczywiście była sytuacja, gdzie lekarze nie mogli wydobyć dziecka.
To było w ogóle tak, że ja nie miałam zostać na ten dyżur.
To było jeszcze zanim ja zaczęłam specjalizację.
To było na etapie mojego stażu albo wolontariatu.
Ja nie pamiętam dokładnie, bo ja tam, wiecie, to tak było, że ja w pewnym momencie na początku byłam wolontariuszem, potem byłam na stażu, a potem znowu musiałam być wolontariuszem, bo tak jakby już skończyłam staż, a chciałam tam cały czas przychodzić i się wdrażać, bo wiedziałam, że będę tam chciała się dostać na specjalizację.
I nie byłam w ogóle przy tym cięciu, tylko nagle dostałam informację, że słuchajcie, jest jakieś ciężkie wydobycie i chodźcie.
Ja najmłodsza w ogóle, najmłodsza, ale byłam najszybciej na tej sali.
Po prostu przybiegłam najszybciej i nagle ten lekarz, specjalista do mnie, do najmłodszej mówi, Olka, domyj się.
Ja w ogóle, no dobra, no domyję się.
Ja w ogóle nie myślałam.
Domyłam się jak najszybciej mogłam.
Zerwałam ze siebie wszystko, co miałam i ubrałam ciuchy.
No i zaczęłyśmy wydobywanie dziecka.
Już mija tam któraś minuta i dziecka nie dało się wydobyć po prostu.
Rzeczywiście otyłość była taka, że wadził, ten tłuszcz wadził w wydobyciu.
Było za ciasno, było za mało miejsca.
Zadzwonili po starszego lekarza, który akurat był, bo to był dyżur.
Ale wyjątkowo był jeszcze jeden starszy lekarz, który był na górze, ginekolog, bo została dłużej po prostu.
Ciuchy zostawiła na korytarzu na ginekologii, buty zostawiła na schodach, żeby się nie przewrócić, potem mówiła.
A czepek i maskę rzuciła jeszcze przed wejściem na samocięcie.
I po prostu musiała naciąć, zrobić nie takiego fun and stila, tak jak robisz, zwykle takie małe nacięcie, jak najmniejsze, żeby tego było widać jak najmniej, tylko po prostu w górę poleciała, nacięła miejsce, zrobiła więcej miejsca i rzeczywiście i macicę też przecięła i rzeczywiście udało się wtedy dopiero wydobyć dziecko.
Ale no, muszę przyznać, że potrwało to chwilę.
A wiecie, no to jest... Rośnie ryzyko niedotlenienia dziecka.
coraz dłużej, mamy określony czas, ten czas się różni w różnych książkach, możemy zaraz sprawdzić, żeby nie mówić kłamstw, ale jest określony czas od nacięcia macicy do momentu, kiedy chcemy wydobyć dziecko.
Jak ten czas się przedłuża, no to mamy ryzyko, że to dziecko coraz bardziej się tam jednak jest mu źle, niedotlenia i się zakwasza.
W skrócie, no, w takim mocnym skrócie.
Więc rzeczywiście chcemy to wydobycie jak najszybciej zrobić.
I pamiętam, że rzeczywiście to wydobycie tutaj trwało długo, ale dziecko jest zdrowe, mama jest zdrowa, wszystko było okej.
Więc rzeczywiście to był taki chyba mój najbardziej stresujący moment dotychczas.
Na szczęście z happy endem.
Jaka byłaby moja główna rada dla osoby, która już się w jakiejś tam dziedzinie zainteresowała?
Ale to jakby ja to widzę z obserwacji, bo...
Miałam takie dwie koleżanki.
Jedną poznałam na studiach, drugą poznałam dopiero na stażu, bo byłyśmy w tym samym miejscu na stażu, które były totalnie zafascynowane swoją działką.
Tak jakby jedna była totalnie zainteresowana dermatologią, druga była totalnie zainteresowana ortopedią.
Obie nie z rodzin lekarskich, ale to było jakby na roku znasz jednak ludzi.
I znasz ludzi.
I to było... O tych dwóch dziewczynach było po prostu wiadomo, że one na to chcą iść.
I o tym...
Też to nie było tak, że mówiły o tym głośno, no bo tak jak wam mówię, na medycynie jest tak, że ludzie, nie każdy chce tak trąbić na prawo i lewo, na co chce iść, no bo rzeczywiście jeszcze jest ta rekrutacja, to nie jest tylko takie, a wymyślę sobie i pójdę, tylko to jest rzeczywiście jeszcze takie, że jest dużo niewiadomych.
Ale rzeczywiście one się bardzo interesowały, znalazły lekarzy, mentorów.
Wiecie co, no jak już znajdziesz działkę, która ci się całkiem podoba,
i wierzysz w nią, pamiętajcie, że to się może zmienić.
Ostatnio Alicja Jaczewska mi opowiadała, jak jej to się zmieniło i że u niej w ogóle pediatria, ja nie wiem, czy ja to mogę, no ale jakby jej historia z tym, jak ona zaczęła specjalizację z pediatrii jest w ogóle niesamowita.
Ja nie wiem, czy ona kiedykolwiek o tym mówiła, nie opowiem o tym, no bo to jest jej historia, a nie moja, ale jak ona mi o tym, ja byłam przekonana, że to było tak, że ona od zawsze wiedziała, że chce być pediatrą, że idziemy na pediatrię i że w ogóle, że po prostu tak było, że to była jej pasja, a...
A jest jej pasja, ale nie od zawsze i nagle to się pojawiło, więc też ciekawa historia.
I są różne historie, ale ja bym powiedziała, moja główna rada to...
Zaczepić się u jakiegoś lekarza.
Głównie.
Znaleźć lekarza, który ci odpowiada i sposobem bycia i widzisz, że on robi dobre rzeczy w tej dziedzinie i jest dobry i ma fach w ręku i się jego złapać, bo w medycynie ludzie lubią
Ludzie dobrze... No dobra, no.
Może źle powiedziałam.
Nie każdy lubi uczyć, ale jak już znajdziesz osobę, która... Ale da się znaleźć osoby, które chcą cię nauczyć i chcą być takim twoim mentorem, bo jest dużo takiego mentoringu w medycynie.
Zdecydowanie.
Ja byłam totalnie uprzywilejowana pod tym względem, że Nikola we mnie gdzieś tam uwierzyła.
Z takiej studentki przeciętnej, bo ja nie jestem jakaś wybitna.
Ja jestem w stanie to powiedzieć na głos.
Ja naprawdę, ja nie zdawałam na piątki, nie jestem jakaś najlepsza, ale rzeczywiście gdzieś tam we mnie coś tam zobaczyła i gdzieś tam między nami kliknęło.
Ja w nią uwierzyłam też.
No jakby między nami jakoś tam kliknęło i rzeczywiście ona mi dużo w tej ginekologii i położnictwie pokazuje.
teraz już trochę mniej, no bo jestem na ginekologii, Nikola jest na położnictwie i teraz już w tej innej dziedzinie jakby mam trochę kogoś, innych ludzi, ale cały czas no to ona była takim moim głównym motorkiem, która tam, wiecie, no...
To jest moje duże uprzywilejowanie.
To jest moje gigantyczne uprzywilejowanie, że jestem w stanie zadzwonić do tych ludzi i oni są w stanie mi powiedzieć Ola, to są normalne sytuacje, teraz to jest normalne, że czujesz się tak w sposób, w jaki się czujesz, jest normalne, że się martwisz, że boisz się, że coś źle zrobiłaś i że doszukujesz się gdzieś błędu, a go nie ma.
I jakby to jest moje duże uprzywilejowanie pod tym względem, że ja mam to wsparcie, głównie takie emocjonalne i kogoś, kto mi powie,
Więc taka moja krótka ścieżka, nie wiem czy taka krótka, czy nie taka krótka, no dosyć długa w sumie i ona się dopiero tak nawet nie rozpoczyna, ale teraz się rozkręca.
I teraz dopiero przyjęła jakiś kierunek, bo tak to była taka do przodu, a teraz dopiero gdzieś tam zboczyła i idzie w takim danym kierunku.
A potem powiem wam więcej.
Ginekologię i położnictwo, potem się w ogóle zaczynasz specjalizować.
Jak już zrobisz ginekologię i położnictwo, to jesteś specjalistą i w ogóle jest tak, że ludzie się specjalizują w różnych rzeczach.
Są lekarze, którzy już w ogóle się nie zajmują położnictwem.
Tylko i wyłącznie ginekologia operacyjna.
Zresztą znamy takich lekarzy.
I wy też.
I tylko i wyłącznie ginekologia operacyjna.
Umieją oczywiście zrobić cięcie, umieją przyjąć poruty i umieją te wszystkie rzeczy, ale już jakby się bardzo wyspecjalizowali, no wiecie to bardzo dobrze, że po prostu tak jest z ginekologią i położnictwem, że możesz w wielu miejscach się wyspecjalizować.
Możesz po prostu siedzieć i robić USG.
Więc rzeczywiście jeszcze dużo tego przede mną.
Ale no, podcast tak jak był, tak będzie.
Ja mam nadzieję, że będę miała jeszcze więcej informacji, jeszcze więcej takich, wiecie, jakichś ciekawych historii, bo mija tego zawsze, można powiedzieć, że zazdrościłam Nikoli, ale nie w złym tego słowa znaczeniu, że Nikola...
zawsze miała, wiecie, na każdy temat ona miała jakąś anegdotkę do wyjęcia z fartucha, że tak powiem, bo ona już to widziała, już to przeżyła, no naprawdę już zbadała tyle setek tysięcy tych pacjentek, czy tam tysięcy tych pacjentek, że ja jeszcze, no nie wiem...
w małym paznokciu nawet, czy w krańcu mojego paznokcia nie mam tyle doświadczenia, co ona, więc to mnie cieszy, że to będę zdobywać i podcast tak jak był, tak będzie, ponieważ ja naprawdę czuję, ja bardzo lubię
edukować i przenosić te wszystkie historie i chciałabym dotrzeć do jak największej ilości osób i zwłaszcza młodych dziewczyn, które dopiero to swoje ciało poznają i swój organizm poznają, więc podcast tak jak był, tak będzie i już niedługo będzie znowu z Nikolą.
Znaczy no, za tydzień będzie znowu z Nikolą.
To jest jeden odcinek, gdzie jestem sama.
A może zadzwonimy do Nikoli?
Słuchaj, nagrałam odcinek o specjalizacji mojej i mam do ciebie pytanie.
Czy jak się poznałyśmy po moim piątym roku studiów, sądziłaś, że pójdę na ginekologię i położnictwo?
Serio?
Ja byłam pewna, że pójdziesz.
Tylko zastanawiałam się, czy ktoś tobie nie popsuje tych planów w stylu, że powie tobie, że to jest taka trudna specjalizacja, taka nie dla kobiet, bo mi chciano to popsuć w ten sposób.
Ale ja nie.
Ja po pierwszym dyżurze z tobą wiedziałam, że ty powinnaś to robić.
Ty byłaś totalnie jak ryba w wodzie.
A już nie mówiąc o tym, jak się popłakałaś przy tym pierwszym porodzie, to ja mówię, nie ma opcji, żeby ta dziewczyna chciała robić coś innego.
No widzisz, dobrze, miałaś rację.
Ale też muszę przyznać, że rzeczywiście dużo osób, dużo kobiet z ginekologii mi odradzało i mówiło, że to jest ciężki zawód.
Byłaś jedną z nielicznych osób, które mówiły, jaki to jest piękny zawód i że powinnam to iść.
No ty mi kiedyś mówiłaś, że jedyną osobą, są dwie osoby, które ci to doradzają, to jestem ja i twój tata.
Tak, no dokładnie.
A cała reszta nie.
A cała reszta, że nie.
Ja mam tutaj pół głowy podlokowane w płonie.
No i co?
Fajny wyszedł odcinek?
Fajny wyszedł odcinek?
Widzowie, powiedzcie.
Dajcie znać w komentarzu, czy wyjdzie... Dajcie znać w komentarzu, czy podobał wam się taki odcinek.
Brzegnamy się z wami w podcaście To Jest OK Bye.
Nikola.
I Ola.
Ostatnie odcinki
-
Mój PIERWSZYMIESIĄC SPECJALIZACJI z Ginekologii...
26.01.2026 05:00
-
SEKS A OTYŁOŚĆ, czy tak się da?
19.01.2026 05:00
-
Jedno kichnięcie i problem na lata, NIETRZYMANI...
12.01.2026 05:00
-
Ciąża przy świątecznym stole, TEGO NIE JEDZ!
22.12.2025 05:00
-
Czy LEKI NA OTYŁOŚĆ są BEZPIECZNE?
15.12.2025 05:00
-
OCENIAMY KAMPANIE REKLAMOWE CELEBRYTEK JAKO LEK...
08.12.2025 05:00
-
TRĄDZIK bez filtrów!
01.12.2025 05:00
-
TO CZY TO? Poród naturalny w szpitalu czy w domu?
24.11.2025 05:00
-
Sposoby na lepszą PŁODNOŚĆ
17.11.2025 05:00
-
Co mówi skóra po SEKSIE? Czyli choroby wenerycz...
10.11.2025 05:00