Mentionsy

STREFA FM - Podcasty
31.12.2025 08:38

Katarzyna Nowakowska - Wiceministra Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej

Katarzyna Nowakowska, wiceminister pracy i polityki społecznej

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 149 wyników dla "Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej"

O tym się teraz mówi.

To już ostatnie wydanie O tym się mówi w tym roku.

Przed mikrofonem Beata Hołubowicz-Sacharczyk, a w studiu Strefy FM Piotrków ostatni nasz gość w tym roku.

Katarzyna Nowakowska, wiceministra z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dzień dobry pani ministro.

Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Pani ministro, jaki ten rok był dla pani i pod względem takim, można powiedzieć, służbowym i trochę prywatnym, bo to się zawsze zazębia, gdzieś rodzina albo zyskuje, albo trochę traci.

Jaki to był rok?

Ten rok był pracowity, to prawda, ale był już trochę łatwiejszy niż rok 2024.

I służbowo, i rodzinnie, no bo rzeczywiście ten pierwszy moment rozpoczęcia pracy w ministerstwie to bardzo wiele pożarów, bardzo wiele spraw, które trzeba było pilnie poprawić.

naprawiać, zmienii projektów, które trzeba zakończyć, te, które nasi poprzednicy rozpoczęli i też rozpoczynać własne.

Więc był to trudny rok, ten rok był po prostu pracowity.

Bardzo dużo prac nad ustawami, które przygotowujemy, które już są wpisane do prac rządu, jak choćby zmiany do ustawy o pomocy społecznej, ale też prywatnie, no to już wiadomo, im dłużej człowiek pewnej pracy jest.

tym lepiej sobie to życie rodzinne organizuje, więc zdecydowanie rok kończymy na tarczy.

Z drugiej strony mieliście.

Z tarczą, Boże, już chciałam powiedzieć na tarczy.

Szanowni Państwo, absolutnie nie.

Absolutnie mogę powiedzieć, że pracowity, dużo nas nauczył i rodzinnie, i służbowo, ale z tarczą idziemy dalej.

Bardzo ciężki, z wyzwaniami 2026.

No właśnie, bo tutaj też powstały pewne zawirowania związane z polityką, z pani ugrupowaniem.

Będziecie zmieniać przywódcę tego ugrupowania.

I jaki to był moment trudny do przyjęcia i pogodzenia się z tym, że Szymon Hołownia postanowił odejść jako tutaj lider z waszego ugrupowania.

Trochę było też zawirowań koalicyjnych.

No właśnie, jak tu pani to postrzega?

Tak, zmieniamy, jesteśmy w trakcie procesu zmiany przewodniczącego partii.

Szymon Hołownia nie zdecydował się kandydować na kolejną kadencję.

Kandydatów mamy ośmioro, choć już siedmioro, bo wczoraj jeden z nich zdecydował się tę walkę porzucić.

Ma pani swojego kandydata?

Tak, chociaż ja powiem szczerze, że zdecydowanie jestem wśród zwolenników Szymona Hołowni.

Do ostatniej chwili liczyłam, że wystartuje, bo wtedy wątpliwości na kogo głosować nie miałabym żadnych.

A teraz może pani zdradzić?

Tak, musiałam się chwilę chociaż namyślić, porozmawiać z kandydatami.

Ja akurat jestem zwolenniczką wygranej Katarzyny Pełczyńskiej na Łęcz.

To jest osoba, która pokazuje, że Polska 2050 i Polacy są zdecydowanie najważniejsi.

I również pokazuje to w koalicji.

To też udało się zauważyć, że nie zawsze Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poddaje się alicjantom.

Walczy o te postulaty, które są ważne dla Polski 2050 i tym samym dla naszych wyborców.

A nie boi się pani, że aż ośmiu kandydatów podzieli państwa jako wspólnotę?

Myślę, że to też pokazuje, każdy z tych kandydatów niesie coś, co jest dla niego najbardziej ważne, więc myślę, że te wybory też nam pokażą, jak na członkowie partii, tak niech ważne, gdzie są ich priorytety.

A nie odejdą?

I pozwoli to nam tak naprawdę na taką szerszą dyskusję.

Ja uważam, że skoro w naszym DNA Polski 2050 było to, że chcemy Polski demokratycznej, to nasza partia też taka musi być i to, że mamy kilkoro kandydatów najlepiej to pokazuje, że to będą prawdziwe wybory, a nie tak jak w innych partiach koalicyjnych.

U nas rzeczywiście ta dyskusja wewnętrzna jest bardzo żywa.

Czasem widać ją na zewnątrz.

Czyli zawsze ewentualną porażkę można przekuć w zwycięstwo.

Pani ministro, pierwsza wigilia.

która była dniem wolnym.

Jesteśmy krajem, który ma w Europie, jednym z niewielu krajów, który ma najwięcej wolnych dni, 14 świąt w ciągu roku.

Czy to był dobry pomysł z perspektywy tych kilku dni?

Ja myślę, że to ocenią Polacy albo już ocenili Polacy.

No troszkę są właśnie pomieszani.

Słyszę raczej więcej i to jest coś dobrego.

Natomiast oczywiście musimy mieć większą uważność na te osoby, które w ten dzii w te inne dni wolne od pracy pracują po prostu, tak jak pracownicy choćby w Domu Pomocy Społecznej, jak pracownicy tych instytucji, które są dla nas niezwykle ważne i trzeba o te warunki pracy też dbać i też tak będziemy się starać teraz analizować i działać.

Z tego co wiem, narzekali pracownicy handlu, ponieważ oni mieli Wigilię owszem wolną, ale te dni przed Wigilią, kiedy pracowali do 24, do 1 w nocy, bo były wydłużone godziny pracy, trzy niedziele handlowe, czasami mówią, że to się nie przekłada na tę wolną Wigilię.

Każdy pracownik handlu powinien mieć zapewnione tak ustawienie grafiku, by pracować tylko dwie niedziele w grudniu, mimo że były trzy niedziele handlowe.

Natomiast też to jest deklaracja i ministra, i całego naszego kierownictwa, że każdy przypadek, gdzie to prawo pracy było naruszane, w tym dniu będzie zgłaszany, już jest zgłaszany do Państwowej Inspekcji Pracy.

Dobre przepisy trzeba dobrze wprowadzać i przynajmniej tak jak one są napisane, a nie właśnie powodować, że pracownicy mają dużo więcej pracy niezgodnie z kodeksem.

Dobrze, to pani ministro mówi się o pracownikach, ale teraz o tym, kto za to zapłaci, bo kolejny wolny dzień to są straty.

To wcale nie jest tak, że ekonomicznie to jest raptem pół dnia, bo i tak już świętowaliśmy.

Jak ekonomiści mówią, to są duże straty.

Czy bierzecie to pod uwagę?

Analizowane to było bardzo dogłębnie przy wprowadzaniu i zdecydowanie głosy były podzielone również wśród ekonomistów, co rozumiem, to nie jest aż tak nauka ścisła, ja jestem po matematyce, więc nauka ścisła.

Podąża pewnymi jasnymi zasadami przy ekonomii, mamy różne założenia, a rzeczywistość jednak potrafi trochę inaczej te założenia realizować.

I ja jestem przekonana, że najważniejsze w tym będzie opinia Polaków, po prostu.

Wiele osób jednak stwierdzało, że ten dzień jest na tyle ważny, że warto było.

Ale pieniądze są potrzebne, my mamy wydatki duże, ja już nie mówię o indywidualnych osobach.

Również o przedsiębiorców zapytam, bo wprowadzają państwo na razie pilotażowo krótszy tydzipracy.

I kto za to zapłaci?

Na razie pilotażowo, dlatego że nie ma wcale zgody wewnątrz koalicji rządzącej, czy powinno się iść w tym kierunku.

I to jest tak jak każda sprawa, która jest bardzo jasno dotyka przedsiębiorców, mieszkańców, pracowników.

Właśnie, bo to przedsiębiorców głównie.

Dokładnie tak, więc to powinno być zrobione, znaczy przede wszystkim powinniśmy wiedzieć, jakie jest nastawienie do tego Polaków, bo właśnie ich opinia jest najistotniejsza i póki co,

A pilotaż zdecydowała się uruchomić go ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąg.

Jest to skierowane 50 milionów złotych.

Piotrkowie również, Urząd Miasta będzie brał w tym udział.

Również Piotrków Trybunalski uczestniczy w pilotażu.

Natomiast jako, że nie ma wcale zgody w koalicji, to jest to naprawdę bardzo mały krok w kierunku tego, żeby zobaczyć jak uczestnicy pilotażu, jakie metody skracania czasu pracy zastosują, bo to może być...

krótszy dzipracy, to może być krótszy tydzipracy o jeden dzień, to może być wydłużony urlop.

I sprawdzimy.

Natomiast Polska 2050, którą ja reprezentuję, wcale nie jest fanką zbyt szybkiego podążania w tym kierunku.

Choć, tak jak mówię, kto z nas nie chciałby krócej pracować?

No tak, ale pani ministro, ja cały czas słyszę opinia ludzi, gdzie wiadomo, tak jak pani mówi, kto nie chce mieć więcej wolnego i tyle samo pieniędzy, a najlepiej jeszcze więcej.

Natomiast tutaj pojawiają się takie problemy, że opinia opinią.

Natomiast jednak ekonomia jest ekonomią.

Już nam brakuje pracowników.

W momencie, kiedy skrócimy jeszcze ten tydzipracy, kto będzie pracował, pani ministro?

I skąd przedsiębiorcy wezmą pieniądze?

Dlatego, że nie ma tutaj zgody.

I moja partia jest właśnie tą bardziej sceptyczną.

Pamiętając o wyzwaniach, które stoją przed przedsiębiorcami,

Wcale tu nie jest powiedziane, że będziemy szybko w tym kierunku podążać.

Natomiast ja akurat jestem większą zwolenniczką tego, co choćby udało się zrobić w KPO, czyli wymienić Kamień Milowy 1 na taki, by wzmocnić Państwową Inspekcję Pracy, bo przede wszystkim, zanim będziemy skracać czas, powinniśmy dopilnować tego, by właśnie kodeks pracy dzisiaj był przestrzegany i wzmocnić tą instytucję, która powinna o to dbać, by na co dzień te zasady, które już mamy w kodeksie pracy,

były przestrzegane i chyba wszystkim na tym bardziej zależy.

Dla wszystkich mieszkańców Piotrkowa, dla wszystkich słuchaczy, którzy z nami są, przede wszystkim wszystkiego, wszystkiego dobrego w 2026 roku, żeby spełniały się państwa cele, państwa marzenia, aby rząd i władze lokalne realizowały, odpowiadały odpowiednio na państwa potrzeby.

Wszystkiego dobrego.

A ja się dołączam.

Pani ministro, a propos tego ja zapytałam, kto będzie...

No właśnie, jak wygląda sprawa opieki nad rodzinami ukraińskimi, nad kobietami z dziećmi, no są już też całe małżeństwa.

Jak Pani Ministerstwo sobie z tym radzi?

To jest odpowiedzialność podzielona między Ministerstwo Rodziny, ale również między Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, dlatego że do tej pory te osoby przebywały tutaj na zasadach określonych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Bardzo często osoby, które potrzebowały tego zakwaterowania, otrzymywały je w ramach grupowego zakwaterowania właśnie przez MSWiA.

Jesteśmy w procesie analizy i...

i stanowienia takiego jakby buforu dla tych osób, które już w tym zbiorowym zgrupowaniu nie muszą przebywać, właśnie po to, by się usamodzielniły przede wszystkim, bo to jest najważniejsze.

Że te osoby, które mają już dochód, bo pracują, mogą pracować i mieszkać samodzielnie, by właśnie to się działo przede wszystkim.

I to się powoli dzieje.

W każdym przypadku to jest istotne, by zadbać o tę osobę.

Ale większość, tak jak mówię, mam nadzieję, że będzie mogło dołączyć do tej grupy Ukraińców, która już dzisiaj pracuje, a tam, gdzie będzie potrzeba, to oczywiście system pomocy społecznej wesprze taką osobę w opiece, w opiece, której ta osoba potrzebuje, no lub po prostu w znalezieniu pracy, tak jak to powinno wyglądać.

Podobno opieka, tak badania pokazują, opieka socjalna, jeśli chodzi o i w ogóle opieka nad Ukraińcami kosztuje nasz 3 miliardy złotych, ale 12 miliardów oni nam przynoszą.

W związku z tym zdaniem pani, no właściwie odpowiedź jest prosta, ale zapytam, potrzebni są nam ci tu mieszkańcy Ukrainy?

Ale to są w ogóle dwa wątki, bo z jednej strony jasną odpowiedzią jest, że tak, ekonomicznie to jak najbardziej.

Zajmują pewne stanowiska pracy i chyba uzupełniają to, gdzie nam brakuje tych ludzi.

Bardzo często to właśnie uchodźcy, to Ukraińcy, to migranci wykonują te prace, których Polacy już wykonywać nie chcą.

I to widać.

Myślę, że każdy z nas miał taką okazję, kiedy widział, że właśnie czy to osoba sprzątająca, czy osoba pielęgniarka.

Właśnie nie każdy to widzi, mam wrażenie, pani ministro.

no nie urodziły się w Polsce.

Natomiast no też ten rachunek ekonomiczny pokazuje, że to wcale nie jest tak, że Polska jakoś specjalnie dokłada do tej obecności, tylko jeszcze zyskuje.

No ale tutaj też jest trzeci wymiar, takie już stricte racji stanu Polski, wsparcie Ukrainy, wsparcie Ukraińców w tym momencie jest dla nas kluczowe po to, by to właśnie Ukraina stawiała opór

Rosji, która nie jest naszym przyjacielem, jest agresorem.

Czyli zatrzymuje agresora na granicy i dzięki temu my tutaj żyjemy sobie całkiem spokojnie.

Jest naszym, jak już pokazała, agresorem, który niekoniecznie rozumie, że granica Polski to jest coś nieprzekraczalnego.

Już mieliśmy na to, mamy na to żywe dowody.

Więc dziwi mnie bardzo antagonizowanie Polaków wobec Ukraińców, bo to jest w tym momencie państwo, które walczy

z bardzo nieprzychylnym sąsiadem.

Ale mówi pani również, że ekonomicznie nam się to bardzo opłaca, tymczasem mieszkańcy Ukrainy w zasadzie coraz częściej zaczynają wyjeżdżać z naszego kraju i idą dalej do Europy, bo nasz stosunek do nich jest jaki jest.

Wiele osób pokazuje, że niechętnie tu widzi

mieszkańców Ukrainy, między innymi mieszkańców Ukrainy, a jednak kto będzie wtedy pracował, kiedy oni wyjadą, bo Niemcy podobno bardzo chętnie ich pozyskują.

To na pewno nie jest też takie czarno-białe, że Ukraińcy wyjeżdżają, bo nasz stosunek jest nieodpowiedni.

Nie, to jest jeden z argumentów.

A nasz stosunek jest nieodpowiedni i my nie mamy argumentów.

To jest tak, że Polacy na pewno widzieli też nieraz nieodpowiednie zachowanie Ukraińców.

No oczywiście, to nie są anioły.

Dokładnie tak.

Nie zawsze są to sytuacje, które powinny być akceptowane.

Ja też tutaj mam ogromne oczekiwanie wobec i służb, ale też systemu, bo my rzeczywiście musimy odpowiednio reagować na wszystkie przypadki przekraczania kranic, naruszania prawa przez Ukraińców, tak jak i przez Polaków.

To jednak jest nasze najważniejsze zadanie.

nie dawać żadnych forów, a z drugiej strony, by te osoby odpowiednio integrować w społeczności.

Bo jak to dobrze zrobimy... Pani ministro, często jest tak, że jak statystyki weźmiemy, no wiadomo, że migrantów jest dużo mniej w stosunku do tego, ilu mamy mieszkańców Polski, ale okazuje się, że to Polacy częściej łamią prawo, niż osoby, tak zwani cudzoziemcy, którzy się tutaj pojawiają.

Natomiast my im przypisujemy dużo więcej, bo nie zawsze ich tolerujemy i lubimy.

Dlatego to jest tak ważne działanie służb, żeby jasno pokazywać, że żadne naruszenia prawa, żadne nieodpowiednie sytuacje nie będą traktowane pobłażliwie, bo tego wszyscy oczekujemy i to jest wielkie zadanie dla nas wszystkich, a skuteczna integracja i takie skuteczne stawianie granic jest w naszym interesie, bo i potrzebujemy Ukraińców właśnie do tych prac, których Polacy czasem już nie chcą podejmować,

Jest to dla gospodarki jak najbardziej właściwe, a z perspektywy racji stanu to wspieranie Ukrainy powinno być dla nas czymś ważnym, właśnie po to, żebyśmy to nie my musieli mierzyć się z sąsiadem Rosją.

Katarzyna Nowakowska, wiceministra z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Gość Strefy FM Piotrków.

ostatni gość w tym roku.

Dziękujemy bardzo za współpracę, za to, że mogła pani tu dzisiaj przyjść.

Myślę, że ten Sylwester to nie sprzyja takim rozmowom, ale czasami dobrze jest coś podsumować.

Czasem sprzyja, bo przynajmniej tutaj na miejscu jestem.

Tak to inaczej, to z tej Warszawy to tak nie zawsze łatwo przyjechać.

Czyli znów trzeba powiedzieć, że są plusy i minusy wszystkiego.

Dziękujemy bardzo i do usłyszenia.

Ostatnie odcinki