Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
16.01.2026 07:00

Szkoła na nowo | Ile pracują nauczyciele i ile im za to płacimy?

Nauczyciel w Polsce pracuje co najmniej 40 godzin tygodniowo. Mając dużo godzin ponadwymiarowych, część z nich wpadła w drugi próg podatkowy. Gośćmi odcinka były: Dorota Łoboda, posłanka Koalicji Obywatelskiej, Magdalena Lisewska z „Nowej Ery” i Judyta Rudnicka, nauczycielka ze szkoły podstawowej nr 103 w Warszawie

Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Nowa Era"

Ja tych godzin tablicowych w tym roku mam 23, to jest 18 godzin angielskiego, 1 godzina wychowawcza i 4 godziny mojej innowacji pedagogicznej.

W związku z tym myślę, że taka nasza codzienna praca to nawet chyba nie jest postulat środowiska nauczycielskiego, żeby taką codzienną pracę ewidencjonować i żeby za takie zwykłe obowiązki były wypłacane dodatkowe pieniądze, ale właśnie chociażby za wyjazdy na kilkudniowe wycieczki, tak.

Ale dopóki one nie będą opłacane, musimy szanować też swój czas.

Mam wrażenie, że teraz część rodziców mniej rozmawia ze swoimi dziećmi na temat tego, co wydarzyło się w szkole, bo mają te informacje od razu na bieżąco w dzienniku elektronicznym.

I oczywiście są też nowe podstawy programowe, tak jak w 2026 roku we wrześniu ma wejść nowa podstawa programowa i to będzie wymagało od nas znowu uczenia w inny sposób, uczenia trochę innych treści.

Trudno jest zainteresować ucznia teraz?

I pomyślałam sobie, że po pierwsze trochę to staje na głowie, kiedy mój stopień na koniec roku jest kwestionowany, a ja wystawiając go wiem, co robiłam.

I tak, teraz bazuję na ocenach opisowych i na zaliczeniach.

Tak, a o to się bałam, bo myślałam, że może właśnie rodzice będą kwestionować teraz oceny końcoworoczne, bo nie będą wiedzieli na podstawie czego one są wystawione.

Jeżeli porozmawiałbyśmy o idealnym świecie, co by pani usunęła, jeżeli chodzi o takie niepotrzebne pożera czy czasu w szkole?

Pożeracze czasu.

Że jeśli ja chcę wprowadzić innowację pedagogiczną, a w tym momencie prowadzę dwie,

Jesienią ubiegłego roku wydawnictwo Nowa Era opublikowało raport Szkoła Podstawowa Okiem Nauczycieli.

ekspertka wydawnictwa Nowa Era.

Generalnie jest tak, że ta średnia może nie wygląda tak źle, ale my wiemy, że...

Szczególnie dotyczy to języka polskiego, gdzie nauczyciele muszą czytać bardzo dużo dodatkowych tekstów, orientować się cały czas w literaturze, żeby móc pracować z uczniami.

zadania związane z takim oficjalnym funkcjonowaniem szkoły, urzędowym funkcjonowaniem szkoły, chociaż tak naprawdę niczego im to nie daje.

takie wymagania formalne i sposób funkcjonowania tych organów, które teoretycznie powinny wspierać nauczyciela w funkcjonowaniu, nie działałyby w taki sposób bardziej konstruktywny i rzeczywiście nie wspierałyby lepiej nauczyciela w prowadzeniu tych podstawowych funkcji dydaktycznych i wychowawczych w szkole.

Bardzo dużo nauczycieli w różnych badaniach raportuje, że ich bardzo ekscytuje na możliwość wpływania na przyszłość i patrzenie na to, jak dzieciaki się rozwijają i jak oni mogą wspierać dzieciaki w rozwoju.

na przykład popracować dodatkowo z tymi pięcioma uczniami, którzy mają duże problemy z opanowaniem czy zrozumieniem materiału, jest źródłem jakichś takich niechęci.

Natomiast generalnie trudno jest powiedzieć, czy ten czas jest dobrze wykorzystany, czy nie.

Ja mam takie wrażenie, jak przyglądam się temu, co oni robią i przysłuchuję się temu, jak opowiadają o swojej pracy, że szczególnie ci doświadczeni nauczyciele bardzo starannie wybierają sobie bitwy i rzeczywiście mają taką umiejętność skupiania się na tym, co najważniejsze, jakiegoś takiego sensownego organizowania sobie warsztatu.

Generalnie jest tak, że...

No a z drugiej strony bardzo dużo czasu poświęca na taką indywidualną pracę z uczniem, wręcz na dodatkowe zajęcia z uczniem czy z grupami uczniów w szkole po to, żeby pomóc tym uczniom słabszym, nieradzącym, czy nieradzącym sobie po prostu z jakimś konkretnym zagadnieniem.

muszą dopilnować, żeby uczeń wykonał określone zadania w domu, no i tak dalej, i tak dalej.

Rozmawialiśmy z panią Magdaleną Lisewską z wydawnictwa Nowa Era.

To jest prawda i ja nawet tutaj przygotowałam się i wiem one po 3% podwyżce w 2026 roku dla nauczyciela początkującego, czyli tego, który wkracza do zawodu, ta podstawowa zasadnicza pensja to jest 5271 zł brutto, dla nauczyciela mianowanego 5469, a dla dyplomowanego 6397 i to jest ta podstawa ich wynagrodzenia i nauczycielki i nauczyciele walczą o to, żeby ta podstawa była wyższa.

No bo teraz tak, mamy średnie wynagrodzenie w gospodarce i ono zazwyczaj rośnie.

To, co zaproponowało ZNP, to jest... Tutaj oczywiście musimy też zmodyfikować tę ustawę, bo tam jeszcze były stare stopnie awansu zawodowego, ale to to, że...

że nauczyciel mianowany zarabiałby 125% średniego wynagrodzenia, a nauczyciel dyplomowany 155%.

Czyli zakładając, że teraz to wynagrodzenie średnie jest około 9 tysięcy, no to zasadnicza pensja nauczyciela dyplomowanego to by była jakieś 13-14 tysięcy brutto.

Rozumiem, że teraz bardziej mapa drogowa dojścia.

Teraz będzie mapa drogowa dojścia, choć rozumiem, że ministerstwo deklaruje, że do końca kadencji, czyli w tym 2027 roku uchwalimy ustawę, która będzie wiązała wynagrodzenia nauczycieli z jakimś wskaźnikiem zewnętrznym.

powinno na długo zamknąć rozmowy, tak jak w przypadku lekarzy i pielęgniarek zamknęło dyskusję o takich podwyżkach corocznych na przykład, albo no właśnie oddali to... Teraz w drugą stronę są dyskusje.

No właśnie, pamiętajmy też o tym, że oczywiście na początku wszyscy ze zrozumieniem i z akceptacją patrzyli na wzrost zarobków lekarzy i pielęgniarek, a teraz się odzywają głosy społeczne, że ale halo, halo, jednak to jest za dużo.

Teraz też jest pewnie w pierwszej trójce, jak sądzę, tej wysokości dodatków motywacyjnych.

A teraz mamy kilka tysięcy wolnych miejsc w przedszkolach, mamy wolne miejsca w żłobkach.

Jeśli jest dodatek motywacyjny, to w gestii dyrektora jest rozdysponowanie tego dodatku.

Minister Andrzej Domański, który ten budżet kształtuje, musi być zrównoważony i musi brać pod uwagę również to, że mamy olbrzymie wydatki na obronność, na ochronę zdrowia, na programy społeczne i na wszystkie inne dziedziny, które ten budżet musi zaspokoić.

A my nie mamy sposobu w polskiej szkole ewidencjonowania pracy nauczycielek i nauczycieli poza pensum.

Natomiast nie ma w Polsce wypracowanego sposobu ewidencjonowania tych godzin, które są poza pensum.

No i teraz ministerstwo, mając też wyrok sądu, który stwierdza, że te nadgodziny należy wypłacać,

Pozwiedza sobie, a potem pójdzie do jakiegoś pensjonatu czy ośrodka i tam sobie odpocznie, tylko będzie do późnych godzin wieczornych, a czasem i przez całą noc pilnował bezpieczeństwa dzieci, które wiemy, że mają rozmaite pomysły, a na wycieczkach te pomysły jeszcze potrafią eksplodować kreatywnością.

Politycy wiedzą, że w 2027 roku będą z tego rozliczani i wiedzą też, że muszą pedagogom coś zaproponować.

0:00
0:00