Mentionsy
COP30. "Większość trucicieli ten szczyt zignorowało"
Delegacje z blisko 200 krajów w brazylijskim Belem dyskutują o zmianach klimatycznych. - Nieobecność delegatów z Waszyngtonu będzie na tym szczycie odczuwalna - powiedziała w Polskim Radiu 24 Aleksandra Krzysztoszek z euractiv.pl.
Szukaj w treści odcinka
Świat w Powiększeniu.
Mówię będziemy, bo moim i Państwa gościem jest Aleksandra Krzysztofoszek z portalu euractiv.pl.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór Państwu.
Ten szczyt klimatyczny COP30 w brazylijskim Belem dokładnie 10 lat po szczycie klimatycznym w Paryżu w 2015 roku.
Tamten szczyt oczywiście też był dwudziestym z kolei, ale był tym, który przyniósł najważniejsze do tej pory deklaracje, czyli te deklaracje działań podejmowanych przez państwa zrzeszone w Narodach Zjednoczonych,
No tę temperaturę, ten wzrost temperatury utrzymać w ryzach, żeby to było tylko 1,5% Celsjusza w ujęciu średnim dla całej Ziemi w porównaniu do tych poziomów sprzed rewolucji przemysłowej.
10 lat minęło i to się w zasadzie nie udało.
Niektórzy naukowcy uważają, że
Już się nie uda, że już jest na działania za późno, choć nie wszyscy oczywiście są tego zdania.
Ja natomiast chciałem zapytać o coś innego, bo 10 lat temu, kiedy ruszał ten szczyt w Paryżu, to zrobiono takie zdjęcie i na tym zdjęciu widać właściwie wszystkich najważniejszych przywódców światowych, ówczesnych przywódców światowych.
Tam praktycznie nie brakuje nikogo.
Teraz w Belém w Brazylii takiego zdjęcia się zrobić nie uda, bo bardzo wielu przywódców światowych się w ogóle na szczyt do Brazylii nie wybiera.
I to jest chyba dosyć wymierny dowód na to, jak wiele się przez 10 lat zmieniło.
Ile się zmieniło?
No i tą główną zmianą jest oczywiście zmiana władzy w Stanach Zjednoczonych i ta nieobecność praktycznie żadnych delegatów z Waszyngtonu będzie na tym szczycie odczuwalna, no bo zauważmy, że nawet podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa, no rzeczywiście, no prezydent bardzo krytykował cele klimatyczne, wypisał się z porozumienia paryskiego, ale jednak ci delegaci z Waszyngtonu jakiegoś niższego szczebla
Dalej prowadzili negocjacje, dalej w tych rozmowach o klimacie byli obecni.
Natomiast tutaj na tym szczycie praktycznie żadnych delegatów Białego Domu nie mamy.
Co do innych państw, też nie mamy bardzo wysokich delegacji.
Chociażby Chiny wysyłają tylko wicepremiera.
Indie też reprezentacje bardzo niskiego szczebla i to tylko do ambasady, do Brazylii.
Większość światowych potem, większość tzw.
trucicieli ten szczyt zignorowało rzeczywiście.
A jeszcze powracając do tych celów ustalonych 10 lat temu, według ONZ nie jesteśmy na dobrej drodze do ich realizacji.
Na ten moment to szacuje się, że
Tak jak porozumienie paryskie zakładało, że ten cel powinien być taki, żebyśmy nie przekroczyli 2 stopni Celsjusza, jeśli chodzi o wzrost temperatury, a najlepiej, żeby to było 1,5%, no to w tej chwili szacuje się, że to będzie od 2,6% do 2,5%.
No a jeszcze z rok czy dwa temu te szacunki były jeszcze wyższe, więc nie jesteśmy na dobrej drodze.
No choć eksperci dalej nawołują, żeby te wysiłki przyspieszyć na rzecz dostosowania się do tych celów, więc eksperci jeszcze tego celu jakby nie stracili z pola widzenia.
To ta sytuacja, że na szczycie zabraknie jakichkolwiek przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, że Chiny, Indie będą reprezentowane, ale nie na szczeblu przywódców, tylko na niższych szczeblach.
Czy to wszystko sprawia, że to Europa, czy Unia Europejska będzie tam miała do odegrania jakąś większą rolę?
No bo tu się już, zwłaszcza szefowie unijnych instytucji, wybierają do Brazylii.
Chyba straciliśmy połączenie z Aleksandrą Krzysztofoszek z portalu euractiv.pl.
Spróbujemy je ponownie nawiązać, żeby się dalej zapytać o rolę Unii Europejskiej w tym porozumieniu.
Skoro mamy połączenie z Aleksandrą Krzysztofoszek, to pytanie było o rolę Unii Europejskiej i o to, czy jeśli jest...
Wiele tych potęg światowych nieobecna albo w ogóle, albo jest reprezentowana na niskim szczeblu, to czy to w jakimś sensie nakłada dodatkowy obowiązek na Unię Europejską jako takiego, powiedzmy, rozgrywającego na świecie, jeśli chodzi o kwestie klimatyczne?
No bo Unia Europejska taką rolę próbuje grać od samego początku.
Próbuję grać od samego początku i o tym też mówił obecny unijny komisarz do spraw klimatu, Włodke Hextra, który to notabene jeszcze przed tym jak został tym komisarzem, to było w poprzedniej kadencji Komisji Europejskiej, sam nie był jakimś wielkim entuzjastą działań klimatycznych, bardziej stawiał na konkurencyjność niż na ten klimat.
Ale teraz mówi o tym, że są tzw.
wątpliwi aktorzy, którzy będą próbowali zrzucać winę za niepowodzenia w działaniach klimatycznych na Europejczyków, ale stwierdził, że Unia robi swoje i Unia we własnym zakresie wyznacza sobie cele i będzie się starała ich trzymać i w jakiś sposób tym liderem pod względem działań klimatycznych być.
Tutaj rzeczywiście
Ze strony Unii była duża krytyka pod adresem Chin, które te swoje cele klimatyczne ustawiły na niewątpliwie niższym poziomie niż, zdaniem ekspertów, było to możliwe do realizacji.
Natomiast w Unii też dużym problemem jest to, że państwa są podzielone.
Ostatecznie ustalono ten pośredni cel na takim poziomie, jak się mówiło, czyli to ma być 90-procentowa redukcja emisji do 2040 roku.
Natomiast nie wszystkie państwa za tym celem głosowały.
Pamiętajmy, że klimat to jest jeden z takich obszarów, gdzie państwa głosują większością kwalifikowaną, czyli nie potrzeba jednomyślności.
No i na przykład Polska była przeciwko.
Chociaż tutaj też wydawało się, że wszyscy to rozumieją, że się te cele... Znaczy nie uda się tego zablokować, że te cele zostaną przyjęte, więc wszyscy próbowali coś tam dla siebie wynegocjować.
Tu Warszawa negocjowała między innymi pewne opóźnienia w wdrażaniu systemu ETS-2, pewne wykluczenia też z tego systemu, przynajmniej okresowo.
Inni negocjowali sobie na przykład to, że te 90% redukcji do 2040 roku, ten cel pośredni, no bo do 2050 roku Unia Europejska chce być emisyjnie neutralna, czyli tylko tyle emitować, ile jest w stanie sama pochłonąć, czyli już więcej nie dokładać niczego do atmosfery.
Cel 90% redukcji jest pośrednim celem, który ma do tego celu w 2050 roku doprowadzić, ale nawet te 90% to tak właściwie nie jest do końca 90%, bo tam jest taki pewien haczyk zastosowany.
To znaczy około 80, tylko 80 paru procent z tego to będą rzeczywiste redukcje ze strony państw, a reszta no to jest takie już...
No powiedzmy kombinowanie na rynkach, tak, żeby sobie trochę tych procentów tam dołożyć.
No i to jest niewątpliwie ukłon w stronę tych państw, które uważają, że tak jak i Polska, że nie damy rady osiągnąć aż tak ambitnego celu.
No a i tak jesteśmy bardziej ambitni niż...
Wspomniane Chiny planują zmniejszyć poziom zanieczyszczeń o 7-10% do 2035 roku w porównaniu ze szczytem, który mógł nastąpić w tym roku.
Więc to jest malutka.
Z drugiej strony Chiny są jednym z liderów absolutnych rozwijania technologii np.
fotowoltaicznych albo energetyki odnawialnej, więc zatem się zawsze Pekin broni, że
Może oni jeszcze kopcą, ale za co dużo więcej rozwijają inne energetyki niż na przykład Europa.
Tak, oczywiście.
Natomiast ile w tym chodzi o obniżanie emisji, a ile w tym chodzi o takie wyczucie, że na tym się da właśnie zarobić.
I to są technologie przyszłości, którymi można zdominować.
Mamy znowu jakiś kłopot.
Coś przerywa nam połączenie z Aleksandrą Krzysztofoszek.
Mam nadzieję, że za chwilę znowu się usłyszymy, dlatego że tych wątków związanych ze szczytem klimatycznym COP30 w Brazylii jest naprawdę dużo.
Próbujemy ponownie to porozumienie, to połączenie uzyskać, więc...
Mamy z tym połączeniem, tak jak i z porozumieniem na tym szczycie COP30, że często trudno jest je krajom uzyskać, bo rzeczywiście bardzo dużo jest tych interesów.
Chiński wątek jest tutaj szczególnie ciekawy.
Rzeczywiście kraj, który z jednej strony jest dużym trucicielem, z drugiej strony rozwija bardzo wiele technologii odnawialnych, no ale też próbuje jakoś to zdominować.
Mamy ponownie połączenie z Aleksandrą Krzysztofoszek.
No mówiliśmy o Chinach, mówiliśmy o tym, że oni z jednej strony kopcą, z drugiej strony
No jednak rynki zarzucają swoimi różnymi technologiami odnawialnymi, na przykład w kwestii paneli fotowoltaicznych są tutaj kluczowym, największym na świecie producentem.
To w ogóle czasem tak wygląda, że są kraje, które z jednej strony, tak jak Chiny, dużo emitują do atmosfery, za to eksportują różnego rodzaju technologie, na przykład z kolei Australia to jest odwrotnie.
Australia, która rozwija bardzo wiele
KONIEC!
Tak, a jeszcze można dodać taką ciekawostkę, że kraj, który ma szansę teraz stać się pierwszym na świecie krajem neutralnym klimatycznie, no on nie jest takim producentem zielonych technologii jak Chiny, ale za to jest to kraj, co ciekawe, którym rządzi Amerykanin, bo jest to Watykan.
Więc już w przyszłym roku możemy mieć pierwszy kraj neutralny klimatycznie na świecie.
Szkoda tylko, że taki mały.
No szkoda, że taki mały, ale zawsze coś.
To jeszcze chciałem dopytać o tą rolę europejską.
Na ile właśnie to, że się kraje członkowskie też wewnątrz Unii Europejskiej często nie mogą razem dogadać w tych kwestiach środowiskowych?
No tak to jest w klubie 27 krajów, to są trochę inne gospodarki.
Na ile to też taką pozycję ogólnounijną na przykład na takich szczytach może osłabiać?
Może rzeczywiście osłabiać, natomiast ja bym też nie przesadzała.
Udało się w końcu ustalić cel pośredni na rok 2035, czego wymagano na tym szczycie.
Wprawdzie jest to cel w postaci przedziału od 66 do 72%, ale to się też w jakiś sposób udało ustalić.
No i tak w tych wysiłkach na rzecz ograniczenia emisji prowadzimy.
Być może dalej jest to nie to, czego wymagałoby od nas porozumienie klimatyczne z Paryża, natomiast
Natomiast i tak jesteśmy prymusem w porównaniu do tych innych państw.
Szkoda tylko, że my jako Unia Europejska nie mamy tyle charyzmy, że tak powiem, na arenie międzynarodowej i nie mamy tyle dźwigni w postaci jakiejś presji gospodarczej, żeby te inne państwa rzeczywiście skłonić do podobnych ambicji.
Widać w przypadku Chin, że ta nieobecność Stanów Zjednoczonych, ten brak presji klimatycznej ze Stanów Zjednoczonych
No i chyba trudno też uznać za próbę wywarcia jakiegoś takiej właśnie dźwigni na świat to, że na przykład Unia Europejska w ramach Zielonego Ładu podatek węglowy
Nakłada, że te towary, które są sprowadzane do Unii Europejskiej z krajów o wysokich emisjach, no to dodatkowo będą obłożone takim podatkiem, no bo to jest raczej ochrona własnego rynku i raczej dopingowanie własnych producentów i własnej gospodarki, własnego przemysłu do wdrażania tych zielonych rozwiązań niż próba do czegokolwiek zmotywowania świata.
Tak przynajmniej ja mam takie wrażenie.
Tak i na to też zwracają uwagę bardziej skrajnie prawicowi politycy, że to się odbierze kosztetem na nas, bo
No bo miejsca pracy i produkcji, one będą uciekały w te miejsca, gdzie są mniej rygorystyczne, także jeśli chodzi o klimat.
Więc to jest taki skutek, z którym się też musimy liczyć.
Tym razem gospodarzem Szczytu Klimatycznego jest Brazylia, no i wszyscy się spodziewają, zresztą to też wynikało z wystąpienia brazylijskiego prezydenta Lulida Silvy, że Brazylia będzie tak naprawdę chciała akcentować kwestię tej solidarności klimatycznej, czyli tego, co miałoby zmotywować właśnie kraje, zwłaszcza te kraje globalnego południa, do podejmowania różnych działań.
Te kraje takie jak właśnie Indie, czy Brazylia, czy Chiny, czy inne kraje, no bardzo często podnoszą taki argument,
Przepraszamy bardzo, ale Zachód się gospodarczo i przemysłowo rozwinął, przy tym emitował bardzo dużo gazów cieplarnianych do atmosfery, a teraz, kiedy już jest taki bogaty i rozwinięty, no to chce przechodzić na te technologie czyste, a my się jeszcze dalej rozwijamy i teraz za to, że kiedyś Zachód kopcił, no to my musimy zapłacić tą kosztowną...
I stąd jest mowa o tych działaniach solidarnościowych, czyli żeby ten bogaty Zachód po prostu finansował tę transformację energetyczną czy każdą inną gospodarczą globalnemu południu.
No to na pewno Brazylia będzie chciała to mocno akcentować podczas całego tego szczytu.
O tej Solidarności mówiła też Ursula von der Leyen, że prawdopodobnie około 2% światowego finansowania w energie odnawialne trafia do Afryki, która posiada około 60% światowego potencjału, jeśli chodzi o energię słoneczną.
No na takie rzeczy też trzeba zwracać uwagę.
Natomiast jeśli chodzi o te cele Brazylii, oni tam zwracają uwagę na ochronę lasów amazońskich.
To też jest ich taki cel na ten szczyt.
Jak i na rolę społeczności rdzennych.
Na poprzednim szczycie COP mieliśmy niecałe 200 przedstawicieli tych rdzennych społeczności.
Teraz ma ich być około 3 tysięcy.
No cel jest taki, żeby również te społeczności plemienne włączać w te działania, uwzględniać ich rolę, ich potrzeby.
No to też jest ciekawy wątek, jeśli chodzi o ten szczyt.
No i akurat w Brazylii rządzi teraz Lewica, która te kwestie deforestacji, wycinania Puszczy Amazońskiej mocno podnosi.
Gdy rządził Jair Bolsonaro, prezydent prawicowy, to zwracano uwagę na to, że ta wycinka Puszczy Amazońskiej znowu była bardzo intensywnie prowadzona.
Unia Europejska też zwraca uwagę na to w swoich różnego rodzaju dokumentach, tych, które się
Składają na zielony ład także na kwestie właśnie lasów jako też elementu, który służy pochłanianiu tych gazów cieplarniarych, zwłaszcza dwutlenku węgla.
No tak, my mamy też kontrowersyjne prawo do deforestacji, także też dla Unii Europejskiej to jest z tego względu ważne, że tutaj prowadzimy import też z krajów, gdzie to wylesianie jest poważnym problemem, więc tu jest taki dylemat gospodarczo-etyczny, jak sobie z tym radzić.
Ale niektórzy też żarą, że jednak te kwestie uznania lasów na przykład, że to jest trochę taki zabieg kreatywnej księgowości, że to jest... Oczywiście to się przyczynia.
To nie jest tak, że to zupełnie się nie przyczynia, ale że troszkę się temu przydaje zbyt dużą wagę, żeby właśnie dopisywać sobie zdolności redukcji obecnego dwutlenku węgla w atmosferze właśnie dzięki temu, że są lasy, żeby...
Mniej trochę działać w kierunku kosztowym, jakim jest po prostu ograniczanie emisji, no bo jeśli ograniczamy emisję, to musimy jedne technologie zastąpić innymi technologiami, a zawsze wymiana technologii.
To jest konieczność wydania pieniędzy.
To jest konieczność wydania pieniędzy, to też jest trudne, to też jest bardzo kontrowersyjne społecznie, no bo jednak
Ponowne zalesianie, ochrona lasów nie jest aż tak kontrowersyjna z punktu widzenia elektoratu też po prostu, wyborców, jak potrzeba oszczędzania prądu, wzrost cen prądu, konieczność inwestycji w zielone technologie.
To jest wszystko jednak bardziej kontrowersyjne, ludzie się obawiają tych cen, więc każdy próbuje tutaj kombinować trochę.
Znaczy Unia Europejska utrzyma te swoje cele klimatyczne, jeśli na przykład za lat kilka w wyniku różnych wyborów więcej krajów w Unii Europejskiej będzie rządzonych przez powiedzmy te partie mocno prawicowe, które się z reguły sprzeciwiają.
No też nie wszędzie oczywiście, ale w bardzo wielu przypadkach sprzeciwiają się jednak tym ambitnym celom klimatycznym.
Nie wiadomo kto będzie rządził Francją za kilka lat, nie wiadomo kto będzie rządził w niektórych krajach skandynawskich, kto będzie rządził w Niemczech.
Wielka Brytania to nie jest Unia Europejska, ale kraj mocno z Unią Europejską powiązany.
Też nie wiadomo, kto tam będzie za lat kilka rządził, albo jakie frakcje w danych ugrupowaniach.
No jest takie ryzyko, to prawda.
Natomiast trzeba też zwrócić uwagę, że mamy teraz w Unii Europejskiej w ostatnich miesiącach, w ostatnich latach taki, no nie chcę jeszcze powiedzieć, że to jest odwrót, jeśli chodzi o ten trend pro-skrajnie prawicowy, no ale mieliśmy teraz wybory w Holandii, które wygrali liberałowie, tak?
Demokraci 66.
W Austrii niby wygrała Wolnościowa Partia Austrii, skrajnie prawicowa, no ale żadne partie nie chciały z nią utworzyć rządu.
No i rządzi dalej centroprawica.
PiS został obalony.
Teraz mamy koalicję taką centrowo-prawicową.
Więc to wcale nie jest powiedziane, że za te dwa, trzy, cztery, pięć lat będziemy mieli w większości państw Unii Europejskiej u władzy partie prawicowe czy skrajnie prawicowe.
Tym bardziej, że mamy takie właśnie tendencje jak w Austrii czy w Niemczech, że są te partie skrajnie prawicowe i one mają wysokie poparcie.
Ale też niekoniecznie inne partie chcą z nimi współpracować.
Z drugiej strony te partie środka zaczynają trochę przejmować czasami język tych ugrupowań mocniej prawicowych, zwłaszcza w tym obszarze zielonej transformacji czy kwestii właśnie emisji gazów cieplarnianych.
To się nawet trochę w Polsce dzieje, gdzie politycy Platformy Obywatelskiej kilka lat temu inaczej się wypowiadali o Zielonym Ładzie, inaczej się wypowiadają teraz.
No wiadomo, że łatwiej jest działać, jeśli jesteście w opozycji, tak, niż jeżeli swoimi działaniami się odpowiada, no, przed wyborcami, tak.
No tutaj też, no, Polska się bardzo mocno wydała za opóźnieniem wejścia w życie systemu ETS2, no i rzeczywiście on wejdzie w życie o rok później, tak.
No i w zasadzie Platforma Obywatelska, prawda, i Prawo i Sprawiedliwość, politycy Prawa i Sprawiedliwości się prześcigali teraz w twierdzeniu, kto bardziej działał, żeby, prawda, to opóźnić, kto więcej w tym celu zrobił, a nie kto mniej.
Prześcigali się rzeczywiście, no i to jest kolejny taki obszar, w którym rzeczywiście te partie centrowe naśladują skrajną prawicę, co jest bardzo kontrowersyjne, bo też wiele stronnic zwraca uwagę, że jeśli Platforma, chociażby teraz już Koalicja Obywatelska, będzie chciała być bardziej prawicowa niż PiS czy Konfederacja, no nie przegonią oryginału.
A mogą zrazić do siebie swój własny elektorat.
No i w tym momencie ten zielony, prozielony elektorat, który też w Polsce mamy, jest niezagospodarowany tak naprawdę.
Bo oni nie wiedzą, czy mają głosować na lewicę, która też jest w rządzie, w którym jest Koalicja Obywatelska.
Mamy Stronnictwo Zielonych, mamy Partii Zielonych, ale to są bardzo drobne ugrupowania, które jeszcze w naszym przypadku wchodzą...
Wielka część elektoratu.
No tak, rzeczywiście Niemcy tam, Partia Zielonych to jest jedna z głównych sił na scenie politycznej.
Był taki moment nawet niedawno, że wydawało się, że to oni mogą wyrosnąć na główną siłę polityczną, choć w sondażach teraz króluje alternatywa dla Niemiec, czyli skrajna prawica.
To już jest to samo mówienie co Donald Trump.
Nie ma żadnego globalnego ocieplenia, to wszystko jest wielkim oszustwem, to wszystko jest wielkim spiskiem.
Oni mówią tak jak Trump o tym.
No tak, jeśli chodzi o alternatywę, dla nich jest to tak.
Natomiast Ci Zieloni cały czas w Niemczech są jednak znaczącym stronnictwem.
W Austrii podobnie jak i w Niemczech też już nie są u władzy, ale dalej są liczącą się partią, więc trudno spodziewać się, że w takich krajach
Ten potencjał wyborczy zielonych tak gwałtownie się osłabi.
Te stronnictwa są.
Polska jest akurat takim ewenementem w tej części Europy, gdzie tych stronnictw takich typowo zielonych nie ma.
Nawet w Czechach, gdzie jest partia piratów, która teoretycznie należy do... Oni może nie są tacy aż bardzo, bardzo prozieloni, ale też należą na arenie europejskiej do grupy zielonych.
Więc u nas nie ma takich partii.
U nas Lewica należy do socjalistów i demokratów.
Polska 2050 należy do liberałów, więc...
Rzeczywiście na scenie politycznej takich zielonych stronnictw u nas brakuje.
To wróćmy teraz jeszcze na chwilę na tę scenę globalną, międzynarodową.
Da się w ogóle bez Stanów Zjednoczonych jakkolwiek o klimacie dyskutować?
Tylko z Unią Europejską, tylko Chinami, Indiami?
Oni jeszcze chcą rozmawiać z Ameryką Południową, Afryką.
Myślę, że to będzie trudne, dlatego właśnie, że ze względu na to, o czym już powiedzieliśmy, że Chiny nie za bardzo są chętne do rozmowy, jeśli nie ma Stanów Zjednoczonych.
Rosja też sobie tym głowy w tej chwili nie zaprząta.
Indie też, no skoro nikt tego nie robi, tylko sama Unia, no to my też nie za bardzo chcemy.
No też można by przyjąć taką strategię na przeczekanie Trumpa, ale co będzie po Trumpie, tego też nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
No a sama Unia Europejska jednak widzimy, i to nie tylko w obszarze klimatu, ale też w ogóle w polityce międzynarodowej, że z każdym rokiem traci na znaczeniu.
Tak jak na przykład 10 lat temu, właśnie też 10 lat temu w tym samym roku, kiedy zostało przyjęte porozumienie klimatyczne, zostało też przyjęte porozumienie nuklearne z Iranem, które było pod egidą Unii Europejskiej.
Teraz już sobie nie wyobrażamy, żeby Unia mogła odgrywać aż taką rolę na arenie międzynarodowej, więc jeśli w innych obszarach nie, no to nawet mimo tego, że jesteśmy liderem w obszarze klimatu, no widać, że nie wywieramy tej siły na...
Nie mamy takiej charyzmy na arenie międzynarodowej, żeby mieć wpływ na to, co robi świat.
Z tego wystąpienia otwierającego Szczyt Klimatyczny w Brazylii, wystąpienia prezydenta Luli, czyli prezydenta brazylijskiego, mi utkwiły w pamięci jeszcze słowa, które dotyczyły wojny na Ukrainie.
On tam powiedział coś takiego, że ta wojna na Ukrainie zniweczyła sporą część wysiłków na rzecz ograniczenia emisji.
No bo z jednej strony w jakiejś części świata nikt nie myśli o inwestycjach w zielone technologie, tylko raczej inwestuje się w zbrojenia, więc pieniądze idą na co innego.
Wojna sama w sobie bardzo dużo generuje
Eee... też zanieczyszczeń gazów cieplarnianych.
Ale z drugiej strony jednak wydaje mi się, że w jakimś sensie działania Putina spowodowały, że na przykład Europa zobaczyła, że nie może być zależna od surowców takich, które sprowadza z Rosji.
No a to były surowce, które wywoływały emisję, że jednak trochę tak... dla Europy to był jednak dzwonek alarmowy.
No tak, i tutaj też premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, już podczas tego szczytu nazwał Putina, nie pamiętam już dokładnie, bodajże dyktatorem paliw kopalnych.
Więc te cele związane z odchodzeniem od paliw kopalnych w ogóle.
Jak i dywersyfikacją ze względu na kwestie bezpieczeństwa energetycznego, no to jedno z drugim rzeczywiście można połączyć i to Unia Europejska się stara robić w miarę swoich możliwości.
A na razie będzie Unia Europejska na szczycie COP30, Szczycie Klimatycznym Narodów Zjednoczonych obecna i wyrasta tam na tego najmocniej reprezentowanego dużego międzynarodowego gracza wobec całkowitej nieobecności przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, niskiej obecności na niskim szczeblu Chin, na bardzo niskim szczeblu Indii, więc rzeczywiście zupełnie to jest inna sytuacja na tym szczycie w Belem niż 10 lat temu w Paryżu.
Kiedy byli absolutnie wszyscy najważniejsi ludzie na świecie przy tym stole negocjacyjnym.
Aleksandra Krzysztoszek, portal euractiv była moim Państwa gościem.
Bardzo serdecznie dziękuję.
Dziękuję Państwu.
Ja również Państwu dziękuję.
Michał Strzałkowski.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Ukraina bez ogrzewania w mrozy. "Sytuacja jest ...
03.02.2026 21:33
-
Iran i USA zasiadają do rozmów. "Nie byłyby pot...
02.02.2026 21:40
-
Trump zamierza obalić ten reżim. "USA chcą udus...
30.01.2026 21:40
-
"Ulica we krwi, ciała jedno na drugim". Relacja...
29.01.2026 21:40
-
Rosja chce zamrozić Ukraińców? "Są zmęczeni, al...
28.01.2026 21:40
-
Rozmowy w Abu Zabi. "Rosja nie jest zainteresow...
23.01.2026 21:20
-
Dwadzieścia państw w Radzie Pokoju. Prof. Pietr...
22.01.2026 21:55
-
Nawrocki w trudnej sytuacji? "Będzie bezpardono...
21.01.2026 21:55
-
Rok od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. ...
20.01.2026 21:20
-
Ambicje Trumpa. "Nie może mieć jednocześnie Gre...
16.01.2026 21:40