Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
31.01.2026 11:44

Litewska propozycja wobec Polski. "Próba uspokojenia społeczności lokalnej"

Litewski minister gospodarki i innowacji Edvinas Grikszas zaoferował Polsce w czwartek utworzenie wspólnej strefy ekonomicznej w przygranicznym Kopciowie, położonym blisko przesmyku suwalskiego. To już druga w tym miesiącu propozycja ze strony Wilna dotycząca zacieśnienia współpracy gospodarczej z Warszawą. "Budowa lub stworzenie poligonu (...) nie wpływa dobrze na turystykę. Pomysł ze strefą ekonomiczną może uspokoić społeczność lokalną" - powiedział prof. Daniel Boćkowski, Uniwersytet w Białymstoku, ekspert ds. bezpieczeństwa. Ekspert był gościem Krzysztofa Urbaniaka w Radiu RMF24.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 85 wyników dla "Uniwersytet w Białymstoku"

Jak już mówiliśmy w Radiu RMF24 litewski minister gospodarki oraz innowacji Edvinas Grixas zaproponował dzisiaj Polsce utworzenie wspólnej strefy ekonomicznej w przygranicznym Kopciowie położonym blisko przesmyku suwalskiego.

To już druga w tym miesiącu propozycja ze strony Wilna, która dotyczy zacieśniania współpracy gospodarczej z Warszawą.

Oprócz tego Wilno i Warszawa w tym miesiącu sugerowały także możliwość utworzenia wspólnego poligonu wojskowego w Kopciowie, rozszerzającego litewski projekt na terytorium Polski.

To jest teren o ogromnym znaczeniu geopolitycznym, przypomnę, położonym między obwodem królewieckim a Białorusią.

O tym, co naprawdę kryje się za litewską propozycją i jakie może mieć konsekwencje dla Polski, porozmawiam z naszym gościem, na łączach pan profesor Daniel Boćkowski,

Uniwersytet w Białymstoku, ekspert do spraw bezpieczeństwa.

Panie profesorze, jak duże znaczenie strategiczne ma dziś przesmyk suwalski i dlaczego właśnie tam pojawiają się takie propozycje?

Przesmyk Suwalski to jest bardzo ciekawe miejsce, dlatego że to jest bardziej przesmyk litewski niż suwalski.

Gdyby popatrzeć na tą strukturę, powiedzmy geograficzną, na to jak wygląda geografia tej części naszej,

i tej części litewskiej, to zobaczymy, że jeżeli ktokolwiek chciałby operować na tym kierunku od Białorusi przez ten przesmyk do obwodu królewieckiego, to o wiele lepiej, o wiele korzystniej uderzać, iść i przebijać się i blokować go na kierunku właśnie od okolic Wilna na zachód.

Jest to łatwiejsza droga, łatwiejsza infrastruktura terenowa,

Nie mówiąc już o tym, że nie ma takiego prawie że beskidu niskiego, jaki jest w okolicach Wiżajn, jeżeli ktoś tamtędy sobie kiedykolwiek chodził czy jeździł, to wie, że tam można się czuć czasami na całkiem niezłych podejściach.

Cieki wodne i tak dalej, więc to jest bardzo trudne, ale z kolei z punktu widzenia operacyjnego, to jest to przede wszystkim miejsce, w którym nie powinny się pojawić żadne ludziki, czy różowe, czy zielone, czy w jakimkolwiek innym kolorze, dlatego że to spowoduje przede wszystkim taką sytuację, w której będzie można wykorzystywać to do budowania napięcia pomiędzy Polską a Litwą.

Pod zasadą prowokacji.

To jest dużo groźniejsze nawet.

No właśnie, panie profesorze, litewski rząd mówi o wspólnej strefie ekonomicznej.

To jest taka próba moim zdaniem też trochę dania nadziei, czy też uspokojenia trochę społeczności lokalnych, bo nie ukrywajmy, budowa czy też stworzenie poligonu, czy rozbudowa poligonu, bo on będzie tam dosyć duży obszar zajmował, część będzie tylko do takich działań.

Część będzie już do działań w formacjach zwartych łącznie z ciężkim sprzętem.

To nie wpływa na turystykę.

Ten obszar po obu stronach, zwłaszcza po tej stronie Polski, ale nie tylko, on sporo korzystał z agroturystyki i różnych innych tego typu rzeczy.

I rzeczywiście pojawiły się bardzo szybko głosy, czy tylko i wyłącznie ludności, czy przy okazji jeszcze jakieś tam...

I tutaj pomysł ze strefą ekonomiczną może być skierowany właśnie do tych ludzi.

I my potrzebujemy tutaj dalej tej wymiany z Litwinami.

Litwini z nami, pytanie, co byłoby w tej wspólnej strefie?

Czy nie byłoby tam jakiegoś, na przykład jakiejś inwestycji, które mogłyby pomóc we wzmacnianiu naszej obronności?

A dodatkowo cały ten system tych poligonów, on w zasadzie pozwoliłby zbudować taką przestrzeń, w której dużo trudniej byłoby się niepożądanym osobom poruszać.

I więcej można byłoby zrobić niż normalnie, kiedy to jest strefa cyfrowa.

Czyli można wzmocnić bezpieczeństwo regionu?

Tak, oczywiście, że można wzmocnić bezpieczeństwo regionu, nawet trzeba wzmacniać, dlatego że przede wszystkim jest to doświadczenie i wymiana informacji pomiędzy polskimi i litewskimi siłami zbrojnymi, ćwiczenia.

Czy jednostek tych, które są w Białymstoku, rozpoznawczego pułku, ćwiczenia jednostek, które są w Suwałkach i w różnych innych miejscach, ćwiczenia brygad terytorialnych.

Doświadczenia litewskie, wspólne ćwiczenia na przykład z Finami, z ich doświadczeniem terenów leśnych.

Bo tu jest bardzo wiele opcji, szczególnie, że jak widzimy, to nam się ten sojusz nordycki bardzo mocno zacieśnia.

Choćby to dzisiejsze podpisanie umów pokazuje, że tutaj całkiem poważnie to my budujemy jednak tą taką ścianę wspólnie.

Pan profesor powiedział również o tym, że pojawia się też ten pomysł wspólnego polsko-litewskiego poligonu wojskowego.

Rozumiem, że to jest jakieś przełomowe rozwiązanie w skali NATO, prawda?

Taki poligon w dwóch krajach.

Nie, to nie jest nic odkrywczego.

To jest kwestia tylko tego, że po prostu działania mogłyby być robione po obu stronach.

To nie oznacza, żebyśmy zarządzali tą częścią litewską i naszą.

Tak naprawdę poligon jest cudownym pretekstem do zamknięcia tego obszaru.

Bo w momencie, w którym po obu stronach stworzymy coś w rodzaju właśnie poligonu czy obszaru dla wojska, no to natychmiast wchodzą kwestie przepisów prawnych pod tytułem zgoda na poruszanie się w tym obszarze, możliwość zatrzymywania osób niepowołanych, możliwość ćwiczeń.

I co jest ważne w ćwiczeniach?

Tak naprawwspólne nie tylko poznanie i opanowanie tego terenu, ale też możliwość budowy tam różnego rodzaju ćwiczeniowej infrastruktury wojskowej, a to wszystko w zasadzie na oczach tutaj planistów rosyjskich czy białoruskich.

Bardzo trudno jest poruszać się wtedy, bo jest to obszar przygotowany do obrony w sposób naturalny.

A jak Rosja i Białoruś mogłyby odebrać taką inicjatywę?

Powiem brutalnie.

Dlatego, że czasy zajmowania się tym, jak sobie Rosja odbiera jakąkolwiek inicjatywę, minęły już dawno.

I my dzisiaj mamy przede wszystkim tą świętą zasadę odstraszania.

A nie da się odstraszyć mówiąc.

Odstraszamy tym, że jesteśmy, przygotowujemy się, budujemy struktury, rozwijamy systemy, które ułatwiają nam życie, utrudniają życie przeciwnikowi.

Odstraszenie pod hasłem, nie wolno ci czegoś zrobić, nic nie działa, odstraszenie, kiedy postawimy wysokie mury obronne, jest jasne.

Którą dzisiaj widzieliśmy, którą zapowiada premier, jest bardzo ważna, ponieważ tak naprawdę to będzie ciąg idący od Finlandii.

I ten, oczywiście z jednej strony tutaj ta fortyfikacja granic wschodnich państw bałtyckich jest ważna, ale właśnie państwa bałtyckie i NATO i wszyscy razem wiemy, że najwrażliwszy jest ten element naszej układanki.

Stąd przy okazji tych wszystkich działań możemy zbudować dodatkową infrastrukturę odstraszającą.

I to, że Białorusini będą wiedzieć i Rosjanie, tym lepiej.

To, że w pewnym momencie nagle wytłumaczymy, że każdy balon przemytniczy będzie traktowany jako agresja na państwo natowskie,

Może dosyć gwałtownie ograniczyć ilość tych balonów, no bo ja nie wierzę w to, że nagle przypadkowo tylu przemytników się zebrało i puszcza sobie balony z obszarów, które kontrolowane są przez służby rosyjskie czy białoruskie.

Chyba nikt w to nie wierzy.

Panie profesorze, czy pojawiają się już głosy sprzeciwu tym planom?

Tak, były głosy sprzeciwu, przede wszystkim właśnie ze strony miejscowej ludności, bo strona, która podkreśla, że tutaj mamy walor przyrodniczy, że tutaj ważna jest także właśnie ta kwestia tego, iż był to teren, który przyciągał turystów, mógł przyciągnąć inwestorów z turystyki, że to osłabi zarówno po polskiej, jak i po litewskiej stronie.

Tylko trzeba wybrać, prawda, co jest ważniejsze.

Powiedzmy sobie szczerze, tutaj nie ma co wybierać.

Nie ma co wybierać.

Czasy, kiedy mogliśmy coś wybierać, minęły.

I niestety, ale w wielu przypadkach, no to te działania muszą być takie, a nie inne.

Kiedy budujemy nasze umocnienia na naszej granicy, to pamiętajmy, że do niedawna ludzie, którzy tam mieszkali, mieli te swoje, prawda, pola uprawne praktycznie dochodzące do granicy.

Dzisiaj część z tego trzeba poświęcić na bezpieczeństwo.

A z perspektywy Polski, co to jest większą szansą, a co potencjalnym ryzykiem, panie profesorze?

No bo z jednej strony mówimy o inwestycjach i rozwoju, z drugiej o bardzo wrażliwym obszarze militarnym.

Dzisiaj sprawa jest jasna.

Liczy się odstraszanie, liczy się bezpieczeństwo.

Wszystko inne jest poniżej.

Tej kwestii bezpieczeństwa, bo w momencie, w którym doprowadzi się znowu do jakiejś destabilizacji, przesilenia i innych tego typu działań, to tam i tak turysta nie przyjedzie.

Turyści, którzy przyjeżdżali do Polski, kiedy słyszeli, prawda, że coś się dzieje na granicy, natychmiast odwoływali.

I to do tego stopnia, że mogło się coś dziać w Hajnówce, ale że to jest 30-40 kilometrów od granicy jest Białystok, no to na Białystok też się przekładało.

Więc tutaj kwestia jest taka, iż musimy się liczyć z tym, że budowa tej infrastruktury, budowa tych zdolności odstraszania, tak jak te nieszczęsne CPK, ona zawsze pociągnie za sobą zmianę tak naprawdę struktury społecznej, struktury gospodarczej danego obszaru.

Być może właśnie ze względu na tą na przykład strefę ekonomiczną, plus jakieś inne działania, to wcale nie będzie takie złe, bo tak napraww tych przestrzeniach będą się pojawiali żołnierze, będą cały czas ćwiczyli na tych poligonach.

Wiele z tych osób może doskonale się wgrać wwspółpracę z wojskiem i tym wszystkim, co się tam dzieje.

Bardzo panu dziękuję za rozmowę i za komentarz.

Gościem Radia RMF24 był ekspert do spraw bezpieczeństwa, pan profesor Daniel Boćkowski, Uniwersytet w Białymstoku.

Spokojnego weekendu, panie profesorze.

Wszystkiego dobrego.

O, zdecydowanie.

W lodówce i w zamrażalniku może być cieplej niż na podwórku, więc nie jest źle.

Wszystkiego dobrego.

0:00
0:00