Mentionsy
Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski: Mamy stuprocentowe zaufanie do naszych żołnierzy
Ja nie lubię strachu i nie lubię tej emocji. I generalnie zawsze ją odradzam, dlatego, że ona utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji - mówił w rozmowie z Joanną Ćwiek-Świdecką Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Szukaj w treści odcinka
W ubiegłym tygodniu ponad 20 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną.
W miniony weekend znów zawyły syreny ostrzegające o możliwym kolejnym ataku.
Czy lubelszczyzna boi się wojny?
Czy się szykuje na kolejne nagloty?
O tym w dzisiejszym programie Rzecz o Polityce.
Joanna Ćwik-Świdecka, zapraszam.
A moim gościem jest dziś pan Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski.
Dzień dobry panie.
Dzień dobry Pani redaktor, witam Państwa serdecznie.
Panie Krzysztofie, jakie nastroje u Was?
Boicie się kolejnych nalotów?
Ja nie lubię strachu i nie lubię tej emocji.
Generalnie zawsze ją odradzam, dlatego że ona utrudnia podejmowanie racjonalnych decyzji.
Zaniepokojenie jest czymś zupełnie naturalnym w takiej sytuacji bez precedensu, która nie miała...
miejsca w najnowszej historii naszego kraju, bo powiedzmy sobie szczerze, informacja o tym, że kilkanaście czy dwadzieścia niezidentyfikowanych obiektów bezzałogowych w powietrzu narusza naszą przestrzeń jest niepokojące, tym bardziej jeśli słyszymy już o poderwaniu myśliwców i o tym, że część tych obiektów została zestrzelona, ważna, aby wtedy racjonalnie podejmować decyzje zgodnie z obowiązującymi procedurami.
we współpracy ze służbami, we współpracy ze wszystkimi instytucjami podległej administracji zespolonej, niezespolonej.
Ważne, żeby podzielić się rolami, obowiązkami, odpowiedzialnością i postępować zgodnie z takim algorytmem, który jest przewidziany właśnie dla takich nadzwyczajnych sytuacji kryzysowych.
No ale tak czy inaczej wy jesteście na tej pierwszej linii, prawda?
Bo województwo lubelskie graniczy i z Ukrainą i z Białorusią.
Jak się pan dowiedział?
W którym momencie?
Kiedy wiedzieliście, że coś się dzieje?
Ja osobiście zostałem poinformowany telefonicznie około godziny 3.45 nad ranem przez komendanta wojewódzkiego.
W zasadzie prawie, że tak jak stałem.
Zabrałem tylko ubranie służbowe, uniform, podstawowa higiena i wsiadłem w samochód i pojechałem prosto do komendy wojewódzkiej policji i tam spotkaliśmy się z komendantem wojewódzkim policji.
I tak jak procedura właśnie przewiduje w takich wypadkach, jeśli tylko mamy informację o tym, że jakikolwiek obiekt jest na ziemi, na terenie naszego województwa, nasza policja jest odpowiedzialna za zabezpieczenie terenu, za zabezpieczenie materiału dowodowego.
przeczekanie do czasu, aż pojawi się prokuratura, wojsko, żandarmeria wojskowa, które przejmują dowodzenie całą akcją w takiej sytuacji.
O tej godzinie 3.40, o której pan mówi, to te drony były już na ziemi.
Czy dostaliście informację, że się zbliżają?
Bo też było wiadomo wcześniej, że one lecą.
Informacja, którą nad ranem uzyskałem, była przekazana mi w bardzo syntetycznej formie o tym, że kilkanaście obiektów naruszyło naszą przestrzeń powietrzną i że z dużym prawdopodobieństwem kilka zostało zastrzelonych.
Taką informację dostałem, ale bez szczegółowych ustaleń i tak naprawdę do wczesnych godzin porannych
do których wojsko nie wydało komunikatu, my tym bardziej tej wiedzy nie posiadaliśmy, dlatego że my nie dysponujemy urządzeniami radiolokacyjnymi i my jako administracja rządowa w terenie jakby nie jesteśmy odpowiedzialni ani za śledzenie, ani za identyfikację tych obiektów.
Tym zajmuje się wojsko i odpowiednie służby, dowództwo operacyjne rodzajów sił zbrojnych, które nadzorowało całą akcję neutralizacji tych obiektów, bo
Tak to dokładnie się nazywało.
My pilnowaliśmy procedur, pilnowaliśmy poczucia bezpieczeństwa o tyle, o ile można mówić w takich warunkach o poczuciu bezpieczeństwa.
Pilnowaliśmy procedur i nad ranem również, kiedy już wiedziałem, że jest uszkodzony dach w jednym z domów, w pierwszej kolejności nasz Departament Polityki Społecznej zajął się kontaktem z samorządem lokalnym.
Z panem wójtem Wyryk w tym wypadku z prośbą o zapewnienie bezpieczeństwa akomodacyjnego, zajęcie się tymi ludźmi, zapewnienie im posiłku, sprawdzenie ich stanu zdrowia, zapewnienie wsparcia psychologicznego i informowaniem opinii publicznej już po odwołaniu alarmu, dlatego że...
Do tej godziny 7.38 operowaliśmy, że tak powiem, na bieżąco w kontakcie, w nasłuchu byliśmy i czekaliśmy na odwołanie tego alarmu.
No właśnie, z tym dachem.
Bo to jest wciąż niejasne.
Chyba nie zostało powiedziane do końca, czy to uszkodził dron, czy został ten dach uszkodzony przez przelatujący samolot, czy przy strzelaniu do drona.
Co tam się stało?
My, tak jak powiedziałem, jako administracja rządowa w terenie nie zajmujemy się ustalaniem okoliczności.
Tym sprawami zajmuje się prokuratura i służby, które były na miejscu, które zabezpieczyły materiał dowodowy.
Nasz zakres odpowiedzialności to koordynacja akcji na miejscu, natomiast ustalaniem stanu faktycznego, zabezpieczeniem materiału dowodowego, identyfikacją, ustalaniem specyfikacji technicznej, ustalaniem kiedy coś wleciało, wyleciało, czy zostało strącone, czy spadło samoistnie, zajmują się odpowiednie służby.
Ale człowiek, który stracił dach, jednak może liczyć wsparcie.
Czy jesteście w kontakcie z wójtem, z tym właścicielem domu?
Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie cały czas.
Pierwsze wsparcie poszło już w piątek.
Zabezpieczenie akomodacyjne zostało zapewnione.
Wczoraj ostatni raz rozmawiałem z wójtem Wyryk, panem Bernardem Błaszczukiem.
Jesteśmy w bieżącym kontakcie.
Wiemy o tym, że Państwo poszkodowani również byli ubezpieczeni i wszystkie możliwe rodzaje wsparcia, jakie tylko są przewidziane w takich wypadkach, a także nadzwyczajne, zostaną na pewno udzielone.
Czyli na przykład co?
Jakie wsparcie otrzymał właściciel domu?
W tym momencie pierwsze jakie mogło być w zasadzie po dwóch dniach to była kwota chyba do 10 tysięcy złotych.
To od razu z automatu wypłaciliśmy.
W piątek te pieniądze trafiły na państwa konto.
Natomiast cała procedura odszkodowawcza, która jest przewidziana jest w trakcie.
A jak od czasu naruszenia przestrzeni powietrznej minął tydzień.
Jak wy pracujecie w trybie wojny?
Od razu bezpośrednio po odwołaniu alarmu zdecydowałem się na zwołanie konferencji prasowej, w której po pierwsze poinformowaliśmy opinię publiczną, jak to po kolei wyglądało, jakiego rodzaju decyzję podjąłem.
Podjąłem następującą decyzję związaną z pracą powiatowych centrów zarządzania kryzysowego i nakazałem pracowanie w trybie...
procedury SPO 13, która jest przewidziana w celu informowania, ostrzegania i alarmowania ludności cywilnej oraz wojska o zagrożeniu z powietrza i zarządziłem pracę wszystkich centrów w trybie 24 godzinnym.
dlatego, że w czasie pokoju powiatowe centra nie pracują w trybie 24-godzinnym, do odwołania będą pracowały w trybie 24-godzinnym, więc cały czas jesteśmy z nimi w kontakcie.
Sytuacja z soboty pokazała, że to była słuszna decyzja, dlatego że już wtedy, kiedy poszły pierwsze komunikaty, zostały również uruchomione syreny alarmowe.
W przypadku wystąpienia takiego zagrożenia lokalni samorządowcy wykazali się odpowiedzialnością, znajomością procedury, przeszkoleniem personelu i wszystko w sobotę.
Na szczęście bez realnego zagrożenia, jak się okazało, natomiast zadziałało jak należy.
No właśnie, zarzucano, że alarm był nadmierny, że zareagowaliście nadmiernie ostrożnie.
Prezydent Chełma skarżył się na hejt, że na niego się wylał.
Czy to nie było takie zachowanie na wyrost, jak pan ocenia?
Ja uważam, że to nie jest kwestia ocenna.
Ja uważam, że silne, odporne państwo to państwo, które ma zaufanie do instytucji publicznych, do swojego wojska, do dowództwa, do lokalnej administracji.
A panowie prezydenci i lokalni samorządowcy zostali wzięci przeze mnie w obronę.
Publicznie ich wczoraj pochwaliłem na spotkaniu ze starostami i będę ich bronił, dlatego że zachowali się zgodnie z procedurą.
Ja nie jestem od tego, aby oceniać, czy ta decyzja była dobra, czy nie.
Ja wiem, co powinienem i powinni lokalni szefowie obrony cywilnej zrobić.
Jak się zachować?
Ja to mogę ocenić, a na chwilę obecną mogę ocenić, że zachowali się zgodnie z procedurami.
Ale kłopot w tym, że ludzie nie zachowali się zgodnie z procedurami.
Krążył taki filmik w internecie o meczu w Świdniku chyba, który nie został przerwany i wyjący syreny.
Właśnie ludzie nie wiedzą jak reagować.
Tak, ale nie rozpatrywałbym tego w kategorii czyjejkolwiek winy.
My musimy sobie powiedzieć wprost, że zaniedbania w obszarze obrony cywilnej, w tym kreowaniu odpowiednich postaw, edukacji, kampanii informacyjnych,
To nie są zaniedbania kilku czy kilkunastu lat, tylko kilkudziesięciu lat i tego nie da się odbudować ani w miesiąc, ani w rok.
Jesteśmy w trakcie, bo z jednej strony odbudowujemy cały czas infrastrukturę, tak jak w przypadku województwa lubelskiego te 277 milionów złotych.
Już prawie wszystkie umowy z samorządami i z instytucjami podpisaliśmy i te pieniądze na cały szereg działań i zakupów do końca roku będą wydatkowane, ale przed nami bardzo dużo pracy u podstaw w kontekście kreowania właśnie odpowiednich postaw.
w kontekście budowania pewnego mentalu zbiorowego, pewnej takiej zbiorowej odpowiedzialności, wzajemnego zaufania, potrzeby wsparcia, potrzeby kooperacji, współpracy.
No i tego, jak się zachować w takich...
w takich ekstraordynaryjnych chwilach, jak na przykład zawyje syrena.
Umiejętność odróżnienia dźwięku modulowanego, który rozpoczyna alarm, od dźwięku ciągłego, trzyminutowego, który ten alarm odwołuje.
O tym, że jeżeli usłyszymy alarm, aby nie wpadać w panikę, aby zostać w domu, aby korzystać tylko i wyłącznie ze sprawdzonych źródeł informacji.
A co jeżeli ktoś nie jest w domu?
Co jeżeli znajdę się w sytuacji, która nie jest opisana w procedurze?
To jest kwestia zdrowego rozsądku.
Jeżeli nie jesteśmy w domu, jeżeli jesteśmy na ulicy, szukamy bezpiecznego miejsca, szukamy ściany nośnej, obok której możemy się schować, szukamy wiaduktu, szukamy mostu, szukamy parkingu podziemnego.
Mówimy o zagrożeniu z powietrza, więc...
Najważniejsze jest umiejętne zachowanie się w sposób racjonalny, zapewnienie bezpieczeństwa sobie i swoim najbliższym, a drugą równolegle istotną kwestią jest...
Odporność na niesprawdzone informacje.
Korzystamy tylko i wyłącznie z wiarygodnych i rzetelnych źródeł informacji, takie jak media Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, czy wojska.
Więc za pośrednictwem mediów i innych środków masowego przekazu śledzimy te informacje, przekazywane komunikaty i bezwzględnie się do nich stosujemy.
No właśnie, ale ludzi trzeba tego nauczyć.
Planujecie kampanię informacyjną, czy będzie ogólnopolska kampania i na to czekacie.
Jak będzie wyglądała ta praca u podstaw, o której pan powiedział?
Praca u podstaw już się zaczęła.
Przeszkoliliśmy już wszystkich samorządowców w województwie lubelskim.
Teraz przygotowujemy bardzo szeroko zakrojoną akcję informacyjną, edukacyjną do wszystkich mieszkańców, do wszystkich mieszkańców bez wyjątku.
Przygotujemy kilka rodzajów materiałów drukowanych, które rekomendujemy rozdystrybuować wśród mieszkańców wszystkim samorządowcom, a jako administracja rządowa i to już zapowiedział minister MSWiA pan Marcin Kierwiński,
Trwa druk tych podręczników Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i chcemy, aby jak najszybciej każda Polka, każdy Polak do domu taki podręcznik dostał.
A w szkołach z dziećmi?
Dzieci zostaną przeszkolone?
Akcja edukacyjna będzie dotyczyła wszystkich naszych partnerów społecznych, organizacji pozarządowych.
Będziemy starali się za pośrednictwem dużych zakładów pracy, szkół, uczelni, różnego rodzaju instytucji, które gromadzą większe grupy społeczne, docierać do nich, przekazywać im te informacje tak, aby do każdego obywatela, bez względu na to, jak one trafiły.
A macie schrony, miejsce schronienia dla ludności cywilnej?
Schrony i miejsca schronienia zostały już zinwentaryzowane.
W środkach, które zostały przekazane do naszego województwa jest zapewniony budżet na dokumentację, która będzie miała dostosować obiekty do obowiązujących norm, bo dlatego, że po inwentaryzacji wiemy, że wiele tych wymogów nie stało.
A te pieniądze dostaliście wcześniej, czy dostaliście teraz po ubiegłym tygodniu, po tych dronach?
Co znaczy wcześniej?
Wcześniej w odniesieniu do jakiego momentu?
Czy to są ostatnie decyzje, ostatnie dni?
Nie, no środki na obronę cywilną były zapowiadane na rok 2025.
Te niecałe 0,13 PKB, które zostało przeznaczone na obronę cywilną, mówimy o tych 5 miliardach i podzielone na wszystkie województwa, zostały zarezerwowane na ten rok, a fizycznie już do nas trafiły, dlatego że pod koniec sierpnia podpisaliśmy...
umowę i jeszcze część na początku września praktycznie ze wszystkimi samorządami i te środki będą wydatkowane w bieżącym roku i zwiększone do blisko 300 milionów złotych w przypadku naszego województwa w roku 2026.
A będziecie stawiać mobilne schrony?
Teraz też dużo się o tym mówi.
Ciężko mi powiedzieć.
Ja nie chcę tutaj wypowiadać się za ekspertów, dlatego że to są decyzje, które wymagają analizy z jednej strony budowlanej, z drugiej strony...
to jednak wojsko jest najbardziej kompetentne do tego.
Wojsko w porozumieniu ze Strażą Pożarną, Ministerstwo Obrony Narodowej o rozlokowaniu i wyborze przede wszystkim technologii.
Wiemy o tym, że jest technologia skandynawska, która pozwala na rozkładanie tego typu obiektów.
My jesteśmy otwarci absolutnie.
Jeżeli będzie taka potrzeba i taka rekomendacja ze strony odpowiednich służb, to na pewno będziemy się decydować na takie rozwiązania.
A ma pan poczucie, że granica, polska wschodnia granica jest broniona odpowiednio, bo mówi się o tym z nie do końca szczelnym systemie obrony przeciwlotniczej, przeciwdronowej.
Jak pan uważa, jak należałoby rozwiązać, żebyście się poczuli bezpiecznie, czy wasi mieszkańcy?
Mamy poczucie, że nasze służby działają bez zarzutu.
Mamy stuprocentowe zaufanie do Ministerstwa Obrony Narodowej i przede wszystkim do naszych żołnierzy, do naszych sił powietrznych, które zapewniły nam to poczucie bezpieczeństwa, realnie nam zapewniły poczucie bezpieczeństwa tydzień temu w nocy z wtorku na środę, a później w sobotę, dlatego że...
Byliśmy informowani o tym, że nasze niebo jest bronione i monitorowane, więc w tym względzie ja mam absolutne poczucie bezpieczeństwa i stuprocentowe zaufanie do naszego wojska.
Spodziewa się Pan, że takie ataki czy naruszania przestrzeni powietrznej będą częstsze?
Spodziewam się, że będą.
Spodziewam się, że będą, dlatego że nie lubię być zaskakiwany.
I tak też umówiliśmy się z naszymi współpracownikami, ze wszystkimi służbami.
Nie boimy, ale jesteśmy przygotowani, jesteśmy świadomi i wiemy po prostu, co mamy robić, żeby zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców naszego województwa.
Państwami, moim gościem był pan Krzysztof Komorski, wojewoda lubelski.
Bardzo panu dziękuję za rozmowę.
Bardzo dziękuję pani redaktor.
Wszystkiego dobrego dla państwa.
Ostatnie odcinki
-
Tomasz Siemoniak o fali cyberataków na polskie ...
14.01.2026 08:00
-
Gen. Mirosław Różański: to nie Polska byłaby „g...
09.01.2026 08:00
-
Oczkoś: To nie jest jeszcze koniec Jarosława Ka...
29.12.2025 09:00
-
„Dla niego władza jest celem”, mówi o Donaldzie...
23.12.2025 09:00
-
Paweł Kowal: Rosja dąży do wyprodukowania żelaz...
19.12.2025 11:00
-
Patryk Jaki krytykuje pomysł ludzi Morawieckieg...
19.12.2025 08:00
-
Ryszard Petru pytany o zmianę premiera: Gdyby n...
11.12.2025 08:00
-
Dr Małgorzata Bonikowska: Odkąd Donald Trump je...
04.12.2025 08:00
-
Waldemar Żurek o Zbigniewie Ziobrze: Jest w puł...
01.12.2025 08:00
-
Grzegorz Schetyna: Dwugłos prezydenta i rządu s...
26.11.2025 08:00