Mentionsy
Drony bojowe i nieposłuszne roboty
Roboty są coraz częstszym zjawiskiem i od czasów Gwiezdnych Wojen Lucasa potrafią nas nieźle rozbawić i przestraszyć. Ale czy mamy się czego bać? Autonomiczne roboty bojowe to m.in. drony wyposażone w broń, które są w stanie bez interwencji człowieka znajdować i samodzielnie atakować różne cele. Jak się okazuje tymi celami mogą być obiekty i przedmioty, ale też ludzie. Roboty potrafią zaatakować człowieka, być jego partnerem a nawet …okazywać zazdrość. To ostatnie, to na szczęście tylko w filmach SF, ale cała reszta jest prawdą, o której opowie nasz wykładowca w Szkole Bardzo Wieczorowej, ekspert do spraw bezpieczeństwa i autor podcastu "Na celowniku" Artur Dubiel.
Szukaj w treści odcinka
To już nie jest powieść SF.
Technologia zaczyna żyć własnym życiem, bez udziału człowieka.
Roboty to nie tylko urządzenia sterowane przez człowieka radiowo lub przewodowo, to również roboty wyposażone w sztuczną inteligencję, które samodzielnie wykonują misje bojowe.
Dlatego równolegle z konstruktorami tych urządzeń pracują naukowcy, programiści, aby roboty były jeszcze bardziej skuteczne i samodzielne w walce.
Tak powstaje tak zwana broń autonomiczna, której rozwój, bardzo słusznie zresztą, wzbudza wiele kontrowersji.
Przykładem autonomicznego urządzenia wykorzystywanego do zadań bojowych jest turecki dron STM Kargu, wyjaśnia Natalia Hatalska, założycielka Instytutu Badań nad Przyszłością InFuture.
Potrafi zmieniać cele w locie, czyli jeżeli jest mu zadany cel, a on zobaczy w trakcie realizacji swojej misji, że inny cel jest lepszy, to potrafi go zmienić.
Oczywiście ma tę funkcję człowieka w pętli, czyli że człowiek zawsze może ratyfikować zmianę, której maszyna dokonuje, ale właśnie raport ONZ-u z 2021 roku mówi o tym, że zostały potwierdzone wykorzystanie tego drona w ogóle bez jakiejkolwiek ratyfikacji ludzkiego operatora.
Wykorzystywanie sztucznej inteligencji w codziennej pracy osłabia zdolność do krytycznego myślenia.
Sztuczna inteligencja przyspiesza tłumaczenie tekstów, obliczenia i proces wyszukiwania informacji, ale niesie ze sobą różne czynniki ryzyka.
Wpływ na rynek pracy, co szczególnie dotknie naszą gospodarkę, bo akurat ze sztuczną inteligencją jest tak, że im bardziej rozwinięta gospodarka, im wyższe wykształcenie, tym wyższe ryzyko automatyzacji, wpływ na kwestie poznawcze.
Zaczynaliśmy nagle oddawać rzeczy, które do tej pory robiliśmy sami.
Czyli w ogóle w tej relacji nie ma człowieka.
Od początków XXI wieku bezzałogowe statki powietrzne to podstawowe elementy uniwersalnej platformy bojowej.
Zarówno do rozpoznania, jak i rażenia celów.
Konflikty w Iraku, Syrii czy w Ukrainie pokazały, że drony mogą pełnić rolę improwizowanych bombowców.
Wystarczy dołączyć do nich ładunek wybuchowy, a maszyna staje się latającym pociskiem zdolnym do uderzenia w pojazd, bazy czy oddział przeciwnika.
Jednak są też drony, które pełnią rolę kurierów, dostarczycieli pożywienia, wody czy informacji.
Zatem wszystko zależy od człowieka, jak te drony zostaną wykorzystane.
Chociaż czy tylko od człowieka?
Szkoła Bardzo Wieczorowa w Polskim Radiu Katowice.
Dziś moim i Państwa gościem jest Artur Dubiel, Uniwersytet WSB Merito Chorzów.
Znany Państwu doskonale z naszej anteny i nie tylko naszej eksperty z zakresu bezpieczeństwa narodowego.
Dzień dobry, witam serdecznie.
Pomyślałam sobie, że dawno nie rozmawialiśmy o robotach i o dronach i pech chciał, a w zasadzie może nie pech, tylko zbieg okoliczności, że akurat kiedy wymyśliłam sobie ten temat na nasze spotkanie, zaczęły mi się pojawiać w przestrzeni internetowej takie oto nagłówki.
Chiński festiwal z okazji rozpoczęcia roku Smoka, robot oparty na sztucznej inteligencji, atakuje jedną z uczestniczek.
Do niespodziewanej i przerażającej sytuacji doszło w jednej z chińskich fabryk.
Robot humanoidalny zaatakował znajdujących się obok pracowników.
W fabryce Tesli stało się coś, czego wiele osób się obawiało.
Robot zaatakował człowieka.
Brzmi strasznie, a powiem więcej, nawet ostatnio przeszukując różniejsze zasoby, jaki film sobie wieczorem włączyć, trafiłem na taki, którego scenariusz, czy zapowiedź zajawka mówiła o tym, że mężczyzna potrzebował pomocy w domu, więc też robota humanoidalnego sobie gdzieś tam wypożyczył, czy kupił.
No i okazało się, że potem ten robot kobieta była zazdrosna, kiedy żona wróciła.
Tak, fajnie, że redaktor się śmieje, ale ja myślę, że w tą stronę gdzieś idziemy.
Tak zastanawiamy się, gdzie w ogóle i w którą stronę całość właściwie tematyki dronowo-robotycznej pójdzie.
Mówi się o tym, że wojna w Ukrainie pokazała, że przyszły wojny będą wyglądały inaczej.
Trochę inaczej pewnie też, całkowicie inaczej pewnie nie.
I tu jest właśnie kilka takich elementów.
Raz pod kątem militarnym, jak one będą wykorzystywane, a dwa, jak to będzie wyglądało w naszym codziennym życiu i ten wstęp, o którym pani redaktor mówiła i to, co ja dodałem, to nie musi być naprawdę science fiction, a patrząc też na podejście pewnego rodzaju mentalność ludzi na Dalekim Wschodzie, spodziewam się małżeń z dronami,
idealnych naszych partnerów, tak pod kątem wizualnym, jak i ich zachowań.
One będą wiedzieć, czego oczekujemy, będą się do tego całkowicie dopasowywać.
Pytania tylko, czy tak naprawdę tak wygodnego i jednak wymyślonego świata byśmy chcieli.
Ja pamiętam, że kiedy jeszcze chodziłam do liceum, zaczytywałam się literaturą science fiction i jest taki pisarz Izak Asimov, czy był, bo już oczywiście nie żyje, i w swoich opowiadaniach Asimov takie...
formułował prawa robotyki, na przykład robot nie może wyrządzić krzywdy człowiekowi ani przez zaniechanie dopuścić do tego, aby człowiek doznał krzywdy.
Drugie prawo Asimowa, robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że są one sprzeczne z pierwszym prawem.
No i trzecie prawo Asimowa, robot może chronić samego siebie, czy musi nawet chronić samego siebie, o ile nie stoi to w sprzeczności z pierwszym i z drugim prawem.
I tu sobie pozwolę wejść w zdanie.
Pani redaktor, jesteśmy z tego pokolenia, które pamięta jeszcze coś takiego, co kiedyś w internecie obowiązywało i mocno się tego trzymaliśmy.
To się nazywało netykieta.
Co się dzisiaj z netykietą stało, doskonale wiemy.
Przez przypadek powiedziałem, że nasze pokolenie, czyli że kolejne już nie.
Więc tu nie trzeba się obawiać.
Tu naprawdę wystarczy deczko wyobraźni, żeby zrozumieć, że
Tak, dla codziennego użytku pewnie będą takie zabezpieczenia, które będą się psuły, o czym świadczy chociażby to, co pani redaktor mówiła na samym początku, w tych zajawkach, co zostało przez panią znalezione w ramach researchu do naszej rozmowy.
To będzie się wydarzało.
Właśnie, bo chciałam wrócić do tych cytowanych artykułów.
Ja się bałam, że to są jakieś clickbaitowe tytuły, no i postanowiłam wejść głębiej.
Okazało się, że rzeczywiście takie redakcje jak The New York Post nawet zamieszczały gdzieś filmiki.
I okazywało się, że te maszyny humanoidalne, które atakowały ludzi, zachowywały się agresywnie, wymachiwały rękami i nogami, przewracały wszystko, co znajduje się na drodze takiego robota.
To, co zdarzyło się w fabryce Tesli, to Daily Mail donosi, że ten robot zaatakował mężczyznę, który się w danej chwili zajmował oprogramowaniem dla dwóch znajdujących się w pobliżu uszkodzonych robotów Tesli, identycznych jak ten, który zaatakował.
Maszyna wbiła metalowe pazury w placy i ramię pracownika, pozostawiając ślad krwi na powierzchni fabryki, donosi Daily Mail.
No więc nie są to jakieś wyssane z palca rzeczy, to się rzeczywiście dzieje.
Tylko zależy tak naprawdę z czego to wynika.
No właśnie, bo może błąd człowieka.
Może być zwykły błąd oprogramowania, może być błąd człowieka gdzieś w obsłudze danego narzędzia.
Pytanie, czy znowu zabezpieczenia do tych zabezpieczeń zadziałały?
No a kolejne pytanie, bardzo ważne i już niekoniecznie takie science fiction, no czy czasem gdzieś te systemy nie zyskują pewnej samoświadomości?
Proszę zobaczyć, idziemy w stronę tego filmu, pewnie klasyfikowanego jako science fiction, kiedy robot po prostu zrobił się zazdrosny.
Też moja wyobraźnia już mi pozwala na to, aby zrozumieć, że mogą być pewnego rodzaju miksem.
Hybryda, teraz takie bardzo modne jest słowo, więc jestem sobie w stanie też wyobrazić, myślę, że trochę więcej niż to, co nas czeka, może przybrać bardzo ciekawą formę.
Początkowo drony powstały po to, żeby kamera, która jest na nich umieszczona, żeby na przykład fotografowała obiekty z wysokości, albo żeby transportowała na daleką odległość niewielkich ładunków, takich jak na przykład leki czy żywność.
No a teraz okazuje się, że te drony wręcz zrewolucjonizowały współczesne konflikty zbrojne.
Nie tylko konflikty, bo praktycznie już się mówi o tym, że największe firmy kurierskie będą dostawy robić właśnie przy pomocy dronów.
GoPro chyba już nawet dostarcza, bo był w fazie testów małych pojazdów sterowanych jeszcze przez ludzi, ale także właśnie dostarczaniu tych najważniejszych rzeczy w przetrwaniu w pierwszym momencie, zanim pomoc ludzka dotrze do poszkodowanego.
Ukraińcy już stosują wcale nie takie małe urządzenia.
Mówiło się kiedyś, czy pokazywane były takie obrazy, są słynne muły w amerykańskiej armii, czyli coś w rodzaju takiego psa, trochę bez głowy, narzuca mu się tam towar i on to donosi.
Ukraińcy zrobili coś podobnego, ale w formie pojazdu i na dużej odległości, w sposób też już autonomiczny czy półautonomiczny mają zadanie dotrzeć gdzieś do, czy to do poszkodowanych właśnie
czy po prostu żołnierzy, którym coś zawrakło.
Więc kwestia znowu tej słynnej i ważnej logistyki, jak i cała pandemia covidowa i wojna pokazała, udowodniła wręcz, może w ten sposób to wszystko jest niezmiernie ważne.
Z jednej strony to będą właśnie urządzenia, które będą pomagać, będą dostarczać, nie będą typowymi narzędziami walki,
Ale z drugiej będą też te, które będą walczyły.
Z tego co wiemy, to są może jeszcze nie do końca udokumentowane, ale jednak sytuacje, w których zostało to użyte i bronia autonomicznie podejmowała decyzję.
To jest prawo międzynarodowe zakazane, ale wiele rzeczy jeszcze niedawno było zakazane.
I czy chcemy, czy nie, pewnie do stołu gdzieś na forum ONZ bądź innych organizacji.
Trzeba będzie naprawdę poważnie do tego przysiąść.
Więc może w ramach cywilizowanego świata zobowiążemy się do niestosowania takich rozwiązań, ale z drugiej strony też musimy jakoś regulować i rozliczać tych, którzy to robią.
No jak to jest z najróżniejszymi zbrodniami wojennymi od lat, dekad, stuleci, tak naprawdę wiemy.
Czy to prawda, że te tureckie bajaktary TB2 są w tej chwili najbardziej skomplikowane i takie najbardziej nowoczesne?
Nie mając w ogóle na przykład wiedzy, mógłbym powiedzieć, że nie.
Bo to może było wczoraj.
Dzisiaj już jest dzisiaj i to, że coś jest nieupublicznione albo o czymś formalnie nie wiemy, to nie znaczy, że tak nie jest.
Nie będę aż tak twardy w osądach, aby w ten sposób mówić.
Okazało się też czasem, że przecież Ukraińcy bardzo się chwalili tymi sukcesami, powstawały piosenki, całkiem bym powiedział nawet rytmiczne, wpadające w łódkę.
Wszyscy się cieszyliśmy, że poszkodowani jednak w końcu skutecznie się bronią przed agresorem.
Potem na światłodzienne wyszło trochę informacji, że wcale nie były takie idealne, ale to jest jak z każdym urządzeniem.
Zawsze wychodzi jakaś wada, coś co nie do końca działa, ale to tylko po to, żeby znowu ktoś mógł nad tym przysiąść i po prostu,
to poprawić.
Może to jest ten impuls właśnie, żeby w ogóle unowocześnić.
Słynne powiedzenie, zresztą przecież mówi, że wystarczy komuś nie powiedzieć, że czegoś nie da się zrobić, a on przychodzi i to robi.
No i pewnie bardzo często w rozwoju technologicznym, w tym całym wyścigu już dzisiaj, nie tylko rozwoju, pewnie tak to ma miejsce.
To mi się od razu kojarzy z hasłem zakończonego niedawno Śląskiego Festiwalu Nauki, czyli eksperyment i na stoiskach różnych uczelni technicznych i nawet szkół średnich było bardzo dużo dronów zbudowanych i zaprogramowanych przez uczniów, a więc okazuje się, że to nie jest taka wiedza tajemna.
Jest i nie jest, bo z jednej strony, tak jak mówimy, science fiction, science fiction, tylko ja cały czas powtarzam, że science fiction to było wczoraj.
Coraz więcej młodych ludzi się tym zajmuje, to jak pasjonuje najnormalniej w świecie.
I bardzo dobrze, zaczynamy mieć swoje sukcesy.
Zaczynamy wysyłać polskie satelity w kosmos, również te wojskowe.
Zobaczymy też udział również śląskich uczelni właśnie w najróżniejszych elementach dotyczących, znaczy dotyczących tych, które są częściami czegoś większego, co jest wysyłane w kosmos.
Więc chyba powinno cieszyć, że młodzież znowu potrafi mieć pasję, potrafi posiadać hobby i rozwija to, a kiedy to jest jeszcze powiązane z tym, że możemy na tym zarabiać, no to jak kolejne słynne powiedzenie mówi, wtedy nie chodzi się do pracy, tak?
co się robi, ale ważne, bo to buduje na pewno nasz potencjał, również potencjał obronny, potencjał, który się przekłada też na pozycję na arenie międzynarodowej, więc to w lewo, przynajmniej w moje serce pewne nadzieje.
Chciałabym wyjaśnić słuchaczom, którzy nigdy na oczy nie widzieli drona, bo też tacy są, to są takie bezzałogowe statki powietrzne, które na pierwszy rzut oka przypominają dużego pająka, komara...
Ja się bardzo cieszę, że pani redaktor powiedziała bardziej pająka, komara, no pająk nie lata, komar już bardziej, tak?
Statek powietrzny niekoniecznie komuś coś musi mówić, bo to jest taka dość już bardziej oficjalna, oficjalne nazewnictwo, tak?
Statek powietrzny, statek, no znowu kojarzy nam się raczej z czymś, co pływa, niż lata w takim oczywiście pospolitym rozumieniu.
No coś, co potrafi samemu się unieść, coś, co potrafi być bardzo małe, ale potrafi być też bardzo duże.
Posiada napęd taki, że to nie startuje jak samolot, bardziej jakby, znowu w dużym uproszczeniu, to taki śmigłowiec, ale też taki w trochę innej formie.
Zresztą bardzo też bym powiedział zrewolucjonizowało to kino chociażby.
Dzisiaj praktycznie chyba nie ma filmów, w którym nie ma tych ujęć z góry, zwłaszcza jak któryś z bohaterów się przemieszcza samochodem, bądź podobnego typu jest scena.
Ale to też będą i są urządzenia, które potrafią przenosić najróżniejsze rzeczy i te, tak jak mówiliśmy wcześniej, służące pomocy, jak i te niestety służące walce.
Szkoła bardzo wieczorowa w Polskim Radiu Katowice.
Zanim powrócimy do głównego tematu naszego spotkania, jestem Państwu winna małą lekcję terminologii.
Roboty imitujące człowieka, inaczej niż przez ścisłe naśladownictwo wyglądu, nazywane są humanoidami.
A różnice dotyczą zarówno budowy, bo androidy są idealnym odwzorowaniem czasem z ludzką twarzą, jak i z funkcji, od pomocy domowej po przemysł.
Często skupiają się na naśladowaniu ruchów i zachowań, a nie tylko wyglądu, by sprawniej współpracować z ludźmi.
No i mamy różne podejścia i nazwy.
Android to robot o kształcie przypominającym ludzkie ciało, często z dbałością o realistyczną mimikę i detale, jak na przykład wspomniana już wcześniej Sofia.
skupiający się na interakcji społecznej i wyglądzie.
Humanoid to szersze określenie na robota wzorowanego na budowie człowieka, często dwunożnego, ale niekoniecznie z idealnym odwzorowaniem twarzy, na przykład atlas, który skupia się na ruchach i zadaniach fizycznych.
Cyborg to istota będąca połączeniem organicznych i mechanicznych części, czyli człowiek z technologią, a nie w pełni sztuczna.
No i moje ulubione, czyli czworonożne robopsy.
Na przykład chińskie robowilki, które ważą około 70 kilogramów.
Są roboty kozy z granatnikami używane w testach przez armię USA i NATO.
Chiny, co ciekawe, po raz pierwszy wysłały na poligon uzbrojone czworonożne roboty działające w watachach niczym prawdziwe drapieżniki.
Podczas ćwiczeń grupy takich autonomicznych maszyn współpracowały z regularnymi oddziałami.
No ale teraz już wracamy do rozmowy.
Nie śpij, bo nie będziesz wiedział.
Obserwując chociażby tę wojnę w Ukrainie, to eksperci wymieniają takie dodatkowe zadania dla dronów, poza oczywiście tymi typowo militarnymi.
To mamy transport ładunków na pierwszą linię albo do okrążonych jednostek, czyli amunicji i żywności.
Rozminowywanie i tutaj jestem bardzo zdziwiona, bo zawsze mi się wydawało, że jednak trzeba być człowiekiem.
Stawianie zasłon dymnych i bardzo ciekawy element wojna psychologiczna.
Drony na ukraińskim froncie czytamy w depeszach, przenoszą ulotki i głośniki wzywające drugą stronę do poddania się.
Amerykanie względem Persów robili, tak, tam też od razu, właściwie przed samym atakiem i potem także skupiali się na rozrzucaniu ulotek, czyli już nie kwestia cyfrowej dystrybucji pewnych treści, tylko właśnie tej ulotki, która może trafić do każdego.
Do dowódcy, do średniego szczebla dowodzenia, do zwykłego żołnierza, że został porzucony i że tak naprawdę nie ma już żadnej nadziei dla niego, jak poza tym, jak wyjście z białą flagą i poddanie się i do zwykłego obywatela, tak, bo pamiętajmy, że tutaj działamy informacyjnie na różne jakby elementy.
społeczeństwa właśnie i typowo cywili i tych wojskowych, a właśnie też psychologicznie na ośrodki, mówimy to ładnie, dowodzenia, czy ośrodki decyzyjne, czyli na tych, którzy podejmują pewne decyzje, to też są ludzie, też mają swoje emocje, też mają swoje problemy, więc dla nich też można oddziaływać na różne sposoby.
Przed okresem świątecznym w sklepach pojawiają się takie drony zabawkowe.
One się zupełnie różnią od tych wojskowych, chociażby pod względem wytrzymałości.
Jeżeli my chcemy go używać tylko właśnie po to, żeby obserwować, jak tam ktoś się uczy manewrowania i trochę traktuje tego drona, jak myśmy traktowali latawce.
no to musi sobie zdawać sprawę z tego, że te skomplikowane, rozpoznawczo-bojowe czy jakieś tam inne mają zupełnie inną konstrukcję.
Ale zasadniczo jakby sens i całość jest zachowana.
Jest urządzenie bezprzewodowe służące sterowaniu, tym urządzeniem, które już lata.
Myślę, że jest to ciekawe urządzenie, które może zafascynować właśnie mniejsze czy większe dziecko.
to nie od razu musi mieć kamerę, bo oczywiście to zawsze cieszy, jak ma jakiś efekt, tak?
Oglądamy potem na telefonie komórkowym czy na komputerze super zrobiony film w super jakości, bo to już nie HD, a 4K nawet i jeszcze więcej, jeszcze więcej.
Na pewno te najtańsze zabawki, ale zwróćmy też uwagę, jak ta, nie?
To też w jakiś sposób przeraża.
One no nie są tak łatwo sterowalne.
Bardzo czułe są na ruchy.
Z opóźnieniem mogą reagować.
Tak, waga tutaj też na pewno robi swoje.
Niejedna osoba może teraz się uśmiechnie przy głośniku i sobie przypomni, jak z dzieckiem próbowała się bawić w jakiejś zamkniętej albo półzamkniętej przestrzeni.
Pewnie tą zabawkę po prostu
No te droższe urządzenia mają różne systemy zabezpieczeń, ale jak to w bezpieczeństwie, jak często powtarzam, nigdy nie ma tego, które jest całkowicie skuteczne, więc zawsze coś się może wydarzyć.
Ale tak, myślę, że to może być ten pierwszy krok, pierwsza ścieżka do tego, aby spróbować.
Komercyjny użytek, tak nagrywają różne uroczystości, wesela, najróżniejsze zdarzenia.
Tak, ale nawet widziałam ostatnio jeden z ostatnich filmów Davida Attenborough, który pokazuje niesamowite przestrzenie serengeti, biegające zwierzęta właśnie z góry.
Kiedyś te zwierzęta były płoszone, bo latały śmigłowce, z których zazwyczaj też myśliwi niestety polowali.
Zwierzyna uciekała.
No to też powodowało ciekawe sceny.
A dzisiaj ten dron jest w stanie bardzo blisko gdzieś podlecieć.
Zwróćmy uwagę, że przecież to też może byśmy już nie nazwali dronami, ale bardzo często ubiera się te urządzenia i tworzy na wzór zwierząt, które chcemy podglądać.
I one oczywiście z pewną nieufnością, bo zwierzęta głupie nie są i widzą, że coś nie do końca jest tak, jak być powinno, ale nie wzbudza to też takiego ich niepokoju.
Tak, a jak jeszcze mają czujniki termowizyjne i kamery termowizyjne, to możemy podglądać ten świat nocny, prawda?
Są oczywiście plusy, są minusy, ale co my mamy zrobić, jeżeli dotykają nas takie, no najpierw informacje, a potem faktyczne zdarzenia, że drony spadają.
komuś na głowę i po prostu, no, mieliśmy już w Polsce, tak, takie, szukam teraz oczywiście nazwy miejscowości, nie mogę jej znaleźć, ale w jaki sposób reagować na atak dronem?
O, to jest bardzo ciekawe, bo jako jednostka z zasady nie do końca jesteśmy na to przygotowani.
Ukraińcy w pewien sposób się uczą, nie tylko oni zresztą, w innych miejscach świata, gdzie mocno te drony są użytkowane.
Także wiadomo, jaki dźwięk i ile mamy czasu, żeby się schować i czy w ogóle jest sens ucieczki.
Jako takiej, w użytkowaniu takim, nazwijmy to cywilnym, bo to co pani redaktor znalazła, to nie były drony wojskowe, a po prostu ktoś gdzieś latał i przez swój brak umiejętności, bądź wypadek, no bo takie też się będą zdarzały.
pewnie to miało miejsce, ale po to są przepisy, po to te przepisy, z tego co wiem, teraz są też zmieniane, po to najróżniejsze ośrodki szkoleń, abyśmy byli bardzo kompetentni, ale ja bym sobie też życzył, żeby to nie była kwestia tylko i wyłącznie zgłaszania tych przelotów, tak, czy to w tych aplikacjach, czy awaryjnie mailowo i tak dalej,
Ale żeby faktycznie każdy operator był wyraźny, był oznaczony, żeby miał tą kamizelkę, żeby było widać, że on tam gdzieś steruje, żeby zwykły obywatel też miał prawo wiedzieć, aha, dobra, to z tej okazji, że tak się wyrażę, ten dron lata, a nie jest to złodziej albo być może ktoś, kto chce zrobić mi bądź komuś niedaleko mnie krzywdę.
Nigdy nie do końca nie uregulujemy tego, nigdy to nie będzie do końca jakby bezpieczne, zabezpieczające nas, ale musimy robić wszystko, żeby nie było pewnego rodzaju chaosu.
Ruch drogowy, mimo że ma swoje wypadki, to jednak jest jakoś uregulowany i z zasady, gdyby wszyscy się stosowali do tych zasad, pomijając wypadki naprawdę, których nie można było przewidzieć.
No to byłoby w miarę bezpiecznie i myślę, że z dronami będzie, czy właściwie musi być podobnie, przy czym drogę możemy narysować, drogę możemy namalować, drogę możemy oznaczyć.
No wystarczy porozmawiać z pilotami samolotów, no czy dla nich może już to jest proste, ale dla zwykłego człowieka, który na to patrzy, no to co widzi, że samolot po prostu...
Tam też jest pewnego rodzaju szlak, no ale niewidoczny dla nas jako tych, którzy niekoniecznie mają o tym pojęcie.
W tygodniku Polityka przeczytałam, że dronów takich jak FlyEye polska armia zaczęła nabywać setki, ale w przypadku większego konfliktu zbrojnego potrzebne będą tysiące dronów i to głównie tych najprostszych.
Czyli nie musimy inwestować tych milionów dolarów, tak jak dron wojskowy RQ-4 Global Hawk kosztuje 131 milionów dolarów podobno, tylko możemy kupić, nie wiem, tysiąc FlyEye'ów.
Może zacznę z innej strony, aczkolwiek nie chciałbym tego elementu pominąć, bo jest ważny i trochę kontrowersyjny przy okazji.
Rosyjska strona w pewien sposób nam udowodniła, że być może walimy z armaty do muchy.
Mucha oczywiście też może stworzyć bardzo duże zagrożenie, ale trzeba znaleźć
i wypośrodkować, jeśli chodzi również o koszty neutralizacji najróżniejszych zagrożeń.
I to jest bardzo ważne.
Druga kwestia, tak, powinniśmy mieć, nazwijmy to, moce przerobowe osobom godziny i ośrodki i miejsca, które są w stanie produkować najróżniejsze produkty, nie tylko te drony, bo ja mam też wrażenie, że jak któryś się gdzieś już sprzedał,
To my tak trochę PR-owo próbujemy, tak jak właśnie z tymi Bayraktarami, pokazać, a my też mamy taki produkt i go wszędzie promujemy.
Mam wiedzę...
że jest więcej takich producentów, którzy potrafią sprzedawać za granicą, również w bardzo gorących rejonach świata i tam są doceniane ich produkty, a na przykład w naszym rejonie nie potrafią się przebić.
Nie będę teraz tego rozwijał, myślę, że byłaby dłuższa rozmowa i też by trzeba było ostrożnie dobierać słowa w pewien sposób.
Słuchają Państwo Szkoły Bardzo Wieczorowej w Polskim Radiu Katowice.
Ja sobie tak pomyślałam niedawno, że w sumie to dobrze, że ten rozwój technologii nastąpił dopiero w naszych latach, bo gdyby taka technologia dostała się w łapy Hitlera czy Stalina, to mogłoby być dużo gorzej niż było.
Ciekawa ułaga, ciekawe pytanie.
Z drugiej strony Hitlerowi się nie udało, ale Sowietom już tak dość dobroń atomowej.
Co zmienia pewnego rodzaju, nazwijmy to, relacje i wzajemne możliwości.
Nie wiemy, co będzie jutro.
Wcale na wschodzie nie mamy dużo...
bardziej racjonalnego przywódcy.
Znowu szukam dobrze słowa, żeby dobrać, ale to też nie oznacza, że od razu nasz świat przestanie istnieć.
Śmiem twierdzić, wyjdzie pewnie za lata, albo być może wcale, że byliśmy bardzo blisko i to kilkukrotnie katastrofy w ostatnich latach.
I myślę, że to twarde stanowisko po drugiej stronie, nazwijmy to po tej naszej, spowodowało, że do pewnych sytuacji nie doszło.
Mamy detale, mamy szczepki pewnych informacji, nie do końca potwierdzonych.
Tak jak powiedziałem, może za jakiś czas historycznie już patrząc na to wszystko...
Będzie o tym głośniej, tylko to może powodować implikacji wiele.
Raz w typowym konflikcie wschód-zachód, ale może się też okazać, że między nami sojusznikami też były pewnego rodzaju napięcia.
Na koniec chciałabym, żebyśmy nie kończyli tego tematu tak defetystycznie, tylko musimy Państwu powiedzieć, że każdy, kto chce korzystać z drona, musi w Polsce przejść odpowiednie szkolenie.
To jest szkolenie internetowe, można taki certyfikat mieć drogą internetową.
W tej chwili już odpłatnie.
Więc my też musimy się uczyć tego, jak nie przekraczać pewnych praw, które tereny są dla nas zagrożone, że nie możemy sobie dronem polecieć na przykład w przestrzeń powietrzną nad lotnisko w Pyrzowicach albo w Balicach.
Nawet nie tyle nad lotnisko, bo pamiętam z naszymi przyjaciółmi, jak byliśmy w Barcelonie, też w jednym miejscu bardzo chcieliśmy sobie ładne ujęcie zrobić, no ale okazało się, że jest właśnie pas podejścia do lotniska, bliżej czy dalej, ale jednak, no i niespecjalnie były te...
te możliwości.
I tak jak powiedziałem, w ruchu drogowym mamy regulacje, na niebie też te regulacje mieć musimy, musimy to zrozumieć, musimy mieć podstawową wiedzę.
Ja myślę, że i tak to będzie ewaluowało w tą stronę, że będziemy robić coś w rodzaju prawa jazdy na drony, prawa lotu, zwał jak zwał.
Ale będzie musiało to mieć bardziej formalną już formę, już nie tylko te internetowe, krótkie, nie krótkie, ale jednak dające podstawy przynajmniej i uprawnienia do latania małymi tymi dronami.
Myślę, że będzie musiało to zostać mocniej uregulowane i będziemy musieli też, no nie chcę iść znowu w stronę złych tematów, ale jeszcze bardziej zabezpieczyć strefy zamknięte dla latania, bo jak dzisiaj sytuacja i w Polsce i u naszych sojuszników pokazuje, no niestety nie zawsze zdaje to egzamin.
Jeżeli Państwo macie ochotę poczytać na temat dronów i robotów humanoidalnych, od których zaczęliśmy, ja serdecznie rekomenduję poszukanie głęboko w internecie, nie pytanie czata GPT, tylko naprawdę wgłębienie się w treść.
Można się też spotkać z takim angielskim określeniem UAV, Unmanaged Aerial Vehicle, to jest po prostu bezzałogowy statek powietrzny, mówiąc jakby w takim prostym tłumaczeniu.
I na tych anglojęzycznych portalach jest bardzo dużo ciekawych artykułów i o komercyjnych odpowiednikach takich dronów i o wykorzystaniu na przykład różnych transportów, walkach z drodami przeciwnika itd., itd.
Temat bardzo długi, bardzo obszerny.
Ja myślę, że kiedy spotkamy się za kilka miesięcy, to rzeczywiście może być tak, że ten turecki dron, którego nazwę wymieniałam, wcale już nie będzie taki super, bo może się okazać, że myśliwiec na przykład Kizilelma będzie ileś tam lecieć wyżej.
Pamiętajmy, to jest typowo bojowe narzędzie.
również inne możliwości, czy to o bojowym zastosowaniu, czy jeszcze o innych.
Mówimy przecież o mikrourządzeniach, mówimy o całych rojach.
Zastanawiać się trzeba, jak to znowu odwrócić.
W drugą stronę, żeby to wróciło do napastnika, niech on sobie teraz radzi z własnym problemem, który nam zafundował.
Rozwój technologiczny, ten wyścig jest naprawdę tak przeogromnie szybki, że wszystko zależy od tego,
co naukowcy wymyślą i przede wszystkim, jak bardzo szeroko klapki na swoich oczach będą mieli badacze, naukowcy i wdrożeniowcy.
Nasza audycja nazywa się Szkoła Bardzo Wieczorowa, a muszę Państwu powiedzieć, że szkół, które oferują dla młodzieży naukę podstaw operatora, czy bycia operatorem dronów jest coraz więcej, coraz więcej jest młodych programistów, którzy się tym tematem pasjonują, więc bądźmy jednak dobrej myśli.
Zdecydowanie tak.
Bardzo dziękuję za wizytę w studiu.
Moim i Państwa gościem był Artur Dubiel, Uniwersytet WSB Merito z Chorzowa.
Ostatnie odcinki
-
Hannah Arendt
03.02.2026 21:05
-
Zmiany w ortografii
29.01.2026 21:00
-
Bertha Morisot
27.01.2026 21:05
-
Drony bojowe i nieposłuszne roboty
22.01.2026 21:00
-
Antysemityzm i Pogrom Kielecki
20.01.2026 21:00
-
Jan Wypler
15.01.2026 21:00
-
Stefan Grabiński
13.01.2026 21:00
-
Matematyka
08.01.2026 21:15
-
Ewa Kierska
07.01.2026 15:37
-
Maria Szymanowska
30.12.2025 21:05