Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
11.12.2025 07:00

Rzecz o zdrowiu | 171 mld złotych – tyle może zabraknąć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia w 2040 r.

To wniosek wypływający z raportu „Luka finansowa systemu ochrony zdrowia – wyzwania długoterminowe". W podcaście Rzecz o Zdrowiu gościmy jego współautora, Wojciecha Wiśniewskiego, eksperta Federacji Przedsiębiorców Polskich. 

Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Narodowy Fundusz Zdrowia"

To znaczy w tej słynnej korespondencji między Panią Minister Zdrowia a Ministrem Finansów,

Tyle może zabraknąć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia w 2040 roku.

To wniosek wypływający z raportu Luka Finansowa Systemu Ochrony Zdrowia Wyzwania Długoterminowe.

Od pewnego czasu współpracowaliśmy z WHO, który w ramach swojej działalności europejskiej, identyfikując problemy wielu systemów ochrony zdrowia, nie tylko polskiego, w szczególności ma tu na myśli biuro w Barcelonie i Jonathana Silesa,

Metodologia jest zawarta w raporcie, pozwala ocenić jak systemy ochrony zdrowia będą

się zmagać z nieuchronnym starzeniem się społeczeństwa, które z jednej strony generuje większy popyt na opiekę zdrowotną, a z drugiej strony w szczególności, jeżeli finansujemy ochronę zdrowia ze składek czy różnych pochodnych od czy to pracy, czy prowadzenia działalności gospodarczej, to ten strumień

przychodowy nam się zmniejsza, więc to jest scenariusz bazowy, natomiast mamy też duże możliwości oszczędności w systemie ochrony zdrowia, a w zasadzie ewacjonalizacji wydatków.

Jeżeli byśmy ten wysiłek podjęli, bo w ostatnich trzech latach ta inflacja w ochronie zdrowia jest olbrzymia, to ta luka może się zmniejszyć do 112 miliardów złotych.

Co jest największym killerem budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia w perspektywie długoterminowej?

Jednak pomimo tego, że mamy dynamicznie zmieniającą się strukturę przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia i to rosnące uzależnienie od pieniędzy budżetowych, to wciąż ta składka jest fundamentem, na której system stoi, więc to uszczuplenie przychodów w związku z odchodzeniem obywateli ze rynku pracy domyka ten

zestaw trzech czynników, które w największym stopniu będą determinować to, co przed nami, a to, co dzieli dwa scenariusze, bo to jest scenariusz bazowy, jest alternatywny, czyli dusimy inflację w ochronie zdrowia, która w tym wymiarze, jaki jest obserwowany teraz, jest po prostu nie do utrzymania.

Mamy tendencję do zrzucania pieniędzy z helikoptera w systemie ochrony zdrowia.

Kiedy wczoraj rozmawialiśmy w trakcie konferencji, gdzie pokazywaliśmy ten raport, rozmawialiśmy na temat tego, jak to było możliwe, że rozmawiamy o najgłębszym kryzysie finansowym systemu ochrony zdrowia w momencie, kiedy doszło do bezprecedensowego wzrostu nakładów na zdrowie, nawet w relacji do PKB.

Więc wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie uznaliśmy, że w czasach wielkiej prosperity dla systemu ochrony zdrowia, nawet jeżeli wydajemy mniej niż inne państwa europejskie.

Niestety, jak informowaliśmy od dwóch lat, ta niestabilność była nieunikniona, a to co jest najważniejszym wnioskiem z wczorajszego raportu jest to, że z przyczyn makroekonomicznych i demograficznych nie możemy z tego wyjść bez gruntownej zmiany sposobu finansowania ochrony zdrowia w Polsce.

Tylko problem jest taki, że w Polsce to coraz dane trudno odebrać i to dotyczy wszystkich aspektów potencjalnych cięć w ochronie zdrowia.

Znaczy, prawdę mówiąc, ja od dłuższego czasu przeglądam się tej fali populizmu w ochronie zdrowia, gdzie swoją drogą odzwyczajono ludzi od usłyszenia słowa nie.

W przypadku systemu ochrony zdrowia nie może znaleźć zastosowania.

raporcie, że od 1 stycznia 2026 roku ochrona zdrowia będzie rywalizować o pieniądze budżetowe z wszystkimi innymi obszarami działalności państwa po raz pierwszy w historii.

Pierwszą rekomendacją raportu sprzed półtora roku było to, żeby zabrać pieniądze z funduszu medycznego.

To samo dzieje się późną jesienią, jeżeli chodzi o budżet Narodowego Funduszu Zdrowia.

No i jak na tle tego padu rysuje się sytuacja Narodowego Funduszu Zdrowia w ostatnim kwartale roku?

Bo wiemy, że to co trafiło teraz dzięki pieniądzom z Funduszu Medycznego do budżetu NFZ to nie jest koniec, jeżeli chodzi o potrzeby na ten rok.

To znaczy w tej słynnej korespondencji między panią minister zdrowia a ministrem finansów wiele osób skupiło się na tym, jakie są proponowane oszczędności w systemie, ale nikt nie zajrzał do Excela, który był integralnym elementem tego dokumentu i tam trzy wiersze od dołu jest napisane dokładnie, jaki jest plan.

Tym bardziej, że ta sytuacja, znaczy problem z pieniędzmi w ochronie zdrowia przede wszystkim jest taki, że to ma charakter strategiczny i pogłębiający się w czasie.

Więc ja stawiam, że do końca roku Narodowy Fundusz Zdrowia, żeby uregulować wszystkie swoje zobowiązania wynikające z umów, świadczeń nielimitowych i płatności za leki, potrzebuje jeszcze jakieś 4-5 miliardów złotych.

Jeszcze może nie co do szpitali, bo sytuacja szpitala w Lublińcu uległa pewnej zmianie w ostatnim czasie i jakoś zupełnym przypadkiem nagle instytucje publiczne chcą wykonywać swoje zadania wobec zapewnienia obywatelom dostępu do ochrony zdrowia, ale w prozatach jest bardzo intensywny czas przejęć.

To nie jest tak, że wychodzi ktoś w regionie, na przykład marszałek województwa i mówi, mamy taki plan na ochronę zdrowia, robimy to, to, to i to.

Zresztą na etapie na zespole trójstronnym kiedyś zapytałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, jaki wskaźnik, jeżeli chodzi o liczbę tych konsolidacji, będą uznawać za sukces.

Wyzwań w systemie ochrony zdrowia mamy mnóstwo, ale też jednocześnie my potrzebujemy pewnie 20-30 decyzji optymalizujących wydatki.

Więc jesteśmy w sytuacji, w której my rozmawiamy w perspektywie 3,5 kadencji od dzisiaj, bo przyjmijmy, że kadencja to miara czasu w ochronie zdrowia.

czy to na instytucjach publicznych, spoczywa obowiązek zapewnienia dostępu do ochrony zdrowia.

za decyzje podejmowane w ochronie zdrowia, zarówno na szczeblu centralnym i lokalnym.

Do dzisiaj jedyną stroną zespołu trójstronnego, która zaproponowała swoje stanowisko do kwestii wynagrodzeń w Kochanie Zdrowia, jest strona pracodawców.

W takiej sytuacji jest w przyszłym roku Narodowy Fundusz Zdrowia.

W ochronie zdrowia prawie wszystkie wydatki mają charakter sztywny.

Więc trzeba zastanowić się, w jaki sposób zwiększyć przewidywalność finansowania ochrony zdrowia.

Różnego rodzaju przywileje oddanin ma bardzo wiele osób w ochronie zdrowia.

Pytanie na przykład, czy z racji, czy ci, którzy korzystają z bycia przepisanym do ubezpieczenia innej osoby, czy za nich budżet państwa nie powinien rekompensować w jakiś stały, przewidywalny sposób zasilania Narodowego Funduszu Zdrowia, więc zwiększenie przewidywalności.

Kolejna rzecz, o której powinniśmy porozmawiać, to czy możemy tak naprawdę, jest upowiem godny w wyższej sprawie, będę wracał do sektora szpitalnego, czy w sytuacji, kiedy Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza 51 lub 52% swojego budżetu na sektor szpitalny,

Pytanie, czy to jest ten polski system ochrony zdrowia ma charakter taki ciężki.

Wydaje się, że tutaj powinniśmy szukać właśnie reorganizacji oddziałów na poziomie regionalnym i lokalnym, po to, aby też ten udział wydatków szpitalnych nie był tak duży, bo po prostu systemy ochrony zdrowia, które mają podobne udziały, mają te same problemy co my, więc może jeżeli możemy się nauczyć nie tylko na swoich, ale i na cudzych błędach, to może wszystkim nam będzie lepiej.

Jeżeli chodzi o system ochrony zdrowia w Polsce, operuje na nim mnóstwo podmiotów prywatnych, nie ma w tym niczego złego, tylko że kiedyś się umówiliśmy, że sektor szpitalny nie w całości, ale co do zasady jest pewną odpowiedzialnością państwa.

Ja nie lubię też tego, że prywatyzacja w ochronie zdrowia jest taką polityczną pałką do bicia się po głowach.

Czyli nie chcemy dzikiej prywatyzacji w ochronie zdrowia.

W ogóle ochrona zdrowia nie lubi braku planu.

To musi być zaplanowane, bo ochrona zdrowia jest tą dziedziną, gdzie drobna korekta może przynosić ogromne skutki.

Znaczy sytuacja, w której Narodowy Fundusz Zdrowia nie wie, jak będą wyglądać jego zobowiązania od lipca do grudnia, tylko wie, że będzie tego więcej, to ktoś bardzo plastycznie porównał, to tak jakby prognozować latem, jaka będzie zima po tym, czy Indianie zbierają chrust.

Więc jeżeli jesteśmy i też wydaje mi się, że doszliśmy do momentu, w którym jeżeli ktoś chce utrzymania aktualnej sytuacji, ok, niech powie, że chce podwyższenia podatków, żeby było na wynagrodzenie w ochronie zdrowia.

Jeżeli Narodowy Fundusz Zdrowia się nie spina na 23 miliardy złotych, to czym to się skończy?