Mentionsy
Komedia "Kolacja na dwie pary" w Perth!
Mira Danielewska z Australii Zachodniej rozmawia z gwiazdami polskiej sceny – Leszkiem Lichotą, Przemysławem Sadowskim, Iloną Wrońską i Agnieszką Castellanos. Aktorzy opowiadają o spektaklu „Kolacja na dwie pary” i swoich wrażeniach z Perth. Aktorzy wyruszają w trasę po Australii –juz nie dludo Adelaide, Melbourne i Sydney!
Szukaj w treści odcinka
Z Australii Zachodniej mówi do Państwa Mira Danielewska.
Dziś w naszej audycji mamy rozmowę z gwiazdami polskiej sceny i filmu, którzy w miniony weekend zawitali do Perth.
Leszek Lichota, Przemysław Sadowski, Ilona Wrońska i Agnieszka Kasteldzianos zagrali dwa spektakle w sobotę w Klubie Sikorskiego, a w niedzielę w Klubie Krakowia.
Następnie zobaczyliśmy komedię Kolacja na dwie pary, która nie tylko rozśmieszyła zabawnymi momentami i ciekawymi dialogami, ale pobudziła również do refleksji.
W naszej rozmowie aktorzy podzielą się swoimi wrażeniami z pobytu w Perth i zdradzą, jak wygląda ich trasa po Australii.
Leszek Lichota, znakomity aktor filmowy, znany z takich niesamowitych, ponurych filmów jak Wataha albo Snachor.
Leszek, jak się czujesz w tej sztuce, która jest zupełnie inna w charakterze, bawi, ale jednak ona tak naprawdę jest dosyć głęboką sztuką, jeżeli chodzi o sam temat społeczny.
Większość sztuk, które realizujemy w Polsce, to mają wydźwięk komediowy.
Staramy się bardzo, żeby to było dosyć lekko podane i lubimy, myślę, grać w takim repertuarze.
Filmy faktycznie, no to się zdarza, że jakieś poważniejsze postaci, ale w teatrze lubimy, kiedy ludzie się bawią i przychodzą odetchnąć, zapomnieć o swoich troskach i problemach.
Nie, myślę, że dokładnie rozumieją to, co zostało przekazane w tekście i reagują dokładnie w tych samych momentach, co ludzie w Polsce, co znaczy, że te teksty mają taki uniwersalny wydźwięk.
Tak, rzeczywiście ogromny był aplauz, standing ovation w klubie Krakowia.
Przemek, bardzo znana, rozpoznawalna twarz.
Jesteś bardzo charyzmatycznym, bardzo energetycznym aktorem.
Jak się czujesz w takim społecznym kontekście?
Czy ten temat, który doskonale podkreśliłeś na scenie,
gdzie twoje ciało mówiło, skłamałem, nie czuję się komfortowo.
Powiedz coś więcej o tym, dlaczego ten temat wybraliście i jak się w tym czujesz?
Przede wszystkim zagraliśmy ten tekst, dlatego że to jest mądry tekst i inteligentny i jest też tekstem zabawnym, co właśnie, tak jak Leszek mówił wcześniej, ludzie lubią i ludzie chcą przychodzić do teatru na takie sztuki lekkie.
Nie tylko, bo gramy też w teatrze sztuki poważne.
Ja gram w Ochu, w Ochu Teatrze u Krystyny Jandy, kończerwonego człowieka, który traktuje o bardzo poważnych rzeczach, o przemianach w Rosji.
więc tam gram bardzo tragiczną postać.
Ale jeżeli chodzi o takie spektakle, które produkuje się jakby przez prywatne kompanie teatralne, to najczęściej są to właśnie komedie.
Ludzie chcą przychodzić na lekkie, przyjemne rzeczy, a my jako aktorzy lubimy, żeby to lekkie i przyjemne było niegłupie.
Więc staramy się znaleźć takie rzeczy, żeby coś jeszcze tam sprzedać.
Chociaż widzowie głównie chcą się śmiać, to my chcemy, żeby oni też zadali sobie jakieś pytanie o naturę człowieka, o relacje międzyludzkie i
Dla nas aktorów, bo mamy poczucie, że nie robimy tylko przaśnego kabaretu, czy nie obrażając oczywiście kabareciarzy, ale że nie robimy teatralnego disco polo, tylko chcemy robić coś więcej.
I jeżeli nam się to udaje, jeżeli ludzie się bawią, a potem jeszcze o czymś pomyślą głębszym, to super.
Może kupią bilety na następny spektakl.
No to ja mówię, jak wobec tego znajdujesz ten australijski luz.
Co już zobaczyłeś, bo to pierwsze miasto, Perth.
Natomiast co zobaczyliście?
Kupiłem sobie kapelusz.
Australijski, bardziej wyskurzony, jak krokodyl dandy, co prawda bez krokodylich chów na wierzchu, bo to już uważam, że to trochę cepeli utrąci.
Ale kapelusz dzisiaj bardzo mi się przydał, ponieważ Australia przywitała nas deszczem, co nas trochę, no co, bardzo nas zaskoczyło i tak trochę, no wiesz, jedzie się do Australii to po to, żeby złapać trochę słońca.
Kiedyś w marcie.
Kiedyś w Magdzie M grałem postać surfera, który przyleciał z Australii, no to specjalnie chodziłem tam gdzieś do solarium, żeby się opalać i rozjaśniali mi włosy, które od słońca miały być takie właśnie, miały mieć pasemka.
Ta Australia się kojarzyła ze słońcem, przyjechaliśmy we wrześniu, jest końcówka zimy, początek wiosny, trochę tego deszczu jest za dużo, no ale może liczymy na to, że jeszcze dwa tygodnie przed nami w Australii złapiemy trochę słońca.
Okej, Ilona, czy ty też uważasz, że Australia jest przereklamowana?
Ale ja tak nie powiedziałem.
Absolutnie tak nie uważam.
Ja jestem w Australii drugi raz, w Perth również drugi raz i to jest jedno z miast, które mi się najbardziej podobało, oprócz Brisbane.
Jak się mam taki sentyment do tego miasta, być może dlatego, że to było pierwsze miasto, do którego przyjechaliśmy, w którym byliśmy tak wspaniale przywitani i przyjęci przez Polonię.
Te znajomości zawiązały się na tyle mocno, że teraz przy tym drugim przyjeździe też zostały odnowione.
I czujemy się, ja czuję się tutaj dobrze w tym mieście.
Jest jakiś taki spokój dla mnie.
Jest to miasto wprawdzie duże, bo dowiedziałam się, że to jest 150 kilometrów długości, więc to jest mega rozpiętość.
Aczkolwiek jest coś tutaj takiego swojskiego, co bardzo rezonuje ze mną.
Ja rozumiem, że jesteście rozczarowani pogodą.
Powiem więcej, my też jesteśmy rozczarowani pogodą.
Już chcemy lato.
Ale poza tym, no nie widzieliście pewnie czegoś w Australii Zachodniej, co jest najpiękniejsze na świecie?
Widziałyśmy.
My we dwie widziałyśmy.
Byłyśmy pierwszego dnia.
Wieczorem tak pojechałyśmy obejrzeć zachód słońca i faktycznie był piękny.
Zaskoczyło nas to, znaczy mnie to zaskoczyło, że ta...
Ten zachód słońca był bardzo krótki i natychmiast się zrobiło ciemno.
Czy tacy sami?
My mamy głównie tutaj do czynienia z Polonią.
Także bardzo, bardzo im dziękuję.
Te historie też, które się tutaj słyszy, bo każdy ma swoją, każda rodzina ma swoją historię.
Jedni przyjechali tutaj starsi, nie wiem, w 50-tych latach, inni w 80-tych z komuny.
Jeszcze nie później i każdy ma jakąś taką indywidualną, ciekawą historię.
czasami dramatyczną, czasami po prostu dowcipną.
Bardzo fantastycznie się tego słucha i można fajnie spędzić czas.
Ja widzę takie inne podejście tych ludzi do tego, że oni zauważają rzeczy w Polsce, na które my już nie zwracamy uwagi.
Tęsknią za tymi rzeczami, które dla nas są tak normalne, ale to tak jest pewnie wszędzie.
dla ludzi, którzy emigrują gdzieś, nagle się zauważa te rzeczy, które kiedyś były codziennością i teraz są nagle wow.
Ojej, dlaczego tego nie zauważaliśmy wcześniej?
Co mnie zaskoczyło w Australii?
Zaskoczyło mnie w Australii to, że ludzie nie chodzą tutaj do góry nogami.
Bo tak wszyscy myślą, że po drugiej stronie Kuliźnickiej dochodzą do góry nogami.
Więc nie, chodzą normalnie.
Czyli to dementujemy.
To dementujemy rzeczywiście normalnie.
Kurczę, nie zwróciłem uwagi na to.
Może to dogramy jeszcze później.
To może jak będzie wywiad w studio w Sydney, to Państwo już wszystko będziecie wiedzieli i będziecie mogli się podzielić
Ale śmiechem, żartem rzeczywiście ja się nad tym zastanawiam, bo byłem w takim miejscu, gdzie rzeczywiście jeden wilk kręcił się w lewo, drugi kręcił się w prawo.
Więc nie zwróciłem uwagi, jak spuszcza się wodę w toalecie w Australii.
Przyjrzę się temu.
Byłem z niszką.
Ja muszę powiedzieć, że pierwsza rzecz, którą zobaczyłam w Australii, to był cudowny cmentarz pełen kamurów.
I tak, jestem nim zachwycona.
No więc ja czekam tutaj na przygodę australijską, gdyż ja doleciałem jako ostatni z ekipy i nie zdążyłem jeszcze w zasadzie nic zobaczyć.
Jest ten drugi dzień, wczoraj graliśmy spektakl, dzisiaj graliśmy spektakl, a ponieważ jestem już drugi raz w Australii, więc najbardziej czekam na te miejsca, w których nie byłem, czyli na przykład Adelaida.
Zapraszamy wszystkich.
Tak, z całą grupą będziemy zjeżdżali różne miasta i zapraszamy Państwa bardzo serdecznie do obejrzenia naszego spektaklu Kolacja na dwie pary w Adelaidzie, w Melbourne, w Brisbane i w Sydney.
Nie wiem, czy dobrze i poprawnie wymawiam wszystkie nazwy tych miast.
Na sam koniec będziemy w Sydney, tak.
Oczekiwania są takie, że z ludziom spodoba się nasza sztuka i będą zapraszać się inne grupy teatralne albo nas ponownie jeszcze kiedyś w przyszłości i takie, żeby dostarczyć im jakieś rozrywki i żeby mogli obcować z naszą kulturą.
Rzeczywiście wszystkim się bardzo podobało.
Jesteśmy bardzo wdzięczni, że nas odwiedziliście.
Mamy nadzieję, że jeszcze jutro coś zobaczycie w naszej pięknej Australii Zachodniej.
Zapraszamy.
Polub nas na Facebooku, udostępnij innym, skomentuj, bądź z nami na Facebooku.
Ostatnie odcinki
-
Co Polacy w Perth będą postulować u stanowych w...
04.02.2026 05:33
-
Australijski busz i prawda o życiu artysty na a...
04.02.2026 04:08
-
Podwyżka stóp procentowych w Australii
04.02.2026 01:22
-
Wiadomości 4 Lutego SBS News Flash
04.02.2026 01:10
-
Polacy w Perth - konsultacje z rządem stanowym WA
02.02.2026 06:05
-
Australian Open 2026 - ponad milion widzów na a...
02.02.2026 05:54
-
Magazyn Sportowy - piłka na podgrzewanej murawie
02.02.2026 05:15
-
Porozumienie w sprawie opieki zdrowotnej
02.02.2026 01:09
-
Wiadomości 2 Lutego SBS News Flash
02.02.2026 01:05
-
Australian Open 2026 - australijczycy Gadecki/P...
30.01.2026 06:09