Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "Francis Le"

No politycy na pewno, ale to jest chyba mało realne, tak nam się wydaje.

Nie postawiłbym na to ani grosza, ale bądźmy dobrej myśli.

To może teraz kalendarium.

No dziś to największe potęgi gospodarcze świata i w ogóle największe potęgi, ale te stosunki od czasu, kiedy komuniści przejęli władzę w Chinach, były, delikatnie mówiąc, nie najlepsze.

Potem jeszcze po foreście pojechał prezydent Richard Nixon w 72, ale dopiero w grudniu 78 poinformowano, że Chińska Republika Ludowa i Stany Zjednoczone nawiązują oficjalnie stosunki dyplomatyczne.

Ile to było?

Sporo, bo 1054 hektopaskale wskazały barometry.

Autorem muzyki francuski kompozytor Francis Le, który zresztą za tę kompozycję i za całą muzykę do filmu otrzymał nagrodę Oscara.

Film jak film, melodramat, ale piosenka, melodia absolutnie wyjątkowa.

Ale nasypało, bo kiela noga.

Motyla noga, kurczę, pióro, to były przekleństwa.

To były przekleństwa, mocne przekleństwa wtedy, na początku lat 80.

Jutro dzień bez przekleństw i my już dzisiaj chcemy się do tego przygotować.

I w ogóle będziemy pytać Państwa, czy bez przekleństw, bez wulgaryzmów w naszym języku codziennym można wytrzymać.

A może jednak te przekleństwa są do czegoś potrzebnej, żeby odreagować na przykład, stres.

A propos właśnie przekleństw, to okazuje się, że Gdynia jest liderem w Polsce, bo mieszkańcy tam średnio przeklinają ponad 30 razy dziennie.

Ale Częstochowa i Gliwice tutaj były najporządniejsze.

Wiesz, co powiedział kanclerz Niemiec po wczorajszym spotkaniu z Wołodymirem Załęskim?

No wiem, ale proszę powiedzieć.

Tak, bystry, bystry, spostrzegawczy facet, ten kanclerz Merz.

W końcu też zależy nam, żeby ten obywatel nam rósł zdrowy i silny.

Jak to jest z tymi przekleństwami?

Profesor Jerzy Bralczyk, dobrze znany także i z naszej anteny, twierdzi, że wszystkie polskie wulgaryzmy wywodzą się z zaledwie pięciu podstawowych słów.

Lepiej nie.

Kiedy następnym razem znów wyłączą wam ciepłą wodę, przestaną grzać kaloryfery albo stanie komunikacja i wasz kolega znów zacznie mówić brzydkie wyrazy, wiecie co zróbcie wtedy?

No kiedyś były, no ale to dawno.

I tak sobie wymyśliliśmy wczoraj, że taką osobą jest pan Waldemar Domarańczyk, prezes Towarzystwa Przyjaciół Piotrkowa Trybunalskiego, były nauczyciel, były dyrektor Ośrodka Doskonalenia, nauczycieli.

Tak dobierać moje wypowiedzi, tak dobierać słowa, by przekazać wszystko to, co jest istotne dla mnie, moim odbiorcom, ale też nie wyciągając takich zwrotów i nie używając takich słów, które budziłyby po prostu jakąś negatywną ocenę.

Zamiast wskazać im na właśnie pewne nieprawidłowości, mówiąc wprost, a przecież tyle jest ładnych słów, dlaczego używasz takich zwrotów, to jest po prostu może brzydkie słowo.

W dorosłym życiu, kiedy żyjemy czasami szybko i czasami stres i rozmaita napięcia mogą powodować to, że człowiek czasami musi, nie chcąc wyrzucić z siebie jakieś określenie, może mniej cenzuralne, czy też

Ale to już jest w tym momencie pewna umiejętność i pewna cecha, która powinna cechować tego.

zarówno moi wychowankowie, bo przecież przez wiele lat jako nauczyciel stałem praktycznie przy tablicy przekazując wiedzę moim uczniom.

To samo dotyczy moich wieloletnich kontaktów z nauczycielami, którzy przybywali

na rozmaite formy, uczestnicząc w konferencjach, warsztatach, kursach, oni wiedzieli, że po prostu Donarańczyk mówi, stara się mówić jak najlepiej przez tą polszczyzną, bo przecież polska mowa jest tak bogata, a jednocześnie zasobna w rozmaite wyrażenia i zwroty, wobec tego nie należy ich używać.

Waldemar Domarańczyk, prezes Towarzystwa Przyjaciół Piotrkowa Trybunalskiego, były nauczyciel, były dyrektor Ośrodka Doskonalenie Nauczycieli, był z nami.

Mogę to potwierdzić, bo w pewnym okresie też pan Waldemar był moim nauczycielem.

Zresztą my należymy też do tych 20% osób, które nie przeklinają, bo rzeczywiście nie przeklinamy.

Tak, ale są takie zawody podobno, w których częściej używa się takich wulgaryzmów.

Legendarny jest zawód szewca, bo już od lat wielu, wielu mówi się, że klnie jak szewca.

Ale dlaczego?

Na przykład, no motyla noga to już mówiliśmy, ale... Kurcze pióro, to drugie.

O tym już przypominaliśmy, że według profesora Jerzego Bralczyka wszystkie polskie wulgaryzmy wywodzą się z zaledwie pięciu podstawowych słów.

Pani profesor, po co w ogóle nam są przekleństwa, po co nam są wulgaryzmy, do czego nam są potrzebne?

Skąd to się w ogóle wzięło?

Szczerze mówiąc, też nie wiem, ale właśnie szewcowi przypisana jest taka cecha przeklinania, ale też szewcowi przypisywana jest cecha nadużywania alkoholu, bo się mówi szewski poniedziałek.

cholewkę do podeszwy i może się tam czasem w palec uderzył.

Także, a jeszcze powiem, każde słowo w złym kontekście użyte może być słowem niestosownym, może niewulgarnym, ale właśnie niestosownym, ale mamy jeszcze taką gradację wulgaryzmu, wulgarny, obelżywy, ordynarny, pospolity, więc one się też tak dadzą stopniować.

Ale tak, oczywiście, wszyscy jesteśmy, jakby to powiedzieć, ludźmi, którzy mają emocje i każdy ma różny zasób tych mocnych słów w swoim osobistym słowniku.

Jutro dzień bez przekleństwa, a my już dziś w Maglu staraliśmy się ustalić, czy da się żyć bez przeklinania.

My z kolei nie do końca się z tym zgadzamy, ponieważ nie przeklinamy, ale rozumiemy tych, którzy przeklinają.

No tak, ale można powiedzieć coś innego zamiast tych pięciu słów uznanych za bardzo niesenzuralne.

Na przykład można powiedzieć na psa urok, albo kurza stopa, albo kurcze blade, kurcze felek.

No chyba, że przez naszego kolegę.

No i jeśli to jest możliwe, to tak należałoby robić.

Ostatnie odcinki