Mentionsy

TOK FM Select
02.01.2026 07:40

200 nominacji profesorskich czeka na podpis prezydenta. "To jest kuriozalna sytuacja"

Gościnią audycji jest prof. Danuta Plecka, która analizuje nową inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą przekazywania flag państwowych, widząc w niej próbę budowy pozycji przyszłego lidera całej prawicy. Politolożka wskazuje na niebezpieczny wzrost znaczenia Grzegorza Brauna i zauważa, że choć istnieją przesłanki do delegalizacji jego formacji, radykalizm ten jest często wygodny dla innych partii jako narzędzie mobilizacji wyborców,. W rozmowie wybrzmiewa mocna krytyka blokowania przez prezydenta nominacji dla profesorów, oficerów i ambasadorów, co ekspertka nazywa „haniebnym” paraliżem rozwoju i bezpieczeństwa państwa. Plecka podkreśla, że wewnętrzne kłótnie polityczne sprawiają, iż Polska traci swoje miejsce przy stole negocjacyjnym w sprawach dotyczących przyszłości Ukrainy. Audycję kończy pesymistyczna diagnoza dotycząca przyszłości Polski 2050, którą rozmówczyni uznaje za ugrupowanie niemające już realnego wpływu na krajową scenę polityczną.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 102 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Gościem poranka TOK FM jest teraz prof. Danuta Plecka, politolożka z Uniwersytetu Gdańskiego.

Dzień dobry Pani Profesor.

Dzień dobry.

Za nami pierwsza uroczysta zmiana flagi, która powiewa nad Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

To jest inicjatywa prezydenta Karola Nowrockiego, który zdecydował, że w każdą sobotę będzie taka flaga zdejmowana i uroczyście przekazywana.

I będą trafiać właśnie te flagi m.in.

do szkół, służb, instytucji państwowych w całej Polsce.

Jak pani czyta ten ruch, tę inicjatywę?

Co tygodniowo?

Co tego dnia pan prezydent Karol Nawrocki chce się niewątpliwie jakoś wyróżnić spośród wszystkich prezydentów, byłych prezydentów.

I nawiązuje w ten sposób chociażby do swoich poglądów politycznych, do takiej tradycji narodowościowej.

Ma do tego oczywiście pełne prawo i nie widzę w tym takiej sytuacji, która by w jakiś sposób...

była dla polskiego społeczeństwa groźna, aczkolwiek z drugiej strony sądzę, że to jest imitacja jakichś innych tradycji, które dotychczas były nam obce.

Właśnie takie czczenie flagi, też różne aktywności polityczne, państwo związane z flagą kojarzą nam się z polityką amerykańską.

Może zafascynowanie Donaldem Trumpem, swego rodzaju zafascynowanie

znajduje wyraz w tej inicjatywie, tak sobie myślę.

Panie redaktorze, ja nie chciałam poruszać tego wątku zafascynowania prezydenta Nawrockiego panem prezydentem Donaldem Trumpem, ale tak, zdecydowanie jest to nawiązanie do obcej nam tradycji i tej fascynacji Donaldem Trumpem, może już nawet nie całą Ameryką i jej kulturą polityczną, ale przede wszystkim tym politykiem.

No i to też jest chyba sposób, tak sobie myślę, długofalowego myślenia Karola Nawrockiego o swojej pozycji politycznej, też pewnie już o drugiej kadencji, bo jeżeli taka flaga co tydzień będzie trafiać do którejś z miejscowości, mniejszej, większej w całej Polsce, ludzie będą to wydarzenie identyfikować z prezydentem, to pewnie wywołuje dobre, patriotyczne emocje, no i poparcie może pewnie nie rosnąć jakoś, szybować w górę, ale przynajmniej się ugruntowywać.

Ja sądzę, że to nie jest tylko myślenie o drugiej kadencji.

Bardzo często podkreślam to, że Karol Nawrocki jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości

Nie myślał tylko i wyłącznie o pierwszej czy drugiej kadencji prezydenckiej, ale mam takie wrażenie, te wszystkie działania, które podejmuję w tej chwili jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mają służyć temu, żeby po zakończeniu urzędowania w Pałacu Prezydenckim stać się takim liderem szeroko pojmowanej prawicy i skrajnej prawicy.

Ja myślę, że o to idzie cała gra w tej chwili w Pałacu Prezydenckim.

Czy jednym z pytań politycznych tego nowego roku, pani profesor, będzie pytanie, kto zatrzyma Brauna?

Ja rozmawiając z posłami w Sejmie pod koniec roku, nawet nie wywołując do końca tego tematu, to część polityków koalicji rządzącej właśnie mówiła, musimy dobrze komunikować się z wyborcami, pokazać, że stabilne rządy, wymagające często trudnych kompromisów,

Ale są lepsze dla przyszłości Polski, też w kontekście kolejnych inwestycji, w obronność i tak dalej.

No i też to pytanie zadaje w tym tygodniu Tygodnik Powszechny, analizuje przyszłość Brauna Jarosław Flis właśnie z tytułu artykułu Kto zatrzyma Brauna?

Czy to według pani dla koalicji rządzącej będzie jedno z ważniejszych pytań?

Czy pozycja Brauna będzie rosnąć jego ludzi?

Jaka będzie jego reprezentacja w najbliższej kadencji parlamentu?

Panie redaktorze, jeżeli obserwuje się Konfederację Korony...

w sferze politycznej i w sferze społecznej, to jest dużo przesłanek do tego, które można fantastycznie wykorzystać i zatrzymać Brauna.

To jest ugrupowanie, które no niestety z wielką przykrością stwierdzam, że takie ugrupowanie na polskiej scenie politycznej w ogóle jest, ale to jest ugrupowanie, które wprost nawiązuje do faszyzmu.

I to jest przesłanka wynikająca również wprost z Konstytucji do delegalizacji tej partii.

Natomiast sam Grzegorz Braun ma już w tej chwili dużo obciążających takich zarzutów, które powinny być wreszcie rozstrzygnięte

swoje czyny w sferze publicznej powinien być ukarany.

Ale właśnie te przesłanki, które zdaniem pani profesor są do delegalizacji, dostrzegają je niektórzy politycy, także prawnicy, ale jest też takie przeświadczenie u polityków koalicji rządzącej, żeby tego ruchu nie robić, tej procedury nie kończyć.

Nie wszczynać nawet, no bo to tylko by wzmocniło brauna, zrobiło z niego takiego męczennika w oczach wyborców.

To się skończy źle, według niektórych.

I dla wielu polityków, zarówno koalicji rządzącej, jak i tych, którzy znajdują się w opozycji, obecność Brauna na scenie politycznej jest bardzo korzystna.

Można mówić, że zróbcie wszystko, byleby Brown nie osiągał takiego wysokiego poziomu poparcia.

To jest taki czynnik mobilizujący tych wyborców, którzy na przykład odpłynęli od koalicji rządzącej.

To jest czynnik, który zmobilizuje, no słuchajcie, musicie znowu stawić się na wyborach tłumnie, żeby Braun nie wygrał, zobaczcie co on robi.

Więc to jest też wygodne z perspektywy marketingu politycznego obecność Brauna.

Oczywiście jest ryzyko.

że delegalizując Konfederację Korony Polskiej, przynając kroki prawne w stosunku do Grzegorza Brauna, można umocnić jego pozycję, bo zdobywa coraz większą popularność w społeczeństwie.

Ale ja myślę, że taka obojętność i taka gra polityczna spowoduje większą degrengoladę w życiu politycznym w sferze publicznej niż reakcja na to, co się dzieje.

Skoro rozmawiamy o tych aktorach życia politycznego, jednych z najważniejszych, no miejmy nadzieję, że Braun tym najważniejszym nie będzie, ale faktycznie jego sondażowa pozycja staje się coraz mocniejsza.

Ja wrócę jeszcze do prezydenta Nawrockiego, ale w takim duecie premier Tusk.

Według wielu publicystów, także politologów, to będzie główny duet roku 2026, główne zwarcie będzie właśnie między tymi politykami

Ten background polityczny nie będzie tak ważny.

No i w sumie premierowi Tuskowi też na tym zależy, żeby właśnie Nawrocki był jego głównym przeciwnikiem, oponentem, punktem odniesienia.

Też tak pani przewiduje?

I od razu drugie pytanie, co z tego wyniknie?

Ja sądzę, że sytuacja, którą w tej chwili mamy, jeżeli chodzi o podziały polityczne i spory polityczne, faktycznie Jarosław Kaczyński chyba strzelił sobie stopę, wystawiając Karola Nawrockiego jako kandydata.

Co prawda była narracja, że jest to obywatelski, ale przecież wszyscy wiemy, że to był kandydat Prawa i Sprawiedliwości.

Nie spodziewał się tego, że w jakimś sensie zawłaszczy to przywództwo na prawicy.

A tak się stało i rośnie siła prezydenta Karola Nawrockiego jako takiego lidera prawicy i skrajnej prawicy.

Czy to będzie, no tak, zgadza się.

Większość z nas uważa, że właśnie ten spór pomiędzy dużym i małym pałacem będzie nabierał na sile, tym bardziej, że jesteśmy w permanentnej kampanii wyborczej i ten rok będzie również takim rokiem, gdzie ta kampania, zresztą co pan słusznie podkreślił, mówiąc o rozsyłaniu flagi do poszczególnych szkół czy urzędów i ta kampania wyborcza będzie trwała, ale...

który wszedł bardzo stanowczo w ten spór, stając oczywiście po stronie premiera i jest nim marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

I w tym trójkącie ta gra polityczna, ta walka polityczna będzie się rozstrzygała.

Przy czym Czarzasty jako marszałek Sejmu ma bardzo dużo atutów, żeby podnieść możliwości

sondażowe chociażby i potem sukcesu wyborczego dla Nowej Lewicy.

Więc ja myślę, że ten trójkąt oczywiście aktywnym graczem będzie tutaj również Radosław Sikorski i ta czwórka będzie jak gdyby najmocniej obecna w sporach politycznych.

Co z tego wyniknie?

Na pewno wyniknie z tego więcej wet.

Na pewno wyniknie z tego zwracanie się do twardego elektoratu z jednej strony prawicy, a z drugiej strony koalicji demokratycznej.

I ten podział będzie się jeszcze bardziej umacnii będzie generował kolejne sfery konfliktu.

To miejmy nadzieję, że ten konflikt nie obejmie tych planowanych w styczniu kilku spotkań.

Pytanie, czy do wszystkich dojdzie, ale no przecież już były zapowiedzi, że w styczniu dojdzie do spotkania ministra Sikorskiego z prezydentem w sprawie nominacji ambasadorskich.

W przyszłym tygodniu także w sprawie nominacji oficerskich, tutaj z premierem Kośniakiem Kamyszem i ministrem Siemoniakiem.

Sam premier chce się spotkać z prezydentem w sprawie Ukrainy.

Według premiera styczeń będzie bardzo

ważnym miesiącem dla przyszłości tego kraju.

Więc może, nie wiem, czy pani przewiduje, że mogą te tematy właśnie dotyczące spec-służb przyszłości polityki zagranicznej naszego kraju być wyjęte z tego sporu?

Ja marzyłabym o tym, żeby kwestia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Polski była wyjęta ze sporów pomiędzy różnymi ośrodkami władzy.

Myślę, że to nie jest tylko moje marzenie na ten rok, ale też wielu spośród słuchaczy Tok FM i wielu obserwatorów życia politycznego.

To jest sytuacja, powiedziałabym,

użyję tego słowa, haniebna, kiedy wplątuje się w spory polityczne osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, ale także w spory polityczne wplątuje się osoby z mojej branży, czyli profesorów, którzy, nie wiem czy państwo wiecie, nie tylko oficerowie nie otrzymali nominacji, 200 profesorów czeka w tej chwili na podpis prezydenta pod swoją nominacją.

To jest kuriozalna sytuacja, bo to paraliżuje

nie tylko grupy społeczne, ale paraliżuje rozwój naszego państwa i bezpieczeństwo naszego państwa.

I te rzeczy powinny być absolutnie wyjęte ze sporu politycznego, tak samo jak kwestie nominacji ambasadorów.

To jest sytuacja, która osłabia nasze państwo na arenie międzynarodowej.

Być może nieświadomi jako obywatele, jako społeczeństwo, ale jesteśmy uważnie obserwowani.

Nasza polityka wewnętrzna jest uważnie obserwowana.

Nie tylko przez przyjaciół, ale także przez wrogów.

I to się przekłada na nasze miejsce na arenie międzynarodowej, nasze miejsce przy stole negocjacyjnym dotyczącym Ukrainy i ewentualnej jej odbudowy.

Nas już tam nie ma, dlatego że się wewnętrznie politycy kłócą i nie potrafią porozumieć w najważniejszych kwestiach.

Miejmy nadzieję, że tak, że chociaż w tych kwestiach dojdzie do swego rodzaju kompromisu.

Na koniec poproszę o krótką pani prognozę do tego, jakim efektem, bardziej politycznym niż nawet personalnym, zakończą się wybory w Polsce 2050.

To już za dziewięć dni jeden kandydat zrezygnował, Michał Kobosko.

Joanna Mucha w poranku Tok FM mówiła, że do tej pory nie było debat między kandydatami, takich debat ze wszystkimi kandydatami, bo tam jakieś rozmowy między nimi są toczone w regionach, ale taka debata by się przydała.

Do tej pory jej nie było, to błąd według Joanny Muchy.

Myśli pani, że to może podnieść tę partię z sondażowych dołków, te wybory, ten proces wyborczy, czy może być ciężko?

Bez względu na to, kto wygra wewnętrzne wybory w Polsce 2050, jest to ugrupowanie, które w zasadzie już nie jest istotne dla polityki i jest to ugrupowanie

Ja nie przewiduję, że startując samodzielnie Polska 2050 jest w stanie wprowadzić chociaż jednego posła do Sejmu w 2027 roku.

To jest bez znaczenia w tej chwili, kto wygra tam wybory.

Czyli akurat prognoza na 26 rok dla Polski 2050 nieciekawa, ale taka na razie jest rzeczywistość partii jeszcze Szymona Hołowni.

Pani profesor, bardzo dziękuję za tę analizę.

Ja również.

Profesor Danuta Plewszka, Uniwersytet Gdański.

Wszystkiego dobrego.

0:00
0:00