Mentionsy

Kolasinska Podcast
21.11.2025 06:20

Lekarze od zabijania.

Ten odcinek poświęcony jest na*istowskim lekarzom, którzy w obozach kon*entracyjnych – m.in. w Gross-Rosen i Auschwitz – przeprowadzali nieludzkie eksperymenty medyczne na więźniach. Rozmowa z Joanną Lamparską przedstawia prawdziwe świadectwa, archiwalne fakty oraz nieopowiedziane do końca historie osób poddawanych pseudomedycznym badaniom, które nie miały nic wspólnego z nauką, leczeniem ani medycyną.W materiale poruszamy m.in.: • kim byli lekarze prowadzący eksperymenty i jak wyglądał ich „warsztat pracy”, • jakie metody, narzędzia i procedury były stosowane, • w jakim celu prowadzono testy oraz jakie ideologie za nimi stały, • jak wyglądała śmierć, okaleczenie lub życie z trwałymi następstwami, • jak ofiary wspominały ten czas i dlaczego o wielu sprawach milczano przez dekady, • co stało się z lekarzami po wojnie: procesy, ucieczki, fałszywe życiorysy, bezkarność.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Auschwitz"

Auschwitz przy Gross-Rosen to było sanatorium.

Bo kiedy wykonuje się te zastrzyki z fenolu w Auschwitz, to ci ludzie najnormalniej czekają w kolejce na śmierć, na korytarzu.

Wiemy to z informacji od więźniarek, no bo on je z Auschwitz wysyłał tutaj na Dolny Śląsk.

Ale problemem jest to, że nikt, ponieważ to nie jest Auschwitz, które jest badane, prawda, to nie jest Majdanek, który ma ogromną liczbę badaczy, naukowców.

A to miejsce, ta sieniawka jest o tyle ciekawa, że to był też taki punkt zborny pod sam koniec II wojny światowej, jak esesmani uciekają już na zachód z Auschwitz chociażby, to przechodzą przez Gross-Rosen i tam właśnie się liczą, tam sprawdzają jaki jest stan osobowy i tak dalej.

Mówił, Auschwitz przy Gross Rosen to było sanatorium.

Takie najważniejsze to, że to obóz nudny dla esesmanów, bo tam nie ma dookoła żadnych atrakcji, nie ma tego, co ma Auschwitz, nie ma basenu, nie ma pięknych, nie ma teatru, no w ogóle nie ma tych różnych, więc on jest nudny, więc oni piją, oni muszą, oni się narkotyzują.

Jest taka historia, której ja nie rozwijałam, bo ona była związana głównie z Auschwitz.

I to jest trochę to, co potem stosuje Mengele w Auschwitz.

kiedy do Auschwitz, do Birkenau przywożeni są węgierscy żołnierze, setki tysięcy ludzi, mordowani właściwie niemal natychmiast, ale niewiele osób pamięta, że ta wywózka wiąże się z tak zwanym słynnym złotym pociągiem.

Oni jadą do Auschwitz, mogą ze sobą zabrać jedzenie i bieliznę na dwa tygodnie bodajże.

Potem przez chwilkę jest w Auschwitz, prawdopodobnie bierze udział w jednej selekcji gazet.

Są takie bardzo trudne opisy Nikolasza Niszlego, to jest patomorfolog Węgier, który jest więźniem w Auschwitz.

Bo to jest w ogóle najbardziej szokujący chyba taki element tej książki, nie umniejszając oczywiście wszystkiego, co wiemy o Auschwitz czy innych obozach koncentracyjnych.

Długa historia, też jakby sprzeczne są te informacje, kiedy on go wysyła do Auschwitz, bo tam będziesz miał nieprawdopodobne możliwości pozyskiwania materiału badawczego.

I Mengele wyjeżdżając z Auschwitz, on opuszcza Auschwitz, bodajże to jest chyba 17 dzień stycznia, wiemy, że on pakuje mnóstwo papierów,

Lekarze, którzy opuszczają Auschwitz, bo to jest tak, że stąd idzie Armia Czerwona, więc uciekają na zachód.

Więc jak mówię, tu jest tyle różnych elementów, ale też chciałabym, żebyśmy patrzyli na to z poziomu ofiar, niezwykle dzielnych ludzi, którzy często na śmierć idą w taki sposób, który na mnie robi ogromne wrażenie, bo kiedy wykonuje się te zastrzyki z fenolu w Auschwitz,

Ja tutaj wrócę do tego obozu Groz Rosen, który, bo my często patrzymy na Auschwitz, wielki obóz, jak on się zaczyna, to jest malutki obóz, dwa baraki.

Bywały takie dni w Auschwitz, że 12 kilogramów dziennie.

I cieszę się, że mogłam napisać tę książkę jako reporterka, chociaż ona ma bardzo gruntowne podstawy naukowe, zresztą musiała zostać zopiniowana przez pracowników Muzeum Auschwitz-Birkenau.

0:00
0:00