Mentionsy
Zamieszki w Minneapolis. Analityk PISM: Jeden strzał wystarczy, żeby w USA naprawdę rozgorzało
W południowej Kalifornii doszło do demonstracji przeciwko działaniom służb federalnych po zastrzeleniu przez funkcjonariuszy 37-letniego Alexa Prettiego w Minneapolis. W protestach wzięły udział setki osób. "Postępowanie administracji, brak refleksji, groźby ze strony Donalda Trumpa, że wyśle regularne wojsko na ulice Minneapolis, żeby przeciwdziałać rozlewowi przemocy. (…) To są działania nastawione na eskalację i pogłębianie podziałów w amerykańskim społeczeństwie, które mogą prowadzić do wybuchu konfliktu. Jesteśmy naprawdę o jeden wystrzał ze strony cywila w stronę funkcjonariuszy od tego, żeby w Stanach Zjednoczonych naprawdę rozgorzało. Biorąc pod uwagę dotychczasowy wzór zachowania służb, ich odpowiedź mogłaby prowadzić do szerszego rozlewu krwi" – podkreślił w rozmowie z Michałem Zielińskim na antenie Radia RMF24 Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Szukaj w treści odcinka
Prezydent Donald Trump w wczorajszej rozmowie z Wall Street Journal...
Kwestia walki z nielegalnym przekraczaniem granic nieudokumentowanymi migrantami znajdującymi się w Stanach Zjednoczonych to był jeden z dwóch głównych obszarów, w których Donald Trump de facto tę kampanię swoją prezydencką w 1924 roku zwyciężył i miał szeroki mandat.
co dało Trumpowi i jego otoczeniu sygnał, że faktycznie radykalne działania prowadzić może.
Więc to też jest taki element budowania przez Trumpa z kolei uderzania właśnie w gubernatora Minnesota próby pokazania jakiejś nieporadności jego politycznej, jako element uderzenia szerszego w demokratów.
I w związku z tymi zarzutami, którymi się zainteresowała administracja Trumpa, pojawiło się dużo więcej agentów w Minneapolis.
I że w związku z tym, zakładając, że się Pan zgadza, cała ta operacja Donalda Trumpa, troszeczkę mówiąc delikatnie, jest nieudana w związku z tym wizerunkowo.
formie, także te działania absolutnie nie zyskują nie zyskują powiedzmy poparcia jeżeli chodzi o szersze amerykańskie społeczeństwo, administracja Trumpa je traci i tak jak właśnie powiedziałem o ponad połowie społeczeństwa popierającego takie radykalne, bo mam na myśli faktycznie deportacje czy po prostu naloty tych służb na przykład miejsca pracy czy też szkoły
hotele, szpitale, tego typu miejsca, o tyle teraz te spadki są stale notowane, też już od wcześniejszego momentu kadencji, powiedzmy, niż grudnia, bo różne działania tych służb były nagłaśniane w przestrzeni publicznej, natomiast szczególnie w ostatnich dwóch miesiącach, kiedy faktycznie zaczęła gorzyć kwestia Minnesota i Minneapolis, no to Donald Trump traci i nie widać żadnej korekty po stronie administracji, żadnej refleksji z tego wypływającej.
groźby jeszcze ze strony Donalda Trumpa tego, że on wyśle regularne wojsko na ulicę Minneapolis, żeby przeciwdziałać de facto rozlewowi przemocy, chociaż nie wiem, co kolejna służba, jak miałaby temu pomóc w złagodzeniu sytuacji, poza wprowadzeniem ewentualnie jeszcze większego strachu i lęku.
Ostatnie odcinki
-
Czy da się "bankować" sen? "Bard...
03.02.2026 21:05
-
Jak na rozwój sztucznej inteligencji wpłynie fu...
03.02.2026 20:59
-
Czy układ Nowy Start wygaśnie? "Wejdziemy ...
03.02.2026 20:48
-
Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "P...
03.02.2026 14:55
-
Koniec z czekoladową drożyzną? Analityk: Ma być...
03.02.2026 14:15
-
Zimowe awarie infrastruktury kolejowej. "N...
03.02.2026 11:55
-
Nie żyje Marian Kasprzyk, legenda polskiego bok...
03.02.2026 10:55
-
Kolejna runda negocjacji Rosja-Ukraina-USA. &qu...
03.02.2026 10:30
-
Chińskie auta zaleją Europę? Ekspert: Większość...
03.02.2026 09:50
-
Pokolenie Z i seniorzy szczególnie narażeni na ...
02.02.2026 19:30