Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
29.01.2026 11:50

Audyt w schroniskach dla zwierząt w całej Polsce. "Należy zajrzeć do każdej budy"

W tym roku zostanie przeprowadzony audyt wszystkich schronisk w całym kraju. Ma to dotyczyć m.in. nadzoru nad placówkami. W wyniku niespełna 370 kontroli stwierdzono nieprawidłowości w przypadku 40 schronisk. "Lata praktyki organizacji ochrony zwierząt w Polsce pokazują, że zarówno urzędnicy gmin, jak i powiatowi lekarze weterynarii nie robią tego w sposób, jaki byśmy chcieli. Sam fakt pokazania liczb niewiele nam daje. Rozumiem, że stosują się do przepisów, które wymagają od nich sprawdzenia konkretnych rzeczy. Najlepszym przykładem tego, jak to nie działa, jest wizyta wicewojewody w schronisku w Sobolewie, która powiedziała, że w ostatnim roku umarło tam 29 psów, ale nie wiemy nawet jak one umarły" – podkreśliła w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Katarzyna Rostalska, wiceprezes Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 56 wyników dla "Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie"

Słuchajcie, Radia RMF24.

W tym roku zostanie przeprowadzony audyt wszystkich schronisk w całym roku, zapowiedział Rano, główny lekarz weterynarii Paweł Mejer.

Ma to dotrzeć m.in.

nadzoru nad placówkami.

Ogłoszono to podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Warszawie, podczas której przedstawiono równiwyniki kontroli przeprowadzonych w schroniskach dla zwierząt.

Jakie są efekty tych analiz?

W wyniku niespełna 370 kontroli

Stwierdzono nieprawidłowości w przypadku 40 schronisk.

Od początku roku policja przeprowadziła 125 interwencji w schroniskach dla zwierząt.

Przekazał wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Szymański.

A teraz porozmawiamy o tym z moim gościem, którym jest Katarzyna Rostalska, wiceprezes Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva.

Witam pani wiceprezes.

Dzień dobry.

Czy w Polsce potrzebujemy ogólnokrajowego audytu w schroniskach dla zwierząt?

Jak najbardziej potrzebujemy, tylko pytanie jaki to jest audyt i co będzie on konkretnie obejmował, bo jeśli to ma wyglądać tak, że będą sprawdzane tylko i wyłącznie dokumenty bez realnej kontroli stanu zwierząt i obawiam się, że też bez obecności wolontariusza czy przedstawiciela organizacji ochrony zwierząt, no to może być to kolejny

Kolejna kontrola, która de facto nic nam nie powie o realiach, o rzeczywistości i o tym, jak żyją te zwierzęta.

A dlaczego uważa Pani, że bez wolontariuszy to nic nie da?

To znaczy urzędnicy są niewystarczający tutaj?

Wie pan, lata praktyki Fundacji WIWA, ale nie tylko, wszystkich organizacji ochrony zwierząt w Polsce pokazują, że zarówno urzędnicy gmin, jak i bardzo często powiatowi lekarze weterynarii, nie robią tego w taki sposób, jak byśmy chcieli.

Sam fakt pokazania liczb

to niewiele nam daje.

Ja rozumiem, że oni się stosują do przepiw, przepisy wymagają od nich konkretnych sprawdzenia, konkretnych rzeczy, ale najlepszym przykładem tego, jak to nie działa, jest chociażby wizyta, zdaje się, że wizyta wojewody w Stronisku w Sobolewie, która powiedziała, że

W ostatnim roku umarło tam 29 psów, ale my nie wiemy, jak one umarły.

Schronisko w Sobolewie znamy doskonale, znamy od lat.

Wiemy o sprawie karnej za znęcanie się nad zwierzętami, której też miałam okazję zeznawać jako świadek wiele lat temu, jako była wolontariuszka tego schroniska.

Nie wiemy, na co te zwierzęta umarły.

Co z tego, że mamy napisane, że ich było tylko 29?

Czyli precyzyjnie, jak powinien być prowadzony taki audyt, żeby on był skuteczny, poza tym, że są potrzebni na nim także, powiedzmy, zewnętrzni świadkowie, wolontariusze?

Wie pan, wydaje mi się, że należy zajrzeć do każdej budy, po prostu wejść do każdego boksu, wsadzić głowę do każdej budy, otworzyć każdy kontener na terenie schroniska,

zajrzeć w każdą dziurę.

No i oczywiście wiadomo, że też to, co robią urzędnicy, to zapoznać się z dokumentacją, która jest prowadzona przez schronisko.

Wiceminister Rolnictwa Jacek Czerniak zapowiedział też, że rząd prowadzi już pracę nad nowelizacją przepiw, tak by stworzyć Krajowy Rejestr Psów i Kotów.

Jak pani zdaniem to powinno działać, taki rejestr, żeby był skuteczny i ważny?

My wiemy, jak ma ten rejestr wyglądać, ponieważ zapoznaliśmy się z nim już dobrych kilka miesięcy temu i mamy trochę uwag.

do niego, więc super rząd będzie, bo o to jakby organizacje walczą od wielu, wielu lat.

Natomiast on tak, przede wszystkim będzie obowiązkowy, ale nie będzie bezpłatny.

Wszyscy będą płacić, będą płacić organizacje, będą płacić obywatele.

Obywatele będą płacić razy dwa, ponieważ jeżeli już zarejestrowali swoje zwierzę,

w istniejących bazach, no to nie przewiduje ten system migracji, więc zapłacimy jeszcze raz za zarejestrowanie naszego zwierzęcia obowiązkowo w nowej bazie plus będziemy płacić za każdą zmianę, czyli zmianę numeru telefonu, adresu opiekuna i tak dalej.

do tego rejestru będą miały dostęp tylko i wyłącznie nieokreślone służby i organy, czyli straż miejska, policja, prokuratura, sądy, gminy i zarejestrowane schroniska dla zwierząt, czyli w momencie, kiedy dzisiaj działa w Polsce masa organizacji ochrony zwierząt malutkich, takich, które nie mają swoich schronisk, ale

niemniej jednak ratują zwierzęta na swoim terenie, to po znalezieniu zwierzęcia te organizacje będą musiały się skontaktować z wymienionymi organami, żeby odczytać numer CIP-a.

Rejestr przewiduje, że tylko i wyłącznie lekarze weterynarii, które się zgłoszą i będą na specjalnej liście, będą mogli czipowi rejestrować zwierzęta.

Czyli nie będzie tego mógł robić każdy weterynarz.

Więc fajnie, ale tych uwag jako organizacje działające w terenie mamy całkiem sporo.

To jeszcze wróćmy na chwilę do tych dwóch głośnych medialnie schronisk dla zwierząt w Bytomiu, na Śląsku i Sobolewie na Mazowszu.

Czy te sprawy są już zakończone?

Można powiedzieć, że już wszystko, co miało się stać, się stało w tych sprawach?

Wydaje mi się, że jednak nie są zakończone.

Mamy zwierzęta, które zostały uratowane, które przebywają w wielu schroniskach i domach tymczasowych w całej Polsce.

Mamy dalej, zdaje się, niewypowiedzianą jeszcze decyzję wójta.

Mamy sprawę karną pana Mariana, który jest właścicielem tego miejsca i liczymy na to, że sprawiedliwy wyrok zapadnie w lutym.

Więc to, że zostały zabrane stamtąd zwierzęta w takiej, a nie innej sytuacji dramatycznej, zarówno dla organizacji, które to robiły, jak i dla zwierząt, to tak naprawdę jest dopiero początek.

Bardzo dziękuję.

Naszym gościem była wiceprezes Fundacji Viva, Katarzyna Rastalska.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.