Mentionsy
Powiedz to kobiecie | Sukces nie jest różowy. Olga Kozierowska o sile kobiet, uprzedzeniach i rewolucji w biznesie
W najnowszym odcinku podcastu „Powiedz to kobiecie” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Olgą Kozierowską – twórczynią konkursu Sukces pisany szminką i prezeską Fundacji Włączeni Plus. O 17 latach wspierania kobiet w biznesie, o tym, dlaczego nadal muszą „zabierać mężczyzn na spotkania”, by zdobyć finansowanie, i jak zmienia się świat kobiecej przedsiębiorczości w Polsce.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Szukaj w treści odcinka
W polskim biznesie wciąż sporo jest uprzedzeń związanych z płcią.
Wiele nierówności i nazwijmy to wprost niesprawiedliwości.
Jak bardzo bywa to absurdalne obrazuje fakt, że czasami liderki zabierają ze sobą na spotkania biznesowe mężczyzn, aby zwiększyć swoje szanse na zdobycie finansowania.
Sukces pisany szminką to największy i najstarszy konkurs w Polsce nagradzający polskie przedsiębiorczynie, aktywistki, działaczki społeczne, edukatorki oraz liderki i liderów i organizacje, które walczą o równość i różnorodność.
Czego najbardziej potrzebują polskie przedsiębiorczynie i liderki?
Porozmawiam dzisiaj o tym z Olgą Kozierowską, twórczynią konkursu Sukces pisany szminką i prezeską Fundacji Włączeni Plus.
Dzień dobry, Olga, witam.
Dzień dobry.
Bardzo dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie.
Na początek chciałam podać trochę liczb, bo przy okazji kolejnej edycji sukcesu pisanego szminką wypuściliście raport, który mówi o tym, że firmy należące do kobiet w ubiegłym roku, w 2024 roku,
osiągnęły już ponad 112, prawie 113 miliardów złotych przychodów.
No to jest po prostu, mówiąc kolokwialnie, konkretna kasa, bardzo dużo pieniędzy.
Tak, a w biznesie kasa dobrze się prezentuje, więc dobrze o niej mówić.
To jest na tą siłę, prawda, tych kobiecych biznesów i to jest o 6,5% rok do roku więcej niż w ubiegłym, niż w poprzednim, czyli 2023 roku.
I co według ciebie jest tym największym motorem wzrostu?
Czy to już jest rewolucja?
Czy jeszcze jakaś ewolucja powiedzmy?
Ja myślę w ogóle patrząc na te 17 lat, bo my jesteśmy najstarszym konkursem i w ogóle najstarszą organizacją działającą w obszarze przedsiębiorczości kobiet.
to jednak mówiłabym o ewolucji, bo może ta rewolucja była wcześniej, a teraz ona po prostu gdzieś pączkuje i to też widać w danych, widać też w tym, jak kobiety podchodzą do biznesu, jak odważnie też podchodzą do biznesu, bo jednym z takich oczywiście stereotypów, który funkcjonuje na rynku jest to, że kobiety się boją, że one...
zakładają swoje małe takie biznesy i że one tak upiększają to, co już mają, a nie myślą o ekspansji międzynarodowej czy też ogólnopolskiej i to już nie jest prawdą.
Oczywiście wiadomo, że przedsiębiorczość ma różne oblicza i znowu jednak nasza gospodarka stoi na małych i średnich przedsiębiorstwach, tych mikroprzedsiębiorstwach i myślę, że też dużo kobiet zachodząc w ciąży na przykład,
Już na macierzyńskim i mamy wiele takich w ogóle nagrodzonych laureatek w konkursie Sukces pisany szminką, będąc na macierzyńskim wymyślała swój biznes.
Tak chociażby Lamilu powstało, które jest dzisiaj międzynarodową spółką, która sprzedaje do kilkudziesięciu krajów i marką.
Chwilę powiem, że ja uwielbiam te historie właśnie o tej przedsiębiorczości wynikającej właśnie z jakiegoś pomysłu, jakiejś, nie wiem, iluminacji, oświecenia, takiego zwykłego.
To są niesamowite historie, a wy je poznajecie co roku w konkursie.
Tak, to jest, powiem szczerze, że to jest dla mnie ogromna przyjemność i też inspiracja.
W tym sensie, że to mnie inspiruje najbardziej.
Pani Olgo, kto dla Pani jest takim role model, kto Panią inspiruje?
To ja nie wymieniam jakichś nazwisk wielkich, bo w ogóle uważam, że najbardziej motywują nas do działania bliskie autorytety, bliskie sukcesy.
Zresztą to też pokazujemy w kampanii We Did It In Poland, która jest teraz takim moim drugim dzieckiem i musiałam o niej powiedzieć, po prostu nie wytrzymałam ze względu też na dzisiejsze wydarzenia.
To rzeczywiście jest niezwykle inspirujące, co ludzie, bo to nie tylko kobiety nagradzane są u nas w konkursie, ale jeżeli mówimy o mikroprzedsiębiorczości, tej najbardziej mi znanej, no to jest to kobieca, to wyrastają te produkty, usługi właśnie na bazie jakichś potrzeb, które one zauważają, na przykład będąc na macierzyńskim.
Potem te firmy się rozwijają i stają się, tak jak właśnie wspomniana wcześniej firma, a wiele takich przykładów jest w konkursie,
firmami międzynarodowymi.
Więc to jest rzeczywiście piękne i inspirujące.
Natomiast taka myślę, że zmiana, o której warto powiedzieć, to jest też to środowisko tak zwane startupowe,
gdzie kobiety łączą na przykład naukę, czyli naukowczynie zakładają startupy.
I to jest coś, co obserwujemy od kilku lat i co naprawdę można by nazwać, może znowu nie rewolucją, no bo rewolucja, oczywiście każdy ma inną definicję, ale znaczną taką zmianą, takim skokiem.
O, może to jest dobre słowo.
że to, co te młode, młode naukowczynie nam prezentują, które jakby już zakładają biznesy i już myślą o ekspansji, jeżdżą już po pieniądze, no bo na przykład na takie szczególnie produkty z zakresu biomedycyny potrzebne są ogromne pieniądze, żeby coś skomercjalizować, których na przykład nie ma w Europie, więc trzeba jechać do Stanów po takie pieniądze.
No i one na przykład występują z Doliny Krzemowej, się z nami łączą i prezentują swoje odkrycia, swoje wynalazki, które są opatentowane, czy też które już wchodzą na rynek, które mają być komercjalizowane, czy już są komercjalizowane na przykład na początku swojej drogi.
I to jest tak imponujące i przyznam szczerze też trudne.
że jak my siedzimy z tym wielkim jury kilkudziesięcioosobowym i słuchamy tych prezentacji, to naprawdę cztery razy trzeba to przeczytać przed, żeby zrozumieć na przykład na czym polega dany produkt.
Czy obserwując te kobiety niezwykle przedsiębiorcze, kreatywne, wspaniałe przez 17 lat jest jakaś historia, którą szczególnie zapamiętałaś?
Czy chciałabyś się podzielić właśnie taką jakąś największą inspiracją, którą miałaś?
Myślę, że to są też takie kwestie związane z emocjami, bo one do nas przemawiają.
Już oczywiście wspomniana firma, o której mówiłam, na pewno Glove też, który był niesamowity i też ja pamiętam, ponieważ ja swego czasu współpracowałam z Polską Przedsiębiorczą i siedziałam w biurze, gdzie dziewczyny tworzyły, oglądałam, przy biurku siedziały obok dziewczyny.
Oglądałam to, w jaki sposób to powstawało, słuchałam ile miały wyzwań, ile miały właśnie problemu z pozyskaniem finansowania, żeby ktoś uwierzył w ten produkt.
I to była niesamowita historia, ale też mamy taką na przykład aplikację, która jest też promowana właśnie w kampanii We Did It In Poland.
Dziewczyna opracowała system, który bardzo szybko, najszybciej obecnie bodajże na świecie, jest w stanie przewidzieć trzęsienie ziemi.
I to jest w ogóle coś niebywałego.
Muszę zapytać o te spotkania biznesowe, na które jak według raportu napisaliście czasami, to jest jakieś, brzmi absurdalnie, ale rozumiem, że działa, a kobiety są przede wszystkim, chcą być sprawcze, chcą osiągnąć ten sukces.
Więc jeżeli drogą do znalezienia finansowania, zwiększenia szansy na finansowanie swojego biznesu jest zabranie jakiegoś mężczyzny na spotkanie, to rozumiem dlaczego to robią, ale dlaczego to działa i dlaczego musimy stosować te wytrychy i odwoływać się do takich forteli, a nie po prostu usiąść na takim spotkaniu biznesowym.
i skupić się na kompetencjach, na projekcie, tylko dlaczego ta płeć ciągle ma znaczenie?
Myślę, że jest takie coś, co nazwałabym tricky, bo jak się porozmawia z ludźmi, bo mnie ten temat ogromnie interesuje i chciałam zgłębić to nie tylko mając badania, no bo badań to ja mam, jestem obrośnięta w badania,
Natomiast często w praktyce, w słowie od kogoś bezpośrednio jest jakieś rozwiązanie.
Więc rozmawiam ze swoimi kolegami różnymi, bo tych funduszy inwestycyjnych od 2012 roku znam mnóstwo, chcąc się dowiedzieć, w czym leży problem.
I często słyszę, że nie, nie ma już stereotypów.
Tyle, że jest coś drugiego.
I to jest właśnie to tricky.
Stereotyp jest rzeczą świadomą.
Czyli my sobie zdajemy sprawę, że mamy jakieś przekonanie na temat płci, wyglądu, koloru skóry, religii i tak dalej, wieku.
Natomiast są takie rzeczy, które związane są ze stereotypami i nazywają się po angielsku, w staropolsku powiem unconscious bias, czyli to są takie ukryte uprzedzenia.
Nieuświadomione.
I one są nieuświadomione.
I nam się wydaje, że jesteśmy fair i to dotyczy i kobiet i mężczyzn.
I jesteśmy w stanie uzasadnić swoją decyzję w ogóle wręcz faktami.
ale nie czujemy, że szukamy specjalnie jakichś faktów, jakichś argumentów, żeby uzasadnić decyzję, która tak naprawdę nie jest fair.
No bo znowu, jeżeli popatrzymy na statystyki, ja ich nie przywołam teraz J do J, ale startupy kobiece, chociażby ze względu na to, że kobiety, oczywiście generalizując,
są uważniejsze, jeżeli chodzi o podejmowanie takiego ryzyka chudzia na juzia, to mają o wiele większą szansę, żeby przetrwać i żeby był zwrot z inwestycji.
No więc znowu, to pokazują statystyki.
No to nie ma tutaj tak naprawdę uzasadnienia, dlaczego cały czas...
Tak mało founderek dostaje pieniądze z funduszy inwestycyjnych, czy też od aniołu biznesu, a tak dużo mężczyzn founderów.
I to jest jakaś kwestia dla mnie cały czas, że mamy badania, mamy uzasadnienie, że to są stereotypy, a może właśnie ten conscious bias.
Tymczasem cały czas to gdzieś funkcjonuje.
Oczywiście czasem słyszę argumenty, że kobiety mają gorsze kompetencje, odwołują się ludzie do tego, no ale teraz jeżeli ona zabiera ze sobą, bo mamy takich case'ów kilka, czy kilkanaście, gdzie to już jakaś próba jest, gdzie nie dostawała pieniędzy founderka,
zabrała ze sobą męża, który nic nie wiedział o biznesie i dostała pieniądze.
Więc jakby sama obecność mężczyzny sprawiła, że ona te pieniądze otrzymała.
Ale to nie jest kwestia tylko polska.
Ale są badania z Doliny Krzemowej.
No teraz oczywiście wiadomo, jak tam się to wydarza i
I nie uważam teraz tego kraju za kraj równy dla wszystkich.
Natomiast kiedyś oni promowali równość, promowali to gender equality, a nadal w Dolinie Krzemowej była ogromna przepaść pomiędzy funduszami, które otrzymywały kobiety founderki, a mężczyźni founderzy.
Więc to cały czas gdzieś funkcjonuje niestety.
No właśnie, niestety funkcjonuje.
Miejmy nadzieję, że to się będzie zmieniało również ze sprawą tego konkursu, który 17 lat temu wymyśliłeś.
Skąd to, co było tą pierwszą inspiracją?
Wiesz, dla mnie w ogóle misją stworzenia sukcesu pisanego szminką w całości, bo konkurs jest jednym z projektów, było pokazanie, że sukces kobiet nie jest jakiś dziwny, jakiś różowy, jakiś lukrowy, tylko że on jest tak samo ciężko osiągnięty, tak samo wielki i tak samo oparty na kompetencjach jak ten męski.
I to było moją misją.
I myślę, że to się udało, czy też właściwie zrobiłyśmy to, bo to nieco się nie udaje.
Bo jak ja miałabym swoje statystyki zrobić, to sukces pisany szminką przez pierwsze, myślę, pięć do dziesięciu lat był wspierany głównie przez mężczyzn.
Ale też dlatego, że ci mężczyźni statystycznie byli obecni na stanowiskach kluczowych, które decydowały o tym, czy współpracować z sukcesem pisanym szminką, czy dać mi audycję radiową albo telewizyjny program, czy wesprzeć finansowo itd.
No chwała im za to, dziękujemy, ale to też chyba jest tak, że mężczyźni dobierają siebie często na tych wysokich stanowiskach.
Łatwiej jest prezesowi dobrać, nie wiem, wiceprezesa mężczyznę.
Wciąż te statystyki dotyczące kobiet w zarządach i kobiet prezesek są powiedzmy smutne.
Myślę, że cały czas przed nami dużo do zrobienia.
My czekamy z niecierpliwością już.
Ja zresztą pracowałam przy tej ustawie, przy rekomendacjach dla firm Women on Boards.
Miało być to wprowadzone do czerwca, właśnie do lipca tego roku.
Drugie obiecane jest grudzień, no to zaraz.
A myślę, że to jest, oczywiście były dyskusje na temat tych parytetów, czy to dobre, czy to złe.
No moim zdaniem bez nich cały czas będziemy się borykać z tematem i to w ogóle nie jest o kompetencjach.
W tym sensie, że kompetencje to już kobiety mają i są przygotowane i są chętne.
Więc żeby na przykład wypełnić ten parytet, o którym mówimy dzisiaj w spółkach Skarbu Państwa i spółkach notowanych na giełdzie, to jest potrzebne 200, 250 kobiet.
Co to jest w ogóle?
250 to ja wyjdę stąd i zrobimy listę.
Więc oczywiście są takie obostrzenia jak na przykład papiery, które trzeba posiadać, czyli trzeba skończyć specjalny kurs, żeby na przykład być w Radzie Nadzorczej.
No bo zarządzie nie, ale w Radzie Nadzorczej na przykład trzeba, więc tudzież mieć MBA.
No to są rzeczy do zrobienia.
Myślę, że jest w jakiś sposób w pewnych miejscach pewne lobby.
Łatwiej jest pewnie wybrać kogoś, kto nie będzie zmieniał tak zwanej kultury spotkań, bo to też jak się pojawia kobieta, to kultura spotkań się zmienia.
I zawsze mówi się, że najlepiej, żeby były przynajmniej dwie.
No bo jedna kobieta będzie się czuła pewnie osamotniona.
No nie oszukujmy się.
Myślę, że nawet siedząc przy stole, jak siedzisz i pijesz kawę i jest siedmiu kolegów, to fajnie jest mieć koleżankę obok.
Tak, ja nie będę ukrywać, wiele lat jakichś spotkań na różnych szczeblach, bardzo często było tak, że było 20 mężczyzn i ja jedna kobieta, albo nie wiem, ja tylko z koleżanką.
To nie jest to, że my tu mówimy w podcaście o statystykach, że wy przygotowujecie raporty, które pokazują jakieś liczby, ale to naprawdę tak finalnie wygląda.
No i wiem, że dla polskiej gospodarki to nie jest dobre, że mamy dużo wykształconych kobiet, które mogłyby pracować na wysokich stanowiskach.
No ale jest wiele jednak takich barier, jak luka płacowa, jak...
Chociażby to, że wciąż stereotypowo kobiety trochę są przymuszone, żeby bardziej zajmować się dziećmi, domem i to też nie są problemy wyssane z palca.
Jak myślisz?
Ja myślę, że jeżeli mówimy o tym, żeby gospodarka skorzystała, to musiałybyśmy jednak pójść troszeczkę niżej niż same zarządy i rady nadzorcze.
Tylko do aktywizacji zawodowej ponad 40% kobiet, które nie pracują zaraz w Polsce.
Więc to pytanie właśnie jakie są powody i powodów jest kilka i między innymi są te, które wymieniłaś, czyli to, że kobiety wypadły z rynku pracy i za bardzo nie wiedzą jak wrócić albo boją się wrócić albo nie mogą wrócić.
Najpierw wychowują dzieci, a potem zaczynają zajmować się starszyzną.
I to rzeczywiście jest takie oczekiwanie społeczne, że tym się kobieta zajmie.
Mamy takie w ogóle bardzo ciekawe, teraz poprowadzę taki projekt i docieramy do młodszych kobiet.
Powiedzmy takich starszych zetek, bo te niektóre zetki już mają też dzieci, więc to nie, że właśnie opuściły liceum albo studiów przed chwilą.
I to, o czym często mówią i to już naprawdę idzie w setki, bo ten projekt już trwa drugi rok, to to, że
W momencie urodzenia dziecka doznają szoku, bowiem wydawało im się, że żyją w związku partnerskim.
I to jest w ogóle ciekawe, jak mocny jest stereotyp matki Polki.
Czyli dopóki nie ma dzieci, to jej partner normalnie dzieli z nią obowiązki.
I w ogóle nie ma żadnej dyskusji.
Więc ona się do tego przyzwyczaja, rodzi dziecko i nagle on nie robi prawie nic albo nic.
I one przeżywają szok.
Tak, bo jest ten mit siedzenia w domu.
Oczywiście wiemy, że to nie jest siedzenie.
Tutaj apelowałyśmy, zresztą tutaj nas wspieraliście w tym, apelowałyśmy do pani ministry, żeby jednak zmienić nazewnictwo urlop macierzyński, bo to jesteśmy jedynym krajem, który ma taką nazwę.
niesprawiedliwie dla mężczyzn zasiłek macierzyński dostają mężczyźni, ojcowie.
No to też, to nie jest matką, jest ojcem, więc chciałabym dostawać.
Urlop to jest czas odpoczynku, więc ludziom się wydaje, że ona siedzi w domu, nic nie robi.
I chcę powiedzieć, że tylko doświadczenie zmienia to przekonanie.
I podam, bo ja taki prowadzę klub Day Champions od lat i tam miałam na początku głównie prezesów, bo chodziło o zapraszanie CEOs, no i statystyki były, jakie były.
Teraz jest to towarzystwo, powiedziała nawet 50-50.
I jeden z prezesów opowiadał, jak to myślał, że pójdzie sobie na taki sabbatical trochę pomiędzy pracami i że zajmie się swoją ośmiomiesięczną córką, bo co to takiego jest?
Przecież ta żona, tak, on jak przychodził do domu, to dom był wysprzątany, a żona w ogóle potem wracała, aktywna bardzo zawodowo kobieta, dom wysprzątany, ona zadbana, dziecko zadbane, no wszystko w ogóle cacy.
No to jakie to może być trudne?
Jakie trudne?
I wszystko sobie zaplanował świetnie, tylko że nie przewidział tego, że planowanie z dzieckiem można sobie wsadzić do nocnika.
Bo naprawdę trudno jest tę agendę swoją odhaczyć.
Przez pierwszy tydzień on się nawet nie mył, dopóki żona nie wracała z pracy.
Że on wstawał i zajmował się tylko dzieckiem.
W domu był po prostu bajzel totalny i on się zajmował tylko dzieckiem.
A my wszyscy zapominamy, że ona nie tylko dzieckiem się zajmowała, ale całą logistyką domu, zakupami i jeszcze jakoś jej agenda się zgadzała.
I to jest ogromna niesprawiedliwość i myślę, że naprawdę przydałoby nam się wiele kampanii takich społecznych pokazujących, że to jest praca.
Zresztą wyliczane to było w kalkulatorze, że ta praca, którą wykonuje taka kobieta, to jest 15 tysięcy miesięcznie, a jeżeli jeszcze uczy dzieci, staje się guwernantką, no to 20 się robi, prawda?
A nadal nie doceniamy, bo się za to nie płaci.
I problem dzisiaj, bo nawet mieliśmy taką dyskusję dzisiaj rano podczas jednej z konferencji.
na temat tego, że dzisiaj mężczyznom jest źle i że był taki artykuł w jednym z tygodników pokazujący tam cztery przypadki mężczyzn, którzy są nieszczęśliwi, bo kobieta zarabia więcej, bo ona teraz już nie jest od niego zależna i że może w każdej chwili odejść, jak on zaczyna narzekać i robić jakieś tam, nie wiem, jak są konflikty, to ona mu wskazuje drzwi i że oni są teraz tacy biedni, a my takie...
Bo tego się nie pokazuje w tych wszystkich pięknych, kostiumowych filmach.
że kobiety nie miały żadnych praw, że nie dziedziczyły, że gwałt w domu to było okej.
Nie mogły się kształcić, to chyba najgorsza kara.
Mogły się kształcić, no bo jak się nie mogły kształcić, to nie mogły być niezależne, czyli robiło się wszystko, żeby taką kobietę uniezależnić w pełni.
A teraz kobieta jest niezależna i to się ludziom nie podoba.
Bo oczywiście wielu ludziom się podoba.
Ja nawet zaczęłam taką dyskusję na LinkedInie i naprawdę przerażające jest to, co niektórzy, no jednak mężczyźni piszą.
bo dyskusja zaczęła się o odpowiedzialności, bo na Marszu Niepodległości taki się pojawił plakat, oczywiście samej kobiety, która w wózeczku ma pieska, a nie dziecko.
Tam nie było pary narysowanej, tylko kobieta.
I to jest nasza wina, nasza wina tylko.
Tak, że demografia wygląda w Polsce jak wygląda.
I czy to jest fair?
No to znowu nie jest fair, bo to dwoje ludzi ma dziecko, to dwoje ludzi musi być odpowiedzialnych, dwoje ludzi się musi zadeklarować.
Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
Więc to jest kwestia w ogóle dla mnie też pewnego honoru, pewnej dojrzałości.
Jeżeli młodzi ludzie dzisiaj nie chcą się deklarować, jeżeli młodzi ludzie dzisiaj nie chcą brać odpowiedzialności, jeżeli młodzi ludzie też nie mają warunków, no bo ogromnym problemem, nawet wojewoda mazowiecki mówił kilka dni temu, jest to, że nie ma mieszkań.
Spójrzmy na ceny mieszkań w Warszawie.
To w Paryżu chyba już taniej kupić.
Nie mówiąc o Marbeji w Hiszpanii.
Więc to jest w ogóle, myślę, że ta rozmowa i o tej dzietności, i o biznesie, i o równości, bo ja też uważam, że jeżeli nie będzie równości w domu, nie będzie równości w biznesie, bo będziemy mieli siłaczki, które po prostu padają na twarz, które idą do pracy, z pracy przychodzą do kolejnej pracy, jest 23, a ona kończy pracę.
Jeszcze o 23 spotyka się z pretensjami, że ona się nie wyfiołkowała i nie spełnia małżeńskich obowiązków.
No mam taki hashtag kochasz dziel się obowiązkami, bo to już nie jest o żadnej emancypacji kobiet.
To jest o ludzkiej miłości i czułości.
Taki przykład jak wykładam dla mężczyzn mówię o równości i mam na sali głównie mężczyzn albo samych mężczyzn.
I to jest w ogóle też ciekawy przykład o tym jakie stereotypy są mocne.
Podaj taki przykład, że wyobraźmy sobie, że są dwaj mężczyźni.
Ci dwaj mężczyźni z jakiegoś powodu, na przykład przyjaciółka ich umiera, oni adoptują dziecko razem.
Wychowują, albo nawet nie adoptują, bo to prawnie jest niemożliwe, wychowują dziecko.
I teraz, czy sprawiedliwym jest...
że jeden z nich wraca z pracy i po pracy ładuje baterię i odpoczywa.
Nie wiem, biega, ćwiczy, ogląda telewizję, nie wiem, siedzi, patrzy w sufit, oddycha.
A drugi wraca z pracy i zajmuje się tym dzieckiem.
Gotuje też dla tego drugiego, sprząta, dziecko edukuje, usypia, nie wiem, kąpie i tak dalej, i tak dalej.
Czy to jest sprawiedliwe?
No tak, ten, który jest gejem bardziej, kobietą powinien to robić.
Zobacz, jaki jest mocny stereotyp.
Czyli jak geje, to jeden z nich jest bardziej kobietą, czyli ten ma obowiązek to robić.
I to też pokazuje, no jak my myślimy.
A ja nie robię wykładów dla, nie wiem, we wsi Koluszki, czy tam jakiejś innej, tylko robię wykłady dla prezesów i zarządów spółek dużych.
dyrektorów zarządzających, dyrektorów działów, więc z dużego miasta lub dużych miast.
Więc zobaczmy jaki ten... Głęboko to siedzi, tak głęboko, absolutnie tak.
A jednocześnie, jeżeli popatrzymy na smutne statystyki, kobiety zaczęły mega chorować.
Chorują na nowotwory, chorują na depresję, wypalenie zawodowe, co wiąże się od razu z wypaleniem rodzicielskim, multum, multum chorób immunologicznych.
Więc znowu ja apeluję, jeżeli w ogóle jakikolwiek mężczyzna nas słucha, bo często jest tak, że jak ja występuję to i mam mówić o równości, w ogóle o różnorodności, nawet nie równości, o różnorodności, nie tylko o płci.
to osoby, które mi zlecają to wystąpienie mówią, ale zróbmy jakiś taki tricky tytuł, żeby się nie pojawiło diversity albo różnorodność, bo wtedy o nie nie przychodzą.
Że to jest sprawa kobiet.
Ja teraz przejdę, bo miałyśmy rozmawiać o biznesie.
Jest jakby miliard dowodów na to, że jak korzystasz z różnorodności szeroko pojętej, to jesteś bardziej konkurencyjny, konkurencyjna, zarabiasz większe pieniądze, no bo o to chodzi w biznesie i jesteś w stanie wyjść na wiele rynków i zarabiać z tego kolejne pieniądze.
Jesteś w stanie stworzyć lepszą usługę czy produkt dla danej grupy,
jeżeli zaprosisz tę grupę do tworzenia tego produktu lub usługi.
Więc to jest nie tylko płeć, to jest wiek dzisiaj, co jest ogromnym wyzwaniem dla korporacji, chyba największym dzisiaj, zarządzanie generacjami.
Mamy i pochodzenie, no bo przecież mamy dużo jednak może bliskich kulturowo, ale jednak nie Polaków w Polsce.
jakby ktoś na to nie patrzył, tak?
To jest ważna grupa zawodowa.
Tak, ważna grupa, która ma talenty, która ma możliwości, których można zaprosić do stołu i czerpać z tych różnic.
Pochodzenie, nawet ja nie mówię, że ktoś musi być z innego kraju, ale zaproszenie ludzi z innych miast.
do stołu, z innych miasteczek, wiosek, to też spowoduje, że jesteśmy w stanie wymyślić jakąś usługę, która na przykład się rozejdzie po całej Polsce, a nie tylko w Warszawie, albo w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.
Więc ta różnorodność daje nam ogromne możliwości.
Jednocześnie ludzie, jak się czują włączeni, bo to się mówi, różnorodność to jest zaprosić wszystkich na imprezę, ale włączanie to jest zaprosić wszystkich do tańca.
I teraz jeżeli wszyscy mogą tańczyć, to też lojalność pracowników wzrasta, ich zaangażowanie, ich motywacja wzrasta.
Więc jakby inwestujemy jako firmy w lepszych ludzi.
Lepszych ludzi, z których zwrot z inwestycji będzie wyższy.
Jeżeli ktoś nie wierzy, nie wiem, czy czytałaś książkę Oli Karasińskiej, dlaczego feminizm się opłaca, to ona to tam wszystko pięknie podliczyła.
Tam jest bardzo dużo danych.
Tak, ale jakby zbierane też z różnych źródeł i dane są od lat dostępne wszędzie.
I naprawdę, ja nie mówię tylko o feminizmie, nie mówię tylko o kobietach, mówię o różnorodności szeroko rozumianej.
Myślę, że niejeden podcast, niejedną rozmowę mogłybyśmy tutaj jeszcze przeprowadzić.
Ja to chętnie, korzystając z okazji, po prostu podziękuję Ci za ten konkurs Sukces pisany szminką, bo rzeczywiście tyle lat już promujecie tę przedsiębiorczość kobiet i jest to coś absolutnie fantastycznego.
No i też gratuluję, bo to też ten czas, tak, 17 lat wskazuje na to, że nie był to jakiś...
jakiś chwilowy ruch.
Cały czas się nam to rzeczywiście, cały czas to zamkniemy, patrzymy, też dokładamy nowe kategorie, więc ja zachęcam, jeżeli ktoś chciałby kogoś nominować, docenić, uznać, a to jest bardzo istotne i to jest na pewno taka rzecz, która
nadal różni nas kobiety od mężczyzn, że my potrafimy sobie ujmować.
Czyli nawet jak kobieta zostaje nominowana, to często pisze do nas, że ona jeszcze tak wiele nie zrobiła, to może w przyszłym roku.
A ja uważam, że trzeba kuć żelazo póki gorące.
Ktoś dostaje nominację, to trzeba się po prostu zgłaszać.
No bo nominacja to nie wszystko.
Natomiast potem trzeba wypełnić aplikację.
To zachęcamy bardzo serdecznie, bo dużo dobra z tego wynika.
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję.
Olga Kozierowska, twórczyni konkursu Sukces pisany szminką, którego kolejna edycja właśnie trwa i prezeska Fundacji Włączeni+.
Bardzo dziękuję.
Ja nazywam się Marzenata Boruszewska.
Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Twój Biznes | Wpadka KSeF, boom na rynku kurier...
04.02.2026 05:00
-
Twój Biznes | Krach na metalach szlachetnych, o...
03.02.2026 05:00
-
Twój Biznes | Polska gospodarka przyspiesza, sa...
02.02.2026 05:00
-
Rzecz o geopolityce | USA zmienia się w drapież...
31.01.2026 19:00
-
Polityczne Michałki | Pod Wawelem Miszalski ma ...
30.01.2026 16:00
-
Magazyn o biznesie | Szef browaru Pinta: piwo s...
30.01.2026 13:00
-
Twój Biznes | POLSTR zamiast WIBOR, cyfrowa woj...
30.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Tarcza antydronowa, UE i Wietnam,...
29.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Umowa UE–Indie, europejska spółka...
28.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Zwolnienia grupowe, umowa UE–Indi...
27.01.2026 05:00