Mentionsy

SBS Polish - SBS po polsku
05.11.2025 06:26

Polska Kulturowa Extravaganza w Perth

W Zachodniej Australii, 8, 9 i 16 listopada odbędą się trzydniowe celebracje - Polish Cultural Extravaganza. Pani Marta Kozłowska-Rychlewicz, Paulina Czechanowswka i Bart Foster z Perth mówią o tym co zaplanowano na trzy pełne dni atrakcji, o festynie i o dwóch sztukach teatralnych, które będą pokazane w ramach ekstrawaganzy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 143 wyników dla "Teatrze Muzycznym w Gdyni"

Starting a new life in Australia isn't easy.

Work in Progress is a podcast to help skilled migrants rebuild their careers in a new country.

Work in Progress.

Listen now wherever you get your podcasts.

Moimi gośćmi dzisiaj są pani Marta Kozłowska-Rychlewicz, pani Paulina Czechanowska i pan Bart Foster z zachodniej Australii, konkretnie z Perth.

Witam państwa serdecznie.

Witamy serdecznie.

Pani Marto, może zaczniemy od samego zbliżającego się wydarzenia, które jak rozumiem odbywa się dorocznie.

Chodzi o polską kulturalną ekstrawaganzę.

Proszę nam opowiedzieć o tej imprezie.

W tym roku będzie to impreza trzydniowa.

Będą kiełbaski z grilla organizowane przez wolontariuszy z klubu.

Zaangażowany będzie Polski Spert Zespół Folkowy Kukułeczka, jak również dwie polskie szkoły Polish School WA i Szkoła Etniczna Adama Mickiewicza.

Wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy na festyn.

Będą atrakcje dla dzieci, zoo, malowanie twarzy oraz wiele innych dodatkowych rzeczy.

Listopada o godzinie 17.30 mamy monodram muzyczny Moja Piaw, a 16 listopada mamy przedstawienie teatralne, w którym wystąpi właśnie Bart i Paulina.

Seks dla opornych, także będzie to bardzo fajna, śmieszna komedia i wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy.

Za chwilę więcej o tych przedstawieniach teatralno-muzycznych, ale wcześniej proszę mi powiedzieć o Pani roli w zarządzie klubu Sikorski w Perth.

Od ilu lat Pani działa w tym klubie i jaka jest Pani rola w zarządzie?

W klubie zaczęłam działać dwa lata temu.

Zaczęło się od tego, że otworzyłam wraz z mężem polską restaurację.

Natomiast w zarządzie jesteśmy od pół roku i moja rola w zarządzie to jest

sales manager oraz zajmuje się rejestracją nowych członków do klubu.

Proszę naszym słuchaczom powiedzieć trochę więcej o samym klubie Sikorski.

Klub powstał prawie 60 lat temu.

W 2026 roku będziemy w kwietniu obchodzili 60-lecie tego klubu.

A wszystko zaczęło się od tego, kiedy Polonia zaczęła napływać do Pert.

Klub został zbudowany przez wolontariuszy i zaczęło się od polskiej szkoły, która tutaj powstała.

I najpierw funkcjonowało to miejsce jako polska szkoła, a potem przerodziło się w klub, który co roku organizuje wiele wspaniałych imprez właśnie dla Polonii.

Działa prężnie dzięki wolontariuszom, którzy są.

Coraz więcej młodej Polonii do nas przychodzi, organizujemy imprezy dla dzieci.

Organizujemy imprezy dla seniorów, współpracujemy z wieloma polskimi organizacjami, także klub prężnie się rozwija już prawie 60 lat.

Pani należy do której fali Polaków, którzy napływali do Australii?

My przyjechaliśmy 11 lat temu, więc jesteśmy w sumie dość świeżą Polonią.

Tak jak wspomniałam, w klubie udzielamy się dwa lata.

Staramy się połączyć tą młodą Polonię, która przyjeżdża, razem z tą Polonią, która już jest tutaj przez wiele lat, żebyśmy znaleźli wspólną nić porozumienia, żeby klub mógł rozwijać się dalej, żeby było to miejsce, które trętni życiem dla wszystkich.

Historia pokazująca zmieniającą się taką płynną historię Polonii w ogóle w Australii i jest to przykład takiego schematu, który obserwujemy właściwie nie tylko u Was w Perth, tylko obserwujemy również w innych miastach.

Jest to fajna rzecz, że tak się dzieje, że mamy tak zwany napływ świeżej krwi.

Czy Pani zdaniem porozumienie, o którym Pani wspomniała, czy nazwała to Pani tą wspólną nicią porozumienia?

Jest łatwe do osiągnięcia?

Czy są różnice między właśnie światopoglądem, czy jakieś inne kulturowe różnice między tymi różnymi falami Polonii w zachodniej Australii?

Ja myślę, że nie jest to kwestia nawet różnicy Polonii, tylko różnica pokoleń.

Zawsze jest i zawsze będzie, ale najfajniejsze jest to, że zawsze staramy się to robić razem, wspólnie.

A z racji tego, co ja głównie robię w klubie, czyli gotuję, więc staram się trafiać przez żołądek do serca, do wszystkich grup, do każdego pokolenia, żeby się łączyć, a nie dzielić.

I najważniejsze jest to, że to nam wychodzi.

To może teraz wróćmy do tematu Waszych bliżających się imprez.

Już o samym festynie trochę wiemy, czyli to będzie impreza otwarta dla rodzin, rozumiem, z dziećmi.

A teraz o tych dwóch imprezach, czyli tej teatralnej i muzycznej.

Rozmawiamy teraz na temat sztuki, monodramu, w którym pani występuje.

Rozumiem, że to się odbędzie dziewiątego.

Tak, dziewiątego odbędzie się monodram muzyczny Moja Piaw.

Jest to bardziej moja rozmowa z Edith i przetworzenie jej utworów na moje życie.

Kiedy usłyszałam parę z jej utworów, odnalazłam w nich siebie, dlatego postanowiłam, że ten monodram musi powstać.

Te utwory muszą wybrzmieć przetworzone przez kobietę, kobiecą energię.

I mam nadzieję, że każdy będzie w stanie odnaleźć w sobie, odnaleźć w tych piosenkach coś dla siebie, coś ze swojego życia, coś, co będzie inspiracją do dalszego działania.

A co to było, to coś tak dla Pani zbieżnego lub wspólnego, co Pani zauważyła w odniesieniu do siebie i do Elit Piaf?

Myślę, że ten taki koło życia, taki i tragizm, i radość, to, że ona mimo tak wiele złego ją spotkało w życiu, potrafiła się dalej cieszyć tym życiem i je doceniać i pokazywać, przetwarzać ten ból, który ją spotkał na scenie.

Dzięki temu stworzyła najbardziej znane utwory na świecie.

W latach 50. była najbardziej znaną i najbogatszą artystką na świecie.

Także to coś świadczy.

Mimo iż śpiewała głównie po francusku, wszystkie sceny świata ją pragnęły i chciały.

Bo ten ból i emocje, które ona potrafiła przetworzyć na scenie, wychodziły z szczerości, z tego, co ona przeżyła.

Czy pani również śpiewa?

Tak, również śpiewam.

Śpiewam na scenie, w tym monodramie muzycznym i kiedyś śpiewałam jazz.

Zaczęłam śpieww szkole aktorskiej w Krakowie, piosenkę aktorską i szybko...

Przekonałam się, że mam bardzo mocny głos i mogę iść w tym kierunku.

I zresztą moja nauczycielka mnie popychała, żebym śpiewała jazz, bo mam mocno jazzowy wokal.

Także tak, jak najbardziej śpiewam.

A tutaj te piosenki to będą właśnie z repertuaru Piaf.

I w jakim języku?

Tak, będą one w języku polskim i będą to takie najbardziej, nie tylko najbardziej znane hity, ponieważ słowa tych piosenek są częścią monologu mojego z Edith Piaf na scenie i mojego z widownią.

Także te słowa z piosenek grają, nie tylko są piosenkami, także one mają ogromne znaczenie tutaj, gdyż po prostu będą się przeplatać razem z dramatem, z wątkami, z spektaklu.

Także będą na pewno takie utwory jak Milord, jak Padam czy Non Riederien, więc największe hity Edith Piaf pojawią się tutaj.

W języku polskim wszystkie będą uśpiewane.

Wszystko można teraz pozyskać w internecie, także znalazłam w internecie, słuchałam również innych odtwórców polskich Edith Piaf i próbowałam stworzyć coś swojego.

Czy pani się będzie wcielać w jej postać?

Bo to tutaj troszeczkę nawiązuje do naszej w ogóle historii polskiej sceny muzycznej.

Przez wiele lat właściwie słyszało się takie opinie, że taką polską Edith Piaf była Ewa Demarczyk.

Czy tutaj jest wspólny mianownik też?

Oj tak, ponieważ mój pierwszy występ muzyczny był na scenie Piwnicy pod Baranami, gdzie śpiewałam piosenki Ewę Demarczyk, także zawsze chciałam zagrać drugą największą dla mnie artystkę Edith Piaf, więc one dwie istniały w moim życiu od zawsze.

I tak, wcielam się w rolę Edith Piaf, ale nie tylko.

Jest to moja konwersacja z Edith Piaf i są momenty, takie fragmenty życia Edith Piaf, gdzie ja jestem Edith Piaf.

Więc jest to...

Jest to mój monolog, moja rozmowa z Edith, ale również opowieść o życiu przetworzone przeze mnie po prostu, połączone z moim życiem.

Bart Foster jest, z którym znamy się wiele lat, znamy się od naszych lat studenckich.

Także tworzyliśmy razem, Bartek spiął to w całość i stworzył wszystkie dialogi wewnętrzne tam.

Także jest to takie wspólne dzieło.

Dziękuję serdecznie, życzę powodzenia.

Witam wszystkich serdecznie.

Witam pana serdecznie.

Już teraz właśnie usłyszałam o pana udziale w stworzeniu sztuki Moja Piaw.

Rozumiem, że będzie kolejne sceniczne wydarzenie za tydzień, 16 listopada.

Pomimo kontrowersyjnego tytułu, tam seksu jest naprawdę bardzo mało.

Są tylko małe wspominki o seksie.

Jest to opowieść o małżeństwie z 20-letnim stażem, który tak naprawdę udaje się do hotelu, gdzie chcą tak jakby odnowić ten...

tą iskrę tego związku i chcą jakby przedyskutować swoje życie, które minęło tak jakby i chcą pewne rzeczy naprawić.

No i robią to w komiczny sposób.

Czy pan w tej sztuce gra sam, czy wspólnie gracie z panią Pauliną?

Gramy wspólnie z Pauliną.

Jesteśmy małżeństwem w tej sztuce.

Wydaje mi się też, że jest nam o tyle łatwiej, dlatego że my się znamy i wydaje mi się, że

Jeżeli tworzy się komedię na scenie, szczególnie jeżeli gra się małżeństwo, to ta relacja taka poza sceną bardzo pomaga.

Na pewno pomaga przełamać pewne bariery w pewnych scenach, więc jest to na pewno pomocne.

Wykonujemy, dostaliśmy przekład od syna pani Szczerkowskiej, która była autorką, świętej pamięci pani Szczerkowskiej, która była autorką oryginalnego przekładu.

Pewne miejsca, pewne sceny przeadaptowaliśmy, więc ten tekst się trochę zmieni.

Wiadomo, wiadomo, ta sztuka została napisana bardzo dawno temu, więc trzeba ją było trochę dostosować do obecnych realiów.

No właśnie, a jakie to są te obecne realia, które wymagały takiej adaptacji?

Więc pojawiają się w tej sztuce elementy odniesień do kultury amerykańskiej, gdzie pewne osoby z tej kultury po prostu już umarły, więc trzeba było to trochę przeadaptować do osób, które żyją.

I również jeżeli chodzi o samo miejsce, w którym ta akcja się dzieje, chcielibyśmy przenieść ją do...

do Perth, do Australii, w oryginale ta cała akcja rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, w hotelu w Nowym Jorku, chcieliśmy przenieść tą akcję do Perth, do hotelu Crown, więc zmieniliśmy trochę scenariusz, więc chcieliśmy, żeby dla tego widza w Perth było to jak najbliższe, więc taki był zamysł tego przekładu.

Czy to jest uniwersalna opowieść, czy to się przekłada na również realia naszej tutaj polskiej historycznej kultury polonijnej, kultury w Australii?

Jest to temat ponadczasowy, dlatego że każda osoba, która jest w związku, czy formalnym, czy nieformalnym, w pewnym stopniu odnajdzie jakieś rzeczy, które w związku się pojawiają.

kłótnie o jakieś trywialne rzeczy typu gotowanie razem obiadu czy sprzątanie w domu, zajmowanie się dziećmi do stopnia wyprowadzania psa i czyj obowiązek jest to w tym domu, więc tak naprawdę jest to ponadczasowe, jest to uniwersalne i wydaje mi się, że osoby, które są w związku znajdą bardzo dużo takich rzeczy, które pojawiają się u nich w relacji

No i wydaje mi się, że dlatego ta sztuka jest też śmieszna, bo pokazuje jakby życie związku w krzywym zwierciadle.

No może nie w krzywym, czasami w takim nawet bardzo czystym zwierciadle, ale jest to czasami bolesne, jest to czasami śmieszne.

Pojawiają się różne emocje, pomimo tego, że jest to komedia.

A proszę coś więcej powiedzieć o sobie.

Czy pan również pochodzi z tej emigracji lub tej fali ostatnich dwóch dekad?

Przeniosłem się z Wielkiej Brytanii do Perth około dwóch, trzy lata już będą, trzy lata prawie, tak, od trzech lat w Perth.

Wcześniej mieszkałem w Wielkiej Brytanii, ale jeszcze jak byłem w Polsce, to właśnie byłem w szkole aktorskiej przy Teatrze Muzycznym w Gdyni.

Później wyjechałem na kontrakt do Niemiec, tam pracowałem w niemieckim teatrze przy produkcji Roma Julii.

No i w międzyczasie występowałem też w różnych miejscach w Operze Bałtyckiej, w Teatrze Lubuskim, więc trochę tego się działo, no ale ostateczności postanowiłem przylecieć do Australii.

Ze względu na drugi zawód.

Jestem z zawodu pielęgniarzem i tutaj pracuję jako menadżer w szpitalu.

Ciekawe połączenie.

Czy oprócz tego projektu teatralnego, scenicznego również udziela się pan w jakimś innym tutaj zakresie, czy na jakiejś innej płaszczyźnie artystycznej?

Więc mamy tutaj grupę poetycką jeszcze raz, która działa prężnie przy klubie Sikorski i oni też będą przedstawiali swój program podczas naszego festynu 8 listopada.

Miałem tą przyjemność reżyserować jeden spektakl z nimi, który nazywał się Jeden z milionów zapomnianych numerów.

To spektakl o poezji obozowej z okresu Auschwitz, właśnie wojny.

Więc wraz z Danusią Duszyńską reżyserowaliśmy ten spektakl, który cieszył się powodzeniem pomimo ciężkiego tematu.

Więc jak mam tylko wolną chwilę, staram się działać artystycznie.

Z większym lub mniejszym sukcesem, ale działam.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Życzę sukcesów Wam wszystkim, czyli i klubowi, i pani Mart, która tutaj reprezentuje zarząd klubu, pani Paulinie.

z sztuką poniekąd muzyczną Moja Piaf i Panu, również tutaj w duecie z Panią Pauliną, ze sztuką Seks dla Opornych 16 listopada.

Wszystkim Wam życzę powodzenia i udanych obchodów Polish Cultural Extravaganza w Perth.

Dziękuję za rozmowę.

A Państwu za uwagę.

Starting a new life in Australia isn't easy.

Work in Progress is a podcast to help skilled migrants rebuild their careers in a new country.

Work in Progress.

Listen now wherever you get your podcasts.