Mentionsy
Kaczyński w szpitalu. Nawrocki atakowany przez ludzi Brauna. Konfederacji grozi likwidacja #OnetAudio
Szukaj w treści odcinka
To jest Stan Wyjątkowy, najlepszy podcast roku w konkursie Best Stream Awards 2025.
Szanowni Państwo, witamy bardzo serdecznie w Słuchowisku Politycznym Stan Wyjątkowy.
I Andrzej Stankiewicz.
Witamy bardzo serdecznie.
Prezes zachorował, szanowni Państwo, niby normalka, ale tym razem prezesowska przypadłość przypadła na konflikty partyjne i wojny frakcyjne.
Zastanowimy się, czy ta prezesowska choroba zostanie wykorzystana w wojnie frakcji.
Prezesa nie było w związku z chorobą na serii spotkań, które prezydent odbył z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Ale nie było tam też połowy koalicji, choć druga połowa była, a właściwie była trzecia droga.
Co nas prowadzi do sytuacji wewnętrznej w Polsce 2050?
Nie, drodzy Państwo, nie chcieliśmy Państwa i nie chcemy Państwa tym katować, co oni wyczyniają, ale to oni nas do tego zmuszają, więc obiecujemy, że rozmawiając o Polsce 2050 najpierw podamy znieczulenie, a będzie nim
A jakże, trochę dziś o procesach.
Jarosław Kaczyński, Dariusz Matecki, egzorcysta od Funduszu Sprawiedliwości, ksiądz Michał Olszewski.
Będzie rozrywka, będzie też muzyka.
Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka, Jacek Gądek.
Jacku, Jarosław Kaczyński jest chory.
Trafił do warszawskiego szpitala.
Nie będzie go kilka dni.
Wedle oficjalnej wersji Jarosław Kaczyński ma infekcję.
Przeziębił się podczas weekendowych spotkań z sympatykami.
Ale zawsze kiedy prezes jest w szpitalu, czekając na zabieg planowy albo lecząc się z infekcji, ma to pewne konkretne polityczne skutki.
Zarządów PiSu, kiedy prezes operował sobie kolana,
To wtedy hierarchia była jasna, to znaczy premierem był Mateusz Morawiecki i oczywiście były wyścigi do łóżka prezesa, ale generalnie nie zagrażało to partii.
Dzisiaj sytuacja jest inna, są dwie potężne frakcje, które się ze sobą tłuką i nawet Radio Wnet, życzliwe Prawo i Sprawiedliwości, bo to ono jako pierwsze podało te informacje, sprzedało to w takim sosie, że dłuższa nieobecność Jarosława Kaczyńskiego może doprowadzić
Do eskalacji napięcia między frakcjami w PiS-ie skupionymi.
I to jest bardzo charakterystyczne, jak oni opisali te frakcje.
Bo to, że to Mateusz Morawiecki jest jednym z liderów, to jest oczywiste.
Ale liderem drugiej frakcji jest Patryk Jaki.
Panie Patryku, jak pan sprzedaje newsy radiów net, to niech pan przynajmniej stara się ukryć, że to pan i niech pan im nie mówi, żeby pana w zamian przedstawiali jako lidera frakcji.
Dobrze Jacku, co tam słychać w PiS-ie?
Znaczy jak gruchnęła ta informacja, że oto Jarosław Kaczyński jest w szpitalu,
I to nie jest jakieś tam zwyczajne przeziębienie.
No to był niepokój w partii.
To jest absolutnie naturalne.
Niepokój o swojego lidera, który ma już 77 lat w tym roku.
W czerwcu będzie obchodził te urodziny.
I każdy szpital brzmi
Tak, a jeszcze jak potem Super Express, który ma bardzo dobre kontakty akurat z kuzynem Jarosława Kaczyńskiego, u którego teraz pomieszkuje Jarosław Kaczyński, podał informację o zapaleniu płuc, to tym bardziej ten niepokój wzrósł.
Ale my to dzisiaj Państwu tłumaczymy, jak krążą przecieki.
Dobrze, zapalenie płuc i podobno najbardziej, trochę abstrahując od wojny frakcyjnej, panie w Prawa i Sprawiedliwości się przejęły.
Czy to dlatego, że Jarosław Kaczyński, kiedy podąża korytarzem sejmowym, to zazwyczaj w wianuszku posłanek Prawa i Sprawiedliwości i one teraz nie będą miały jak chodzić po korytarzach?
Wydaje mi się, że taka opiekuńczość tychże pań to gra pierwszoplanową rolę.
Czy chcesz powiedzieć, że maślarze i harcerze nie chcieliby się zaopiekować prezesem?
Myślę, że oni wszyscy liczą na to, że prezes wyjdzie ze szpitala i namaści ich jako swoich następców.
A panie w Prawie i Sprawiedliwości raczej się o niego marcią.
Zresztą w tych frakcjach, mówimy frakcja Mateusza Morawieckiego z jednej strony, a z drugiej strony cztery chłopów.
Tam nie ma opiekuńczych pań.
Ale Patryk Jaki jest liderem tej frakcji, teraz się dowiedzieliśmy.
Dobrze, ale... Ale to wymieniając członków tejże frakcji, czy też tego sojuszu strategicznego maślarzy, można podawać różną kolejność, bo na przykład ludzie Morawieckiego są bardzo cięci na Jacka Sasina i Patryka Jakiego.
Naturalne, jako byli ministrowie w jego rządzie.
Tak, a na Przemysława Czarnka już nie są aż tak cięci i wręcz liczą na pewną jego sympatię.
Liczą na to, że wyrwą tego Przemysława Czarnka z frakcji maślarzy, ale na to nie ma jakichś widoków.
Powiedz mi, bo pojawiły się też takie informacje, że Mariusz Błaszczak przygotowuje konklawę.
Co zrobi Jarosław Kaczyński w szpitalu, a Błaszczak robi konklawę?
Ja to mi się Błaszczaka raczej spodziewał u wezgłowia pana prezesa w szpitalu.
A tu się okazuje, że była plotka, że coś jest przygotowywane.
O co chodzi?
Tak się złożyło, że co tydzień organizowane jest spotkanie Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości.
To są młode wilki z tej partii.
To ciało stworzono w połowie 24 roku przy okazji fuzji z Suwereną Polską.
To są młode wilki, które mają być bardzo bitne i prowadzić taką akcję bieżącą, mówiąc językiem Jarosława Kaczyńskiego.
Proszę sobie to trochę bardziej zwulgaryzować, jeśli państwo chcą.
Tak, tacy partyjni fajterzy, którzy po prostu mają być na pierwszej linii frontu.
Co tydzień jest takie spotkanie.
Mariusz Błaszczak jest szefem z urzędu, szefem tego komitetu wykonawczego.
Jako młody wilk.
Jako najbardziej młody, nieco wyleniały, ale wciąż młody duchem wilk.
Ja bym docenił jego doświadczenie.
Znaczy to, że nie jest najmłodszy, to można postrzegać jako zaletę, bo... Niejedną obławę już przeszedł, dobra.
Tak, po prostu nie oddycha bez pozwolenia Jarosława Kaczyńskiego, więc jego lojalności prezes może być pewny, dlatego on też jest na czele z urzędu.
Tegoż komitetu wykonawczego.
No i zabrało się właśnie.
Tylko, że to ciało złożone z młodych wilczków Prawa i Sprawiedliwości.
Tylko, że ludzie, którzy są tam w środku, to mówią, że nie było to spotkanie zwołane tak w tonie alarmistycznym, że musimy się zebrać, bo zaraz nie będzie prezesa wśród nas, tylko co tydzień było spotkanie, więc zebraliśmy się pod wodzą Błaszczaka, no ale wyglądało to na zewnątrz właśnie jak konklawę.
Mi jeden z polityków PiSu mu właśnie mówił, ha, ha, ha, hola, hola, panie redaktorze, to nie jest jeszcze konklave.
Nie, spokojnie.
Chociaż na zewnątrz to wygląda tak, i to też cytuję tego rozmówcę z Prawa i Sprawiedliwości, że wygląda to trochę tak, jakby i takie też jest oczekiwanie ze strony rządowej.
Żeby oto wszyscy w partii, w PiS-ie rzucili się, cytuję, na trupa Jarosława Kaczyńskiego, żeby rozszarpać jego partię.
Politycznego, politycznego.
Jak będziecie wycinać w Republice fragmenty Stanu Wyjątkowego, trupa politycznego, ale to... I jeszcze zaznaczam, to jest cytat z Polityka Prawa i Sprawiedliwości.
Drodzy Państwo, Jarosław Kaczyński coś czuł.
Był weekend w Skarżysku Kamiennej i tam mówił o służbie zdrowia głównie, więc chyba rzeczywiście go rozkładało.
Zakaz łączenia
Prace w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia.
No jak się ma taką opiekę, jaką ma pan prezes, WIP-owską, we wszystkich możliwych szpitalach leczył się w bardzo dobrych placówkach publicznych, do których państwo ani my byśmy się po prostu nie dostali, to można też o czymś takim mówić, ale ewidentnie Kaczyński od dłuższego czasu stawia na służbę zdrowia.
Inna rzecz, że za swoich czasów PiS, tak jak inne ugrupowania, pomysłu nie miał.
Natomiast uspokojmy tych wszystkich.
Kaczyński w szpitalu.
Nawrocki atakowany przez ludzi Brauna.
Konfederacji grozi likwidacja OnetAudio.
Jego stanie, który zagrażałby zdrowiu, który miałby daleko idące skutki polityczne.
Jarosław Kaczyński na pewno ma pewne, wynikające również z wieku, przypadłości zdrowotne.
To nie jest żadna tajemnica, że ma kłopoty z nadciśnieniem.
To dla osób w takim wieku jest dość typowa przypadłość, ale trzeba umieć ją kontrolować.
Trzeba w odpowiedni sposób być bardzo zdyscyplinowanym w braniu na przykład leków.
Trzeba te leki mieć odpowiednio dobrane.
Swego czasu Jarosław Kaczyński miał problem z ustabilizowaniem tego nadciśnienia, ale teraz takie są przesłuchy, że nie stanowi to większego kłopotu.
Więc Jarosław Kaczyński powinien spokojnie wyjść ze szpitala, tylko że Jarosław Kaczyński też wie, jak partia się zachowuje w momencie, kiedy go nie ma.
Tygodniowa nieobecność to jeszcze nie jest długo.
A jak Jarosław Kaczyński miał operację kolana i wdał się gronkowiec w tę pooperacyjną ranę, no to wówczas ta rehabilitacja ciągnęła się miesiącami.
I wówczas wszyscy widzieli to, że buzuje w partii w momencie, kiedy nie ma lidera.
Dokładnie, ale wtedy też było bezpieczniej dla PiSu, bo mieli władzę, mieli co robić i to współzawodnictwo Ziobry z Morawieckim było takim wtedy współzawodnictwie, mówimy.
W tamtym czasie realnie nie zagrażało opozycji Kaczyńskiego.
Ale, drodzy Państwo, nie ma prezesa, frakcje się bawią.
Krzysztof Szczucki, czyli prominentny przedstawiciel frakcji Harcerzy, były minister w kancelarii Mateusza Morawieckiego, spotkał się, i to by potwierdzało to, co mówił Jacek, z Przemysławem Czarnkiem, czyli jednym z czterech fundamentalnych maślarzy.
I postanowili szukać kompromisu.
Wiesz, jaki kompromis znaleźli?
Otóż skrytykowali reformy wymiaru sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry,
To jest dopiero polityczne truchło.
Mogę powiedzieć, że oceniasz negatywnie reformy wymiaru sprawiedliwości z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości?
Pewnie w niektórych aspektach można je rozstrzygnąć jako nietrafione.
Zawsze się robi pewne rzeczy, które można z perspektywy czasu ocenić.
A wiesz, to jakby pełna zgoda, bo ja właśnie też tak uważam i uważam, że miarą dojrzałości obozu politycznego jest to... Każdy człowiek popełnia błędy, obóz polityczny także.
Przygotowując się do rządzenia możemy wyciągnąć wnioski, co zrobiliśmy dobrze, a zrobiliśmy bardzo dużo, tak uważam, ale były też błędy, żeby tych błędów nie powtarzać, tylko... To może być błąd już teraz, natomiast być może są takie momenty, w których w okresie przejściowym trzeba zrobić jednak daleko idące rozwiązania po to, żeby umeblować, a następnie już umeblowany wymiar sprawiedliwości dać
Kaczyński w szpitalu.
Nawet bardziej niż to, że Szczucki zaprosił Czarnka.
To, że Telewizja Republika, pan Miłosz Kłeczek, udał się na wspólną kąpiel w Przeręblu z Jackiem Sasinem, która była połączona i zastanawiam się, czy to ma jakieś znaczenie.
Sasin z Kłeczkiem wyrąbali Przerębel,
Wleźli do niego, ale potem poszli do sauny, a w saunie z kolei dołączył do nich Wojciech Dąbrowski, były prezes PGE, który jednocześnie unikał wcześniej morsowania.
No ale się skusił jednak.
Czego się nie robi dla swojego dobrodzieja... To wciąż jest polityka, drodzy państwo.
Czego się nie robi dla swojego dobrodzieja Jacka Sasina i czego się nie robi dla popularności, bo taką popularność daje republika, więc chłop może wskoczyć do lodowatej wody, a potem ogrzać się w saunie.
Ale wiesz co, ci, którzy liczyli na to, że Jacka Sasina da się, że tak powiem, łatwo ominąć albo politycznie zmarginalizować, no to proszę zobaczyć, jak on panuje nad kondycją.
Rzucił 40,
Chociaż niektórzy twierdzą, że tam było wspomaganie farmakologiczne i jakieś inne, a jednocześnie się morsuje harcerze.
Panie Mateuszu, no łatwo to wy Sasina... Znaczy głodem i mrozem to go nie weźmiecie.
Jak pokazały się te zdjęcia z sauny.
Troszkę roznegliżowanego jednak Jacka Sasina, Wojciecha Dąbrowskiego i Mioszka Koczka.
Ci, którzy z państwa, którzy nas oglądają, no pokażemy, pokazujemy te zdjęcia roznegliżowanego Sasina i Dąbrowskiego.
Nie wiem, co jest gorsze.
Chyba ja byłbym najgorszy w tym wszystkim.
Ale to chyba Miłosz Kłeczek ich tam zaciągnął tylko po to, żeby pokazać własną tężyznę.
A naraził na pewną kłopotliwą sytuację swoich gości.
No, ale czego się nie robi dla własnej sławy.
Ja pamiętam, jak Republika wyemintowała ten program, to od razu ludzie Morawieckiego robili screenshoty, rozsyłali i pisali.
I to ma być twarz, to ma być pierś Prawa i Sprawiedliwości.
Tors, Tors, nie pierś, no Tors.
Ale Jacek Sasin, on ma, będę go trochę bronił, powód do dumy.
Chłop jednak zrzucił tam 40 czy nawet 50 kilogramów w takim wieku.
Wymagało to ogromnego takiego zawzięcia.
Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że po prostu stracił koryto.
Dąbrowski, drodzy państwo, jest jednym z najbliższych ludzi Sasina.
Współpracowali w kilku miejscach, także na Mazowszu.
I jeszcze za nim Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło.
Między innymi w Ołominie, gdzie Sasin był de facto zarządzał tą gminą.
Natomiast był prezesem, tak jak powiedziałem, PGE.
Był jedną z głównych postaci całej energetyki zarządów Prawa i Sprawiedliwości.
Absolutnie zaufany człowiek Sasina.
Prezesa nie było, chociaż podobno miał być na spotkaniu u Karola Nawrockiego.
Prezydent zrobił serię spotkań z klubami i kołami parlamentarnymi.
Ja tego nie przeceniam, bo te spotkania trwały godzinę i one dotyczyły głównie tego, czego kluby chcą.
Traktuje to raczej jako taką formułę, pokazywanie przez Nawrockiego, że on chce rozwijać sytuację w parlamencie i jednocześnie taką formułę, w której on chce pokazywać, że konsultuje pewne projekty ustaw zanim one trafią do Sejmu.
To jest jego postulat wobec koalicji rządzącej, koalicja tego nie chce realizować, więc on zaprosił kluby i zaczął pytać na co, na czym im zależy i na przykład PSL przyszło z ustawą
O zakończeniu dwukadencyjności w samorządach, bo im na tym zależy, mają wielu wójtów burmistrzów.
Nie sądzę, żeby prezydent tego posłuchał, bo PiS zlikwidował dwukadencyjność.
W interesie PiS-u jest wejście w buty tych, którzy dzisiaj z ramienia ludowców rządzą samorządami.
Drugi projekt to jest projekt ustawy o statusie...
Osoby najbliższej, czyli to taka osłabiona wersja związków partnerskich.
Też nie sądzę, że prezydent to podpisał, a zatem realnie pewnie niewiele z tego wynika, ale są pewne gesty.
A gesty w polityce są ważne.
Gest pierwszy.
Prezydent zaprasza cały klub Prawa i Sprawiedliwości, z innego klubu wyłącznie przedstawicieli.
Prezydent zaprasza braunistów.
Trzeci element, który jest pochodną drugiego, zarówno brauniści jak i inni przedstawiciele klubów wystawiają relatywnie, nie chcę powiedzieć, że niskiej rangi, ale tam nie było czołowych liderów tych formacji.
Czy ze strony PSL-u, czy ze strony Polski 2050, czy ze strony Konfederacji i ze strony braunistów to był jakiś niższy poziom parlamentarny.
Koalicja się podzieliła.
Dawna trzecia droga, czyli wspomniany PSL i Polska 2050 do prezydenta poszły.
Nie poszła Lewica i nie poszła Koalicja Obywatelska.
Posłuchajmy ministry edukacji Barbary Nowackiej, która tak tłumaczy postawy Koalicji Obywatelskiej.
No jest pewien porządek i ład konstytucyjny.
Jeżeli pan prezydent lub jego ludzie mają jakieś pytania, no to znają drogę formalną.
Pan prezydent próbuje w różny sposób podważać konstytucyjny rozdział władzy, pod pozorem miłych spotkań pokazywać, że oto on stanowi centrum władzy w Polsce.
No nie, nie stanowi.
A teraz jeszcze Włodzimierz Czarzasty, który wprost mówi, że jego zdaniem prezydent po prostu chciał koalicję podzielić, co notabene mu się udało.
Że tego typu spotkania służą po pierwsze próbą rozbicia koalicji, próbą po prostu namieszania w polskiej polityce.
Do kontaktu z panem prezydentem w sprawie dotyczących rządów, rządzenia jest koalicyjny rząd.
Ten rząd ma kontakty, spotyka się pan premier, spotykają się właściwie ministrowie, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, jeżeli chodzi o politykę militarną.
Jeżeli coś trzeba w sprawie legislacji ustalać, jestem do dyspozycji pana prezydenta.
Jacku, jakie to ma znaczenie?
Bo to jest kolejna taka inicjatywa.
Prezydent, zapraszając przedstawicieli wszystkich klubów, tak najmniej chyba obnosił się z zaproszeniem braunistów?
Ale jednocześnie prezydent ma już coś takiego jak rada parlamentarna, do której zaprosił przedstawicieli Konfederacji, PSL-u i Prawa i Sprawiedliwości.
Nie zaprosił Lewicy, nie zaprosił Koalicji Obywatelskiej.
Zatem w tym sensie Nawrocki, mówiąc najdelikatniej,
Mógł się spodziewać, że te dwa kluby nie wejdą, czy nie przyjdą na spotkanie z nim, bo też wcześniej nie szczególnie chciał z nimi współpracować i jest oczywiste, że z nimi jest najbardziej skłócony.
Wracam do tego pytania, co twoim zdaniem z tego wynika, z tych sygnałów, które odbieraliśmy?
Wygląda to tak, że Pałac Prezydencki chciał się zaprezentować jako ośrodek, jako prezydent, który nie zawęża swojej komunikacji tylko do PiSu, nie jest PiS-owskim prezydentem, ale jest ponad, jest kimś więcej.
No i temu służyło zaproszenie wszystkich klubów.
Ja pamiętam na przykład jak...
Prezydent ogłaszał niektóre swoje weta.
Ton zaczynał od informacji, które ustawy podpisywał.
Widać było taką obawę, że to słowo, to określenie wetomat się do niego przyklei.
Więc nie chce się prezentować jako człowiek, który blokuje, wetuje, ale rozmawia i to potrafi rozmawiać ze wszystkimi.
Gabinetu prezydenta, jak padła informacja, że oto Koalicja Obywatelska i Lewica nie przyjdą, no to napisał wprost.
Maski opadły.
Oni nie chcą rozmawiać z prezydentem o sprawach zwykłych Polaków.
A ja odpowiadam, nie zaprosiliście ich do Rady Parlamentarnej.
Zaprosiliście tylko i wyłącznie formacje prawicowe i centra prawicowe.
Więc to jest jedna rzecz.
Ucieczka przed tym wetomatem, a druga to jest naturalna rzecz w polityce i to, co zauważył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, intencja...
Wbicia klinu w koalicję rządową.
To jest naturalne, że skoro Polska 2050 się sypie, no to trzeba jakoś podsycić ten konflikt, niech to się jeszcze bardziej sypie, a może jeszcze przy okazji wizyty w Pałacu Prezydenckim ktoś się pokłóci, może uda się kogoś namówić do tego, żeby jednak wyszedł z tego Klubu Polski 2050, jakiś wspomóc, jakiś rozłam, więc ta motywacja była...
Również, więc są dwie.
Raz, pokazanie się jako prezydenta, jako tego, który rozmawia ze wszystkimi.
Dwa, próba podzielenia tego obozu rządowego.
Ale realnie to jeszcze posłuchajmy rzecznika prezydenta, bo całe te spotkania, czy cały ten kontynent zapewne służył temu, żeby zaatakować i przed, poprzez wpisy Pawła Szefernackera i po stanowiskiem rzecznika prezydenta zaatakować część obozu władzy.
Koalicja Obywatelska, Lewica, a w ogóle wielu posłów rządzącej opcji w tej chwili, atakuje pana prezydenta w mediach społecznościowych.
Pan prezydent mówi, zapraszam, zapraszam do stołu, porozmawiajmy.
No i niestety stchórzyli, nie przyszli na spotkanie z panem prezydentem, nie dlatego,
że uważają, że pan prezydent uzurpuje sobie jakąś dodatkową władzę.
Tylko dlatego, że nie mają nic ciekawego do zaproponowania Polkom i Polakom.
Bo gdyby mieli, to by przyszli z konkretnymi projektami, z konkretnymi propozycjami.
Tymczasem, jak się okazuje, król jest nagi.
Nie mają nic.
Mówiąc szczerze najbardziej mnie w tej historii obliczalne spotkania.
Realnie niewiele będzie z tego wynikać.
Te partie, które przyszły z projektami nie powinny liczyć na to, że prezydent jakikolwiek z tych projektów zaakceptuje, jeżeli to nie będzie w jego interesie.
Natomiast...
Najbardziej mnie rozbawił komunikat, który się pojawił po tych spotkaniach.
Otóż, że prezydent zaprosił teraz radnych Gdańska na spotkanie.
Właściwie kancelaria prezydenta zaprosiła radnych Gdańska na spotkanie.
W Gdańskim oczywiście rządzi Koalicja Obywatelska i w mieście jest poważny konflikt polityczny, a Karol Nawrocki był w przeszłości radnym gdańskiej dzielnicy Siedlce.
Jeszcze parę miast zostało.
W Krakowie będziemy jeszcze na ten temat mówić.
Jest referendum dotyczące odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej, a za tym prezydencie jest trochę miast, które warto jeszcze obskoczyć, a my będziemy to oczywiście życzliwie śledzić.
A w dalszej części stanu wyjątkowego o Karolu Nawrockim, który najpierw spotyka się z hajlującym kibolem na Jasnej Burze, potem jedzie do Auschwitz, a w finale podejmuje negacjonistów Holokaustu od Grzegorza Brauna.
W Pałacu Prezydenckim.
Ja to słyszałem od ludzi, którzy są dość blisko pałacu.
Kiedy było spotkanie z kibolami, to pewnie też jacyś cywilizowani kibice też byli, ale w pierwszym rzędzie byli kibole.
Był też Dragon, który jest po prostu kryminalistą.
I w momencie, kiedy prezydent Karol Nawrocki ściskał się z nim, to ludziom, niektórym ludziom w Pałacu Prezydenckim zgrzytały zęby.
Jeżeli mówimy o tym, że Karol Nawrocki próbuje, ja to politycznie rozumiem,
Godzić rozmaite nurty tej prawicy, od prawicy szalonej, wariackiej, antysemickiej, po prawicę bardziej umiarkowaną, czy centroprawicę jak PSL, czy nawet część Polski 2050, no to ja uważam, że akurat korona takimi wpisami jakby stawia siebie poza marginesem.
I traktowanie ich jako formacji, z którą należy rozmawiać, jednocześnie kiedy się jeździ do Auschwitz i domaga się tam traktowania szczególnego,
Uważam, że to jest na dłuższą metę nie do pogodzenia.
Politycznie nawet to rozumiem, ale oni idą w takim kierunku, że tego typu sygnały ze strony Nawrockiego traktują jako przyzwolenie dla swojej polityki.
O tym, że Konfederacji grozi bankructwo przez błędy Sławomira Mencena i jego ludzi.
Okazało się,
Że Mencen jako doradca podatkowy ma taką rękę do ludzi, że sknocili po pierwsze rozliczenie Nowej Nadziei, ale sknocili też, i to jest masakra dla nich, sknocili też rozliczenie Konfederacji.
I teraz Konfederacja w związku z tym, że ludzie Mencena źle rozliczali pieniądze partyjne, może stracić 14 milionów złotych publicznych środków, subwencji.
I to już jest masakra.
No tak i to jest kwestia czasu, bo w samej Konfederacji oni mówią tak, no przegramy.
Sprawa leży w Sądzie Najwyższym.
Orzeczenia można się spodziewać w ciągu paru miesięcy, ale to orzeczenia w zasadzie powinno być
Pochodną innego orzeczenia, bo sąd najwyższy, izba, która jest co prawda kwestionowana, ale... Kontroli nadzwyczajnej spraw publicznych.
Ona podejmuje decyzje w sprawie sprawozdań partyjnych.
I ta izba odrzuciła sprawozdanie Konfederacji rozliczające kampanię z wyborów do Parlamentu Europejskiego.
I teraz prostą pochodną tego odrzucenia powinno być też odrzucenie sprawozdania finansowego rocznego partii.
A jeśli Sąd Najwyższy odrzuci to sprawozdanie, a tego się należy spodziewać w ciągu najbliższych paru miesięcy, no to Konfederacja straci pieniądze, straci subwencje przez trzy lata.
Czyli w tej kadencji może to być nawet 14 milionów.
O tym, że kojarzeni z obecną władzą dawniej działacze opozycji antykomunistycznej domagają się śledztwa w sprawie Romana Giertycha.
List, który został opublikowany przez działaczy, dawnych działaczy opozycji demokratycznej, bo Borowski także przed 1989 roku był działaczem opozycji demokratycznej.
Ale zobacz, jest tu na przykład Władysław Fraseniuk.
Są ludzie, którzy... Zbigniew Janas, Andrzej Dżeciński, współpracownik Lecha Wałęsa, Marek Kosakowski, Zbigniew Bujak.
Ludzie, którzy po 1989 roku raczej w większości poszli w kierunku, jeśli nie lewicowym, to na pewno mocno antykaczyńskim.
I to, że oni bronią Borowskiego i zwracają się o to, żeby minister sprawiedliwości Waldemar Żurek się tym zajął, piszą o rzekomym zniesławieniu Romana Gierdycha, to...
Jeden fragment zwrócił moją uwagę.
Niżej podpisanie uważamy, że Adam Borowski, wypowiadając się w Telewizji Republika na temat afery Polnordu, miał prawo do wyrażenia swojej opinii również o Romanie Giertychu, osobie publicznej i byłym funkcjonariuszu państwa.
Co więcej...
Panie Romanie, co więcej, my również uważamy, że śledztwo w sprawie roli jaką w aferze Polnordu odgrywał Roman Giertych zostało umorzone zbyt pochopnie.
Pamiętamy jego trzyletni pobyt poza granicami kraju i nieobecność nawet podczas kampanii wyborczej do Sejmu w obawie przed prokuraturą.
Nie chcą, znaczy nie chcą, żeby Roman Giertych był tutaj jakąś twarzą obozu demokratycznego.
Roman Giertych ma swoich fanów, ale wśród takich najsilniejszych razem, ale takie osoby, chociaż Władysław Frasyniuk potrafi dołożyć do pieca.
Ale widać, nie jest fanem Romana Giertycha.
O tym, że Waldemar Żurek omal nie przejechał maluchem kobiety na pasach.
Jacku, ta sytuacja właściwie tłumaczy, dlaczego Zbigniew Ziobro prowadził specjalne postępowanie, kiedy Żurek sobie kupił traktor.
Wyobraź sobie Żurka na traktorze.
Przecież jak on maluchem mało jakiejś pani nie przyjechał, to co by się działo?
O napierlance w Polsce 2050 dla jasności to autentyczny cytat z pewnej pani minister.
Kampania, o czym mówimy państwu od kilku tygodni dobiła tę partię.
Partia była i tak słaba.
Zwłaszcza po tym, jak Szymon Hołownia zaczął się spotykać po tajemni z Jarosławem Kaczyńskim i notowania spadły na szyję.
Natomiast oznaką kryzysu był wynik kampanijny w kampanii prezydenckiej samego Hołowni.
To jeszcze było oczywiście przed spotkaniami.
Niecałe 5% gorzej od Brauna pokazywało, gdzie jest ta formacja.
Spotkania ją dobiły, a ta kampania wykończyła ją całkowicie.
Ci ludzie się po prostu totalnie nienawidzą, oskarżają się o najgorsze.
Całego odcinka posłuchasz w aplikacji OnetAudio.
Ostatnie odcinki
-
Kaczyński w szpitalu. Nawrocki atakowany przez ...
31.01.2026 16:56
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Ru...
24.01.2026 16:13
-
Ziobro zwiał do Orbana. Kaczyński atakuje Braun...
17.01.2026 17:42
-
Kaczyński traci kontrolę nad PiS. Tusk upokarza...
11.01.2026 07:50
-
Tusk i Nawrocki się wyzywają. Ludzie prezydenta...
04.01.2026 06:54
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
01.01.2026 11:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Część...
26.12.2025 17:08
-
Najtajniejsza wigilia w PiS. Kaczyński chce wyk...
20.12.2025 17:01
-
Podsumowanie roku ze "Stanem Wyjątkowym". Pierw...
19.12.2025 09:42