Mentionsy

Rozmowy Rzeczpospolitej
28.07.2025 06:39

Paweł Śliz o Ministerstwie Sprawiedliwości: Nie rozliczajmy PiS-u. Rozliczmy PiS

- Udało nam się uzyskać wpływ w kolejnym resorcie, to znaczy, że wszyscy koalicjanci ufają Polsce 2050 - mówił w rozmowie z Joanną Ćwiek-Świdecką szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz.Gościem programu Joanny Ćwiek-Śwideckiej #RZECZoPOLITYCE był Paweł Śliz, szef klubu Polska 2050

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 309 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Rekonstrukcja rządu za nami.

Czy Polska 2050 na niej zyskała, czy straciła?

A może nie wiemy jeszcze wszystkiego?

O tym w dzisiejszym programie Rzecz o Polityce.

Joanna Ćwik-Świdecka, zapraszam.

A ze mną w studio pan Paweł Ślis, poseł Polski 2050, szef klubu parlamentarnego tegoż ugrupowania.

Dzień dobry, panie pośle.

Dzień dobry, panie redaktor.

Jak pan ocenia?

Z punktu widzenia Polski 2050 tak jak najbardziej i to tak naprawdę z kilku powodów.

Po pierwsze udało nam się uzyskać wpływ w kolejnym resorcie.

To znaczy, że wszyscy koalicjanci ufają Polsce 2050, więc te wszystkie spekulacje medialne, które były, że...

Polska w 2015 zaczęła zaufanie współkoalicjantów.

To jest nieprawda.

Dostaliśmy bardzo ważny i istotny resort kultury, który zajmuje się przecież mediami publicznymi, więc to tym bardziej pokazuje, jak duże zaufanie jest do naszej formacji politycznej.

I przed Martą Cienkowską bardzo, bardzo, bardzo dużo ciężkiej pracy w bardzo dużym i ważnym, istotnym resorcie.

Najważniejsze zadanie stojące przed resortem kultury to jest właśnie sprawa dotycząca mediów publicznych?

Co się będzie działo?

To jest jedno z ważniejszych zadań, ponieważ my z tym odpolitycznieniem mediów publicznych szliśmy na sztandarach już w wyborach parlamentarnych w 2023 roku.

Ja się bardzo cieszę, że to zadanie zostało nam teraz powierzone i Marta będzie chciała dowieźć na pewno

nową ustawę medialną.

Wiem, że te prace są już na ukończenie, jeżeli chodzi tej ustawy.

Marta jeszcze jako wiceminister także brała w niej ich udział.

No i teraz będzie mogła pokierować zakończeniem tych prac.

Ale to przecież resort kultury to także nie tylko ustawa medialna, ale także przecież wszystkie nadzory nad teatrami, nad jednostkami kultury.

To także ekshumacje, które są bardzo ważnym i trudnym tematem, więc wiele wyzwań przed koleżanką Cieńkowską.

Kiedy jakieś konkretne, konkretne działań możemy się spodziewać?

Pozwólmy Marcie się zaaklimatyzować na tym nowym stanowisku, ponieważ ona do tej pory była wiceministrem, no ale, no i teoretycznie oczywiście z NATO ministerstwa, no ale jednak ten zakres obowiązków, który...

teraz jest przed nią, no musi sobie spokojnie poukładać.

Ja myślę, że ta ustawa medialna to jest taka najważniejsza rzecz, którą Marta musi wykonać, więc ten okres wakacyjny nie będzie okresem wakacyjnym, tylko na pewno wytężonej, ciężkiej pracy, bo to po kilkanaście godzin na dobę będzie trzeba poświęcić się w pracy tego resortu.

Czyli rozumiem, że po wakacjach, czy bardziej zima?

Znaczy nie, ja bym chciał, żeby to było jak najszybciej zrobione.

Ja nie wiem, przyznam szczerze, nie wiem na jakim etapie jest proces legislacyjny wewnątrz, czyli tworzenie tej ustawy.

To będziesz potem jeszcze musiał mieć konsultacje międzyresortowe, więc takiej pracy później w KPRM jeszcze będzie bardzo dużo nad tą ustawą.

Natomiast ja bym chciał, żeby ta ustawa jak najszybciej została, znaczy wyszła z rządu, wyszła z ministerstwa i żebyśmy mogli nad nią pracować w Sejmie.

Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku na pewno.

Bo jeden z najczęściej pojawiających się zarzutów do koalicji rządzącej jest opieszałość, nadmierna opieszałość.

Na przykład w wymiarze sprawiedliwości.

Jak pan ocenia zmianę na stanowisku ministra sprawiedliwości?

To znaczy, tu muszę powiedzieć jedną rzecz.

Ja bardzo dziękuję za pracę panu ministrowi Bodnarowi, bo wykonał też bardzo ciężką pracę.

Miał bardzo trudne ministerstwo w tym trudnym okresie przejmowania tak naprawdę po Solidarnej Polsce i uwłaszczeniu się na wszelkich funduszach, pieniądzach, stołkach, możliwych prokuraturach i tak dalej, i tak dalej przez ludzi naznaczonych przez Zbigniewa Ziobrę i Solidarną Polskę, więc bardzo trudne miał wejście.

Natomiast rzeczywiście jako szef Komisji Sprawiedliwości namawiałem na szybsze procedowanie rozdzielenia prokuratora generalnego od NISA Sprawiedliwości, ustawy o statucie sędziego, rozwiązania sprawy Trybunału Konstytucyjnego itd.

Nie zgadzałem się też z retoryką, która ze stron ust niektórych polityków, a po co te ustawy o praworządności, przecież tutaj tak nie podpiszę.

Ja mówiłem...

Nie, właśnie składajmy.

Niech kubka hańby w naprawie wymiaru sprawiedliwości rośnie na biurku pana prezydenta Dudy, a nie w niezadowoleniu obywateli.

No i niestety mieliśmy rację jako Polska 2050, bo to zweryfikowały niestety wybory prezydenckie.

I drugą rzeczą, która stoi teraz przed nowym panem ministrem, to są rozliczenia.

Rozliczenia władzy PiSu.

Bo ja wyznaję zasadę, nie rozliczajmy, tylko rozliczmy.

To tak jak słynny film, że tu nie chodzi o zebranie pieniędzy, a o zbieranie.

Nie, tu chodzi nie o rozliczanie, a rozliczenie.

To powinno być wreszcie zrobione.

A dlaczego nie jest?

No trudno mi powiedzieć, powiem szczerze, bo ja nadzorowałem ten resort, natomiast uważam, że na przykład taka sprawa Grzegorza Brauna i użycia gaśnicy w Sejmie, ola boga, przecież to nie jest rocket science, ten akt oskarżenia powinien być już dawno w sądzie, tam naprawdę nie było wiele jakiejś pracy do wykonania, żebyśmy tyle musieli czekać na wniesienie aktu oskarżenia.

Więc wydaje mi się, że tutaj to taki kolonny przykład, że to trochę jednak za wolno szło.

Liczę, że te prace ruszą teraz dość mocno z kobiet.

Ale wszystkie sprawy sądowe, wszystkie tego typu rzeczy idą wolno.

Dlaczego to tak wolno działa?

Gdzie się zatyka?

Nie ma ludzi, nie ma pieniędzy, nie ma, nie wiem, woli?

Tak, to wszystko zależy od rodzaju, no bo przy postępowaniu cywilnym i postępowaniu karnym, to tutaj mamy dwa różne aspekty.

Jednym z takich koronnych dowodów jest to, że brakuje pieniędzy na pracowników administracyjnych.

Tych pracowników administracyjnych także w sądach brakuje.

Jak odwiedzam sekretariaty, ja widzę jak się piętrzą stosy akt, dziewczyny mają strasznie dużo pracy, nie nadążają, przychodzą czasami i w soboty i w niedzielę do pracy.

a nie idą w szlak za zakresem obowiązków, nie idą za tym wynagrodzenia.

Brakuje takich administracyjnych pracowników w wymiarze sprawiedliwości.

I myślę, że to jest jeden z takich koronnych powodów takich wolniejszych działań.

Ale przed ministrem sprawiedliwości jedno bardzo najważniejsze zadanie.

Odbudowanie w obywatelu zaufania do wymiaru sprawiedliwości.

Bo to niestety zaufanie zupełnie upadło.

Ja pamiętam, jak z moją żoną, która też jest adwokatem, słuchaliśmy wiadomości i tam była informacja, że w dniu dzisiejszym będzie rozpoznawane zażalenie na umorzenia takie polityczne, jeśli chodzi o sprawę dwóch wież.

Ja z takim smutkiem skonstatowałem, mówię, Ola, ja nie wierzę w ani jedno rozstrzygnięcie.

Bo jak uchylą, no to będą sędzia polityczny tam Kaczyńskiego będzie chciał ukarać.

A jak nie uchylą, a to się boi Ziobry.

To nawet ja na niektórych etapach straciłem wiarę w tym zakresie.

To co normalny Kowalski.

Więc zadanie przed panem ministrem Żurkiem bardzo, bardzo, bardzo trudne.

Ale znając pana ministra z Krakowa, bo on był sędzią w Sądzie Okręgowym w Krakowie, znając jego sposób prowadzenia spraw, jego doświadczenie zawodowe, merytoryczne i odwagę, o której zaraz powiem, dlaczego mówię odwagę, mam wielką nadzieję, że to Ministerstwo Sprawiedliwości będzie bardzo dobrze funkcjonowało i dużo się zmieni.

Dlaczego właśnie odwaga?

Dlatego, że w dniu wczorajszym musiał zrzec się statutu sędziego.

Na tą chwilę bycie ministrem to dziś jestem ministrem, jutro mogę nim nie być.

Zrzekł się immunitetu, zrzekł się możliwości uzyskiwania wynagrodzenia ze stanu spoczynku, który jest znacznie bardziej, znaczy lepiej liczony, jeśli chodzi o późniejszą tak zwaną emeryturę niż zwykła emerytura.

może mieć trudności z powrotem do zawodu sędziego po na przykład tych dwóch latach, bo nie wiadomo, co się stanie za dwa lata w 27 roku, będzie mógł mieć trudności z powrotem do zawodu, no bo żeby wrócić, to znów musi przejść weryfikację przez KRS i być nominowany przez prezydenta.

A tutaj mogą mu kłody pod nogi rzucać po drodze, więc to jest odwaga, że mimo wszystko...

postanowił próbować naprawić ten wymiar sprawiedliwości.

Więc mam nadzieję, że to będzie z kopietem mocno ruszy.

Opozycja nie zostawia suchej nitki na tej nominacji, zarzucając stroniczość, nadmierne upolitycznienie.

Jak pan to ocenia?

Opozycja nie zostawiła suchej nitki przez 8 lat swoich rządów, niszcząc, rozwalając cały wymiar sprawiedliwości.

Sędzia Żurek wraz ze mną, wszystkimi adwokatami, sędziami, stawaliśmy na protestach i mówiliśmy, że nie tędy droga, nie niszczymy wymiaru sprawiedliwości, nie wkładajmy polityków do wymiaru sprawiedliwości.

nie dewastujmy sądownictwa, nie dewastujmy prokuratur.

I sędzia Żorek stał w tych protestach jako silny głos sędziów, chcąc bronić zawodu, który wykonuje.

I był niszczony przez Prawo i Sprawiedliwość.

Kilkadziesiąt, chyba dwadzieścia kilka postępowań dyscyplinarnych przeciwko panu sędziemu Żurkowi, które zakończyły się

Zbigniew Ziobro napisał, że 67 na Twitterze widziałam.

Dobrze, no to dobrze, dziękuję bardzo panie pośle Ziobro, że pan przypomniał, że 67, ale wszystkie zakończyły się umorzeniami, czyli nic tam nie było.

To znaczy jak był, jak się próbowali zemścić za to, że ośmielił się odezwać.

Jeżeli chodzi o stodniczość, to ja tego chciałbym zwrócić kolegom z Prawa i Sprawiedliwość uwagę.

Pan Żurek był sędzią i siadał za stołem sędziowskim i pokazywał swoją niezawisłość, swoją niezależność i wyroki, które oferował nigdy nie były podszyte jakimiś osobistymi...

przeświadczeniami, tylko rzeczywiście wiedzą i doświadczeniem sędziowskim.

I tu pokazał swoją niezależność.

Więc w pracy ministerialnej także pokaże swoją niezależność.

A to, że może być bardzo surowy dla tego, kto mówi na przykład, kto niszczył wymiar sprawiedliwości, kto kradł pieniądze i że będzie dążył do tego, żeby ci ludzie trafili przed oblicze sądu, to rzeczywiście może być strach i obawa tych ludzi.

przed realnymi działaniami, realnym rozliczeniem przestępstw, które były popełnione.

Wspomniał pan chwilę wcześniej o tych ustawach, które powinny być przygotowane, powinny trafić na biurko Andrzeja Dudy.

Co będzie teraz, jak trafią na biurko Karola Nawrockiego?

To zależy, bo niestety światopogląd Karola Nawrockiego wydaje mi się jest jeszcze bardziej na prawo niż światopogląd Andrzeja Dudy.

Ale jeszcze raz podkreślam, nie popełniajmy tego błędu, który był popełniony do tej pory.

Posłuchajmy tego głosu, który mówi składajmy ustawy.

Zmuśmy w ten sposób opinią społeczną chociażby, że te ustawy są bardzo dobre.

W Sejmie panuje taka nowa regulacja od września zeszłego roku.

że każda ustawa poselska może być komentowana przez każdego obywatela za pośrednictwem profilu zaufanego.

To jest pomysł marszałka Hołowni.

Genialny.

Dlatego, że my obywatele możemy pokazać władzy, możemy pokazać posłom, słuchajcie, tworzycie złe prawo, nam się ono nie podoba, bo jest złe tu, tu, tu i tu.

Albo tworzycie świetne prawo.

Jeżeli takich komentarzy do jakiejś ustawy będzie bardzo dużo, to to jednak będzie presja społeczna na polityków.

To jest dobre, że robione prawo.

I ciężko będzie się obronić politykowi, że tylko i wyłącznie ze względu na swoją ideologię, czy na poglądy swojej partii nie podpisze, czy nie nada biegu danej ustawy.

Więc myślę, że to jest taka też presja.

Natomiast myślę też, że jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, to jest wiele aspektów, które można naprawić.

Tymczasowy areszt, który jest fundamentalnym problemem, jeśli chodzi o proces karny, areszty wydobywcze, automatyzm stosowania tymczasowych aresztów, to próbujemy teraz my jako Polska 2000 naprawić.

pierwszą ustawę o tym czasowym aresztowaniu.

Ona była zresztą pierwsza konsultowana w tych e-konsultacjach.

I to są rzeczy dobre, które myślę, że pan prezydent będzie gotowy podpisać.

Czyli liczycie, że współpracować się da?

Panie redaktor, nie da się nie współpracować, bo w tym procesie legislacyjnym... Karol Nawrocki mówił, że będzie dążył do skrócenia kadencji, więc...

długa droga, przecież skrócić kadencję, oczywiście będzie rzucał kłody pod nogi, bo to jest oczywiste.

Prawo i Sprawiedliwość chce wrócić do władzy, Prawo i Sprawiedliwość chce wrócić do koryta i znów w swoim rozdawać pieniądze przez Lasy Państwowe, przez Fundusz Sprawiedliwości, przez różne inne instytucje, tylko i wyłącznie, żeby czerpać pełnymi garściami z pieniędzy publicznych.

Co z marszałkiem Hołownią?

Masie dobrze, widziałem go wczoraj.

Jest zdrowy, uśmiechnięty, wypoczęty.

Jest marszałkiem Sejmu.

A kiedy przestanie być i co wtedy będzie robił?

Czy wejdzie do rządu?

Czy zostanie szefem jakiejś komisji sejmowej?

Znaczy tak, marszałek Hownia powiedział jednoznacznie, że do rządu wejdzie wtedy, kiedy któryś, jeżeli wszyscy liderzy partii rządzących wchodzą do rządu.

I byłoby to racjonalne, no bo mieliby bezpośredni kontrolę nad kierunkami, którymi idziemy.

Marszałek Czerzasty powiedział, że nie wejdzie do rządu, do jego prawa oczywiście, no to Szymon Hownia również stwierdził, że nie miałoby to sensu wtedy.

także wskazywał, że zajmie się po prostu pracą poselską.

Będzie musiiść do komisji, ponieważ to jest obowiązek każdego posa, żeby przynajmniej w jednej komisji pracował.

Będę musiał w takim razie jako szef klubu zaproponować marszałkowi, wtedy posłowi Hołowni, jakieś miejsce w komisji.

To jest jeszcze czas do listopada.

Marszałek zna umowę koalicyjną i od samego początku, mimo różnych dywagacji, mówił, że ustąpi miejsca.

No i jeszcze Sejm musi oczywiście zagłosować i wybrać marszałka drżastego.

A jaką komisję dla marszałka Hołowni bierze pan pod uwagę?

Znaczy ja znam pana marszałka, jego wielkie serce do pomocy społecznej, do obywateli, do ludzi, więc myślę, że którąś w tym zakresie, ale to już będziemy rozmawiać z panem.

A w zakresie mediów, kultury?

Doświadczenie ma, jeśli chodzi o media, to przecież wiemy, więc myślę, że jego pomoc nam też będzie bardzo potrzebna.

Ale jeżeli stracicie marszałka, to pozycja będzie słabsza.

Wicepremier wtedy rzeczywiście... To jest ustalone.

Ja byłem na spotkaniu u pana premiera Donalda Tuska negocjacyjnym co do rekonstrukcji rządu i mamy obiecane przy stole przez wszystkimi siłami politycznymi, że w momencie ustąpienia pana marszałka otrzymujemy wicepremiera i wicemarszałka Sejmu.

Jest to fair, no bo byłoby niesprawiedliwe, gdybyśmy chcieli, żeby wicepremier i wicemarszałek już teraz w sytuacji, gdy marszałkiem Sejmu jest Szymon Hołownia.

A na tym spotkaniu także rozmawialiśmy o takich działaniach na przyszłość, to co chcielibyśmy zrobić, podkreślaliśmy te nasze

punkty programowe najważniejsze, jeśli chodzi o Polskę 2050.

No i właśnie wynikiem tych rozmów jest przyjęcie sterów w Ministerstwie Kultury i w dążeniu do odpolitycznienia telewizji publicznej.

Kto wicem marszałkiem, kto wicepremiera?

A to decyzję będziemy podejmować demokratycznie.

Nie dlatego, że nie chcę powiedzieć, bo być wicepremierem, wicemarszałkiem to będzie decyzja klubu.

Jeżeli wybiorą mnie, to będę musiał przyjąć pracę.

Natomiast myślę, że...

na jesień, we wrześniu będziemy na ten temat na klubie rozmawii to klub podejmie taką demokratyczną decyzję, bo my naprawdę jesteśmy demokratyczną partią, mimo, że wydaje się, że to jest partia liderska, jest to partia liderska, ale demokratycznie podejmujemy decyzję bardzo wiele na klubie.

Jeżeli marszałek będzie z lewicy, a wasz wicepremier, to wicepremier z lewicy zostanie?

Tak, to miało być tak, że wicepremier z lewicy zostaje.

Czyli tutaj zmian nie będzie.

Zmiany nie będzie tutaj, tak, zmiany nie będzie.

Poza innymi personalnymi, o którym dowiemy się na jesieni, co jeszcze Polska 2050 planuje na najbliższy sezon polityczny?

Dla nas takimi korowymi rzeczami to jest to, o czym mówiliśmy od już jakiegoś czasu dość mocno.

Dla nas bardzo ważna jest od politycznych niespołek Skarbu Państwa, zresztą tą ustawę po raz drugi i konsekwentny złożyliśmy.

Myślę, że po części przekonaliśmy naszych współkoalicjantów do pracy nad tą ustawą.

Dwa, tu już mówiliśmy kilkukrotnie o mediach, jak istotne dla nas są media, odpolitycznienie mediów i poinstalowanie tam tyle wentylów, żeby media nigdy nie stały się tubą partyjną, a rzeczywiście źródłem informacji dla zwykłego obywatela.

Czy ja odpalam telewizję polską, czy każde inne medium publiczne,

I jak podajemy informacje, to ja wierzę, że ona jest prawdziwa, a nie polityczny przekaz.

Mieszkaniówka.

Bardzo ważny dla nas również etap.

Proszę zwrócić uwagę, nasza ostatnia ofensywa w tym zakresie.

Wzmocnieniu obywatela w pozycji walki z deweloperem.

Jeżeli chodzi o jawność cen, jawność cen transakcyjnych.

Teraz o wliczaniu tych powierzchni pod ściankami działowymi.

czy rękojmia za zamieszkania.

Tu pokazaliśmy, jak konsekwentni jesteśmy.

Czy ostatnie głosowanie w Sejmie przy LexDeveloper, jeśli chodzi o miejsca parkingowe, czy dojście do własności.

To jest taki trzeci cel, który chcemy.

Oczywiście cyfryzacja i telefony, smartfony, żeby ograniczyć ten kontakt dzieci stały z tym.

Większość z nas ma dzieci, widzi jaki to jest olbrzymi problem.

Więc to są takie cztery punkty.

I oczywiście ostatnie, asystencja.

Asystencja to jest rzecz, którą Polska za 2050 bardzo wielokrotnie podkreślała, że dla nich jest bardzo, bardzo, bardzo ważna.

Bo społeczeństwo jest tak silne, jak jego najsłabsze ogniwo.

Jeżeli nie pomożemy ludziom, którzy są tym słabym ogniwem, bo sami sobie nie mogą poradzić, potrzebują tej pomocy, no to będzie źle.

A my myślimy o tym, żeby tą asystencję wprowadzić.

Jest to duża ustawa, ale myślę, że uda się.

Żeby to wszystko wprowadzić, potrzebna jest współpraca w koalicji, która jest koalicją trudną.

Nie powiem, że trudną.

To jest jak w małżeństwie.

Czasami trzeszczy.

Czasami się ze sobą kłócimy.

Czasami może trochę zagłośno i sąsiad słyszy, co ja tam krzyczę.

Ale jak Polska 2050 krytykuje koalicję?

Nie.

Mówimy, co uważamy, że powinniśmy zrobić.

Ale w małżeństwie trwamy dalej, bo musimy dotrwać z tym małżeństwem do końca.

I z koalicją jest tak samo.

Czasami krzyczymy, czasami się nie zgadzamy, czasami negocjujemy, czasami chcemy postawić na swoim i powiedzieć nie.

Źle na to patrzycie.

Popatrzcie na to z innej strony.

Popatrzcie na to tak, jak na przykład właśnie przy tym Lex Developer.

to my od samego początku, już na etapie prac rządowych, podnosiliśmy te nasze poprawki co do miejsc parkingowych, że jak deweloper buduje, to nie może budować bez miejsca parkingowego.

No bo potem, gdzie te samochody postawić?

Dzisiaj każdy ma samochód.

Na trawniku, na poboczu, blokować ruch itd., itd.

W małych miastach, dlaczego myśleliśmy o dojściu do własności?

Za pełną wartość tego mieszkania, a to dlatego, żeby młodych ludzi utrzymać w mniejszych miastach, żeby oni zostali w tych miastach, a nie wyjeżdżali i wyludniały się te takie mniejsze i średnie miasta.

To są rzeczy, o których myślimy.

My wiedzieliśmy, że dostaniemy strasznie po łapach za to, że my głosujemy i z nami zagłosuje PiS.

To nie my głosowaliśmy z PiSem, tylko z Polską w 2050 zagłosowało Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja.

Wiedzieliśmy, że dostaniemy po łapach w trudnym dla nas okresie, ale nie myśleliśmy tylko politykom, tylko właśnie obywatelem i człowiekiem.

Więc myślę, że to jest, że to była dobra praca.

I my się dogadujemy.

Przecież ja jako szef klubu muszę rozmawiać ze wszystkimi szefami klubu, negocjować niektóre poprawki, negocjować ustawy.

Ja świetnie pracuję i z kolegą Piotrem Zgorzelskim, i z kolegą Konwińskim, i z koleżanką Żukowską.

Czasami rozmawiam z koleżanką Marceliną z Razem.

My naprawdę z sobą rozmawiamy.

Czasami do samego końca się tam dociskamy, ale potrafimy doprowadzić coś dobrego.

Ale trzymając się retoryki małżeńskiej, to małżeństwo jak trzeszczy, może trzeszczyć w domu, a może trzeszczyć publicznie.

Dlatego mówię, że czasami to okno może jest otwarte szeroko i sąsiad słyszy, że krzyczę do mojej żony, a moja żona rzuciła we mnie akurat talerzem.

Ale myślę, że my summa summarum pokazujemy, że my jesteśmy jednak jak jedna pięść.

Bo proszę zobaczyć, rekonstrukcja rządu, która zmusza nas też do jakichś ograniczeń, została doprowadzona w taki sposób, że wyszliśmy na zewnątrz i pokazaliśmy, to gadaliśmy się.

Proszę spójrzcie, zarówno Lewica jest zadowolona z rozmów, zarówno PSL jest zadowolony z rozmów, zarówno Polska 2050 jest zadowolona z tych rozmów.

koalicyjnych.

Mamy nowe aspekty działania, nowe wyzwania.

Każdy z nas ma jakieś nowe wyzwania i pokazaliśmy obywatelom, że my się dogadujemy, że my potrafimy summa summarum wyjść potem wspólnie na imprezę, trzymać się za rękę i tam dalej tą merytoryką małżeńską i się do siebie uśmiechać.

Myślicie już o Kompanii Wyborczej 2027?

Cały czas trzeba o tym myśleć, bo dwa lata w polityce to jest jeszcze szmat czasu, może się bardzo wiele wydarzyć.

Natomiast z drugiej strony patrząc na to, to jest bardzo mało czasu.

Bo ta praca w Sejmie, ona tak nieprawdopodobnie szybko biegnie, że ja kilka dni temu oglądałem zdjęcia z mojego zaprzysiężenia i przypominałem sobie te emocje, które były wtedy we mnie.

wtedy, jak zaczynałem swoje życie polityczne i teraz.

Ja mówię, jejku, już prawie dwa lata minęło tamtego czasu.

Strasznie szybko.

Więc z drugiej strony jest to bardzo mało czasu do pokazania obywatelowi, że my naprawdę robimy dobre zmiany i my jesteśmy tutaj w pracy.

I my nie bumblujemy sobie, nic nie robimy, tylko naprawdę ciężko pracujemy.

Więc te dwa lata to też bardzo mało czasu i myślimy o tych wyborach.

Będziemy chcieli iść sami do tych wyborów?

Czy wspólna lista?

Znaczy to są rozmowy, które trzeba odbywać tuż w okresie przedwyborczym i to są decyzje, które wtedy trzeba podejmować.

Na razie trzeba się legitymować pracą, pracą, pracą, skutecznością, skutecznością, skutecznością, pokazywaniem swoich działań i to jest czas, który, znaczy to są zadania, które mamy na ten czas przygotowane.

Natomiast czy iść jedną listą, czy iść wspólną listą, czy iść odrębnymi listami,

Proszę zwrócić uwagę... A pan jak by wolał?

Ale nie jestem w stanie teraz powiedzieć, bo to wszystko będzie zależało od sytuacji politycznej.

My byliśmy bardzo konsekwentni, mówili nie, my idziemy osobno.

Myśmy strasznie dostawali za to, że krzyczyli na nas tak, przez was wygra PiS, jak nie budzicie jedną listą i tak dalej, i tak dalej.

Ale my właśnie, będąc wtedy konsekwentnym, to dzięki Polsce 2050 i PSL-owi tak naprawdę, czyli dzięki trzeciej drodze, udało się odsunąć PiS od władzy.

Bo wielu wyborców pokazało, że jest zmęczona tą wieczną wojną między PiS-em a Platformą.

Dlatego głosowała na Polskę 2050 trzecią drogę, na PSL trzecią drogę.

I dzięki nam udało się odsunąć PiS od władzy.

Więc ta decyzja wtedy była bardzo dobra.

Jaka będzie w 27 roku?

Zobaczymy tuż przed wyborami w 27 roku.

Ale sondaże, o ile wierzyć sondażom, bo różnie z tym bywa, nie są zbyt płaskowe dla Polski 2050.

Na razie.

Na razie, bo dostaliśmy naprawdę ostatnio też troszkę.

Ja nawet widziałem taki film z jednej z telewizji, jak redaktorka mówiła, że marszałek Hołownia wita się z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości.

Obrazek pokazał sześć osób, z czego czterech posłów, czterech polityków, bo jeden był nieposłem, to byli wszyscy przedstawicieli Polski 2050.

Był pan poseł Bogucki i chyba Mariusz Gosek.

I marszałek Hołownia, idąc na klub Polski 2050, przywitał się z tymi osobami i poszedł na klub.

I była skręcona straszna awantura, jak się mógł przywitać z innymi.

A jak mógł iść na kolację wieczorem na spotkanie?

Ja znam Szymona od bardzo wielu, wielu lat.

Ja wiem o tym, że to jest człowiek, do którego ja mam pełne zaufanie.

I wiem, że nie było, nie ma i nigdy nie będzie żadnej koalicji z prawem i sprawiedliwością.

przyznał, że może miejsce niewłaściwe, może czas niewłaściwy, ale rozmowa jak najbardziej tak, bo on będzie rozmawiał ze wszystkimi.

Smutne jest to, że w polityce, ja teraz to dostrzegam, też się uczę polityki, że...

Większą wagę przykładamy do formy, a nie do treści.

My mówimy, jak się mógł spotkać w nocy w tym miejscu.

A nikt nie pomyślał o tym, że my musimy znaleźć drogę do rozmowy z nowym prezydentem, który będzie.

Że my musimy rozmawiać ze wszystkimi, jako marszałekownia musi rozmawiać ze wszystkimi siłami politycznymi i tak dalej, i tak dalej.

Nie patrzymy o istocie problemu, tylko o tej powierzchowności.

Ale to miejsce było ważne.

To było prywatne spotkanie.

Ale ja się zgadzam, natomiast tak jak powiedziałem na początku, ja znam Szymona, Marszałka Szymona Chownię bardzo długo i znam jego kręgosłup moralny i wiem o tym, że to był na zasadzie taki, to jest jedyny czas, kiedy ja mam czas.

Przecież to jest ojciec też dwójki dzieci.

Jutro nie mam, pojutrze nie mam.

Dobra, będę wracał z lotniska, to po drodze po prostu przyjadę.

To było tylko i wyłącznie w ten sposób opatrzone.

Ja mówię.

I teraz przyłożyliśmy największy przekaz do formy, a nie do treści.

Jest pan wiceszefem Komisji ds.

Od września nie, ale bardzo obserwuję pracę tej komisji.

No właśnie, ale jeżeli chodzi o Zbigniewa Ziobro, co dalej w tej sprawie?

Z moich czasów pracy w komisji z Pegasusa Zbigniew Ziobro ma się z czego tłumaczyć.

Zbigniew Ziobro musi stanąć przed tą komisją.

Zbigniew Ziobro ma do odpowiedzenia na bardzo, bardzo, bardzo wiele pytań.

i liczę na to, że wreszcie zostanie przed tą komisją doprowadzony.

Przykre jest to, że no trochę, bo też widziałem dokumenty, jeżeli chodzi o jego zdrowie, bo jeszcze wtedy byłem w tej komisji, że trochę gra tą całą sytuacją,

Przykre jest to, że nie szanuje organów sejmowych.

Przykre jest to, że nie czyta do końca orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które mówi o niezgodności z konstytucją tej uchwały sejmu dotyczącej komisji Pegasusa.

Przykre jest to, że nie wykonuje swoich obowiązków i przykre jest to, że chce się postrzegać wyżej niż zwykły obywatel, bo Jan Kowalski

Gdyby nie przyszedł, dawno byłby doprowadzony przed komisję.

A Zbigniew Ziobro kpi sobie z pracy komisji, kpi sobie z pracy Sejmu, kpi sobie z pracy tego organu sejmowego i dlatego zostanie doprowadzony przez policję, przez oblicze tej komisji, która skutecznie go przesłucha i pokaże obłudę i te wszystkie nieprawidłowości, które były w trakcie wykorzystywania tego Pegasusa do politycznych celów.

Zajmie się sprawą dzisiaj, tak?

Dzisiaj ma być głosowanie nad uchyleniem imunitetu w zakresie doprowadzenia Zbigniewa Ziobrę przed oblicze komisji.

Komisja regulaminowa już podjęła decyzję.

Wczoraj w nocy było sprawozdanie z prac tej komisji.

Dzisiaj w bloku głosowym będzie głosowanie nad uchyleniem imunitetu.

I zobaczymy, jak się to wszystko skończy.

Bardzo panu dziękuję za rozmowę.

Państwem i moim gościem był Paweł Ślis, Polska 2050.

0:00
0:00