Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
16.09.2025 16:00

132# Tego nie wiecie o kolacji u Trumpa. A także europejski superkomputer i pytanie o przyszłość Google

Na świecie dzieje się bardzo dużo. Ale postanowiłyśmy zostawić tematy polityczno-militarne specjalistom, a same skupiamy się na technologiach.
Tym razem opowiemy o tym, co oznacza sławna kolacja najważniejszych ludzi świata z prezydentem Donaldem Trumpem. Czy to był kolejny hołd lenny, czy może jednak zacieśnianie więzi między Doliną Krzemową a Białym Domem?
Zastanowimy się też, dlaczego nad Google'em coraz więcej czarnych chmur i jakie są jego perspektywy w kolejnych procesach.
Powiemy też w końcu o tym, jak Europa chce dołączyć do grona dużych chłopców w AI. I czy nasze wysiłki mogą w ogóle być porównywalne do tych, które wkładają USA i Chiny.

Źródła:
- O kolacji Trumpa z big techami: https://www.ft.com/content/d6aac7f1-b955-4c76-a144-1fe8d909f70b
- O kolacji Obamy z big techami: https://www.businessinsider.com/people-at-obamas-tech-dinner-2011-2?IR=T
- O nowej generacji chipów Nvidii: https://www.cnbc.com/2025/03/18/nvidia-announces-blackwell-ultra-and-vera-rubin-ai-chips-.html
- O decyzji sądu wobec Google w USA: https://www.nytimes.com/2025/09/02/technology/google-search-antitrust-decision.html
- O Jupiterze: https://www.reuters.com/business/media-telecom/germanys-merz-inaugurates-nvidia-supercomputer-research-2025-09-05/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Trump"

Aż tu nagle przyszedł Donald Trump i postanowił z relacji z sektorem technologicznym zrobić oręż wzajemnego wsparcia.

No już powiedziałyśmy, że będziemy rozmawiały o kolacji wszystkich świętych, czyli kolacji Donalda i Melanie Trump oraz kilkudziesięciu najważniejszych ludzi w Dolinie Krzemowej.

Może i muszą się trochę łasić do tego Trumpa, ale wiedzą, że im się to zwróci.

Ale co, nie podobało ci się, że się łasili przed Trumpem?

Co więcej, to Donald Trump decydował w dużej mierze, kto gdzie siedział.

No więc jak sobie spojrzymy na usadzenie gości, to obok Donalda Trumpa, po jego prawicy siedział Mark Zuckerberg.

a koło Melanie Trump, czyli pierwszej damy, po jej lewicy posadzono Billa Gatesa.

Naprzeciwko nich siedział założyciel Google'a, czyli Sergey Brin, ze swoją partnerką nazwaną przez Trumpa Maga Girlfriend, bo ona rzeczywiście dosyć mocno działała wokół ruchu Make America Great Again.

Tak, ona w ogóle bardzo ciekawa, bo nie było rzeczywiście prezesa samego Oracle'a, bliskiego kumpla, można powiedzieć, Donalda Trumpa, ale Safra Katz wypowiadała się bardzo, ale to bardzo pozytywnie o tym, jaki tutaj Trump ma wpływ.

Na rozwój sektora gospodarczego i technologicznego widać było, że ewidentnie orak blisko jest Trumpa, ale nie mniej ważne było też, czy też ciekawe, kogo nie było na tej kolacji.

A akurat te osoby trudno posądzać o to, że są w niełasce Trumpa, więc tutaj raczej można zakładać, że jakieś ważne sprawy ich zatrzymały.

Albo właśnie dlatego, że oni są tak blisko Trumpa i mają tak dobre relacje, to oni się już po prostu nie musieli pojawiać.

I chyba będą musieli jeszcze nie raz wyraźnie wypowiadać się pochlebnie na temat Trumpa, żeby Trump czuł się z nimi rzeczywiście bezpiecznie pod takim kątem politycznym.

No więc Trump zaczął od tego, że istotną przeszkodą, która stoi przed firmami technologicznymi są kwestie energii elektrycznej, która oczywiście jest niezbędna do zasilania centrów danych.

O tych centrach danych to planujemy zresztą dla Państwa dłuższy odcinek, więc mam nadzieję, że rzucimy trochę więcej światła na to, jakie to apetyty teraz na energię mają wielkie firmy technologiczne i jakie to problemy mają z tymi centrami, chociaż to chyba nie o tych problemach myślał Trump, jak obiecywał rozwiązywanie.

Ale to, że Trump zaczął od tego tematu, to jest bardzo znamienne.

Owszem, ale równie znamienne było to, że Trump praktycznie odpytywał prezesów jak uczniaków przy tablicy, bo owszem, oni najpierw musieli pokazać swoje takie bardzo pozytywne podejście do niego, ale później faktycznie w takiej bardzo miłej atmosferze, no bo w końcu to jest bardzo oficjalne spotkanie, niemalże dyplomatyczne, to potem musieli się spowiadać, ile pieniędzy wydadzą na inwestycje w USA, no i całkiem ochoczo rzucali liczbami, aczkolwiek Mark Zuckerberg wydawał się zaskoczony pytaniem.

Bardzo mocno Trump miesiącami ganił przeniesienie produkcji technologicznej, czy w ogóle tak naprawdę stworzenie tego sektora na produkcji w Chinach, więc i tutaj Apple był pod mocnym obstrzałem takim.

Zatem nie było tam mowy o polityce migracyjnej Trumpa, a akurat ona i w ogóle możliwość dla big techów swobodnego zatrudniania talentów spoza Stanów Zjednoczonych do tej pory była jednym z powodów sukcesu całego tego sektora.

Bo myślę, że Donald Trump już tak dużo mówi o tych taryfach, o tych cłach, że już chyba nie chciał tego tematu poruszać.

Tak, więc chyba woleli go obchodzić i skupić się na pielęgnowaniu dobrych relacji z Trumpem.

Więc Trump w nagrody, można powiedzieć, zaoferował ulgowe traktowanie, jeżeli chodzi właśnie o te cła sektorowi technologicznemu.

Ale jest też pewien fragment tego spotkania, na który bardzo warto zwrócić uwagę, a jest nim dialog pomiędzy Trumpem a Sundarem Pichajem, czyli prezesem Google'a.

No więc Trump zagadł Pichaja tak.

Nie, Trumpowy.

Nie zrobię Trumpa.

No ale dobra, więc ten dobry dzień, do którego odnosił się Trump, to dzień, w którym alfabet zyskał 230 miliardów dolarów wartości rynkowej, po tym...

To był naprawdę bardzo ważny proces dla Google'a i w ogóle dla rynku amerykańskiego, dlatego też warto zwrócić uwagę na to, że Trump w pewnym momencie przerwał Pichajowi wypowiedź o pracach nad AI, właśnie zgodnie z tym planem rządowym amerykańskim i dopowiedział, to Biden był tym, który prowadził ten proces.

No tyle, że tę sprawę to w rzeczywistości wniósł Departament Sprawiedliwości jeszcze za czasów pierwszej prezydentury Donalda Trumpa.

0:00
0:00