Mentionsy
Eugeniusz Smolar 20.01.2026
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, jak zawsze z wielką radością i przyjemnością.
W śniadaniu z mistrzem witam pana Eugeniusza Smolara.
Dzień dobry panu, w nowym roku 2020.
Dzień dobry, witam.
Wszystkiego najlepszego dla pana, rodziny i słuchaczy.
No a my oczywiście te życzenia odwzajemniamy.
Ale moje pierwsze pytanie, już uprzedziłem, będzie troszkę rozwlekłe, ale chciałem się odwołać do pana mądrości, do pańskiego doświadczenia.
Oj, niech pan nie przesadza, błagam.
Dobrze, nie będę przesadzał, ale pytanie jest bardzo takie emocjonalne.
Spóźniłem się do naszej rozmowy, bo przeglądałem media zachodnioeuropejskie.
W polskich mediach może na szczęście tych informacji jest mniej dotyczących.
Tragedii, która wydarzyła się koło Sionu, w kantonie Vale w Szwajcarii, gdzie ludzie przyjechali na święta, gdzie przyjechali na okres bożonarodzeniowy, sylwestrowy, na narty i doszło do tragedii.
40 osób, wiemy na pewno, że zginęło w pożarze lokalu, w baru, a bardzo wiele jest rannych.
Kiedy przeglądałem te wszystkie media, to to, co mnie uderzyło, to spokój relacjonowania tego, że nikt nie wydał, mimo że minęły 24 godziny od tego wydarzenia, nikt nikogo nie osądzał.
Ludzie i komentatorzy, i dziennikarze, którzy to opisują, opisują tragedię, opisują przebieg, ale nie wydają żadnych wyroków.
W Polsce w przypadku dużo mniejszych zdarzeń, zanim się pojawi informacja, to już się pojawia tyle różnych emocji i tyle różnych wyroków, że jak ten sposób narracji zestawiłem, to się przeraziłem, jak bardzo emocje utrudniają nam zrozumienie tego choćby, o czym dzisiaj mamy rozmawiać.
I chciałem się pana spytać,
Na ile, odwołując się do pańskiego doświadczenia dziennikarskiego, na ile ten język w Polsce jest tak strasznie emocjonalny i że my zanim coś zrozumiemy, to już to oceniamy?
Dotknął on bardzo ważnego problemu, który ma wielorakie konsekwencje również i dla stosunków Polski w regionie, w ramach Unii Europejskiej i w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi na świecie.
Mamy tak daleko posuniętą fragmentaryzację oraz, powiedzmy, zacieszywienie ideologiczne w Polsce, które sprawia, że jakikolwiek fakt,
w jakiejkolwiek dziedzinie stają się od razu, ze względu na zażartych krytyków, faktem politycznym.
No nie mam wątpliwości, że gdyby...
to się wydarzyło coś takiego strasznego w Polsce, zaraz byśmy mieli komentarze typu wina Tuska, wina Ministerstwa Wewnętrznych i Administracji i tym podobne.
Co bardzo wpływa na, po pierwsze, na ogląd sytuacji, na zrozumienie powodów danego incydentu czy tragedii.
I również jakby podjęcie kroków zaradczych.
Proszę zwrócić uwagę, że gdy doszło do powodzi na południu Polski...
Od razu pojawiły się tego rodzaju komentarze, bardzo agresywne i bardzo daleko idące.
A kiedy się nagle okazało, że rząd podjął daleko posunięte kroki pomagające ludności dotkniętej tymi powodziami i przedstawił plany ich inwestycji, które mają zapobiec...
nie tyle powodzią, bo tego się nie da zrobić, ale w każdym razie ich konsekwencją, to od razu te głosy krytyczne ucichły, bo nie miały pożywienia dla bieżącej walki politycznej.
To jest ten powód i tego są bardzo poważne konsekwencje.
Kluczem do naszej dzisiejszej rozmowy jest Pański tekst Polskiej i Europejskiej Sojusze Wiadomości złe i mniej złe.
Ale odwołując się do tytułu i bardzo ciekawego tekstu, chciałem się spytać Pana, czy dobrą wiadomością dla nas i o to poprosiłbym Pana o komentarz, to jest to, że Ukraina tak długo się broni, że Ukraina tak długo walczy i w tej obronie jest tak konsekwentna.
Czy patrząc na tą mozaikę, na tą szachownicę układów międzynarodowych i europejskich i ogólnoświatowych, znowu nie ucieka nam to oddanie męstwa Ukrainie w obronie przeciwko atakowi Federacji Rosyjskiej?
Wie pan, mimo rosnących nastrojów antyukraińskich w Polsce, które są wynikiem znowu przywództwa partii, nie wiem jak je określić prawicowo-nacjonalistycznych, populistycznych, suwerenistycznych, doszło do tego, że opinia o Ukrainie, opinia o konieczności udzielania jej pomocy i również stosunek do Ukraińców w Polsce,
bardzo się pogorszył.
Jest to niesłychanie bolesne, jest to niepotrzebne, dlatego że to, o czym pan wspomniał, a mianowicie bohaterska obrona przez Ukraińców swojej suwerenności, niepodległości swoich terytorium, sprawiają nie tylko poza naszym podziwem dla heroizmu Ukraińców, że wkraczając w czwarty rok wojny Ukraińcy de facto bronią nas.
Jeśli nie mamy złudzeń co do agresywnych intencji prezydenta Rosji Władimira Putina, który wyjawiał wielokrotnie w swoich takich dziwnych historiologicznych tekstach, ale również i w inicjacjach politycznych.
To jego ambicje po pierwsze sięgają tego, ażeby opanować Ukrainę w całości, a nie tylko jej część.
I drugie, ażeby doprowadzić do zmiany tego, co politolodzy nazywają architekturą bezpieczeństwa w Europie.
To znaczy odwrócić skutki roku 1989 oraz 1991, kiedy doszło do implazji Związku Radzieckiego.
pojawienia się Federacji Rosyjskiej oraz licznych niepodległych republik, które przedtem były częścią Związku Radzieckiego.
Więc obrona Ukrainy i pomoc Ukrainie w tej obronie stanowi pierwszorzędne zadanie i ogromne wyzwanie dla tych, którzy chcą to czynić.
I tutaj są pewne różnice, o których piszę we wspomnianym tekście.
Między Europejczykami, tutaj również dostrzegamy pewne różnice geograficzne ze względu na poziom odczuwanego niebezpieczeństwa ze strony potencjalnej agresji rosyjskiej, a z Panami Zjednoczonymi rządzonymi przez prezydenta Trumpa i ruch nazywany MAGA, czyli Make America Great Again, uczyni Amerykę znowu wielką.
Europejczycy zorganizowali się i to największe państwa, takie jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, bo nie ograniczał tylko Unii Europejskiej, ale dodajmy do tego całą Skandynawię, kraje bałtyckie oraz inne liczne kraje, one się zorganizowały w pomocy Ukrainie, niejako wbrew Stanom Zjednoczonym.
To jest bardzo bolesne, ponieważ polityka prezydenta Trumpa stanowi kompletne odwrócenie polityki, jaką prowadzili wszyscy jego poprzednicy od II wojny światowej.
Elementem jej było inwestowanie w sojusze, m.in.
w Sojusz Północnoatlantycki, czyli w Europę oraz w sojusze na świecie, m.in.
na terenie Indo-Pacyfiku, w Azji Półdniowo-Wschodniej i gdzieś indziej.
To sprawia, że Europa staje przed ogromnymi wyzwaniami, zarówno strategicznymi, obronnymi, jak i również finansowymi, ażeby móc skutecznie pomóc Ukrainie, również stawia te wyzwania przed całą Polską.
Wszyscy borykają się z problemami budżetowymi, z nadmiernym zaciąganiem nadmiernych długów na rynkach międzynarodowych,
z obronnymi zobowiązaniami socjalnymi w kraju.
W związku z tym wybory, jakich rządy dokonują z poparciem parlamentów, ażeby utrzymać i zwiększać pomoc dla Ukrainy, zarówno wojskową, finansową, jak i humanitarną, odbywa się w naturalny sposób kosztem innych wydatków, w tym między innymi wydatków społecznych.
Dlatego też utrzymanie tego trendu i utrzymanie tej pomocy dla Ukrainy ma dla nas znaczenie absolutnie najbardziej wartościowe.
I tutaj zauważmy bardzo znowu interesującą, ale i bolesną zmianę w stanowisku Prawa i Sprawiedliwości.
Otóż mimo, że nie mogę się zaliczyć do zwolenników tego ugrupowania, to jest faktem, że w roku 2022 po ataku Rosji na Ukrainę, to właśnie rząd Zjednoczonej Prawicy, nie pytając się absolutnie nikogo innego i nie konsultując, przyszedł z bardzo ważną, daleko idącą pomocą dla Ukrainy.
I sami Ukraińcy mówili mi w kinowie, że...
Ta pomoc pomogła obronić Kijów wobec ataku rosyjskiego, a wówczas dostarczono, że przypomnę, ponad 320 czołgów, kilkadziesiąt samolotów byłych sowieckich oraz mnóstwo innego sprzętu.
Wtedy, kiedy niektórzy nasi zachodnioeuropejscy sojusznicy przekonani, że Ukraina niechybnie w ciągu...
kilku dni lub tygodni musi paść pod nawał ataku rosyjskiego.
Bardzo się ograniczali w deklaracjach poparcia, z wyjątkiem deklaracji o charakterze pryncypialno-politycznym, że niedopuszczalna jest zmiana granic siłą w Europie.
To się zmieniło pod wpływem heroizmu Ukraińców.
Sukces rodzi sukces.
Oni pokazali, że są w stanie skutecznie je bronić, ale jest to zależne od zakresu pomocy zachodniej.
Niestety ta pomoc, jakiej udzielał prezydent Biden...
Zniknęła za prezydenta Trumpa z 14 miliardów dolarów w roku 2023-2024, budżetowym roku mówię, amerykańskim.
Z 14 miliardów dolarów pomoc zeszła do kilkuset milionów dolarów.
To jest kropla w morzu potrzeb i faktem jest, że to właśnie Europa przejęła na siebie cały ciężar, niemal cały ciężar.
oprócz dla Ukrainy, z pomocą kilku innych państw, takich jak Japonia, Australia i inne.
Powracając do pańskiego tekstu, na jego pierwszej części pojawia się taka informacja, która wydaje mi się, że znowu ona umknęła i naszym analitykom, naszym dziennikarzom i nam wszystkim, bo ona przypomina wydarzenia z tego przełomowego roku 2022 roku,
kiedy po tym uderzeniu obuchem postsowieckim Ukraina okrzepła i przystąpiła do kontrofensywy.
I tam pojawia się taka rzecz, która z kolei jest ważna, czy takie wydarzenie, które z kolei jest ważne w definiowaniu polityki amerykańskiej.
Czyli w momencie, kiedy ofensywa ukraińska przena Herson i wojska Federacji Rosyjskiej mogą zostać okrążone, mogą zostać rozgromione,
Putin rozważa użycie broni nuklearnej.
Na ile nam ta informacja umyka i na ile ona też powinna być obecna w naszym analizowaniu, myśleniu właśnie o wizji tej wojny z pozycji Waszyngtonu?
Zdecydowanie, zdecydowanie.
Umieszczam tę informację w kontekście analizy polityki nuklearnej Stanów Zjednoczonych od czasu, kiedy i Związek Radziecki zdobył możliwości nuklearne w latach 50.
I informacja...
którą powziął wywiad amerykański, a już o tym nie piszę, ale była również udzielona informacja, że z zewnątrz Kremla zostało to potwierdzone, czyli mieli kogoś, kto był chętny podzielić się z Amerykanami tą wierzą, zapewne przerażony konsekwencjami tego, co może nastąpić.
Natomiast administracja prezydenta Bidena była przekonana o tym, że Putin jest gotów użyć tak zwaną taktyczną, czyli bardzo ograniczoną terytorialnie broni jądrową w Ukrainie, ze względu właśnie na to, że Rosja nieoczekiwanie dla niego i dla wojskowych rosyjskich ponosiła kęski na froncie.
To ma ogromny wpływ na myślenie kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, ja myślę polityka nuklearna, na myślenie o własnej polityce obronnej, o polityce bezpieczeństwa ze względu na możliwość starcia nuklearnego, którego konsekwencje są nie do wyobrażenia.
tego obawiali, to obawiali się dwóch rzeczy.
Po pierwsze, że jedna ze stron dokona jednostronnie ataku nuklearnego, tak zwanego dokona pierwszego uderzenia i drugiego obawiali się takiej eskalacji, w której pewne nawet niemal zautomatyzowane czynności obronne z wróciem broni jądrowej będą już niekontrolowalne i dojdzie do zagłady ludzkości.
Świadomość tego
Jest bardzo głęboka w Stanach Zjednoczonych, w całym establishmentzie amerykańskim, a dlatego też z takim szokiem przyjęli wiadomość, że Putin byłby skłonny się do tego odwołać.
Doszło do bardzo ostrej reakcji zarówno publicznej, jak i licznej reakcji dyplomatycznej ze strony Stanów Zjednoczonych.
ostrzegając jaka będzie reakcja, a mianowicie wprowadzenie wojsk amerykańskich oraz za zgodą sojuszników wojsk brytyjskich, francuskich i niemieckich na teren Ukrainy, ażeby za pomocą środków konwencjonalnych wyprzeć Rosjan ze wszystkich zajętych terytorium, włącznie z Krymem.
I być może Putin, zadoklarowany wróg niepodległości Ukrainy, by się tym specjalnie nie przejął.
Jakby też zdają sobie sprawę, że te deklaracje amerykańskie mogą niejako wisieć w powietrzu z obawem przed możliwością eskalacji do bezpośredniego konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Rosją.
Ale zaangażowały się w to również Chiny.
które przekazały Rosji, że nie tylko użycie, ale nawet grożenie użyciem broni jądrowej jest dla Pekinu niedopuszczalne.
I aczkolwiek Putin wielokrotnie później
odwoływał się do groźby użycia broni nuklearnej, również w formie zmienionych doktryn strategicznych Federacji Rosyjskiej, o których szczegółowo piszę, to jakby poczucie, że może dojść do starcia nuklearnego, do eksplozji nuklearnej na terenie Ukrainy bardzo zdecydowanie jakby osłabły, choć kompletnie nie zniknęły.
I piszę o tym tak szczegółowo, dlatego że groźba eskalacji nuklearnej jest bagatelizowana.
To, że w Ukrainie, to rozumiem, bo oni mogą uważać, że nie mają wyjścia, broniąc jakby nie tylko swojej tożsamości, ale broniąc jakby prawa do życia tego narodu w jego kulturze i w jego granicach i tak dalej.
ale ona jest bagatelizowana również w Polsce i w niektórych innych krajach na tzw.
wschodniej flance, co ja uważam za bardzo pochopne, ponieważ ażeby wpisać strategię bezpieczeństwa Polski i również szerzej Europy, strategię bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, musimy zdawać sobie sprawę, że polityka nuklearna...
stanowi punkt wyjścia do wszystkich innych polityków w Waszyngtonu.
Wszystko inne jest mniej ważne niż bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych w obliczu możliwego startu nuklearnego.
i należy przeanalizować konsekwencje takiej polityki Stanów Zjednoczonych, ponieważ żadne inne państwo nie ma wpływu na sposób, w jaki Stany Zjednoczone myślą o swoim bezpieczeństwie, jak pisze Waszyngton, jest tego ostatecznym arbitrem.
Musimy to wiedzieć, musimy przeanalizować konsekwencje i wyciągnąć wnioski dla własnej polityki bezpieczeństwa.
Ostatnie odcinki
-
Katarzyna Woniak 03.02.2026
03.02.2026 07:00
-
Katarzyna Woniak 02.02.2026
02.02.2026 07:00
-
Tomasz Darmoliński 30.01.2026
30.01.2026 07:00
-
Tomasz Darmoliński 29.01.2026
29.01.2026 07:00
-
Aleksander Smolar 28.01.2026
28.01.2026 07:00
-
Aleksander Smolar 27.01.2026
27.01.2026 07:00
-
Jerzy Surdykowski 26.01.2026
26.01.2026 07:00
-
Daniel Wyszogrodzki 23.01.2026
23.01.2026 07:00
-
Daniel Wyszogrodzki 22.01.2026
22.01.2026 07:00
-
Eugeniusz Smolar 21.01.2026
21.01.2026 07:00