Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
25.12.2025 11:00

Boże Narodzenie na policyjnej służbie. "Nie wszędzie święta wyglądają jak z obrazka" | "Świąteczny dyżur"

Ze względu na uprawiany zawód, nie wszyscy mogą spędzić święta w rodzinnym gronie. Niektórzy cały czas pełnią dyżur, pilnując bezpieczeństwa innych mieszkańców. Jak wygląda ten czas z perspektywy policji? "Zmienia się charakter zgłoszeń, mamy dużo interwencji domowych. Nie u wszystkich święta wyglądają jak na kartce z obrazka. Dochodzi do interwencji domowych, do awantur, są zakłócenia ciszy, czasem jest też przemoc. Ludzie są blisko siebie, emocje są większe. Niestety dochodzi też alkohol i zaczyna się problem. Mamy również ludzi, którzy nie mają domu. Temperatura jest niska i nimi też musimy się zająć. Policjanci chodzą, pukają do różnych miejsc, w których są ci ludzie i im też pomagają, chroniąc od chłodu" - mówił w rozmowie z Marcinem Jędrychem w Radiu RMF24 podinsp. Paweł Ciuruś, oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 154 wyników dla "Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie"

To jest nasz świąteczny czas w Radiu RMF24.

Jak doskonale wiecie, pewnie zdajecie sobie z tego sprawę, nie wszyscy mogą spędzić święta w domu.

Lekarze, pielęgniarki, ratownicy, górscy, strażacy, no i policjanci.

To tylko część tych ludzi, którzy ze względu na zawód, jaki wybrały, tego dnia są na przykład na dyżurze.

Cały czas pełnią dyżur i patrzą, jak wygląda świat właśnie z tej perspektywy.

Dlatego dziś jeszcze jedno bardzo ważne spotkanie.

Niezwykły gość w naszym programie, a będzie nim pan podinspektor Paweł Ciuruś, oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

To jest taki bardzo specyficzny moment w roku, kiedy dla niektórych wydaje się, że trochę czas się zatrzymuje, ale pewnie nie we wszystkich miejscach.

Chciałem się pana zapytać, czy pan lubi spędzać święta Bożego Narodzenia na dyżurze?

Uwielbiam.

Naprawdę?

Nie, on oczywiście żartuje.

Oczywiście, żartuję.

Święta lubię spędzać z rodziną moją w domu, w świątecznym stole.

Niemniej jednak zdecydowałem się na taką pracę, a nie inną.

I w związku z tym, że jestem oficerem wyrzutnym Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, to akurat w święta też wypada nam służba.

Jak to policjantom, strażakom, i tak jak pan wspomniał wcześniej, innym służbom, lekarzom, pogotowiu i tak dalej.

po to, żeby państwu pomagać, żeby z państwem być, żeby rozwiązywać problemy, które wtedy też się pojawiają, a tych problemów święta i Sylwestra jest cała masa.

No właśnie, o tym dzisiaj będziemy rozmawiać w tym programie, ale jeszcze wrócę na moment do tego takiego świątecznego dyżuru, do tego, co też jest esencją naszego programu, czyli mówimy właśnie o tych ludziach, którzy taki

Pewnie to jest tak, że z jakimś wyprzedzeniem pan dostaje informację, że w tym roku na przykład Boże Narodzenie to jest pana dyżur.

I co wtedy w pana głowie się pojawia?

W związku z tym, że to nie moje pierwsze święta w pracy, bo ja już pracuję w policji ponad 30 lat, więc tak mogę powiedzieć, jestem przyzwyczajony do tego.

Zahartowany.

Zahartowany, tak.

Nie tylko te święta Bożego Narodzenia, które teraz mamy.

Natomiast są jeszcze inne święta, są święta wielkanocne, są urodziny moje, imieniny i tak dalej, i tak dalej.

Więc jakby jest to wpisane w moją pracę.

Jest to wpisane również w egzystencję mojej rodziny.

Rodzina też już jest przyzwyczajona do tego, że niestety żona czy syn wiedzą, że tata jest policjantem, więc jeżeli wypada mu dyżur w święta, no to ma dyżur w święta, no i tyle.

Ubiera pan mundur, zakłada pan wszystkie niezbędne, nazwijmy to, elementy, które towarzyszą temu mundurowi i po prostu pan wychodzi.

Tak to wygląda.

Tak to wygląda, z tym, że moja praca, że jestem oficerem dyżurnym, więc jest to praca w tym wypadku biurowa.

Natomiast musicie państwo wiedzieć, że nie tylko ja tam pracuję, w tym biurze, ale mnóstwo policjantów pracuje w terenie.

I to są ci prawdziwi bohaterowie, bo to są ludzie, którzy też zostawiają stoły świąteczne, swoje rodziny, nierzadko małe dzieci i idą do pracy, idą służyć społeczeństwu, idą pomagać, idą robić to, co do nich należy, czyli pilnować tego bezpieczeństwa i stwarzać nam to bezpieczeństwo, żeby nie było ciężkich czasów.

Wspominał Pan o tych policjantach, zarówno tych, którzy pracują tam w Komendzie Wojewódzkiej Policji na miejscu, tak zwana praca biurowa, choć pewnie ona trochę się różni od takiej typowej pracy biurowej.

I o tym właśnie teraz chciałem porozmawiać, że przecież to jest coś, co jest bardzo odpowiedzialne i bardzo ważne, zwłaszcza w takim szczególnym dniu jak Boże Narodzenie, bo może się pojawić jakiś komunikat, może się pojawić jakiś poważny problem i to Pan musi podjąć decyzję, co dalej.

Tak, oczywiście.

Dyżurny Komendy Wojewódzkiej czy każdy dyżurny innej jednostki policji, to mówiąc najprościej to serce jednostki.

W tym sercu jednostki my odbieramy zgłoszenia, przyjmujemy informacje z numeru alarmowego, bo to oni nam zgłaszają to, co państwo na 112 zgłaszają.

My dysponujemy patrolem, my koordynujemy całe działania, które dzieją się na miejscu i współpracujemy również z innymi służbami, które również w święta pracują.

Między innymi z pogotowiem, strażą pożarną, czy też strażą miejską.

I powiem Państwu, że w święta i w sylwestra to nasze stanowisko kierowania działa jak takie swoiste centrum ratunkowe.

I wszystko jakby kręci się, może inaczej, nie kręci się, wszystko od nas wychodzi.

Czyli wszystko to, co w terenie zaczyna się dziać, to jest jakby za naszym sprawstwem, za naszą koordynacją.

O, może tak to powiem.

I teraz tu się zastanawiam nad tym, czy akurat w ten świąteczny czas te zgłoszenia, te problemy ludzi, to co do pana trafia na to biurko w komendzie, to jest trochę inna rzeczywistość niż ta, którą ma pan przez cały rok, czy to jest cały czas to samo?

Jest to mniej więcej to samo, natomiast troszkę zmienia się nam charakter tych zgłoszeń, bo w święta i w Sylwestra mamy dużo interwencji domowych.

No nie wszędzie te święta, nie u wszystkich te święta wyglądają jak na tej kartce z obrazka, na tym obrazku.

Pięknie, ładnie i ze śpiewaniem kolęd.

No niestety, dochodzi do interwencji domowych, do awantur, są zakłócenia ciszy, czasem też jest przemoc, ludzie są bardzo blisko siebie, ale emocje są większe.

No jak państwo wiecie, święta, no niestety, dochodzi alkohol i nagle można powiedzieć, że to, co jakoś działało, w tym momencie pęka i zaczyna się problem.

I mamy tutaj też również inny problem.

Święta, wiadomo, temperatury niskie.

Więc ci policjanci, o których wcześniej wspomnieliśmy, którzy nie siedzą za tym biurkiem, tylko są na zewnątrz, oni chodzą, pukają do tych różnych miejsc, w których ci ludzie się znajdują i też pomagają im, chroniąc już od tego chłodu, no bo wiadoma sprawa na polu już nie jest za ciepło.

To jest specyficzny moment, jak pan o tym opowiada, tak sobie próbuję wyobrazić, że nagle pojawia się jakiś komunikat o jakimś problemie, konflikcie w święta i gdzie tu się zawsze wydaje człowiekowi, że święta to czas takiej jedności, takiej przyjaźni, tego wszystkiego, co jest piękne, a nagle policjant musi jechać i stawać się trochę takim rozjemcą psychologiem, po prostu czasem może ratować zdrowie albo życie i to chyba jest niezwykle obciążające dla państwa.

Tak, niejednokrotnie policjant jest, który przyjeżdża na interwencję domową czy jakąś inną uliczną, no jest przede wszystkim psychologiem, bo jeżeli przyjeżdżają policjanci na interwencję domową, na jakąś awanturę, no to wiadomo, że ten policjant musi najpierw rozeznać, co tam się dzieje w ogóle, kto...

I to jeżeli na takiej awanturie domowej wystarczy, że ten policjant porozmawia z tymi ludźmi, w jakiś sposób ich uspokoi, no to okej, ale zdarzają się dużo gorsze te awantury domowe, które niejednokrotnie kończą się tym, że ktoś...

niestety musi pojechać do szpitala, bo dzieją się też niestety w takim dniu tragedie ludzkie, rodzinne.

Nieraz musimy zająć się dziećmi, które tam w tych domach są, no bo też niestety tak to się dzieje, że tam są też małe dzieci, więc ci policjanci są wszystkim na takiej interwencji i muszą umieć znaleźć się...

tej właśnie sytuacji, do której oni tam trafili.

No bo stają się w tym momencie częścią tej sytuacji, tak?

Więc oni muszą być z każdej strony, że tak powiem, kompatybilni z tą sytuacją.

Tak jak pan wspominał, dyżurny policji musi być psychologiem.

Pytanie, czy tylko trochę, czy w ogóle od tego się zaczyna jakby cała formuła tej pracy, że tu trzeba dobrze wymyślić, co zrobić, żeby raczej wygasić pożar niż go rozniecić.

No tak, nawet policjant, który jakby chce rozpocząć karierę w naszej formacji, to pierwsze co to przechodzi właśnie badania psychologiczne.

Czyli czy on może być takim psychologiem, czy on będzie umiał znaleźć się w takiej sytuacji, bo to jest priorytetowe.

Bo policjant, który zajeżdża na interwencję, tak jak powiedziałem wcześniej, domową, czy to na ulicy, czy gdziekolwiek,

to on ten pożar musi ugasić, a nie wolno mu tego pożaru wzniecić bardziej.

Więc no musi psychologicznie jakby popatrzeć na sprawę, co tam się stało i w jaki sposób można tej sytuacji uniknąć.

No i bardzo wiele ludzi jakby składa nam tutaj anonimowo nieraz podziękowania, że właśnie ten policjant czy ta policjantka, bo nieraz

Przecież nie raz i nie dwa te patrole mamy mieszane, więc ci ludzie młodzi przede wszystkim, no oni umieją rozmawiać, widzą co się dzieje, wiedzą jak temu zapobiec, no też są szkoleni odpowiednio do takich spraw, do rozwiązywania takich spraw, więc to wszystko potem procentuje w codziennej służbie i właśnie z radzeniem sobie w takich sprawach i no potem też muszą sobie też radzić ze swoim stresem, to niejednokrotnie.

te interwencje odciskają piętno również na tych policjantach.

No policjant to tylko człowiek, więc też różne... Nie to tylko, ja bym powiedział, proszę pana, nie tylko człowiek, tylko po prostu też człowiek, który ma same emocje, ma też jakieś potrzeby i przede wszystkim też musi czuć się też komfortowo.

I tutaj nawiązałbym teraz do tego, o czym pan powiedział, że czy pamięta pan może jakieś nietypowe problemy albo sytuacje, które właśnie w tym okresie świątecznym jako dyżurny policji musiał pan rozwiązywać coś takiego, co było niezwykłego?

Na stanowisko kierowania otrzymujemy w święta czy w Sylwestra, w Sylwestra bardziej, życzenia.

Dzwonią do nas mieszkańcy naszego województwa i po prostu składają nam życzenia, dziękując nam za naszą pracę.

I to jest ogromnie miłe, że po prostu mieszkańcy widzą naszą dobrą robotę i dziękują nam za to, dzwoniąc do nas, chociaż wcale by nie musieli tego robić, tak?

Natomiast zdarzają się sytuacje również inne.

Może przytoczę taką sytuację, gdzie z mojej służby, też świątecznej zresztą, gdzie zadzwoniła do nas pani i powiedziała, że bardzo jest za niepokojna, ponieważ jej syn zamknął się w pokoju, czy raczej w domu nawet.

w sensie w mieszkaniu i ona mówi, że coś czuje, że coś tam się niedobrego dzieje.

Więc policjanci wraz ze strażakami weszli do środka.

Policjanci tam podjęli resuscytację, wezwali oczywiście ratownictwo medyczne.

No i stało się tak, że ten młody człowiek...

trafił do szpitala i w tym momencie dzięki temu telefonowi, który wykonała ta matka, chłopak został uratowany.

Zostało uratowane mu życie i uratowali mu to życie właśnie policjanci, którzy na tym świątecznym dniu byli niestety w pracy.

Nawiązałbym do tego wydarzenia, o którym też kiedyś słyszeliśmy.

Kilka lat temu uratował pan wspólnie ze spedytorem polskiego kierowcy, który

zasła przecież na autostradzie w Holandii.

Czy pan może tutaj przytoczyć jakieś takie oczywiście mało szczegółowe informacje o tym, jak to wyglądało, żebyśmy też tutaj tego człowieka w ten sposób jakby też nie pokazywali w szczegółach?

Tak, wiem o co chodzi.

Tak, miałem taką sytuację, gdzie zadzwonił do mnie właściciel firmy spedytorskiej i powiedział mi, że prawdopodobnie z jego pracownikiem dzieje się coś złego, ponieważ do niego zadzwonił i w połowie rozmowy ta rozmowa się urwała.

I no właśnie też jakby impuls tego spedytora, czyli szefa tego chłopaka, to też młody chłopak był,

jakby spowodowało to, że podjęliśmy działania.

Ja podjąłem działania tego typu, że ten spedytor miał GPS w swoim samochodzie, tym spedytorskim w tej ciężarówce.

Ustalił mi dane dokładne GPS-owskie tego samochodu, gdzie stoi.

W tym momencie ja bardzo szybko skontaktowałem się z Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji, bo mamy takie biuro, które na całym świecie działa.

I wspólnie z tym Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji ustaliliśmy, gdzie ten samochód stoi, wskazaliśmy konkretny parking i tam wysłaliśmy już właśnie tamtych policjantów.

którzy zajechali na miejsce i co się okazało, ten kierowca miał zawał serca.

Nie było tam nikogo innego na tym parkingu i dzięki tej szybkiej współpracy i szybkiej informacji okazało się, że w ciągu 10 minut ten człowiek jechał już do szpitala.

W 10 minut w obcym kraju na parkingu, gdzie stał sam samiutki swoją ciężarówką.

Oczywiście człowiek żyje, został uratowany również.

Proszę pana, to teraz już tak na koniec tej naszej rozmowy, tego świątecznego dyżuru w Komendzie Wojewódzkiej Policji.

Jak policjanci wracają z jakiejś interwencji, z jakiegoś trudnego momentu właśnie w czasie świąt, to pewnie potrzebują chwili takiego wytchnienia i być może właśnie ten świąteczny klimat, jaki z pewnością jest także i w Komendzie Wojewódzkiej, pewnie w każdej policji, sprawia, że może trochę jest im łatwiej jakoś na chwilę, jak to się ładnie mówi, odreagować.

No tak, oczywiście, jakby wśród tych policjantów, którzy pełnią służbę na drodze, no w biurze również, jest to team po prostu, to musi być team.

I w związku z tym właśnie po takiej ciężkiej służbie, jak policjanci przyjeżdżają już do bazy, no i mają jeszcze tam chwilę, oczywiście robią tam rozliczenie i tak dalej, więc jest też u nas oczywiście świąteczna atmosfera.

Nie wiem, stoi choinka, można się napić kawy czy herbaty.

Wiadoma sprawa, policjant jak te święta są, no to jak jeść ciastko, jeden przyniesie ciastko, drugi jakąś herbatkę i to oczywiście jest to jakby, jest tam taka nasza rodzina, czyli też oczywiście składamy sobie życzenia.

Więc jest to naprawdę fajny team.

Moje doświadczenia, ja pracuję już ponad 30 lat w Policji, więc ja Państwu powiem, że moje doświadczenia właśnie z tymi ludźmi, z którymi ja pracuję, z którymi pracowałem, mam bardzo dobre wspomnienia.

I co najlepsze, mogę Państwu powiedzieć, tak jak mówię, z mojej tutaj perspektywy,

Ludzie, moi koledzy, którzy już są na emeryturach, szczęśliwych emeryturach od 15-20 lat, to są ludzie, którzy do mnie dzwonią, którzy przysyłają mi życzenia na święta, którzy przysyłają mi życzenia na imieniny.

To są, tak jak powiedziałem wcześniej, my tworzymy przez te lata, gdzie jakby nie było, my ze sobą przebywamy

Tyle samo, co ze swoją rodziną, bo połowę życia spędzamy w pracy, a połowę w domu.

Więc jesteśmy tak jak jedna wielka rodzina i chciałbym, żeby właśnie tak było.

I tutaj jeszcze może, korzystając z okazji, chciałbym troszkę powiedzieć na temat, że policjanci to nie tylko ten mandat, że policjant to nie tylko ta represja.

Policjant, jakby chciałbym wspomnieć, że w tym roku na przykład, po raz piętnasty już, policjanci i pracownicy cywilni garnizonu małopolskiego łączyli się do ogólnopolskiej akcji Szlachet na paczkę.

I dzięki ogromnej hojności zaangażowanych w środowisko policyjnego i środowiska cywilnego, które jest z nami związane, zrobiliśmy wiele dobrego dla ludzi, żeby te święta dla niektórych były lepsze niż by były, gdybyśmy im w tym nie pomogli.

Więc to pierwsza sprawa, że szlachetna paczka i tutaj bardzo jesteśmy włączeni w tą sytuację wraz z naszymi szefami, bo na przykład nasz szef, czyli pan komendant wojewódzkiej policji osobiście pakował paczki.

Natomiast druga sprawa, od lat prowadzimy już taką akcję Mikołaj i nasi policjanci ruchu drogowego jakby w przebraniu Mikołaja na motocyklach

przyjeżdżają do szpitali, teraz ostatnio byli w szpitalu Żeromskiego i zawsze są w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie, gdzie tym małym pacjentom chcą umilić jakże...

jakże nieświąteczny czas spędzony jakby w szpitalu.

Także to jest druga akcja, która od lat jest organizowana przez policjantów małopolskich i będzie organizowana jeszcze długo, długo.

Proszę Pana, to jeszcze na koniec tak sobie pomyślałem, czy są jakieś takie typowo świąteczne, bardzo wewnętrzne powiedziałbym nawet zwyczaje policyjne właśnie podczas świąt, że macie coś takiego, co jest taką cechą bardzo charakterystyczną dla tego okresu, o czym mógłby Pan się tutaj nami teraz podzielić?

Oczywiście, że jest taka rzecz, mianowicie w święta, w wigilię policjanci, jakby to powiedzieć, żeby dobrze zabrzmiało, są dobrzy, o może tak będzie dobrze.

Więc no nie ma, jakoś inaczej troszkę też patrzą, jak to wykroczenie nie jest jakieś rażące, więc starają się pomóc, starają się jakby pouczyć, nie od razu ta kara, nie od razu jakiś mandat, ale nieraz pouczenie naprawdę dużo więcej zadziała niż ta kara, tak?

A ja proszę pana dostałem w Migili kiedyś mandat, ale słusznie, bo przekroczyłem prędkość.

Prawdzie nie od policjanta, tylko od fotoradaru, ale niedużo wprawdzie, ale dostałem.

Natomiast powiem państwu, że ci policjanci w święta również nam umilają to życie.

No tym, że możemy szczęśliwie dojechać, możemy szczęśliwie przejechać ten odcinek, który podążamy do swoich bliskich, tak?

No bo policjanci pilnują, pilnują bezpieczeństwa, regulują ruchem.

No wiecie, jak stanąć na skrzyżowaniu przy minus sześciu stopniach i kierować ruchem.

No dlatego, żebyśmy my jako kierowcy szczęśliwie i w miarę szybko, bez jakichś komplikacji dojechali do swoich bliskich i wrócili od tych bliskich do domu też szczęśliwie.

Także w tym czasie ci policjanci, tak jak mówię, starają się bardzo, bardzo wiele pomagać, a tych mandatów i tych represji, no to tak jak pan powiedział w fotoradach, no trudno zdarzyło się, nie wolno przekraczać prędkości.

No ale ja mówię, jeżeli jest to wykroczenie, za którym możemy pouczyć, to raczej pouczamy, życząc oczywiście wesołych świąt i szerokiej drogi.

I to piękny akcent na koniec naszej rozmowy.

To niezwykle miłe z Pana strony i też piękny obraz tego świata, policji tego świata, może takich pewnie trochę niedostępnych gabinetów, w których siedzą ludzie dbający o nasze bezpieczeństwo, o to, żeby...

Po prostu nam się dobrze spędzało święta.

Bardzo dziękuję za ciekawą rozmowę.

Naszym gościem dziś w Radio RMF24 był pan podinspektor Paweł Ciuruś, oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

To dla pana i dla wszystkich policjantów na służbie, pracujących, działających, rozwiązujących problemy i różne inne sytuacje najlepszego.

Niech się darzy i niech ten świat będzie spokojniejszy i bezpieczniejszy właśnie dzięki wam.

Ja również moim kolegom, wszystkim, którzy w dniu dzisiejszym są na służbie, życzę wszystkiego dobrego, życzę im wielkiej pomyślności, życzę im spokojnego dyżuru i życzę im tego, żeby wszyscy cali i zdrowi wrócili do swoich rodzin, do swoich żon, dzieci, rodziców i wszystkich, z którymi te święta będą.

Natomiast dla Państwa, którzy nas tutaj słuchają, chciałbym życzyć również wszystkiego dobrego, spokojnych, bezpiecznych przede wszystkim świąt.

Jeżeli planujecie świętować, róbcie to odpowiedzialnie.

Jeżeli widzicie kogoś w potrzebie...

zwłaszcza osoby starsze lub samotne, czasami wystarczy jeden telefon.

Jeden telefon do nas czy na centrum alarmowania 112 i jedno zainteresowanie, a to jedno zainteresowanie może zrobić ogromną różnicę dla tej osoby, bo to może być zainteresowanie, że ktoś po prostu będzie bardziej szczęśliwy.

czy nawet i zdrowy.

Także wszystkiego dobrego życzę dla wszystkich.

Wracajcie spokojnie do domów.

Dla całej ekipy z RMF-u też na dyżurze przecież życzę również wszystkiego dobrego.

Bardzo panu dziękuję za rozmowę.

Państwu do widzenia.