Mentionsy

SOWINSKY Podcasts
19.01.2026 07:00

Bałam się Boga, bo myślałam, że wyśle mnie do zakonu i zabierze mi marzenia... [Na Werandzie Podcast #240]

Iza Mendrek - z wykształcenia biotechnolog, zawodowo związana z medycyną, od lat zaangażowana w posługę i formację w Palotyńskiej Szkole Nowej Ewangelizacji. Dorastała w wierze obecnej „zawsze”, ale długo przeżywanej bardziej jako obowiązek niż relacja. Z obrazem Boga, który budził lęk. Boga, który może coś zabrać. Boga, przed którym lepiej się nie wychylać. Do momentu, w którym pojawiło się szczere wołanie: „Boże, jeśli jesteś, chcę Cię poznać naprawdę”.🎙️ W tym odcinku „Na Werandzie Podcast” rozmawiamy m.in. o:〰️ dzieciństwie i pierwszych duchowych „stop-klatkach”, które wracają po latach,〰️ obrazie Boga budowanym na strachu i przekonaniu, że na miłość trzeba zasłużyć,〰️ wierze obecnej, ale bez osobistej relacji,〰️ fragmencie Pisma Świętego: „Wyryłem cię na obu dłoniach”, który stał się fundamentem tożsamości,〰️ kursie „Nowe Życie” i spotkaniu z Jezusem, które zmienia perspektywę: „nie zasługujesz - przyjmujesz”,〰️ odkrywaniu wspólnoty i uczeniu się modlitwy od podstaw,〰️ adoracji i słowach: „Pójdź za Mną”, które zamiast pokoju przyniosły… lęk,〰️ strachu przed powołaniem i przekonaniu, że Bóg może zabrać marzenia,〰️ lęku przed zakonem i odkryciu, że nie wszystko, czego się boimy, jest naszym powołaniem,〰️ fałszywym obrazie Boga, który paraliżuje i zatrzymuje modlitwę,〰️ rozmowie, która przyniosła wolność i odkrycie, że Bóg nigdy nie prowadzi przez strach,〰️ rekolekcjach ignacjańskich i spowiedzi generalnej jako doświadczeniu bycia przyjętą w całości,〰️ posłudze, modlitwie wstawienniczej i słowach poznania bez udawania „wyroczni”,〰️ świadectwach uzdrowień i nowego życia, które przyszło po latach starań,〰️ Bogu, który nie zabiera, ale mówi: „Jest WIĘCEJ” – więcej życia, wolności i pokoju.To rozmowa o tym, że powołanie nigdy nie przychodzi przez strach, a lęk bardzo często udaje głos Boga. O tym, że czasem trzeba najpierw pozwolić Bogu uleczyć Jego obraz w naszym sercu, zanim odkryjemy Jego plan.Na koniec Iza zostawia dla nas proste, ale mocne przesłanie:„Jeśli coś odbiera pokój i wolność - to nie pochodzi od Boga. On zawsze zaprasza, nigdy nie straszy.”Jeśli ten odcinek o wierze, lęku i odkrywaniu, że u Boga naprawdę jest więcej poruszył Cię 🫴 udostępnij go komuś, kto dziś boi się zaufać. 🕊️Iza Mendrek ⤵️Facebook: https://bit.ly/4pKfkzJ Instagram: https://bit.ly/45AR1NB Jakiś czas temu siostra Izy - Marta Mendrek dzieliła się swoim świadectwem życia z Bogiem w „Na Werandzie Podcast”.🎧 Jeśli chcesz posłuchać tej rozmowy, znajdziesz ją tutaj 👉 https://bit.ly/4b2tKaP Dziękujemy, że jesteś z nami. ❤️🏗 Razem możemy tworzyć więcej takich rozmów! BUDUJ z nami Na Werandzie Studio 👉 https://bit.ly/3zjupUzTutaj kupisz naszą książkę ❣️ https://bit.ly/41fpz5N 📖📚 Momentum Królestwa – Krzysztof i Maja Sowińscy📀 Najnowsza płyta Mai Sowińskiej – SEE YOU SOON LP 👉 https://bit.ly/4pfi0Wx 🎙 Nowe odcinki „Na Werandzie Podcast” w każdy poniedziałek o 8:00🔔 Subskrybuj i zostaw dzwoneczek – nie przegap nowości!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "Bóg"

Z tym, że Bóg dla mnie wydawał się takim Bogiem...

nieobecnym, dalekim, który totalnie nie wie, kim jestem, ale właśnie to jest takie bardzo urocze i chciałabym też powiedzieć o takich właśnie drobnych sytuacjach, które Bóg mi przypominał właśnie teraz.

Ale też ja będąc małą dziewczynką chodziłam na pielgrzymki do Częstochowy i tam też Bóg mi przypominał teraz, tak z przestrzeni, jakby z perspektywy czasu, jak też działał już w moim sercu, jak się zaczynały jakieś takie pierwsze rzeczy.

I to było takie mocne dlatego, że no właśnie Bóg, który wydawał mi się dziadkiem na chmurce, który w ogóle nie wie, kim jestem, przyszło takie zrozumienie, że właśnie moje życie jest ważne, że jestem ważna, że jestem wartościowa.

I dla mnie to było wydarzenie totalnie przełomowe, gdzie ja właśnie mając takie jakieś skrawki pojedynczych doświadczeń z Bogiem, które były dla mnie takie niezrozumiałe, bo z jednej strony cała taka tradycja, w której wyrosłam, taki Bóg bardzo taki formalny, no właśnie gdzieś daleki i to życie z wiarą takie,

Tak jakby Jezus zaczął mi tłumaczyć w ogóle wszystko, odpowiadając na pytania, w ogóle o sens życia, o to, kim jest Bóg, kim ja jestem.

I tam Bóg po prostu zaczął mnie uczyć wszystkiego.

Więc tam Bóg mnie uczył absolutnie od podstaw takich rzeczy.

bo ja myślałam, że Bóg po prostu chce zabrać moje pragnienia, chce zabrać moje takie doświadczenie szczęścia i że mam być do końca życia teraz nieszczęśliwa, idąc za Nim, bo jedyne, co mnie może spotkać w życiu, to zakon.

I zaczęła mi tłumaczyć o tym, jak to jest z powołaniem, że to Bóg w pierwszej kolejności przekonuje moje serce, że jakby nikt nie ma prawa mi tego powiedzieć, jakoś narzucić z zewnątrz, że jakby to w ogóle nie powinno się wydarzyć.

I że kiedy Bóg przychodzi z zaproszeniem, to po pierwsze zawsze daje wolność i możliwość wyboru, ale też po drugie przychodzi z pokojem serca.

I od tego momentu zaczął się taki niesamowity czas, gdzie Bóg zaczął przekonywać moje serce o tym, że jest dobry.

I Bóg myślę, że przez takie kolejne dwa lata naprawdę tak solidnie przekonywał mnie i objawiał mi, jak jest dobry, jak bardzo mnie zna, jak bardzo zna moje pragnienia, moje marzenia.

Bóg zachwycał mnie w swoim słowie.

zakreślając wszystko, jak właśnie Bóg dotykał mnie poprzez słowo i to było takie naprawdę bardzo dla mnie budujące, bo ja zobaczyłam, że zaczynam budować na tym solidnym fundamencie, nie na czymś, co usłyszałam od kogoś, albo ktoś mi coś powiedział, albo na jakichś posłyszanych rzeczach, ale po prostu wiara, która ma solidny fundament na Słowie Bożym, na relacji z Jezusem, na byciu w bliskości z Nim, na modlitwie.

I to był taki czas, gdzie Bóg dał mi doświadczyć tego, jak w pełni mnie przyjmuje i akceptuje.

Nie jestem w stanie tego jakby opisać, ale to doświadczenie bardzo mocno mnie zbudowało i było myślę, że takim dopełnieniem tego, jak właśnie Bóg objawiał mi prawdę tego, kim On jest.

I idąc dalej, rzeczywiście po takim czasie myślę, że moich studiów, chociaż już na końcówce moich studiów też zaczęły się dziać takie rzeczy, o których chcę powiedzieć, to że właśnie Bóg zaczął mówić do mnie w takim kontekście służby.

Bóg zaczął...

zaczął przez słowa prorocze, które zaczęłam dostawać od różnych osób, które w ogóle też mnie nie znały, czy gdzieś na jakichś spotkaniach, na jakichś wydarzeniach, o tym, że właśnie Bóg zaczyna nowy etap, nowy rozdział, jakiś nowy wymiar.

Ale też myślę, że to jest taka duża łaska, którą Bóg mi daje, że generalnie jeżeli ktoś mnie do czegoś zaprasza, albo ktoś mi coś proponuje, albo trzeba coś zrobić, no to ja zawsze się zgadzam.

To ja się zawsze zgadzałam i jakby poczytuję to jako wielki dar takiej łaski, odwagi, którą Bóg mi dał i że to jest w ogóle niczym niezasłużone, ale że tak po prostu jest i że Bóg się tym posługuje.

No i właśnie, jeżeli ja zaczęłam dostawać takie słowa prorocze, że właśnie Bóg wzywa mnie do tego, żeby być wstawiennikiem, żeby się modlić o ludzi, żeby modlić się o uzdrowienie, żeby właśnie w taki sposób różny zacząć służyć.

I dla mnie to jest wielki taki dar, że Bóg to zaczął wykorzystywać na swoją chwałę i że mogę głosić o Nim i mówić o Nim.

No i właśnie nawet, że ja nie jestem po studiach teologicznych, nie mam jakiegoś takiego zaplecza, ale mówiłam to, co czułam w sercu, to, co Bóg mi uczynił.

I pamiętam, że właśnie to był taki pierwszy moment, ale też, no właśnie, miałam coś takiego, że zaczęłam się zastanawiać, czy to jest mój pomysł, czy to jest, nie wiem, pomysł ludzi, którzy mi proponują te rzeczy, czy jakby rzeczywiście Bóg mnie do tego zaprasza.

No i właśnie to też było takie niesamowite, bo rzeczywiście Bóg przyszedł z takim potwierdzeniem, które też pamiętam bardzo mocno i to było na wydarzeniu, które w ogóle organizowały dziewczyny z Twojej wspólnoty z Marią Wadiją w Warszawie.

Taki moment, gdzie Bóg zautoryzuje ten pomysł, że On rzeczywiście tego chce i że mnie do tego zaprasza i że to jest też Jego pragnieniem.

I ona powiedziała, tak, Bóg ci to potwierdza.

I rzeczywiście Bóg się zaczął tym posługiwać.

No i to jest taka trochę moja teraz rzeczywistość, że weekendy ewangelizuję, głoszę i dzielę się tym, co Bóg wkłada w moje serce.

Ja widzę, że to jest Jego powołanie dla mnie, dlatego że widzę, jak Bóg się też o to troszczy i mnie tak wyprzedza w tym działaniu.

to jakby widzę, że cokolwiek bym robiła, to zazwyczaj te odpowiedzi nie przychodzą na modlitwie, no ale właśnie, nie wiem, jadę sobie gdzieś autobusem i na przykład czuję, jak Bóg zaczyna mówić mi do serca coś, co jest ważne i od razu muszę to zapisywać, bo zapominam.

Więc zapisuję to od razu w telefonie, w notatkach i widzę, że jakby to jest coś, co właśnie Bóg, wiesz, przygotowuje już na konkretne nauczanie, na konkretny temat.

Albo często jest tak, że nie wiem, modlę się wieczorem, nic się nie dzieje w czasie modlitwy i kładę się już, powoli zasypiam i po prostu czuję, jak w sercu Bóg nagle mi zaczyna mówić rzeczy.

Ale no właśnie, jakby zapisuję sobie to, bo w takich różnych sytuacjach Bóg po prostu troszczy się o to, żebym nie gadała głupot, chociaż czasem pewnie tak jest, ale nie chcę, tak?

I rzeczywiście Bóg dał mi taką łaskę, że byłam w stanie to powiedzieć, w ogóle wygłosić te rekolekcje.

Bóg dał mi łaskę i to było w ogóle ponadnaturalne.

No ale miałam takie doświadczenie tego, że naprawdę jakby Bóg mnie powołał na ten czas, na to miejsce i też mnie wyposażył w ponadnaturalną łaskę, żebym mogła to zadanie dopełnić do końca.

Chcę jeszcze się odnieść do tego, jak Bóg działa właśnie, no bo tak jak Ci zaczęłam mówić, no właśnie dostawałam jakieś tam proroctwa, że Bóg mnie zaprasza do nowych rzeczy itd., itd.

No i potem jak Bóg zapraszał mnie, też otwierał mnie w taki sposób bardziej charyzmatyczny,

Więc pamiętam najbardziej takie pierwsze momenty, kiedy rzeczywiście się wzbywał, nie wiem, czy tak się mówi, no ale kiedy wchodziłam w tą odwagę i szłam za tym, gdzie właśnie Bóg zaczął mi też objawiać, wiesz, nie tylko człowieka, ale jego serce, co przeżywa i tak dalej.

Bo rzeczywiście wtedy Bóg tak się mną posłużył.

Pierwszy raz dla mnie wtedy, gdzie doświadczyłam tego, że rzeczywiście Bóg daje słowo wiedzy, daje słowo poznania i też właśnie daje takie wejrzenie w ludzkie serce.

I miałam też właśnie taką inną sytuację z kolei niedawno, gdzie też modląc się nad pewną osobą, Bóg pokazał mi jakąś konkretną rzecz i podzieliłam się tym z tą osobą, na co właśnie ona też patrzyła na mnie z takim totalnym poker face'em i powiedziała mi taką reakcję, że jestem wstrząśnięta tym, co mówisz.

I one były takie mocne, ale też chcę powiedzieć jedno świadectwo, które Bóg zdziałał.

Ja sobie myślę, Boże, w ogóle, jakie Ty rzeczy robisz, że jakby nie tylko Bóg ją uzdrowił, nie tylko Bóg jakby zabrał te chore rzeczy z jej ciała.

Dla mnie to było wstrząsające w ogóle, co Bóg zrobił, jak wielką ma moc.

I ja pamiętam, że bardzo mocno czułam w sercu, jak Bóg mówił mi, że On chce zadziałać w tej przestrzeni.

I bardzo odebrałam to właśnie w sercu, że Bóg chce coś uczynić w tej sytuacji.

I najlepsze jest to, że to też nie jest koniec, ale zaczęliśmy się o to modlić we wspólnocie bardzo mocno, bo widzimy jak Bóg zaczął działać, jak po prostu, no nie wiem, Bóg wzbudził naszą wiarę, no jakby ja stając teraz przed taką sytuacją, ja już wiem, że Bóg to zrobił raz.

No ale Bóg jest niesamowity.

to jest Bóg, który naprawdę przekracza wszelkie jakieś zrozumienie i takie ludzkie sposoby myślenia.

I ja jestem w takim miejscu, gdzie jakby Bóg po prostu wierci mi dziurę w sercu.

0:00
0:00