Mentionsy
Higiena cyfrowa #4 - świat gier cyfrowych
Prowadząca: Katarzyna Zacharska
Gość: Maciej Dębski - założyciel i prezes Fundacji „Dbam o mój zasięg”, socjolog problemów społecznych, wykładowca wydziału socjologii Uniwersytetu Gdańskiego
Wątki poruszano w rozmowie:
Fundacja „Dbam o mój zasięg” razem z Fundacją Lotto przeprowadziła ogólnopolskie badanie „Granie na ekranie”. Co to było za badanie i co z niego wynika? Jak było przeprowadzane? Jak i w co grają polskie dzieci? Ile czasu polskie dzieci i nastolatki poświęcają na gry? W co grają? Jakie mogą być negatywne konsekwencje nadużywania gier przez dzieci i młodzież? Na czym polega odpowiedzialne korzystanie z gier? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) po raz pierwszy zaklasyfikowała zaburzenia związane z graniem w gry komputerowe jako uzależnienie, umieszczając je w najnowszej wersji ICD-11. Dlaczego więc tego zjawiska nie powinniśmy pejoratyzować? Jak jest bezpieczna ilość czasu spędzona na graniu? Ja nie lubię grać, uważam to za stratę czasu. Czy powinnam się przełamać, aby świat moich dzieci i mój za bardzo się nie rozjechały? Co jako rodzice powinniśmy wiedzieć o świecie gier cyfrowych naszych dzieci? W co nie powinny grać małe dzieci? Czy są jakieś gry ewidentnie szkodliwe? Gdzie możemy się dokształcać? Czy są jakieś pozytywy wynikające z tego, że dziecko gra?Szukaj w treści odcinka
Czy wiedzieli Państwo o tym, że Światowa Organizacja Zdrowia po raz pierwszy zaklasyfikowała zaburzenia związane z graniem w gry komputerowe jako uzależnienie, umieszczając je w najnowszej wersji ICD-11.
Efekty grania mogą być też pozytywne i dotyczą nie tylko dzieci i młodzieży.
Dzięki za oglądanie.
A ze względu na pandemię, na korzystanie z nowych technologii zostały wystawione coraz młodsze dzieci i spędzają w nim coraz więcej czasu.
Nasze podcasty to jest też ciąg dalszy dla czytelników serii komiksów Artura Kurasieńskiego Róża, a co chcesz wiedzieć.
Dzisiejszy odcinek poświęcony będzie grom cyfrowym.
Katarzyna Zacharska przy mikrofonie, w studiu ze mną gość Maciej Dębski, założyciel i prezes fundacji Dbam o mój zasięg, socjolog problemów społecznych z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego.
Dzień dobry.
Dzień dobry Panie, dzień dobry Państwu.
Fundacja Dbam o mój zasięg razem z Fundacją Lotto przeprowadziła ogólnopolskie badanie granie na ekranie.
Co to były za badania i co z nich wynikało?
To były badania, których głównym celem było określenie jakimi wzorami posługuje się młodzież grając w gry cyfrowe, w gry sieciowe, w gry, które potrzebują dostępu do internetu, ale też które mogą być grami offline.
Były to badania realizowane zarówno metodą jakościową, jak i ilościową.
Pod kątem ilościowym udało się dotrzeć do opinii ponad 35 tysięcy uczniów między 12 a 19 rokiem życia z całej Polski.
Natomiast jeżeli chodzi o badania jakościowe, to przeprowadzaliśmy wywiady pogłębione z osobami, które grają, z trenerami, którzy są trenerami gier,
Oczywiście, są całe klasy e-sportowe, e-gamingowe, które powstają.
Przypominam sobie, jak wizytowałem jedną taką klasę w Radomiu i wszedłem do specjalnej pracowni, gdzie młodzież uczy się grać w gry.
Bo przecież to jest nie tylko czas wolny, pasja, hobby, zainteresowanie, ale to przecież może być sposób na życie.
Są profesjonalne po prostu drużyny, które grają, które jeżdżą na turnieje, które zarabiają pieniądze.
Więc też z takimi trenerami żeśmy rozmawiali, czy z młodzieżą, ale też oczywiście stąd WHO, Międzynarodowa Organizacja Zdrowia rzeczywiście zauważyła problem, bo jest sporo na rzecz, a mianowicie...
Gry cyfrowe charakteryzują się bardzo dużym takim ładunkiem potencjalnego uzależnienia, więc wiele osób traci kontrolę, więc rozmawialiśmy też w czasie tego naszego badania z psychologami, z psychoterapeutami, z osobami, które były bądź są w trakcie terapii związanej z uzależnieniem od nowych technologii.
Ciekawość tych badań przez nas wcześniej niezakładana polega na tym, że część badań ilościowych udało się zrobić przed wybuchem pandemii koronawirusa.
A część musieliśmy już dokończyć w pandemii koronawirusa, więc... Macie dwa światy.
Mamy dwa światy.
Od razu jako badacz pomyślałem sobie, że zidentyfikuję te kwestionariusze, te udzielone odpowiedzi przed pandemią i w trakcie pandemii.
No i tutaj rzeczywiście od razu mogę powiedzieć, że porównując te dwie grupy przed pandemią, po pandemii, a zadaliśmy takie pytanie, czy w ciągu ostatniego roku grałeś w jakąkolwiek grę cyfrową, okazało się, że 15% więcej młodzieży odpowiedziało pozytywnie na to pytanie, ale to byli już ci, którzy odpowiadali na to pytanie już po zamknięciu szkół.
To tylko pokazuje, że pandemia koronawirusa w sposób znaczący wpłynęła na to, że młodzież gra w te gry coraz częściej.
Ale rozumiem, że państwo badaliście dzieci nie tylko z tych klas sportowych e-gamingowych, ale takie przeciętne dzieci chodzące do szkoły.
Robiliśmy badania online w szkołach.
Także nieprawdą jest, że wszystkie dzieci grają, prawda?
Bo gra około 2 trzecich 65% młodzieży.
w Polsce powiedziało, że w ciągu ostatniego roku grała w jakąś grę, więc w takim obiegowej opinii bardzo często się słyszy, że po pierwsze bardzo dużo słyszy się negatywnych rzeczy o grach cyfrowych, że to strata czasu, że to właśnie uzależnienie, że to hazard, że to rodzi konflikty w rodzinie, że granie w gry powoduje to, że
Mam mniej znajomych i jestem mniej towarzyski.
No ja muszę powiedzieć, że po tym całym procesie badawczym ja osobiście daję bardzo duży kredyt zaufania grom.
Bo gra dzisiaj to nie jest ta sama gra, w którą my graliśmy w latach 80-tych czy 70-tych, gdzie...
gdzie te gry rzeczywiście grało się samemu.
Dzisiaj granie w gry to nawiązywanie relacji, granie w gry to wspólne szkolenie się, wspólne spotykanie się online, ale też przecież młodzież w naszym badaniu deklarowała, że przynajmniej część osób,
że granie w gry to też jest możliwość spotkania się realnie, prawda?
Czyli spotykają się u kogoś w domu i grają w te gry.
Dokładnie tak.
Bardzo często było tak, że i często tak jest, że coś nas łączy, jakaś pasja, hobby, zainteresowanie jest w sieci, to natomiast prędzej czy później taka młodzież na przykład spotyka się u kogoś w domu albo w jakiejś części domu
Polski, gdzie odbywa się jakiś konwent, prawda?
No i wtedy to, co się zawiązało wirtualnie w sieci, jest przekazywane dalej i kontynuowane na realnym spotkaniu.
Czyli to bardzo dobrze generalnie, bo rozumiem, że żeby grać, trzeba grać, żeby grać dobrze, trzeba grać coraz więcej.
Czyli ci młodzi ludzie potrafią rozróżnić ten czas, potrafią tak nim dysponować, żeby się nie uzależnić.
A gdzie jest ta granica?
Gdyby tak było łatwo i prosto powiedzieć, że wszyscy gracze mają pod kontrolą to, jak grają, to też pewnie byśmy trochę zacienili obraz.
Powiedziałem, że jest część osób, która jednak traci kontrolę nad graniem.
To jest bardzo ciekawy wynik badań, a mianowicie mieliśmy taką intuicję badawczą,
która popchnęła nas do stworzenia takiej autorskiej skali zaangażowania cyfrowego w dzieciństwie.
Pomyśleliśmy sobie, że im bardziej zdigitalizowane cyfrowe dzieciństwo, dzieci przed pójściem do szkoły podstawowej, takie bez kontroli, gdzie już wówczas dzieci nadużywają nowych technologii, tym rzeczywiście jest problem z późniejszą utratą kontroli nad grami cyfrowymi, nad w ogóle korzystaniem z nowych technologii.
I rzeczywiście okazało się, że jak stworzyliśmy taką skalę zaangażowania cyfrowego,
Zadaliśmy dziewięć pytań, mierzonych na bardzo prostej skali, nigdy sporadycznie, często.
I zadawaliśmy pytania typu, czy przed pójściem, w tym dzieciństwie, tak?
Przed pójściem do szkoły podstawowej, jak często zdarzało ci się, nie wiem, tracić kontrolę nad grą na przykład, nie?
Albo jak często twoi rodzice dawali tobie internet, albo różnego rodzaju telefony, tablety, tylko po to, żeby zająć się swoimi sprawami, prawda?
albo jak często grałeś, kiedy się nudziłeś na przykład, nie?
I okazało się, że im bardziej zdigitalizowane dzieciństwo dzieciaków, czyli im bardziej i też takie bez kontroli rodzicielskiej, tym później większe problemy ze skalą właśnie korzystania z gier cyfrowych, skalą uzależnienia od gier, skalą uzależnienia od portali społecznościowych, bo to też żeśmy badali,
To pokazuje tak naprawdę, że... Jeśli my im nie pokażemy, jak się ograniczać, to oni nie będą tego wiedzieli.
Tak, to jest jedna rzecz, ale trzeba to zrobić w odpowiednim momencie, to znaczy jak najszybciej, bo to nie ma co czekać do czasu, kiedy dziecko dostanie swój pierwszy telefon w wieku 10-11 lat, nie?
że tak naprawdę dzieci korzystają z nowych technologii chcąc bardzo często bądź nie chcąc już zaraz po swoim urodzeniu, prawda?
Więc te złe nawyki, bo my mówimy o złych nawykach czy o złych przyzwyczajeniach, one bardzo często u dzieciaków budują się jeszcze przed okresem pójścia do szkoły podstawowej.
Ja pamiętam, przed pandemią prowadziłem bardzo dużo zajęć jeszcze na szkołach rodzenia.
Bo osobiście uważam, że to jest najwłaściwszy moment, to jest najbardziej odpowiedni moment, żeby mówić rodzicom, uważaj, twoje dziecko zaraz pójdzie do szkoły, zaraz się urodzi, prawda?
Zaraz wpadnie w świat nowych technologii.
Ty pamiętaj, że musisz być takim edukatorem, pierwszym edukatorem cyfrowym dla swoich dzieci.
Ale też pamiętaj o tym, jak ważna jest bliskość więź i przytulenie.
Więc z tych badań prowadzonych przez Fundację Lotto i naszą fundację, dbam o mój zasięg, jasno wynika, że my rodzice powinniśmy bardzo dużą uwagę przyłożyć do higieny cyfrowej i w ogóle do...
do bycia, współbycia naszych dzieci z nowymi technologiami nie w wieku 10, 11 czy 12 lat, kiedy one, nie wiem, mają właśnie własne telefony, TikToki, Snapchaty, Instagramy i inne cyfrowe dobrodziejstwa, ale tak naprawdę w momencie, kiedy jeszcze nie są spionizowane.
Tak, bo nie bez powodu ta Światowa Organizacja Zdrowia, po prostu wytyczne naukowców mówią o tym, że najlepiej do trzeciego roku życia, żeby dziecko nie miało kontaktu z ekranem, z mediami elektronicznymi, ale idąc ulicą, będąc w przychodni, w restauracji widzimy, że tak nie jest.
Ja odbierając swoje dziecko z przedszkola, już kilka lat temu pamiętam mamę, która przychodziła po chłopca do przedszkola, a jego brat był wtedy w wózku wożony, który miał taki ten wózek, miał taki stelaż, taki wysięgnik na tablet.
I to dziecko jadąc wózkiem nie obserwowało samochodów, ludzi, drzew.
Obserwowało tylko i wyłącznie ten ekran.
To ja podzielę się swoim doświadczeniem.
To ja widziałem też taki wózek z wysięgnikiem na tablet, ale...
Jednocześnie w tym samym wózku był drugi wysięgnik na tablet skierowany na osobę, która pcha wózek.
Więc wyobraźmy sobie dwa tablety przyklejone do siebie tyłem.
Dziecko ma swój ekran i osoba, która prowadzi ma swój ekran.
I to widziałem właśnie w Gdyni na spacerze, ale też widziałem i jest możliwość dokupienia oczywiście nocnik z wysięgnikiem na tablet.
Więc dużo zależy od nas rodziców, bo są tego rodzaju zabawki, ale wszyscy sobie zdajemy sprawę, że są też zabawki kreatywne, które uczą ciężkości, wagi, które uczą rozpoznawania kształtów, zręczności itd., itd.
Oczywiście, gdyby nie było popytu na nocniki z wysięgnikiem na tablet, to pewnie by ich nie sprzedawano, prawda?
Jedna z bardzo dużych potentatów firm, które wymyśla i sprzedaje pieluchy dla dzieciaków, wrzuciła na rynek całkiem niedawno pieluchy z czujnikiem wilgotności.
Więc dziecko po prostu się tam załatwia do tej pieluchy, a rodzicowi na telefonie wyskakuje czujnik wilgotności, kiedy trzeba podejść do dziecka i pieluchę zmienić.
I może to jest i super, ale z drugiej strony wiem, że skądinąd, bo sam jestem ojcem i sam przewijałem swoje dzieci,
Że często jest tak, że wydaje nam się, że pielucha jest pełna, ale jednak jest sucha, prawda?
My podchodzimy i jest to czas taki do pielęgnacji, do dotyku, do bliskości dziecka, do przytulenia go, prawda?
Więc może być tak, że tego rodzaju aplikacje źle stosowane, w takim sensie, że one będą tak nierównomiernie stosowane, że bardzo im tak zaufamy, doprowadzą do sytuacji, że dzieci będą przytulane przez rodziców tylko wówczas, kiedy ta pielucha naprawdę będzie pełna.
No bo my rozmawiamy o grach cyfrowych, ale ten świat gier cyfrowych, zanim się stanie światem gier, najpierw jest światem ruchomych obrazków, które właśnie te małe dzieci, które wyjdą zaraz, przyjdą na świat po tej szkole rodzenia, to jest to, że często mają kontakt zbyt szybko z ekranem, bo taki jest świat, bo ten telefon jest cały czas, rodzice rozmawiają przez telefon, po prostu te telefony mają ekrany.
Ja też widziałam wiele razy, gdzie rodzice na przykład w autobusie jadąc z małym dzieckiem, dwuletnie dziecko siedziało koło mnie, miało w ręku telefon dany mu od razu.
On dostał telefon, jego starszy brat też i tak cała podróż tym autobusem, a to była długa droga, przebiegała, że dziecko po prostu przesuwało na YouTubie, różne filmiki włączało.
Jestem pewna, że ten telefon nie miał żadnej blokady rodzicielskiej.
To jest to, czego my się sami jeszcze musimy uczyć.
Zdecydowanie tak.
Więc najgorsze, co rodzic może zrobić, to dać dziecku bez kontroli telefon czy tablet.
My musimy mieć świadomość, że odległość między grą a niewłaściwymi treściami, na przykład pornograficznymi,
jest bardzo bliska i przypadkowa.
Wystarczy, że dziecko coś tutaj niechcący przesunie, włączy i się okaże, że zamiast gry wyskakują dziecku treści pornograficzne, prawda?
Więc to, o czym rozmawiamy, jest tylko dowodem na to, że...
My, współcześni rodzice, musimy wiedzieć, że nowe technologie są super narzędziem do poprawiania i to też pokazały wyniki badań nad grami cyfrowymi.
Młodzież bardzo często mówi, że...
doświadcza bardzo dużo korzyści związanych z graniem w gry.
Że uczą się języków obcych, że poznają nowych ludzi, że ćwiczą sprawność.
Przecież są różnego rodzaju gry, które są takimi grami symulacyjnymi, przygotowującymi do życia.
Są gry, które mówią o tym, uczą jak dbać o klimat na przykład.
Są gry, które uczą jak zaoszczędzać pieniądze, prawda?
Jak rozsądnie wydatkowywać te pieniądze.
Gry to nie tylko strzelanki i zbieranie złota po pociągach, prawda?
Te gry naprawdę, i młodzież to bardzo mocno zauważa, te gry są bardzo często, przynoszą im dużo korzyści, prawda?
I młodzież, no i znowu, i tutaj dochodzi do tej konfrontacji dwóch światów, nie?
Rodzic, który pamięta gry z czasów, nie wiem, Commodore i Atari, prawda?
I dziecko, które dzisiaj gra w grę całkowicie zdigitalizowaną, jeszcze, nie wiem, z okularami VR, prawda?
I to dziecko jest w centrum uwagi i w centrum tej gry.
Bardzo często rodzic sobie myśli, a to jakaś tam głupia strzelanka, prawda?
Nie, my po tych badaniach widzimy, że oczywiście dzieciaki grają w te gry, czasem nawet przesadzają, wydawałoby się, jeżeli chodzi o czas spędzany w sieci, ale dużo pozytywów młodzież wyciąga z tego.
Bo panie Macieju, pan tak o tych pozytywach, a ja nie lubię grać, uważam to za stratę czasu.
Czy powinnam się przełamać, żeby świat moich dzieci i mój za bardzo się nie rozjechały?
Tak, zdecydowanie.
Wiadomo, że słowo przełamać oznacza z jednej strony ciężką pracę dla nas, bo muszę się przełamać, zmusić się muszę.
Ja nigdy nie miałam gry, ja w węża nawet nie grałam, w starej Nokii.
W ogóle ja nie używam żadnych.
Po prostu nie gram w żabki, a mam znajomych, którzy grają.
Ale to wcale nie oznacza, że wąż, czy żabki, czy Pac-Man, czy Minecraft jest czymś niekorzystnym, prawda?
Kiedy będzie niekorzystnym?
Niekorzystnym będzie wówczas, kiedy pani zobaczy, że jeżeli pani dzieci grają w te gry, one zaczynają doświadczać negatywnych konsekwencji.
Ale ja w ogóle wolę, żeby one poszły pobiegać.
A one koleżanki grają, no one proszą, ktoś tam ma PlayStation w domu, ja nie mam.
Ale ja sobie przypominam oczywiście grę Pokemon Go, gdzie bardzo wiele młodych osób otyłych, które cały czas siedziały przy komputerze, jak zobaczyły, jaka jest to fajna gra i szukały Pokemonów i w ciągu pół roku schudły po 20 kilo, bo cały czas na mieście, po lasach i w różnych miejscach szukały Pokemonów na przykład, nie?
To już wchodzimy na jakieś różne piętra, bo to chyba jest jakiś skutek uboczny uzależnienia w takim razie, skoro ktoś schudł 20 kilo grając w grę.
No, wszystko zależy od gry, bo ja pamiętam bardzo duży projekt w Korei Południowej realizowany dla młodzieży, która jest chora na bardzo złośliwego raka mózgu.
I co się okazało?
Okazało się, że jak mamy tego raka mózgu, to bardzo cierpimy.
Bierzemy bardzo dużo morfiny po prostu i się uzależniamy od tego ośrodka.
Ale przede wszystkim chodzi o to, że bardzo cierpimy.
I okazało się, że specjaliści wyprodukowali, wymyślili taką grę dla tych dzieciaków chorych, umierających.
I okazało się, że ta gra była tak absorbująca, że pobór morfiny spadł o 50%.
To znaczy, ta gra tak dobrze zadziałała na mózg, tak mocno przekierowała wszystkie neurony, to co mamy w głowie, na to co się dzieje w sieci, że dzieci po prostu mniej cierpiały.
Więc wyobraźmy sobie, że mamy chore dziecko na raka mózgu, wiemy, że ono cierpi.
No i teraz pytanie jest takie, czy...
my chcemy, żeby ono bardziej cierpiało i było nieuzależnione od gier, czy żeby mniej cierpiało i się uzależniło od gry?
Ta sytuacja jest faktycznie dosyć skrajna i dosyć zerojedynkowa.
Większość z nas ma dzieci, które nie cierpią na takie schorzenie i dylemat pozwolić grać, czy nie.
Od jakiego wieku?
Oczywiście pewnie z tym pytaniem pan się spotyka często, ale czy jest jakiś taki wiek, gdzie dzieci mogą zacząć grać w takie gry cyfrowe, zdigitalizowane i jakie to powinny być gry?
Jest taka książka Nowe cyfrowe dzieciństwo Jordana Shapiro.
Ta książka wyszła bodajże w tym roku albo w poprzednim, w 2020.
I autor tej książki mówi wprost, że tak naprawdę obecność nowych technologii i obecność grania w ogóle jako procesu grania powinna towarzyszyć dzieciom jak najszybciej.
Ja się oczywiście nie zgadzam z wszystkimi tymi tezami, natomiast mówię, że jest taka książka, która mówi, że tak naprawdę w świecie zdominowanym przez nowe technologie, gdzie rozwój nowych technologii jest dopiero przed nami, to tak naprawdę granie w gry powinno być procesem włączonym już w wychowaniu przedszkolnym, prawda?
No ale to jest autor taki, który tak jakby zapomniał, że są jakiekolwiek minusy związane z używaniem internetu, więc też nie podzielam wszystkiego, co on tam pisze.
Dla mnie ważniejsza jest rzecz inna, a mianowicie...
żeby dziecko jak rozpoczyna proces grania w gry, to żeby robiło to po prostu z rodzicem.
Rodzic nie może się wycofywać ze świata cyfrowego.
Rodzic nie może udawać, że nie ma Minecrafta, prawda?
Rodzic musi wiedzieć, że jest system PEGI, system specjalnych oznaczeń, informacji, który pokazuje nie tylko od jakiego wieku jest dana gra, ale też czy dana gra
zawiera wątki związane z wulgaryzacją mowy, z przemocą, nie wiem, z seksualizacją, prawda?
Bardzo często rodzice sobie nie zdają sprawy z tego, z funkcjonowania tego systemu.
Ale to jest, każda gra jest tak oznaczona, czy to jest jakiś osobny system, w którym coś sprawdzam?
Nie, to jest system obowiązkowy.
Jeżeli pani chciałaby wyprodukować grę, to musi takie oznaczenia stosować.
Czyli jest to kwestia obligatoryjna.
Czyli każda gra jest w jakiś sposób oznaczona.
Gdyby rzeczywiście system PEGI działał na cały świat, a tak nie jest, to byłoby okej.
Natomiast on bardzo często jest zarezerwowany do krajów europejskich.
No, ale my wiemy, że przecież...
Gry są z całego świata i nie wszyscy muszą ten system stosować.
Myślę sobie, że granie w gry tak, ale znowu z tyłu głowy powinniśmy mieć higienę cyfrową.
Czyli my musimy przede wszystkim wiedzieć, jaka jest fabuła tej gry.
Bo co innego granie, które ma nas nauczyć
jak dbać o klimat, a co innego rozjeżdżanie samochodami ludzi po chodnikach na przykład.
Gra jest nierówna grze.
I to jest problem.
I Międzynarodowa Organizacja Zdrowia wcale tak jednoznacznie nie przyjęła tego zaburzenia, tego gaming disorder.
na międzynarodową klasyfikację chorób.
Środowisko bardzo mocno się podzieliło naukowców, psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów, twórców gier, bo przecież jest mnóstwo tych specjalistów, z którymi WHO pracuje, bo tak naprawdę...
bardzo dużo będzie w ostateczności zależało od tego, jaki mechanizm ma ta gra, jak ona jest skonstruowana, czy ona ma rzeczywiście elementy potencjalne związane z potencjalnym uzależnieniem, czy nie.
Więc znowu dojdziemy do tego, że gra grze jest nierówna, nie?
Przestrzegałbym rodziców przed tym, żeby zakazywali grania w gry dzieciakom.
Proszę zauważyć, nawet Ministerstwo Edukacji i Nauki zaczyna dopuszczać gry różnego rodzaju do kanonu lektor nadobowiązkowych.
Zresztą w oparciu na przykład, no niektóre gry typu na przykład Minecraft, one wytworzyły
Chcę powiedzieć, że jest mnóstwo takich gier, w oparciu o które my możemy przeprowadzać lekcje biologii, geografii, chemii i innych rzeczy.
Ja bym się z tego świata gier cyfrowych nie wycofywał.
Raczej bym zebrał to, co jest dobre, ale z tyłu zawsze miał gdzieś świadomość, że
że są osoby uzależnione od gier.
I że to uzależnienie od gier, tak naprawdę, ten taki gamer uzależniony, on mało się różni od alkoholika, który ma problem ze spożywaniem alkoholu.
Oczywiście alkoholika uzależnia substancja chemiczna, alkohol, konkretny związek chemiczny, a gamera uzależnia czynność, prawda, konkretna, nie?
Pracoholika uzależnia praca, seksoholika uzależnia
Natomiast proces wchodzenia w chorobę, doświadczanie choroby, czy proces zdrowienia jest bardzo często podobny u narkomana i u tego uzależnionego od gier.
Pewnie tak jak przy innych uzależnieniach u podłoża leżą relacje albo ich brak.
Coś w nich szwankuje i dziecko spędza za dużo czasu.
Czy dobrze tutaj stawiam tezę?
Znaczy nie chciałbym też tak odnosić ze stu procent, że każdy uzależniony ma problem z relacjami, prawda?
Ale rzeczywiście jest coś na rzeczy.
Tak, zdecydowanie tak.
Zresztą w tych badaniach granie na ekranie, bo tak się nazywał ten projekt, my też badaliśmy wątki rodzicielskie, relacji z rodzicami, ocenialiśmy proces komunikacji, proces zadowolenia i wyszło rzeczywiście, że im gorsze te relacje, tym częściej młodzież traciła kontrolę nad graniem w gry.
I częściej widziała, że granie w gry przysparza im takich codziennych problemów.
To nie były duże problemy.
Takie problemy, które młodzież sygnalizowała, jeżeli chodzi o utratę kontroli nad czasem grania w gry.
Te problemy przede wszystkim dotyczyły takiego dnia codziennego.
Młodzież była niewyspana.
Młodzież była przemęczona.
Młodzież mówiła, że zaniedbywała obowiązki w domu.
Młodzież zaniedbywała obowiązki szkolne, ale naprawdę to jest śladowa ilość osób, która mówiła, że z powodu grania w gry straciła przyjaciół albo z powodu grania w gry weszła w konflikt z prawem.
Takie rzeczy zdarzają się bardzo rzadko, przynajmniej w tych naszych badaniach tak to wyszło.
jeżeli już młodzież widzi jakieś problemy, to one właśnie dotyczą takiego codziennego funkcjonowania, ale one nie są związane z uzależnieniem od gier, tylko one są związane z brakiem higieny w zakresie grania w gry.
No tak, bo ten czas, który mogłyby te dzieci spędzić na tych czynnościach, które zaniedbują, spędzają na graniu.
To jest oczywiste aż tak.
Ale czy jako rodzice możemy dowiedzieć się, gdzie na przykład szukać dobrych gier?
Co powinna taka gra zawierać, a czego nie powinna?
Są w ogóle strony poświęcone grom cyfrowym, które pokazują na przykład rankingi gier, a bardzo często te strony, które pokazują rankingi gier, oczywiście mają odniesienie bezpośrednie w linkach do twórców tych i do w ogóle stron tych gier.
bardzo dużo dzisiaj firm, które tworzą gry, im zależy na tym, żeby pokazywać ten element edukacyjny tych gier, więc oczywiście takie szperanie w internecie i znajdowanie takich informacji też w dużej mierze będzie zależało od aktywności rodzica, prawda?
I niestety tutaj taki bardzo duży negatywny wynik
który żeśmy zauważyli, młodzież w ramach badania grania na ekranie raczej mówi, że ich rodzice nie interesują się w co młodzież gra, prawda, nawet czasem nie wiedzą jak często gra, więc to może być problem, bo dzieci nie podsuną rodzicom i nie przyjdą, a wiesz co, zobacz tata, gram w taką grę, ale ona jest fajna, może byś ze mną pograł, tak dzieci nie robią, nie?
One grają, to my musimy przyjść do nich.
One grają, to my musimy przyjść do nich, nie?
Osoba bezdomna bardzo często nie przyjdzie do środka pomocy społecznej, dlatego jest funkcja streetworkera, który idzie na ulicę i rozmawia z osobą bezdomną i jest takim łącznikiem, prawda?
Więc my, jeżeli chodzi o świat cyfrowy i świat grania w gry, musimy jako rodzice przyjąć takie założenie.
że to ja muszę zrobić pierwszy krok.
To znaczy ja jako rodzic nie jestem tylko osobą, która kontroluje, sprawdza, ale też taka, a przede wszystkim taka, która towarzyszy.
I myślę, że to towarzyszenie jest trudne naszemu pokoleniu, bo po pierwsze...
Mało wiemy o grach, używamy bardzo często negatywnych stereotypów, jeżeli chodzi w ogóle o nowe technologie, bo jesteśmy jeszcze z tego świata analogowego, ale też myślę, że wycofujemy się z takiego wchodzenia w świat cyfrowy razem z dzieciakami, bo po prostu boimy się, że skoro mało wiemy, to się ośmieszymy, nie?
i że dzieci wiedzą lepiej.
A skoro dzieci wiedzą lepiej, a rzeczywiście w kontekście gier często wiedzą dużo więcej od nas, no to przecież możemy zastosować coś, co się nazywa edukacją odwróconą.
No bo teraz tak, jeżeli ja pracuję na uniwersytecie,
I ja uczę studentów, to ja ich uczę, ale na bank ja też się uczę od nich.
Oni nawet mogą o tym nie wiedzieć, ale jak się uczymy albo ktoś kogoś uczy, no to tak naprawdę ta edukacja w jakiś sposób wraca, nie?
Więc nic nie stoi na przeszkodzie i zawsze to polecamy u nas na szkoleniu, że nie udawaj, że jakiejś gry nie ma.
Dziecko mówi, że ono jest, że ta gra jest, że chce w to grać, więc towarzysz, siądź przed komputerem, zobacz w ogóle, co to jest za gra, poznaj bohaterów, poznaj tą mowę, bo przecież to bardzo często jest nie tylko to są bohaterowie, to są zwroty, to są
To są znaczenia, to są jakieś takie rzeczy, które... Jakiś osobny język.
I jeżeli rodzic nie zna tego osobnego języka, to rzeczywiście może kilka fragmentów przegapić takiej uważności rodzicielskiej.
Coś może mu się gdzieś tam... Może tego dziecka po prostu nie znać.
No to jest dosyć ważny przekaz, który pan kieruje, również do mnie, no i do wszystkich rodziców może, którzy podobnie do mnie są sceptycznie nastawieni do gier.
Nie zostawiajmy naszych dzieci samych w tym świecie.
Nie, znaczy to jest najgorsze, co możemy zrobić.
Znaczy my musimy wiedzieć o jednej rzeczy, znaczy o wielu rzeczach, ale korzystając z zasobów sieci, my możemy przyjąć trojakiego rodzaju rolę.
Mogę być zwykłym odbiorcą treści, czyli po prostu sprawdzam wiadomości, przeglądam, o której przyjeżdża pociąg, coś tam, prawda, nie wiem, jaka pogoda.
Mogę być uczestnikiem i co by nie mówić o pandemii koronawirusa i o zdalnej edukacji, ale plusem zdalnej edukacji jest to, że ona wielu uczniom i wielu nauczycielom pokazała, że internet, telefon, również gry mogą służyć nie tylko do rozrywki i zabawy, ale w oparciu o nie można naprawdę robić fajną robotę edukacyjną.
Czyli jest odbiorca, uczestnik i aktor.
Aktor to jest ten, który robi fajne rzeczy w internecie, daje jakiś content, wkład, coś tworzy.
I bardzo wiele osób, które gra w gry, okazuje się, że potem...
Początek to było granie w gry, ale potem się okazuje, że to jest fajny bloger, to jest fajny influencer, to jest ktoś, kto w jakiś sposób wpływa pozytywnie, mówi pozytywnie o grach.
To znaczy, że przełamuje takie negatywne stereotypy.
Więc tu nie chodzi o to, żeby dzieci nie grały, tylko tu chodzi o to, żeby jak już grają, żeby to przede wszystkim robiły w kontekście higieny cyfrowej,
czyli żeby nie traciły kontroli nad ilością i nad jakością spędzanego czasu, ale też chodzi o to, żeby maksymalnie wycisnąć to, co pozytywnego jest w grach.
I tym pozytywnym akcentem zakończymy nasz dzisiejszy odcinek podcastu o higienie cyfrowej, który był poświęcony cyfrowym grom i taki przekaz, który z niego płynie, podkreślę jeszcze raz, nie zostawiajmy ich samych w tym cyfrowym świecie.
Bardzo Państwu dziękuję za uwagę.
Dzisiejszym gościem podcastu o higienie cyfrowej był Maciej Dębski, założyciel i prezes Fundacji Dbam o mój zasięg, socjolog problemów społecznych z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję Pani, dziękuję Państwu.
Ostatnie odcinki
-
Co to jest EU Inc? (gościni: Iwona Biernat) | T...
03.02.2026 17:10
-
Jak AI zmienia pracę działów HR? (gościni: Paul...
02.02.2026 16:05
-
Jak AI zabrał biznes prawnikom? (gość: Jakub Ba...
26.01.2026 16:00
-
Jak Polska buduje własną AI? (gościni: Pamela K...
19.01.2026 16:00
-
Od rozwożenia pizzy po panele słoneczne (gość:...
12.01.2026 16:00
-
Jak powstał BLIK? (gość: Zbigniew Jagiełło) | T...
05.01.2026 16:00
-
Czym jest russkij mir? (gość: Michał Gołkowski)...
29.12.2025 16:00
-
Historia seryjnego przedsiębiorcy (gość: Bartło...
22.12.2025 16:00
-
Tajemnica sukcesu Radia Naukowego (gościni: Kar...
15.12.2025 16:00
-
Jak się inwestuje w jednorożce? (gość: Tomasz K...
08.12.2025 16:00