Mentionsy

TECHNOFOBIA
06.12.2021 18:22

Jak sprzedawać kawę przez Internet za 100 mln złotych?

Artur Kurasiński rozmawia z Łukaszem Wichłaczem z CoffeeDesk o tym jak w Kołobrzegu zbudowano jedną z największych w Europie firm handlującą kawą przez Internet.

Tutaj zapisz się na najlepszy newsletter o wpływie technologii na społeczeństwo.

A tutaj wejdź i przeczytaj najnowszy tekst na blogu Artura.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "People and Culture"

fajne wzrosty, jesteśmy zadowoleni z tego, jak performują, nawet sam ten czas pandemii i COVID-u też w żaden sposób, tak jakby one też podczas tego trudnego pandemicznego czasu, ten biznes też nam rósł, więc jakby widzimy to, że on działa w zasadzie w każdych warunkach, więc jesteśmy przekonani o tym, żeby w niego inwestować i dalej rosnąć, a to pewnie dlatego, że mamy tam dość sporą dywersyfikację, bo nie tylko te miejsca są regularną kawiarnią, ale także można przyjść i kupić właśnie chociażby akcesoria czy filtry

tak jak teraz mnie ktoś pyta, czy właśnie inwestować we własną technologię, no to widzę, że jak się nie ma takiego zaplecza, nie ma się tego budżetu większego, nie ma się doświadczenia z tym, czy nie ma się know-how na pokładzie, no to myślę, że tutaj zdaliśmy sobie chyba sprawę, że chcieliśmy być mocno firmą dużo bardziej technologiczną, a finalnie jesteśmy jednak firmą usługową, handlową, gdzie naszym zadaniem jest dostarczyć dobry towar, dobry produkt w dobrej cenie i z dobrą logistyką i chyba trochę nas takie...

Dział sprzedaży jest dość spory, bo w tej chwili to jest prawie 30 osób i mam na myśli tutaj takich typowych handlowców w Polsce i za granicą.

Za granicą to już są też country managerowie czy handlowcy za granicą, ale też jest duży dział after sales, który rozumiemy jako taki customer service dla działu handlowego.

Oczywiście są jakieś działy takie bardziej ofisowe, to robiliśmy się ostatnio finalnie heada takiego działu, który nazywamy People and Culture, wcześniej to był taki mały dział HR-u, teraz dość mocno inwestujemy w to, żeby

Tak jak wspomniałem wcześniej, taki pomysł nam padł, to chyba nie chodzi o to, że my wymyśliliśmy sprzedaż kawy przez internet, myślę, że to już jakby było coś gotowego, co zastaliśmy, że ten handel przenosił się 10 lat temu do internetu w dużej mierze, też tutaj na miejscu w Polsce, a to, co widzimy dzisiaj, to tylko się pogłębia i następuje w jeszcze głębszym stylu, czyli widzimy, że ta sprzedaż w internecie cały czas bardzo dynamicznie rośnie, a szczególnie dzisiaj w takich

w kontekście grocery czy takiego foodu, gdzie pewnie zaliczamy w dużej mierze właśnie też kawę, no to była chyba naturalna moim zdaniem decyzja i 10 lat temu jak ktoś się zastanowił na tym, gdzie ten handel będzie się przesuwał, no to w dużej mierze jakby to chyba nie było jakąś tajemnicą, że ten handel będzie się przesuwał w stronę internetu.

jesteśmy tutaj silni na rynkach tych środkowo-europejskich, mam na myśli Czechy, Słowacja, kraje bałtyckie, Rumunia, Węgry, ale dość mocno w ostatnich czasach też zaczęliśmy działać na rynkach skandynawskich chociażby, no i rynki zachodnie, Niemcy, Holandia, Belgia, z racji tego chociażby, że są dużymi rynkami, no to faktycznie tam też sporo wolumenu.

Natomiast oczywiście widać to, że na przykład patrzymy na rynek skandynawski i zamówienia z rynku skandynawskiego i powiedzmy, że

My handlujemy produktami premium, takimi bardzo wysokiej jakości i teraz nie wiem, mamy jakieś na przykład z naszej oferty czajnik fellow do robienia kawy czy herbaty, który kosztuje na polskie kilkaset złotych.

no to dla polskiego klienta ten produkt nie jest takim dobrem, które wchodzisz, klikasz i kupujesz, tylko jest to raczej zakup, który trzeba gdzieś tam sobie wcześniej przemyśleć, na którego często trzeba uzbierać pieniądze, a na takim rynku skandynawskim czy niemieckim jednak taka równowartość np.

o tyle trudno, że nie wiem, na rynku skandynawskim, jeżeli nie mamy wersji językowej czy dostosowanego wszystkiego w sklepie, to bardziej pracujemy na razie na małej próbie i badamy sobie te rynki wersją angielską, ale faktycznie widać, że te koszyki zakupowe są zupełnie inne, inaczej są podejmowane decyzje, więc tak tutaj dostrzegamy.

Pojawiały się takie drobne inwestycje, ale bardziej z takiego grona family and friends na samym początku.

mówi w ojczystym języku, jest na miejscu, może podjechać na każdy event, na każdą, nie wiem, na każdy targ, do każdego klienta i faktycznie już dzisiaj dostrzegamy bardzo fajną z tego zwrotkę i na pewno będziemy w to inwestować, a faktycznie skorzystaliśmy z usług firmy zewnętrznej, która nam znalazła x kandydatów

Akurat w tym przypadku mój wspólnik Jacek udał się z szefem sprzedaży tam na kilka dni, spotkali się z określoną liczbą kandydatów, zobaczyli wszystkich kandydatów na żywo, podjęli decyzję i myślę, że akurat bardzo fajnie to działa i dzisiaj po de facto kilku miesiącach widzimy fajne rezultaty tej osoby, która jest na miejscu.

też mi dużo, dużo radości mi przysparzają takie produkty wysokiej jakości, tak jak chociażby sprzedajemy kawę, ale równie dobrze pewnie mógłbym sprzedawać wino naturalne, nie wiem, czy piwo kraftowe, czy może dobrej jakości delikatesy, pewnie tak jestem, bo dzieciaka wychowane, akurat moi rodzice prowadzili restauracje, jakoś mnie w te meandry dobrego, dobrego jakościowego jedzenia wprowadzili, to mi zostało, no i teraz tego się mocno trzymam, więc jak ktoś jedzie ze mną na wakacje, to musi wiedzieć, że