Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
04.11.2025 19:10

139# AI zabiera pracę, ale nie im! Czy sztuczna inteligencja lubi język polski? I włoski kryminał szpiegowski

To będzie odcinek bez Elona Muska! Ale za to nie uciekniemy od innego refrenu współczesności: sztucznej inteligencji. Opowiemy o tym, jak zmienia ona rynek pracy - ale inaczej, niż myślicie. Owszem, na całym świecie spółki technologiczne tylko w tym roku zwolniły już 100 tys. osób - m.in. ze względu na to, że AI automatyzuje procesy biurowe. Ale jest jedno miejsce na świecie, które przez AI nie zwalnia, lecz zatrudnia - i to na potęgę. Miejscem tym jest Bruksela, w której zaroiło się od technologicznych... lobbystów. Oprócz tego w tym odcinku zastanowimy się, czy język polski naprawdę jest najlepszy do wydawania poleceń sztucznej inteligencji (niepopularna odpowiedź: tak i nie). A także opowiemy kryminalną historię z włoskimi hakerami i politykami w rolach głównych. Całe Włochy żyją tym skandalem, a my mamy nadzieję, że ktoś na podstawie tej historii nakręci dobry film! ŹRÓDŁA: - O zwolnieniach: https://layoffs.fyi/ - O nowym stowarzyszeniu Huawei; https://www.politico.eu/article/eu-solar-power-lobby-buckled-under-legal-pressure-from-huawei/ - O skandalu korupcyjnym Huawei: https://open.spotify.com/episode/3mtVCQqWT6mqYpXNad7aV4 - O tym, jak superglina i menadżer zbierali haki na włoską elitę: https://www.politico.eu/article/italy-milan-hackers-carmine-gallo-enrico-pazzali-samuele-calamucci-equalize-mercury-advisors/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Solar Power Europe"

I żeby tam śmiechy, chichy, bo to naprawdę jest wioska brukselska, tak się mówi o dzielnicy europejskiej.

Bo okazuje się, że w naszej dzielnicy europejskiej w Brukseli trwa zatrudnianie ludzi związanych z technologiami.

Najnowsza analiza przygotowana przez organizacje pozarządowe Corporate Europe Observatory oraz Lobby Control.

Tą ogromną liczbę lobbystów wyspecjalizowanych właśnie w technologiach komentuje dla nas Bram Vranken, ekspert do spraw technologii ze wspomnianego Corporate Europe Observatory.

Mają wystarczającą siłę, by działać na poziomie organizacji członkowskich, na poziomie Komisji Europejskiej oraz lobobować posłów do Parlamentu Europejskiego.

To rzeczywiście więcej niż wynosi liczba członków Parlamentu Europejskiego, których jest 720.

Ale co więcej, dziennikarze zwrócili mi uwagę, że to nawet więcej niż liczba wszystkich dziennikarzy relacjonujących wydarzenia w Unii Europejskiej.

I jak wyliczają wspomniane Corporate Europe Observatory oraz Lobby Control, wydatki lobbingowe z sektora cyfrowego wręcz puchną.

To są wszystko, pamiętajmy, oficjalne dane, o których firmy mówią, które muszą rejestrować i które muszą pokazywać, ale każdy, kto się zajmuje lobbyingiem, szczególnie w Unii Europejskiej, to powtarza jedno.

Jest to Apple, Amazon, Meta, Microsoft, Qualcomm, Google, Digital Europe, czyli taka izba, która jest przedstawicielem sektora technologicznego, w tym Big Techów.

Ale jest także tam Telefonica, Intel, Samsung, Electronics Europe, czyli na tej liście jest tylko jeden europejski podmiot i jest to hiszpański Telekom, czyli Telefonica.

Na przykład Facebook wydaje rocznie 10 milionów euro na lobbying wyłącznie w Unii Europejskiej.

W ostatnich latach Unia Europejska przyjęła wiele dobrych ustaw, takich jak akt o usługach cyfrowych czy akt o rynkach cyfrowych, jednak ten dorobek jest dziś poważnie zagrożony.

Firmy technologiczne skutecznie wykorzystały administrację Donalda Trumpa do prowadzenia agresywnej kampanii przeciwko europejskiemu prawodawstwu.

Drugie zagrożenie pochodzi od samej Komisji Europejskiej.

Nieustannie mówią o innowacyjności, konkurencyjności i o tym, że Unia Europejska powinna znieść regulacje, aby osiągać lepsze wyniki gospodarcze.

I intensywność tej batalii legislacyjnej widać również w tym, że firmy Big Tech mają średnio więcej niż jedno spotkanie dziennie z urzędnikami Komisji Europejskiej.

Czyli tak jak powiedziałaś, praktycznie każdy europoseł, ale nie tylko każdy europoseł, każdy pracownik ważniejszy w Komisji Europejskiej z lobbystami technologicznymi gdzieś tam ma zetknięcie.

Za tym skokiem w ilości nowych organizacji w dużej mierze odpowiada oczywiście biznes skupiony na AI, bo w Brukseli odpierają swoje biura takie firmy jak OpenAI, Antropic, Mistral AI czy Aleph Alpha, czyli i europejskie i amerykańskie.

Amazon i Huawei ostatnio nie miały najlepszej pasy, jeżeli chodzi o europejski lobbying.

Mało tego, lobbystom tych firm zabroniono wstępu do Parlamentu Europejskiego, tylko że prawda jest taka, że zakazy sobie, życie sobie i jak się okazuje te zakazy nie są szczególnie skutecznie egzekwowane.

Tak, a chociaż za tymi zakazami naprawdę szło takie trochę wnerwienie już urzędników unijnych, z Amazonem chodziło o to, że mimo kilkukrotnie składanych wniosków przez konkretnych parlamentarzystów Parlamentu Europejskiego o dostęp do magazynów, tak żeby parlamentarzyści mogli przeprowadzić takie kontrole poselskie, Amazon odmawiał wstępu, więc efektem było odebranie przepustek do Parlamentu Europejskiego wszystkim właśnie lobbystom Amazona i do tego doszło na początku 2024 roku.

Na razie efekt jest taki, że wszystkim lobbystom Huawei nie tylko odebrano dostęp do instytucji unijnych, ale wręcz zarządzono, że każda instytucja, która w swoim takim zasobie posiada Huawei, każda taka instytucja, izba jakaś, też będzie wykluczana z dostępu do parlamentarzystów i do Komisji Europejskiej.

Więc po kolei kolejne instytucje w rodzaju wspomnianej Digital Europe Huawei wycinały ze swojego składu.

Okazało się, że chińska firma znalazła sposób na obejście całego tego zakazu i właśnie została ponownie przyjęta do Solar Power Europe, czyli takiego najbardziej wpływego lobby branży paneli słonecznych w Unii.

Podobno zagroził podjęciem kroków prawnych w stosunku do Solar Power Europe.

Na tyle mocno zagroził, że Solar Power Europe Huawei ponownie przyjęło w swoje szeregi.

I co więcej, są na tyle silne, że na tle ich ogromnych wydatków inwestycje europejskich firm, w ogóle inwestycje państw Unii Europejskiej w lobbying stają się dosyć żenujące, a te polskie to są właściwie niewidoczne, bo na liście wszystkich podmiotów technologicznych inwestujących w Brukseli w działania lobbyingowe pierwsza polska firma pojawia się na 67. miejscu.

Nie ma dużej widoczności w Polsce, no ale przynajmniej coś tam próbuje w tej Unii Europejskiej robić.

Docelowo europejskie czy chińskie samochody, telefony, lodówki i ryżowar będą zbierać dane.

I oczywiście, kiedy one trafiają na teren Unii, to muszą jakoś tam być dostosowywane do europejskiego prawa, także pod kątem ochrony praw kierowcy, no ale jednak ryzyka tutaj są duże.

One bardzo mocno się teraz przetoczyły w ostatnich dniach przez media europejskie.