Mentionsy
PiS wybiera się na uniwersytety. Chcą być jak Charlie Kirk, ale są bez charyzmy i oryginalności [komentarz]
Jarosław Kaczyński chce by politycy Prawa i Sprawiedliwości objeżdżali uniwersytety i rozmawiali z młodzieżą. Wzorują się na amerykańskiej prawicy, stylu rozrywkowym, zaczepnym i konfrontacyjnym. Czy ta "ofensywa" ma prawo się udać?
Szukaj w treści odcinka
14.06, Anna Piekłutowska, dzień dobry, zaczynamy popołudnie Radia TOK FM.
Prawo i Sprawiedliwość znowu patrzy na amerykańską prawicę jak na jakiś katalog z gotowymi rozwiązaniami, z gotowymi pomysłami.
I tym razem Jarosław Kaczyński chce, żeby politycy Prawa i Sprawiedliwości objeżdżali uniwersytety i rozmawiali z młodzieżą.
Będą się tym samym wzorować na stylu znanym z amerykańskich kampusów.
W takim stylu konfrontacyjnym, zaczepnym, bardziej nawet rozrywkowym niż merytorycznym.
Posłuchajmy słów samego Jarosława Kaczyńskiego.
Ale chcemy zwrócić się także do młodzieży.
szczególnie do młodzieży akademickiej.
To zresztą dzisiaj jest bardzo duży procent młodzieży w tym wieku, w którym się studiuje.
I w związku z tym rozpoczynamy taką akcję.
Zwróciliśmy się do wielu szkół wyższych o to, żeby ta akcja mogła być przeprowadzona.
A chodzi o rzecz prostą i związaną z samą istotą Uniwersytetu.
Uniwersytet powinien być
sferą wolności.
Różnie to dzisiaj nie tylko w Polsce, ale i na świecie bywa, bardzo różnie.
No ale my chcemy jednak, żeby w Polsce tak właśnie było.
Nie ukrywam, że odwołujemy się tutaj do już świętej pamięci dzisiaj pana Kirka, Amerykanina, który prowadził właśnie tego rodzaju dyskusje, bardzo często mając dyskutantów, którzy mieli zupełnie inne poglądy niż on.
Być może, że wielu studentów ma też inne poglądy niż my, ale chcemy z nimi rozmawiać.
To był oczywiście Jarosław Kaczyński i o tę nową ofensywę, ten nowy pomysł zapytam Agatę Szczęśniak, dziennikarkę OKO.press i autorkę audycji Jest Temat w TOK FM.
Dzień dobry, witaj.
Dzień dobry, cześć.
Kiedy słyszysz, że politycy Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki mają objeżdżać uczelnie i konfrontować się ze studentami, to jaki obraz staje ci przed oczami?
Po pierwsze myślę, że żaden z nich nie jest czarnim kerkiem.
Żaden z nich nie ma charyzmy Charlie'ego Kirk'a, a przede wszystkim to żaden z nich nie wymyślił tego sam i nie zapoczątkował takiego ruchu jak Charlie Kirk w Stanach Zjednoczonych.
Ale myślę, że te obrazki zobaczymy za kilka miesięcy, bo faktycznie tak twierdzą politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Wystąpili do uniwersytetów i do kół naukowych z prośbą o to, żeby móc zorganizować takie dyskusje na różnych uniwersytetach w Polsce.
No i pewnie wyobrażają sobie, że będą tłumy, że staną z mikrofonem, no powiedzmy Patryk Jaki stanie z mikrofonem wobec zasadniczo nieprzyjaznych mu studentów o poglądach bardziej lewicowych, no i że będzie odbywało się oranie lewaka albo oranie lewaczki, czyli rozwalanie argumentów
takie tematy jak aborcja, prawa kobiet, prawa osób trans czy prawa zwierząt.
No i że będziemy potem oglądali to w zwielokrotnionej
formie w mediach społecznościowych, a politycy Prawa i Sprawiedliwości będą chodzili w glorii i chwale.
Tak to pewnie sobie planują.
To już jest kolejny raz, kiedy Prawo i Sprawiedliwość stara się sięgać po takie gotowe wzorce, gotowce ze Stanów Zjednoczonych i przeszczepiać je na polski grunt.
Czy to takie stałe zapatrzenie w trumpowską prawicę nadal przynosi jakieś oczekiwane efekty?
Zaprzysiężenie Karola Nawrockiego w amerykańskim stylu było sukcesem jednak.
Rzeczywiście tych skryptów jest sporo.
Politycy PiSu zresztą bardzo regularnie, intensywnie jeżdżą do...
Stanów Zjednoczonych uczą się tam szkolą, obserwują kampanie wyborcze i to wszystkie, nie tylko te największe prezydenckie, ale też te mniejsze do kongresu pozostają w kontakcie z amerykańskimi, nie tylko politykami, ale przede wszystkim z ich zapleczem.
Wiemy, że to się im opłaca.
No też dzięki temu trafił Karol Nawrocki tak bardzo szybko do Białego Domu.
zaraz po swoim zaprzysiężeniu.
No ale tak, rzeczywiście te skrypty są w grze, są używane, korzystał z nich też Andrzej Duda w czasie swoich kampanii i to też nie było tajemnicą.
No to jest taki przypadek specyficzny, no bo Charlie Kirk jest dość, ja myślę, niepodrabialną osobą.
I być może to jest taki moment, kiedy PiS na tym może się sparzyć.
Rzeczywiście tutaj dotąd były sukcesy i korzystanie z amerykańskich wzorców.
Polacy lubią Stany Zjednoczone i lubią też amerykański styl uprawiania polityki, więc jak PiS to robił w Polsce, to to się spotykało zazwyczaj z pozytywnym odzewem.
My nie mamy takiej kultury kampusowej jak Stany Zjednoczone.
Amerykańskie uniwersytety są niesamowicie rozdyskutowane i Charlie Kirk wchodził w coś, co już tam istniało.
No i plus dochodzi to, że Prawo i Sprawiedliwość no tak z góry dekretuje to jako projekt polityczny, a w przypadku Czarnego Karka no to mieliśmy jednak kogoś, kto nie wchodził na salę machając legitymację upartyjną.
Dokładnie.
I nie mówił w pierwszych swoich słowach popieram Donalda Trumpa, a teraz udowodnijcie mi, że się mylę.
Już nie mówiąc o tym, że swoją organizację Turning Point US założył w 2012 roku, kiedy jeszcze Donald Trump był już po paru zapowiedziach startu w wyborach prezydenckich, ale to były te wszystkie mniej poważne zapowiedzi.
W każdym razie Kirk najpierw zbudował siebie, zbudował swój ruch, a potem zaczął pracować na rzecz kandydata, jednego z kandydatów republikańskich w wyborach prezydenckich.
No a tu ma się to odbywać tak, że po prostu politycy z góry sobie coś zakładają.
Nie spodziewam się, żeby młodzież to najlepiej odebrała.
Tak i poruszyłaś też jeszcze bardzo jeden ważny aspekt istotny, to znaczy sam fakt, że to miałoby się odbywać gdzieś w przestrzeni polskich kampusów.
No jednak u nas to trochę inaczej wygląda.
Amerykańskie kampusy to jest coś zupełnie innego niż polskie uczelnie, które jednak...
bronią bardzo neutralności.
A przecież taka inicjatywa, no to byłoby ewidentne działanie jednej partii i traktowane jako naruszenie pewnej zasady bezstronności.
Oczywiście na polskich uczelniach odbywają się spotkania z politykami, ale one zazwyczaj są organizowane oddolnie, a nie, że partia przyjeżdża na uczelnię i robi jakiś jubel.
No i też wydaje się, że nie jest oczekiwane w...
na polskich uczelniach taki konflikt polityczny, który miałby się właśnie rozgrywać w scenerii tej uczelni i chyba polscy studenci mają mniejszą tolerancję na takie polityczną rozrywkę, na takie political entertainment.
To zobaczymy, jak to będzie.
Natomiast no tak, zdecydowanie racja, że masz rację, że polski uniwersytet to nie jest amerykański uniwersytet.
Ma inną specyfikę.
Ja miałam okazję przez kilka miesięcy doświadczać tej kultury amerykańskiej, uniwersyteckiej na Uniwersytecie Yale.
I tam rzeczywiście jest tak, że przyjeżdżają politycy, studenci sami organizują sobie spotkania
politykami czystymi najwyższej rangi, czy z bardziej lokalnymi, czasami wcielają się w reprezentantów różnych opcji politycznych.
Te dyskusje są niesamowicie interesujące.
Z jednej strony bardzo merytoryczne, z drugiej strony niesamowicie gorące.
Oni się tam ćwiczą retorycznie.
I rzeczywiście jest tam ogień, ale to jest taka anglosaska kultura kampusowa od wielu, wielu dziesiątek, jeśli nie setek lat budowana.
W Polsce to w zasadzie nie istnieje albo istnieje w niewielkiej formie.
My raczej faktycznie bronimy tej autonomii naszych uniwersytetów, które mają być miejscem takiej bardziej spokojnej wymiany myśli.
No i tutaj ja jestem przekonana, że gdyby ktoś z Lewicy czy z Koalicji Obywatelskiej tego rodzaju projekt ogłosił, no to byłaby wielka wrzawa po stronie Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji i Krzyk.
że chcą tutaj lewaczyć, ideologizować studentów, ola boga, autonomia uniwersytetu.
Powiedziałaś konfederacja, no właśnie, a może to po prostu jest jakiś rodzaj desperackiej odpowiedzi na piwo z męcenem?
Bardzo ciekawe.
Bardzo ciekawa interpretacja.
No poniekąd tak, bo nie jest tajemnicą, że Prawo i Sprawiedliwość tutaj szuka jakiegoś takiego lewaru, żeby dotrzeć do grupy młodszych wyborców.
i przeciągnąć ich ze strony Konfederacji na swoją stronę.
Takim narzędziem ludzkim ma być Karol Nawrocki, no ale Karol Nawrocki nie jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości i nie będzie startował z list Prawa i Sprawiedliwości w 2027 roku, choć jego ludzie podobno startować mają z PiSu.
Więc rzeczywiście to jest z pewnością pomysł na to, żeby trochę młodszych ludzi
oswoić z PiS-em, pokazać, że PiS nie taki straszny, że po tym momencie, kiedy poparcie dla PiS-u wśród młodych ludzi spadło ogromnie, a jest to moment bardzo konkretny, czyli ustawa aborcyjna,
żeby wśród tych młodych ludzi trochę się odbudować.
Agata Szczęśniak, dziennikarka OKO.press i autorka audycji jest temat w TOK FM.
Już w niedzielę kolejny odcinek o godzinie 11.
Obie zapraszamy.
Ostatnie odcinki
-
Trzęsienie ziemi na rynku złota i srebra: co da...
03.02.2026 13:40
-
KSeF jest już rzeczywistością. "Pojawia się duż...
03.02.2026 11:40
-
Ponad 330 szkół w całej Polsce zostało zamknięt...
02.02.2026 15:50
-
"Teraz to już nie umiemy rozpoznać, czy to prze...
01.02.2026 11:20
-
Jak wyglądała kapitulacja niemieckiej armii pod...
31.01.2026 16:00
-
"W dni smogowe rośnie śmiertelność na zawały se...
30.01.2026 17:10
-
Nominowana do Oskara i Globa rekonstrukcja zbro...
29.01.2026 14:00
-
"Bez telefonu, bez makijażu, skromne kieszonkow...
29.01.2026 11:00
-
Amerykańskie wojsko przerzuca siły na Bliski Ws...
28.01.2026 05:20
-
Kolejny dyskont wycofuje jaja z chowu klatkoweg...
27.01.2026 19:00