Mentionsy
Umowa Unia Europejska-Indie. "Polska też ma szansę na tym skorzystać"
Komisja Europejska poinformowała o zakończeniu negocjacji ws. nowej umowy handlowej z Indiami. Indie obniżą cła na prawie 97 proc. produktów sprowadzanych z UE. Z kolei UE wprowadzi kontyngenty, dzięki którym po niższych cłach będą sprowadzane mięso baranie i kozie, kukurydza cukrowa, winogrona, ogórki, czy suszona cebula. "Polska też ma szansę na tym skorzystać. Otwarto handel przetworzoną żywnością i tutaj polskie firmy mają wiele do zaoferowania. Jeśli dojdzie również do wzrostu eksportu pojazdów z Niemiec, to w Polsce są zakłady, które są ich podwykonawcami. Natomiast nie sądzę, żeby polscy rolnicy powinni się obawiać. Cła zredukowano tylko na przetworzoną żywność, a nie na żywność nieprzetworzoną, czyli płody rolne" – podkreślił w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 dr Krzysztof Iwanek, adiunkt Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku i specjalista Ośrodka Spraw Azjatyckich na Uniwersytecie Łódzkim.
Szukaj w treści odcinka
Komisja Europejska poinformowała o zakończeniu tych negocjacji.
Według niej Indie obniżą cła na prawie 97% produktów sprowadzanych z Unii Europejskiej.
Z kolei Unia Europejska wprowadzi kontyngenty, za sprawą których sprowadzane będą z Indii po niższych cłach.
Mięso baranie i kozie, kukurydza cukrowa, winogrona, ogórki, suszona cebula, rum z melasy i skropi.
A naszym gościem jest dr Krzysztof Iwanek, adiunkt Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku i specjalista ośrodka spraw azjatyckich na Uniwersytecie Łódzkim.
Witam panie doktorze.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Panie doktorze, dlaczego ta umowa została nazwana przez premiera Narendra Modiego matką wszystkich umów?
Została tak nazwana, panie redaktorze, bo premier Modi jest świetny w budowaniu swojego wizerunku.
Ja uważam to za ważną umowę, natomiast absolutnie nie uważam, żeby to była matka wszystkich umów.
Myślę, że do szczegółów jej jeszcze przejdziemy, ale najogólniej mówiąc,
zarówno Unia Europejska, jak i Indie.
To są dwa instytucje, organizacje, które stosują ogromny protekcjonizm rynku, m.in.
w postaci bardzo wysokich ceł i to, co one teraz osiągnęły.
To jest po prostu częściowa, duża, ale po prostu częściowa redukcja tych ceł, a więc normalna umowa o wolnym handlu, jakich się w świecie podpisuje dużo.
Ja nie widzę powodu, żeby uważać ją za w tym sensie lepszą albo szerszą niż jakiekolwiek inna umowa o wolnym handlu.
A kto na nie więcej zyska?
Czy to jest taka umowa win-win, tak powiedzmy?
Wydaje mi się, panie redaktorze, że trzeba na to spojrzeć bardziej sektorowo.
Są bez wątpienia takie sektory, w których bardziej skorzysta Unia Europejska, a w zasadzie powiedzmy sobie już wprost konkretne państwa, konkretne firmy.
Czyli jakie państwa i jakie?
Między innymi bez wątpienia skorzystają niemieckie firmy motoryzacyjne, być może również francuskie, w sensie obniżono cła bardzo mocno, między innymi indyjskie na import
pojazdów i samolotów z Unii Europejskiej.
Tak samo oczywiście te cła obniżono w drugą stronę, natomiast najprawdopodobniej to raczej europejskie samochody będą się teraz lepiej sprzedawać w Indiach niż w drugą stronę, mimo że w Indiach też są oczywiście formy nieautoryzacyjne.
produkujące samochody, ale one jakoś dotąd nie podbijały za bardzo rynku unijnego, więc Indie po prostu bardzo, tak samo jak Unia zresztą, chroniły swój przemysł motoryzacyjny i teraz takim firmom jak powiedzmy indyjska Tata wyrośnie konkurencja między innymi niemiecka i francuska.
Albo mówiąc bardziej już ogólniej, Indie potrzebują przede wszystkim zaawansowanych technologii, zaawansowanej elektroniki, dobrych samochodów,
No w Europie tylko konkretne państwa, konkretne gospodarki, konkretne firmy są w stanie zaoferować tego typu produkty.
No i bardziej jest to wiadomo zachodnia Europa niż wschodnia i sądzę, że to firmy przede wszystkim zaawansowane produkty oferujące najbardziej skorzystają na tej umowie ze strony europejskiej.
Czy będą na przykład, no bo widzimy tutaj, że jest sporo także takich rolniczych produktów.
Czy Polska może czuć się bezpiecznie, polscy rolnicy z tą umową?
Na końcu nawiążę do rolników, ale pokrótce.
Myślę, że Polska też ma szansę skorzystać po pierwsze dlatego, że otwarto też handel przetworzoną żywnością, czyli zredukowano do zera na przetworzoną żywność cła i tutaj myślę, że polskie firmy mają wiele do zaoferowania.
Po pierwsze.
Po drugie myślę, że nawet ten wzrost eksportu pojazdów z Niemiec, jeśli do niego dojdzie, a myślę, że dojdzie
I będzie jakąś pośrednią korzyścią jednak dla Polski, w tym sensie, że są w Polsce zakłady, które są podwygonowcami dla zakładów niemieckich.
Natomiast po trzecie, odnosząc się do ryzyka i tego, o co pan redaktor spytał, nie sądzę, żeby polscy rolnicy powinni się obawiać.
Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, że COAZ redukowano tylko na przetworzoną żywność.
Nie zredukowano, z tego co ja się dotąd dowiaduję o tej umowie, ceł na żywność nieprzetworzoną, czyli m.in.
A po drugie, gdyby nawet to zrobiono, to ja bym się bardziej obawiał, gdybym był indyjskim rolnikiem, a nie polskim, gdyż owszem, tam siła robocza jest tańsza i koszt uprawy pola, czy produkcji wielu rzeczy jest tańszy.
Ale panie redaktorze, indyjsty rolnicy w większości to są chłopi małorolni, mają mały areał i są bardzo przyzwyczajeni do opieki państwa.
Wręcz wiele z ich płodów rolnych jest skupowana przez państwo za określone ceny.
Tam nie ma wielkich firm dominujących rynek sprzedaży płodów rolnych.
W związku z tym to raczej dla nich...
konkurencja europejska byłaby zagrożeniem nie w drugą stronę.
Ale tak czy inaczej, ci rolnicy tak się obawiali najwyraźniej tej konkurencji europejskiej, że rozumiem, że rząd indyjski nie ugiął się w tej sprawie przed Europą, ugiął się przed własnymi rolnikami i nie zdjął tych ceł na płody rolne.
Jeszcze pytanie, jak na to mogą zareagować Stany Zjednoczone i Chiny?
Bo jak się zdaje, no nie chcę powiedzieć, że to jest umowa przeciwko nim, ale tak może być odebrana zarówno przez Chińczyków, znamy tą, nie chcę mówić odwieczną, ale na pewno od dziesięcioleciu rywalizację między Indiami a Chinami, no i przez Stany Zjednoczone, które też bardzo nie lubią, jak ktoś z kimś innym niż z nimi zawiera się umowę o walnym handlu.
Jeden z sekretarzy stanu w Waszyngtonie, Scott Besant, rzeczywiście dość chłodno się wypowiedział o tej umowie.
Ja bym się tym oczywiście bardzo nie przejmował z perspektywy europejskiej, ale przede wszystkim ja uważam, że Amerykanie po części sami sobie są winni w tym sensie, że to oni podwyższyli cła i na produkty europejskie i indyjskie w zeszłym roku.
I to całkiem prawdopodobnie przyspieszyło podpisanie tej umowy, panie redaktorze, między Unią a Indiami.
Prawdopodobnie na przykład bardzo spadł eksport indyjskich tkanin na Indię.
Przede wszystkim bardzo dużo odzieży eksportują do Stanów Zjednoczonych.
No i Indie musiały szukać nowych rynków.
Między innymi właśnie teraz na...
na tekstylia te cła obniżone, czyli oni liczą, że po części do Europy będą teraz eksportować więcej zamiast Stanów, więc jakby w Waszyngtonie tego nie komentowali i to oni sami się do tego przyłożyli, że Unia i Indie musiały się dogadać.
Chiny natomiast, wydaje mi się, że Chiny nie są tutaj zagrożone tym, że im Indie zabiorą część rynku europejskiego, Chiny są
kilkakrotnie większą gospodarką w nominalnym PKP niż indyjską i bardziej zaawansowaną.
Chińskie samochody sobie dużo lepiej radzą na rynkach europejskich na przykład niż indyjskie, więc jakby tutaj póki India jeszcze przez dłuższy czas jednak będą w tyle za Chinami technologicznie, to się nie mają czego obawiać.
Natomiast myślę, że Chiny obawiają się czego innego, panie redaktorze, bo poza umową o wolnym handlu podpisano również umowę o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa.
Jak to przy takich umowach...
między Unią a Indiami umowę.
Jak to zwykle przy takich umowach bardzo mało zdradzono.
Ja bym jednak podejrzewał, że w tej umowie Unia Europejska i Indie przewidują jakąś formę współpracy przeciw Chinom, albo przynajmniej wymianę informacji na temat Chin, bo to jest taki nasz wspólny mianownik.
Indii Rosja nie stanowi zagrożenia, więc tutaj nie mamy pola do współpracy z Indiami, wręcz tutaj się nie zgadzamy bardzo mocno z Indiami, jeżeli chodzi o postrzeganie Rosji.
Natomiast mamy pewną wspólną percepcję Chiny jako wyzwania, bądź wręcz zagrożenia i tu myślę, Unia i India będą współpracować więcej i na to myślę, Chiny mogą dość niechętnym okiem patrzeć.
Czyli rozumiem, że ta umowa, chociaż gospodarcza, z tą drugą umową, o której pan powiedział, panie doktorze, ma także znaczenie polityczne.
Bez wątpienia ma znaczenie polityczne, ale jeszcze inny aspekt polityczny taki, że w ogóle Unia zaakceptowała umowę o wolnym handlu z Indiami w momencie, kiedy Indie dalej dobrze współpracują z Rosją i kupują rosyjską ropę naftową.
Więc w tym sensie powiedziałbym, że to jest nawet dość duży polityczny sukces rządu w Nowym Dalir.
Mimo całej tej presji i krytyki ze strony Zachodu, jednak ostatecznie Unia zdecydowała się na współpracę gospodarczą z Indiami, mimo ich współpracy z Rosją.
Zdecydowała się, bo jak rozumiem ma też inne interesy poza istotnym interesem związanym z Ukrainą i Rosją.
Był właśnie teraz dr Krzysztof Iwanek, adiunkt Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku i specjalista Ośrodka Spraw Azjatyckich na Uniwersytecie Łódzkim.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Dziękuję panie redaktorze, dziękuję państwu.
Ostatnie odcinki
-
Czy da się "bankować" sen? "Bard...
03.02.2026 21:05
-
Jak na rozwój sztucznej inteligencji wpłynie fu...
03.02.2026 20:59
-
Czy układ Nowy Start wygaśnie? "Wejdziemy ...
03.02.2026 20:48
-
Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "P...
03.02.2026 14:55
-
Koniec z czekoladową drożyzną? Analityk: Ma być...
03.02.2026 14:15
-
Zimowe awarie infrastruktury kolejowej. "N...
03.02.2026 11:55
-
Nie żyje Marian Kasprzyk, legenda polskiego bok...
03.02.2026 10:55
-
Kolejna runda negocjacji Rosja-Ukraina-USA. &qu...
03.02.2026 10:30
-
Chińskie auta zaleją Europę? Ekspert: Większość...
03.02.2026 09:50
-
Pokolenie Z i seniorzy szczególnie narażeni na ...
02.02.2026 19:30